Kategoria | Artykuł numeru, Polonia

40 milionów nadziei

 

Paweł Kusznirewicz 8 grudnia grał w kasynie Georgian Downs w Innisfil, kiedy na ekranie pojawiła się informacja, że wygrał 42,9 mln dolarów.

Paweł KusznirewiczMimo, że automat jednoznacznie wskazywał na wielomilionową nagrodę, obsługa poinformowała pana Pawła i jego żonę Halinę, że automat jest zepsuty i wielkich pieniędzy nie zobaczą. Pracownicy kasyna zrobili zdjęcie maszynie, wyłączyli ją, ale nie poinformowali niedoszłego milionera co było nie tak.

Pan Paweł postanowił skierować sprawę do sądu. Będzie domagał się, oprócz 42,9 milionowej wygranej, także 3 mln dolarów za poniesione koszty procesowe oraz szkody moralne i psychiczne.

Adwokat państwa Kusznirewiczów Bryan McPhadden powiedział, że jego klient został zanęcony przez kasyno obietnicą potencjalnej wygranej po to tylko, aby to marzenie, w momencie kiedy zaczynało się spełniać, zamienić szybko w ponury koszmar.

Pan Paweł Kusznirewicz (na zdięciu) tak opisuje to zdarzenie.

 “Poszliśmy z żoną do takiego kasyna w pobliżu Barrie - Georgian Down, przy torach wyścigów konnych, zaraz obok autostrady 400.  

Graliśmy rozrywkowo, raz na jednej maszynie, raz na drugiej, bez większych sukcesów. Przegrywaliśmy raczej niż wygrywaliśmy. Już prawie spłukany mówię do żony - choć jeszcze tu, a potem do jeszcze jednej. To była maszyna typu Buccaneer, można na niej obstawiać od dwóch centów w górę, włożyłem jedną dwudziestkę, drugą. Obstawiłem wtedy stawkę chyba za pięć dolarów. I wtedy zapaliły się światełka, zagrała muzyka, żona siedziała obok i mówi że “Jackpota” wygrałem. 

No i rzeczywiście na ekranie ukazał się “Jackpot”. Jak zobaczyłem sumę ponad 42 miliony dolarów to nie mogłem oczom uwierzyć. Przyszła dziewczna z obsługi, od razu z gratulacjami. Mówi że gratuluje wygranej i takie tam formułki jakie wygłasza przy takiej okazji, a ja jej mówię, że dziękuję za gratulacje wygranej, ale popatrz na ekran takiej dużej jeszcze nie widziałem. Ta dziewczyna z obsługi też była zaskoczona i powiedziała, że w takim przypadku musi zawołać swojego przełożonego.

Przyszła jedna supervisor, potem druga, technicy, zdecydowali się zrobić zdjęcia. Przynieśli aparat i zrobili około 10 zdjęć. 

Kolejny spervisor powiedział nam, że nie mogą uznać tej wygranej i wypłacić mi pieniędzy, bo maszyna się zepsuła. Zresztą zaraz potem technicy ją wyłączyli i zawiesili kartkę “Out of service”. 

To był szok, najpierw cieszysz się z wygranej, a za chwilę mówią ci, że maszyna była zepsuta i nie dostaniesz tej nagrody. Ale ta maszyna była sprawna jak pobierała pieniądze i akceptowała stawkę. Powiedziałem jej to. Poprosiła mnie  - ta supervisor - o jakieś ID i sporządziła protokół. Poszliśmy do takiego “Winner Circle”, a tam  ta supervisor mi mówi, że dadzą mi talon na buffet na dwie osoby. 

Zatkało mnie - mówię do niej - ty żartujesz? Tu 42 miliony, a tu buffet na dwie osoby, to żart.

To ona mówi, to damy ci buffet na cztery osoby, żebyś sobie mógł przyjaciół przyprowdzić. Dała mi kartę z telefonem, żeby zadzwonić i umówić wizytę i telefon do siebie.

 To był koniec występów tego dnia, wróciliśmy do domu i rozmawialiśmy na ten temat, ciągle zszokowani.

Zadzwoniłem do zięcia, a on na drugi dzień do adwokata. Tak się ta sprawa ciągnęła. Adwokat próbował negocjować z kasynem, ale nie wyszło. I właśnie wczoraj złoźyliśmy pozew i cała sprawa wyszła na jaw.

Zrobiło się duże poruszenie, najpierw przyjechali dziennikarze z Toronto Sun i The Toronto Star, a po publikacji w tych gazetach to się worek rozwiązał i telewizje: Global, City, CTV i radio i inne gazety.

Dzwonią też normalni prywatni ludzie. Przyjaciele gratulują wygranej, nieznajomi życzą wytrwałości. Jest dużo telefonów od graczy, jeden pan zadzwonił, że zostawił w kasynach dużo pieniędzy i żebym się trzymał i nie popuszczał.”  

Tyle pan Paweł Kusznirewicz. 

My też gratulujemy szczęścia, coś nam się nie chce wierzyć w awarię maszyny i uważamy, że oferta posiłku, choćby na cztery osoby, w zamian za 42 miliony dolarów, przekroczyła granice bezczelności. 

Personel kasyna poinformował  państwa Kusznirewiczów, że kasyno nie wypłaci żadnych pieniędzy z proklamowanej wygranej 42.9 miliona dolarów, ani jakichkolwiek innych - tłumacząc to stosowaniem się do przepisów Alcohol and Gambling Commission of Ontario, która kontroluje używanie automatów hazardowych na terenie prowincji Ontario.

Przepisy mówią, że każda wygrana uzyskana dzięki awarii systemu lub maszyny jest unieważniana. Taka inskrypcja powinna znajdować się na każdej maszynie. 

Pan Paweł twierdzi, że nikt go o tym nie poinformował, ani nie widział żadnego tekstu tej treści umieszczonego w eksponowanym miejscu na maszynie.

Pan Kusznirewicz wykazywał ponadto, że pracownicy kasyna feralnego dnia, nie potrafili wyjaśnić dlaczego maszyna jest zepsuta, ani nie przedstawili żadnego dowodu na to, że maszyna ma jakąkolwiek usterkę. Po prostu wyłączyli ją w momencie, który uznali za stosowny.

Rzecznik prasowy Ontario Lottery and Gambling Corp. - ciała, które jest stroną w sporze, Allison Sparkes oświadczyła, że jest to ewidentna awaria maszyny i zdecydowanie nie była to gra, za którą można by przyznać taką astronomiczną nagrodę. Ta maszyna do takiej sumy nigdy by się nie zbliżyła. 

Rzecznik OLG broniła stanowiska pracowników kasyna tłumacząc, że tego typu maszyna może wypłacić nagrodę nie wyższą niż 9 025 dolarów.

Na ekranie maszyny pojawiła się informacja o błędzie systemu (there was an error message on the screen) - dodała rzecznik.

Swój punkt widzenia podparła przykładem:

“Można wysnuć luźną analogię do tego zdarzenia w przykładowym scenariuszu - idziesz do banku i korzystasz z automatu bankowego. Deponujesz 1000 dolarów, ale na ekranie pokazuje się błędna informacja, a na wydruku widnieje informacja, że właśnie wpłaciłeś 1 000 000 dolarów. Przecież nie zatrzymasz tego miliona dolarów, ponieważ był to błąd systemu, maszyna źle funkcjonowała.

Nawet nie oczekujesz tego, że bank da ci te pieniądze, właśnie z powodu tej technicznej usterki.” 

Z kolei rzecznik Alcohol and Gambling Commission of Ontario Lisa Murray poinformowała, że finalny raport podsumowujący kontrolę tej feralnej maszyny zostanie opublikowany wkrótce. Taka sytuacja nigdy wcześniej się nie przytrafiła, a szczególnie z wygraną takiej wielkości.

Mam nadzieję, że dla państwa Kusznirewiczów oprócz stresu i niedogodności spowodowanych chwilowym zainteresowaniem mediów, historia ta przyniesie pomyślne zakończenie i da im wymierną korzyść majątkową. 

Serdecznie im tego życzymy.

Jacek Szczepiński

2 komentarzy to “40 milionów nadziei”

  1. Beata Kozerska mówi:

    To jest przyklad jak maly, zwykly czlowiek jest traktowany przez duze korporacje.

    Na marginesie: A jak inni gracze wrzucali pieniazki do maszyny przez dzien caly - to maszyna nie byla zepsuta??? Jesli tak, to wszyscy Ci gracze powinni otrzymac zwrot pieniazkow i odszkodowanie.

    Beata :-)

  2. Jerzy Malinski mówi:

    To swietne pola do naduzyc.
    Zawsze moga powiedziec, ze maszyna sie popsula jak ktos wygra duza wygrana. Czysty zysk i zadnych strat dla kasyna.

    Na kazdej maszynie powinno byc napisane, ze maksymalna wygrana wynosi np. 100,000 dolarow i jak ktos trafi te kwote to pieniadze musza byc wyplacone. Mozna powiedziec, ze maszyna jest niesprawna tylko wtedy jesli jest wylaczona z napisem “Out of service”.
    W przypadku jak jest wlaczona to musi byc wyplata wygranej do maksymalnej kwoty tych np. 100,000

Zostaw komentarz

Witamy w Ontario - przewodnik dla nowoprzybyłych Emerytury
Advertise Here

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player

Konsulat Rzeczypospolitej Polskiej w Toronto

Felieton Wojtka Kozaka

image widget
Advertise Here

Ankieta

Jakie nadzieje wiążesz z nadchodzącą wiosną?

Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

Kalendarz

Marzec 2009
P W Ś C P S N
« lut   kwi »
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031