Winni Zagłady!
Wywiad z dr. Anną Cały z Żydowskiego Instytutu Historycznego w Warszawie, opublikowany przez “Rzeczpospolitą”, jest jednym z kluczowych tekstów dla zrozumienia współczesnych stosunków polsko-żydowskich. Teza o współodpowiedzialności wszystkich (!) Polaków za hitlerowski Holocaust postawiona jest w nim bezdyskusyjnie, jako niepodważalna prawda historyczna. Wszelkie próby dyskutowania czy też podważania tej tezy są niczym innym jak “antysemicką agitacją”.
Polska była przed wojną antysemicka. Antysemickie były polskie, prawicowe elity polityczne i Kościół. W Polsce dokonywano pogromów. Antysemicki był rząd na uchodźctwie i antysemicka była AK. A jak powstały dogodne warunki, to Polacy z zadowoleniem patrzyli i pomagali Niemcom.
Opinie dr. Cały nie powinny być szokujące. W końcu od momentu obalenia komunizmu dowiadujemy się od polskich publicystów i historyków w naszych mediach, że w czasie powstania w Getcie Polacy jakby nigdy nic jeździli sobie na wesołej karuzeli! W końcu widzieliśmy “Shoah”.
Waga wypowiedzi dr. Cały polega dla nas na tym, że ujawnia mechanizm tworzenia obrazu Holokaustu przede wszystkim w oczach samej społeczności żydowskiej, zwłaszcza w USA i Izraelu. Tak postrzegają sprawę odpowiedzialności Polaków w swej większości Żydzi, a na pewno taki obraz przedstawiany jest najmłodszemu pokoleniu Żydów, które z żadnym innym poglądem na te sprawy nie zetknie się, przynajmniej w okresie formowania postaw i wartości. I tym karmieni są odbiorcy publikacji na temat Holokaustu spoza społeczności żydowskiej. A ponieważ tematem Holokaustu tak naprawdę zajmują się tylko Żydzi, a inni polegają na ich opiniach, sprawa jest jasna. I dlatego w 60 lat po wojnie niemiecki “Spiegel” może zupełnie poważnie postawić tezę, że eksterminacja Żydów to był “projekt europejski”, bo wszyscy chcieli mordować Żydów, a Niemcy im tylko w tym pomogli!
Oczywiście, w odpowiedzi dr. Cały natychmiast pojawiły się doskonałe teksty pióra Władysława Bartoszewskiego czy Piotra Gontarczyka. I polska opinia publiczna będzie zapewnie usatysfakcjonowana, bo agresywne i niesprawiedliwe opinie spotkały się z należytą ripostą. Ukazano dosyć dobrze “konfabulacje”, uproszczenia i brak podstaw źródłowych do formułowania takich tez, jak zborowa odpowiedzialność Polaków, prowadzonych przez Kościół i prawicę narodową do współpracy z hitlerowcami w dziele mordowania Żydów. Wydawać się będzie wielu z nas, że poglądy dr. Cały są skrajne, a górę weźmie obraz bardziej wyważony. Być może odezwie się nawet ktoś mniej polakożerczy ze środowiska żydowskiego, zapewne starszy wiekiem historyk lub znający lepiej Polaków dyplomata, jak zrobił to pan Szewach Weiss w odpowiedzi na tekst z tygodnika “Spiegel”.
Tyle tylko, że nasza obrona dobrego imienia, nasze historyczne przykłady, dokumenty i dowody to groch o ścianę. Podobnie z całkiem licznymi, obiektywnymi i historycznie wyważonymi opiniami żydowskich historyków. Nie liczy się żadna riposta, żadna polemika - bo tej po prostu nikt nie weźmie pod uwagę. Liczyć się będzie i będzie powielana teza polskiej (!?) historyk z poważnego instytutu. Tak jak liczą się tylko te książki Grossa, w których pisze o Polakach źle, a nie te, w których pokazuje dokonane na nich zbrodnie. Prawda o Holokauście jest jedna i tę prawdę głosi dr Cały.
Wydaje się niektórym, że historia nie ma dziś żadnego znaczenia. Do tego przekonują nas media i autorytety, radzące myśleć o przyszłości. Poziom wiedzy historycznej w społeczeństwach zachodnich jest coraz niższy, a istniejąca wiedza sprowadzana jest do trywialnych zlepków rozrywkowych bestselererów czytanych w wagonach metra. Przeciętny student amerykańskiego uniwersytetu, jeżeli wogóle interesuje się historią, wie o drugiej wojnie w Europie tyle, że chodziło w niej o likwidację Żydów, i że winni temu byli “Nazis” oraz ich pomocnicy, Polacy. Nie sądzę, aby inaczej było w Europie. I tak jest z kształtowaniem pamięci o Zagładzie. Tu nie ma żadnej debaty czy analizy złożonego problemu. Tu nie ma miejsca na odcienie. Jest biało-czarny obraz ofiary i kata. Oprawca musi być obrzydliwy, zły, ciemny. Niemcy w swej masie, w swej historii i kulturze - dziwnym trafem - do takiego obrazu jakoś nie pasują, ale Polacy - znakomicie!
“Polacy wysysają antysemityzm z mlekiem matki”. Nie, to nie obraźliwa, rasistowska teza! To prawda. Taki obraz jest potrzebny i taki obraz jest bezwzględnie propagowany. Polacy są winni Holokaustu. Wszyscy. Na ich terenie stały obozy, więc to “ich” - polskie obozy! Zapytajcie Państwo sąsiadów albo sięgnijcie po “Toronto Star”. Czy można się potem dziwić postawom młodych Żydów przyjeżdżających do Auschwitz, że nienawidzą Polski, bo to ziemia zlana żydowską krwią?!
I w niczym nie przeszkadza temu sadzenie w Jerozolimie drzewek czy odznaczanie medalem “Sprawiedliwych” polskich bohaterów, którzy z narażeniem życia ratowali Żydów. Bo owi polscy bohaterowie to jedynie “ekskluzywna grupa” i dr. Cały powie, a za nią powtórzą inni, że tak naprawdę to Żydów masowo (procentowo) ratowali np. Duńczycy. A Polacy nie!
Pisał kiedyś George Orwell, że kto kontroluje teraźniejszość, kontroluje przeszłość. A kto kontroluje przeszłość, kontroluje przyszłość. Jaka będzie przyszła wiedza świata o dramacie Polski w latach drugiej wojny? Czy będzie to rola kata?
WMWojnarowicz
PS Wywiad z Anną Cały publikujemy w tym samym dziale









