W piątek wieczorem, po zatwierdzeniu nowowynegocjowanych układów zbiorowych pracowników sektora publicznego w Toronto przez radę Związku CUPE, zakończy się oficjalnie strajk.
W środę w nocy osiągnięto ostateczne porozumienie w sprawie ostatniego protokołu tzw “Protokołu Powrotu do Pracy”.
Członkowie związku CUPE lokal 79 głosowali za akceptacją wynegocjowanych warunków. W czwartek głosowali członkowie lokalu 416. Wcześniej jednak było kilka nerwowych chwil.
W poniedziałek władze miejskie z satysfakcją poinformowały, że doszły do porozumienia ze strajkującymi pracownikami miasta. Pozostał tylko jeden drobiazg - ratyfikacja.
Okazało się, że tu jest pogrzebany pies. Wszyscy byli przekonani, że to formalność, że związkowcy zagłosują w środę i wrócą do pracy. Jednak osiągnięte porozumienie od początku określano jako tymczasowe i niepewne. 22 czerwca zastrajkowały dwa lokale CUPE związku zrzeszającego pracowników służb publicznych, podzielonych na dwa lokale 416 i 79. Pierwszy grupuje pracujących na zewnątrz tzn. utylizację śmieci, obsługę pływalni i lodowisk, opiekę nad parkami itp. w tym lokalu zrzeszonych jest 6000 pracowników. W drugim zrzeszeni są przede wszystkim urzędnicy i tzw. “inside workers”, jest dużo liczniejszy - ponad 18000 związkowców, ale ich argumenty strajkowe są słabsze. Ann Dembinski prezydent lokalu 79 powiedziała, że nie będzie wypowiadać się na temat osiągniętych porozumień zanim nie zapoznają się z nimi wszyscy członkowie związku. Podziękowała przy okazji wszystkim członkom lokalu 416 za solidarność i wsparcie dzięki czemu można było uzyskać w negocjacjach lepsze porozumienie.
Reprezentanci lokalu 416 stwierdzili po prostu, że jest jeszcze kilka detali do dopracowania i odwołali głosowanie nad porozumieniem, które miało się rozpocząć o godzinie 7 rano w środę.
Mike Ferguson prezydent lokalu 416 CUPE stwierdził, że ma nadzieję, że oststeczny kształt porozumienia uda się wynegocjować jeszcze w środę. Anonimowi członkowie związku powiedzieli mediom, że sami zostali poinformowani przez szefów związku, iż głosowanie nad ratyfikacją umowy zbiorowej przesunięte zostało bezterminowo.
Może się zatem zdarzyć, że po głosowaniu w środę wieczorem członkowie lokalu 79 CUPE, powrócą do pracy, natomiast “outside workers” z lokalu 416 nadal będą pozostawać na strajku.
W środę życie wyprostowało tę niewiadomą. Głosowanie związkowców z lokalu 416 nad ratyfikacją układu zbiorowego przeprowadzono już w czwartek.
Burmistrz Toronto David Miller butą próbuje zachować twarz. Liderzy CUPE zarzucili mu, że przedstawiona przez miasto 10 lipca br. propozycja porozumienia, została wysunięta przez związek już w marcu tego roku. Miller upiera się, że nie było dyskusji na temat tzw. sick days, który to element odrzucał związek. Teraz kiedy trwa głosowanie nad ratyfikacją porozumienia w lokalu 79, Miller stwierdził, że miasto osiągnęło swoje cele w negocjacjach i podkreśla, że jest to niewątpliwy sukces.
W nowej umowie zbiorowej uchylone zostaje prawo do kumulowania przysługujących związkowcom dodatkowych dni wolnych od pracy, dzięki czemu można było np. wcześniej przechodzić na emeryturę. Miasto zgodziło się na podwyżkę płac 1.75% w pierwszym roku obowiązywania umowy zbiorowej, 2% w drugim i 2.25% w trzecim roku.
Pod koniec tygodnia rozpocznie się oczyszczanie prowizorycznych składowisk śmieci i wielkie sprzątanie miasta.










