Era złota dobiega końca

13 stycznia w Londynie Philip Klapwijk, prezes firmy analitycznej GMFS, znanej z trafnych analiz rynku metali szlachetnych, przedstawiając perspektywy rynku kruszców powiedział: – Miesiąc miodowy nie będzie trwał wiecznie.

gold

Jaki miesiąc miodowy? Otóż jego zdaniem złoto powinno wkrótce pobić swój dziejowy rekord z grudnia 2008 roku, kiedy cena uncji sięgnęła 1 226,56 dolara. Co prawda w środę 13 stycznia cena uncji spadła do 1 131 dolara, ale Klapwik uważa, że “w drugim półroczu może skoczyć nawet do ponad 1 300 dolarów”. Pod warunkiem, że na rynek złota wpłynie nowy strumień pieniędzy “pochodzących z instytucji takich jak firmy ubezpieczeniowe, fundusze emerytalne oraz coraz bardziej aktywne fundusze niezależne”.

Co sprawiło, że te kierujące się zawsze owczym pędem, bogate instytucje stawiają na metale szlachetne? – Lęk przed powrotem recesji, wciąż nie zwalczone ogromne deficyty publiczne, zbyt swobodna polityka pieniężna i przekonanie, że wkrótce wróci silna, nawet galopująca inflacja – tłumaczy szef GMFS. – Nie można liczyć w tym roku na silne ożywienie gospodarcze – ciągnie – a więc i na zaostrzenie polityki pieniężnej w wielkich gospodarkach, co rodzi poważne pytania o wypłacalność rządów państw. W takiej sytuacji inwestowanie w złoto okazuje się bardzo korzystną alternatywą.

Innymi słowy, przebojem sezonu może stać się pełna błyszczących sztabek kasa pancerna. Co było do przewidzenia. Lecz w takim razie dlaczego Philip Klapwijk zaznacza, że ten “miesiąc miodowy” może źle się skończyć? Dlaczego, łudząc nas najpierw wizją eldorado, ostrzega potem przed “możliwością znaczącej korekty w ciągu najbliższych sześciu miesięcy”?

Po pierwsze dlatego, że każdy specjalista od prognoz zabezpiecza się podkreślając, że może zdarzyć się też przeciwieństwo tego, co przewiduje. Nigdy nie wiadomo. Po drugie, kamień filozoficzny może też działać w drugą stronę, przemieniając złoto w zwykły metal. Bo jeśli, po związanym z greckim kryzysem upadkiem euro, dolar odzyska siły, inwestorzy postawią raczej na zielony niż na złoty kolor. Jeśli piękne Hinduski dalej będą obojętnie spoglądać na kosztującą bajońskie sumy biżuterię (-23 proc. światowego popytu w 2009 roku), skorzysta na tym pieniądz.

Jeśli wydobycie (+6  proc. w 2009 roku) i odzysk kruszcu (+27  proc.) będą dalej stymulować podaż złota, inwestorzy mogą zobaczyć w tym pierwsze oznaki spadku kursu i zastosować strategię “ratuj się, kto może”. Ale jeśli ożywienie gospodarcze okaże się trwałe i inwestorzy na powrót polubią ryzyko, kapitał opuści bezpieczne schronienie w sejfie pełnym złota i doceni wartość realnego ekonomicznego rozwoju. Ile postawicie na to, że kurs tego pięknego metalu, który nie lęka się “ni rdzy ni czerwia” (jak pisał Arthur Rimbaud) będzie w 2010 roku spokojny i niezmienny?

Alain Faujas

LeM

Złoto od tysięcy lat posiadało olbrzymią wartość, a wraz z rozwojem cywilizacji doceniono jego użyteczność w systemie monetarnym. Według konserwatywnej i libertariańskiej ekonomii obecność złota (lub innego rzadkiego i niepodrabialnego materiału) nie ma wymiaru tylko czysto użytkowego, gdyż z czasem monety złote zostały zastąpione banknotami wypieranymi obecnie przez pieniądz elektroniczny. Złoto ma stanowić zabezpieczenie realnej wartości papierowego pieniądza. Do najważniejszych zalet takiej roli złota konserwatyści zaliczają:

• Żadna władza nie może złota dodrukować czy zmienić poprzez naciski polityczne jego kursu. Ma to zapewnić stabilność gospodarki opartej na zabezpieczeniu w złocie.

• Od tysięcy lat jego podaż jest stała (ok. 1-2% w skali roku), kształtowana czynnikami niepolitycznymi. Stanowiło w tym czasie czynnik porządkujący i stabilizujący ekonomię.

• Jest trwałą, niemal niezniszczalną i akceptowalną w każdej epoce i miejscu formą kapitału.

• W handlu podstawową jednostką złota jest uncja trojańska (jubilerska), czyli 31,1035 grama. Nazwa trojańska nie pochodzi od Troi, ale od miasta Troyes w północnowschodniej Francji, w średniowieczu ważnego ośrodka handlowego.

• Cenę złota ustala pięć największych instytucji handlujących tym kruszcem. Obecnie są to: ScotiaMocatta, Barclays Capital, Deutsche Bank, HSBC i Société Générale.

Zostaw komentarz

Witamy w Ontario - przewodnik dla nowoprzybyłych Emerytury
Advertise Here

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player

Konsulat Rzeczypospolitej Polskiej w Toronto

Felieton Wojtka Kozaka

image widget
Advertise Here

Ankieta

Zbliżają się Walentynki, jak będziesz spędzał/a ten dzień?

Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

Kalendarz

Styczeń 2010
P W Ś C P S N
« gru   lut »
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031