Kategoria | Finance, Kulinaria

Kolacja za akcje

Gigantyczne premie wróciły na Wall Street, ale nie w formie brzęczącej monety: coraz więcej firm woli wydawać pracownikom akcje.

kotlet
Idąc z duchem czasu jedna z nowojorskich restauracji postanowiła więc wprowadzić zupełnie nowy sposób płatności za posiłki.
Odpowiedź jest krótka i zwięzła: “Jeszcze nie”. Pytanie dotyczyło tego, czy w restauracji Smith & Wollenski – jednym z najbardziej renomowanych obecnie nowojorskich lokali serwujących steki – już zapłacono za któreś z dań za pośrednictwem nowego systemu. Jak? Otóż akcjami giełdowymi.

Tak, akcjami. Steak for stock. Dosłownie można to przetłumaczyć jako “Stek za akcje”. W ten sposób zatytułowano całostronicowe ogłoszenie, które firma zamieściła “ze skutkiem natychmiastowym” w dziale biznesowym “New York Timesa”.

Dwa dni później rzeczniczka Allison Good przyznała, że jeszcze nie dokonano żadnej tego rodzaju transakcji. Ta innowacyjna propozycja jest nie tylko elementem strategii reklamowej, lecz także przejawem kryzysowej rzeczywistości i jej skutków dla codziennej gospodarki. Świadczy o przymusie poszukiwania – lub lepiej: utrzymania – klientów przy wykorzystaniu nowych tendencji narzucanych przez etykę (a może wypadałoby powiedzieć: estetykę?) recesji.

Zwykli amerykańscy obywatele odczuwają na własnej skórze wysoki wskaźnik bezrobocia i mają trudności ze spłaceniem hipoteki. Tymczasem na Wall Street powróciły astronomiczne premie. To, że są one ponownie wypłacane, nie oznacza jednak, iż portfele dyrektorów pęcznieją od banknotów. Przy podziale zysków za 2009 roku większość firm postanowiła  wynagradzać szefów akcjami giełdowymi zamiast gotówki.

Ta sytuacja bezpośrednio uderza w liczne firmy luksusowe i z najwyższej półki. Ci, którzy czerpali solidne zyski z milionowych premii pieniężnych dla finansowych władców świata, doświadczyli spadku dochodów. Niekiedy radykalnego. Spieniężenie akcji wymaga czasu. Jednocześnie świętowanie różnych okazji uroczystą kolacją albo kupnem ferrari jest odkładane na późniejszy termin lub w ogóle zanika. Skutki są odczuwalne zarówno w handlu wielkimi rezydencjami, jak i polędwicami wołowymi po 50 dolarów za sztukę.

– Firmy rezygnują z wynagradzania w gotówce, a jej brak odbija się rykoszetem na wielu innych – to słowa Alana Stillmana, założyciela restauracji Smith & Wollenski, czyli jednego z lokali, gdzie bankowcy potrafili zostawiać tysiące dolarów, by uczcić zawartą transakcję. – Skutki odczuwamy wszyscy: taksówkarze, dozorcy, kelnerzy, po prostu wszyscy – dodaje.

Potwierdzają to różne mierniki. (…) Deficyt budżetowy Nowego Jorku wzrósł w styczniu o blisko miliard w porównaniu z innymi latami, gdy z Wall Street płynął szeroki strumień pieniędzy – właśnie z powodu nowego systemu wypłaty wynagrodzeń. Gotówka daje natychmiastowe zyski z podatków, akcje – nie.

Wobec spadku zarobków właściciele Smith & Wollenski dali upust wyobraźni. – Pomysł zasadza się na tym, by w jak największym stopniu ułatwić naszym klientom wykorzystanie swoich akcji – tłumaczy Stillman. Restauracja przyjmuje papiery giełdy nowojorskiej lub Nasdaqu. Akcja powinna być poświadczona, a jej wartość będzie określana na podstawie kursu zamknięcia w dzień poprzedzający jej wykorzystanie.

– Nie wydaje nam się, by płacenie akcjami miało być żenujące, nikt nie powinien czuć się z tego powodu zawstydzony. Wręcz przeciwnie, może to być nawet zabawne – powiedziała rzeczniczka Allison. Firma ostrzega, że jeśli wartość akcji przekroczy cenę bankietu, różnica nie będzie zwracana. – Nie jesteśmy maklerami – zaznacza.

Francesc Peirón

Zostaw komentarz

Szczepionki H1N1 Emerytury
Advertise Here

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player

Konsulat Rzeczypospolitej Polskiej w Toronto

Felieton Wojtka Kozaka

image widget
Advertise Here

Ankieta

Na kogo zagłosujesz?

Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

Kalendarz

Luty 2010
P W Ś C P S N
« sty   mar »
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728