Valery Gergiev
Uznawany jest na świecie za jedną z najwybitniejszych osobowości muzycznych swojej generacji, urodził się 1953 roku. Jako dyrektor naczelny i artystyczny Teatru Maryjskiego w Sankt Petersburgu doprowadził tę legendarną instytucję do międzynarodowego uznania. Razem z orkiestrą i zespołem operowym Teatru Maryjskiego, Gergiev występował prawie w 50 krajach Europy, Ameryki Północnej i Południowej, Azji i Australii.
Valery Gergiev został w styczniu 2007 roku mianowany pierwszym dyrygentem London Symphony. Jest też pierwszym dyrygentem Filharmonii w Rotterdamie, pierwszym gościnnym dyrygentem Metropolitan Opera, założycielem i dyrektorem artystycznym Festiwalu “Gwiazdy Białych Nocy” w Sankt Petersburgu oraz Festiwalu Wielkanocnego w Moskwie, Festiwalu Gergieva w Rotterdamie, Międzynarodowego Festiwalu w Mikkeli w Finlandii, a także Festiwalu Rusi Kijowskiej na Ukrainie. Valery Gergiev występuje również gościnnie jako dyrygent Chicago Symphony i Wiener Philharmoniker.
16 - 17 marca, Roy Thomson Hall.
Engelbert Humperdinck
Właściwe nazwisko Arnold George Dorsey, ur. w 1936 roku w Madrasie w Indiach). Wychował się w Leicester. Sprzedał łącznie ponad 160 milionów płyt i singli na całym świecie. Humperdinck miał dziesięcioro rodzeństwa. Jego ojciec Marvin Dorsey był oficerem w armii brytyjskiej, a matka Olive była Hinduską. Miała operowy głos i grała na skrzypcach. On sam zainteresował się muzyką w wieku 11 lat, kiedy rozpoczął grę na saksofonie. Później śpiewał w nocnych klubach, w tym piosenki z oper Engelberta Humperdincka, które wpłynęły na niego w taki sposób, że przyjął pseudonim po tym artyście. W połowie lat 50. przeniósł się do USA. Humperdinck tworzył sprzedające się w milionach egzemplarzy przeboje z romantycznymi piosenkami. Liczba jego występów na żywo sięgała nawet 100 rocznie. Jednak jego piosenki nie były nadawane przez rozgłośnie radiowe, nastawione raczej na rock’n'rolla i to właśnie koncerty pomagały mu utrzymać kontakt z fanami. Pod koniec lat 60. fankluby Humperdincka ogarnęły już cały świat. Jego członkowie wyznawali niemal nową religię: “Nasz świat to Engelbert” czy “Engelbert… Wierzymy w Ciebie”. Setki fanek twierdziło, że jest w ciąży z muzykiem.
Wydany w 1976 album After the Lovin’ otrzymał nominację do Grammy Award. Wreszcie jego twórczość została doceniona przez krytyków. Jednak miał on niewielki wpływ na nagrywanie samych piosenek, a wkrótce o wszystkich spra- wach, takich jak wybór piosenek na płytę, decydował już ktoś inny, a jego rola sprowadziła się do bycia śpiewającą marionetką w ręku wytwórni płytowej. Jednocześnie jego piosenki zaczęły być bardziej różnorodne.
W latach 80. Humperdinck miał już 50 lat, ale jego albumy ciągle regularnie wydawano. On sam dawał rocznie nawet ponad 200 koncertów. Ciągle był obiektem adoracji rzeszy fanek. Mieszkał równocześnie w Anglii i w Beverly Hills. Mimo tego, udawało mu się prowadzić stabilne życie z żoną Patrycją. Łącznie mieli czterech synów, powiązanych z pracą ojca. W 1986 r. nagrał piosenkę “Portofino”, która szybko stała się wielkim przebojem.
W 1989 r. otrzymał gwiazdkę na słynnym Pasażu Sławy w Hollywood. Spotykał się z królową Anglii i prezydentami. Udziela się w różnych fundacjach charytatywnych. Jest nadal aktywny zawodowo. Jesienią 2007 r. odbył tournée po Europie.
12 -13 marca, Casino Rama.
Our Lady Peace
Kanadyjski zespół muzyczny wykonujący rocka alternatywnego, założony w roku 1992 w Toronto. Aktualnie członkami zespołu są: Raine Maida, Duncan Coutts, Jeremy Taggart i Steve Mazur. Zespół wydał 6 albumów studyjnych, jeden koncertowy oraz dwie składanki.
12-13 marca, Massey Hall.
FILM FILM FILM
Remember Me
Tyler (Robert Pattinson) jest zbuntowanym chłopakiem, który od czasu rodzinnej tragedii ma trudne stosunki z ojcem (Pierce Brosnan). Jest przekonany, że nikt nie jest w stanie zrozumieć tego, co przeszedł. Aż do momentu, kiedy, dzięki niezwykłemu zrządzeniu losu, spotka na swej drodze Ally (Emily de Ravin). Choć do niedawna miłość była ostatnią rzeczą, jaka przyszłaby mu do głowy, niespodziewanie z dziewczyną połączy go coś więcej…
The Lovely Bones
Susie Salmon zostaje brutalnie zgwałcona i zamordowana przez swojego sąsiada. To, co się dzieje po jej śmierci, obserwuje z nieba. Spoglądając w dół, snuje głosem czternastolatki powieść koszmarną, ale też pełną nadziei. Przez długie tygodnie po swojej śmierci Susie obserwuje życie, które toczy się już bez niej – przysłuchuje się pogłoskom na temat swojego zniknięcia, współczuje rodzicom, którzy ciągle wierzą, że córka się odnajdzie, obserwuje, jak ten, który ją zamordował, zaciera ślady zbrodni, widzi jak małżeństwo jej rodziców rozpada się, ojciec obsesyjnie pragnie zemsty, a siostra staję się osobą zupełnie obcą.
Alice in Wonderland
Kiedy Alicja była małą dziewczynką, pobiegła za Białym Królikiem, wpadła do jego nory i niespodziewanie znalazła się w fantastycznym, dziwacznym świecie, gdzie żyły niezwykłe stwory, mówiące zwierzęta i śpiewające kwiaty, a mieszkańcy obchodzili nie-urodziny. Teraz Alicja ma już dziewiętnaście lat i grozi jej ślub ze śmiertelnie nudnym narzeczonym. Niespodziewanie powraca do tej niezwykłej krainy, by ponownie spotkać dawnych znajomych. Jest im potrzebna, bo pełne terroru rządy sprawuje tu bezwzględna Czerwona Królowa…
Coś dla ucha i serducha
Sade - „Soldier Of Love”
Kazała czekać na swe nowe utwory dziesięć lat. I choć muzyka Sade od dawna specjalnie się nie zmienia, mnie to nie przeszkadza. Zawsze, gdy słucham jej nagrań, jestem urzeczony spokojem, wyczuciem i świetną, przemyślaną produkcją dźwięku. Nie inaczej jest w przypadku albumu „Soldier Of Love”. Sprzedała już 55 milionów swych płyt, ale fanom wciąż było mało. Fakt, że nie nagrywa często, lecz jak sama tłumaczy, tylko gdy ma coś naprawdę sensownego do przekazania, zaczyna pisać i tworzyć nowe piosenki. Przecież właśnie za szczerość tej muzyki kochamy Sade najbardziej. Dlatego nie obrażam się, że to było aż dziesięć lat.
Na „Soldier Of Love” takim orędownikiem nowoczesnego, acz wysmakawanego brzmienia jest z pewnością nagranie tytułowe. Nakręcono do tej muzyki efektowne video uwydatniające egzotyczną urodę Sade, w którym pędzi na koniu, jest dowodzącą oddziałem żołnierzy, a wszystko podrasowane efektami przypomnającymi strzelanie z amunicji. Warto zwrócić też uwagę na ogniste tango, jakim raczy nas pani Adu. Naprawdę ogląda się to z zapartym tchem.
Muzyka na krążku nie zawodzi oczekiwań. Album otwiera „The Moon And The Sky” z charakterystycznym instrumentalnym motywem, wbijającym się w świadomość słuchacza już do końca trwania piosenki. Tytułowy „Soldier Of Love” słusznie został wybrany singlem, bo to najbardziej nośne dźwięki i bardzo efektowne chórki męskie. W „In Another Time” odnajdziemy słowa mówiące o oczekiwaniu na coś wyjątkowego i przynoszące nadzieję na lepszy los. „Skin” bardzo przypomina mi z kolei charakterem słynne „This Is No Ordinary Love”. A całość kończy „The Safest Place”, w którym Sade śpiewa o tym, że jej serce było samotnym wojownikiem. To jeden z moich ukochanych utworów na płycie. Dający nadzieję, że ona kiedyś znów nagra dla nas piękną muzykę.
CZWARTKOWE WIECZORY TEATRALNE
11 marca 2010
„Pigmalion”
Znakomity spektakl Georgea Bernarda Shawa w reżyserii Macieja Wojtyszki .
Specjalista od fonetyki i pracoholik, profesor Higgins (Jan Englert), nie przepada za płcią piękną i wciąż pozostaje kawalerem. Ten naukowy geniusz z pozoru wielki dżentelmen bywa lekkomyślny, uparty i egoistyczny. Pewnego dnia przypadkowo spotyka młodą uliczną kwiaciarkę, Elizę (Edyta Jungowska).
Sprawdźcie co stanie się kiedy zderzą się ze sobą zupełnie odmienne obyczajowości, mentalności i uczuciowości…
W spektaklu występuje plejada polskich aktorów m.in. Jan Englert, Edyta Jungowska, Maria Gładkowska, Władysław Kowalski, Anna Seniuk.
18 marca 2010
„Jeszcze nie wieczór”
Fenomenalne kino zagości w czwartek. Pełen ciepła i humoru debiut wybitnego dokumentalisty Jacka Bławuta porusza każdego, nawet najbardziej niewzruszonego widza. Na planie filmu spotkało się wielu polskich aktorów starszego pokolenia, m.in.: Nina Andrycz, Irena Kwiatkowska, Danuta Szaflarska, Teresa Szmigielówna, Wieńczysław Gliński I inni. W rolach głównych: Jan Nowicki i Beata Tyszkiewicz.









