Okiem historyka

Czy Polacy potrzebują historii?

Wierzyć się nie chce, ale… Wedle niedawno  opublikowanego sondażu, jakieś 30 procent młodych  ludzi w Polsce nie bardzo kojarzy, co takiego ważnego  stało się w Katyniu. Zakładając optymistycznie,  że sondażowe badania nie są precyzyjne, wychodzi  nam, że co dwudziesty młody Polak nie wie zbyt wiele o  dziejach swego narodu. Mamy zatem do czynienia z niebezpiecznym  trendem “modernizacyjnym”. Wszak to sentyment powszechny na  świecie, młodzi Kanadyjczycy też odpowiadają,  że mają w nosie historię swojego kraju, bo jej  znajomośc pracy im nie da. I w tym konkretnym przypadku  mają rację! Historia nie jest wiedzą  użyteczną, Jest wiedzą wyższego rzędu,  miernikiem dojrzałości cywilizacyjnej.
Może jednak historia tak naprawdę nie jest specjalnie  nikomu potrzebna? Dużo ważniejsze jest wykształcenie  zawodowe, co się umie i jak się można sprzedać.  Ludzie żyją tu i teraz, i są szczęśliwsi,  kiedy uwolni się ich od zbiorowej pamięci i zbiorowych  wartości. Można jednak zaryzykować twierdzenie, że bez świadomości historycznej mamy do czynienia z  masą etniczną, ludzkim materiałem, który można  poddawać obróbce. Wiedza daje siłę, także ta  “ogólna”, nie ukierunkowana praktycznie. Dlatego Rzymianie  rozróżniali dwa typy edukacji: wolną - dla obywateli, i  zawodową - dla niewolników. A nasz wiek to era wiedzy.
Co zatem z tą “historią”. Czy to rzeczywiście tylko  te nudne daty, wbijane do głów biednych dzieci w szkole przez  jeszcze nudniejszych nauczycieli? Ba! Historia jest z jednej strony  wiedzą o przeszłości, która dla wielu ludzi nie jest  zbyt istotna w zderzeniu z wymogami życia codziennego. Z drugiej strony nie ma chwili, by ten dzień  bieżący, to “tu i teraz” nie odwoływało  się bez przerwy do przeszłości, nie wskazywało  na “minione” jako uzasadnienie, usprawiedliwienie lub  wytłumaczenie stanu bieżącego. Zwłaszcza w  polityce.
Historia tworzy więź. Poprzez pamięć  historyczną identyfikujemy się nie tylko z ludźmi  żyjącymi obok nas, ale widzimy samych siebie jako  członków wspólnoty przekraczającej granice czasowe i  przestrzenne. Doskonale wiemy, że świat nie  zaczął się od nas i nie na nas skończy (God  willing!). Ale nasze jednostkowe życie nabiera innego wymiaru  poprzez umiejscowienie w długim łańcuchu ludzkich  istnień, złączonych więzami wspólnych dziejów.  To dlatego stare, dojrzałe kultury ludzkie na wszystkich  kontynentach przywiązują ogromną wagę do swych  “przodków”. Może być to wręcz kult religijny, jak u  Japończyków czy Chińczyków. Może to  być wysiłek zachowania i przekazania potomności  dziedzictwa przeszłości. Jako jednostki, przechowujemy  rodzinne fotografie i przekazujemy sobie wiedzę  o przodkach. Jako zbiorowość, dbamy o zabytki, chronimy w  muzeach pamiątki, budujemy pomniki. Istnieje taka  prawidłowość, że narody dojrzewające do  odgrywania  wielkiej roli na arenach dziejów dbały o swą  historię, odkrywały ją, wydobywały na  światło dzienne aby inni mogli dostrzec ich wartość.  Tak robili Grecy i Rzymianie, tak uczyli Anglicy i Francuzi, tak  obecnie promują się Chińczycy i Hindusi. Historia  jako tworzywo kulturowe jest niezwykle plastyczna, I nie chodzi o  to, by każdy znał przeszłość jak  uniwersytecki profesor. Każdy ma znać momenty krytyczne,  węzłowe problemy swej historii. To jest to minimum  wspólnoty, kod kulturowy.
Znajomość historii dla nas, Polaków była kluczem do  przetrwania jako narodu. Bez państwa została nam tylko  przestrzeń zbiorowej pamięci. I choć państwo  odzyskaliśmy, walka o naszą zbiorową  pamięć trwa nadal.
Dwadzieścia lat po upadku komunizmu, który programowo  eliminował pamięć o przeszłości, aby  kontrolować przyszłość, Polacy znajdują  się w dziwnym okresie rozwoju historycznej  tożsamości. Komuniści, obca agentura, chcieli  uzasadnić historycznymi “prawidłowościami” swoje  istnienie. Trzeba było jednak zadeptać pamięć o  prawdziwej Polsce. I to zrobiono w miarę skutecznie. O ile  odrzucenie komunistycznej ideologii było łatwe, to  przywrócenie Polakom znajomości przeszłości do  łatwych nie należy. Dlaczego? Może dlatego, że  nie ma poczucia zagrożenia. A takie zagrożenie nadal  istnieje, może jeszcze w groźniejszej formie. Popatrzmy,  z jakim uporem pamięć o własnej historii  pielęgnują Żydzi, jak dbają o jej  promocję. Czy są dziś zagrożeni? Nie, ale  znają cenę słabości.
Niebezpieczeństwo dla zachowania świadomości  historycznej Polaków nadchodzi obecnie z Zachodu.  Postmodernistyczna filozofia podważa istnienie czegoś  takiego jak… prawda. Skoro nie ma czegoś takiego, jak  obiektywna prawda, nie może być obiektywnej prawdy  historycznej. Jest jedynie interpretacja, mniej lub bardziej  zawężona do panującej ideologii. Nie ma zatem  żadnej “wspólnoty narodowej”, są grupy i grupki poddane  zewnętrznej opresji. Nie może więc być mowy o  jednej narracji historycznej, ujmującej  społeczeństwo jako całość. Wręcz  przeciwnie, należy w badaniach historycznych jak najbardziej  szatkować społeczeństwo, dzielić na kolejne  pod-grupy, poddane odgórnej represji i dominacji. Brzmi jak  komunizm? Tak, bo to ta sama mentalność “walki” klas  zamieniona na walkę płci, orientacji, etnicznych  mniejszości etc.
Współczesne podejście do historii jako przedmiotu i  elementu edukacji społecznej odrzuca spójną wizję  dziejów, coś takiego jak ogólnoludzkie wartości,  rozróżnienie dobra i zła, sprawiedliwości i prawdy.  Nie ma takich kategorii! Jest kakofonia tysiąca  równouprawnionych przekazów, wolnych od jakichkolwiek  wartości. Nowa “filozofia” uczenia historii odrzuca jej  funkcję społecznego łącznika. Historia jest  mistyfikacją, którą trzeba zniszczyć. Pytanie, czy  damy sobie taką teorię wmówić?

WMWojnarowicz

Zostaw komentarz

Witamy w Ontario - przewodnik dla nowoprzybyłych Emerytury
Advertise Here

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player

Konsulat Rzeczypospolitej Polskiej w Toronto

Felieton Wojtka Kozaka

image widget
Advertise Here

Ankieta

Jakie nadzieje wiążesz z nadchodzącą wiosną?

Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

Kalendarz

Kwiecień 2010
P W Ś C P S N
« mar   maj »
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930