W cieniu dobrych drzew
Kilka chwil spędzonych w plenerze to okazja do podreperowania swoich sil się witalnych. Warto jednak starannie dobierać miejsca wypoczynku, pamiętając o istnieniu stref geopatycznych. A te z pewnością zafundują nam mało dobrotliwe promieniowanie. Na skrzyżowaniach żył wodnych często i chętnie rosną dęby bardzo dobrze reagujące na zabójcze dla człowieka emisje. Miejsca te upodobały sobie również niektóre rośliny uchodzące za lecznicze m.in. dziurawiec, pokrzywa i jemioła. Spośród grzybów jedynie kurki upodobały sobie szkodliwe obszary, na których inne gatunki z pewnością by marniały.
Wiele roślin szybko i bezbłędnie spacyfikuje niewidzialne ataki emanujących z żył wodnych szarości. Wypoczynek w sąsiedztwie kasztana, brzozy, morwy czy orzecha podziała jak energetyczny akumulator. Na liście najbardziej hojnych energe- tycznie przekazicieli są również akacja, jodła, modrzew i świerk. - twierdzi Jacek Strożecki bioenergoterapeuta z Wrocławia.
Jonizują i filtrują
Drzewa to nie tylko niezawodne fabryki tlenu. Pełnią też rolę biofiltrów. Nie tylko zatrzymują, ale też neutralizują zabójcze dla naszych organizmów substancje - gazy ( dwutlenek węgla, dwutlenek siarki) oraz metale ciężkie (kadm, ołów miedź i cynk), Jeśli więc nasz dom stoi w sąsiedztwie arterii komunikacyjnej postarajmy się, by wzdłuż niej nie zabrakło „zielonych obrońców”. Najbardziej skuteczną barykadę przed wszelkim zanieczyszczeniami zrobią drzewa świerkowe - przypomina Strożecki. One też spełnią się w roli jonizatorów powietrza. Przy nadmiarze jonów dodatnich nasz organizm reaguje nadmiernym rozdrażnieniem. Stajemy się osłabieni, apatyczni, mało odporni na wszelkie infekcje. Z opresji może uratować nas rosnący wokół domu, czy mieszkania, jałowiec, sosna, a nawet brzoza, czy lipa. Drzewa te specjalizują się, bowiem w produkcji jonów ujemnych.
Zielone terapie
Już medycyna ludowa doceniała lecznicze właściwości drzew. Dzisiaj coraz częściej sięgamy po terapie naszych dziadków.Oni wiedzieli, że na ból głowy niezawodny będzie liść buku. Drzewo to ma bardzo silne pole energomagnetyczne. Przebywanie w jego sąsiedztwie z pewnością poprawi naszą koncentrację i zlikwiduje ewentualne kłopoty z krążeniem. Na kłopoty ze snem, czy reumatyzm niezawodny będzie kasztanowiec. Sosna jest specjalistką od likwidowania schorzeń górnych dróg oddechowych. Wierzba poradzi sobie ze stanami depresyjnymi.
Nie wszystkie jednak drzewa cieszą się dobra sławą, przynajmniej jako uzdrowicieli. Wiązy, jawory, jesiony, orzechy, czy czarny bez mogą zafundować nam negatywne emanacje. Tak twierdzi przynajmniej wielu moich kolegów bioenergoterapeutów. Ich wpływ na ludzkie organizmy nie jest tak do końca zbadany. Na wszelki wypadek lepiej jednak unikać zbyt częstej obecności w ich pobliżu – radzi Strożecki.









