Pisane z pamięci

Spróbujcie zabrać nam Wawel!

wojciech-m-wojnarowiczWspaniały tekst w Rzepie, pióra prawnika, Jerzego Szczęsnego. “Komu przeszkadza patriotyzm?” Mój Boże! To o patriotyźmie mogą myśleć (i pisać) nie tylko niedouczone, stare i głupawe z zasady ‘mohery’? Co na to “unowocześniacze” Polski? Ich symbolem ambicji wobec Polski pozostanie londyński zmywak! Bo taką formę realizacji życiowych marzeń nowej generacji przewidują dla Polaków we “wspólnej Europie”!!!
Tekstu komentować nie trzeba, trzeba tego rodaju analizy jednak rozpowszechniać. Dlaczego? Ano dlatego, że w medialnym jazgocie i w izolacji, w jakiej się znajdujemy, czasem się człowiekowi może wydawać, że ze swoimi myślami i odczuciami jest sam, i nie ma racji, bo “ogół” myśli i czuje już inaczej. Tak, tak, drodzy Czytelnicy! Czasem ręce człowiekowi opadają pod naporem sprytnej i wszechobecnej propagandy.
Czytając krajowe komentarze, zasmucone ‘klerykalno-wojskowym” rytuałem państwowych pochówków elity Państwa, nie można uniknąć pewnych konkluzji. Tak, dla tej “postępowej” chołoty, która raczej z czworaków, niż z “salonów” się wywodzi, splendor Rzeczpospolitej, tak nieoczekiwanie wyprowadzony z muzealnej ciszy w codzienne życie i odczuwanie naszej narodowej wspólnoty, tak naturalnie przyjęty i tak naturalnie zaakceptowany przez najwyższych przedstawicieli współczesnego świata, musiał być bolesnym ciosem.
Splendor Rzeczpospolitej. Nie przeszkadzał najwyraźniej kościelno-militarny ceremoniał Wawelu Niemcom czy Rosjanom. Ich jakoś nie śmieszyli purpuraci i generałowie niosący trumny. Oni do splendoru państwa przywiązują specjalną wagę. Ale narodowa duma i moment poważnej refleksji w momencie żałoby jeży włosy na głowach naszym domowym szczurom, zakompleksionym i zatrwożonym jednocześnie, że ktoś może być w ogóle dumny z bycia Polakiem, zamiast za wszystko przepraszać i wypierać się polskości w imię akceptacji na lewackich ’salonach’. Oni już ten splendor i tę naszą rogatą, nieujarzmioną dumę “polskiego rodu” pogrzebali, pokryli ciężką tablicą akademickich i dziennikarskich argumentów o potrzebie nowoczesności, tej nowoczesności wypranej z dumy bycia sobą. Karmili nas potrzebą ‘nowoczesności’, która co prawda nie zakazuje Francuzom parad z okazji Dnia Bastylii, ani Żydom obchodzenia z wielkim animuszem Dnia Izraela wzdłuż i wszerz USA, ale ewidentnie i uporczywie zabrania Polakom nawet myśli o swych dumnych dziejach i odrębności w nowej Europie.
I jeszcze ten cholerny Wawel!  Królewska nekropolia przestała być leżącym gdzieś na uboczu  “warszawki” zaściankiem, a stał się znowu centrum narodowego przeżywania. Do kroćset diabłów! Kto do tego dopuścił, towarzysze? Tyle lat wytężonej pracy dawnych TW, tyle setek zadrukowanego papieru i medialnego śmiecia poszło na marne. I jeszcze do tego widzieli to młodzi! Młodzi Polacy będą mieli w pamięci dni narodowej jedności, ciszy i skupienia, wyciszenia medialnego skowytu szakali wyspecjalizowanych w ośmieszaniu wszystkiego, co w Polakach wartościowe i warte uwagi. Wszak przemówił reżyserski Autorytet, tupnęli nogą klakierzy, poświęcono garstce zaprzańców pierwsze strony gazet. I nic. A ta polska uparta zaściankowość nadal na Wawel patrzy, jako na coś żywego, wartego szacunku. I stoją poczty sztandarowe w krypcie, w hołdzie prezydentowi - tak, panowie europejczycy po Oxfordach - może małego wzrostu i może niewielkich praktycznych dokonań, ale wielkiego duchem służby Polsce, stoją w niepojętym symboliźmie u progu krypty Marszałka, którego też chciano zredukować do roli muzealnego eksponatu.
Nie jesteśmy sami w upartym przywiązaniu do tradycji, do tożsamości opartej o pamięć i dumę. Amerykanie, ci prawdziwi, ciężko pracujący, gwarantujący światu pokój swą wiarą w jakąś abstrakcyjną siłę słowa “Liberty”, już dawno zaproponowali lewakom prosty test na “siłę argumentów”. “Try to burn this flag!” - brzmi prosty w swym przekazie emocji napis na koszulkach muskularnych facetów, którym wiara, że  US jest #1 wystarcza do afirmacji życia. Może powinniśmy wypracować podobny model w Polsce. OK, autorytety, specjaliści do nazywania Polaków ‘bydłem” lub twierdzącym, że “polskość to nienormalność”. Wy wszyscy, marzący o pozycji lokajów w europejskich przedpokojach władzy - “Spróbujcie zabrać nam Wawel!”.

WMW

PS. Przez ostatnie kilka lat modne było naśmiewanie się z przejęzyczeń Lecha Kaczyńskiego. Oj, ile to było ubawu, z tego “Borubara” albo “Perejro”. Cudak, nie? Tak, usmiechaliśmy się wszyscy z tej jakiejś nieporadności. Bo nasz premier to i z sesji Sejmu zrezygnuje, byle w piłeczkę pokopać, albo choć trochę meczu podejrzy na sejmowym monitorze!
Ale wszystkim moim znajomym, zaskoczonym moim obecnym “pis’owskim” odchyłem, zadam jedno pytanie. Co jest groźniejsze dla mojego kraju? Prezydent, który kompletnie nie zna się na piłce i składu reprezentacji naszej, miernej skądinąd, kopanej nie wymieni, czy też kandydat na prezydenta średniego kraju w Europie, obecny marszałek Sejmu, który wiedzę o konstytucji własnego państwa najwyraźniej czerpie z Wikipedii, który nie ma bladego pojęcia, gdzie pracuje proponowany przez niego nowy szef Narodowego Banku, oraz nie potrafi rozróżnić deficytu budżetowego od długu publicznego?! A dowołuje się w swej kampanii do prymatu ekonomii w polityce. Kpina? Ignorancja czy lekceważenie? Nikt nie ma z tym problemu?

link do felietonu Jerzego Szczęsnego

http://www.rp.pl/artykul/488431_Szczesny__Komu_przeszkadza_patriotyzm.html

Zostaw komentarz

Witamy w Ontario - przewodnik dla nowoprzybyłych Emerytury
Advertise Here

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player

Konsulat Rzeczypospolitej Polskiej w Toronto

Felieton Wojtka Kozaka

image widget
Advertise Here

Ankieta

Zbliżają się Walentynki, jak będziesz spędzał/a ten dzień?

Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

Kalendarz

Czerwiec 2010
P W Ś C P S N
« maj   lip »
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
282930