O 13.41 czasu lokalnego w środę ziemia zatrzęsła się we wschodnich prowincjach Kanady: Quebec i Ontario. Ewakuowano budynki parlamentu w Ottawie. Trzęsienie miało siłę 5,5 stopni w skali Richtera; nie spowodowało jednak poważnych szkód.
Stało się jednak od razu głównym tematem wiadomości telewizyjnych i wyparło z czołówek w Toronto relacje z przygotowań do weekendowego szczytu G20. Trzęsienia ziemi w Kanadzie zdarzają się przede wszystkim na zachodzie, w Kolumbii Brytyjskiej. W Ontario to wydarzenie, do którego dochodzi średnio raz na kilkanaście lat.
Trzęsienia ziemi we wschodniej Kanadzie zdarzają się rzadko. Jak wyjaśniali
naukowcy, są one spowodowane niewielkimi uskokami wzdłuż jezior Erie i Ontario (Toronto leży nad jeziorem Ontario). Według danych CBC, ostatnie trzęsienie ziemi o podobnej sile w Ontario odnotowano w 1998 roku, kiedy miało ono siłę 5,4 stopnia. Dziennik “The Globe and Mail” na swoich stronach internetowych przypomina, że w przeszłości zarejestrowano dwa większe trzęsienia ziemi: w zachodnim Quebecu w 1935 i 1732 r. ziemia zatrzęsła się z siłą 6 stopni. Epicentrum środowych wstrząsów znajdowało się na północ od miasta Buckingham w Quebecu, na głębokości 18 kilometrów.
Uszkodzenia wydają się być największe w Gracefield, QC., miasteczku z nieco ponad 2,300 mieszkańców, niedaleko epicentrum, które zostało zlokalizowane ok. 60 km na północ od Ottawy.
Radny miasta Gracefield, Michał Gainsford powiedział że, przynajmniej siedem budynków zostało uszkodzonych, wliczając w to kościół, dom kultury, aptekę, sklep warzywny i miejskie biura. Nikt nie zginął.
W ciągu kilku minut trzęsienia ziemi pojawiły się w Internecie relacje ludzi raportujących sytuację w największych miastach Ontario, takich jak Windsor, Toronto, Ottawa, a także z Montrealu. Również mieszkańcy Nowego Jorku, Vermont, Michigan i Illinois przekazywali wrażenia z tego wstrząsu.










