Pisane z pamięci

wojciech-m-wojnarowiczGrunwaldzka wiktoria

Lipiec to miesiąc przebogaty historią. Z kart naszych dziejów patrzą na nas dwie wielkie bitwy - Grunwald i Kłuszyn. Ale to Grunwald mamy wyryty w sercach i umysłach.
Okrągła, 600-na rocznica wiktorii grunwaldzkiej miała dostojną, państwową oprawę. Pod wspaniałym Pomnikiem Grunwaldzkim w Krakowie stanęli prezydenci Litwy i Polski. Oficjalne przmówienia podkreślały wagę solidarności i wspólnoty losów obu narodów, które w obliczu wspólnego zagrożenia krucjatą krzyżacką, potrafiły nie tylko zjednoczyć się w wysiłku wojennym, ale także stworzyć jeden z najbardziej unikalnych przykładów unii państwowej w dziejach Europy.
Grunwald wrył się w naszą świadomość bardziej, niż jakiekolwiek inne wydarzenia naszej tysiącletniej historii. Nie ma w Polsce miasta, gdzie nie byłoby ulicy czy placu Grunwaldzkiego. A nawet najgorszy uczeń, jeżeli zapamięta choć jedną datę z najnudniejszych lekcji historii, to będzie to rok 1410.
Czy poza dumą z przodków, Grunwald może nam jednak służyć za poglądową lekcję nie tylko historii, ale także sztuki politycznego myślenia i działania? Historycy od “zawsze” - bo już od czasów naszego wielkiego dziejopisa, Jana Długosza - byli bardzo krytyczni w ocenie politycznych skutków zbrojnego triumfu. Wskazywano, że choć wojenna mobilizacja i plan bitwy były wspaniale przeprowadzone i zrealizowane, to wielkiego zwycięstwa nie potrafiono należycie wykorzystać. Tak, skruszono w roku 1410 militarną moc Zakonu, ale nie zniszczono wroga, nie zduszono bestii. Nie zdobyto krzyżackiego gniazda - Malborka.
Zakon nie tylko przetrwał klęskę i śmierć swojej dowódczej elity, ale stanowił liczącą się siłę, ciążącą nad Królestwem Polskim jeszcze przez pół wieku! To dopiero po ciężkiej Wojnie Trzynastoletniej i Pokoju Toruńskim z roku 1466 odzyskane zostało Pomorze. A i po tej dacie zakon istniał i groźnie ewoluował. Jego zaś ostateczna likwidacja - sławny Hołd Pruski z roku 1525-go - uwieczniona wspaniałym, jakże symbolicznym płótnem Matejki, nie okazała się ostatecznym sukcesem Rzeczpospolitej lecz wręcz przeciwnie, przeobraziła katolicki, anachroniczny już wówczas, zakon rycerski w agresywny organizm polityczny, który musiał z racji logiki geopolitycznej, i w ostateczności rzucił się Rzeczpospolitej Obojga Narodów do gardła - Prusy.
Zdaniem wielu historyków zatem, lekcja i samego Grunwaldu i dalszych losów relacji polsko-litewsko-krzyżackich to przykład naszej politycznej krótkowzroczności, braku konsekwencji, nieumiejętności wypracowania przez państwowe elity władzy wyraźnego planu, skupianiu się na bieżących, wewnętrznych rywalizacjach przy zapominaniu o nadrzędnych interesach i bezpieczeństwie strategicznym państwa. Świadom tych historycznych ocen, emanujących z krakowskiego środowiska intelektualnego XIX wieku, dał im wyraz Matejko w swych obrazach, które są nie tylko pamiątką naszej wielkiej historii, ale i materiałem do przemyśleń, zaproszeniem do głębszej refleksji. Zadumany Stańczyk u stóp triumfującego tronu Jagiellonów, w chwili ich spektakularnego sukcesu, to owa historyczna refleksja nad dalszym biegiem naszych dziejów.
Patrząc na nasze dzieje z perspekty współczesności, z perspektywy zaborów i hekatomby dwóch wojen światowych, można by się zapytać, czy to miejsce Grunwaldu w naszej narodowej świadomości jest uzasadnione. Czym zakończyłaby się ewentualna klęska Królestwa Polskiego na grunwaldzkich polach?
Bawiąc się w historyczne gdybanie można postawić tezę, że zostalibyśmy zlikwidowani jako byt polityczny w Europie - raz na zawsze, niejako wyrokiem Opatrzności. Przegralibyśmy ów “Sąd Boży”, jak oceniano wówczas w chrześcijańskiej Europie starcie wojenne panujących. Pamiętajmy, że samo Królestwo Polskie było w roku 1410 stosunkowo małym i świeżym organizmem politycznym (odrodzone w 1320 roku). Klęska oznaczałaby kres dopiero rozpoczętej unii personalnej z Litwą. Do bezpańskiej Korony polskiej pretensje zgłosiliby zapewne luksemburscy władcy Czech, a racje dynastyczne i tradycje Wacławów lub Andegawenów mieliby za sobą. Umniejszona terytorialnie na rzecz Zakonu i pogranicznych marchii, Polska stałaby się częścią ziem cesarskich. Jako mniejszość etniczna, zlalibyśmy się być może z Czechami. Czy zachowalibyśmy język, pozbawieni Reja i Kochanowskiego? Nasz kulturalny rozwój, dojrzewanie narodu szlacheckiego zostałyby przerwane i wtłoczone w obce ramy. Poszlibyśmy drogą księstw śląskich. Byłyby może Małopolska lub Wielkopolska - jak dziś średniowieczne Burgundia czy Nawarra - obecne na mapach z nazwy jedynie. Grunwald więc to nie była “zwyczajna” bitwa, lecz walka o narodowe wręcz przetrwanie. Czuliśmy to i czujemy podświadomie.
WMW
PS. “Krzyżacy” to słowo-symbol, pełne złych skojarzeń, najbardziej nam nienawistnych. To jednak tylko nasza nazwa wroga. Oto naród, który w swym chrześcijańskim rozwoju wybrał sobie za patronkę Maryję Pannę, i który kult Maryjny rozwinął w tak przebogaty sposób, zwarł się w śmiertelnej walce z dumnym i sławnym państwem, którego imię w Europie brzmiało: Zakon Najświętszej Marii Panny. Imię “Bogurodzica” było sławione po obu stronach! Zakonna zaś stolica, zwana u nas Malborkiem to tak naprawdę Gród Maryji - Marienburg. Arcydzieło sztuki obronnej, jedna z najpotężniejszych twierdz Europy, nigdy nie zdobyty w walce, w kulturze i pamięci niemieckiej uchodził za gniazdo Niemczyzny, za jej forpocztę na Wschodzie. Tam, w chwili największej potęgi Rzeszy, u zarania XX wieku, dziejową rolę Zakonu w dziele niesienia niemieckiej kultury na wschód podkreślał, udrapowany w biały płaszcz Wielkich Mistrzów, Cesarz Wilhelm. Był rok 1910. Niezbadane są wyroki Opatrzności.

Zostaw komentarz

Witamy w Ontario - przewodnik dla nowoprzybyłych Emerytury
Advertise Here

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player

Konsulat Rzeczypospolitej Polskiej w Toronto

Felieton Wojtka Kozaka

image widget
Advertise Here

Ankieta

Zbliżają się Walentynki, jak będziesz spędzał/a ten dzień?

Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

Kalendarz

Lipiec 2010
P W Ś C P S N
« cze   sie »
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031