Słowo “separacja” kojarzy się z pełnym bólu czyśćcem, z którego pragniemy jak najszybciej uciec, nawet jeżeli oznacza to ostateczny kres małżeństwa.
W 2000 roku John Frost miał za sobą 25 lat niezbyt udanego małżeństwa. Kiedy więc jego firma zaproponowała mu przeniesienie z Wirginii do Knoxville w Tennessee, postanowił przeprowadzić się sam.
Z początku nie było wiadomo, jak sytuacja się rozwinie. Czy żona dołączy do niego, czy może się rozwiodą? Wybrali jednak inne rozwiązanie. – Po kilku miesiącach – mówi Frost – oboje stwierdziliśmy, że taki układ nam pasuje.
Formalnie wciąż pozostają małżeństwem. Składają wspólne zeznania podatkowe, a ona korzysta z jego ubezpieczenia. Ale widują się zaledwie kilka razy w roku. – Odkąd jesteśmy w separacji, dogadujemy się lepiej niż kiedykolwiek – przyznaje Frost. – To nawet miłe.
58-letni obecnie Frost nie widzi powodu, by się rozwodzić. Ich dzieci są dorosłe i wyprowadziły się z domu. Jak sam tłumaczy, po co mieszać w to prawników? Po co rozdrapywać rany, skoro tylko popsułoby to relacje? – Gdybyśmy sfinalizowali rozwód, wyglądałoby to jeszcze gorzej – twierdzi Frost. – Kiedy ludzie pytają mnie o stan cywilny, zwykle odpowiadam: “To skomplikowane. Lubię moją żonę, ale nie potrafię z nią żyć”.
Słowo “separacja” kojarzy się z pełnym bólu czyśćcem, z którego pragniemy jak najszybciej uciec, nawet jeżeli oznacza to ostateczny kres małżeństwa. Rozumiemy, dlaczego ludzie starają się jak najszybciej załatwić rozwód, czemu chcą definitywnego końca, który daje szansę na nowy początek. Nie potępiamy na ogół osób nieszczęśliwych w małżeństwie, a nawet rozwodzących się par obrzucających się epitetami przed sądem.
***
Rozdzielenie
separacja - alternatywa dla rozwodu
Rozwód nie zawsze musi być jedynym zakończeniem kryzysu w związku, lepszym i wygodniejszym rozwiązaniem może być separacja małżonków. Większość małżeństw wybiera właśnie tę formę legalnego rozstania, ponieważ łatwiej uzyskać ją w sądzie, ponosząc przy tym niższe koszty, na korzyść przemawia jeszcze to że spotyka się ona z większą aprobatą ze strony katolickich duchownych. Rozwód przekreśla bowiem w oczach duchownych związek małżeński całkowicie, separację natomiast można znieść i gdy okres nieporozumienia w związku minie, przywrócić małżeństwo do życia.
separacja małżonków - z prawniczego punktu widzenia
Zupełny rozkład pożycia małżonków jest przesłanką separacji według polskiego prawa (lecz nie jednocześnie trwały, albowiem jest to wstęp do orzeczenia rozwodu.) separacji małżonków nie można udzielić jeżeli z tego powodu ucierpiałoby dobro nieletnich (małoletnich) dzieci lub jeżeli udzielenie separacji byłoby sprzeczne z zasadami społecznego współżycia. Separację można orzekać na wniosek małżonków, w przypadku gdy nie mają oni wspólnych małoletnich dzieci. Polskie prawo mówi że w wyniku orzeczenia separacji ustaje wspólność majątkowa pomiędzy małżonkami, nie działa również domniemanie pochodzenia od męża matki dziecka urodzonego po upływie 300 dni od ustania separacji. Przed wyznaczeniem pierwszej rozprawy w sprawie o separację, sąd wzywa małżonków do osobistego stawiennictwa na posiedzenie pojednawcze, na którym obie strony nakłania o nie rozłączenie i pojednanie oraz rezygnację z separacji.
***
Ale co z małżeństwami, które uparcie pozostają w separacji, często przez długie lata? Dla większości z nas jest to zdumiewająca anomalia.
– To całkiem powszechna praktyka – mówi Lynne Gold-Bikin, prawniczka z Norristown w Pensylwanii, szefowa działu prawa rodzinnego w kancelarii Weber Gallagher. W swojej karierze zetknęła się już z niejednym przypadkiem wiecznej separacji. Pewna żona, która rozstała się z mężem w 1989 roku, tak motywuje rezygnację z rozwodu: – Nadal dostajemy zaproszenia jako małżeństwo, razem chodzimy na przyjęcia, no i on wciąż wysyła mi kartki – opowiada Gold-Bikin. Mężowi z kolei “zależało na żonie, ale po prostu nie chciał z nią już mieszkać”.
W końcu za namową swej nowej przyjaciółki wszczął postępowanie rozwodowe. Wkrótce jednak zachorował, a jego partnerka próbowała przejąć kontrolę nad jego finansami – zbyt rychło wczuwając się w rolę żony. – Wtedy stwierdził: dosyć tego, nie ma sensu się rozwodzić – wspomina Gold-Bikin.
Do podobnego wniosku musiał dojść Warren Buffett, prezes Berkshire Hathaway i jeden z najzamożniejszych ludzi na świecie. Buffett rozstał się ze swoją żoną Susan w 1977 roku, ale pozostali małżeństwem aż do jej śmierci w 2004 roku. Przez cały ten czas mieszkał z Astrid Menks, którą poślubił w 2006 roku. Cała trójka była w bliskich stosunkach, a nawet wysyłała znajomym kartki podpisane “Warren, Susan i Astrid”.
Niedoszłym rozwodnikiem był także artysta Willem de Kooning, który pozostawał z żoną w separacji przez 34 lata, dopóki nie zmarła w 1989 roku. Jann i Jane Wenner rozstali się w 1995 roku po 28 spędzonych razem latach, ale wciąż są małżeństwem, mimo związku Janna z mężczyzną.
Wielu współmałżonków umawia się po cichu, że będą mieszkać osobno, w innych domach bądź w jednym dużym mieszkaniu. Zależy im na uniknięciu plotek oraz nieprzyjemnych batalii rozwodowych i utrzymaniu status quo, choć bywa to kłopotliwe. Niekiedy jednak wszyscy znajomi są przekonani, że doszło do rozwodu, a prawdy dowiadują się dopiero z nekrologów.
Separacje, o których mowa, są zazwyczaj dobrowolne, rzadko usankcjonowane umową; prawo rodzinne różni się zresztą w poszczególnych stanach USA. Ale nawet od dawna rozdzielonych małżonków wciąż wiele łączy – chociażby podatki, emerytury, czy ubezpieczenie zdrowotne.
Prawnicy zajmujący się rozwodami i terapeuci małżeńscy twierdzą, że większość osób wybiera separację zamiast rozwodu ze względów finansowych. Zgodnie z prawem federalnym każdemu przysługuje część pieniędzy byłego współmałżonka z zabezpieczenia społecznego, jeżeli związek przetrwał 10 lat. W przypadku rozwodów za porozumieniem stron doradcy finansowi i prawnicy nieraz namawiają małżeństwa z niewiele krótszym stażem, by zaczekały, aż będąca na utrzymaniu osoba zyska uprawnienia do świadczeń. (…)
Sharon O’Neill, terapeutka małżeńska z Mount Kisco w stanie Nowy Jork, w ostatnich dwóch latach spotkała się z czterema małżeństwami, które po rozstaniu nadal mieszkały w tym samym domu. W okresie kryzysu na rynku nieruchomości małżonkowie nie chcą sprzedawać domów, które kupili w czasie hossy. Jednej ze stron często nie stać na samodzielne spłacanie hipoteki bądź na nowe mieszkanie. – W obliczu krachu finansowego ludzie mówią: “Nie spieszmy się z rozwodem, może uda się wymyślić jakieś inne rozwiązanie” – dodaje O’Neill.
Żal również rezygnować z przysługujących małżeństwom przywilejów.
Wiele osób, z którymi pracuję, bardzo ceni sobie te korzyści: premie, ulgi podatkowe, ubezpieczenia zdrowotne – mówi Toni Coleman, terapeutka małżeńska z McLean w Wirginii. – Pozostają w przyjacielskich stosunkach, wspólnie wychowują dzieci, nieraz razem pokazują się w towarzystwie. Czasami są to małżeństwa polityków z Waszyngtonu lub osób z najwyższych szczebli biznesu. W rzeczywistości ludzie ci nie są już ze sobą i nie zamierzają do siebie wracać.
Coleman dziwi się, że małżeństwa rezygnują z rozwodu głównie ze względów praktycznych i finansowych, a nie z uwagi na dobro rodziny. Mało kto wymienia jako priorytet ochronę dzieci przed traumą związaną z rozwodem.
***
Separacja polega na tak zwanym rozdzieleniu małżonków od stołu i łoża. Może być faktyczna lub formalna - orzeczona przez sąd.
Istota seperacji
Separacja prawna polega na uchyleniu wspólnoty małżeńskiej, jednak bez prawa wstępowania przez małżonków w nowy związek małżeński. W polskim kodeksie rodzinnym i opiekuńczym normy dotyczące separacji są uregulowane w artykułach od 611 do 616 KRO. W wielu krajach Europy Zachodniej orzeczenie przez sąd rozwodu musi być obowiązkowo poprzedzone okresem separacji.
***
– Ludzie rozwodzą się i podpisują okropne ugody o wspólnym sprawowaniu opieki, więc można by pomyśleć, że wybierają separację z myślą o dziecku, ale tak bywa rzadko – podkreśla. – Zazwyczaj chodzi o pieniądze.
Inni uważają jednak, że dzieci lepiej znoszą separację niż rozwód rodziców. 48-letnia pracowniczka opieki społecznej z Brooklynu, od ośmiu lat pozostająca w separacji, mieszkała na zmianę z mężem w tym samym domu, by dzieci nie musiały kursować od jednego rodzica do drugiego. Małżonkowie mieli też apartament, który każde z nich zajmowało po wyprowadzce z rodzinnego domu.
– Patrząc z perspektywy czasu, dzieci były chyba przez to jeszcze bardziej skołowane – mówi. – Ale robiliśmy to dla ich dobra.
Długotrwała separacja może jednak stwarzać poważne problemy. Jeżeli małżeństwo nie jest rozwiedzione, nadal obowiązuje współodpowiedzialność prawna i majątkowa. Kiedy mąż zaszaleje z wydatkami, to żona jest rozliczana z długu na karcie kredytowej. Jeśli któreś wygra na loterii, jest to wspólny majątek. Sytuacja finansowa może zmienić się z dnia na dzień, a kiedy jeden z małżonków zechce się w końcu rozwieść, nieraz spotyka go miła bądź nieprzyjemna niespodzianka.
– Ostatnio miałam do czynienia z sytuacją, w której żona po 15 latach separacji chciała powtórnie wyjść za mąż – mówi Elizabeth Lindsey, prawniczka z Atlanty. – Ale przez ten czas jej mąż roztrwonił cały swój majątek. Kobieta uzyskałaby dużo więcej, wnosząc o rozwód wcześniej.
Separacja może też trwać dłużej, niż ktokolwiek by się spodziewał, nawet do śmierci, co sprawia nie lada kłopot spadkobiercom. Istnieje również ryzyko, że słuch po byłym partnerze zaginie. – Dotyczy to zwłaszcza osób z zagranicy. Mąż wraca na Filipiny, a żona chce wyjść za Jamesa, ale wciąż nie ma rozwodu z Tedem – opowiada Steve Mindel, wspólnik w kancelarii prawnej Feinberg Mindel Brandt & Klein z Los Angeles. Sędziowie często obecnie każą wynająć detektywa, by odnalazł zaginionego współmałżonka.
Zwlekanie z rozwodem na ogół jednak świadczy o apatii. Celeste Liversidge, prawniczka z Los Angeles, wskazuje, że ludzie ci najczęściej chcą uniknąć nieprzyjemnych doświadczeń. – Nieraz wygląda to paskudnie – mówi. – Pary dochodzą do etapu, na którym nie mogą już ze sobą wytrzymać, ale uważają, że postępowanie rozwodowe byłoby dla nich zbyt bolesne.
39-letnia matka dwójki dzieci z Brooklynu, która podobnie jak wielu naszych rozmówców wolała pozostać anonimowa, zgodnie z sugestią pięciu prawników od prawie dwóch lat pozostaje w separacji. – Nie skorzystałabym nic na rozwodzie – tłumaczy. Zarówno ona, jak i jej mąż są już w nowych związkach. Większość znajomych myśli, że oficjalnie zakończyli małżeństwo, ale oni odkładają tę decyzję z uwagi na ubezpieczenie zdrowotne i wysokie koszty sądowe. – Wygląda na to, że będziemy tak dryfować przez lata.
Brak rozwodu bywa także wymówką, by nie brać powtórnego ślubu. – W moich czasach nazywaliśmy takich mężczyzn bon vivantami, bawidamkami, którzy nie musieli się martwić ożenkiem, bo już byli żonaci – wspomina Sheila Riesel, nowojorska prawniczka od ponad trzydziestu lat zajmująca się rozwodami.
Niektóre osoby po prostu nie chcą się rozwodzić. Zdarza się też, że jedna ze stron bardzo na to naciska, a druga się ociąga. Czasami ludzie nie wiedzą, czego naprawdę potrzebują, a separacja otwiera im oczy.
W innych przypadkach dzieje się tak dopiero po wniesieniu sprawy o rozwód. 67-letnia profesor z Nowego Jorku w zeszłym roku postanowiła się rozwieść z mężem, którego poślubiła w 1969 roku. Odeszła od niego już w 1988 roku, gdy związała się z inną kobietą. – Czułam się jak Vita Sackville-West, ale było mi ciężko i dzieci też to mocno przeżyły – wspomina. – Mój mąż był do mnie bardziej przywiązany, niż sądziłam. Wciąż uznawała go za swojego przyjaciela; jeździli nawet razem na wakacje. – W pewnym sensie cieszyło mnie to, że wciąż jesteśmy małżeństwem – przyznaje. – Ale w zeszłym roku poznałam kogoś, komu przeszkadza, że nadal jestem czyjąś żoną.
Przyszła więc pora na rozwód. Tym razem najwyraźniej był to staromodny romans.
Pamela Paul
***
Rozmawia dwóch przyjaciół.
Jeden z nich się skarży i mówi, że żona odseparowała go od łoża i od stołu.
- No co ty Stefan - odpowiada drugi. - To ty jeść też nie potrafisz?









