Kategoria | Felietony, Kultura, Różne

List otwarty

kto_rybczynskiMiesiąc temu (9 maja 2011) napisałem email do członków Zarządu Polskiego Funduszu Wydawniczego w Kanadzie oraz członków Zarządu Fundacji Turzańskich. Jego intencją nie była krytyka aktualnej działalności obu zasłużonych emigracyjnych fundacji kulturalnych, tylko skromna sugestia, w jakim kierunku powinny zmierzać dzisiaj instytucje polonijne, wobec niepokojącej sytuacji politycznej w Polsce.
Jak dotychczas nie ma reakcji na mój apel, wobec czego zdecydowałem się podać treść listu do wiadomości publicznej, w nadziei, że wywoła to jakąś konstruktywną dyskusję, która mogłaby doprowadzić do ustalenia jednoznacznego stanowiska w sprawie polityki kulturalnej, biorącej pod uwagę aspiracje poprzedzających nas generacji niepodległościowej emigracji.

Drodzy Przyjaciele,

zdecydowałem się podzielić z Wami refleksjami na temat roli polskich fundacji kulturalnych na emigracji. Piszę to jako były członek zarządu Polskiego Funduszu Wydawniczego, jako laureat nagrody Fundacji im. Turzańskich, a także częściowo jako redaktor byłego pisma kulturalnego “List oceaniczny”. Mój niepokój i troskę budzi sytuacja polityczna w Polsce. Na podstawie faktów można przyjąć, że nasza ojczyzna powoli jest degradowana do roli państwa ościennego, podporządkowanego sąsiadom i tracącego status państwa niepodległego, jeżeli w ogóle możemy mówić o niepodległości po 1989 roku. Wiem, zapewne dla części z Was brzmi to drastycznie, ale jeszcze przed niewiele ponad rokiem, sam bym pewnie wyśmiał takie insynuacje. Tragedia, która wydarzyła się w Smoleńsku pozbawiła wielu Polaków złudzeń, co do istoty wolności, którą cieszyliśmy się niemal beztrosko przez dwadzieścia lat. Nie ulega wątpliwości, że Polską rządzi teraz obca agentura, a przynajmniej ekipa gotowa zrezygnować bez żadnego sprzeciwu z wszystkich wartości i przywilejów, o które walczyły całe generacje Polaków, w tym szczególnie niezłomnie emigrantów.
W tej sytuacji uważam za nasz podstawowy obowiązek opowiedzieć się jednoznacznie po stronie patriotycznie nastawionej części społeczeństwa i poprzeć wszelkie niepodległościowe i zmierzające do wyjaśnienia prawdy o smoleńskim zamachu inicjatywy. Winni jesteśmy to nie tylko krajowi naszego miejsca urodzenia, ale przede wszystkim gorącym patriotom, którzy byli założycielami Polskiego Funduszu Wydawniczego oraz Fundacji Turzańskich. Myślę, że znowu wróciliśmy do punktu wyjścia, kiedy to emigracja była głosem sumienia i inspiracji narodu. Dlatego uważam, że emigracyjne instytucje i fundacje kulturalne powinny w pierwszym rzędzie wspomagać pisarzy, intelektualistów i organizacje, które suwerenność i wolność Polski mają głęboko w sercu. Myślę, że nieetyczne jest teraz popieranie oficjalnego nurtu kultury, zdającego się płynąć z dala od niepodległościowej tradycji i ignorującego ciemną stronę polskiej rzeczywistości. Jesteśmy to winni naszym poprzednikom, którzy odeszli wierząc, że ich założycielski wkład zostanie należycie zainwestowany w świętą dla nich sprawę Ojczyzny.
Wybaczcie mi proszę pewien patos tego listu, ale myślę, że takie są potrzeby historycznej chwili.
Z wyrazami przyjaźni, szacunku i pozdrowieniami

Aleksander Rybczyński

7 komentarzy to “List otwarty”

  1. Romuad Drohomirecki mówi:

    Jestem przedstawicielem pokolenia Polaków których dzieciństwo przypadło na okres drugiej wojny światowej. Jesteśmy najbardziej pokrzywdzonym Polskim pokoleniem 20 wieku. Nasze pokolenie dźwigało z ruin kraj po wojnie, to my walczyliśmy o nową Polskę z komuną. Dziś jesteśmy nędzarzami. Zaszeregowano nas do dziwacznego tworu “Starego Portfela”. Nasze emerytury wahają się na poziomie 600 (sześćset) do 1200 (jeden tysiąc dwieście) zł. na miesiąc. Brak na leki, chleb, na wszystko. Polski kapitał wypływa za granicę. Resztę rozgrabia biurokracja. Nie ma naszego przemysłu, handlu i banków. Kraj popada w ruinę. Zbliżają się wybory ale moje pokolenie nie widzi na kogo głosować. Wielu z nas wrzuci do urny kartę z napisem BOJKOT. Jestem prezesem Warm-Mazur. Stow. Pol. Dzieci Wojny w Olsztynie i wiem co ludzie myślą. Piszę do różnych mediów ale nie wszystko drukują. Pozdrawiam Romuald Drohomirecki

    • a.r. mówi:

      Szanowny Panie,
      trudno przemilczeć Pana dramatyczny komentarz, pomimo, że nie dotyczy on bezpośrednio problematyki, poruszonej w liście. To jest na pewno temat na trudną dyskusję. Nie podejmuję jej w tym miejscu, co nie znaczy, że jest mi obojętny los ludzi, “odstawionych na boczny tor”. Mogę tylko przekazać Panu wyrazy szacunku i przekonanie o potrzebie i sensie uczestniczenia w wyborach.

  2. Piotr mówi:

    Przepraszam ale nazywanie katastrofy smolenskiej zamachem to totalna bzdura.

    • a.r. mówi:

      Może zapoznanie się z dostępnymi analizami stonowałoby trochę Pana dobre samopoczucie. Nie jest Pan jednak osamotniony: podobnego zdania jest także generał Anodina.

  3. Andrew D mówi:

    Nie od dzisiaj wiadomo, ze arogancja i ulanska fantazja potrafi zabijac.Polskim politykom i wojskowym nigdy nie brakowalo i nie brakuje ani jednej ani drugiej. Wlasnie mielismy kolejny przyklad w Hiszpanii jak niebezpieczne potrafia byc te cechy (tylko czekac na kolejne teorie spiskowe). Niektorzy jednak z uporem maniaka usiluja za wszelka cene zrzucic chociaz czesc winy na kogokolwiek.
    Get a life!

  4. a.r. mówi:

    Właściwie można się było spodziewać, że jedno słowo “zamach” podziała na niektóre osoby, jak płachta na byka. Szkoda tylko, że główny temat i przyczyna napisania tego listu pozostają przez autorów komentarzy przemilczane.

Zostaw komentarz

Witamy w Ontario - przewodnik dla nowoprzybyłych Emerytury
Advertise Here

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player

Konsulat Rzeczypospolitej Polskiej w Toronto

Felieton Wojtka Kozaka

image widget
Advertise Here

Ankieta

Jakie nadzieje wiążesz z nadchodzącą wiosną?

Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

Kalendarz

Czerwiec 2011
P W Ś C P S N
« maj   lip »
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930