Nie ma nic piękniejszego niż mieć wielkie ambicje. A Sanok je ma! Chce być stolicą polskiego hokeja na lodzie, tak jak kiedyś był Nowy Targ. Zamiast narzekać na wszystko, sanoczanie wolą cieszyć się z sukcesów swoich hokeistów. A ci, jakby wyczuli te ich marzenia, dostarczają im coraz więcej powodów do radości. O Sanockiej Republice Hokejowej jest coraz głośniej w sportowym światku.
Parafrazując umiłowanie Anglików do piłki nożnej można powiedzieć, że hokej dla Sanoka nie jest sprawą życia i śmierci. To coś więcej. Aby to zrozumieć, wystarczyło być w sanockiej Arenie przed miesiącem, gdy hokeiści CIARKO PBS BANK KH SANOK walczyli w Final Four rozgrywek o “Puchar Polski”. Trzeba było być do północy na Rynku, aby widzieć jak armia kibiców świętuje sukces i całuje zdobyty puchar. Sanok ma w sobie to coś, aby królował w nim sport. A pomyśleć co będzie się działo, gdy klub zrealizuje swój kolejny ambitny plan i zespół Ciarko PBS sięgnie po jeden z medali w rozgrywkach Polskiej Ligi Hokejowej w sezonie 2011/2012. Pierwszy medal w 50-letniej historii sanockiego hokeja na lodzie. A jest na dobrej drodze. Na pięć kolejek przed zakończeniem rundy zasadniczej Sanok zdeklasował rywali, zapewniając sobie pierwsze miejsce w PLH, a tym samym dobry start do rozgrywek play-off, w których stawką będą już medale.
- Proces budowy mocnego, profesjonalnego hokeja rozpoczęliśmy przed dwoma laty, więc można powiedzieć, że te wyniki przyszły nadspodziewanie szybko. Ale musieliśmy włączyć przyspieszenie, gdyż presja kibiców ciągle jest ogromna - mówi prezes klubu Piotr Krysiak. Jako były reprezentant i wielokrotny mistrz Polski w łyżwiarstwie szybkim czuje sport jak mało kto. I to ten na najwyższym poziomie.

Budując pierwszy zespół, który ma być wzorem i magnesem dla innych, przystąpiono również do budowy fundamentu przyszłych sukcesów, czyli pracy z młodzieżą. Dziś w Arenie trenuje już sześć zespołów młodzieżowych, w których trenują zawodnicy od ośmiu do osiemnastu lat, łącznie 150 adeptów tej najpiekniejszej dyscypliny sportu. Pieczę nad nimi sprawuje Krzysztof Czech, menager do spraw szkolenia młodzieży wraz z grupą szkoleniowców. Ich pracę koordynuje Jozef Skokan, słowacki trener z Popradu, mający na swym koncie mistrzowskie tytuły kraju swoich podopiecznych, a także zaszczty prowadzenia reprezentacji Słowacji do lat 16 i 17.
- W Sanoku dostrzegłem warunki i szansę osiągnięcia znaczących postępów w szkoleniu hokejowej młodzieży. W parze z tym szły ambicje prezesa Piotra Krysiaka i sponsorów klubu na przeprowadzenie rewolucji w tej dyscyplinie. I co najważniejsze, jest to wszystko na dobrej drodze, gdyż idziemy ostro do przodu - mówi trener J. Skokan.
Obok niego jest jeszcze dwóch słowackich szkoleniowców: Tibor Pomietiel, Marko Mily - trener bramkarzy oraz kilku instruktorów, byłych sanockich hokeistów z Marcinem Ćwikłą, b. reprezentantem Polski na czele. Tworzą sztab, w którego ręce powierzono przyszłość sanockiego hokeja na lodzie.
O profesjonalnym podejściu klubu do sportu świadczy fakt, że wszystkie drużyny młodzieżowe występują nie tylko w rozgrywkach PLH, ale grają także w lidze słowackiej. - Uczą się na dobrych wzorcach, a przy tym rozgrywają większą liczbę spotkań, co przynosi efekty szkoleniowe - uzasadnia występy sanockich drużyn w lidze słowackiej Krzysztof Czech. Mówiąc to, chwali się także, że drużyna U-18 (juniorzy młodsi) Ciarko PBS Bank należy do czołówki I ligi słowackiej, co pokazuje, że praca z młodzieżą zmierza w dobrym kierunku.
Warte podkreślenia są także coraz częstsze kontakty młodzieżowych drużyn sanockich z zagranicą. Oprócz Słowacji, gdzie czują się już jak u siebie w domu, byli w Szwecji, Łotwie, na Ukrainie i w Szwajcarii, uczestnicząc w mocno obsadzonych turniejach. W ubiegłym roku drużyna U-18 bardzo dobrze zaprezentowała się na wielkim turnieju w Rydze, gdzie zajęła 6 miejsce, tocząc wyrównane pojedynki z rywalami z Finlandii, Szwecji, Austrii, Niemiec, Łotwy, Ukrainy, Bialorusi oraz Rosji.
- Te dobre występy zachęciły nas do sięgnięcia jeszcze wyżej. Zamarzyliśmy, aby nasza utalentowana młodzież wstąpiła na Olimp światowego hokeja na lodzie, za jaki uważana jest Kanada. Będąc świadom trudności z tym związanych, nie zrezygnowaliśmy z tego szalonego - wydawałoby się - planu. Wiedzieliśmy, że jego zrealizowanie byłoby spełnieniem największego marzenia naszych młodych sportowców, w przyszłości może zawodników na miarę Mariusza Czerkawskiego, czy Krzysztofa Oliwy. Dla innych byłaby to z kolei wielka zachęta do solidnej pracy na lodzie - mówi prezes Krysiak.
Marzeniami tymi podzielili się z rodakami, którzy kiedyś wyjechali z Polski i żyją obecnie w Kanadzie. I wtedy okazało się, że ci bardzo interesują się hokejem na lodzie w Polsce, na bieżąco śledzą wyniki drużyny Ciarko PBS Bank KH Sanok, kibicują jej. Na hasło: - “chcielibyśmy przyjechać do stolicy światowego hokeja, wziąć udział w turnieju!” - odpowiedzieli: pomożemy wam ziścić te marzenia!
Czy młodzi sportowcy z Sanoka, miasteczka położonego na południowo-wschodnich krańcach Polski, którego ambicją jest przewodzić polskiemu hokejowi na lodzie, przyjadą do Kanady? Czy wezmą udział w majowym międzynarodowym turnieju hokejowym w Toronto? Przekonamy się o tym niebawem. Oni tego pragną. Mieszkający w Kanadzie rodacy bardzo im chcą w tym pomóc. Wszystko więc jest na dobrej drodze.
Z Sanoka Marian Struś









