Kategoria | Kanada, Wiadomości

Legislacja wokół sieci

Kanadyjski rząd chciał dać policji prawo do uzyskania danych o użytkownikach internetu bez nakazu sądowego. Doczekał się ostrych protestów opozycji, krytyki prasy i ośmieszenia przez internautów.
800_vic_toews_commons_ap_120219W minionym tygodniu do federalnego parlamentu wpłynął projekt ustawy, która - jak mówił minister bezpieczeństwa publicznego Vic Toews - ma m.in. ułatwić policji ściganie w internecie przestępców.
Policja mogłaby otrzymać od dostawcy internetu wszystkie dane o wybranym użytkowniku - nazwisku, adresie, telefonie i adresie IP - bez nakazu sądowego. Ponadto dostawcy musieliby stworzyć dla policji “furtkę” w swoich technologiach, umożliwiającą niejawne kontrolowanie tego, co robi lub pisze użytkownik.
Toews wręcz powiedział w Izbie Gmin, że “albo jesteście po naszej stronie, albo z amatorami dziecięcej pornografii”.
Rządowy pomysł wzbudził gwałtowną krytykę ze strony opozycji oraz urzędów zajmujących się ochroną danych osobowych. Przypo- minano, że obecnie policja ma już takie prawo, choć dostawcy internetu nie są zobowiązani do przekazywania danych. Komentatorzy zwracali przy tym uwagę, że są kraje, gdzie takie restrykcyjne rozwiązania obowiązują - wskazywali m.in. na Polskę.
Protestom opozycji, krytyce prasy i ze strony odpowiedzialnych za ochronę danych osobowych towarzyszył sprzeciw wśród samych konserwatystów wobec prób ograniczania prawa do prywatności. Komentatorzy wskazywali na protesty w konserwatywnej prowincji Alberta, gdzie torysi tradycyjnie mają poparcie wyborców.
Kanadyjczycy, którzy należą do największych użytkowników internetu na świecie, posłużyli się także Twitterem do wykpienia projektu. Anonimowy użytkownik zainicjował wątek: “Vic (Toews) chce cię poznać, poznajmy Vica”, na którym zaczął publikować informacje o rozprawach rozwodowych ministra. Chwilę później pojawił się hashtag #TellVicEverything (powiedz Vicowi wszystko), na którym internauci zamieszczają złośliwe komentarze i zwierzenia typu “wczoraj w pracy zginął mi e-mail, możesz mi podesłać swoją kopię?”. Wątek bardzo szybko znalazł się na pierwszym miejscu pod względem zainteresowania, nie tylko zresztą w Kanadzie - donosiły media.
Ustępstwa rządu odbywały się szybko: w poniedziałek opozycja zaczęła zadawać pytania, we wtorek projekt oficjalnie wpłynął do parlamentu, a już w środę premier Stephen Harper zapewniał, że będą poprawki podczas prac w komisji.
Kontrowersyjna ustawa C-30 nie jest jedynym projektem zmian w kanadyjskim prawie dotyczącym internetu. Równolegle rząd zabiera się za implementację ACTA, której Kanada jest sygnatariuszem. Specjalna komisja, jak informowała telewizja CBC News, przedstawi pod koniec marca analizę projektu ustawy C-11, regulującej kwestie prawa autorskiego. Rząd zapewnia, że nie będzie tak restrykcyjnych przepisów, jak w amerykańskiej ustawie SOPA. Nie będzie więc np. automatycznego usuwania z internetu treści, które zostałyby uznane za pirackie kopie.
Eksperci sądzą przy tym, że ustawa sprawiłaby w obecnym kształcie kłopoty samym twórcom. Projekt zawiera bowiem przepis zakazujący naruszania elektronicznych zabezpieczeń, więc jednocześnie zakazuje właścicielowi praw autorskich złamania własnych zabezpieczeń, gdy wykorzystuje należące do niego treści.

Tygodnik “MacLeans” przypomniał protesty przeciw ACTA, także w Polsce i zastanawiał się, czy w Kanadzie dojdzie do podobnych. Jedyny dotychczasowy protest w Montrealu zgromadził zaledwie 40 osób. Jednak, napisał felietonista “MacLeans”, “tak w przypadku SOPA jak ACTA działano dopiero w ostatniej chwili”. Na razie Kanadyjczycy wysyłają listy do swoich parlamentarzystów.

•••

Jeden komentarz to “Legislacja wokół sieci”

  1. garry mówi:

    W ACTA wcale nie chodzi o internet a o licencje i patenty o żywność (rośliny GMO i zwierzęta hodowlane) i inne ważne produkty i technologie ! Czy pan wie , że Amerykanie opatentowali trzy genotypy świni domowej? To niestety nie żart !!!! Będzie ktoś chciał hodować trzodę chlewną - będzie płacił Amerykanom ! Podobnie jest z roślinami GMO. Ziarno z plonów roślin GMO nie będzie kiełkowało, a materiał siewny trzeba będzie kupować np. w firmie “Monsanto”. Wszystkie patenty, licencje i koncesje są w rękach Amerykanów ! ACTA to w perspektywie kilkudziesięciu lat głód i katastrofa na świecie ! Poniżej kopia opinii innego internauty !

    Użytkownik anonimowy;.. Przyglądam się temu sporowi od samego początku i mimo że niby wszyscy znają ACTA nie mam pojęcia dlaczego wiąże się go tylko z Internetem. W mediach mówi się o ACTA jako o problemie Internetu, ale jeżeli przeczyta się ten dokument uważne, to widać, że internet to tylko mała część jakiej on dotyczy. ……

    ACTA jest traktatem handlowym narzuconym przez USA, na warunkach USA. Nacisk jest wręcz fizycznie odczuwalny. Jak wiemy ACTA dotyczy przeciwdziałania rozpowszechniania podróbek nie tylko w Internecie ale przede wszystkim w świecie realnym. ACTA będą miały zastosowanie wszędzie tam gdzie zostanie naruszenia zasada rzekomej oryginalności. Narzuci to rozprowadzanie produktów opartych na konkretnych patentach.

    Do czego zmierzam? Otóż ACTA zakładają na sygnotariuszy stosowanie wyrobów, które są poparte patentami zarejestrowanymi w wielkich korporacjach zachodu (czytaj USA). A dlaczego bo nie mamy własnych które mogłyby konkurować z tamtymi. To od razu eliminuje konkurencje krajów rozwijających się takich jak Polska. Nie będziemy mogli niczego wyprodukować bez kupna licencji od korporacji zachodnich inaczej będziemy odpowiadać za podrabianie, czyli będziemy biedni ponieważ licencje są tak drogie że nie sprzedamy niczego taniej od nich. To będzie miało wpływ na wiele gałęzi przemysłu jak na przykład przemysł około-samochodowy. Nie znajdziemy tanich części zamiennych.

    To samo dotyczy przemysłu IT. Nie mamy żadnych patentów z tej dziedziny. Nawet przemysł rolniczy ucierpi ponieważ licencje na żywność modyfikowaną genetycznie mają tylko amerykanie. Jednym słowem spowolni to lub nawet zatrzyma wzrost gospodarczy. Dlatego takie kraje jak Chiny Rosja czy Indie nie podpisały tego dokumentu. Tam gospodarka idzie do przodu i będzie szła. To oni będą konkurencją dla zachodu. Jak ratyfikujemy ACTA stracimy również całkowitą kontrole nad wydobyciem gazu łupkowego ponieważ licencje na technologie wydobycia mają tylko amerykanie. Czyli nie zrobimy nic bez amerykanów nawet jak się na nich obrazimy. Jak dotkniemy tych złóż bez nich to za to odpowiemy. Jeżeli nie podpiszemy ACTA to możemy dyktować jakieś warunki bo ponoć mamy jedne z największych złóż na świecie
    Biorąc pod uwagę krzywą wzrostu zapotrzebowania na jakieś 300 do 400 lat. ACTA jest dobre dla takich krajów jak USA ponieważ to oni mają wszystkie patenty a takie kraje jak nasz doprowadzi do pozycji “wyrobników” dla zapewnienia ich dobrobytu.
    Ratyfikowanie ACTA będzie jednym z największych przekrętów w dziejach polski. -to nie moje słowa tylko innego użytkownika.

Zostaw komentarz

Witamy w Ontario - przewodnik dla nowoprzybyłych Emerytury
Advertise Here

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player

Konsulat Rzeczypospolitej Polskiej w Toronto

Felieton Wojtka Kozaka

image widget
Advertise Here

Ankieta

Jakie nadzieje wiążesz z nadchodzącą wiosną?

Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

Kalendarz

Luty 2012
P W Ś C P S N
« sty   mar »
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
272829