Tag Archive | "e-randki"

Nowsza wersja randki

Tags: , ,

Nowsza wersja randki


Nowoczesne serwisy randkowe chcą, by ich użytkownicy zawierali znajomości w rzeczywistym świecie – ale za pomocą internetowych narzędzi.

internet-dating
Niedawno w jednej z knajpek na Manhattanie Lori Cheek zauważyła przystojnego mężczyznę. Przechodząc koło jego stolika, wyjęła czarną karteczkę wielkości wizytówki. – Włożyłam mu ją do frytek – wspomina. – I poszłam w swoją stronę.
Kiedy 37-letnia Cheek oddaliła się w lipcową noc, mężczyzna wyjął kartkę z torebki. “Nie możesz przegapić tej szansy” – przeczytał. Poniżej, pod dopiskiem “znajdź mnie” znajdował się kod dostępu i adres nowej strony internetowej dla singli.
Serwisy randkowe wkraczają w nową erę. Jeszcze niedawno ich użytkownicy spędzali długie godziny wypełniając rubryki “O sobie” i przeglądając setki zdjęć potencjalnych wybranków. Portale nowego typu próbują powiązać wirtualny flirt ze światem rzeczywistym. Niektóre z nich oprócz internetowego konta oferują użytkownikom zestaw wizytówek – takich jak ta, którą Cheek wręczyła mężczyźnie z baru. Inne korzystają z aplikacji opartych na technologii GPS, która pozwala odnaleźć się użytkownikom przebywającym w tej samej okolicy.
e-randkaIch przewaga nad tradycyjnymi serwisami randkowymi wynika z tego, że pozwalają użytkownikom umawiać się na randki szybciej i mniej oficjalnie. Dodatkowo wybór potencjalnego partnera nie ogranicza się do osób z bazy danych serwisu. – Można to porównać do zakupów przez internet – mówi Cheek. – Tyle że robisz je w prawdziwym świecie.
Jednocześnie nowe serwisy pozwalają swoim użytkownikom zachować anonimowość tak długo, jak tylko chcą. Cheek, architektka pracująca dla ekskluzywnej firmy meblarskiej z Manhattanu, sama założyła podobny portal. Witryna o nazwie Cheek’d zadebiutowała w maju. Jej użytkownicy otrzymują zestaw wizytówek, które mogą wręczać interesującym nieznajomym w klubie czy w metrze. Wybranek bądź wybranka może wykorzystać indywidualny kod dostępu, wydrukowany na wizytówce, żeby zalogować się na stronie i napisać wiadomość do doręczyciela karty. Zestaw pięćdziesięciu wizytówek i miesięczny abonament kosztuje 25 dolarów. Osoby, które otrzymały wizytówkę, nie ponoszą żadnych opłat.
Każda z kart Cheek’d ma dowcipne hasło – takie jak “Jestem sto razy fajniejsza od twojej dziewczyny” bądź bardziej bezpośrednie “Podobasz mi się”. Cheek planuje też wprowadzenie bardziej spersonalizowanych wizytówek. Te dla nowojorskich singli mogłyby na przykład informować: “Mieszkam w centrum Manhattanu” albo “Mam nadzieję, że piąte piętro bez windy to dla ciebie nie problem”.
Jednej z użytkowniczek Cheek’d, Willi Bernstein wpadł ostatnio w oko pewien mężczyzna w nowojorskim hotelu. Nie miała odwagi do niego podejść, więc wizytówkę z informacją “Czekam na naszą pierwszą randkę” dostarczyła mu jej koleżanka. – Czułam się trochę tak jak w szkole średniej – przyznaje Bernstein, 43-letnia prawniczka. – Stałam tam i wstydziłam się do niego podejść.
Następnego ranka znalazła w swojej skrzynce wiadomość od przystojnego nieznajomego. “Żałuję tylko – pisał – że nie podeszłaś do mnie, by się przedstawić osobiście”. Od tego czasu wymienili już kilka maili i są coraz bliżej ustalenia terminu randki.
Cheek’d nie jest jedynym serwisem randkowym, który połączył pomysł konta internetowego i wizytówek. Rachel i John DeAlto, oboje tuż po trzydziestce, kilka tygodni temu uruchomili FlipMe!. Inspiracją była ich własna historia.
DeAlto po raz pierwszy zobaczyła mężczyznę, który miał zostać jej mężem, podczas kolacji w restauracji. Siedział przy stoliku z przyjaciółmi, a wychodząc, wręczył kelnerce pięć dolarów z prośbą, by dostarczyła Rachel liścik napisany na serwetce. DeAlto odczekała trzy dni, zanim zdecydowała się zadzwonić pod podany tam numer telefonu. Sześć miesięcy później byli już zaręczeni.
Na każdej wizytówce FlipMe! widnieje motto, które ma stanowić wyjaśnienie dla jej odbiorcy: “Wiele razy mówiłam/em sobie: »Co by było gdyby…« Ale nie tym razem”. Pakiet wizytówek i trzymiesięczny abonament kosztuje 24 dolary. DeAlto przygotowują też aplikację na telefony komórkowe.
– Teraz przynajmniej więcej wychodzę – cieszy się 36-letnia Christine Langfeld, stylistka żywności, która przedtem próbowała umawiać się na randki przez tradycyjne serwisy. – Zamiast siedzieć przed komputerem, idę na drinka albo kawę.
Użytkownicy FlipMe! albo Cheek’d twierdzą, że dzięki wizytówkom mają odwagę podejść do nieznajomej osoby, na co wcześniej nigdy by się nie zdobyli. Podoba im się również sposób, w jaki nowe portale odwróciły proces umawiania się na randkę przez internet: teraz najpierw możesz kogoś zobaczyć, a potem wysyłasz mu wiadomość. Nie ma problemu z oszustami. – Niektórzy użytkownicy zamieszczają na serwisach randkowych zdjęcia sprzed 10 lat, albo takie, na których schowani są za drzewem – mówi DeAlto.
Niektóre portale korzystają z aplikacji opartych na technologii GPS, która pozwala odnaleźć się użytkownikom przebywającym w tej samej okolicy. Jednym z największych serwisów tego typu jest Skout, dostępny na iPhonach, który niedawno przekroczył liczbę miliona użytkowników. Żeby skorzystać z tej aplikacji, wystarczy stworzyć prosty profil z fotografią. Komunikator internetowy pozwala skontaktować się z innymi użytkownikami, którzy akurat przebywają w tej samej okolicy. Twórca Skouta, Christian Wiklund, porównuje jego działanie do wizyty w klubie: – Wchodzisz, rozglądasz się, i zaczynasz flirtować.
Większość użytkowników serwisu to ludzie w wieku dwudziestu kilku lat, którzy poszukują raczej randek niż potencjalnych partnerów na całe życie; często chcą ciekawie spędzić czas w podróży albo w swoim rodzinnym mieście.
Kiedy 25-letnia Jessica Hirsch wybrała się niedawno z przyjaciółką do
Central Parku, poznały przez Skout kilku chłopaków, którzy akurat piknikowali na trawie. Spędziły z nimi całe popołudnie. – To było proste i naturalne –zachwyca się Hirsch. I całkiem inne od jej doświadczenia z tradycyjnym serwisem randkowym, gdzie znajomość zaczyna się od wymiany sztucznych maili, po czym następuje jeszcze dłuższe ustalanie miejsca i czasu wspólnej randki.
Jeśli chodzi o Cheek, przystojniak z baru skontaktował się z nią przez stronę Cheek’d. Niestety, znajomość trwała tyle, co zamówienie frytek. – Okazało się, że on jest z Argentyny – wzdycha założycielka serwisu.

Stephanie Rosenbloom

Posted in Ciekawostki, Psycholog, RóżneComments (1)

Witamy w Ontario - przewodnik dla nowoprzybyłych Emerytury
Advertise Here

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player

Konsulat Rzeczypospolitej Polskiej w Toronto

Felieton Wojtka Kozaka

image widget
Advertise Here

Ankieta

Zbliżają się Walentynki, jak będziesz spędzał/a ten dzień?

Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

Kalendarz

Luty 2012
P W Ś C P S N
« sty    
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
272829  
 Strona 1 z 1  1