Tag Archive | "Europa"

Walentynki w Europie!

Tags: , ,

Walentynki w Europie!


W Europie są miasta, których mury skrywają tajemnice głośnych historii miłosnych.
Proponujemy wyjazdy do czterech miast, w których rozegrały się znane filmy z miłością w tle.
Rzym
ditreviBohaterowie filmu „Rzymskie wakacje” wiedzą, że jest to miejsce idealne na przeżycie wielkiej miłości. Urokliwe zakątki, małe skwery i przytulne restauracyjki są azylem dla par. Można wybrąc się w ślady Audrey Hepburn i Gregory’ego Pecka, którzy zwiedzali miasto na skuterze. Jeżeli nie jesteśmy pewni uczuć partnera, w Wiecznym Mieście można je sprawdzić. Usta Prawdy to medalion znajdujący się w rzymskim kościele Santa Maria in Cosmedin. Według legendy osoba, która włoży dłoń w Usta i złoży fałszywe świadectwo nie będzie mogła jej nigdy wysunąć.
Pary, które wierzą w siłę swoich uczuć idą na most Milvio – rzymski symbol miłości. Zakochani z całego świata zawieszają na nim kłódki i zamykają je na kluczyki, które następnie wrzucają w rwący nurt Tybru, co ma im zapewnić wieczne uczucie.
Londyn
Stolica Anglii niejednokrotnie była świadkiem dramatycznych historii miłosnych. Szczęśliwe zakończenie filmu „Notting Hill” przekonuje nas, że romans, który tam się rozpoczyna, ma szansę przerodzić się w wielkie uczucie. Hugh Grant i Julia Roberts lubili zakradać się nocami do prywatnych ogrodów, jednak dużo ciekawiej wybrać się na wieczorny spacer po Regent’s Park lub Hyde Park.
Nocleg koniecznie należy zarezerwować w okolicy Portabello Road, głównej ulicy dzielnicy Notting Hill. Tam można znaleźć nie tylko niezwykłą mieszankę kultur, ale także przytulne restauracje, antykwariaty i sklepiki z unikalnymi pamiątkami.
Barcelona
Miasto nacechowane romantyzmem, w którym obnażone zostały miłosne fascynacje Vicky i Cristiny. Dziewczyny ulegają urokowi nie tylko namiętnego hiszpańskiego artysty Juan Antonia, ale także Barcelony. W filmie „Vicky Cristina Barcelona” pokazane jest wszystko to, co w stolicy Katalonii najpiękniejsze – m.in. perełki architektury zaprojektowane przez Antonio Gaudiego. Wizyta w Sagrada Familia, Parc Güell czy La Pedrera jest w stanie poruszyć każde serce. W okolicy tych przepięknych budowli znajduje się ulica Rambla de les Flores; unosząca się nad nią odurzająca woń kwiatów, zachęca panów to zakupu bukietu dla swojej wybranki.
Berlin
Berlin jest ostatnią propozycją na spędzenie walentynkowego weekendu. Alex, bohater filmu „Good Bye Lenin”, z miłości do matki zataja przed nią upadek komunizmu i stara się odtworzyć nieistniejącą już rzeczywistość. Przy okazji zakochuje się pięknej, pochodzącej z Rosji pielęgniarce o imieniu Lara. W niemieckiej stolicy warto przejść się filmowymi ścieżkami, zaczynając od punktu kontrolnego Charlie, który znajduje się przy dawnym przejściu granicznym do amerykańskiego sektora. Stąd warto przespacerować się wzdłuż linii przypominającej o istnieniu muru berlińskiego.
Będąc w tym mieście trzeba koniecznie zobaczyć z bliska pięknie oświetloną Bramę Brandenburską. Wzdłuż ulicy wiodącej od Bramy do Alexanderplatz zlokalizowane są przytulne kawiarnie i restauracje, do których można wejść na przykład na walentynkową kolację.

Posted in Podróże, RóżneComments (0)

Bezsilna Europa

Tags: , ,

Bezsilna Europa


Europol ostrzega, że staje się to niebezpieczne. Jednocześnie w najbardziej dotkniętej tym Europie Południowej panują nastroje bezsilności, poczucie, że wydarzenia wymknęły się spod kontroli - i tak jest rzeczywiście.

GREECE-BOMB

W Europie Południowej anarchistyczna przemoc zaczyna kojarzyć się z władzą gospodarczą i ideologiczną. Według Europolu ten tzw. “śródziemnomorski trójkąt” staje się niebezpieczny.

We wrześniu w Grecji organizacja terrorystyczna Walka Rewolucyjna zdetonowała w samochodzie bombę przy gmachu ateńskiej giełdy. Filie CitGroup były w ciągu roku już dwa razy celem zamachów. W grudniu  zamaskowani ekstremiści zaatakowali rektora Uniwersytetu Ateńskiego w jego biurze, w rezultacie czego trafił on do szpitala z ranami głowy.

W Mediolanie Nieformalna Federacja Anarchistyczna (FAI) umieściła niedawno dwa kilo dynamitu na uniwersytecie Bocconi, który jest we Włoszech symbolem wolnego rynku. FAI pozostawiła list grożący kapitalistom “krwawą łaźnią”. Służby bezpieczeństwa ostrzegły przed możliwymi zamachami mediolańską giełdę oraz banki Unicredit i Barclays. Włosi zaczynają pytać, czy ich kraj wraca do lat siedemdziesiątych, “czasu ołowiu”, kiedy Czerwone Brygady zamordowały premiera Aldo Moro.

FAI nie lubi też zunifikowanej Europy. W tym dziesięcioleciu wysłała już bomby szefom Komisji Europejskiej i Europejskiego Banku Centralnego oraz do Parlamentu Europejskiego.

W Hiszpanii anarchiści z Barcelony prowadzą kampanię przeciw bankomatom, supermarketom i firmom takim jak Manpower. Fale ataków przeżyły także Walencja i Galicja.

“Aktywność lewicowych i anarchistycznych terrorystów i ekstremistów nasila się i rozszerza na coraz większe obszary Unii Europejskiej” – twierdzi Europol.

Także Portugalia ma kłopoty. Trockistowsko-maoistowskie ugrupowanie Bloco okazało się trzecią siłą, zdobywając w czerwcowych wyborach 11 procent głosów. Premier Jose Socrates usiłuje realizować politykę zaciskania pasa, kierując rządem mniejszościowym. Powodzenia.

Odrodzenia się skrajnej lewicy nie można przypisywać tylko unii monetarnej, ale istnieje tu związek. Europejska Unia Monetarna zawsze była w kręgach lewicowych uważana za kapitalistyczny spisek. Pogląd ten może wprawdzie wydawać nam się dziwny, ale ludzie ci mają absolutną rację uważając, że biedota w niektórych krajach to ofiary tego eksperymentu.

Według danych Eurostatu bezrobocie w Hiszpanii wynosi 19 procent (wśród ludzi młodych 43 procent). Grecja szybko dorównuje jej kroku. Minister pracy Andreas Loverdos powiedział, że bezrobocie w Grecji wzrosło w ostatnich dwóch miesiącach powyżej 18 procent, kiedy wyczerpały się unijne fundusze wspierające zatrudnienie.

Sytuacja jeszcze się pogorszy. Południowej Europie nakazano wprowadzić środki oszczędnościowe w stylu zaleceń Międzynarodowego Funduszu Walutowego, ale bez dewaluacji w stylu MFW niezbędnej do zmniejszenia ogromnej nierównowagi, jaka wytworzyła się między Północą a Południem w systemie wspólnej waluty. Ofiary są w potrzasku, jak Francja i Niemcy za czasów standardu złota na początku lat 30., kiedy społeczeństwa ciężko doświadczały deflacji.

Europejska Unia Monetarna skazała państwa śródziemnomorskie na strukturalną depresję, nie oferując żadnej drogi wyjścia z niej. Logiczna, choć politycznie absurdalna, jest reakcja kanclerz Niemiec Angeli Merkel, która mówi o podporządkowaniu poszczególnych demokracji w celu ratowania euro. “Powstaje pytanie, w imię jakiej władzy Europa ma powiedzieć narodowym parlamentom, co robić, by uniknąć szkód  dla całej Europy? Parlamenty narodowe nie lubią dyktatów w takich kwestiach, ale musimy postawić ten proble”, powiedziała.

Nie chcę tego przedstawiać jako niemieckiej arogancji, nie mówiąc o spisku Berlina. Niemcy zostały porwane przez bieg wydarzeń, podobnie jak inne kraje, które na ślepo weszły do Europejskiej Unii Monetarnej. Ale kanclerz Niemiec mówi o “dyktacie” wobec greckiego parlamentu, w czasach gdy wciąż żyje pamięć o okupacji, fladze ze swastyką na Akropolu i znienawidzonych Batalionach Bezpieczeństwa. Na takie coś nie zareagują dobrze ani greckie komunistyczne związki zawodowe, ani oficerowie armii greckiej. Tym bardziej jeśli chodzi o Epanastatikosa Agonasa i innych terrorystów. Te kwestie będą testowane przez najbliższe dwa, trzy lata. Według prognoz Standard & Poor’s grecki dług publiczny sięgnie w 2012 roku 138 procent PKB (W zeszłym roku wynosił 99 procent), w związku z czym agencja ta obniżyła wiarygodność obligacji greckich do BBB+.

MFW przewiduje, ze gospodarka Hiszpanii skurczy się w roku 2010 o 0,7 procent, pomimo ogólnego wychodzenia z recesji. Cios zadała także agencja Moody’s, obniżając wiarygodność jednej trzeciej wszystkich hiszpańskich obligacji zabezpieczonych hipoteką i niektórych regionów.

Włochy będą tak, jak przez ostatnie dziesięć lat popadać w kolejne kryzysy. Od końca lat 90. kraj ten utracił 30 procent konkurencyjności swej siły roboczej wobec Niemiec.

W całej Europie Południowej panują nastroje bezsilności, poczucie, że wydarzenia wymknęły się spod kontroli - i tak jest rzeczywiście.

Eurosceptycy twierdzili od samego początku, że Europejska Unia Monetarna okaże się z biegiem czasu niewydolna; że nieuchronny kryzys euro zostanie wykorzystany (świadomie lub nie) do stworzenia centralnego rządu Unii Europejskiej; że słabe państwa peryferyjne zostaną zredukowane do kolonii, i że Europejska Unia Monetarna wcale nie przyczyni się do spójności Europy, lecz zrodzi wewnętrzne spory i być może otworzy europejską puszkę Pandory. Czy ci krytycy się mylili?

Ambrose Evans-Pritchard

Posted in Czy wiesz?, W numerzeComments (0)

Parlament Europejski wybrany

Tags: , ,

Parlament Europejski wybrany


Państwowa Komisja Wyborcza podała wieczorem ostateczne wyniki wyborów do Parlamentu Europejskiego. Zwyciężyła w nich Platforma Obywatelska.

PO zdobyła 44,43 procent głosów, PiS 27,4 proc., SLD-UP 12,34 proc., PSL 7,01 proc. Frekwencja wyborcza wyniosła 24,53 proc.

Platforma zdobyła 25 mandatów w europarlamencie, PiS - 15, SLD-UP - 7, a PSL - 3. Pozostałe ugrupowania, jako że nie przekroczyły 5- procentowego progu, nie wyślą do Parlamentu Europejskiego swoich posłów.

Najwięcej głosów w skali kraju - ponad 393 tys. - dostał startujący z okręgu śląskiego Jerzy Buzek (PO), na drugim miejscu pod tym względem znalazł się Zbigniew Ziobro (PiS) z wynikiem ponad 335 tys. głosów (w okręgu małopolsko-świętokrzyskim). Jego konkurentka w okręgu małopolsko-świętokrzyskim Róża Thun (PO) uzyskała prawie 154 tys. głosów.

Bardzo dużym poparciem cieszyła się startująca z Warszawy Danuta Huebner (PO), na którą zagłosowało nieco ponad 311 tys. osób, natomiast jej konkurent z PiS Michał Kamiński zdobył prawie 89 tys. głosów, a Wojciech Olejniczak (SLD-UP) prawie 73 tys.

Jednak, by zostać europosłem nie trzeba było zdobywać aż tylu głosów, co dowodzi przykład startującego z okręgu małopolsko- świętokrzyskiego Jacka Włosowicza (PiS), któremu do zdobycia mandatu wystarczyło 5610 głosów z poparciem.

poslowie

Z list Platformy Obywatelskiej zostali wybrani:

Piotr Borys, Jerzy Buzek, Róża Thun, Małgorzata Handzlik, Jolanta Hibner, Danuta Huebner, Danuta Jazłowiecka, Sidonia Jędrzejewska, Filip Kaczmarek, Lena Kolarska-Bobińska, Janusz Lewandowski, Krzysztof Lisek, Elżbieta Łukacijewska, Bogdan Marcinkiewicz, Sławomir Nitras, Jan Olbrycht, Jacek Protasiewicz, Jacek Saryusz-Wolski, Joanna Skrzydlewska, Bogusław Sonik, Rafał Trzaskowski, Jarosław Wałęsa, Paweł Zalewski, Artur Zasada, Tadeusz Zwiefka.

Z list Prawa i Sprawiedliwości mandaty zdobyli:

Adam Bielan, Tadeusz Cymański, Ryszard Czarnecki, Marek Gróbarczyk, Michał Kamiński, Paweł Kowal, Jacek Kurski, Ryszard Legutko, Marek Migalski, Mirosław Piotrowski, Tomasz Poręba, Konrad Szymański, Jacek Włosowicz, Janusz Wojciechowski, Zbigniew Ziobro.

Z list koalicji SLD-UP zostali wybrani:

Lidia Geringer de Oedenberg, Adam Gierek, Bogusław Liberadzki, Wojciech Olejniczak, Marek Siwiec, Joanna Senyszyn, Janusz Zemke

Z list PSL do europarlamentu weszli:

Jarosław Kalinowski, Andrzej Grzyb, Czesław Siekierski.

Na PO zagłosowało 3,27 mln osób; na PiS 2,017 mln; na SLD-UP 908 tys., a na PSL 516 tys.

5-procentowego progu wyborczego nie przekroczyły następujące komitety wyborcze: Porozumienie dla Przyszłości Centrolewica (2,44 proc.), Samoobrona (1,46 proc.); Prawica Rzeczypospolitej (1,95 proc.), Libertas (1,14 proc.), UPR (1,10 proc.), PPP (0,7 proc.), a także Polska Partia Socjalistyczna (0,02 proc.) i Naprzód Polsko- Piast (0,02 proc.).

Z Sejmem na Wiejskiej pożegna się 17 posłów, w tym m.in. Jarosław Kalinowski (PSL), Paweł Zalewski (PO), Zbigniew Ziobro (PiS) i Wojciech Olejniczak (SLD).

Miejsce posłów, którzy zdobyli mandaty w PE, zajmą kandydaci z tej samej listy, którzy uzyskali następny w kolejności wynik w wyborach parlamentarnych w 2007 roku.

Następcą w ławie poselskiej Olejniczaka prawdopodobnie będzie łódzki samorządowiec Sylwester Pawłowski. Zmiany nastąpią także na stanowisku przewodniczącego klubu SLD, które do eurowyborów pełnił Olejniczak. Funkcję tę obejmie Grzegorz Napieralski.

Wicemarszałka Sejmu Jarosława Kalinowskiego (PSL) będzie mógł zastąpić Krzysztof Borkowski - absolwent Akademii Podlaskiej w Siedlcach, radny sejmiku województwa mazowieckiego. Decyzja o tym, kto z ludowców będzie nowym wicemarszałkiem zostanie podjęta na przyszłotygodniowym posiedzeniu klubu PSL.

Ale jeszcze w środę na ten temat z szefem PSL Waldemarem Pawlakiem będzie rozmawiał Kalinowski.

Miejsce po Ziobrze zajmie w Sejmie i klubie PiS Zbysław Owczarski, dotychczasowy radny PiS w sejmiku województwa małopolskiego - poinformował PAP wiceszef PiS w Małopolsce, poseł Andrzej Adamczyk.

Dzięki rozstrzygnięciom w wyborach do PE klub PiS powiększy się o jedną osobę. Stanie się tak, ponieważ w 2007 r. Paweł Zalewski zdobył poselski mandat z list PiS, później odszedł z tej partii i klubu, a niedawno związał się politycznie z PO.

Mandat poselski za Zalewskiego otrzyma więc następna osoba z najlepszym wynikiem z listy PiS w 2007 r. Może to być Wojciech Szczęsny Zarzycki - obecnie polityk Stronnictwa “Piast” i radny sejmiku województwa łódzkiego, który w przedterminowych wyborach parlamentarnych startował z listy PiS.

Nowym posłem na miejsce Joanny Senyszyn z SLD może zostać 65- letni Władysław Szkop ze Słupska, z wykształcenia lekarz. Był trzykrotnie posłem z listy SLD w 1993, 1997 i 2001 r. W kwietniu 2004 r. przeszedł do założonej przez Marka Borowskiego Socjaldemokracji Polskiej i jej klubu parlamentarnego.

Mandat poselski po Jacku Kurskim może objąć 61-letnia lekarz pediatra i anestezjolog Daniela Chrapkiewicz, pracująca obecnie w przychodni w Starogardzie Gd. Była już posłanką, zastępując w grudniu 2005 r. Hannę Foltyn-Kubicką, która wówczas objęła mandat do PE w miejsce Anny Fotygi.

Alina Kopiczyńska - obecna burmistrz Nowego Miasta Lubawskiego mogłaby zająć miejsce w ławie poselskiej po Krzysztofie Lisku (PO). W rozmowie z PAP powiedziała jednak, że nie przyjmie mandatu posła, bo chce do końca kadencji pracować w samorządzie.

Dlatego szansę na mandat - jako następny z największą liczbą głosów na liście - ma radny powiatu Lidzbarka Warmińskiego i członek zarządu powiatu lidzbarskiego Piotr Cieśliński. Zapytany, czy przyjmie mandat posła, odpowiedział, że startował w wyborach po to, by zostać posłem. Zastrzegł jednak, że chce poczekać na oficjalne wyniki.

Burmistrz Jordanowa Kazimierz Hajda to potencjalny następca posła PiS Pawła Kowala. W 2007 roku z listy PiS ubiegał się o mandat poselski, jednak do Sejmu nie wszedł.

Miejsce w Sejmie po Januszu Zemkem (SLD) mógłby objąć b. dziennikarz telewizyjny i poseł Sojuszu w V kadencji Sławomir Jeneralski, który w wyborach 2007 r. uzyskał trzeci wynik na liście LiD. Decyzję o objęciu mandatu poselskiego podejmie w środę.

Jolantę Hibner (PO) prawdopodobnie zastąpi Krzysztof Madej - absolwent Akademii Medycznej w Warszawie.

Na miejsce po Jarosławie Wałęsie (PO), który do PE startował z ostatniego miejsca na liście gdańskiej, może liczyć 29-letnia Agnieszka Pomaska - wiceprzewodnicząca Rady Miasta Gdańska i sekretarz Regionu Pomorskiego Platformy Obywatelskiej.

Radna ze Świnoujścia Irena Kurszewska prawdopodobnie zajmie w ławie poselskiej miejsce posła PO Sławomira Nitrasa. Wprawdzie kolejny na liście po Nitrasie jest Cezary Atamańczuk, jednak według jego wcześniejszych deklaracji nie rozważa on przyjęcia mandatu poselskiego.

Jak powiedział PAP szef zachodniopomorskiej PO Sebastian Karpiniuk, “Irena Kurszewska jest gotowa przyjąć mandat poselski”. Sama zainteresowana w rozmowie z PAP powtórzyła tę deklarację.

Na mandat poselski po Tadeuszu Cymańskim (PiS) może liczyć b. prezes Stoczni Gdańsk 39-letni Andrzej Jaworski; z wykształcenia etnolog i politolog. Obecnie jest radnym PiS w sejmiku pomorskim i pełni społecznie funkcję prezesa Fundacji Stoczni Gdańskiej, która pomaga obecnym i byłym pracownikom tego zakładu.

Radny miejski z Przemyśla Marek Rząsa to potencjalny następca Elżbiety Łukacijewskiej (PO). W ostatnich wyborach do Sejmu w 2007 r. w okręgu krośnieńsko-przemyskim, Rząsa uzyskał na liście PO czwarty wynik wyborczy.

Miejsce po Danucie Jazłowieckiej (PO) - jako kolejna z listy - mogłaby zająć Janina Okrągły - lekarz kardiolog z Prudnika, kierownik tamtejszej przychodni lekarskiej, b. radna powiatu prudnickiego.

Andrzeja Grzyba (PSL) prawdopodobnie zastąpi 45-letni Piotr Walkowski, prezes Wielkopolskiej Izby Rolniczej i przewodniczący Rady Powiatu w Ostrowie Wielkopolskim.

Łódzki przedsiębiorca działający w branży recyklingu, a także zajmujący się pozyskiwaniem środków z UE Jarosław Stolarczyk to potencjalny następca posłanki PO Joanny Skrzydlewskiej. Do PO wstąpił w 2006 r.

Prawica wygrywa w Europie

Europa postawiła na prawicę - niekwestionowanym zwycięzcą eurowyborów jest Europejska Partia Ludowa (265 mandatów). Socjaliści z PES wprowadzą tylko 162 posłów. Świętować mogą też partie skrajne, przede wszystkim prawicowe. A najbardziej zyskała frakcja… niezrzeszonych.

EPL utrzyma pozycję lidera w liczącym 736 deputowanych europarlamencie, choć wprowadzi mniej europosłów - 265 wobec 284 w poprzedniej kadencji. Frakcja Europejskich Socjalistów (PES) znów będzie musiała zadowolić się drugim miejscem, przy czym socjaliści też zostali osłabieni (162 europosłów w porównaniu z 215).

Zmniejszy się też liczba liberałów z ALDE - Porozumienia Liberałów i Demokratów na rzecz Europy (80 wobec 103). Konserwatywna frakcja UEN, w której zasiadali m.in. eurodeputowani PiS, może liczyć na 35 posłów. Zwiększy się liczba Zielonych: Greens/EFA będą mieli 51 mandatów (42 w poprzedniej kadencji), a GUE/NGL (Konfederacyjna Grupa Zjednoczonej Lewicy Europejskiej/Nordycka Zielona Lewica) 33. Niepodległość i Demokracja (IND/DEM) dostała 19 mandatów, inne - 91.

wybory-do-ue

W eurowyborach ujawniły się cztery tendencje wśród głosujących. W pierwszej grupie państw są te, w których rządząca lewica wyraźnie przegrała z opozycyjną prawicą. W drugiej - mniejszej - ta tendencja się odwróciła. Trzecia grupa to te państwa, w których rządzący z centroprawicy utrzymali zaufanie wyborców, a w czwartej ponownie wygrała lewica. Mimo kryzysu ekonomicznego socjaldemokracja wyraźnie przegrała - ani nie zdobyła zbyt wielu nowych przyczółków, ani nie udało jej się utrzymać stanu posiadania.

Najwyraźniej “nie” rządzącym socjaldemokratom powiedzieli Brytyjczycy. Partia Pracy wprowadzi do europarlamentu tylko 11 deputowanych. To porażka nie tylko z torysami (24 mandaty), ale i z eurosceptyczną Partią Niepodległościową (UKIP), która będzie miała 13 europosłów. 10 mandatów dostaną Liberalni Demokraci.

Spektakularną porażkę poniosła też rządząca Węgierska Partia Socjalistyczna (MSZP), która zdobyła zaledwie cztery mandaty. Opozycyjna centroprawicowa partia Fidesz dostanie 14 miejsc w PE, a skrajnie prawicowa Jobbik - trzy. Stosunkowo najłagodniej rządzącą lewicę potraktowali Hiszpanie. Socjaliści (PSOE) nieznacznie przegrali z ludowcami (PP) - 21 do 23 mandatów.

Rządząca prawica wypadła kiepsko w Grecji i Irlandii. Zwłaszcza w Irlandii to spora zmiana, bo konserwatywna Fianna Fail, która ostatecznie będzie miała 3 mandaty z frakcji ALDE, dominuje w tamtejszej polityce od ponad 70 lat. Mieszkańcy Zielonej Wyspy postawili jednak nie na lewicę, ale na chadecję (Fine Gael, 4 mandaty).

Partia Socjaldemokratyczna zwyciężyła natomiast w Danii, ale przewaga nad rządzącymi z Duńskiej Partii Liberalnej jest niewielka i obie biorą po trzy euromandaty. Wyraźniej socjaliści zwyciężyli w Grecji - opozycyjny PASOK weźmie 9 euromandatów, rządząca Nowa Demokracja - 7. Nadspodziewanie dobrze poszło też komunistom, którzy będą mieli 3 europosłów.

Z kolei w Niemczech, Włoszech i Francji rządzący trzymają się mocno. U naszego zachodniego sąsiada chadecja utrzymała prowadzenie, ale odnotowała sporą stratę (ostatecznie 42 mandaty). Na drugim miejscu są współrządzący socjaldemokraci (23 europosłów).

We Francji z kolei prawicowa Unia na Rzecz Ruchu Ludowego (UMP) Nicolasa Sarkozy’ego wygrała wybory i wzmocni EPP o 30 mandatów. Socjaliści mogą liczyć na 14 miejsc, tyle samo co Zieloni. Także we Włoszech rządząca partia Lud Wolności premiera Silvio Berlusconiego triumfuje. Według exit polls centroprawica otrzymała 39 procent głosów, a największa siła opozycji, Partia Demokratyczna - 27 proc. głosów.

Lewica wygrała z kolei w Portugali i na Słowacji. Najlepszy wynik w Portugalii uzyskała Partia Socjaldemokratyczna (7 mandatów), na drugim miejscu są rządzący socjaliści (5 mandatów). W sumie jednak najwięcej mandatów dostanie chadecka frakcja EPP (10 mandatów), na którą złoży się wynik trzech partii.

Natomiast na Słowacji rządzący socjaldemokraci zdobyli pięć mandatów, dwa otrzymała opozycyjna chadecja (KDH), a pozostałe sześć miejsc w PE podzieliły między sobą trzy mniejsze ugrupowania.

Wyraźnie zyskały też partie ultraprawicowe, nacjonalistyczne i antyemigranckie. Dobre wyniki uzyskały w Holandii, Austrii, Danii, Słowacji, na Węgrzech i w Wielkiej Brytanii.

Posted in Polska, W numerze, ŚwiatComments (0)

Szczepionki H1N1 Emerytury
Advertise Here

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player

Konsulat Rzeczypospolitej Polskiej w Toronto

Felieton Wojtka Kozaka

image widget
Advertise Here

Ankieta

Jak spędzasz czas w wakacje?

Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

Kalendarz

Lipiec 2010
P W Ś C P S N
« cze    
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031