Mężczyzna handlował dziećmi. Klientami były państwowe domy dziecka w Chinach, gotowe zapłacić nawet 600 dolarów za każde niemowlę płci żeńskiej, które trafiało następnie do adopcji do USA i Europy Zachodniej.
Klientom tak bardzo zależało na dokonaniu zakupu, że wręczali mu drogie upominki i zapraszali na kolacje w wykwintnych restauracjach. Obroty rodzinnego biznesu Duana utrzymywały się na poziomie 3 tysięcy dolarów miesięcznie, co dla niewykształconego rolnika z leżącej na południu Chin prowincji Hunan było sumą niewyobrażalną. - Ciągle było za mało dzieci. Popyt rósł, więc nieustannie podnosiłem cenę - mówi Duan, który w grudniu został wypuszczony z więzienia po odsiedzeniu czterech lat z sześcioletniego wyroku za nielegalny handel dziećmi.
W latach 2001 - 2005 kierowana przez niego siatka sprzedała 85 dzieci do sześciu sierocińców w prowincji Hunan. Historia Duana, wsparta setkami stron dokumentacji zebranej przez sąd w trakcie procesu z 2006 roku, pokazuje skalę nielegalnego procederu handlu niemowlętami. W jego wyniku dziesiątki tysięcy dziewczynek, które urodziły się w ubogich chińskich rodzinach, dorasta dziś w USA, nosząc takie imiona jak Kelly czy Emily.
- Oczywiście wszystkie sierocińce płaciły za dzieci - mówi 38-letni Duan, elokwentny mężczyzna z kwadratową fryzurą i policzkami chomika. Początkowo on i jego rodzina zakładali, że nie łamią prawa, ponieważ sprzedawali dzieci do państwowych sierocińców. Praktyka ta była powszechnie akceptowana przez chłopów, którzy sami sprzedawali niechciane dzieci innym rodzinom. Ale policja miała inne zdanie. W 1991 roku chińskie prawo zostało zaostrzone, a “kupno, sprzedaż, przekazywanie i wywożenie dzieci w celu sprzedaży” zostały jednoznacznie zakazane - nie tylko ze względów etycznych, ale również po to, by położyć kres porwaniom dzieci, które były w tamtych czasach prawdziwą plagą.
Duan i pięcioro członków jego rodziny - dwie młodsze siostry, żona, szwagierka i szwagier zostali w 2006 roku skazani za nielegalny handel dziećmi. Duan został zwolniony ze względu na starszych rodziców, którzy potrzebują opieki. Pozostali odbywają jeszcze swoje kary. Wszyscy uważają, że zostali kozłami ofiarnymi, a proceder handlu dziećmi jest powszechny. Już po zakończeniu sprawy, niektórzy dyrektorzy sierocińców zostali awansowani. - Najwięcej zarabia na tym rząd. My dostawaliśmy tylko ochłapy - mówi Duan Fagui, 59-letni ojciec Yuelina. Mówi, że sprzedażą dzieci do sierocińców zajmuje się wiele rodzin. - Różnica jest taka, że to nas złapano.
Wszystko zaczęło się w 1993 roku, kiedy matka Yuelina i jej dwie córki podjęły się opieki nad dziećmi w sierocińcu. Dostawały pensję w wysokości jednego dolara dziennie. W tym czasie Komunistyczna Partia Chin bardzo mocno propagowała ograniczenie populacji, a nadgorliwym partyjnym aktywistom zdarzało się nawet burzyć domy rodzinom, które miały więcej niż jedno dziecko (w przypadku rodzin rolników dopuszczano dwójkę, jeśli jako pierwsza urodziła się dziewczynka, ponieważ tylko chłopcu można było przekazać rodowe nazwisko).
Porzucenie dziecka, nawet poprzez oddanie go do sierocińca, jest w Chinach nielegalne. Rodzice pozbywali się więc niechcianych dzieci pod osłoną nocy, zostawiając je na dworze w kartonowych pudłach lub bambusowych koszykach. Jeśli działo się to w pobliżu sierocińca, często dawali sygnał petardą, żeby ktoś z sierocińca mógł znaleźć dziecko.

- Dzieci były wszędzie - wspomina Chen Zhejin, malutka kobiecina w połatanych spodniach. - Były zawinięte w brudne łachmany, czasami łaziły po nich mrówki, które zwabił słodki zapach niemowlaka. Ponieważ Chen pracowała w sierocińcu, ludzie często prosili ją, żeby zabrała ich niechciane dziecko. Sierociniec czasem przyjmował dzieci, ale dyrekcja często musiała odmawiać z powodu braku wystarczającej liczby pracowników lub pożywienia.
Sytuacja zmieniła się w latach 1996-1997, kiedy sierocińce z prowincji Hunan przystąpiły do programu, który polegał na wysyłaniu niemowląt płci żeńskiej do adopcji zagranicą. Za każde dziecko placówka mogła otrzymać od nowych rodziców 3 tysiące dolarów. Dyrektor sierocińca przestał odmawiać Chen. Zaczął ją błagać o dostarczanie jak największej ilości dzieci, obiecując, że pokryje dodatkowe koszty. - Pomóż nam, cioteczko - wspomina słowa dyrektora Chen. - Przynieś do nas wszystkie porzucone dzieci, jakie znajdziesz.
W okolicy otwarto pięć nowych sierocińców, które miały podobne potrzeby. Około 2000 roku podaż zaczęła słabnąć. Zmiana podejścia do dziewcząt, wzrost dochodów w społeczeństwie i osłabienie polityki jednego dziecka sprawiły, że liczba porzucanych niemowląt zaczęła się zmniejszać. Kobiety zaczęły też powszechnie korzystać z badań mających wykryć płeć płodu i decydowały na aborcję, jeśli miała urodzić się dziewczynka.
Ale zapotrzebowanie na dzieci do adopcji nie słabło. W samym tylko 2000 roku do USA wysłano ponad 5 tysięcy niemowląt. - Na początku płacili nam 50 albo 100 juanów (6 - 12 dolarów) za dziecko. Potem 700-800. Ale popyt wciąż rósł, rosły więc i ceny. Zaczęto nam przywozić dzieci z innych prowincji - mówi Duan.
Niemowlęta przywożono między innymi z sąsiedniej prowincji Guangdong. To najbardziej uprzemysłowiona część Chin, z dużą populacją napływowych robotników, których często nie stać na utrzymywanie dzieci. W 2001 roku szwagier Duana zaczął pracę na kurzej fermie w mieście Wuchuan. Przez przypadek poznał mieszkającą w okolicy Liang Guihong, która od dawna trudniła się zbieraniem porzuconych dzieci. Niejednokrotnie w jej domu przebywało jednocześnie ponad 20 noworodków. Rodzina Duana dostrzegła w tym swoją szansę. Jej członkowie zaczęli kupować od niej dzieci i sprzedawać je do sierocińców w Hunan.
Rodzina Duana twierdzi, że nawet, jeśli doszło do złamania prawa, to dzięki ich działalności dzieci otrzymały szansę na lepsze życie. - Wiele z nich by umarło, jeśli nikt by ich nie przygarnął. Opiekowałam się nimi - mówi matka Duana. - Proszę mi powiedzieć: czy zrobiłam źle?
Barbara Demick
Grupa białoruskich dzieci uprowadzonych przez grupę młodych ludzi, podających się za ich opiekunów prawnych, przemierzyła 5 krajów europejskich. Wkrajach tych handlarze znajdowali „klientów” – dzieci były tam zmuszane do uprawiania prostytucji. Najmłodsze dzieci żebrały, aby dostać coś do jedzenia, starsze opiekunowie zmuszali do kradzieży.
W jednym z krajów europejskich dzieci zatrzymano, udzielono im pomocy. Ich opieku- nowie uciekli.
W trakcie śledztwa okazało się, że zdjęcia i filmy pornograficzne z udziałem dzieci oferowano w Internecie.
Problem handlu dziećmi dotyczy całego świata.
Handel dziećmi najczęściej jest procederem etapowym realizowanym na terenie wielu krajów.
W kraju pochodzenia działają handlarze dziećmi, którzy wyszukują potencjalne ofiary, przewożą je legalnie lub nielegalnie przez kraje tranzytowe. Wkraju docelowym czeka już konkretny nabywca.
Według wyników badań międzynarodowych Polska jest krajem pochodzenia, tranzytowym i coraz częściej docelowym dla handlu dziećmi.
Programy zapobiegania zjawisku handlu dziećmi muszą mieć wymiar współpracy międzynarodowej.
Wciąż nie ma statystyk pokazujących prawdziwy obraz zjawiska handlu dziećmi na świecie. Istnieje ogromna ciemna liczba tego typu przestępstw.
Definicja handlu
Najczęściej stosowane definicje handlu ludźmi oraz handlu dziećmi zostały zapisane wregulacjach międzynarodowych:
• Handel ludźmi oznacza werbowanie, transport, przekazywanie, przechowywanie lub przyjmowanie osób, z zastosowaniem gróźb lub użyciem siły, lub też z zastosowaniem innej formy przymusu, uprowadzenia, oszustwa, wprowadzenia wbłąd, nadużycia władzy lub wykorzystania słabości, wręczenia lub przyjęcia płatności lub korzyści dla uzyskania zgody osoby mającej kontrolę nad inną osobą, wcelu jej wykorzystania.
Wykorzystanie obejmuje, jako minimum, wykorzystanie do prostytucji innych osób lub inne formy wykorzystywania seksualnego, pracę lub usługi ocharakterze przymusowym, niewolnictwo lub praktyki podobne do niewolnictwa, zniewolenie albo usunięcie organów ludzkich.
• Handel dziećmi oznacza jakiekolwiek działanie lub transakcję, wdrodze której dziecko przekazywane jest przez jakąkolwiek osobę lub grupę osób innej osobie lub grupie osób za wynagrodzeniem lub jakąkolwiek inną rekompensatą.
Formy eksploatacji
Dzieci – ofiary handlu są:
• wykorzystywane w seksbiznesie: zmuszane do uprawiania prostytucji, używane do produkcji pornografii, rozpowszechnianej także w Internecie;
• zmuszane do żebractwa;
• sprzedawane w formie nielegalnych adopcji;
• wynajmowane do udziału w popełnianiu przestępstw;
• wykorzystywane w handlu organami.

Skala i topografia zjawiska handlu dziećmi
Według Międzynarodowej Organizacji ds. Migracji (IOM) wlatach 2000–2004 odnotowano 6256 ofiar handlu ludźmi wEuropie Południowo-Wschodniej. Raport IOM opublikowany w 2004 r. wskazuje, że dziewczynki w wieku 15–18 lat były najczęściej sprzedawane do usług seksualnych, a dzieci poniżej 13. roku życia – w celu pracy przymusowej, żebractwa, sprzedaży organów. Liczba ofiar handlu zidentyfikowanych w Europie Południowo-Wschodniej w 2003 r. to 1329, a w 2004 r. – 1227. Spośród ofiar handlu zarejestrowanych w Bułgarii w 2003 r. połowa to osoby niepełnoletnie.
UNICEF szacuje, że 90% kobiet - ofiar handlu zostało sprzedanych do prostytucji, a około 10%–15% z nich miało mniej niż 18 lat.
W Bułgarii w 2003 r. zarejestrowano 63 przypadki dzieci - ofiar handlu.
W Mołdawii w 2003 r. 132 kobiety padły ofiarą handlu, 19% z nich to dziewczynki poniżej 18. roku życia, (3-5% poniżej 15. roku życia).
W Rumunii wpierwszym kwartale 2004 r. odnotowano 109 dzieci – ofiar handlu.
Według Międzynarodowej Organizacji Pracy (ILO) niewolnictwo, handel narkotykami, oddanie w niewolę za długi, prostytucja, pornografia i wiele innych nielegalnych poczynań – to rzeczywistość 8,4 mln dzieci.
ILO szacuje, że 1,2 mln dzieci zostało sprzedanych.
Według danych Biura ds. Przestępczości Zorganizowanej Prokuratury Krajowej w latach 1995–2003 w Polsce oskarżono 612 osób o handel ludźmi (dorosłych i dziećmi). 228 spraw zakończyło się aktem oskarżenia.
W latach 2002–2005 odnotowano wPolsce 51 małoletnich ofiar handlu.
15-letnię Nadję ojciec przekazał sąsiadom, aby zabrali ją ze sobą z Bułgarii, gdzie dziewczynka dotychczas mieszkała, do Hiszpanii. Dziewczynka miała tam pracować, a pieniądze przesyłać ojcu, aby mógł wyżywić młodsze dzieci. Nadja pamiętała, że ojciec dostał pieniądze od sąsiadów „na życie” w chwili, gdy opuszczała z nimi rodzinny dom. Dziewczynka pracowała w kilku krajach, przez które przejeżdżała, nigdy nie dostała wynagrodzenia za swoją niewolniczą pracę. W trakcie kilkunastu miesięcy podróży zmieniali się jej opiekunowie. Gdy dotarła do Polski, Straż Graniczna zidentyfikowała ją jako potencjalną ofiarę handlu – została zatrzymana, gdy wystawiono ją jako prostytutkę w strefie przygranicznej.
Mechanizmy zjawiska handlu dziećmi
Handel dziećmi wiąże się ze szczególną formą relacji między handlarzem a dzieckiem. Handlarz może:
• zastraszać dziecko, grozić zrobieniem krzywdy jemu lub osobom bliskim dziecku,
• uwodzić dziecko, zapewniając mu zaspokojenie potrzeb miłości i przynależności,
• opiekować się dzieckiem, które nie ma bliskich osób; może być jedyną osobą, która dba ojego podstawowe potrzeby: pożywienie, opiekę, sen.
Handlarz może spełniać potrzeby, kreować zależność i wten sposób uzależnić dziecko od siebie.
Psychika dziecka – ofiary handlu jest obarczona ryzykiem powstawania urazów.
Dzieci pochodzące z rodzin dysfunkcyjnych, mniejszości narodowych, posiadające doświadczenia przemocy ze strony osób dorosłych, niemające odpowiedniej ochrony są zagrożone – mogą być ofiarami handlu.
Do czynników ryzyka handlu dziećmi należy zła sytuacja ekonomiczna kraju pochodzenia dziecka, konflikty zbrojne, ubóstwo, złe warunki życia.
14-letni mołdawski chłopiec został oddany przez matkę handlarzom. Kobieta wzamian za dziecko otrzymała znaczną sumę pieniędzy. Chłopiec był ofiarą przemocy fizycznej; wczasie podróży był zmuszany do prostytucji. Celem ostatecznym podróży była Austria. Z handlarzem przekroczył legalnie granice kilku krajów, udało mu się uciec na terenie Polski. Znaleźli go ludzie mieszkający wstrefie przygranicznej i poprosili o pomoc funkcjonariuszy Straży Granicznej. Kilka dni chłopiec oczekiwał w budynku Straży na transport do pogotowia opiekuńczego. W tym czasie handlarz zgłosił się po chłopca, przedstawił dokumenty potwierdzające pokrewieństwo z chłopcem. Pracownik Straży Granicznej wydał chłopca mężczyźnie podającemu się za wujka.
Dziecko – ofiara handlu
Dzieci – ofiary handlu doświadczają wielu krzywd ze strony dorosłych.
Są samotne, opuszczone przez najbliższych, zaniedbywane, cierpią głód, są upokarzane, krzywdzone. Ponoszą ogromne koszty psychiczne.

Konsekwencje psychologiczne ponoszone przez dziecko-ofiarę handlu
W czasie tranzytu dziecko przeżywa silny stres związany z nielegalnym przekraczaniem granicy, obawia się kary, czuje niepokój związany ze złymi warunkami podróży, jest narażone na używanie siły ze strony straży granicznej lub policji, bo jest zmuszone do fałszowania tożsamości.
Dziecko – ofiara handlu bywa zmuszane do uległości przemocą, zastraszaniem, groźbami, karą, torturowaniem. Cierpi, gdy jest wykorzystywane seksualnie, doświadcza przemocy fizycznej. „Programowanie” uległości oraz lęku przed policją, interwencją powstrzymuje je przed szukaniem pomocy.
Po ujawnieniuprocederu handlu/wykorzystania dziecko boi się pobytu wbudynku policji, wareszcie, w Policyjnej Izbie Dziecka. Obawia się kontaktu z handlarzem, zemsty, realizacji gróźb. Czuje strach o bliskich.
Myśli, że będzie deportowane. Za wszelką cenę chce uniknąć stygmatyzacji – naznaczenia, że było ofiarą, kimś słabym, wykorzystanym.
Działania podejmowane wobec procederu handlu dziećmi
w Polsce i na świecie
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji (Zespół ds. Zwalczania i Zapobiegania Handlowi Ludźmi) zajmuje się proponowaniem oraz opiniowaniem podejmowanych działań zmierzających do skutecznego zwalczania i zapobiegania handlowi ludźmi oraz współpracą zorganami administracji rządowej, samorządu terytorialnego oraz organizacjami pozarządowymi w zakresie zwalczania i zapobiegania handlowi ludźmi.
W realizację Krajowego Programu Zwalczania i Zapobiegania Handlowi Ludźmi włączeni są przedstawiciele: Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, Komendy Głównej Policji, Komendy Głównej Straży Granicznej, Ministerstwa Sprawiedliwości oraz organizacje pozarządowe.
Fundacja Dzieci Niczyje prowadzi Narodowy punkt konsultacyjny ds. dzieci cudzoziemskich bez opieki i dzieci – ofiar handluwramach współpracy Państw Morza Bałtyckiego. Celem programu jest podniesienie wiedzy profesjonalistów stykających się wswojej pracy zdziećmi cudzoziemskimi bez opieki wzakresie rozpoznawania dzieci – ofiar handlu i poszerzania wiedzy ozjawisku handlu dziećmi. W ramach działań Narodowego punktu konsultacyjnego pracownicy placówek interwencyjnych, funkcjonariusze Straży Granicznej i Policji biorą udział w specjalistycznych szkoleniach i spotkaniach roboczych, mających na celu wypracowanie metod współpracy pomiędzy poszczególnymi służbami. Wydawane są materiały edukacyjne poświęcone identyfikacji potencjalnych małoletnich ofiar handlu.
Do organizacji pozarządowej zadzwoniła kobieta handlująca na stadionie X-lecia, prosząc o interwencję wsprawie afrykańskiej dziewczynki, która według niej była wykorzystywana do wielogodzinnej pracy przy pilnowaniu straganu z afrykańskimi pamiątkami. Dziewczynka w rozmowie z pracownikiem socjalnym i psychologiem z ośrodka interwencji kryzysowej opowiedziała o ucieczce z kraju konfliktu wojennego, prosiła o niezgłaszanie faktu jej nielegalnego pobytu wPolsce. Ci zgodzili się na jej prośbę. Informacja o nielegalnym pobycie dziewczynki nie została przekazana do żadnej instytucji.
*
W trakcie przesłuchania jednego zdzieci cudzoziemskich w placówce Fundacji Dzieci Niczyje chłopiec z Ugandy opowiedział o kilkorgu dzieciach, które wraz z nim przyjechały do Polski – nie miał kontaktu z dziewczynkami, o których słyszał, że prostytuują się na stadionie. Wiedział, że są chore na AIDS. Na prośbę organizacji pozarządowej służby publiczne sprawdziły sytuację. „Na stadionie nie ma już żadnej afrykańskiej dziewczynki” – poinformowały.
•••
Instytucje zajmujące się udzielaniem pomocy dzieciom – ofiarom handlu i dzieciom cudzoziemskim bez opieki
Polska
Instytucje rządowe
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji (www.mswia.gov.pl)
Ministerstwo Sprawiedliwości (www.ms.gov.pl)
Ministerstwo Edukacji Narodowej (www.men.gov.pl)
Komenda Główna Policji (www.policja.pl)
Komenda Główna Straży Granicznej – przygotowała algorytmy postępowania funkcjonariuszy wprzypadku zetknięcia się zofiarą handlu ludźmi
(www.sg.gov.pl)
Instytucje i organizacje pozarządowe
UNHCR – Biuro Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców (www.unhcr.pl)
UNICEF – Polski Komitet Narodowy UNICEF/Fundusz Narodów Zjednoczonych Pomocy Dzieciom (www.unicef.pl)
IOM – Międzynarodowa Organizacja ds. Migracji (www.iom.pl)
FDN – Fundacja Dzieci Niczyje (www.fdn.pl; www.canee.net)
Stowarzyszenie Interwencji Prawnej (www.interwencjaprawna.pl)
Helsińska Fundacja Praw Człowieka (www.hfhrpol.waw.pl)
Organizacje światowe
UNICEF– United Nations Children’s Fund / Fundusz Narodów Zjednoczonych Pomocy Dzieciom (www.unicef.org)
ILO-IPEC– International Labour Organisation – International Program Against Exploitation of Children / Międzynarodowa Organizacja Pracy
(www.ilo.org)
IOM– International Organisation for Migration / Międzynarodowa Organizacja do spraw Migracji (www.iom.int)
UNHCR– United Nations High Commissioner for Refugees/Biuro Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych do Spraw Uchodźców
(www.unhcr.org)
ECPAT– End Child Prostitution, Child Pornography and Trafficking of Children for Sexual Purposes – sieć organizacji i osób działających na rzecz eliminowania zjawiska komercyjnego wykorzystywania dzieci. ECPAT ma status organizacji doradczej przy Radzie Społeczno-Ekonomicznej ONZ (www.ecpat.net)
SAVE THE CHILDREN– międzynarodowa organizacja zrzeszająca organizacje i instytucje zwielu krajów zajmujące się pomaganiem dzieciom wsytuacji kryzysowej (www.savethechildren.org)
TERRA DES HOMMES(www.terredeshommes.nl)
WHO– World Health Organization/Światowa Organizacja Zdrowia
(www.who.int)
Pamiętaj!
• Dziecko przekraczające granicę państwową samotnie lub bez opieki rodziców może być ofiarą handlu
• Osoba podająca się za krewnego dziecka może uczestniczyć wprocederze handlu dziećmi
• Dzieci – ofiary handlu bardzo rzadko ujawniają przestępstwo, bo nie są świadome, że zostały lub zostaną sprzedane Fundacja Dzieci Niczyje od 2005 r. prowadzi kampanię „Dzieci nie są na sprzedaż” adresowaną do pracowników straży granicznej, policjantów i wszystkich profesjonalistów mogących zidentyfikować dzieci - ofiary handlu.