Tag Archive | "Indie"

Wielkie pranie

Tags: , ,

Wielkie pranie


dhobi-pralniaPośród gwarnych ulic i zatłoczonych centrów handlowych New Delhi są miejsca, gdzie życie toczy się spokojnym rytmem.
Należy do nich dhobi ghat – ogromna pralnia pod gołym niebem, gdzie w wielkich kadziach z mydlinami czyści się ubrania tak, jak robiono to przed wiekami.
Ram Swarup siedzi w cieniu drzewa, składając ręczniki. Na dworze jest prawie 45-stopniowy upał. Siwy mężczyzna twierdzi, że ma “około 60 lat”. Tutaj nikt nie przejmuje się dokładnymi datami. Wokół młodzi, muskularni dhobi – indyjscy pracze – tłuką mokrymi koszulami o betonowe płyty, tak jak przez stulecia robili to ich przodkowie; tak jak robił to Swarup, dopóki starczało mu sił. Lata spędzone po kolana w wodzie z wybielaczami czy krochmalem odbiły się na jego zdrowiu.
Betonowe sadzawki w centrum New Delhi zbudowali w 1932 roku Brytyjczycy. Podobno nie chcieli, by ich ubrania prano w mętnej wodzie przepływającej nieopodal rzeki Jamuny.
Zbliżający się do siedemdziesiątki Pritam Lal pamięta, jak wymagającymi klientami byli Brytyjczycy. Ich odświętne stroje, zwłaszcza suknie kobiet, trzeba było zawsze dokładnie wykrochmalić. – Nie było łatwo – podsumowuje dhobi.
Lal wspomina, że zwyczaje Brytyjczyków przez pewien czas próbowało naśladować wojsko niepodległych Indii. Rozwód armii z krochmalem nastąpił jednak dosyć szybko: stosowanie go w dhobi-ghattutejszym gorącym klimacie było wyjątkowo niepraktyczne.
Chociaż wielu ludzi w Indiach źle wspomina Brytyjczyków, dhobi mają o nich zazwyczaj dobre zdanie. Kolonialni urzędnicy zapewniali swoim praczom dach nad głową w barakach i pomieszczeniach dla służby. W wolnych Indiach ich domy zostały zrównane z ziemią. Dziś większość pracowników pralni koczuje wraz z rodzinami w lichych konstrukcjach z blachy.
– Brytyjczycy byli lepsi niż nasz własny rząd – podsumowuje inny dhobi, K.C. Singh – Przynajmniej nas nie dręczyli.
Lata 60., które świat wspomina jako okres pełen wojen i niepokojów społecznych, w pamięci praczy pozostaną jako czas, kiedy w kadziach z mydlinami królowała indyjska bawełna. Niedługo potem zaczęły pojawiać się w nich pierwsze włókna syntetyczne. dhobi-ghat-mumbaiDhobi chwalili sobie poliestry, chociaż te czasem zapalały się od iskier z żelazka. Sztuczne tkaniny szybko też blakły.
Kolejny ważny okres w historii Indii – wojny z Pakistanem w latach 1965 i 1971 – dhobi zapamiętali głównie z powodu wzrostu cen proszku do prania. W połowie lat 70. prosto z Bollywoodu, indyjskiej “fabryki snów”, nadeszło nowe szaleństwo: spodnie typu dzwony.
– Nigdy sobie takich nie kupiłem– przyznaje kościsty Swarup. – Wydawały mi się cokolwiek dziwne. Do ich uszycia zużywano więcej materiału, jednak nikt nam nie płacił więcej za ich wypranie.
Czasami jednak dodatkowa warstwa materiału okazywała się dla praczy korzystna. Tak było dekadę później, kiedy przedstawiciele indyjskiej klasy średniej zaczęli sypiać pod przykryciem. Zyski praczy natychmiast wzrosły. Wielkimi krokami pralniazbliżało się jednak nowe utrapienie: dżinsy. Zmoczone stają się bardzo ciężkie, a ich właściciele nie myślą o praniu, dopóki brud nie wniknie głęboko w materiał – narzeka Swarup.
Jednak największy kryzys wywołało w szeregach dhobi upowszechnienie się pralek. Agencja Associated Press w 1969 roku tak ogłaszała nadejście zmian: “Coraz więcej rodzin z indyjskiej klasy średniej rozstaje się z przekonaniem, że praca fizyczna nie przystoi szanowanym osobom. Dziś kobiety same piorą i prasują”.
– Domowe pralki to nasze przekleństwo – podsumowuje Lal.
Oczywiście nie wszystko, co niósł z sobą postęp, okazywało się złe. W 1985 roku pojawiły się światła uliczne, a w 1998 roku do stanowisk praczy podciągnięto elektryczność, dzięki czemu bardziej przedsiębiorczy dhobi mogli zakupić przemysłowe maszyny pralnicze. Początkowo wielu z nich obawiało się, że urządzenia będą niszczyć ubrania albo sprawiać kłopoty techniczne, jednak z czasem większość dostosowała się do nowych realiów. Dziś chętniej przyjmują zlecenia od hoteli i restauracji niż od osób prywatnych: chociaż za serwetkę często dostają tylko pięć centów, mogą ich wyprać naprawdę wiele. Dochód przeciętnej rodziny, która utrzymuje się z prania, wynosi około 250 dolarów miesięcznie.
Niektórzy dhobi, jak Swarup czy Lal, wolą pozostać przy dawnych metodach. Pranie zanurzają w kadziach z mydłem i sodą, a następnie usuwają brud, uderzając materiałem o kamienne powierzchnie. Na koniec suszą wyprane tkaniny na słońcu.
Ponieważ wielu praczy nie potrafi czytać ani pisać, dhobi wypracowali sobie własny system znaków, złożonych z kropek i kresek, dzięki którym można być pewnym, że poszczególne części garderoby trafią do swoich właścicieli.

Posted in Podróże, RóżneComments (0)

Inna Pandora

Tags: , ,

Inna Pandora


Pewne indyjskie plemię stanęło w obliczu takiego samego niebezpieczeństwa jak lud Na’vi. Niestety ten prawdziwy scenariusz raczej nie zakończy się hollywoodzkim happy endem.
dongria-kondhNa wschodnich krańcach Indii, w górach w stanie Orisa osiem tysięcy członków plemienia Dongria Kondh mieszka w pokrytych palmowymi liśćmi chatkach z suchego błota, bez prądu i telewizji. Choć żyją daleko od hollywoodzkich wytwórni, ich historia do złudzenia przypomina scenariusz “Avatara”, bijącego właśnie rekordy oglądalności filmu amerykańskiego reżysera Jamesa Camerona.
Filmowe plemię Na’vi rozpaczliwie usiłowało przeszkodzić ludziom w budowaniu kopalni niszczącej ich święte miejsca. Członkom Dongria Kondh zagraża wygnanie z ich terenów przez brytyjski koncern Vedanta Resources, który chce w tych górach wydobywać boksyt.
– Na wzgórzach Niyamgiri w Orisie rozgrywa się dziś tragedia jak z “Avatara”– pomijając wielobarwne lemury, konie o długich trąbach i wojujące roboty – tłumaczy Stephen Corry, szef broniącej autochtonicznej ludności organizacji pozarządowej Survival International.
W poniedziałek 8 lutego Survival International opublikował w poświęconym show biznesowi amerykańskim piśmie “Variety” apel do Jamesa Camerona o pomoc dla tego małego hinduskiego plemienia. “»Avatar« to wizja, ale bardzo realna. W Indiach plemię Dongria Kondh walczy o swoje tereny. (…) Widzieliśmy pański film. Teraz prosimy, by pan zobaczył nasz” – prosi organizacja pozarządowa.
Wzgórza Niyamgiri w Orisie są miejscem kultu jak świątynie, bowiem wedle wierzeń Dongria Kondh mieszka tam duch boga Niyam Raja. Co dzień mieszkańcy modlą się przed drewnianymi figurkami ustawionymi wzdłuż wytyczonych na ziemi ścieżek. U stóp figurek leżą ofiary w postaci owoców i zwierząt.

avatarskieDla giganta przemysłu górniczego, koncernu Vedanta Resources, którego prezesem jest hinduski miliarder Anil Agarwal, wzgórza te stanowią przede wszystkim źródło wysokiej jakości boksytu. U ich stóp zbudowano już fabrykę przemieniającą tę skałę w aluminium. Aby ruszyć pełną parą czeka ona na otwarcie kopalni. 120 rodzin z plemienia Dongria Kondh, które przyjęto do pracy, mieszka teraz w betonowych domach.
Vedanta Resources obiecało im infrastrukturę medyczną, szkoły i ziemię, dzięki której będą mogli zająć się rolnictwem. Wiadomo, że wiele dzieci z plemienia Dongria Kondh jest niedożywionych, a zaledwie 5 proc. ludności umie czytać lub pisać.
Tyle że według raportu opublikowanego 9 lutego przez Amnesty International fabryka otwarta w 2006 roku przez Vedanta Resources już zaczęła zanieczyszczać wodę, zagrażając zdrowiu mieszkańców. “Zawsze kąpaliśmy się w rzece. Teraz boję się prowadzić tam dzieci. Moi dwaj synowie skarżą się, że od wody swędzi ich skóra” – twórcy raportu przytaczają skargę jednego z mieszkańców.
Miejscowe organizacje pozarządowe obawiają się też zniknięcia tutejszych gęstych lasów, dzięki którym plemię może się wyżywić. Dongria Kondh żyją ze zbieractwa, a w bogactwie otaczającej ich roślinności znajdują również rośliny lecznicze. Indyjski Instytut Fauny i Flory ostrzegał przed nieodwracalnymi zniszczeniami, jakie poczyni w środowisku naturalnym planowana kopalnia.
lanjigarh_refinery5 lutego Kościół Anglii oświadczył, że wycofał swoje akcje z Vedanta Resources (były warte 6 milionów dolarów, czyli 4,4 miliona euro), ponieważ koncern nie spełniał jego oczekiwań w dziedzinie “poszanowania praw człowieka”. Dwa lata wcześniej państwowy fundusz norweski wycofał swój kapitał z tych samych powodów.
Organizacje pozarządowe odkryły też, że członkowie plemienia są zastraszani – pogróżkami nakłania się ich do porzucenia swoich terenów. W odpowiedzi na te krytyki 9 lutego przedstawiciele Vedanta Resources przypomnieli, że koncern zainwestował 10 milionów dolarów w ochronę wzgórza, i że otwarcie kopalni “przyspieszy rozwój gospodarczy lokalnych wspólnot”. Realizacja projektu, zatwierdzonego w sierpniu 2008 roku przez indyjski Sąd Najwyższy, powinna rozpocząć się za kilka miesięcy. (…)

Posted in Ciekawostki, Czy wiesz?, Podróże, RóżneComments (0)

Witamy w Ontario - przewodnik dla nowoprzybyłych Emerytury
Advertise Here

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player

Konsulat Rzeczypospolitej Polskiej w Toronto

Felieton Wojtka Kozaka

image widget
Advertise Here

Ankieta

Zbliżają się Walentynki, jak będziesz spędzał/a ten dzień?

Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

Kalendarz

Luty 2012
P W Ś C P S N
« sty    
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
272829  
 Strona 1 z 1  1