Izrael należy do nielicznych miejsc na świecie, gdzie na relatywnie niewielkiej powierzchni, znajduje się całe mnóstwo niepowtarzalnych zjawisk przyrody. Tu, historia ludzka nierozerwalnie wiąże się zarówno z położeniem geograficznym klimatem i elementami geologicznymi. Od tysięcy lat środowisko naturalne było tu stymulatorem cywilizacji i kultury.
Udało mi się pojechać na pełną wrażeń wycieczkę i na własne oczy zobaczyć te dziwy i unikaty. Dziś druga porcja wrażeń. Trzeciego dnia wyjechaliśmy z Jerozolimy na południe…
Morze Martwe
Jedynie 17 mil dzieli Hebron od Morza Martwego, które leży w głębokim zapadlisku,między zboczami górzystej Pustyni Judejskiej i masywem Gór Moab po stronie jordańskiej. Jest to najgłębsza depresja na Ziemi. Brzegi tego jeziora leżą 400 m poniżej poziomu morza, a największa głębokość jego wynosi 433 m, czyli dno morskie sięga w tym miejscu 833 m poniżej poziomu Morza Śródziemnego. To jezioro ma szerokość - 18 km i długość - 65 km. Północna część Morza jest głęboka (ok. 400 m), a południowa płytka (ok. 6 m). Poziom wody opada rok rocznie o jeden metr, związane jest to z pobieraniem dla celów irygacyjnych, zarówno przez Izrael jak i Jordanię wody z dopływów - rzek Jordanu i Yarmuku.
Dzięki wzmożonemu parowaniu zasolenie w tym Morzu osiąga ok. 30%. Woda w porównaniu z wodą morską, zawiera 20 razy więcej bromu, 15 razy więcej magnezu i 10 razy jodu. Żyje tu jedynie 11 gatunków bakterii. W Morzu Martwym nie można utonąć. Można, leżąc na plecach, czytać sobie książkę. Powietrze nad Morzem Martwym, bogatsze jest w tlen - zawiera go o 15% więcej niż na poziomie Morza Śródziemnego. Jest to najbogatszy w tlen obszar na Ziemi. Natura obdarzyła również rejon Morza wieloma gorącymi źródłami mineralnymi, bogatymi w siarkę, magnez i radon jak również złoża leczniczej borowiny. Przez lata ceniono kosmetyczne i lecznicze właściwości balsamu pozyskiwanego z drzewa, które tu niegdyś rosło. Bardzo dobre rezultaty leczenia uzyskują tu przewlekle chorzy na astmę i alergie. Szczególnie dobre rezultaty osiąga się w zaleczeniu i łagodzeniu zmian łuszczycowych oraz w leczeniu szerokiego spektrum egzem skórnych.
Lekcja pokory nad Morzem Martwym
Wraz z moim kolegą, z którym podróżowałem zignorowaliśmy podstawowe zalecenie, aby przed wejściem do wody włożyć odpowiednie obuwie. Nie miało to dla mnie większego sensu, i zgodnie z moją przekorną polską duszą wkroczyłem do wody na bosaka. Aha! - chciałoby się wykrzyknąć - gdy wraz z bólem poczucie sensu zaczęło nabierać nowych wartości. Pięknie opalizująca w przejrzystej wodzie sól - to ostre jak igły stalagmity, które “zdradziecko” wbijały się w stopy i nie pozwalały na postawienie następnego kroku. Nie zważająć już na żadną logikę pobiegłem do sklepu, w celu zdobycia odpowiednich sandałów. Aby zaoszczędzić zakupiłem tylko jedną parę - jedną a powinienem dwie, bo mój kolega Harry znalazł się w jeszcze gorszej sytuacji. Jakimś cudem wszedł do wody po kolana, czyli był już sporo od brzegu, zanim kłujące sopelki unieruchomiły go na dobre. Aby uniknąć bólu położył się na płyciźnie pozwalając się wypchnąć nad kolce przez przesoloną wodę. Kiedy już w sandałach spokojnie dotarłem, do na tyle głębokiej wody, że mogłem bez wysiłku dryfować po powierzchni, zdecydowalem się podrzucić mu nowozakupione sandały. Jakimś cudem zachowywały się jak rasowe bumerangi nie docierając do celu. Tym samym skazałem się na pełzanie nad kolczastym dnem przez następne pół godziny. W ten sposób okazało się, że słowiański konceptualizm i wyczucie sensu przerasta nawet szkockie nawyki Harrego.
Ein Gedi (Koźle Źródło) jest przepiękną oazą pełną tropikalnej roślinności, sięgającą swą historią do zamierzchłych czasów biblijnych. Ein Gedi to także nazwa kibucu założonego w 1956 roku. W dwóch rezerwatach przyrody - Nahal David i Nahal Arugot turyści mogą podziwiać roślinność, strumienie i wodospady, jeziorka oraz jaskinie. Zwiedzać można ślady osadnictwa z VII wieku p.n.e., świątynię z końca epoki kamienia (ok.3 tys. lat p.n.e.) oraz ruiny starożytnej synagogi z III wieku n.e.. Ein Gedi jest również ośrodkiem kuracyjnym i turystycznym z, najchętniej odwiedzaną przez turystów, plażą nad Morzem Martwym.
17 km, na południe od Ein Gedi, znajduje się słynna twierdza Masada - zabytek pałacowo-forteczny zlokalizowany za szczycie klifu wznoszącego się 441 m ponad poziom Morza Martwego. Jest to obiekt, szczególnie atrakcyjny
turystycznie. Tu odbył się ostatni akt powstania Zelotów przeciw okupacji wojsk rzymskich. Tu obrońcy Masady, po trzyletnim oblężeniu przez legion rzymski pod dowództwem Flawiusza Silwy, widzącbezcelowość dalszej obrony popopełnili zbiorowe samobójstwo. Każdy mężczyzna zabił żonę i dzieci, następnie wylosowano dziesięciu zelotów, którzy zabili pozostałych mężczyzn, z tych wybrano jednego, który zabił pozostałych i wreszcie popełnił samobójstwo. Pozostawiono nietknięte zapasy żywności, aby Rzymianie wiedzieli, że nie wzięli twierdzy głodem. Zginęło w ten sposób 960 obrońców. Obecnie można zwiedzić, u podnóża Masady, miejsca po kilku obozach rzymskich, a na szczyt Masady można wejść lub wjechać kolejką linową. Na szczycie ruiny umocnień fortecznych oraz przeszło trzydziestu obiektów. Z każdego punktu roztaczają się przepiękne widoki na Morze Martwe oraz na otaczające je góry.
Ejlat
Na południowym krańcu pustyni Negev i na końcu rowu tektonicznego rzeki Jordan rozlokowany jest Ejlat - miasto marzeń dla turystów. Jest to oaza usytuowana nad zatoką Akaba na południe od kibucu Eilot. Jest to jedyny izraelski port nad Morzem Czerwonym. Tu głównymi atrakcjami są: gorący klimat, czyste i zawsze ciepłe morze, sporty wodne, prześliczne plaże i otaczająca miasto pustynia. Średnia temperatura powietrza w lecie wynosi 360C, zaś w zimie 240C.
Ejlat to centrum sportów morskich i skupisko wielu dużych hoteli – trochę przytłumiające i betonowe, ale nie odstaje od wielu kurortów tego typu. Samo miasto jest młode ale ustabilizowane ofiarujące wiele atrakcji turystycznych np. pływanie z delfinami w Morzu Czerwonym. Delfiny dzikie, nietresowane i całkiem przyjazne. Świetna spa w tym samym miejscu, oparta na 3 basenach ze słoną wodą (zasolenie większe niż w Morzu Martwym). Po zanużeniu głowy pod wodę (tak żeby woda zakrywała uszy) słychać muzykę, a „nimfy” (asystenci) trzymają cię żebyś nie utonął i jak statek obnoszą cię po basenie.
Ejlat jest jednym z niewielu miejsc w Izraelu, gdzie sprawy religijne czy polityczne schodzą na plan dalszy - tu życie toczy się nie w synagogach, meczetach czy kościołach różnych wyznań, ale na plażach, w morzu, na wycieczkach w pustynne góry i w nocnych klubach. Na szczególne podkreślenie zasługują tu rezerwaty przyrody raf koralowych, akwaria z florą i fauną morską oraz podwodne obserwatorium, gdzie można godzinami podziwiać życie w morzu.

Ejlat jest znany także jako jedno z najlepszych na świecie miejsc do obserwacji ptaków. I właśnie tutaj krzyżują się trasy migracji milionów ptaków, które w marcu i kwietniu, oraz w październiku przelatują nad Ejlatem. W sezonie można zaobserwować 34 gatunki ptaków drapieżnych oraz ponad 400 gatunków ptaków śpiewających, wodnych i innych. Na wschód od miasta wybudowano Międzynarodowe Centrum Obserwacji Ptaków w Ejlacie z wieloma punktami obserwacyjnymi dla ornitologów.
Ciekawostką są także Ejlackie Kopalnie Kamieni i Centrum Diamentowe ze zjazdem windą do głębokiej na 70 metrów kopalni i projekcją filmu edukacyjnego ze specjalnymi efektami multimedialnymi.
W czerwcu 2006 otworzono biblijny park tematyczny Miasto Królów. Został on zbudowany w pięknym parku o powierzchni ponad 3,7 tys. m². Budynek pałacu ma trzy piętra, na których urządzono pomieszczenia z atrakcjami: Podróż do Przeszłości, Jaskinia Złudzeń i Mądrości, Jaskinia Biblijna oraz Zjeżdżalnia Króla Salomona.
cdn




























