Nie postrajkują
Do późna w nocy naradzali się parlamentarzyści w Ottawie nad projektem przymuszenia powrotu do pracy strajkujących pracowników Air Canada.
Strajk miał rozpocząć się w tym tygodniu, aby zbiegał się z terminem szkolnej przerwy marcowej, a tym samym wywierał dodatkową presję.
Ustawa zmuszająca do pracy 8600 pracowników obsługi naziemnej i 3000 pilotów, przeszła liczbą głosów 155 - 124, około godziny w pół do drugiej w nocy z wtorku na środę.
Związkowcy skomentowali ten dokument jako truciznę wlaną w stosunki między pracownikami a pracodawcami w całym kraju.
Ustawa powędruje teraz do Senatu, ale ze względu na przewagę rządzących konserwatystów nie przewiduje się problemów z jej zatwierdzeniem. W ten sposób osiągnie tzw. królewską akceptację czyli zostanie podpisana przez Gubernatora Generalnego jeszcze przed upływem tygodnia.
Piloci i pracownicy obsługi naziemnej to ostatnie dwie grupy zawodowe, z którymi Air Canada musi osiągnąć porozumienie w sprawach socjalnych i warunków płacy.
Chmura stworzy miliony miejsc pracy
Rozwój cloud computing wygeneruje do 2015 r. prawie 14 mln nowych miejsc pracy na całym świecie – wynika z badania
przeprowadzonego przez międzynarodowa firmę analityczą IDC.
Raport stwierdza, że innowacje w obszarze IT, powstałe za sprawą przetwarzania danych w chmurze mogą wygenerować przychody w wysokości 1,1 bln dol. rocznie, co w połączeniu z wydajnością, jaką oferują rozwiązania cloud computing, doprowadzi do znaczących reinwestycji w firmach i wzrostu zatrudnienia.
IDC prognozuje, że niemal 1,2 mln nowych miejsc pracy związanych z chmurą powstanie do 2015 roku w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie. Procentowy przyrost nowych miejsc pracy w okresie od 2012 do 2015 roku pokazuje jednak, że najszybszy rozwój rynku pracy będzie miał miejsce w Ameryce Łacińskiej: Kolumbii (389 proc.), Brazylii (386 proc.) i Meksyku (382 proc.). W Polsce liczba miejsc pracy związanych z chmurą wzrośnie o 168 proc., co plasuje nasz kraj w pierwszej dziesiątce światowego zestawienia.
Wpływ rozwoju cloud computing będzie miał zróźnicowany wpływ na poszczególne branże gospodarki. W niektórych sektorach, takich jak handel detaliczny, wysoki odsetek małych i średnich firm zwiększy popularność usług chmurowych. W innych, takich jak bankowość, obawy o bezpieczeństwo danych i wewnętrzne regulacje spowolnią przejście do chmury publicznej, ale przyczynią się do popularyzacji rozwiązań w modelu chmury prywatnej.
Trzy branże, które według IDC mają do 2015 roku wygenerować najwięcej miejsc pracy związanych z chmurą, to sektor komunikacji i mediów (2,4 mln), bankowość (1,4 mln) oraz produkcja małoseryjna (1,3 mln). Marek Jaślan
Auta za małe dla dużych
W przypadku kolizji, obrażenia jakim doznają ludzie otyli też są groźniejsze. Tak wynika z badań przeprowadzonych przez zespół dra Martina Lavalliere, kinezjologa (specjalisty zajmującego się ruchem) z kanadyjskiego Universite Laval w Quebec.
Kanadyjscy naukowcy oparli się na 75 pracach studyjnych dotyczących związku między otyłością a ryzykiem związanym z prowadzeniem samochodu. Z prac tych wynika, że problemy zdrowotne wynikające z otyłości, takie jak zaburzenia widzenia czy ospałość wywoływana cukrzycą, mają bezpośredni wpływ na podwyższone prawdopodobieństwo „uczestnictwa” w wypadkach.
Poza tym, w razie kolizji, obrażenia osób otyłych są poważniejsze, ponieważ samochody nie są projektowane z myślą o gabarytach ludzi otyłych. W Kanadzie, samochody są projektowane z uwzględnieniem gabarytów, jakim odpowiada tylko połowa ludzi w tym kraju. Na przykład, pasy bezpieczeństwa i fotele są projektowane tak, aby odpowiadały ludziom ważącym nie więcej niż 97,5 kg przy wzroście nie przekraczającym 185 cm. Tymczasem bardzo znaczna część populacji przekracza te dane antropometryczne, znaczna część kierowców to ludzie ciężsi i wyżsi. A to oznacza w praktyce, że w razie zderzenia pasy bezpieczeństwa i poduszki powietrzne mogą nie spełnić swojego zadania.
Naukowcy z Quebec przeprowadzili testy kolizyjne z udziałem manekinów ale także ludzkich zwłok. Okazało się, że ciała osób grubych zachowują się w samochodzie inaczej: — Biodra przesuwają się do przodu dwukrotnie dalej niż osób o normalnej wadze, dlatego ich ciała wślizgują się pod pas bezpieczeństwa, co zwiększa ryzyko poważnego uszkodzenia kolan i bioder. Poza tym, w przypadku otyłych, pas bezpieczeństwa naciska na dolną partię klatki piersiowej, co powoduje większe ryzyko uszkodzenia żeber i płuc. Wreszcie, im więcej człowiek waży, tym słabiej przytrzymuje go pas bezpieczeństwa — wyjaśnia dr Martin Lavalliere.
W związku ze swoimi badaniami, kanadyjscy naukowcy postulują, aby zacząć projektować auta z myślą o ludziach tęgich. We wnętrzu samochodu powinno być dla nich więcej miejsca, fotele powinny mieć inny profil, kierownica i pedały powinny być rozmieszczone bardziej ergonomicznie, a wszystko to w trosce nie tylko o otyłych ale także szczupłych, jeżdżących tymi samymi drogami.
Krzysztof Kowalski
Zapłacimy liberałom
Miliony zmotoryzowanych Ontaryjczyków przeżyją gorycz eliminacji długu prowincji, ponosząc coraz wyższe opłaty na rzecz Ministerstwa Transportu.
Rządzący prowincją liberałowie wymyślili sobie, że podniosą opłaty za wydawanie prawa jazdy do 80 dolarów i za jego odnowienie do 75 dolarów. Nowe opłaty mają wejść w życie w przyszłym roku.
Za nową naklejkę tzw. sticker w południowym Ontario płaciliśmy dotychczas 74 dolary, w przyszłym roku zapłacimy 82$, a w 2014 roku opłata ma podskoczyć do 94 dolarów.
W północnym Ontario w przyszłym roku opłata za sticker wzrośnie o 4 dolary ( do 41$), by w 2014 r. osiągnąć poziom 49 dolarów.
Opłaty za egzaminy wzrosną od 5 do 10 dolarów (15-85$), wymiana prawa jazdy będzie kosztować 5 dolarów więcej (15$). Wzrosną opłaty za pozwolenie na prowadzenie pojazdów specjalnych, ciężarówek, naczep, autobusów, ciągników i maszyn rolniczych a także skuterów śnieżnych.
Minister Transportu Bob Chiarelli prognozuje, że te podwyżki dadzą rządowi dodatkowe 340 milionów dolarów.
Zmotoryzowani Ontaryjczycy płacą ok. 15 miliardów dolarów w formie podatków i opłat 9.8 miliarda trafia do kasy prowincji. W Ontario zarejestrowanych jest 11 milionów pojazdów.
Koniec z “udawaniem uchodźców” i wyłudzaniem zasiłków
Kanada zaostrzy przepisy dotyczące przyjmowania uchodźców. Przyczyną jest m.in. napływ wniosków z krajów Unii Europejskiej, w tym - z Polski. W czerwcu tego roku miały wejść w życie nowe przepisy dotyczące rozpatrywania wniosków osób podających się za uchodźców, ale rząd postanowił zaostrzyć jeszcze nieobowiązujące prawo. W miniony czwartek do parlamentu wpłynął rządowy projekt w tej sprawie.
Jedną z zasadniczych zmian, jak podawały kanadyjskie media, jest przyznanie ministrowi ds. imigracji prawa do sporządzania listy krajów uważanych za bezpieczne. Jeśli wnioski o przyznanie statusu uchodźcy przez osoby z takich krajów zostaną odrzucone, nie będzie odwołania od decyzji. Dotychczas listę krajów bezpiecznych sporządzała specjalna komisja, w której skład wchodzili eksperci w dziedzinie praw człowieka.
Z drugiej strony kanadyjski system wizowy będzie dokładniejszy. Osoby składające wnioski o wizy do Kanady będą musiały dostarczać nie tylko zdjęcia, będą też od nich pobierane odciski palców.
Zaostrzenia prawa najprawdopodobniej by nie było, gdyby nie problemy Kanady z osobami starającymi się o status uchodźcy z krajów Unii Europejskiej. Jak mówił w parlamencie minister ds. imigracji Jason Kenney, Kanada nie będzie tolerować “udawanych uchodźców”. Kenney zaprzeczał w wypowiedzi dla telewizji CBC, jakoby zmiany w prawie zostały spowodowane zwiększoną liczbą przyjazdów Romów do Kanady. Zwracał jednak uwagę, że wielu “uchodźców” tuż po przyjeździe do Kanady interesuje się w pierwszym rzędzie zasiłkami i zapomogami.
Trzy lata temu Kanada wprowadziła ponownie wizy dla obywateli Czech właśnie w związku z masowymi przyjazdami Romów z tego kraju, starających się o przyznanie statusu uchodźcy. Pomimo interwencji Komisji Europejskiej sprawa do dziś pozostaje nierozwiązana. Problem szczególnie dotyczył miasta Hamilton, 70 km na zachód od Toronto, gdzie z kolei osiedlali się Romowie z Węgier, co stało się wyzwaniem dla służb miejskich i szkolnictwa. Dlatego właśnie kanadyjskie media twierdzą, że to wzrost liczby wniosków od Romów z Węgier (100-procentowy wzrost w ciągu roku) oraz zauważalne zwiększenie napływu wniosków od Romów z Rumunii i Polski stały się powodem złożenia przez rząd projektu zaostrzenia prawa dotyczącego uchodźców.