Odcinają stopy
Ludzką stopę w sportowym bucie ocean wyrzucił na brzeg w rejonie Vancouver - poinformowała we wtorek kanadyjska policja. To nie pierwsza kończyna wyrzucona tam na brzeg.
Od 2007 roku odnotowano tam kilkanaście takich makabrycznych przypadków.
Nie udało się jeszcze ustalić, w jakich okolicznościach ludzkie szczątki znalazły się w oceanie. Większości tych obutych stóp nie udało się zresztą zidentyfikować. Dwie należały do mężczyzny, którego uznano za zaginionego.
Według policji, nic nie wskazuje, by znalezione stopy zostały umyślnie odcięte. Eksperci medycyny sądowej wyjaśniają, że ciało ludzkie rozkłada się, gdy jest przez długi czas zanurzone w wodzie.
Pierwszą stopę na plaży znalazła dziewczynka podczas spaceru 20 sierpnia 2007 roku w Kanadzie. Stwierdzono, że stopa należała do mężczyzny, miała rozmiar 12 (europejskie 46,5).
Kolejne stopy znaleziono w Kanadzie w roku 2008. Jedna należała do kobiety, a pozostałe do dwóch mężczyzn, w tym - jak ustaliła policja - do samobójcy. Wszystkie kończyny były ubrane w skarpety i obuwie sportowe. Przyczyną rozczłonkowania miało być zbyt długie zanurzenie w wodzie.
Następne makabryczne odkrycie miało miejsce w USA w sierpniu 2008 roku. Z kolei w 2010 roku wyłowiono stopy należące do kobiet lub dzieci. Wciąż nie udało się ustalić, w jakich okolicznościach szczątki trafiły do oceanu.
Koszmarne znaleziska doczekały się wielu teorii. Jedna z nich głosi, że mogą należeć do ludzi, którzy zginęli w katastrofach morskich. Inna zakłada, że stopy to ślady po czterech mężczyznach, którzy zginęli w katastrofie lotniczej w pobliżu wyspy Quadra w 2005 roku. Teorię tę podważa fakt, że jedna ze stóp należała do kobiety.
Stopy mogły też należeć do ludzi, którzy zginęli w tsunami 26 grudnia 2004 roku. Ustalenie pochodzenia pozostaje jak na razie tajemnicą. Według policji, nic nie wskazuje, by znalezione stopy zostały umyślnie odcięte. Eksperci medycyny sądowej wyjaśniają, że ciało ludzkie rozczłonkowuje się, gdy jest przez długi czas zanurzone w wodzie.
Wyrzucanie ludzkich szczątków na ląd nie jest niczym niezwykłym. Burze mogą niszczyć cmentarze, a ciała zmywać do morza. Jednak znalezienie samej kończyny, bez reszty ciała, można już nazwać anomalią.
Proces katów Dziekańskiego
W środę w Ottawie rozpoczął się proces czterech policjantów zamieszanych w śmierć Roberta Dziekańskiego. Funkcjonariusze są oskarżeni o składanie fałszywych zeznań w związku z tą sprawą.
Dziekański zmarł w październiku 2007 roku na lotnisku w Vancouver w wyniku porażenia paralizatorem. Funkcjonariusze kanadyjskiej policji próbowali obezwładnić Polaka, który swoim zachowaniem wzbudził podejrzenia obsługi. Z nagrania wykonanego przez świadków wynika, że nie stawiał oporu i nie zagrażał policjantom.
W kwietniu 2010 roku Kanadyjska Królewska Policja Konna (RCMP) przeprosiła publicznie matkę Roberta Dziekańskiego za śmierć syna. Policja zdecydowała się też na wypłatę odszkodowania.
Kilka miesięcy temu prokurator generalny prowincji Kolumbia Brytyjska poinformował, że jest małe prawdopodobieństwo skazania policjantów w związku z innymi potencjalnymi zarzutami w tej sprawie.
——————————————————————————————————————————————————–
Znowu czakają nas ograniczenia
Główny koroner prowincji Ontario uczula mieszkańców prowincji na bezpieczeństwo najmłodszych, po tym jak dziesięciolatek zginął w wypadku podczas jazdy quad’em. Do zdarzenia doszło w północnej Kanadzie. Jak informuje biuro głównego koronera od stycznia w podobny sposób śmierć poniosło osiem osób.
Zdaniem koronera ludzie powinni przejść obowiązkowe szkolenie, związane z bezpieczeństwem, natomiast osoby poniżej 16 roku życia powinny na quad’ach poruszać się po wyznaczonych drogach i tylko za zgodą osób dorosłych.
——————————————————————————————————————————————————–
Wypadek autobusu
43-letnia kobieta nie żyje, a co najmniej 13 innych jest rannych w wyniku kolizji autobusu TTC z maszyną budowlaną.
Do zdarzenia doszło we wtorek we wczesnych godzinach popołudniowych.
Wypadek wydarzył się na Road Railside, w pobliżu Don Mills Road.
Według Emergency Medical Services, dziewięć osób zabrano do szpitala. Cztery osoby odmówiły przewiezienia do szpitala.
W wyniku zdarzenia przód autobusu został zniszczony, w tym momencie w autobusie przebywało czternaście osób.

























