Tag Archive | "karnawał"

Dionizje, początki karnawału

Tags: ,

Dionizje, początki karnawału


Corocznie około zimowego przesilenia, gdy zaczynało przybywać dnia, kapłanki zbierały się w delfickiej świątyni, w której znajdował się “grób Dionizosa”. Z pochodniami w ręku otaczały jego ołtarz, śpiewały i tańczyły, budząc w ten sposób boga z zimowego snu. Uważano to za “Boże Narodzenie”.
bacchusbycaravaggioW Delfach boga Dionizosa czczono pod postacią nowo narodzonego dziecka, ale inne obrzędowe uroczystości ku jego czci miały charakter orgiastyczny.
Kult Dionizosa zwanego Bachusem odegrał bardzo ważną rolę w rozwoju form teatralnych cywilizacji zachodniej. Występowały w nim wyraźne zalążki scenicznego dramatu rytualnego. Według mitu Dionizos stanowił uosobienie bujnej roślinności, pełni życia i niczym nie okiełznanej radości. Ale będąc również bogiem wina, uczty i twórczego natchnienia - stał się także ojcem dramatu i teatru. Według Eurypidesa Dionizos to “bóg rozkoszy, z którego rodzą się uśmiechy szalone i ludzie czerpią z jego czary radosnej sen i zapomnienie”. Bachus wyobrażał więc nie tylko dobroczynnego ducha wina, ale niejako duszę wszystkiego co żyje. Rządził narodzinami, śmiercią i zmartwychwstaniem. W swojej świcie miał trzy tajemnicze panny: Ojni, Spermo, Elais, które posiadały cudowny dar przemieniania wszelkich rzeczy w wino, ziarno i oliwę. Bóg sam stwarzał z niczego mleko i miód, a pod uderzeniami jego łaski, ze skały wytryskała woda.
***
Grecka mitologii mówi, że Dionizos przewędrował cały świat ucząc ludzi uprawy winorośli. Otaczał go orszak złożony z satyrów i sylenów - demonicznych półzwierząt, półludzi o koźlich rogach, kopytach i ogonach. Towarzyszyły mu również bachantki i menady - kobiety, które ogarnięte świętym szałem opuszczały swe domy i uciekały w góry lub do lasu, gdzie wprawiały się w ekstazę. Następnie odziane w skóry zwierząt biegały wymachując tersami - laskami owiniętymi wstążkami i zakończonymi szyszkami. Menady rozszarpywały napotkane zwierzęta i oblewały się ich krwią. Dionizosa nie odstępował, przywiązany do osła girlandami kwiatów i zupełnie pijany, jego stary opiekun - Sylen.
Thiasos - orszak Dionizosa, był wesoły i hałaśliwy. Wtórowała mu muzyka fletów, bębnów, cymbałów i kastanietów oraz ekstatyczne pląsy i śpiewy. Na początku orszaku szły osły uginające się pod ciężarem bukłaków z dostępnym dla wszystkich winem. Sam Dioniozos - półnagi młodzieniec, jechał w ciągniętym przez pantery, lwy i lamparty złocistym rydwanie przybranym w girlandy z kwiatów.
***
W Atenach ku czci Dionizosa odbywały się cztery różne święta: Małe i Wielkie Dionizje, Lenaje i Nesterie. Ostatnie dwa były świętami wina - jego wytłaczania i odbierania świeżych beczek.
747px-peter_paul_rubens_011Najokazalsze były Dionizje Miejskie zwane Wielkimi. Trwały kilka dni. Ku czci Bachusa odbywano burzliwe procesje, w których brały udział maski i posągi przedstawiające bóstwa ziemi i płodności. Podczas głównej procesji, w czasie której niesiono drewniany posąg Dionizosa, śpiewana była uroczysta pieśń zwana dytyrambem. Czasem rytuał stawał się bardziej poetycki, a w pieśni dytyrambu wykształciła się akcja dramatyczna. Według Arystotelesa była ona praźródłem greckiego teatru: tragedii, komedii i dramatu satyrowego. Dytyramb w pierwotnej formie stanowił improwizację i towarzyszył szaleńczym orgiastycznym pochodom, w czasie których niesiono potężnych rozmiarów symbol płodności - fallusa. W procesjach brały udział głównie kobiety, które poprzez taniec, śpiew i rytmiczną muzykę niczym mityczne menady wprowadzały się w stan ekstazy - zapomnienia religijnego. W przystępie  świętego szału, ubrane w skóry zwierząt, z tersami w ręku rozrywały napotkane zwierzęta i spożywały je na surowo. Wreszcie wyczerpane padały bez zmysłów na ziemię. Szczytem przeżycia była “ekstaza” uważana za duchowe połączenie z bóstwem, gdyż orgie dionizyjskie były aktem religijnym. Poczucie odrębności ciała i ducha prowadziło do wiary w nieśmiertelność duszy.
Od połowy szóstego wieku przed naszą erą w czasie Wielkich Dionizjów zaczęto organizować widowiska  teatralne. Sztuki dramatyczne pisano w ramach konkursu na cześć boga wina. Tematem dramatu był zawsze wątek mitologiczny związany z legendami o bogach i herosach, a uczęszczanie do teatru nie miało już cech aktu religijnego.
***
levequebacchanaliaW Rzymie dionizyjskie obrzędy orgiastyczne przybrały postać zbliżoną do pierwotnych pochodów. Rzymianie zwali je bachanaliami. Prócz śpiewów i tańców, punktem kulminacyjnym było spożywanie surowego mięsa rozszarpanego byka. Obrzędy te zostały zakazane przez senat w 186 roku przed naszą erą. Rozpoczęły się wtedy prześladowania na tle religijnym i wymordowano ponad 7 tys. uczestników bachanaliów, zarzucając im najróżniejsze zbrodnie, co nie było prawdą. Do końca pierwszego wieku naszej ery odbywały się jednak okresowo bachiczne orgie, ku zgorszeniu rzymskich matron i nowo powstałych sekt, których ascetyczne doktryny nie uznawały świętej rozpusty i sakralnej rozwiązłości.


Iwona PODCZERWIŃSKA

Posted in CiekawostkiComments (0)

Karnawał na mrozie

Tags: , ,

Karnawał na mrozie


Na tej imprezie nie można przestać tańczyć: grozi to hipotermią. W styczniu do kanadyjskiego Montrealu zjeżdżają najlepsi didżeje i fani muzyki elektronicznej, żeby przez trzy szalone weekendy bawić się na powietrzu.

lodowyfest1lodowy2lodowy3lodowy4Jest północ, ale na molo nad rzeką Św. Wawrzyńca zabawa trwa w najlepsze. Usadzony w kabinie wysoko nad tłumem didżej puszcza kolejny utwór. Pulsujące rytmy wypełniają przestrzeń, a z tysięcy gardeł wydobywa się okrzyk aprobaty. Takie sceny nie są niczym nowym dla bywalców festiwali na całym świecie, jednak ten pod wieloma względami różni się od pozostałych. Mamy bowiem środek stycznia i znajdujemy się w Kanadzie. Płynąca pod nami rzeka jest zamarznięta. Temperatura sięga 15 stopni poniżej zera.

Witajcie na Igloofest. Tu taniec nigdy nie ustaje z obawy przed hipotermią. Im bardziej kiczowaty kombinezon na siebie włożymy, tym lepiej. Uczestnicy zabawy sprawiają wrażenie, jakby właśnie wyszli z zimowej wyprzedaży w sklepie C&A w 1983 roku. Z góry wygląda to jak jaskrawe morze czapek z dyndającymi pomponami i rękawic narciarskich. Można też wypatrzyć futra do samej ziemi i hełmy ozdobione rogami łosia. Bezlitosny mróz najwyraźniej nie studzi entuzjazmu imprezowiczów. Ci najbardziej odporni, ośmieleni rozgrzewającym caribou (tradycyjną mieszanką brandy i czerwonego wina) szaleją na śniegu w samych slipach. Z głośników dobiegają energiczne dźwięki: króluje house, techno i electro. W takich warunkach atmosferycznych nie ma miejsca na spokojne rytmy.

Montreal to po Paryżu drugie pod względem wielkości francuskojęzyczne miasto na Zachodzie. Od dawna odgrywa rolę kosmopolitycznego centrum kulturalnego Kanady. Połowa z 1,6 miliona mieszkańców biegle włada francuskim i angielskim, a jedna piąta zna jeszcze trzeci język. I bez wątpienia wszyscy lubią dobrą zabawę. W Montrealu działa m.in. awangardowa trupa teatralna Cirque du Soleil. Miasto jest też gospodarzem dorocznego festiwalu jazzowego oraz największego festiwalu komediowego Just for Laughs.

Igloofest to trzy weekendy muzyki i pląsów. Organizatorom imprezy, która w styczniu obchodzić będzie swoje pięciolecie, udaje się rozgrzać mieszkańców Montrealu i przyciągnąć turystów w okresie najostrzejszych mrozów. – Chcemy poskromić zimę – mówi Nicolas Cournoyer, współtwórca festiwalu. – Początkowo brzmiało to trochę niedorzecznie. Nie wiedzieliśmy, czy ktokolwiek zechce do nas przyjść – zdradza Cournoyer.
Strzałem w dziesiątkę okazały się jaskrawe kombinezony narciarskie. Miały one tworzyć poczucie więzi poprzez wspólne popełnianie modowej zbrodni. – Podział na klasy społeczne nie istnieje, bo wszyscy mają na sobie głupawe stroje. Podchodzimy do tego z przymrużeniem oka – dodaje Cournoyer, patrząc na swój żółtozielony kombinezon.

Gorąca atmosfera wśród uczestników jest konieczna, ponieważ temperatury bywają tu bardzo niskie. – Dziś nie jest tak źle. W ubiegłym roku było minus 30 stopni – stwierdza Cournoyer. – Didżeje są zdumieni reakcją tłumu. Kiedy Brytyjczyk Lee Burridge grał tu pierwszy raz, w 2009 roku, nie mógł uwierzyć, że 1,2 tysiąca osób tańczy na powietrzu – mówi Cournoyer.

W tym roku organizatorzy spodziewają się łącznie 40 tysięcy gości m.in. ze Stanów Zjednoczonych, Niemiec i Wielkiej Brytanii. Ci, którzy zechcą odpocząć od wygibasów na mrozie, mogą zwiedzić ogród rzeźb lodowych albo schronić się w jednym z ogrzewanych pomieszczeń. Tam czekać będzie na nich grzane wino, kawa z prądem i ciepłe ubrania.

A skoro już jesteśmy w Montrealu zimą, warto zwrócić też uwagę na pozostałe atrakcje miasta – od prężnie działającej sceny muzycznej, z której wywodzą się tacy artyści jak Leonard Cohen czy Arcade Fire, po spacer na królewskie wzgórze Mont Royal. Są tu również znakomite bary i restauracje, a szukając schronienia przed mrozem możemy zajrzeć do La Ville Souterraine – podziemnego miasta sklepów i lokali gastronomicznych.
Jeśli chodzi o Igloofest, to jego przyszłość – mimo wszechobecnego białego puchu – wygląda różowo. Styczniowa impreza ma być jeszcze większa niż w ubiegłym roku. Cournoyer ma w planach także organizację podobnych festiwali w innych mroźnych zakątkach globu, od Quebeku przez Skandynawię po Europę Wschodnią. Można zatem uznać zimę za poskromioną.

Ed Potton

Posted in RóżneComments (0)

Makijaż bez poprawek

Tags: ,

Makijaż bez poprawek


Nie znosisz śladów szminki na kieliszku od szampana? Podczas karnawałowej zabawy co chwilę zerkasz w lusterko sprawdzając czy kreska na oku się nie rozmazała? Tego wieczoru chcesz wyglądać pięknie, nie tylko zaraz po wyjściu z domu, ale także pod koniec zabawy. Są sposoby, aby przetańczyć całą noc bez obaw o makijaż.

makijaz-trwaly

Piękno utrwalone

Sekret tkwi w używaniu specjalnych kosmetyków, które przedłużają jego trwałość.

Dobra baza pod podkład stanowi pierwszy krok. Stosowana przed przystąpieniem do makijażu - znacznie przedłuża jego trwałość, a dodatkowo matuje i tuszuje niedoskonałości cery. Idealnie wygładza skórę, wypełniając pory i zmarszczki. Jej głównym zadaniem jest przygotowanie skóry na aplikację kolejnych kosmetyków. Poza tym zawdzięczamy jej bardziej naturalny makijaż bez efektu maski. Istnieją bazy przystosowane do utrwalania konkretnych partii twarzy np. powiek czy ust.

Oprócz odpowiedniego początku - istotne jest także wykończenie. Dostępne na rynku utrwalacze w sprayu lub w sypkim pudrze stosuje się po wykonaniu całego makijażu. Delikatna mgiełka dodaje skórze blasku i odświeża ją. Dodatkowo sprawia, że makijaż staje się odporny na pot i na ścieranie. Twarz po aplikacji wygładza się w dotyku jak aksamit.

Odpowiednio utrwalony makijaż teoretycznie powinien utrzymać się na skórze co najmniej przez 8 godzin. Jak jest w praktyce, to już sprawa indywidualna. Cera tłusta lub mieszana wymaga częstszych poprawek, sucha naturalnie sprzyja trwałości makijażu. Pamiętajmy, że kosmetyki utrwalające działają bardzo silnie i nie pozostają obojętne dla naszej skóry. Dlatego powinnyśmy stosować je sporadycznie, tylko podczas ważnych wyjść.

Makijaż zawsze na swoim miejscu

Nawet najlepsze kosmetyki nie są w stanie zagwarantować nam w pełni trwałego efektu. Po każdym posiłku niezbędne jest ponowne przeciągnięcie ust szminką, a co kilka godzin przypudrowanie twarzy. Dlatego coraz więcej kobiet, aby zaoszczędzić sobie czas i wysiłki, decyduje się na trwałe rozwiązanie problemu.

- Makijaż permanentny przy zastosowaniu najnowocześniejszej aparatury utrzymuje się na skórze od 3 do 5 lat - wyjaśnia Agnieszka Zielińska, linergistka-kosmetolog z Centrum Kosmetyczno-Dermatologicznego DER-MED. - Zabieg polega na wprowadzeniu pod skórę pigmentu w sposób przypominający tradycyjny makijaż. Można dzięki temu trwale skorygować kształt brwi, powiększyć optycznie usta czy podkreślić wyraz oczu. Makijaż permanentny ma za zadanie w subtelny sposób uwydatnić piękno kobiety.

To doskonałe rozwiązanie dla osób, które chcą w każdej sytuacji i o każdej porze wyglądać atrakcyjnie. Nieważne czy jest 4 nad ranem, czy właśnie wyszłyśmy spod prysznica lub z basenu - wykonany w profesjonalnym gabinecie makijaż, zawsze pozostaje na swoim miejscu.

Makijaż permanentny jest przeznaczony również dla osób, które nie lubią i nie potrafią się malować, a chcą być piękne na co dzień. Tym bardziej sprawdzi się podczas sylwestrowego balu, kiedy mamy ochotę być spontaniczne i nie przejmować się niczym, oprócz zabawy.

Posted in Porady, W numerze, Świat kobietComments (0)

Witamy w Ontario - przewodnik dla nowoprzybyłych Emerytury
Advertise Here

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player

Konsulat Rzeczypospolitej Polskiej w Toronto

Felieton Wojtka Kozaka

image widget
Advertise Here

Ankieta

Zbliżają się Walentynki, jak będziesz spędzał/a ten dzień?

Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

Kalendarz

Luty 2012
P W Ś C P S N
« sty    
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
272829  
 Strona 1 z 1  1