Znaki szczególne: fizjonomia Pana Kleksa, pewność siebie granicząca z bezczelnością i całkowita odporność na krytykę. Dyplom z lokomotyw i nos do interesów. Znacie go? Powinniście. W końcu to on się dla was poświęca, dla was walczy. Donkiszot globalnego ocieplenia, naczelny klimatolog świata – Rajendra Pachauri.
Kiedy w 2007 roku ramię w ramię z Alem Gore’em odbierał Pokojową Nagrodę Nobla, płomienną, pełną odniesień do hinduskiej filozofii mową przyćmił amerykańskiego polityka. Niewdzięcznik – w końcu to właśnie polityce USA zawdzięcza swe stanowisko. Bo szefem ONZ-owskiego Międzynarodowego Zespołu do spraw Zmian Klimatu (IPCC) został dzięki poparciu George’a Busha, któremu zależało na utrąceniu protokołów z Kioto narażających Stany Zjednoczone na wysokie kary finansowe za nadmierną emisję gazów cieplarnianych. Wybór był świetny. W kategorii utrącania szczytnych idei klimatycznych Pachauri jest prawdziwym mistrzem.
Jego panowanie na ONZ-owskim klimatycznym tronie to niekończąca się seria kolejnych climategate. Najsłynniejsza afera zapewniła mu nawet miejsce na publikowanej przez magazyn „Foreign Policy” liście najbardziej wpływowych intelektualistów świata. Pachauri wylądował, precyzyjnie rzecz biorąc, między Barackiem Obamą a Hillary Clinton.
Czeski błąd Hindusa
Ów zaszczyt to wynik błędu. Czeskiego błędu Brytyjczyka powtórzonego przez Hindusa. Mętna historia? No to po kolei. Międzynarodowy Zespół do spraw Zmian Klimatu to instytucja, do której zadań należy między innymi wydawanie raportów dotyczących globalnego ocieplenia. Zespół ten nie prowadzi jednak własnych badań, lecz dokonuje „metaanalizy źródeł naukowych”. Za jedno z nich uznał raport organizacji WWF, która z kolei przedrukowała część artykułu opublikowanego w brytyjskim tygodniku „New Scientist” w 1999 roku. Artykuł mówił o badaniach glacjologa szacującego, że największe lodowce zatopią świat, rozpuszczając się do 2350 roku. Problem w tym, że do tekstu w „New Scientist” wdarł się błąd przyspieszający katastrofę klimatyczną o, bagatelka, 300 lat (rok zmieniono na 2035). Po opublikowaniu feralnego raportu w 2007 roku ONZ zalała fala protestów przysyłanych przez naukowców. Na podstawie swojego raportu Pachauri forsował bowiem zmiany w gospodarce wielu państw i produkcji wielkich koncernów.
Ciemne chmury nad głową Pachauriego zgęstniały, kiedy w grudniu 2009 roku ze współpracującego z IPCC ośrodka badawczego Climate Research Unit na University of East Anglia wyciekły e-maile sugerujące, że naukowcy zajmujący się globalnym ociepleniem manipulują danymi. Zrobił się skandal, ale naczelny klimatolog świata zapowiedział, że do dymisji się nie poda. Trudno mu się dziwić, bo jego tytuł ustawia go na resztę życia. Dzięki niemu Pachauri mógł między innymi zostać członkiem zarządu londyńskiej odnogi TERI – ośrodka badawczego finansowanego przez koncern Tata (właściciela kilku marek motoryzacyjnych). Wśród licznych tytułów i synekur posiada prezesostwo organizacji non profit TERI-NA finansowanej między innymi przez cztery agencje rządowe, koncerny naftowe, dostawcę sprzętu wojskowego, największego na świecie producenta żywności transgenicznej i dwóch światowych liderów handlu emisjami dwutlenku węgla.
Doradza także w zakresie energii odnawialnej Credit Suisse i Fundacji Rockefellera. Do niedawna był doradcą firmy Toyota Motors, która przekazała na rzecz TERI 80 tysięcy dolarów. Krótko po tym akcie szczodrości koncern Toyota otrzymał nagrodę w wysokości półtora miliona dolarów za promowanie zmian technologicznych. Przewodniczącym jury był… a jakże – Pachauri.
Bóg do dymisji
Nie powinno więc już chyba dziwić, że do zeszłego roku znajdował się on także w zarządzie największego w Indiach producenta elektryczności i że jest szefem Instytutu Zmian Klimatu i Energii przy Uniwersytecie Yale finansowanego przez amerykańskie agencje rządowe i korporacje.
W rodzimych Indiach wiedzie żywot półboga. Mieszka w najdroższej dzielnicy Delhi, w domu, którego wartość ocenia się na 10 milionów dolarów. Choć trzeba przyznać, że coraz rzadziej pokazuje się w strojach za dwa tysiące dolarów. Idąca z tym w parze narastająca niechęć do mediów, które nie wychodzą z hallu IPCC, wydaje się w pełni zrozumiała. Nikt nie lubi monotonii, a Rajendra Pachauri ciągle musi odpowiadać na to samo pytanie: „Kiedy poda się pan do dymisji?”.
Milena Rachid Chehab
Gdy w 2002 roku Pachauri obejmował szefostwo w IPCC, wydawało się, że to bezpieczna, mało kogo interesująca synekura. Nikomu nie przeszkadzało więc, że ten 62-letni wówczas Hindus nie ma nawet formalnego wykształcenia. Najważniejszą na świecie osobą od zmian klimatu ma być inżynier kolejnictwa z doktoratem z ekonomii? A czemu nie! Aż do ubiegłego roku zasiadał w zarządach firm związanych z branżą paliwową (i bynajmniej nie chodzi tu o paliwa odnawialne) takich jak India Oil? Drobnostka!
Piąty Raport IPCC (The Fifth Assessment Report of the IPCC; w skrócie AR5) - planowany piąty raport podsumowujący zmiany klimatu opracowywany przez Międzyrządowy Zespół do spraw Zmian Klimatu (IPCC).
Oczekuje się, że modele klimatu używane do AR5 będą ukończone w styczniu 2009. Jednym z zadań nowego raportu bedzie m.in. krótkoterminowa, na skali dekad, prognoza klimatu. AR5 będzie opublikowany w 2014 roku.














