Tag Archive | "kobiety"

Grzywka nie dla wszyskich

Tags: , ,

Grzywka nie dla wszyskich


To ta część fryzury, głównie damskiej, która najczęściej zmienia się po wpływem nakazów mody. Jeszcze kilka lat temu odsądzana od czci i wiary, pracowicie zapuszczana, by ślad po niej nie pozostał, dziś króluje.

Najmodniejsza jest wciąż dość długa, zakrywająca brwi i wygładzona prostownicą. Obcięta jest równiutko, co potrafi zupełnie zmienić kształt twarzy. Czasem na dobre, a czasem na złe.

Komu grzywka nie pasuje

Panie o wysokich, nawet wypukłych czołach, które nie są modne już od średniowiecza, mogą tę cechę ukryć pod modną, długą grzywką. Reszta twarzy, przedtem jakby skupiona na mniejszej przestrzeni, nagle nabierze proporcji i wyrazistych rysów. Szczupłe twarze nabiorą przyjemnych krągłości a trójkątne subtelności.

Te ostatnie jednak lepiej będą wyglądać z grzywkami asymetrycznymi, zaczesanymi razem z przedziałkiem na jedną stronę. Przy takiej twarzy jak ognia należy unikać króciutkiej, zaokrąglonej grzywki lansowanej przez modną warszawską stylistkę. Może się okazać, że twarz zrobi się bardzo długa a znajomi niespodziewanie znajdą w nas podobieństwo do Agnieszki Chylińskiej. Piosenkarka może dlatego ostatnio zrezygnowała z takiej na rzecz dłuższej.

Krótka i asymetryczna

Długa grzywka nie jest też dla pań o twarzach okrągłych, pyzatych. Buzia zrobi nam się jeszcze pulchniejsza, w dodatku szersza, niż dłuższa. Tu grzywka musi być krótsza, cieniowana, może asymetryczna, przycięta bardziej z jednej strony. Wtedy wysmuklimy sobie twarz. Dobrze dobrana do typu urody grzywka złagodzi ostre rysy twarzy, stanie się przeciwwagą dla zbyt mocno zarysowanej brody. Grzywka na ogół uwydatnia oczy. Jeśli więc jest to nasz atut - nie zastanawiajmy się.

Tylko bez grzywki!

Niestety, grzywki na ogół nie lubią dwóch rodzajów włosów. Po pierwsze bardzo cienkich. Aby utworzyć jakąkolwiek grzywkę, trzeba zabrać spore pasmo włosów, więc czasem taka fryzura ma grzywkę niemal od czubka głowy. Trudno poszczególne pasma utrzymać na swoim miejscu i szybko nam się taka wymagająca fryzura znudzi.

Drugi przypadek to włosy kędzierzawe. Oczywiście, możemy je, jak wiele gwiazd, także mężczyźni (np. do niedawna Piotr Rubik) potraktować prostownicą i dodatkowo lakierem. Właścicielki kędziorków wiedzą jednak z doświadczenia, że wystarczy wilgotny podmuch wiatru, oddech morskiej bryzy lub kilka kropel wiosennego deszczu i po pięknej grzywce nie będzie śladu.

Tylko w reklamach są spotykane cudowne specyfiki utrzymujące sprężyste fale i proste grzywki w każdych, najbardziej nawet ekstremalnych, warunkach. Lepiej nie narażać się na nerwy i z pewnych typów fryzur zrezygnować.

Pamiętajmy też, że fryzura z grzywką to nie sama grzywka. To także pozostałe pasma, których strzyżenie i uczesanie powinno być dopasowane do grzywki. Nie ma nic zabawniejszego, jak starannie ułożona i usztywniona, przycięta pod linijkę grzywka nad czołem i smętne, postrzępione kosmyki wokół policzków.

edyta_gorniak_fryzury_3521405fryzury_edyty_gorniak_3078589fryzury_edyty_gorniak_3078587fryzury_edyty_gorniak_3078584

Edyta Górniak fryzury_edyty_gorniak_3078577fryzury_edyty_gorniak_3078572fryzury_edyty_gorniak_3078564fryzury_edyty_gorniak_3078558udowadnia, że długie włosy wcale nie muszą być nudne. Metamorfozy jurorki programu “Jak oni śpiewają” czasem zachwycają, kiedy indziej szokują. Jednak nie można odmówić jej odwagi w eksperymentowaniu z uczesaniem.

Równie często jak po prostownicę Edyta sięga po ozdobne spinki czy ekstrawaganckie opaski. Nie boi się też używać sztucznych kosmyków, kiedy chce uzyskać spektakularny wygląd.

Poza programem piosenkarka, nazywana polską Celine Dion, łagodnieje. Rozpuszczone, lekko kręcone włosy podkreślają oryginalną urodę Edyty i nie przytłaczają jej, jak niektóre z jej scenicznych fryzjerskich kreacji.

Posted in Świat kobietComments (0)

Samce na smyczy

Tags: , ,

Samce na smyczy


Chłopcy i mężczyźni przegrywają zarówno w szkole, jak i w pracy. Czy to oznacza szansę na nową definicję męskości?

– Znacie się? – Raczej nie. Starszy mężczyzna stojący po mojej prawe stronie został mi przedstawiony jako John Duffield, multimilioner z londyńskiego City. Uśmiechnęłam się uprzejmie.

– Co robi twój mąż? – zagadnął nowo poznany jegomość. Mój mąż?

– A jakie to ma znaczenie? – wykrztusiłam. – Siedzi tam.

femdom

Czy nie przyszło mu do głowy, że moja kariera też może być fascynującym tematem pogawędki? Wyjaśniłam, że mam dobrą pracę w gazecie. Odbyliśmy długą, ciekawą rozmowę. I choć przez resztę wieczoru był czarujący, nie mogłam mu zapomnieć tamtego pytania. Od samego początku zakładał, że kobieta, która zjawia się na przyjęciu, musi być żoną wpływowego faceta. Nie mogłam uwierzyć, że ów bogaty biznesmen jest tak oderwany od dzisiejszej rzeczywistości.

W dzisiejszych czasach – może z wyjątkiem kręgów wielkiej finansjery – bycie mężczyzną nie wiąże się wcale z wyższą pozycją w społeczeństwie. Przeciwnie – coraz częściej oznacza przynależność do słabszej płci. Chłopcy dużo gorzej niż dziewczynki radzą sobie w szkole, rzadziej dostają się na uczelnie.

Nastoletni młodzieńcy częściej niż ich rówieśnice biorą narkotyki, piją alkohol, popełniają przestępstwa i zachowują się aspołecznie. Potem dłużej pozostają bez pracy i więcej czasu poświęcają na dokształcanie. Społeczeństwo jest w coraz większym stopniu sfeminizowane. Najbardziej cenione dziś umiejętności, takie jak wielozadaniowość czy zdolność komunikacji, należą raczej do atutów przypisywanych kobietom niż mężczyznom. Zmienia się przy tym społeczny status męskości. W wielu dziedzinach to mężczyźni stanowią “drugą płeć”, jak w 1949 roku określiła kobiety feministyczna filozofka Simone De Beauvoir.

Mark Penn, autor znanej książki “Mikrotrendy”, zwrócił uwagę na zjawisko “facetów, którzy pozostają w tyle”. “Oczywiście większość stanowisk przywódczych wciąż zajmują mężczyźni. Wielu z nich świetnie sobie radzi” – zauważa Penn. Dodaje jednak, że w przyszłości płeć brzydką czekają poważne problemy. Statystyki dowodzą, że mężczyźni aż piętnastokrotnie częściej trafiają  do więzienia, są bardziej narażeni na otyłość, alkoholizm i bezrobocie, a do tego wcześniej umierają.

Mam 38 lat i, jak wiele kobiet z mojego pokolenia, jestem głównym żywicielem rodziny. Duffield z pewnością uważa mnie za jakieś dziwadło, ale jestem zupełnie normalna. Po prostu idę z duchem czasu. Za mną podążają całe zastępy silnych, dobrze zarabiających kobiet. To samice alfa, dawne prymuski, które w szkole i na studiach miały lepsze oceny niż ich koledzy, a dekadę później dostają również lepsze stanowiska.

Wzmocnienie pozycji kobiet jest zjawiskiem globalnym. W Stanach Zjednoczonych pracuje obecnie więcej kobiet niż mężczyzn. Tych ostatnich kryzys dotknął szczególnie boleśnie. Aż cztery z pięciu osób, które straciły pracę w ciągu ostatnich dwóch lat, to mężczyźni zatrudnieni głównie w fabrykach i na budowach. Tymczasem w branżach, które są coraz bardziej zdominowane przez kobiety, sytuacja jest stabilna. (…)

femdom1Chłopcy mogą dążyć do tego, by zostać inżynierami, naukowcami, lekarzami czy prawnikami, ale w porównaniu z dziewczętami słabo sobie radzą. Co ich zatem czeka, jeśli najlepsze oceny zarezerwowane są dla ich koleżanek? Sfeminizowany rynek pracy zmusza mężczyzn do zweryfikowania własnej roli zarówno w życiu zawodowym, jak też poza nim. Czy te zmiany mogą być dla nich korzystne? Czy dadzą im wolność, szansę i możliwość wyboru? Czy wpłyną na ich życie w podobny sposób, jak rewolucja seksualna w przypadku kobiet? Sprawy komplikują się na ogół w momencie, gdy domu pojawiają się dzieci. Partnerzy zarabiają podobnie, kiedy mają po dwadzieścia parę lat. Potem jednak kobieta zaczyna zajmować się rodziną, a różnice płacowe stają się coraz większe. Tradycyjnie to matka, jako ta gorzej zarabiająca, rezygnuje z pracy, żeby wychowywać potomstwo. A co, jeśli to ona ma lepszą pensję? Decyzja często sprowadza się do ekonomii. Kobiety sukcesu podążają dobrze znaną ścieżką, od wieków wydeptywaną przez mężczyzn robiących karierę: znaleźć kochającego, opiekuńczego partnera, który będzie pełnił rolę strażnika domowego ogniska.

W ciągu ostatniej dekady liczba ojców, którzy zostają w domu, wzrosła na Wyspach dwukrotnie. Teraz jest ich około 200 tysięcy. Kilku z nich spotkałam pewnego słonecznego dnia w londyńskim zoo. Młode „koguty domowe” z dumą pokazywały swoim podopiecznym zoologiczne atrakcje.

37-letni Jeremy Layton-Henry opiekuje się swoim synem Lucanem. Jeremy studiował chińską medycynę, ale nie pracuje w zawodzie. – Przyszła recesja, skończyła się robota – tłumaczy. – Opieka do dzieci jest bardzo droga. Nie mogliśmy sobie pozwolić na wynajęcie niani, dlatego ja siedzę z małym. Zacząłem pół roku temu. W tym czasie dołączyło do mnie trzech kumpli – mówi Jeremy.

Jeden z kolegów niedawno został prawnikiem. Woli jednak zajmować się domem, bo jego żona zarabia w City 800 tysięcy funtów. Pozostali dwaj byli agentami nieruchomości, ale stracili pracę. – Wciąż nie sądzę, żeby takie zajęcie dla mężczyzny było powszechnie akceptowane, ale dziś jest pod tym względem lepiej niż kiedyś. Myślę, że jesteśmy pionierami – stwierdza Jeremy.

Jego przyjaciel ze studiów, 36-letni nauczyciel John Philips, także wybrał się z nami do zoo. John pracuje dwa dni w tygodniu, a przez resztę czasu opiekuje się swoimi córkami – trzyletnią Katie i półtoraroczną Charlotte. Jego żona, która spodziewa się trzeciego dziecka, pracuje na pełny etat jako konsultantka ds. zarządzania. – Od początku wiedzieliśmy, że tak będzie. Moja pensja to nic w porównaniu z zarobkami żony – mówi John.

– Zacząłem opiekować się Katie, kiedy pisałem pracę magisterską. Potem przyszła na świat Charlotte, a teraz czekamy na kolejne dziecko, więc będę się nimi zajmował do czasu, aż pójdą do szkoły. Moja żona i ja stanowimy drużynę, jesteśmy równi. Ona w pełni docenia mój wkład, dlatego ten układ działa – wyjaśnia John.

Zastanawiamy się nad odpowiednim określeniem dla ojców, którzy zostają w domu. – Niektórzy faceci sądzą, że jesteśmy seksualnymi zabaweczkami, utrzymankami swoich żon – śmieje się John. On sam woli angielski skrót DILF (Dad I’d like to fuck – tatusiek, którego chciałabym przelecieć).

Mając wciąż w pamięci pytanie Duffielda, zastanawiam się, co inni mężczyźni myślą o takich jak Jeremy i John. – Wydaje im się, że mamy pełny luz. Ci, którzy siedzą całymi dniami w biurach, często zazdroszczą nam, że możemy bawić się z dzieciakami, kiedy oni harują – zauważa Jeremy. – Szkoda mi mojej żony. Niełatwo jej było zostawić dom i wrócić do zawodu, ale ona uwielbia swoją pracę. Myślę, że łatwiej zniosła tę sytuację, mając świadomość, że Lucan jest ze mną. Muszę ją bardzo wspierać. Kiedy wraca o domu, robię jej kolację i masuję plecy – zdradza Jeremy.

Najbardziej krytyczni są wobec nich starsi mężczyźni. Teść Johna, 70-letni emerytowany lekarz, potrafi być wręcz złośliwy: “Ty nazywasz siebie mężczyzną? Byłbyś świetną żoną” – mawia.  (…)

Tydzień później jadę do Walii. Miasto Llanelli było kiedyś kwitnącym ośrodkiem przemysłowym. Dziś co piąty mężczyzna jest tu bezrobotny. Spośród ponad dwóch tysięcy osób ubiegających się o zasiłek tylko 439 to kobiety. Wiele zakładów, zatrudniających w przeszłości głównie mężczyzn, zostało zamkniętych. Pracy można szukać w lokalnej administracji i turystyce, jednak są to przeważnie stanowiska sezonowe, głównie dla kobiet.

Na jednym z zaniedbanych osiedli niespodziewanie odnalazłam nadzieję dla wielu zagubionych Brytyjczyków. Każdego tygodnia tutejsi ojcowie uczestniczą w grupach prowadzonych przez Paula Andrewsa. Spotkania te finansowane są wspólnie przez organizację charytatywną Action Children i radę hrabstwa Carmarthenshire. Mężczyźni gromadzą się w pomieszczeniu zaadaptowanym na przedszkolną salę. Są tu zabawkowe pralki i kuchenki, farby, kredki i fartuchy. W ogrodzie stoją rowerki dziecięce i domki dla lalek. Kiedy maluchy się bawią, ojcowie mogą porozmawiać.

Każdy z nich przeżył trudne chwile. Żona Nicka odeszła, zostawiając go z dwójką maleńkich dzieci. Lęk przestrzeni nie pozwalał Nickowi wychylić nosa poza dom. Marcus cierpiał na depresję. – Kiedy tu pierwszy raz przyszedłem, nazwali mnie krabem pustelnikiem – opowiada. Anthony, duży, wesoły facet, rzucił pracę 15 lat temu, kiedy urodziły mu się bliźniaki. Obaj są niepełnosprawni. Córka Petera ma problemy z narkotykami. Peter ma długie włosy, tatuaże, chorą nogę i niewiele mówi. Jason jest łysy, a z czubka jego głowy wyrasta warkocz. Ma trójkę dzieci. Syn Rhys choruje na autyzm. Wszyscy członkowie grupy są bezrobotni. Te spotkania to dla nich główna atrakcja tygodnia. (…)

Co jakiś czas rozmowę przerywa serdeczny śmiech. Czasami sytuacja wymyka się spod kontroli, ale Andrews się tym nie zraża i kontynuuje zajęcia. – Inwestuj czas w dzieci, wówczas nie grozi ci pustka. Dobroczynne skutki pozytywnej relacji naładują cię emocjonalnie– odczytuje praktyczne rady prowadzący.

Po godzinie panowie robią sobie przerwę na kawę i kanapki z bekonem.

– Jest wiele podobnych grup dla kobiet, a dla mężczyzn prawie wcale – skarży się Jason. – Powoli jednak społeczeństwo zaczyna rozumieć, że faceci także mogą myśleć i rozmawiać o swoich uczuciach i problemach. Tutaj uczymy się tego, czego nie przekazali nam nasi ojcowie. Tata powinien być opiekunem, ale łagodnym – dodaje mój rozmówca. Odnoszę wrażenie, że w ich dzieciństwie zabrakło owej “łagodności” w relacjach z ojcami.

– Byli zawsze nieobecni, ciągle gonili za pieniędzmi. Żona w kuchni i w sypialni, herbatka na stole po pracy i wystarczy – podsumowuje jeden z uczestników zajęć. Wszyscy pozostali zgadzają się, że mężczyźni nie chcą już wyłącznie zarabiać pieniędzy i chodzić po robocie na piwo. – Nawet gdyby taki model nam pasował, to nic z tego, bo nie ma dla nas pracy – podkreśla Anthony. Podczas tych 15 lat bezrobocia zrozumiał na nowo, co to znaczy być mężczyzną. – Kiedy urodziły się bliźniaki, oboje zostaliśmy w domu, żeby się nimi opiekować. Było super i o to chodziło. Nie da się wrócić do tamtych czasów – mówi Anthony. Jason dorzuca uwagę, której mogłabym się spodziewać raczej po zaangażowanej matce: – Zajmowanie się dziećmi to praca na pełny etat. Nie jesteś dobrym  rodzicem, jeśli wstajesz rano i od razu przekazujesz maluchy opiekunce.

Kiedy sto lat temu feministki wytyczały drogę ku równości, nie dążyły do tego, by stać się mężczyznami. Walczyły, by móc wykonywać te same prace, co mężczyźni, a także o to, by oni przejęli część zadań emocjonalnych. Może istnieje wiele różnic między płciami, jednak jeśli chodzi o elementarne aspekty człowieczeństwa, jesteśmy tacy sami. Wszyscy chcemy dla nas i naszych rodzin tego, co najlepsze: wychować szczęśliwe potomstwo, wieść ciekawe życie i mieć poczucie spełnienia. Panowie z Llanelli odnaleźli prawdziwe szczęście, poświęcając się w pełni rodzinie, definiując siebie poprzez to, co mogą dać, a nie ile są w stanie zarobić. Jeśli zamierzamy uchronić facetów przed „pozostaniem w tyle”, jak pisał Penn, społeczeństwo musi zastanowić się, czego im potrzeba, by mogli wrócić na tor.

Jeśli kobiety nadal będą przodowały w szkołach i na uniwersytetach, coraz więcej mężczyzn będzie musiało przerobić lekcję z Llanelli. Być może Duffield i jemu podobni należą do ostatniego pokolenia mężczyzn, którym się wydaje, że rządzą światem. Ich następcy nie będą już pytać: “Czym się zajmuje twój mąż?”.

Największym optymizmem napawają mnie ci wyjątkowi ojcowie, których poznałam, zbierając materiały do tego artykułu. Mogą oni stanowić wzór dla wielu dzisiejszych zagubionych nastolatków,  którzy niepewnie szukają drogi do męskości nowego typu. Jeśli przyszłe relacje partnerskie będą obejmować masaż i kolację (niech to będą nawet odsmażane ziemniaki), wszystko jest na dobrej drodze, zwłaszcza z punktu widzenia wykończonej pracą mamy, przekraczającej wieczorem próg domu. 60 lat temu Simone de Beauvoir stwierdziła: “Właśnie rodzi się wolna kobieta”. Czy możemy dziś powiedzieć to samo o mężczyznach?

Eleanor Mills

Posted in Artykuł numeruComments (0)

Bo jestem dziewczynką

Tags: , ,

Bo jestem dziewczynką


Przez całe życie jest im trudniej. A teraz na dodatek uderzył w nie kryzys, raniąc dotkliwiej niż mężczyzn.

dziewczynka-marne-szanse

Wzrost śmiertelności noworodków; dzieci, które zamiast do szkoły chodzą do pracy; coraz mniej pieniędzy przesyłanych przez pracowników do krajów, z których pochodzą; utrata zatrudnienia… Wszystkie te plagi po kolei spadają na dziewczyny i młode kobiety, ofiary światowego kryzysu. Organizacja pozarządowa Plan International przeprowadziła własne badania oraz porównała ze sobą wiele analiz między- narodowych, po czym zarysowała szeroki obraz obecnej sytuacji w opublikowanym w połowie października raporcie “Sytuacja dziewcząt w świecie w 2009 roku”.

Dokument, przybierający formę mowy obrończej, pokazuje, jakie szkody może ponieść państwo, tracąc z oczu takie cele jak edukacja kobiet i włączanie ich do świata pracy. Dyskryminacja dziewcząt zaczyna się od najmłodszych lat (a nawet wcześniej, zważywszy na selektywną aborcję żeńskich płodów). Do tej pory Bank Światowy stwierdził, że w 58 krajach skutkiem kryzysu jest wzrost śmiertelności niemowląt, zwłaszcza płci żeńskiej, sięgający 400 tysięcy zgonów rocznie.

Kryzys wpływa też na edukację dziewczynek. “W czasie ostatnich dwudziestu lat liczba dzieci, które w ogóle nie chodziły do szkoły, zmniejszyła się z 21 do 11 proc. dla chłopców między 10. a 14. rokiem życia i z 39 do 18 proc. dla dziewczynek” – przypomina raport. Teraz brak pieniędzy na edukację lub konieczność zaprzęgnięcia córek do pomocy w pracach domowych  znów oddali je od szkolnej tablicy.

Liczba dziewczynek w szkołach podstawowych wzrosła co prawda bardziej niż liczba chłopców, jednak mają one trudności z ukończeniem szkoły średniej (w krajach rozwijających się udaje się to tylko 43 proc. uczennic). Tymczasem, jak dowiadujemy się z raportu, liczne badania wykazały, że aby edukacja zaczęła przynosić wymierne korzyści ekonomiczne, musi trwać co najmniej dziesięć lat.

Dla młodej kobiety lepsze wykształcenie ma skutek bardzo konkretny: “Te, które chodziły do szkół średnich, zarabiają o 2 tysiące dolarów więcej niż te, które zatrzymały się na etapie szkoły podstawowej” – stwierdza raport, opierając się na danych Banku Światowego.

Kryzys, uniemożliwiając dzieciom chodzenie do szkoły, sprawia, że muszą pracować – oficjalnie lub nieoficjalnie. Zdaniem Międzynarodowej Organizacji Pracy, choć zjawisko to zmniejszyło swe rozmiary w ostatnich latach, to i tak co najmniej 218 milionów dzieci w wieku od 5 do 17 lat zmuszonych jest do pracy, na ogół w szarej strefie.

Prostytucja to kolejna zaraza, pleniąca się dzięki kryzysowi coraz szerzej. – Wszędzie zamyka się fabryki, a wtedy natychmiast pojawiają się handlarze żywym towarem, proponujący kobietom pracę na Zachodzie  – mówi cytowany przez Plan International Jitra Kotchadet, działacz związkowy z Tajlandii. Jednak najbardziej odczuwalnym skutkiem recesji jest utrata przez kobiety pracy. Raport przypomina katastroficzne konsekwencje wcześniejszych kryzysów (w Azji w 1997 roku, w 2001 roku w Argentynie, upadek dot.comów w Stanach Zjednoczonych również w 2001 roku) dla żeńskiej siły roboczej i wylicza pierwsze skutki tego obecnego.

Zdaniem Międzynarodowej Organizacji Pracy 22 miliony kobiet może w 2009 roku stracić pracę; wskaźnik bezrobocia wzrasta szybciej dla kobiet niż dla mężczyzn. MOP podkreśla, że 50 do 55 proc. pracownic zajmuje stanowiska narażone na redukcję, podczas gdy w wypadku pracowników-mężczyzn odsetek ten wynosi 47 do 52 proc.

W krajach zwanych rynkami wschodzącymi, w których rynek pracy dzięki globalizacji jest mocno sfeminizowany (szczególnie w sektorach usług, zdrowia i odzieżowym), recesja przyniosła już fatalne skutki. – W oficjalnych sektorach gospodarki (kontrolowanych przez państwo, płacących podatki), zwłaszcza zajmujących się produkcją przeznaczoną na eksport, gdzie 75 do 80 proc. siły roboczej stanowi płeć żeńska, na 10 zwolnionych pracowników 7 to kobiety – podkreśla cytowana przez Plan International przedstawicielka Filipińskiego Krajowego Zjednoczenia Kobiet.

W Afryce, zdaniem Ritu Sharmy, prezeski Women Thrive Worldwide (koalicji pięćdziesięciu amerykańskich stowarzyszeń zatrudniających w sumie sto tysięcy osób w branży tekstylnej, z czego 90 proc. stanowią ubogie kobiety) pozycja kobiet jest mocno zagrożona. Inaczej niż w Stanach Zjednoczonych, gdzie kobiety, w wielkiej liczbie zatrudnione w sektorach edukacji i zdrowia, są lepiej chronione przed bez- robociem.

Grupowe zwolnienia mogą mieć szczególnie dramatyczne konsekwencje w wypadku, gdy pracownik był zatrudniony poza granicami swojego kraju. Wedle Funduszu Ludnościowego Narodów Zjednoczonych (UNFPA) kobiety reprezentujące “co najmniej połowę populacji międzynarodowych migrantów”, tracąc pracę przestają też mieć możliwość dalszego pomagania pozostałym w ojczyźnie rodzinom. Powstający w wyniku tej pomocy międzynarodowy przepływ pieniędzy, w 2007 roku szacowany na 14,5 miliarda dolarów (9,7 miliarda euro), w roku 2009, wedle prognoz Banku Światowego zmniejszył się o 7,3 proc.

Raport “Because I am a girl” jest dostępny w internecie pod adresem: http://www.plan-uk.org/becauseiamagirl/

Posted in Ciekawostki, Czy wiesz?, RóżneComments (0)

Kobiece tatuaże

Tags: ,

Kobiece tatuaże


Barwne obrazy na skórze stają się coraz popularniejsze nawet w społecznościach, w których tatuaże były zarezerwowane tylko dla mężczyzn należących do grup przestępczych.

tatoo-stopa

Zainspirowane stylem gwiazd lub po prostu chcące się wyróżnić w siedmiomilionowym mieście - mieszkanki Hong Kongu coraz częściej się tatuują.

W godzinach pracy tatuaże są skromie ukryte pod bluzkami i pończochami, ale na plażach i w nocnych klubach można zobaczyć kobiety wyglądające jak chodzące galerie sztuki.

Babskie wzory

little-butterfly-tattoo- Większość kobiet, które chcą sobie zrobić tatuaż, to panie między 20. a 40. rokiem życia - mówi tatuażysta Joey Pang, który założył własne studio Tattoo Temple. - Na początku chcą mniejsze tatuaże, o bardziej kobiecych wzorach. Za pierwszym razem większość kobiet wybiera tatuaż na lędźwiach, to bardzo popularne. Uświadamiamy im, że mają większy wybór, ale one wciąż nie chcą się z tym afiszować - dodaje. Tatuaż na lędźwiach ma niezaprzeczalną zaletę: łatwo schować i równie łatwo wyeksponować.

Nie tylko dla mafiosów

angelina_jolie_tattooDawniej w Chinach tatuaże wiązały się głównie z męskim środowiskiem gangów triady, ale teraz stopniowo zyskują popularność wśród kobiet. Nie bez wpływu na decyzje pań są tatuaże pojawiające się na wypielęgnowanych ciałach takich postaci jak Angelina Jolie lub Paris Hilton.

Tatuażysta Kenny Chin przyznaje, że stare przesądy dotyczące tatuaży powoli odchodzą w niepamięć. - Część mężczyzn w Hong Kongu nie zaakceptowałaby tatuażu u swojej dziewczyny - mówi - megan_foxtatooale ludzie są teraz bardziej otwarci, tatuaże nie kojarzą się już tylko z przestępcami.

Rodzicom to się nie spodoba

Największe obawy wywołuje jednak reakcja rodziców. - Musiałam ukrywać mój pierwszy tatuaż, ponieważ moi rodzice są tradycjonalistami, w dodatku pracują w branży medycznej - mówi studentka, która uczy się fachu w jednym z salonów. - Wciąż nie tatuuja_sie_kobietywiedzą, że w wolnym czasie pracuję w salonie tatuażu - mówi i wspomina, że kiedy jej matka dowiedziała się o jej pierwszym tatuażu, początkowo chciała, aby dziewczyna zdecydowała się na laserowe usunięcie wzoru.

To jest modne!

25-latka, której kolekcja tatuaży obejmuje między innymi umieszczony na lewym ramieniu portret jej ojca chirurga przy pracy, twierdzi, że mass-media odgrywają dużą rolę w popularyzacji tatuaży.

- Dziesięć lat temu tatuaże były zakonspirowane, nie widziało się ich zbyt wiele na ulicach, niewiele było też wiadomo na ten temat - mówi.

Dziewczyna przyznaje, że temat zainteresował ją, kiedy coraz więcej tatuaży można było zobaczyć w magazynach i internecie. - Wcześniej nie było zbyt dużego wyboru, ale teraz to się bardziej rozwinęło. Portrety, kolorowe tatuaże, japońskie wzory i inne style… To niezwykłe móc pracować umieszczając je na ludzkiej skórze - dodaje.

IG na podst. AFP

Posted in Ciekawostki, Świat kobietComments (0)

PIĘKNA CERA

Tags: ,

PIĘKNA CERA


Piękna cera to już nie tylko kwestia udanej kombinacji genów, ale coraz częściej - sprytnego kamuflażu. Nowe podkłady, pudry i bazy tworzą na skórze iluzję doskonałości.

ceraNie ma mowy o efekcie maski. Są wystarczająco transparentne, żeby wyglądać naturalnie, a przy tym zapewniają wzorowe krycie. Dopasowują się też do barwy cery. Wszystko dzięki “inteligentnym” pigmentom, które naśladują jej strukturę kolorystyczną.

Ich działanie można porównać do farbowania ton w ton. Cząsteczki podkładu są zaś na tyle małe, byś mogła go nakładać warstewka na warstewkę bez obawy, że przykryjesz twarz grubą skorupą. Tyle w kwestii technologicznej. A jak wybrać produkt najlepszy dla siebie? Przede wszystkim dopasuj go do potrzeb skóry. Mieszana i tłusta lubi lekkie, piankowe konsystencje, sucha - oleiste, a dojrzała - gęste i plastyczne.

- Odcień podkładu sprawdzaj zawsze w świetle dziennym, najlepiej na linii żuchwy - podpowiada makijażystka Patrycja Dobrzeniecka. - Powinien idealnie pasować nie tylko do koloru twarzy, ale też szyi (który zazwyczaj jest nieco inny). Na wiosnę, gdy światło jest cieplejsze, warto sięgać po kosmetyki z żółtymi, a nie różowymi pigmentami. Nawet w przypadku porcelanowo bladej cery i zwłaszcza gdy jest naczynkowa lub widać na niej niedoskonałości. Podkłady o takich barwach ocieplają bowiem karnację i dodają twarzy świeżości - tłumaczy makijażystka. Poszukiwanie idealnego produktu do malowania nie powinno się także obyć bez pytania o efekt, jaki chcesz osiągnąć. Najmodniejszy jest wilgotny blask, ale zwolenniczki tradycyjnego matu nie powinny się niepokoić. W bogactwie dostępnych w perfumeriach kosmetyków każda z nas bez problemu znajdzie coś dla siebie.

Wersja light

Jeśli nie potrafisz przekonać się do pudru czy podkładu, postaw na kremy koloryzujące. Pielęgnują i nawilżają, a do tego wyrównują koloryt skóry. Są ultralekkie, wiec nie ma szans, że będą “ciążyły” ci na twarzy.

- Nie zwalniają jednak z obowiązku wyboru właściwego odcienia - przypomina Patrycja Dobrzeniecka. - Większość z nich występuje w kilku wariantach kolorystycznych. Latem możesz sięgnąć po ciemniejsze odcienie, zwłaszcza wówczas, gdy opaliłaś dekolt i ramiona, a twarz cały czas pozostaje blada. Z kolei te rozświetlające i odbijające światło sprawdzą się szczególnie po zarwanej nocy. Będziesz wyglądać jak po 12 godzinach snu - mówi. Fankom bardziej zdecydowanego make-upu kremy tonujące spodobają się jako rozwiązanie na siłownię czy leniwy, weekendowy dzień, kiedy zwyczajnie nie chce ci się malować.

Zgodnie z zegarem

Czas nam sprzyja! Z roku na rok preparaty anti-aging są coraz bliższe doskonałości. Odmładzający makijaż warto rozpocząć od nałożenia wygładzającej bazy. Większość z nich zawiera silikony, które wypełniają zmarszczki i nadają skórze aksamitną gładkość. A na takiej podkład rozprowadza się łatwiej. Warto sięgnąć po liftingujący, który otula twarz napinającą mikrosiateczką.

Skóra wyda się jędrniejsza i bardziej zwarta. Tego typu produkty mają też przyjemne, odżywcze konsystencje. Doceni to zwłaszcza przesuszona cera w okresie menopauzy.

- Pamiętaj, że zmarszczki nie lubią ani zbyt matowych, ani przesadnie połyskliwych kosmetyków - przypomina Patrycja Dobrzeniecka. - W obu przypadkach wydadzą się one głębsze.

Oświecenie

Wyobraź sobie skórę podczas wakacji w tropikach: wilgotną, świetlistą, lekko opaloną. Właśnie taka jest najmodniejsza. Mamy dobrą wiadomość: łatwo o nią nawet bez wychodzenia z domu. Pomogą ci w tym przede wszystkim wszelkiego rodzaju rozświetlające bazy.

- Jeśli jednak masz rozszerzone pory, powinnaś ich unikać, bo tego rodzaju preparaty przyciągają światło i działają jak… soczewka powiększająca. Podobna zasada obowiązuje w przypadku niedoskonałości skóry i głębokich zmarszczek - ostrzega Patrycja Dobrzeniecka. Pamiętaj też, że choć rozświetlające kosmetyki stosujesz na całą twarz, powinnaś później lekko przypudrować strefę T, czyli nos, czoło i brodę. Dzięki temu twarz nie będzie wyglądała na spoconą.

Złocisto-brązowe rozświetlacze stosuj zamiennie z bronzerem w kamieniu. Równie doskonale modelują twarz, a są łatwiejsze w obsłudze. - Nakładaj je na te jej partie, które chcesz podkreślić: policzki, grzbiet nosa. I odwrotnie: unikaj aplikacji na te części, od których wolałabyś odwrócić uwagę - podpowiada makijażystka.

Bez błysku

Efekt matowej skóry cieszy się popularnością wśród posiadaczek cer tłustych lub mieszanych. Uwaga! - Aby go osiągnąć, nie nakładaj na twarz grubej warstwy pudru, tylko stosuj fluidy ze słowem “matifying” w nazwie. Mają beztłuszczowe konsystencje i trzymają się dłużej niż przeciętne podkłady - wyjaśnia Patrycja Dobrzeniecka.

Gdy nie lubisz poświęcać makijażowi zbyt dużo czasu, niezłym rozwiązaniem będą kompakty. Nakłada się je szybko za pomocą zwilżonej gąbeczki (pamiętaj, żeby umyć ją ciepłą wodą z mydłem po każdym użyciu). Mocno kryją, łącząc właściwości pudru i podkładu. Minusy? Nie pozwalają kontrolować ilości nakładanego produktu. - To właśnie dlatego makijażyści za nimi nie przepadają - przyznaje Dobrzeniecka. - Mogę sobie jednak wyobrazić, że w podróżnej kosmetyczce będą jak znalazł.

W proszku

Na fali eko coraz większą popularność zyskuje makijaż mineralny. Choć zazwyczaj ma pudrową konsystencję (co jest gwarancją w 100 proc. naturalnego składu), na skórze zachowuje się jak podkład. - Mineralne pudry dobrze wiążą się z cerą i stwarzają iluzję totalnej naturalności - mówi Patrycja Dobrzeniecka. Korygują niedoskonałości i zaczerwienienia, a do tego sprawdzają się nawet w przypadku cery wrażliwej. Musisz tylko przyzwyczaić się do nowego sposobu nakładania.

- Wbrew obiegowej opinii pudru, i to nie tylko mineralnego, wcale nie aplikuje się za pomocą ogromnego pędzla, tylko płaskiego albo małego okrągłego, tzw. kabuki. Dzięki temu mamy szansę równo się pomalować i dokładnie rozprowadzić kosmetyk nawet w trudniej dostępnych miejscach, takich jak kąciki nosa - tłumaczy makijażystka. - Ważny jest też umiar. Mocne pudrowanie zostawmy gejszom, bo w cenie jest teraz makijaż, którego nie widać - dodaje.

MWMedia

Posted in W numerze, Świat kobietComments (0)

URODA WIOSNĄ

Tags: , ,

URODA WIOSNĄ


 

Każda z pań chciałaby się na wiosnę odmienić: odmłodzić, zregenerować, upiększyć. Czasami decyduje się tylko na nową fryzurę, ale bywa, że pragnie zadbać także o zmęczoną zimą skórę twarzy i ciała. Niewiele się w tych pragnieniach przez wieki zmieniło. Chociaż środki obecnie mamy znacznie lepsze niż przed wiekami, nierzadko sięgamy po wypróbowane i tanie sposoby prababek.

Oto parę podstawowych rad, które pomogą nam zwalczyć wiosenne zmęczenie i przywrócą ciału oraz skórze właściwy wygląd:

blondyna* Na uczucie zmęczenia najlepszym lekarstwem jest ruch na świeżym powietrzu i od niego właśnie należy zacząć wiosenną regenerację. Wybierzmy się więc na długi spacer, tam gdzie jest jak najmniej spalin samochodów, bądź też chociaż na kilkunastominutowe biegi w pobliżu domu.

* Zadbajmy o ciało poddając je, a przynajmniej niektóre jego partie, jak uda, pośladki, czy łokcie, codziennemu masażowi suchą szczotką. Przy natrysku lub kąpieli, zastosujmy peeling do ciała, który jest do nabycia w drogeriach i aptekach. Umytą i wytartą do sucha skórę należy natrzeć specjalnym balsamem lub kremem. Szorstkie pięty wiosną wykazują skłonność do pękania, co może być przykre, a nawet bolesne. Najlepszym lekarstwem na tę dolegliwość będzie maść z dodatkiem witaminy A.

* Dobrze działa na skórę twarzy przeprowadzany dwa razy w tygodniu zabieg, polegający na masażu twarzy włosianą, ale miekką szczoteczką. Najpierw należy na powierzchni twarzy rozprowadzić grubą warstwę śmietanki kosmetycznej i rozmasować ją szczoteczką okrężnymi ruchami. Po kilku minutach trzeba zetrzeć śmietankę wacikiem i spryskać  twarz tonikiem bezalkoholowym, pozostawiając go do wyschnięcia.

* Róbmy maseczki. Przy chropowatej skórze twarzy bądź innych partii ciała, świetnie działa maseczka z żółtka utartego z łyżeczką miodu, oliwy oraz odrobiną mocnego naparu z rumianku. Czyści ona i rozjaśnia skórę, a ponadto zamyka rozszerzone przez zimę pory.

* Pijmy codziennie od półtora do dwóch litrów wody niegazowanej. Naczczo możemy wypić szklankę gorącej wody, co znakomicie oczyszcza organizm ze złogów, a cerze nadaje świeżość i jędrność.

* Pijmy zioła. Znakomicie oczyszcza organizm napar ze skrzypu. Zawiera on krzem, co pomoże również i włosom. Podobne oczyszczające właściwości ma herbatka z pokrzywy.

* Oto przepis na surówkę piękności, znany na całym świecie, a tylko uzupełniany, zależnie od miejscowych możliwości i zasobów owoców: 6 lub 7 łyżek płatków owsianych zalać niewielką ilością ostudzonej przegotowanej wody, dodać łyżkę miodu i kilka posiekanych orzechów laskowych. Zostawić pod przykryciem przez całą noc. Rano dodać świeżo utarte jabłko, kilka łyżek śmietanki lub jogurtu, sok z połówki cytryny oraz garść rodzynek bądź pokrojonych suszonych moreli.

Posted in Porady, Różne, W numerze, Świat kobietComments (0)

Witamy w Ontario - przewodnik dla nowoprzybyłych Emerytury
Advertise Here

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player

Konsulat Rzeczypospolitej Polskiej w Toronto

Felieton Wojtka Kozaka

image widget
Advertise Here

Ankieta

Zbliżają się Walentynki, jak będziesz spędzał/a ten dzień?

Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

Kalendarz

Luty 2012
P W Ś C P S N
« sty    
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
272829  
 Strona 1 z 1  1