Urzędnicy i pracownicy oświaty głowią się, jak walczyć z problemem “sekstingu” – tym mało precyzyjnym terminem określa się rozsyłanie erotycznych zdjęć, krótkich filmów bądź tekstów za pomocą telefonów komórkowych.
Pewnego zimowego dnia 14-lenia Margarite stanęła naga przed lustrem w łazience. Uniosła telefon komórkowy i zrobiła zdjęcie. Następnie wysłała je do swojego nowego chłopaka Isaiaha.
Niedługo potem rozstała się z nim. Po kilku tygodniach Isaiah przesłał fotografię koleżance, która wcześniej przyjaźniła się z Margarite. Dziewczyna dopisała tekst: “Jeśli uważasz, że ona jest dziwką, roześlij to do wszystkich swoich znajomych”, po czym otworzyła długą listę kontaktów w telefonie i wcisnęła: “Wyślij”.
Nie minęła doba, a zdjęcie nagiej 14-latki dotarło do niemal wszystkich uczniów jej szkoły. Równie dobrze dziewczyna mogła przejść się szkolnym korytarzem na dużej przerwie całkiem rozebrana. Setki, a może nawet tysiące nastolatków z okolic Olympii, stolicy stanu Waszyngton, otrzymało wiadomość i przesłało ją dalej.
Dla młodych ludzi, mających łatwy dostęp do nowoczesnych urządzeń i dorastających w świecie, w którym popisywanie się przed otoczeniem jest czymś pożądanym, seksting staje się śmiesznie prosty, nie ma w sobie nic niestosownego, bywa wręcz fascynujący. Młodzi używają go, żeby zrobić dobre wrażenie na rówieśnikach.
– Mając nagie zdjęcie swojej dziewczyny w telefonie dajesz sygnał: jestem seksualnie aktywny. To jest element budowania własnej pozycji, taka elektroniczna malinka – tłumaczy Rick Peters, zastępca prokuratora okręgowego hrabstwa Thurston w stanie Waszyngton.
Wyjaśnia przy tym, że gdyby przypadek Margarite ograniczał się do wymiany zdjęć między nią a jej chłopakiem, skontaktowałby się z rodzicami, ale nie wniósłby oskarżeń. – Już sam pomysł przesłania tego zdjęcia dalej był wystarczająco zły. Przez dopisek sprawa stała się jeszcze bardziej poważna. Była to zmasowana próba zniszczenia drugiej osoby, bez zastanowienia się nad konsekwencjami – mówi prawnik.
Troje uczniów – Isaiah, dawna przyjaciółka Margarite oraz koleżanka, która pomagała jej w rozsyłaniu wiadomości – zostało oskarżonych o rozpowszechnianie pornografii.
Pewnego dnia po lekcjach wychodzący ze szkoły chłopak zobaczył przed sobą policjantów, którzy odczytali mu jego prawa, skuli go w kajdanki i wyprowadzili z budynku. Cała trójka spędziła noc w ośrodku dla nieletnich. Następnego dnia sąd przedstawił im zarzuty.
Seksting nie jest nielegalny. Państwo nie interweniuje, kiedy dwoje dorosłych ludzi wysyła sobie sprośne teksty czy obrazki. Chroni ich konstytucja. Kiedy jednak owe nieobyczajne treści dotyczą osoby poniżej 18. roku życia, wówczas mogą mieć zastosowanie przepisy o pornografii dziecięcej.
– Nie wiedziałem, że to jest niezgodne z prawem – mówi Isaiah. Najwyraźniej to cienkie rozgraniczenie umyka większości nastolatków. Ich świat jest przepełniony informacjami o charakterze mocno erotycznym. Ekstremalna pornografia jest dostępna w internecie. Popularne piosenki i teledyski promują rozbieranie się i seksting.
Z internetowej ankiety przeprowadzonej we wrześniu 2009 roku na zlecenie agencji Associated Press i stacji MTV wynika, że 24 proc. uczniów w wieku 14-17 lat miało do czynienia z “nagim sekstingiem”, czy to za pośrednictwem telefonu komórkowego, czy internetu. Zgodnie z innym sondażem, przeprowadzonym w grudniu 2009 roku, 5 proc. młodzieży z tej samej grupy wiekowej wysyłało przez komórkę nagie bądź prawie nagie zdjęcia lub filmiki, a 18 proc. otrzymało taką wiadomość.
Nie odnotowano procentowej dysproporcji między dziewczętami a chłopcami wysyłającymi swoje fotografie. Mimo to istnieją różnice w społecznym odbiorze takich czynów w zależności od płci. O ile chłopak przyłapany na rozsyłaniu efektów swojej rozbieranej sesji może być najwyżej nazwany głupkiem albo chwalipiętą, to dziewczyna uznawana jest natychmiast za zdzirę.
– Najwyższa pora nauczyć dzieciaki, jak dbać o swoją elektroniczną reputację Musimy chronić je przed nimi samymi – mówi Justin T. Fitzsimmons, adwokat specjalizujący się w przestępstwach internetowych wobec dzieci.
Prokurator Rick Peters od początku nie zamierzał domagać się drakońskich wyroków dla trójki nastolatków. Chciał jednak wysłać jasny sygnał zarówno im, jak też całej miejscowej społeczności.
Ostatecznie zarzuty zostały złagodzone z rozpowszechniania dziecięcej pornografii na nękanie przez telefon. Isaiah i jego dwie koleżanki będą musieli przygotować materiały na temat zagrożeń związanych z sekstingiem. Cała trójka ma zakaz kontaktu z Margarite.
Pytam ich ofiarę, czy ma jakąś radę dla tych, którym przyjdzie do głowy wysłać komuś tego typu zdjęcie. Dziewczyna rumieni się i odwraca wzrok. W końcu odpowiada, śmiejąc się nerwowo: – Jeśli macie zamiar wysłać zdjęcie, ale nie jesteście pewni, czy powinniście, to lepiej tego nie róbcie. A w ogóle to o co wam chodzi? Przecież to głupie.
Jan Hoffman












