Dyskryminację ze względu na wygląd trudno udowodnić. Sami pokrzywdzeni niechętnie o tym mówią. Na rynku pracy wygląd jest dziś taką samą wartością jak kompetencje czy wykształcenie. Oburzające, ale czy tę sytuację w ogóle da się zmienić?
Kierownictwo japońskiego oddziału domu Prada nie mogło już znieść posądzeń, które od wielu miesięcy kalają wizerunek firmy. Postanowiło więc postawić przed sądem tę, przez którą doszło do skandalu: Rinę Bovrisse. 36-letnia Japonka twierdziła, że została zwolniona przez japońską filię włoskiej luksusowej marki ze względu na brzydotę. Wszczęto proces i w marcu odbyła się pierwsza rozprawa.

Prada Japonia przypuściła kontratak tą samą metodą. 24 sierpnia przed sądem w Tokio firma zażądała od Riny Bovrisse 33 mln jenów (307 tys. euro), bo uważa, że była pracownica zaszkodziła jej reputacji, podaje “Japan Times” cytowany przez agencję AFP.
“Robią tak na pewno po to, żebym wycofała pozew. Ale ja doprowadzę te sprawę do końca – napisała Rina Bovrisse w e-mailu wysłanym jeszcze przed rozprawą. – Celem moich działań przed wymiarem sprawiedliwości jest przekazanie komunikatu innym Japonkom, które padają ofiarą szykan, ale boją się, bo wiedzą, że przeciwko nim też może zostać wytoczony proces”.
Sprawa pani Bovrisse obrazuje zjawisko od dawna we Francji lekceważone: dyskryminację na rynku pracy ze względu na wygląd człowieka. Trzeba było w tym kraju czekać aż do 2000 roku, zanim rozpoczęto badania badania nad tą kwestią. W jednym z nich, przeprowadzonym w 2004 roku, Obserwatorium Dyskryminacji stwierdziło, że wnioski o przyjęcie na posadę w handlu były najczęściej odrzucane, jeśli CV zawierało fotografię kandydata ukazującą niezbyt urodziwą twarz. Rok później ta sama organizacja wyciągnęła podobne wnioski co do osób otyłych.
Jak powszechne są te praktyki? Trudno powiedzieć. Wysoki Urząd ds. Walki z Dyskryminacją i Równości (HALDE) podał, że od 1 stycznia do 15 listopada 2009 roku otrzymał 134 skarg od osób, które uważają, że zostały potraktowane niesprawiedliwie z powodu swego wyglądu. To 1,45 proc. wszystkich skarg otrzymanych w tym okresie. Nie jest to zapewne wiele, ale można podejrzewać, że liczby te nie oddają pełnej skali zjawiska.
Przypadki zasygnalizowane HALDE często dotyczą mężczyzn i kobiet z nadwagą, ale zdarzają się też sytuacje, gdy za przeszkodę uznaje się nie tyle aspekt estetyczny, co przynależność wyznaniową czy pochodzenie etniczne (na przykład fakt noszenia brody albo ciemną skórę).
Jeśli skupić się na fizjonomii kandydatów, nie sposób nie zauważyć, że uroda bywa czynnikiem stanowiącym powód dyskryminacji. Podczas konferencji w Lille w listopadzie 2009 roku badaczka Hélene Garner-Moyer podkreśliła, że osoby uwodzicielskie wydają się budzić pozytywne reakcje w środowisku pracowniczym. Jej zdaniem ewolucja kontekstu gospodarczego sprawiła, że “rośnie wpływ” wyglądu. Duża liczba bezrobotnych i coraz wyższy poziom wyjściowy wykształcenia młodych pokoleń zaostrzyły “konkurencję na rynku pracy”. Dyplom nie jest już “centralnym kryterium selekcji”: bierze się pod uwagę także “cechy osobowości”.
Zjawisku temu sprzyja również rozrost sektora usług. Zwiększa się bowiem liczba stanowisk, które wymagają od pracownika licznych kontaktów z klientem. Gdy mowa o tego rodzaju posadach, częste jest przekonanie, że warto zwrócić się do pracownika o “lepszej prezencji”. Ta preferencja jest zauważalna także w przypadku stanowisk, które nie mają związku z kontaktami zewnętrznymi – uważa Hélene Garner-Moyer. Jej zdaniem menedżerowie dostrzegają w urodzie korzystny “sygnał” dotyczący “wiedzy” i “zatrudnialności” kandydata.
Od czasu ustawy z 16 listopada 2001 roku wygląd fizyczny znajduje się wśród 18 kryteriów dyskryminacji zakazanych przez kodeks karny. Na razie bardzo niewiele spraw związanych z wyglądem trafiło jednak do sądu.
– W takich sporach trudno dostarczyć materiał dowodowy – tłumaczy adwokatka Myriam Latreche, która broniła pracownika skrzywdzonego przez dyrektora: ten ostatni uważał, że jego podwładny jest “gruby” i źle ubrany. Ofiara, jak również jeden z jego kolegów poniewieranych przez tę samą osobę, uzyskali w 2009 roku korzystny dla siebie wyrok: sąd apelacyjny w Douai uznał, że byli szykanowani. Również HALDE, gdzie zgłoszono te dwie sprawy, stwierdziła istnienie “nękania moralnego wynikającego z dyskryminacji”.
W marcu 2009 roku sąd apelacyjny w Amiens skazał członka kierownictwa spółki, który odmówił zatrudnienia młodej kobiety, bo uznał ją za “zbyt otyłą”. Do obsadzenia była posada w dyskotece. Pracodawca zakomunikował kandydatce, że szuka osób “o dobrej prezencji i wyglądzie modelek” oraz że “dziewczyna ma być laską”.
Wobec skali problemu Jean-François Amadieu, profesor na Uniwersytecie Paris-I, zaapelował na konferencji w Lille o uwzględnienie w większym stopniu kwestii wyglądu w walce z dyskryminacją. W jego przekonaniu rozmowy z kandydatami nie powinny stanowić preferowanej metody rekrutacji i należałoby stawiać na pierwszym miejscu testy sprawdzające profesjonalizm. Krajowe Stowarzyszenie Dyrektorów Zasobów Ludzkich apeluje ze swej strony o “intensywniejszą pracę pedagogiczną”.
Bartrand Bissuel









