Tag Archive | "Podróże"

Bułgaria – europejskie Karaiby

Tags: ,

Bułgaria – europejskie Karaiby


Jak połączyć wypoczynek w górach i nad morzem? Wystarczy wybrać się do Bułgarii. We wrześniu można się tam jeszcze cieszyć upalnym latem. A atrakcji nie brakuje…
Turyści z całego świata, odwiedzający tamtejsze kurorty zdążyli już zauważyć, że to prawie raj na ziemi.  Dlaczego warto odwiedzić ten kraj nad Morzem Czarnym?
mwmedia_20060825_153456Fakty i mity
Tubylcy jak na południowców przystało – są ludźmi otwartymi i przyjaźnie nastawionymi. Słyną (podobnie jak Polacy) z bałaganiarstwa, ale ich mentalność z dnia na dzień się zmienia. Sam kraj także coraz lepiej się rozwija, jak grzyby po deszczu wyrastają luksusowe hotele i miejsca rozrywki. Znajdziemy tam sklepy przypominające późny PRL, ale również całkiem nowoczesne supermarkety.  W Bułgarii jest kilka kurortów i kilkanaście zabytkowych miejsc wartych odwiedzenia.  Najmodniejszymi kurortami są ostatnio Złote Piaski i Słoneczny Brzeg.
Taniec pod gwiazdami
W Złotych Piaskach w  tym roku temperatura powietrza latem często dochodziła do 40 stopni Celsjusza, a temperatura wody 24 stopnie… Jeszcze we wrześniu w morzu jest około 21`C.  Kurort osłaniają zielone wzgórza i stwarzają niezwykle zdrowy klimat. Wykorzystywany jest on m.in. przy leczeniu układu odpornościowego, nerwowego, chorób wieńcowych i wielu innych. W Złotych Piaskach można uprawiać zarówno żeglarstwo, jak i nurkowanie, narty wodne, czy tenis i jeździectwo.
Przy promenadzie i hotelach znajduje się niezliczona ilość basenów, które zachwycają czystością oraz wyglądem.  Popularnością cieszy się też park wodny „Aquapolis”. Promenada jest oblegana przez turystów od rana do późnego wieczora. Sklepiki, stragany, knajpy, bary koktajlowe kuszą atrakcjami. Wieczór w Złotych Piaskach to jedna wielka impreza. Króluje zabawa; śpiew, taniec i występy. Wiele restauracji zatrudnia profesjonalne zespoły muzyczne i zawodowych tancerzy. Niekiedy tancerze pełnią też role barmanów…
Gorące dni, rześkie noce
Na rozrywkę nie można też narzekać w Słonecznym Brzegu. To w sumie najbardziej oblegany (czasem za bardzo) kurort w Bułgarii. Przyczyna jest prosta – posiada jedną z najładniejszych plaż na całym wybrzeżu, ciągnącą się prawie 6 kilometrów. Dno morskie obniża się bardzo powoli, dzięki czemu można wchodzić „głęboko” do wody. Dzięki morskiej bryzie w ciągu dnia nie odczuwa się wielkich upałów, a noce są orzeźwiające.
balczikStarożytny sen
Warto też odwiedzić  wyspę Nesebyr – miasto – muzeum i zabytek kultury najwyżej klasy. Od 1983 roku wyspa znajduje się na liście UNESCO. Można dojechać na nią samochodem lub autokarem, połączona jest z lądem wąskim przesmykiem. W V wieku p.n.e. była kolonią Greków. Zachowały się pozostałości świątyń, pomników, naczynia i sprzęty codziennego użytku. W I wieku p.n.e. wyspa należała już do Rzymian, wchodząc w skład Imperium Bizantyjskiego. Od IX wieku n.e. weszła w skład Państwa Bułgarskiego. Miasto charakteryzuje się zabytkowymi kamienicami w stylu renesansowym i krętymi uliczkami pokrytymi brukiem. Najlepiej zachowały się cerkwie chrześcijańskie pochodzące od IV do XIV n.e.
Starożytną przeszłość ma także Bałczik, na zboczu wzgórz wapiennych tworzących małą kotlinę. Turyści odwiedzają w nim dawny pałacyk rumuńskiej królowej Marii, zbudowany w 1924 roku. W parku botanicznym w Bałcziku rośnie około 3000 gatunków roślin – od krzewów laurowych, bambusów, magnolii po kaktusy.
Wspólna historia
Bułgarskie karty historii mają też polski epizod. W 1444 roku pod Warną w walkach z Turkami o wolność Bułgarii i narodów chrześcijańskich na Bałkanach zginął polsko-węgierski król Władysław III Jagiełło, zwany od tego czasu Warneńczykiem. W samej Warnie powstał nawet park-muzeum z symbolicznym mauzoleum polskiego króla. W jego wnętrzu umieszczono kopię płyty sarkofagu Władysława III, znajdującego się na Wawelu w Krakowie.
Polak potrafi
W Bułgarii możemy spotkać przedstawicieli niemal wszystkich narodowości. Kraj coraz liczniej odkrywają już nie tylko Europejczycy, ale też Azjaci. W kurortach najczęściej słychać mowę niemiecką, rosyjską, angielską  i… polską. Zdarzają się i tacy, którzy nie wystawiają nam najlepszej wizytówki. Przecież Polak gdy popije, potrafi sporo… Zdarzają się kradzieże i pobicia, spowodowane przez naszych rodaków. Na szczęście rzadko. Sami Bułgarzy zazwyczaj przyjaźnie odnoszą się w stosunku do Polaków.
plazaCo kraj, to obyczaj
W Bułgarii najlepiej porozumiewać się językiem  niemieckim, angielskim, bułgarskim lub rosyjskim.  Warto również znać specyficzną gestykulację. Przytakiwanie głową pionowo znaczy u Bułgarów „nie”, a w poziome znaczy „tak” (czyli dokładnie odwrotnie niż w Polsce).  Za zakupy zapłacimy włącznie walutą bułgarską - lewami. Najlepiej zabrać ze sobą euro i wymienić je na lewy w bułgarskich kantorach.
Przepraszam, czy tu wolno leżeć?
Za co będziemy musieli zapłacić? Praktycznie za każdą rozrywkę i każdy luksus. Za darmo wejdziemy na plażę,  choć należy  pamiętać o opłaceniu leżaka i parasola przed korzystaniem. W basenach miejskich można pływać za darmo, w prywatnych nie zawsze.
A co z jedzeniem? Pożywienie, serwowane w bułgarskich hotelach jest mało znane w Polsce. Mamy więc szansę na kulinarne odkrycia. Zdarza się, że śniadania i kolacje są znacznie bardziej obfite niż obiady. Furorę bije tam biały ser (w smaku zupełnie inny niż u nas) oraz owoce (arbuzy, melony itp.). Najpopularniejszym bułgarskim trunkiem jest rakija, którą powinno się sączyć powoli. Bułgarzy słyną też z produkcji win oraz masowej uprawy róż. Z łatwością można dostać różane konfitury. Woda w kranie jest zdatna do picia. Najlepiej jednak zaopatrywać się w wody mineralne. Co ciekawe, woda w Bułgarii ma specyficzny smak. Jaki? Trzeba spróbować…

Tomasz Piekarski

Posted in PodróżeComments (0)

Praski problem

Tags: , ,

Praski problem


Władzę nad zabytkami Pragi przejęła prywatna firma, która musi teraz przyciągnąć zwiedzających za wszelką cenę. Urządza się pojedynki na miecze, a jeśli to nie wystarczy, bodaj i koronację…

Według miejskich statystyków, w porównaniu z ubiegłym rokiem liczba turystów spadła aż o 13 procent.
praga1Większość hoteli obniżyła ceny blisko o połowę, a władze miasta obawiają się, że do końca roku aż siedemdziesiąt może ogłosić upadłość. Dla miasta, gdzie dochody z turystyki stanowią istotną część budżetu, jest to perspektywa niemal na skalę wojny trzydziestoletniej.
Nic więc dziwnego, że po latach marazmu ojcowie miasta wzięli się do pracy. Powszechne przekonanie, że “cały świat i tak pcha się do Pragi” ustąpiło miejsca staraniom, by przybysze czuli się bardziej oczekiwani, a przede wszystkim – lepiej zabawiani niż dotąd.
Łatwo zauważyć, że w mieście zaroiło się od przebierańców. Na Rynku Staromiejskim wyśpiewują chorał na głosy jacyś podejrzanie ustylizowani mnisi.
Za rogiem całymi tygodniami trwają obchody stulecia śmierci twórcy Golema, rabina Löwe (w rzeczywistości słynny kabalista i mistrz duchowy Juda Löw ben Becalel zmarł czterysta lat temu, w 1609 r. – przyp. red.).
W końcu sierpnia ulicami przeciągnął orszak koronacyjny melancholijnego Habsburga, cesarza Rudolfa II (koronę Królestwa Czech posiadał w latach 1575-1608 – przyp. Onet), w którym miłościwie panującemu towarzyszyły, prócz setek dworzan, również rabin, prascy alchemicy oraz, rzecz jasna, Golem – bez niego ta ceremonia z pewnością nie mogłaby się odbyć.
Na Placu Owocowym (Ovocny Trh) tańcują w najlepsze muszkieterowie kardynała Richelieu ze szpadami i latarniami w rękach, łopocą szkarłatne płaszcze z wyszytymi krzyżami. Znać, że rozpoczęły się kolejne pokazy tańca historycznego.
praha2Było co nieco i dla zwolenników mocniejszych wrażeń: pod koniec lipca z okien Ratusza Nowomiejskiego (Novoměstská radnice) szczupakiem wypadali kolejni radni, ściślej – kaskaderzy, zatrudnieni na potrzeby zainscenizowania pierwszej, głośnej praskiej defenestracji 1419 roku.
Siedmiu urzędników miejskich, z którymi zapragnęli rozliczyć się krewcy zwolennicy husytyzmu, wylądowało wówczas na stosach nieczystości; dziś kaskaderzy lądują na batucie, ale determinacja animatorów jest równie wielka: trzeba zrobić wszystko, by przyciągnąć turystów do miasta.
Skoro liczba odwiedzin nadal malała, w pierwszej połowie sierpnia większość zabytków wydzierżawiona została prywatnej firmie. ABL rozpoczęła wprawdzie od usług ochroniarskich, z czasem rozwinęła jednak również dział “eventowy”.
Inna rzecz, że wszystkie obiekty zabytkowe, jakimi może zarządzać firma, to baszty i wieże: od Staromiejskiej i Nowomiejskiej, stojących u wejść na Most Karola (Karlův most), poprzez wieże Ratusza Staromiejskiego (Staroměstská radnice), Basztę Prochową (Prašná Brána), campanellę małostrańskiego kościoła św. Mikołaja (kostel svatého Mikuláše) aż po miniaturkę Wieży Eiffla od lat cieszących oczy turystów na Wzgórzu Petřín.
Wydaje się, że specjalizacja strażniczo-ochroniarska nie jest bez znaczenia: aż po epokę Oświecenia przestępcy w Europie trzymani byli przede wszystkim w wieżach, nawet nazwa ta stała się synonimem uwięzienia…
praha11Zważywszy, że w przypadku turystów trudno regularnie występować o okup, sytuacja ABL jest nie do pozazdroszczenia: władze miejskie gotowe są pokrywać jedynie koszta najpoważniejszych remontów (np. dachu), firmie nie wolno podnieść stawek przynajmniej do końca roku, a co więcej, odpowiedzialna jest za przyciągnięcie rzesz turystów.
Przed pierwsze dwa tygodnie nowi zarządcy baszt zorganizowali kilka malowniczych, acz mocno ahistorycznych przedstawień dla dzieci u stóp Baszty Staromiejskiej i pojedynków na miecze pod Basztą Prochową.
Zgodnie z planem średniowieczni fechmistrze powinni stawać na udeptanej ziemi w każdą niedzielę o trzeciej. Dziesięć po trzeciej turyści tłoczą się w najlepsze, daremnie jednak nasłuchiwać szczęku stali. U wejścia na dziedziniec wewnętrzny stoi – ściślej, najwyraźniej znudzony, zwisa na halabardzie – gwardzista w żółto-czerwonym stroju, odwołującym się do średniowiecznych barw Pragi.
Drugi, wyraźnie spięty, rozmawia o czymś rzutko przez telefon komórkowy, okrążając przyklejony do baszty wirydarzyk o rozmiarach chustki do nosa.
Mija kolejnych dziesięć minut i rozczarowani przewodnicy ruszają w dalszą drogę z wycieczkami, którym poskąpiono atrakcji. Wreszcie mogę podejść do gwardzisty z komórką.
– Dopiero zaczynamy, straszny bałagan – użala się, wyraźnie zakłopotany falstartem. – Co robić: nie dowieźli rekwizytów i dziś już nie dowiozą, jak to w niedzielę. Nie mamy czym walczyć.
– Czyli co, trzeba czekać do przyszłej niedzieli? – podpuszczam go.
– A skąd, proszę zajrzeć jutro, o tej samej porze.
Nazajutrz wokół walczących podniósł się kurz. Można wprawdzie małostkowo zauważyć, że w miejsce zapowiadanych dwóch lub trzech par rycerzy pojedynkowała się jedna, ale czyniła to z takim ogniem, że widzów oślepiały błyski słońca na zbrojach, a w uszach jeszcze długo dzwoniło od szczęku koncerzy.
Dwóch rycerzy nie czyni jeszcze jesieni średniowiecza, ale w porównaniu z niedawnymi czasami, gdy pod basztami można było natknąć się jedynie na znudzonych rozdawaczy ulotek postęp jest wyraźny.
Co więcej, niezbyt wyrafinowany chwyt marketingowy okazał się skuteczny: chętnych do wspinaczki na baszty wyraźnie przybyło na tyle, że firma ABL, której nie wolno nie tylko podnosić cen, ale nawet ustanowić wyższej stawki dla cudzoziemców, rozważa emisję “karnetów basztowych”. Z pewnością zainteresowałyby ekscentrycznych lunatyków, ale może znajdą się i inni chętni?
Ciężką próba dla ABL była procesja koronacyjna Karola IV, jednego z największych średniowiecznych władców Regnum Bohemicum, idąca przez serce staromiejskiej Pragi.
Urzędnicy miejscy stali w tłumie i zawistnie zerkali czy najnowszy “event” rzeczywiście zdołał zgromadzić więcej widzów niż działania zorganizowane przez miasto: inscenizowana defenestracja (na cześć husytów) i uroczyste transmutowanie ołowiu w złoto (na cześć alchemików, rezydentów dworu Rudolfa II).

Ostap Kermodi

Posted in Ciekawostki, Podróże, RóżneComments (0)

Najpiękniejsza ulica wybrana

Tags: ,

Najpiękniejsza ulica wybrana


Brukowana i ocieniona budynkami z XV wieku ulica Shambles w Yorku została uznana za najpiękniejszą ulicę w Wielkiej Brytanii - pisze w poniedziałek Reuters. Plebiscyt na ten temat przeprowadził Google Street View.
W głosowaniu wyłoniono też ulicę z najlepszym jedzeniem oraz ubraniami. Pierwszą została High Street w mieście Stockbridge w hrabstwie Hampshire. Najlepsze ubrania są na Milson Street w Bath - twierdzą uczestnicy plebiscytu.
Ian Addyman, właściciel sklepu fotograficznego przy Shambles przyznaje, że uliczka jest “pełna historycznego uroku”. “Między właścicielami sklepów istnieje prawdziwe poczucie wspólnoty. Czujemy się wyróżnieni tym, że pracujemy w tak pięknym miejscu” - dodał.

shambles1shambles2Bathmilsom_street_bath
Wzdłuż wąskiej uliczki stoją budynki o drewnianej konstrukcji, pochylając się ku sobie dachami tak blisko, że niemal się one dotykają. Na uliczce pełno jest sklepów i kawiarni. Shambles jest jednym z najchętniej odwiedzanych przez turystów miejsc w Wielkiej Brytanii i najlepiej zachowaną średniowieczną ulicą w Europie.
Shambles wymieniona jest siedmiokrotnie w spisie katastralnym “Domesday Book” z XI wieku. Jej nazwa wywodzi się ze średniowiecznego słowa “shamel”, czyli ławka. Z każdego boku ulicy pozostały podniesione krawężniki, tworzące kanał, do którego niegdyś rzeźnicy wrzucali odpadki.
W plebiscycie Google Street View wzięło udział ponad 11 tys. ludzi. Wyłaniali najlepsze ulice w Wielkiej Brytanii spośród pięciu zaproponowanych przez ekspertów w każdej kategorii.

Posted in Podróże, W numerzeComments (0)

Walentynki w Europie!

Tags: , ,

Walentynki w Europie!


W Europie są miasta, których mury skrywają tajemnice głośnych historii miłosnych.
Proponujemy wyjazdy do czterech miast, w których rozegrały się znane filmy z miłością w tle.
Rzym
ditreviBohaterowie filmu „Rzymskie wakacje” wiedzą, że jest to miejsce idealne na przeżycie wielkiej miłości. Urokliwe zakątki, małe skwery i przytulne restauracyjki są azylem dla par. Można wybrąc się w ślady Audrey Hepburn i Gregory’ego Pecka, którzy zwiedzali miasto na skuterze. Jeżeli nie jesteśmy pewni uczuć partnera, w Wiecznym Mieście można je sprawdzić. Usta Prawdy to medalion znajdujący się w rzymskim kościele Santa Maria in Cosmedin. Według legendy osoba, która włoży dłoń w Usta i złoży fałszywe świadectwo nie będzie mogła jej nigdy wysunąć.
Pary, które wierzą w siłę swoich uczuć idą na most Milvio – rzymski symbol miłości. Zakochani z całego świata zawieszają na nim kłódki i zamykają je na kluczyki, które następnie wrzucają w rwący nurt Tybru, co ma im zapewnić wieczne uczucie.
Londyn
Stolica Anglii niejednokrotnie była świadkiem dramatycznych historii miłosnych. Szczęśliwe zakończenie filmu „Notting Hill” przekonuje nas, że romans, który tam się rozpoczyna, ma szansę przerodzić się w wielkie uczucie. Hugh Grant i Julia Roberts lubili zakradać się nocami do prywatnych ogrodów, jednak dużo ciekawiej wybrać się na wieczorny spacer po Regent’s Park lub Hyde Park.
Nocleg koniecznie należy zarezerwować w okolicy Portabello Road, głównej ulicy dzielnicy Notting Hill. Tam można znaleźć nie tylko niezwykłą mieszankę kultur, ale także przytulne restauracje, antykwariaty i sklepiki z unikalnymi pamiątkami.
Barcelona
Miasto nacechowane romantyzmem, w którym obnażone zostały miłosne fascynacje Vicky i Cristiny. Dziewczyny ulegają urokowi nie tylko namiętnego hiszpańskiego artysty Juan Antonia, ale także Barcelony. W filmie „Vicky Cristina Barcelona” pokazane jest wszystko to, co w stolicy Katalonii najpiękniejsze – m.in. perełki architektury zaprojektowane przez Antonio Gaudiego. Wizyta w Sagrada Familia, Parc Güell czy La Pedrera jest w stanie poruszyć każde serce. W okolicy tych przepięknych budowli znajduje się ulica Rambla de les Flores; unosząca się nad nią odurzająca woń kwiatów, zachęca panów to zakupu bukietu dla swojej wybranki.
Berlin
Berlin jest ostatnią propozycją na spędzenie walentynkowego weekendu. Alex, bohater filmu „Good Bye Lenin”, z miłości do matki zataja przed nią upadek komunizmu i stara się odtworzyć nieistniejącą już rzeczywistość. Przy okazji zakochuje się pięknej, pochodzącej z Rosji pielęgniarce o imieniu Lara. W niemieckiej stolicy warto przejść się filmowymi ścieżkami, zaczynając od punktu kontrolnego Charlie, który znajduje się przy dawnym przejściu granicznym do amerykańskiego sektora. Stąd warto przespacerować się wzdłuż linii przypominającej o istnieniu muru berlińskiego.
Będąc w tym mieście trzeba koniecznie zobaczyć z bliska pięknie oświetloną Bramę Brandenburską. Wzdłuż ulicy wiodącej od Bramy do Alexanderplatz zlokalizowane są przytulne kawiarnie i restauracje, do których można wejść na przykład na walentynkową kolację.

Posted in Podróże, RóżneComments (0)

Witamy w Ontario - przewodnik dla nowoprzybyłych Emerytury
Advertise Here

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player

Konsulat Rzeczypospolitej Polskiej w Toronto

Felieton Wojtka Kozaka

image widget
Advertise Here

Ankieta

Jakie nadzieje wiążesz z nadchodzącą wiosną?

Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

Kalendarz

Maj 2012
P W Ś C P S N
« kwi    
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031  
 Strona 2 z 2 « 1  2