Tag Archive | "Polska"

Zalana Polska

Tags: ,

Zalana Polska


Dziesiątki zniszczonych mostów, setki kilometrów zalanych dróg. Do tego podtopione szkoły, przedszkola i przychodnie. Na Podkarpaciu oszacowano straty po powodzi. Na razie wyceniono je na 380 milionów złotych. A to suma z tylko jednego województwa.

powouodzZniszczonych zostało między innymi ponad 40 kilometrów dróg wojewódzkich. Koszt remontu to 9,5 milionów złotych. Za naprawę siedmiu mostów na drogach wojewódzkich trzeba będzie zapłacić około 2 milionów złotych. Do tego trzeba doliczyć ponad 107 milionów złotych na naprawę ponad 280 kilometrów dróg powiatowych i 38 znajdujących się na nich mostów (ponad 23 miliony złotych). 24 miliony kosztować będzie przywrócenie do stanu używalności 107 obiektów użyteczności publicznej, takich jak szkoły, przedszkola, remizy.

Straty dotyczą też oczywiście osób prywatnych. Tylko na Podkarpaciu podtopionych i zalanych zostało 2021 gospodarstw, z których ewakuowano 85 rodzin. Cztery domy zostały zniszczone całkowicie. Powodzianie, w większości rolnicy, pozbawieni zostali też źródła dochodów na najbliższy rok. Woda zalała prawie 28,5 tysięcy hektarów pól uprawnych.

http://www.tvn24.pl/2243028,28385,0,0,1,wideo.html

Marszałek województwa na razie przeznaczył na pomoc dla zalanych gmin i powiatów 2,9 miliona złotych. Najbardziej ucierpiał powiat ropczycko-sędziszowski i miasto Ropczyce oraz powiat dębicki i mielecki. 1,5-metrowa fala wody przechodziła przez centrum Ropczyc.

http://www.tvn24.pl/2240794,28385,0,0,1,wideo.html

Potężna burza przetoczyła się nad stolicą. Ucierpiały Dworzec Centralny, Kancelaria Premiera, Sejm i centrum handlowe “Złote Tarasy”. Do podziemi i piwnic wdarła się woda. Strażacy dostali ponad 1000 zgłoszeń od mieszkańców. Gwałtowne ulewy zaatakowały też między innymi Łódź i Poznań.

warszawa To był kataklizm. Ostatnia taka ulewa w stolicy miała miejsce trzy lata temu. Wtedy nawałnica zaatakowała stolicę nocą.

Skutki gwałtownej ulewy najbardziej odczuli mieszkańcy Śródmieścia i Mokotowa. Woda wdzierała się przez dach do centrum handlowego Złote Tarasy. Woda z drugiego piętra przeciekała na pierwsze.

http://www.tvn24.pl/2242222,28385,0,0,1,wideo.html

Zalane zostaly też dawne domy centrum i podziemia Dworca Centralnego. Woda w przejściu podziemnym przy Rotundzie sięgała do kostek. Deszcz nie oszczędził kancelarii premiera i Sejmu, Archiwum Narodowego, Teatru Narodowego.

Niewesoło było też na Pradze. W garażu przy ul. Kijowskiej utopiło się 160 samochodów.

klodzkoKotlina Kłodzka jeden z najbardziej urokliwych regionów Polski, dziś wygląda jak po przejściu kataklizmu. Rozmyte drogi, zerwane mosty i tysiące ludzkich dramatów jej mieszkańców, którym powódź zabrała dorobek całego życia. Nie ma jeszcze dokładnych danych, ale wiadomo, że straty w Kłodzku i okolicach mogą znacznie przekroczyć 100 milionów złotych.

http://www.tvn24.pl/2241211,28385,0,1,1,woda-w-klodzku,wideo.html

Urząd gminy zaczął już wypłacać pierwsze odszkodowania - po 6 tysięcy złotych na rodzinę.

Mieszkańcy zniszczonego regionu mówią, że nawet powódź tysiąclecia sprzed 12 lat nie wyrządziła takich szkód jak tegoroczna. Teraz kotlina została dosłownie zatopiona przez deszcze - samorządowcy wyliczają, że w ciągu zaledwie kilku godzin, od godz. 18 w piątek do 0.30 w sobotę, na ich miasto spadł potop 120 litrów wody na jeden metr kwadratowy.

Na najbardziej zrujnowanym obszarze mieszka ponad 18 tysięcy osób. Nie ma właściwie rodziny, która nie ucierpiałaby w powodzi.

“Nigdy nie widziałam czegoś podobnego. Pamiętam tragedię z 1997 roku, ale to, co spotkało nas w tym roku, było dwa razy gorsze. Część moich sąsiadów w kilka godzin straciła dorobek życia” - mówi Danuta Kierkiewicz ze wsi Jaszkowa Dolna, w całym powiecie kłodzkim najmocniej dotkniętej kataklizmem.

powoodzRelacje mieszkańców Jaszkowy są poruszające i podobne do siebie: woda przyszła nagle, zabrała wszystko. “Mój sklep już nie istnieje” - mówi Alicja Kucmus. “Cały towar został zalany, lodówki, magazyny, kasy fiskalne. Piątek to dzień największych dostaw i wszystko, co tego dnia przyjechało z hurtowni, zabrała powódź” - dodaje.

Nikt nie miał czasu na ratowanie dobytku. Powodzianie opowiadają, że poziom wody podnosił się dosłownie w oczach. Fala powodziowa wyrywała drzwi i przelewała się przez okna. Niewielkie płynące polami strumyki zmieniały się w rwące potoki. Większe rzeczki występowały z brzegów i niszczyły wszystko na swojej drodze. “Niektórzy z mieszkańców w kulminacyjnym momencie mieli w domach wody po pachy” - mówi Andrzej Piwowar, sołtys z położonej nieopodal Jaszkowy Górnej. “Na część dróg osunęły się skarpy, a inne, podmyte, zapadły się. Niektóre rodziny zostały właściwie odcięte od świata” - dodaje.

W sumie we wsi woda zalała 60 domów. Identyczny scenariusz spotkał oddalone o kilka kilometrów Żelazno. Woda zniszczyła tam m.in. szkołę podstawową i remizę ochotniczej straży pożarnej. Komendant strażaków Marcin Olejnik mówi, że nie otrzymał żadnego ostrzeżenia o nadchodzącej katastrofie. “Nawet sztab kryzysowy jeszcze kilka godzin przed burzami mówił, że nic złego nam nie grozi. A efekt jest taki, że zalanych zostało 80 domów, poniszczone zostały wały na przepływającej tu Białce Lądeckiej, wyrwanych zostało kilka kilometrów poboczy. W naszej remizie było pół metra wody. Na szczęście ocalały samochody. Straty w Żelaźnie wyniosą co najmniej kilka milionów złotych” - mówi Olejnik.

“Z nieba lało się jak z wiadra. Fala szła też od rzeki, niszczyła wszystko, co napotkała na drodze: płot, ogrodzenie z siatki, drzewa. Wszystko trwało może godzinę, dwie. Zalało nas kompletnie. W 1997 roku udało nam się cokolwiek uratować, teraz wszystko jest do wyrzucenia” - opowiada Teresa Piwowarczyk z Żelazna. W jej domu było 1,5 metra wody. “Zniszczone mam dosłownie wszystko: pralkę, lodówkę, kuchenkę, meble, dywany, drewniane podłogi. Ściany też nadają się tylko do remontu, bo są kompletnie mokre i oblepione błotem. Odbudowa może kosztować ponad 100 tys. zł” - dodaje kobieta.

synopcjaKrzysztof Margowniczy z położonego kilkanaście kilometrów dalej Starego Gierałtowa stracił warsztat samochodowy. “Woda zalała mi jeden samochód, a drugi porwał rwący potok. Odnalazłem go kilka kilometrów dalej na drzewie” - opowiada. Wysoka woda nie oszczędziła też samego Kłodzka. “Uszkodzonych jest kilkanaście ulic. Między innymi ul. Dworcowa prowadząca do stacji kolejowej Kłodzko Główne. Zalanych jest 30 mieszkań” - mówił nam wczoraj zastępca burmistrza Henryk Urbanowski. “Szkody miejskie oceniam na ok. milion złotych, ale zniszczony majątek mieszkańców jest wart kilka razy więcej. Cały czas liczymy straty. Dokładne dane przekażemy wojewodzie we wtorek” - dodaje.

Premier Donald Tusk powiedział w zniszczonej przez powódź miejscowości Dziewiętlice na Opolszczyźnie, że całe południe Polski wymaga bardzo poważnych inwestycji, by zmniejszyć zagrożenie powodziowe.

Szef rządu podczas konferencji prasowej w Dziewiętlicach zapowiedział prace nad uregulowaniem miejscowej rzeki - Świdny - i nie wykluczył, że w tej sprawie szybko zostanie zwołana wspólna komisja z Czechami. O konieczności uregulowania rzeki mówił także wicepremier i szef MSWiA Grzegorz Schetyna, który był we wsi kilka godzin wcześniej.

Tusk zaznaczył, że wszyscy mieszkańcy, z którymi rozmawiał, zwłaszcza ci z najbardziej zrujnowanych przez wodę domów, serdecznie dziękowali straży pożarnej, która pomagała im się uporać ze zniszczeniami.

- To jest trzecie miejsce, które dzisiaj odwiedzam - i na Podkarpaciu, i w Małopolsce, i tutaj jest jedna melodia - ludzie, nawet jak są w tragicznej sytuacji, mówią: “strażacy naprawdę spisali się na medal” - powiedział szef rządu.

W Dziewiętlicach, podobnie jak w innych miejscowościach, które dotknęła powódź, premier obiecał pomoc materialną. - Jak trzeba, to systemem zaliczek, a już po oszacowaniu strat jak najszybciej (trzeba) wypłacać te zasiłki doraźne, pomocowe, te do 6 tys. zł - podkreślił Tusk. Również tutaj zadeklarował, że rząd jest gotów wysłać dzieci z poszkodowanych rodzin na kilkutygodniowe kolonie.

Jak zaznaczył, w Dziewiętlicach straty są poważne. Według szacunków władz lokalnych to od kilkunastu do kilkudziesięciu tysięcy złotych na jedno gospodarstwo. Ta niewielka wieś w gminie Paczków została w piątek prawie całkowicie zalana przez wezbrane wody spokojnej na co dzień rzeczki.

Gwałtowne burze przetaczają się przez Polskę. Wezbrane rzeki, zalane ulice i podtopione domy, to krajobraz jaki pozostał po przejściu potężnej ulewy we wtorek w Międzylesiu, Wrocławiu i Giżycku. Synoptycy ostrzegają, że niespokojnie będzie jeszcze do piątku.

Najgorsza sytuacja jest w Międzylesiu. Ogromna ulewa z burzami na południu Kotliny Kłodzkiej spowodowała gwałtowny wzrost wody na Nysie Kłodziej. Podtopionych zostało kilkanaście domostw, cztery z nich zostały poważnie zalane. Na miejsce skierowano 12 wozów straży pożarnej.

Ze skutkami gwałtonych burz walczy też Warmia i Mazury. W Giżycku potężna ulewa sparaliżowała miasto tuż po godzinie 16. Wraz z silnymi opadami deszczu pojawił się grad. Kilka ulic było nieprzejezdnych. Podobna sytuacja ma miejsce w Szczytnie. Po przejściu nawałnicy pozalewane są ulice, podwórka - szczególnie w niższych partiach miasta.

We Wrocławiu zalane są ogródki działkowe sąsiadujące z rzeką Ślęza. Jak donoszą mieszkańcy miasta nieszczelne wały na rzece stanowią zagrożenie dla będącego tuż obok osiedla domków jednorodzinnych. Woda w rzece podniosła się do niepokojącego poziomu.

Na wielką wodę czekają mieszkańcy wrocławskiej dzielnicy Leśnica. W nocy zwiększono zrzuty ze zbiornika retencyjnego w Mietkowie w konsekwencji czego woda z podniesionej rzeki Bystrzycy może podtopić budynki stojące na jednym z wrocławskich osiedli. Od rana jego mieszkańcy z niepokojem obserwują poziom wody w rzece.

Z wodą po raz kolejny w ciągu ostatniej doby walczą strażacy z Warszawy. Kilka minut wystarczyło, by ulice Ursusa zamieniły się w potoki. Nieprzejezdny jest tunel łączący dzielnicę z centrum miasta. Strażacy wypompowywują też wodę z zalanych piwnic i garaży.

10 mln zł bezzwrotnej pomocy na wsparcie akcji ratowniczej i odbudowę infrastruktury chroniącej środowisko we wszystkich dotkniętych powodzią gminach zadeklarował Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.

Wiceminister środowiska Stanisław Gawłowski, który jest przewodniczącym rady nadzorczej Funduszu zapowiedział, że 10 mln zł to jedynie początek pomocy. - Sprawdzimy, jakie będą potrzeby, jakie środki są potrzebne, by naprawić np. uszkodzone ujęcia wody, kanalizację i zastanowimy się nad zwiększeniem pomocy - powiedział.

We wtorek po południu ustabilizowała się sytuacja powodziowa na południu Polski. W Małopolsce żadna rzeka nie przekracza już stanu alarmowego, poziom wszystkich rzek Podkarpacia obniżył się poniżej stanów ostrzegawczych. Sytuacja może jednak ulec pogorszeniu, ponieważ w Małopolskiem przewidywane są kolejne burze.

Na obszarach dotkniętych żywiołem cały czas trwa usuwanie szkód i szacowanie strat.

gdansk Po ulicach w centrum Gdańska płynęły w środę rwące potoki. Kierowcy mieli problem z jazdą. To efekt oberwania chmury nad aglomeracją trójmiejską. Równie gwałtowne zjawiska zapowiadają synoptycy w innych miejscach kraju.

http://www.tvn24.pl/2242717,28385,0,1,1,gdansk-zalany-internauta-jakub,wideo.html

IMiGW w Gdyni informuje, że w ciągu 15 minut miejscami spadło 12-15 litrów wody na metr kwadratowy.

Burza w Trójmieście spowodowała, że na tory kolejowy w samym centrum Gdańska osunęła się 30-metrowa skarpa, która miała za kilka dni zostać oddana do użytku jako “syfon” przeciwpowodziowy. Przez 2 godziny nie było dojazdu kolejowego do Gdańska. Opóźnienia pociągów mogą potrwać jeszcze kilka godzin.

Skarpa osunęła się około 14.20. Zasypała oba tory. Pociągi nie mogły wjechać do Gdańska, ani wyjechać z miasta.

Nie lepiej było w innych rejonach kraju. 25 osób ewakuowano z dwóch miejscowości w gminie Mysłakowice k. Jeleniej Góry z powodu intensywnych opadów deszczu, które przechodzą nad Kotliną Jeleniogórską. Ponadto ulewne deszcze odcięły od świata dwie miejscowości w powiecie wałbrzyskim: Głuszycę i Jedlinę Zdrój. Drogi dojazdowe do tych miejscowości są nieprzejezdne.

Nad Lubskiem i Ośnem Lubuskim przeszły gwałtowne burze. Główne ulice miasteczek przypominały rzeki. Przy usuwaniu skutków nawałnic pracuje wielu strażaków.

Na Podkarpaciu poziom wszystkich rzek obniżył się poniżej stanów ostrzegawczych, jako ostatnie odwołano pogotowie przeciwpowodziowe w powiecie tarnobrzeskim.

Pieniądze dla powodzian zbiera Polska Akcja Humanitarna. Można je wpłacać na konto:

BPH 34 1060 0076 0000 3310 0016 1030.

Zbiórka potrwa do końca sierpnia.

Posted in Artykuł numeruComments (0)

Parlament Europejski wybrany

Tags: , ,

Parlament Europejski wybrany


Państwowa Komisja Wyborcza podała wieczorem ostateczne wyniki wyborów do Parlamentu Europejskiego. Zwyciężyła w nich Platforma Obywatelska.

PO zdobyła 44,43 procent głosów, PiS 27,4 proc., SLD-UP 12,34 proc., PSL 7,01 proc. Frekwencja wyborcza wyniosła 24,53 proc.

Platforma zdobyła 25 mandatów w europarlamencie, PiS - 15, SLD-UP - 7, a PSL - 3. Pozostałe ugrupowania, jako że nie przekroczyły 5- procentowego progu, nie wyślą do Parlamentu Europejskiego swoich posłów.

Najwięcej głosów w skali kraju - ponad 393 tys. - dostał startujący z okręgu śląskiego Jerzy Buzek (PO), na drugim miejscu pod tym względem znalazł się Zbigniew Ziobro (PiS) z wynikiem ponad 335 tys. głosów (w okręgu małopolsko-świętokrzyskim). Jego konkurentka w okręgu małopolsko-świętokrzyskim Róża Thun (PO) uzyskała prawie 154 tys. głosów.

Bardzo dużym poparciem cieszyła się startująca z Warszawy Danuta Huebner (PO), na którą zagłosowało nieco ponad 311 tys. osób, natomiast jej konkurent z PiS Michał Kamiński zdobył prawie 89 tys. głosów, a Wojciech Olejniczak (SLD-UP) prawie 73 tys.

Jednak, by zostać europosłem nie trzeba było zdobywać aż tylu głosów, co dowodzi przykład startującego z okręgu małopolsko- świętokrzyskiego Jacka Włosowicza (PiS), któremu do zdobycia mandatu wystarczyło 5610 głosów z poparciem.

poslowie

Z list Platformy Obywatelskiej zostali wybrani:

Piotr Borys, Jerzy Buzek, Róża Thun, Małgorzata Handzlik, Jolanta Hibner, Danuta Huebner, Danuta Jazłowiecka, Sidonia Jędrzejewska, Filip Kaczmarek, Lena Kolarska-Bobińska, Janusz Lewandowski, Krzysztof Lisek, Elżbieta Łukacijewska, Bogdan Marcinkiewicz, Sławomir Nitras, Jan Olbrycht, Jacek Protasiewicz, Jacek Saryusz-Wolski, Joanna Skrzydlewska, Bogusław Sonik, Rafał Trzaskowski, Jarosław Wałęsa, Paweł Zalewski, Artur Zasada, Tadeusz Zwiefka.

Z list Prawa i Sprawiedliwości mandaty zdobyli:

Adam Bielan, Tadeusz Cymański, Ryszard Czarnecki, Marek Gróbarczyk, Michał Kamiński, Paweł Kowal, Jacek Kurski, Ryszard Legutko, Marek Migalski, Mirosław Piotrowski, Tomasz Poręba, Konrad Szymański, Jacek Włosowicz, Janusz Wojciechowski, Zbigniew Ziobro.

Z list koalicji SLD-UP zostali wybrani:

Lidia Geringer de Oedenberg, Adam Gierek, Bogusław Liberadzki, Wojciech Olejniczak, Marek Siwiec, Joanna Senyszyn, Janusz Zemke

Z list PSL do europarlamentu weszli:

Jarosław Kalinowski, Andrzej Grzyb, Czesław Siekierski.

Na PO zagłosowało 3,27 mln osób; na PiS 2,017 mln; na SLD-UP 908 tys., a na PSL 516 tys.

5-procentowego progu wyborczego nie przekroczyły następujące komitety wyborcze: Porozumienie dla Przyszłości Centrolewica (2,44 proc.), Samoobrona (1,46 proc.); Prawica Rzeczypospolitej (1,95 proc.), Libertas (1,14 proc.), UPR (1,10 proc.), PPP (0,7 proc.), a także Polska Partia Socjalistyczna (0,02 proc.) i Naprzód Polsko- Piast (0,02 proc.).

Z Sejmem na Wiejskiej pożegna się 17 posłów, w tym m.in. Jarosław Kalinowski (PSL), Paweł Zalewski (PO), Zbigniew Ziobro (PiS) i Wojciech Olejniczak (SLD).

Miejsce posłów, którzy zdobyli mandaty w PE, zajmą kandydaci z tej samej listy, którzy uzyskali następny w kolejności wynik w wyborach parlamentarnych w 2007 roku.

Następcą w ławie poselskiej Olejniczaka prawdopodobnie będzie łódzki samorządowiec Sylwester Pawłowski. Zmiany nastąpią także na stanowisku przewodniczącego klubu SLD, które do eurowyborów pełnił Olejniczak. Funkcję tę obejmie Grzegorz Napieralski.

Wicemarszałka Sejmu Jarosława Kalinowskiego (PSL) będzie mógł zastąpić Krzysztof Borkowski - absolwent Akademii Podlaskiej w Siedlcach, radny sejmiku województwa mazowieckiego. Decyzja o tym, kto z ludowców będzie nowym wicemarszałkiem zostanie podjęta na przyszłotygodniowym posiedzeniu klubu PSL.

Ale jeszcze w środę na ten temat z szefem PSL Waldemarem Pawlakiem będzie rozmawiał Kalinowski.

Miejsce po Ziobrze zajmie w Sejmie i klubie PiS Zbysław Owczarski, dotychczasowy radny PiS w sejmiku województwa małopolskiego - poinformował PAP wiceszef PiS w Małopolsce, poseł Andrzej Adamczyk.

Dzięki rozstrzygnięciom w wyborach do PE klub PiS powiększy się o jedną osobę. Stanie się tak, ponieważ w 2007 r. Paweł Zalewski zdobył poselski mandat z list PiS, później odszedł z tej partii i klubu, a niedawno związał się politycznie z PO.

Mandat poselski za Zalewskiego otrzyma więc następna osoba z najlepszym wynikiem z listy PiS w 2007 r. Może to być Wojciech Szczęsny Zarzycki - obecnie polityk Stronnictwa “Piast” i radny sejmiku województwa łódzkiego, który w przedterminowych wyborach parlamentarnych startował z listy PiS.

Nowym posłem na miejsce Joanny Senyszyn z SLD może zostać 65- letni Władysław Szkop ze Słupska, z wykształcenia lekarz. Był trzykrotnie posłem z listy SLD w 1993, 1997 i 2001 r. W kwietniu 2004 r. przeszedł do założonej przez Marka Borowskiego Socjaldemokracji Polskiej i jej klubu parlamentarnego.

Mandat poselski po Jacku Kurskim może objąć 61-letnia lekarz pediatra i anestezjolog Daniela Chrapkiewicz, pracująca obecnie w przychodni w Starogardzie Gd. Była już posłanką, zastępując w grudniu 2005 r. Hannę Foltyn-Kubicką, która wówczas objęła mandat do PE w miejsce Anny Fotygi.

Alina Kopiczyńska - obecna burmistrz Nowego Miasta Lubawskiego mogłaby zająć miejsce w ławie poselskiej po Krzysztofie Lisku (PO). W rozmowie z PAP powiedziała jednak, że nie przyjmie mandatu posła, bo chce do końca kadencji pracować w samorządzie.

Dlatego szansę na mandat - jako następny z największą liczbą głosów na liście - ma radny powiatu Lidzbarka Warmińskiego i członek zarządu powiatu lidzbarskiego Piotr Cieśliński. Zapytany, czy przyjmie mandat posła, odpowiedział, że startował w wyborach po to, by zostać posłem. Zastrzegł jednak, że chce poczekać na oficjalne wyniki.

Burmistrz Jordanowa Kazimierz Hajda to potencjalny następca posła PiS Pawła Kowala. W 2007 roku z listy PiS ubiegał się o mandat poselski, jednak do Sejmu nie wszedł.

Miejsce w Sejmie po Januszu Zemkem (SLD) mógłby objąć b. dziennikarz telewizyjny i poseł Sojuszu w V kadencji Sławomir Jeneralski, który w wyborach 2007 r. uzyskał trzeci wynik na liście LiD. Decyzję o objęciu mandatu poselskiego podejmie w środę.

Jolantę Hibner (PO) prawdopodobnie zastąpi Krzysztof Madej - absolwent Akademii Medycznej w Warszawie.

Na miejsce po Jarosławie Wałęsie (PO), który do PE startował z ostatniego miejsca na liście gdańskiej, może liczyć 29-letnia Agnieszka Pomaska - wiceprzewodnicząca Rady Miasta Gdańska i sekretarz Regionu Pomorskiego Platformy Obywatelskiej.

Radna ze Świnoujścia Irena Kurszewska prawdopodobnie zajmie w ławie poselskiej miejsce posła PO Sławomira Nitrasa. Wprawdzie kolejny na liście po Nitrasie jest Cezary Atamańczuk, jednak według jego wcześniejszych deklaracji nie rozważa on przyjęcia mandatu poselskiego.

Jak powiedział PAP szef zachodniopomorskiej PO Sebastian Karpiniuk, “Irena Kurszewska jest gotowa przyjąć mandat poselski”. Sama zainteresowana w rozmowie z PAP powtórzyła tę deklarację.

Na mandat poselski po Tadeuszu Cymańskim (PiS) może liczyć b. prezes Stoczni Gdańsk 39-letni Andrzej Jaworski; z wykształcenia etnolog i politolog. Obecnie jest radnym PiS w sejmiku pomorskim i pełni społecznie funkcję prezesa Fundacji Stoczni Gdańskiej, która pomaga obecnym i byłym pracownikom tego zakładu.

Radny miejski z Przemyśla Marek Rząsa to potencjalny następca Elżbiety Łukacijewskiej (PO). W ostatnich wyborach do Sejmu w 2007 r. w okręgu krośnieńsko-przemyskim, Rząsa uzyskał na liście PO czwarty wynik wyborczy.

Miejsce po Danucie Jazłowieckiej (PO) - jako kolejna z listy - mogłaby zająć Janina Okrągły - lekarz kardiolog z Prudnika, kierownik tamtejszej przychodni lekarskiej, b. radna powiatu prudnickiego.

Andrzeja Grzyba (PSL) prawdopodobnie zastąpi 45-letni Piotr Walkowski, prezes Wielkopolskiej Izby Rolniczej i przewodniczący Rady Powiatu w Ostrowie Wielkopolskim.

Łódzki przedsiębiorca działający w branży recyklingu, a także zajmujący się pozyskiwaniem środków z UE Jarosław Stolarczyk to potencjalny następca posłanki PO Joanny Skrzydlewskiej. Do PO wstąpił w 2006 r.

Prawica wygrywa w Europie

Europa postawiła na prawicę - niekwestionowanym zwycięzcą eurowyborów jest Europejska Partia Ludowa (265 mandatów). Socjaliści z PES wprowadzą tylko 162 posłów. Świętować mogą też partie skrajne, przede wszystkim prawicowe. A najbardziej zyskała frakcja… niezrzeszonych.

EPL utrzyma pozycję lidera w liczącym 736 deputowanych europarlamencie, choć wprowadzi mniej europosłów - 265 wobec 284 w poprzedniej kadencji. Frakcja Europejskich Socjalistów (PES) znów będzie musiała zadowolić się drugim miejscem, przy czym socjaliści też zostali osłabieni (162 europosłów w porównaniu z 215).

Zmniejszy się też liczba liberałów z ALDE - Porozumienia Liberałów i Demokratów na rzecz Europy (80 wobec 103). Konserwatywna frakcja UEN, w której zasiadali m.in. eurodeputowani PiS, może liczyć na 35 posłów. Zwiększy się liczba Zielonych: Greens/EFA będą mieli 51 mandatów (42 w poprzedniej kadencji), a GUE/NGL (Konfederacyjna Grupa Zjednoczonej Lewicy Europejskiej/Nordycka Zielona Lewica) 33. Niepodległość i Demokracja (IND/DEM) dostała 19 mandatów, inne - 91.

wybory-do-ue

W eurowyborach ujawniły się cztery tendencje wśród głosujących. W pierwszej grupie państw są te, w których rządząca lewica wyraźnie przegrała z opozycyjną prawicą. W drugiej - mniejszej - ta tendencja się odwróciła. Trzecia grupa to te państwa, w których rządzący z centroprawicy utrzymali zaufanie wyborców, a w czwartej ponownie wygrała lewica. Mimo kryzysu ekonomicznego socjaldemokracja wyraźnie przegrała - ani nie zdobyła zbyt wielu nowych przyczółków, ani nie udało jej się utrzymać stanu posiadania.

Najwyraźniej “nie” rządzącym socjaldemokratom powiedzieli Brytyjczycy. Partia Pracy wprowadzi do europarlamentu tylko 11 deputowanych. To porażka nie tylko z torysami (24 mandaty), ale i z eurosceptyczną Partią Niepodległościową (UKIP), która będzie miała 13 europosłów. 10 mandatów dostaną Liberalni Demokraci.

Spektakularną porażkę poniosła też rządząca Węgierska Partia Socjalistyczna (MSZP), która zdobyła zaledwie cztery mandaty. Opozycyjna centroprawicowa partia Fidesz dostanie 14 miejsc w PE, a skrajnie prawicowa Jobbik - trzy. Stosunkowo najłagodniej rządzącą lewicę potraktowali Hiszpanie. Socjaliści (PSOE) nieznacznie przegrali z ludowcami (PP) - 21 do 23 mandatów.

Rządząca prawica wypadła kiepsko w Grecji i Irlandii. Zwłaszcza w Irlandii to spora zmiana, bo konserwatywna Fianna Fail, która ostatecznie będzie miała 3 mandaty z frakcji ALDE, dominuje w tamtejszej polityce od ponad 70 lat. Mieszkańcy Zielonej Wyspy postawili jednak nie na lewicę, ale na chadecję (Fine Gael, 4 mandaty).

Partia Socjaldemokratyczna zwyciężyła natomiast w Danii, ale przewaga nad rządzącymi z Duńskiej Partii Liberalnej jest niewielka i obie biorą po trzy euromandaty. Wyraźniej socjaliści zwyciężyli w Grecji - opozycyjny PASOK weźmie 9 euromandatów, rządząca Nowa Demokracja - 7. Nadspodziewanie dobrze poszło też komunistom, którzy będą mieli 3 europosłów.

Z kolei w Niemczech, Włoszech i Francji rządzący trzymają się mocno. U naszego zachodniego sąsiada chadecja utrzymała prowadzenie, ale odnotowała sporą stratę (ostatecznie 42 mandaty). Na drugim miejscu są współrządzący socjaldemokraci (23 europosłów).

We Francji z kolei prawicowa Unia na Rzecz Ruchu Ludowego (UMP) Nicolasa Sarkozy’ego wygrała wybory i wzmocni EPP o 30 mandatów. Socjaliści mogą liczyć na 14 miejsc, tyle samo co Zieloni. Także we Włoszech rządząca partia Lud Wolności premiera Silvio Berlusconiego triumfuje. Według exit polls centroprawica otrzymała 39 procent głosów, a największa siła opozycji, Partia Demokratyczna - 27 proc. głosów.

Lewica wygrała z kolei w Portugali i na Słowacji. Najlepszy wynik w Portugalii uzyskała Partia Socjaldemokratyczna (7 mandatów), na drugim miejscu są rządzący socjaliści (5 mandatów). W sumie jednak najwięcej mandatów dostanie chadecka frakcja EPP (10 mandatów), na którą złoży się wynik trzech partii.

Natomiast na Słowacji rządzący socjaldemokraci zdobyli pięć mandatów, dwa otrzymała opozycyjna chadecja (KDH), a pozostałe sześć miejsc w PE podzieliły między sobą trzy mniejsze ugrupowania.

Wyraźnie zyskały też partie ultraprawicowe, nacjonalistyczne i antyemigranckie. Dobre wyniki uzyskały w Holandii, Austrii, Danii, Słowacji, na Węgrzech i w Wielkiej Brytanii.

Posted in Polska, W numerze, ŚwiatComments (0)

Polska oczami Hiszpanów, wycieczka po Warszawie

Tags: , , ,

Polska oczami Hiszpanów, wycieczka po Warszawie


Posted in MultimediaComments (0)

Czy warto być katolikiem?

Tags: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Czy warto być katolikiem?


katolikBlogerzy zastanawiają się, czy przyznawanie się do katolicyzmu to dziś powód do wstydu?

W kraju, gdzie 98 proc. osób to ludzie ochrzczeni w wierze katolickiej, afiszowanie swojej religijności i przestrzeganie kościelnego prawa zaczyna budzić niechęć. Dlaczego katolicy są dziś często wyśmiewani przez niewierzących lub “wierzących niepraktykujących”?

Ponad 90 proc. Polaków przyznaje się do wiary w Boga. Tylko 6 proc. badanych uważa się za ateistów - wynika z sondażu przeprowadzonego przed miesiącem przez Centrum Badania Opinii Społecznej. Z grupy deklarującej się jako wierzący nieco ponad połowa chodzi regularnie na msze święte.

Z drugiej strony - według innego sondażu - przeprowadzonego przez Instytut Gallupa pod koniec listopada ubiegłego roku - duchownym w kraju ufa zaledwie 9 proc. Polaków. Im młodsze pokolenie, tym zaufanie do instytucji Kościoła i księży spada. Młodzież, nie chcąc być nazywana “moherami”, “dewotami” bądź “katolami”, woli się do swojej wiary (o ile ją ma) nie przyznawać. Za to otwarcie krytykuje sposób, w jaki wiara jest w naszym kraju traktowana. Swoje opinie na ten temat wyrazili uczestnicy debaty blogerów w serwisie blog.pl, o dość prowokacyjnym tytule Czy bycie katolikiem to obciach?

Przerażający Kościół

“Przyznaję, że katolicyzm w Polsce oraz kościół jako instytucja coraz bardziej mnie przeraża. Dochodzę do wniosku, że środowisko hierarchów kościelnych oraz pseudokatoliccy politycy próbują wszystkim ludziom wepchnąć na siłę Chrystusa do życia - od przedszkola, przez szkołę, zakłady pracy, na domach skończywszy. To taka forma ‘łagodnych wypraw krzyżowych’, bez mordobicia i rozlewu krwi” - pisze Korina7

Jestem osobą wierzącą, może nawet praktykującą, ale ostatnio zrobiłem się strasznie antyklerykalny- przyznaje się Adagio. “Drażnią mnie księża, którzy zamiast nauczać ludzi, rozpowszechniać wiarę, pomagać ludziom, bardziej skupiają się na zdobywaniu pieniędzy. Ściągają niebagatelne pieniądze od wiernych za śluby, pogrzeby, chrzciny i żyją sobie w przepychu, jeżdżą niezłymi samochodami. Niegdyś to ksiądz był dla parafian, teraz sytuacja się odwróciła - parafianie są dla księdza. Tak by najmniej wydaje się tym panom w czarnych sutannach. Kościół katolicki schodzi na psy, to jeden wielki biznes, gdzie wiara to tylko przykrywka dla dobrze rozwijającego się interesu - irytuje się.

“W obecnych czasach, gdy agresja, wyuzdanie, lenistwo, apatia są tak wielkie jak chyba nigdy wcześniej, bycie katolikiem rzeczywiście może być przez niektórych ludzi postrzegane jako obciach. Jednak wydaje mi się, że niechęć związana z religią chrześcijańską nie jest głównie skierowana w stronę ‘zwyczajnych’ wyznawców, lecz na tak zwane osoby duchowne, księży itp. - to z kolei opinia Sarathaia. Według niego ludzie często mylą prawdziwą wiarę z otoczką, która jej towarzyszy.

Z księżmi ma problem również Elvgreen, który przyznaje się do odchodzenia z Kościoła: “Czy wszystko ma być tak, jak obmyślili to ludzie niemający najczęściej zielonego pojęcia o życiu, małżeństwie, rodzicielstwie, normalnej pracy, problemach dnia codziennego, odizolowani od codziennych problemów, a świat znający z konfesjonału - czyli swoisty Big Brother - sami źli ludzie, których należy pouczyć. Dość długo byłem orędownikiem tezy: ‘Jak się nie podoba, to zmień kościół, księdza’. Dziś nie jestem przekonany czy to dobra strategia. KK nie ma monopolu na Boga i zbawienie (…) Rolą KK jest przebaczać. To ideologia miłości i przebaczanie a ja mam dziwne wrażenie, że owo przebaczenie i zrozumienie w nieproporcjonalnie większym stopniu dotyczy ‘kościelnych’ niż ‘czarnego ludu’“.

W dzisiejszych czasach Kościół nie potrafi przyciągnąć młodych ludzi do Kościoła. Wystarczy przypatrzeć się, jacy ludzie uczestniczą na mszach, które są transmitowane przez TV Trwam. Nie dostrzeżemy tam młodych ludzi, może gdzieś tam pojedyncze osoby. Ale zdecydowanie przeważają osoby starsze, tzw. mohery. Młodzi ludzie nie chcą takiej religii. Dla nas naprawdę bycie Katolikiem to niekiedy wstyd - pisze Adagio.

Szczepionka przeciwko Bogu

Chrystus nikogo nie zmuszał, by w Niego wierzył, a ludzie to robią. DLACZEGO? - zadała w swoim blogu takie pytanie cytowana już Korina (która zapoczątkowała debatę) i do tego wątku odnosiło się później wielu dyskutantów.

 Clandestino dopowiada m.in.: “[Jezus] chodził tylko i powtarzał słowa ‘Pójdźcie za Mną’ i ludzie poszli i słuchali jego nauk, sami, bez proszenia, a dziś ta idea wygasła, bo każdy każdego chce zmusić, lansuje się wręcz swoją wiarę i nakłania innych - nie zdziwię się, jeśli na końcu świata, dojdzie do wojny o wiarę, właśnie przez te maniakalne objawy typu ‘Ja wierzę! Ty nie wierzysz, więc zgiń!’, przecież to jest paranoja!

Uważam, że religia katolicka jest niestety bardzo skuteczną ’szczepionką’ przeciwko poznaniu Boga. Byłem katolikiem, więc sam poznałem mechanizm ‘uodpornienia’ na Boga. Na mszy miałem podawany komplet twierdzeń niezgodnych z Biblią. Nie znałem Biblii, więc łykałem to, czym mnie karmiono - pisze bloger o nicku Mobilizanci. Wiara, jeśli narzucona, jest sztuczna, pusta i nie wnosi niczego do naszego życia. Państwowe wspieranie jakiegokolwiek systemu wierzeń, innych od uniwersalnie laickich, siłą rzeczy wiarę narzuca - i to od najmłodszych lat. Pojawia się bowiem presja społeczna - zalegitymizowana przez państwo - do posyłania dziecka na lekcje religii. W wielu małych miejscowościach mały człowiek, który w tych zajęciach nie uczestniczy, traktowany jest jak dziwoląg. Z tego też biorą swe źródła kolejne presje - na rujnującą domowe budżety pierwszą komunię, istną orgię konsumpcjonizmu, a następnie - na bierzmowanie. Bo - jak wiadomo - bez tegoż sakramentu o ślubie kościelnym można zapomnieć” - argumentuje Bartłomiej Kozek.

Wspomniany Clandestino został wychowany w wierze katolickiej, ale przestał chodzić do kościoła. “Zdałem sobie sprawę, że Ci ludzie odczuwają jakiś przymus chodzenia do Kościoła, siedzą i słuchają kazania księdza, zaś chyba mało z tego rozumieją - miałem wrażenie, że chodzą na pokaz bo „Tak trzeba”, niestety zraziło mnie to okrutnie. Lub też przysłowiowe ‘Moherowe Babcie’ potępiające wszystko i wszystkich co nie jest zgodne z ich wyobrażeniem wiary… Tak, wyobrażeniem, bo skoro Bóg kazał miłować ludzi, to dlaczego ich potępiają, skoro ów ludzie nic złego nie robią?” Wiele razy poruszano na blogach problem nacisku rodziny bądź środowiska na to, by afiszować swoją religijność.

Może katolicyzm spotyka się z niechęcią, ponieważ ludzie nie wybierają go świadomie. Praktykują, bo tak karzą rodzice i co dziadkowie pomyślą, jeśli nie zobaczą wnuka w niedzielę w kościele. Narzucenie religijności zaczyna człowieka przerastać i zaczyna nie lubić/nienawidzić tego, w czym się wychował- zastanawia się Mycjusz.
Wszystkie te rytuały jak chrzest, komunia, bierzmowanie, mają za zadanie wcielić i utrzymać w kościele biedne i nieświadome niczego dzieci. Rodzice wychowują, tak jak ich wychowali, w wierze lub po prostu przed strachem odrzucenia, postępują krokami, którymi podąża większość społeczeństwa, nie zastanawiając się zbyt głęboko nad tym wszystkim, nie protestując, nawet jeśli w ich głowach pojawiają się pytania. Wiadomo, jak to jest być odludkiem, dziwakiem itp, do tego dochodzi presja dziadków, których relacje z wiarą sa dużo silniejsze, ze względu na stan, w jakim znajdowała się w ostatnim stuleciu Polska- pisze Tomasz Jakubiszyn, deklarując, że on swoim dzieciom zamierza dać “wolność i wybór!”.

Dla mnie katolicyzm to juz jest ‘moda’, - chodzę, bo muszę, ładnie się wystroję i pokażę ludziom i sąsiadom, co mam nowego w szafie, żonę wezmę pod rękę, pośpiewam, wezmę komunię, żeby nie było i pokaże jakie to z nas przykładne małżeństwo - ironizuje Tagmen.

Bo czymże jest wiara ‘bo tak trzeba’, ‘bo rodzina wymaga’, ‘bo wszyscy wokół deklarują’ itp? Czym jest wiara na siłę, nie poparta racjonalnym myśleniem czy własnymi doświadczeniami? Wiara na siłę, wiara ‘bo wypada’, wiara ślepa - to jest przejaw głupoty, ograniczeń własnego umysłu, słabego charakteru i to jest właśnie obciach. Bycie świadomym wyznawcą religii (dowolnej) jest oznaką siły i potęgi charakteru - osobę wierzącą ‘od siebie’, która jest świadoma swojej wiary i motywacji stojących za tą wiarą, zatrudnił bym bez problemu. Zaś osoba, która wierzy ślepo we wszystko co mówi ksiądz z ambony, jest w moich oczach słaba i nie warta wysiłków- podsumowuje takich ludzi bloger Bez Pardonu.

Czy się wstydzić i za co?

Czy zatem w obecnych czasach młody człowiek nie powinien się przyznawać do Kościoła? Kiedy bycie katolikiem jest “obciachowe”?

” Nie jest wstydem manifestowanie swojej wiary i religijności. Wstydem jest robienie tego bezwiednie. A niestety większość ‘katolików’ tak działa. Nie czytają Pisma Świętego, nie zagłębiają się w nauki, a kiedy już są w kościele i słuchają kazania to tylko po to, by uspokoić swoje sumienie. Potem obnoszą się z tym, że w piątek nie jedzą mięsa, że mają miesiąc bez alkoholu, że w adwencie wyrzekają się przyjemności… Ale nie robią tego, bo chcą, ale dlatego, że tak nakazuje nauka kościoła. Nauka, której nie rozumieją, ale przyjmują. Jaki jest wtedy sens takiego pokazywania swojej religijności?

Wstyd jest być zacofanym katolikiem wyśmiewającym Świadków Jehowy, którzy ze słowem Boga chodzą po ludziach i pytają: “Czy pani/pan na prawdę wierzy w Boga, który nas zbawił?” I co odpowiada manifestujący swoją religijność katolik? “Tak wierzę, ale tylko w niedzielę przed obiadem, a poza tym, to ja już mam swojego Boga- pisze Redus.

Cytowany już Tomasz Jakubiszyn podaje trzy rodzaje katolickiej polskiej obciachowości:

 “Po pierwsze, grupy tzw. moherowych beretów, ludzi starszych, wrzuconych wprost z komunizmu w sidła demokracji, wychodzą na ulice i manifestują swoją głupotę. Wyzywają, biją parasolkami, nie prowadzą dyskusji, a jedynie starają się narzucić swoje lub usłyszane w kościele racje w sposób wręcz obleśny. Po drugie totalny brak tolerancji dla innych wiar, dla niewierzących oraz wszystkich, którzy w jakikolwiek sposób nie mieszczą się w granicach ich wiary. Po trzecie to ogromna manifestacja swojej wiary na każdym zakręcie. Zaczynając od olbrzymich kościołów w centrach miast, poprzez procesje ulicami miast do medialnej nagonki“.

Bycie katolikiem nie jest wstydem, ale uważanie, że wszyscy katolicy są w porządku (bądź ja sam), jest haniebne i to jest dopiero wstyd” - uważa blogerka Novar.

“Wstydem jest nie bycie katolikiem, a raczej uważanie się za katolika, pomimo żadnych wspólnych zależności. No bo jak nazwać kogoś katolikiem, kto chodzi co tydzień do kościoła, bo tak mamusia kazała, a dekalogiem w ogóle się nie przejmować. Hipokryzja?” - wtóruje jej Marcin Bratek.

Katolik - to brzmi dumnie

Mimo że wśród debatujących przeważały wypowiedzi krytykujące Kościół, nie brakło też i zadeklarowanych chrześcijan. To ich głosy przeważyły szalę blogometru, który ostatecznie pokazał remis między dumą a wstydem z bycia katolikiem.

Jestem katoliczką. Wierzącą. Jestem bardzo dumna z tego, kim jestem i dlaczego (chociaż ‘duma’ jest najgorszym z możliwych słów). To nie tylko kwestia tego, jak zostałam wychowana, to nie tylko kwestia potrzeby wiary. To kwestia mojego wyboru” - pisze Ikona.
Dla mnie bycie katoliczką to nie jest obciach, ale bycie chrześcijanką to prawdziwy powód do dumy. To, czego uczy mnie Chrystus jest tak cudowne, ze żadna inna religia mi tego nie zapewni. Gdy ktoś mnie pyta jaką wiarę wyznaję, zawsze odpowiadam: “Jestem chrześcijanką!” - deklaruje Korina7

Chłopak o nicku Grabula martwi się, że “większość ludzi upraszcza sobie życie wrzucając wszystkich katolików do jednego worka i obraża jednocześnie każdego z osobna“: Obecność Pana Boga, a jednocześnie Kościoła w moim młodym, jakby na to nie patrzeć, życiu jest dla mnie czymś pięknym i radosnym. I mam świadomość tego, że wiele (co znaczy nie wszyscy!) osób duchownych i świeckich niszczy Kościół wewnątrz, jak i burzy jego opinię na zewnątrz. Jest mi bardzo przykro z tego powodu“.

Żadnych wyrzutów sumienia jako katoliczka nie ma Mycjusz: “Cieszę się, że mam zasady, które są dla mnie ważne i że nie jestem w tym odosobniona. Czy mam się wstydzić czegoś co sama wybrałam? Na pewno nie!”



Sarathai, który jest ateistą uważa, że wierzącym jest w życiu łatwiej, ponieważ mogą one zawsze znaleźć wsparcie w swojej wierze, w postaci Boga. Wiara ich mobilizuje, pomaga sprostać trudom codziennego życia, to musi być miłe doznanie. Jednocześnie osoby te polegają na ’sile wyższej’, szukają ‘metafizycznej pomocy’ zamiast wziąć sprawy w swojej ręce i stawić czoła przeciwnościom losu, co nie jest zawsze mile przyjmowane“.



Kościół jest święty

Kościół nie poradził sobie z ze zmianami po 1989 roku - rozpoczyna swoje wywody Marzatela. I to w tym upatruje przyczyn dzisiejszego wizerunku Polaka-katolika.
W powszechnym odczuciu katolik polski to wizerunek “moherowego beretu”, Ojca Dyrektora czy buczącego na uroczystościach sierpniowych tłumu politykierów, przystrojony dodatkowo butą i nieliczeniem się z głosem wiernych niektórych hierarchów. Jest to obraz bardzo medialny, ale czy na pewno stanowi o większości? - pyta blogerka.

Dla wszystkich - i hierarchów, i wierzących, i krytykujących Polaków, ma radę blogerka Cesia: więcej miłości! “Drodzy Księża, kochani Polacy, żeby nam się lepiej żyło, zamiast potępiać - pomagajmy. Na niektóre rzeczy można przymknąć oko, z innymi można sobie łatwo poradzić. Drodzy Księża, kochani Polacy - szukajmy ludzi w ludziach“.

Czy Polacy odnajdą ludzi w swoich kapłanach, czy księża znajdą rzesze wiernych w Kościele? Czas pokaże. Niestety, w polskim Kościele dominuje pogląd wyrażony przez pewnego biskupa: “W Kościele nie ma nic do zmian, bo Kościół jest święty”.

Monika Fiołek

Czy być katolikiem to obciach ?

Pytanie jest sformułowane jakby była to jakaś subkultura. Ja sam od jakiegoś czasu przestałem chodzić do kościoła na msze św., wcześniej robilem to co niedziela (jednak głownie aby spotkać sie z ludzmi, ktorych dawno nie widzialem - niewazne bylem tam). Natomiast raz na jakiś czas najdzie mnie wewnętrzna potrzeba iść usiąść w tym budynku, poczuć te specyficzne zapachy, popatrzeć sie na obrazy, posluchac dobrego kazania i… być dumnym, ze sie w coś wierzy.

Odkrylem, ze sklaniam sie ku deizmowi. Uważam, że coś było i coś stworzyło. Dlaczego?  Bo teraz nie jesteśmy w stanie (my normalni ludzie) odkryć jak sie wszsytko zaczęło. Mówie oczywiście o całym wszechświecie, nie o pochodzeniu człowieka, spokojnie. Gdy w wakacje miałem okazje spotkać się z tureckimi i kurdyjskimi muzułmanami, dokladnie kobietami. Spodobała mi sie ich zaciętość, oddanie swojej wierze. Gdy z innym polakiem staralismy jej przedstawić, że chrystus jak i mahomet stoją na równi. To nie mogło im przejść przez gardło. Później oczywiście z dnia na dzien, gdy pokazywali mi różne islamskie broszury zacząłem zauważać wiele podobieństw. Do głowy by mi nie przyszło aby ich nawracać na chrześcijańśtwo, nie daj Bóg na katolicyzm. Poprostu szperając w różnych religiach u podstaw widzimy wiele zbieżności. Czyli nie tak jak nowy testament ktoś nam wymyślił, napisal a my teraz budujemy sobie na nim wiare. Tylko słowa, które sa u wielu podobne jak nie takie same.

Dostosowanie wiary do odpowiedniego środowiska pewnie spowodowało rozłamy, a kłotnie na tle religijnym jakich teraz doświadczamy to tylko i wyłącznie zła interpretacja tych doskonale napisanych bogatych w głębokie sentencje ksiąg głęboko zakorzenionych w historii ludzkości. Jak chce ktoś wierzyć to wierzy, jak nie to nikt go nie zmusza. Troche irytują mnie filmy pokazujące Chrześcijan, katolikow i inne odlamy jako zwykłe kalki wierzeń starożytnych i innych wiar. Czy naprawde ktoś myślał kiedyś, że całą naszą religie stworzono tylko i wyłącznie dla nas (?) to osobiście współczuje jeżeli sie ktoś zawiódł. Nie sens tkwi w tym żeby komuś udowodnić czy Bóg jest czy nie i pokazać skopiowane rzeczy w naszej religi, a w tym jak każdy z nas to zinterpretuje i gdzie odnajdzie coś dla siebie.

Moge wam polecić doskonały, napewno nietuzinkowy film The Man On The Earth, który w miły i delikatny sposób pokazuje mutacje naszych wierzeń przez lata i nietylko. Jest to fikcja a może nie, napewno nie mniej interesująca niż sama religia. Miłego oglądania, bo naprawde warto.

Więcej głosów w tej dyskusji znajdziecie Państwo pod tym adresem.

Zapraszam także do komentowania tego materiału i wypowiedzi na temat w komentarzach poniżej.

Posted in Artykuł numeruComments (0)

Witamy w Ontario - przewodnik dla nowoprzybyłych Emerytury
Advertise Here

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player

Konsulat Rzeczypospolitej Polskiej w Toronto

Felieton Wojtka Kozaka

image widget
Advertise Here

Ankieta

Jakie nadzieje wiążesz z nadchodzącą wiosną?

Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

Kalendarz

Maj 2012
P W Ś C P S N
« kwi    
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031  
 Strona 4 z 4 « 1  2  3  4