Tag Archive | "powódź"

Koncert dla powodzian

Tags: , ,

Koncert dla powodzian


plakat

Posted in PolecamyComments (0)

Cała prawda o tragedii

Tags: , , , , ,

Cała prawda o tragedii


W głównych niemieckich serwisach informacyjnych dominują relacje z dramatycznie rozwijającej się sytuacji w Polsce, jeszcze bardziej interesujące przez to, że wielka woda przekroczyła granicę na Odrze.
Od kilku dni do niemieckiej opinii publicznej poprzez media dociera prawda o tragedii w Polsce. Media z zainteresowaniem przyglądają się temu, co dzieje się za wschodnią granicą, bo istnieje ryzyko, że żywioł stanie się wspólnym wrogiem polsko-niemieckim. Tymczasem, gdy sytuacja Niemczech - jak zapewniają lokalne służby - wydaje się być pod kontrolą, Niemcy mają okazję oglądać wstrząsające obrazki ze stojącej po kominy w wodzie Polski.
Poland Europe Floods
Powódź w Polsce była tematem dnia we wczorajszej audycji “Tageschau” (25.05), głównego niemieckiego nadawcy publicznego ARD oraz magazynu “Heute Nacht” w ZDF.

Dzisiejsze wydanie online ponadregionalnego dziennika “Süddeutsche Zeitung” zamieszcza galerię 19 zdjęć dokumentujących dramat polskich powodzian. “Przetaczające się niebezpieczeństwo” – pisze gazeta - “Wisła zalewa 8000 hektarów, tysiące ewakuowanych, piętnastu zabitych - taki jest dotychczasowy bilans katastrofy”.
Strażacy, żołnierze i więźniowie
O walce z żywiołem pisze “Mäkische Oderzeitung”: “W całej Polsce non stop pracuje 14 500 strażaków, ponad 4000 żołnierzy i prawie 6000 więźniów”.

Bawarska stacja Radio In co jakiś czas informuje o sytuacji w Polsce: “Cały ostatni świąteczny weekend pomocnicy z czeskiej straży pożarnej pomagali Polakom walczyć z żywiołem. Siły z Czech są w Polsce nieprzerwanie w zasadzie od ubiegłego czwartku”. Rząd Donalda Tuska obraduje na temat miliardowej pomocy powodzianom. Wg pierwszych szacunków straty mogą przekroczyć 10 miliardów złotych, czyli 2,5 miliarda euro - informuje “Märkische Zeitung”. “Już w piątek (19.05) Niemcy i Francja odpowiedziały na apel Polaków o pomoc, dostarczając zalanej Polsce wyspecjalizowane pompy”.
Z Bogiem przeciw siłom natury
Pod takim tytułem gazeta “Die Tagszeitung” zamieszcza artykuł, w którym pisze o tym, że “Polski rząd ocenia sytuację jako dramatyczną. Powódź fatalnie odbija się na ludziach. Jedna z przyczyn: partactwo”. Dziennik obszernie opisuje dramatyczną walkę Polaków z powodzią, przerywającymi się wałami i pospieszną ewakuację zalewanych domostw. Gazeta zauważa, że Polski rząd pomylił się w pierwotnej ocenie powagi sytuacji.

“Jeszcze na początku premier Tusk uspokajał, że obecna powódź nie ma nic wspólnego z powodzią stulecia w 1997 roku. Teraz wszyscy są zgodni: jest dużo gorzej” - pisze dziennik. Gazeta informuje o natychmiastowej zapomodze w wysokości 1500 euro dla poszkodowanych, obiecanej przez polski rząd, oraz zapewnieniach Jerzego Buzka, szefa europejskiego parlamentu, że “w unijnym budżecie znajdą się pieniądze na odszkodowania dla poszkodowanych na obszarach najbardziej dotkniętych powodzią”.
Woda jak zapłon
Polityczna odpowiedzialność (lub jej brak) staje się zapłonem do gorących dyskusji i poszukiwania winnego – ocenia dziennik. “Polityk prawicy, Jarosław Kaczyński już w pierwszych słowach swojego wyborczego przemówienia w sobotę poraził łagodnym tonem i apelem do świadomości społecznej w obliczu powodzi”. Czego nie powiedział Jarosław Kaczyński dopowiedzieli jego partyjni koledzy: “Rząd zareagował za późno”- cytuje gazeta – “odpowiedzialni z konserwatywno–liberalnej partii PO nie stworzyli konstruktywnej strategii walki za zagrożeniem” - mówią zwolennicy Jarosława Kaczyńskiego. Ich zdaniem rząd jeszcze w zeszłym roku dostał wyraźny sygnał od NIK. Ale jak zauważa dziennik, po powodzi w 1997 roku, niezależnie, czy z powodu ospałości urzędników czy braku pieniędzy, nie wybudowano w Polsce kawałka wału. Nie lepiej było za rządów PiS w latach 2005 - 2007. Od 1997 roku, z planowanych 2,5 miliarda euro na prewencyjny “Program dla Odry”, wydano zaledwie 700 milionów euro – pisze gazeta.
Lepsza współpraca z Polakami
Według “Süddeusche Zeitung” niemieccy eksperci liczą się z IV stopniem zagrożenia powodziowego dla Niemiec w nadchodzącym tygodniu. “Od piątku naprawdę się zacznie” – cytuje gazeta Matthiasa Freude, szefa brandenburskiego ministerstwa ochrony środowiska. Jednocześnie urzędnik uspokaja: “w 1997 roku powódź trwała sześć tygodni. Tym razem nie będzie aż tak długa”. Eksperci stawiają na trzy dni. Także poziom wody z 1997 roku nie powinien zostać przekroczony. “Służby meteorologiczne nie są oczywiście do końca pewne jak wysoko sięgnie woda, ale wszystko zdaje się być pod kontrolą” – mówił Freude w poniedziałkowej porannej audycji radia RBB. Przyznał również, że sytuacja w Czechach, i Polsce jest dramatyczna, “ale współpraca z polskimi władzami w tym zakresie od 1997 roku znacznie się poprawiła”.

Posted in W numerzeComments (0)

Stolica gotowa do ewakuacji

Tags: , , ,

Stolica gotowa do ewakuacji


Stan alarmowy Wisły w Warszawie jest już przekroczony o metr.

budowa_centrum_nauk_283672g

Ostatni pomiar wskazał 7,45 metra. Stolica przygotowuje się do ewakuacji. Pakują się już dwa szpitale, które mogą zostać zalane. Na wałach uwijają się strażacy, żołnierze, harcerze i mieszkańcy.
Wojewoda mazowiecki Jacek Kozłowski mówi, że jak dotąd wały nie przesiąkają, ale służby są w gotowości.
W stolicy umacniane są wały przeciwpowodziowe, do tej pory wykorzystano już 1500 ton piasku i 90 tys. worków. Umocnione zostały rejony Wybrzeża Helskiego, Wału Miedzeszyńskiego, ulic: Ratuszowej i Ogórkowej. W pracach pomaga ok. 130 żołnierzy, harcerze, ratusz uruchamia też specjalną linię telefoniczną dla wolontariuszy.

Służby kryzysowe w Warszawie spodziewają się, że najwyższy poziom wody w Wiśle osiągnie niemal osiem metrów. Tak wysoka fala ma dotrzeć do stolicy dziś wieczorem i utrzymywać się aż do niedzieli. Wody wciąż przybywa. Wisła już podmywa budowane nad brzegiem Centrum Nauki Kopernik.
“Poziom Wisły w Warszawie wciąż się podnosi, obecnie wynosi 754 cm, stan alarmowy został przekroczony o ponad metr. Prognozowany stan maksymalny to 780 cm” - poinformował wojewoda mazowiecki Jacek Kozłowski.
Dodał, że maksymalny poziom wody prognozowany jest na piątek na godz. 19 i może utrzymać się nawet do wieczora w niedzielę. “To oznacza ogromny wzrost zagrożenia dla trwałości wałów wiślanych” - powiedział.
W stolicy najtrudniejsza sytuacja jest na Wybrzeżu Helskim, w pobliżu zoo, oraz na Wale Miedzeszyńskim w rejonie ulicy Ogórkowej. Przed wodą nie uchroni się również powstające nad brzegiem Wisły Centrum Nauki Kopernik. Chociaż, jak piszę jego pracownicy na Facebooku, w środku, jest na razie sucho.

Stolica przygotowuje się do ewakuacji terenów zagrożonych zalaniem, ale na razie nie ma takiej potrzeby. Dotyczy to niektórych terenów sześciu dzielnic położonych nad Wisłą. Przygotowane do ewakuacji są też szpitale na Solcu i Praski. Prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz zaapelowała do mieszkańców, żeby “mieli oczy dookoła głowy” i sami się organizowali.
Policja ma nakładać “drakońskie kary” za wjeżdżanie samochodami na wały. “Gapie są niepożądani na wałach, będą usuwani przez policję. Apeluję: jeśli chcemy zobaczyć, co się dzieje, są miejsca, gdzie można to zrobić, nie utrudniając pracy ekipom ratowniczym” - mówił wojewoda Kozłowski.
Hanna Gronkiewicz-Waltz dodała, że zdarzyło się już, że dwie osoby zostały odcięte i musiały być ewakuowane przez służby - na Kępie Zawadowskiej i po stronie praskiej.

Posted in W numerzeComments (0)

Zalana Polska

Tags: , , ,

Zalana Polska


Kulminacyjna fala powodziowa przesuwa się na północ i obejmuje kolejne województwa. Nie musi być bardzo gwałtowna, ale na pewno będzie długa. Ciężka noc czeka mieszkańców Opola oraz dziesiątek miejscowości w Łódzkiem, Świętokrzyskiem, Lubelskiem i na Mazowszu. Stabilizuje się sytuacja w Krakowie, na południu Polski od wielu godzin nie pada już deszcz. Wciąż jednak w niektórych miejscach mogą puścić obciążone do granic możliwości wały przeciw- powodziowe.
Stan alarmowy na polskich rzekach został przekroczony w 74 miejscach, maksymalnie w Krakowie na Wiśle - o 413 cm.
Premier Donald Tusk, który w środę odwiedził dotknięte powodzią Sandomierz i Tarnobrzeg, zadeklarował, że nikt z poszko- dowanych nie zostanie bez pomocy. Według premiera na razie nie ma potrzeby ogłaszania stanu klęski żywiołowej. Tusk zaapelował też do wszystkich mieszkańców, którzy mogą znaleźć się w regionach zagrożonych zalaniem, o szybkie godzenie się na ewakuację.
Prognozy Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej są optymistyczne - w najbliższych dniach pogoda poprawi się. Nadal jednak spodziewane są opady deszczu.

Małopolskie

wawel1Poziom wód w Małopolsce nieco się obniżył. Stan alarmowy na rzekach przekroczony jest w 27 miejscach (był w 32), stan ostrzegawczy w 9 miejscach (był w 16).
W 21 powiatach i gminach ogłoszono alarm powodziowy, a w 13 powiatach i gminach pogotowie powodziowe. Z powodu przerwania wałów na Wiśle przygotowywana jest ewakuacja w Krakowie. Zamknięte są mosty Dębnicki i Nowohucki.
W Krakowie doszło do przerwania wałów przy ulicy Nowohuckiej. Na miejscu pracuje 100 żołnierzy i 10 zastępów PSP z Krakowa, 40 kadetów SA PSP Obecnie stan wody w Wiśle wg wodowskazu w Bielanach wynosi 943 cm i nieznacznie opada.
Zamknięty został ruch na moście Dębnickim. Zamknięty został także most Nowohucki, ulice Nowohucka, Portowców i Ofiar Dąbia. Nadal zamknięty jest tunel pod Rondem Grunwaldzkim.
Według rzeczniczki wojewody małopolskiego Joanny Sieradzkiej najgorsza sytuacja jest obecnie w Szczucinie w powiecie dąbrowskim, gdzie doszło do przerwania wałów przy dopływie rzeki Breń do Wisły na terenie województwa podkarpackiego. Dodatkowo poziom wody w Wiśle jest podnoszony przez trzy następujące po sobie fale kulminacyjne z Dunajca, Raby i Wisły.
Stanisław Kracik, wojewoda małopolski zadecydował o budowie umocnień, które zabezpieczą te tereny przed zalaniem. Ewakuowanych będzie 500 osób.
skrzyszoow-malopolskieGmina Szczurowa (powiat brzeski) - uszkodzony został wał na Uszwicy. Zalane są miejscowości Kwików, Księże i Kopacze oraz podtopionych jest wiele budynków w miejscowościach na terenie gminy.  Trwa ewakuacja ludności z miejscowości Kwików, Księże i Kopacze - około 500 osób.
W ciągu najbliższej doby w zlewni Warty poniżej zbiornika Poraj w dalszym ciągu ma podnosić się poziom wody. Na wodowskazach Poraj i Bobry (Warta) oraz Niwki i Kule (Liswarta) będzie przekroczony stan alarmowy - poinformowało wieczorem IMiGW.

Śląskie

bielsko-bialaW kilku miejscowościach województwa śląskiego trwa walka z żywiołem. Przerwane zostały wały przeciwpowodziowe na Warcie w Częstochowie. Zalane są cztery dzielnice - pod wodą znalazło się dziesiątki domów. Trzeba było ewakuować ludzi.
Swoje domy opuściły setki osób. Na osiedlu domów jednorodzinnych przy ulicy Bugajskiej zatopionych jest prawie 60 budynków. Niestety żywioł zbiera też śmiertelne żniwo - z rzeki wyłowiono ciało 67-letniego mężczyzny. Ciało zostało znalezione w korycie Szerokiego Potoku w Jaworzu koło Bielska -Białej.
Nadal nieznany jest los mężczyzny, którego w poniedziałek porwał nurt Koszarawy na Żywiecczyźnie. Wraz z synem obserwował nurt rzeki. W pewnym momencie dziecko wpadło do wody. Rodzic wskoczył w toń, by ratować dziecko. Zdołał je wypchnąć na brzeg, jednak sam został porwany przez nurt.
Zmniejsza się ryzyko ponownego zalania Czechowic-Dziedzic. Obniżył się za poziom wody w zbiorniku goczałkowickim na Śląsku. Różnica w stosunku do sytuacji rano to dwa centymetry. To niewielka, ale dobrze rokująca zmiana.
Płynąca przez Czechowice-Dziedzice Wisła i dwie inne małe rzeki przerwały tamtejsze wały. Kilka dzielnic jest odciętych od świata. W części miasta nie ma prądu. Woda zalała też m.in. miejską oczyszczalnię ścieków.
Od kilku godzin systematycznie zmniejsza się ilość wody wpływającej do wielkiego zbiornika w Goczałkowicach. Tym samym nie trzeba zwiększać zrzutów. A jeszcze niedawno prognozy były fatalne. Ciągle mieliśmy tutaj perspektywę, że ten zrzut będzie musiał się podwyższyć nawet o sto procent - mówią mieszkańcy Czechowic-Dziedzic. A to dla oznaczałoby dla nich katastrofę. Na szczęście w porę wody zaczęło ubywać.
Na Żywiecczyźnie w Świnnej strażacy walczą o mosty w Pewli Małej, Przyborowie i Jeleśni. Trudna sytuacja utrzymuje się w Węgierskiej Górce. We wtorek intensywnie tam padało.
skoczoow-slaskieW Cieszynie władze jednego ze szpitali zadecydowały o przeniesieniu pacjentów ze skrajnych sal w głąb budynku. W tym rejonie doszło do osunięć ziemi. Inspekcja budowlana zapewnia, że bezpośredniego zagrożenia nie ma, ale lepiej się zabezpieczyć. W mieście przerwany został rurociąg wodny. Generalnie jednak w powiecie cieszyńskim sytuacja poprawia się. Poziomy wód obniżają się.
Z informacji kuratorium śląskiego wynika, że w środę zajęcia nie odbyły się w ponad 100 placówkach, najwięcej w rejonie Bielska-Białej. W czwartek większość szkół i przedszkoli zostanie otwarta.
Według śląskiej straży pożarnej, w związku z sytuacją powodziową w woj. śląskim od niedzieli odnotowano już ponad 5 tysięcy interwencji. Z zagrożonych terenów i posesji ewakuowano 1390 osób. Nie jest znana liczba mieszkańców, którzy opuścili zagrożone domostwa na własną rękę. Służby kryzysowe podkreślają, że wszystko zależy teraz od pogody. Padający od kilku dni nieprzerwanie deszcz wreszcie ustał. Optymistyczne informacje nadchodzą z Czech, gdzie także stabilizuje się sytuacja powodziowa.
katowice-ligotaW dalszym ciągu poważna sytuacja panuje w powiecie bieruńsko-lędzińskim, zwłaszcza w Bieruniu, gdzie sytuacja powodziowa należy obecnie do najtrudniejszych w woj. śląskim. Kilka położonych w tej gminie wsi zostało całkowicie ewakuowanych. Według straży pożarnej w miejscowości Czarnuchowice odnotowano wysoki poziom wody w Wiśle i Potoku Goławieckim. Istnieje realne zagrożenie przerwania wałów i ewakuacji mieszkańców. W Lędzinach zamknięto pas jezdni drogi krajowej nr 1 na odcinku Lędziny - Tychy. Na jezdni powstała wyrwa o powierzchni 10 m kw.
Bardzo duże straty woda wyrządziła w powiecie raciborskim. Jest tam zalanych wiele domów, dróg i pól. Część szlaków komunikacyjnych jest nieprzejezdna. W miejscowości Wojnowice doszło do obsunięcia skarpy w rejonie ul. Łąkowej. Jak informują strażacy, na skutek powodzi zniszczony został zabytkowy mur przy kościele św. Barbary w Pietraszynie. Liczne podtopienia są też w gminie Krzyżanowice, m.in. w rejonie mostu na Odrze przy drodze krajowej 78 oraz w miejscowości Zabełków, gdzie zalany został teren na powierzchni ok. 1200 ha. Całkowicie zalana została miejscowość Lasaki w gminie Rudnik - woda pokryła tam obszar 160 ha i podtopiła około 60 budynków. Woda zalała też częściowo miejscowość Grzegorzowice, gdzie podtopionych zostało 150 ha i 40 budynków. Służby kryzysowe w Raciborzu uspokajały rano, że w samym mieście Odra nie powinna wystąpić z brzegów.
W powiecie wodzisławskim Odra wystąpiła z koryta w rejonie Godowa i Gorzyc. Strażacy zabezpieczali sztuczny zbiornik przeciwpowodziowy Polder Buków, którego wały zaczęły we wtorek przeciekać. Według lokal- nych służb kryzysowych, sytuację udało się opanować, woda przecieka już tylko minimalnie. Jak podają służby wojewody śląskiego, w Częstochowie w dalszym ciągu zagrożona jest chłodnia, w której zgromadzono około 10 ton amoniaku. W rejonie ulicy Żabiej zagrożony jest Szpital Miejski im. Rydygiera. W dzielnicach Zawodzie, Aniołów, Stradom i Bugaj zalanych zostało wiele ulic.
W gminie Goczałkowice (powiat pszczyński) trwa zabezpieczanie wałów przeciwpowodziowych pomiędzy stawem Rontok a Wisłą.
O stabilizacji sytuacji mówią służby kryzysowe w Gliwicach. Poziom Kłodnicy w pobliżu urzędu miasta obniżył się w porównaniu z wtorkowym maksimum, które wyniosło 3,87 m. Jak jednak zaznaczają strażacy, w dalszym ciągu prowadzona jest obrona wałów oraz zabezpieczanie zalewanych obiektów, m.in. budynków Politechniki Śląskiej, Technoparku Gliwice i miejscowego ośrodka onkologicznego. W miejscowości Przyszowice kontynuowana jest obrona wałów przeciwpowodzio- wych na Kłodnicy.
Do mniejszych podtopień doszło też m.in. w Zabrzu, Rudzie Śląskiej, Bytomiu, Katowicach oraz powiatach rybnickim i tarnogórskim. Np. w Rybniku podtopionych zostało kilkadziesiąt budynków.

Świętokrzyskie

huta-nowa-swietokrzyskieDo Sandomierza docierają dodatkowe łodzie, by jak najszybciej ewakuować mieszkańców z zalanej dzielnicy na prawym brzegu Wisły. W bezpieczne miejsce trzeba jeszcze przewieźć co najmniej 4,5 tysiąca osób. W środę rano woda przerwała wały i zalała prawobrzeżny Sandomierz. Po południu w rzece znaleziono zwłoki mężczyzny.
Rzecznik świętokrzyskiej policji Zbigniew Pedrycz powiedział, że nie wiadomo jeszcze, czy jest to ofiara powodzi; wykaże to sekcja zwłok.
Wcześniej policja poinformowała, że w jednym z domów w prawobrzeżnym Sandomierzu odkryto zwłoki starszej kobiety. Powodem śmierci nie było utonięcie.
wisla-w-sandomierzuW środę trwa ewakuacja mieszkańców prawobrzeżnej części Sandomierza.
Już rano woda z Wisły zalała prawobrzeżną część Sandomierza. Zalane zostało osiedle Baczyńskiego i wiele ulic - m.in. Wałowa, Flisaków, Powiśle, Ostrówek. W niektórych domach woda sięgnęła metra. Ewakuację rozpoczęto w nocy.
Trwa walka o uchronienie przed zalaniem huty szkła w Połańcu. W akcji o utrzymanie 27 km wałów wiślanych uczestniczy kilkuset strażaków i wojsko oraz wolontariusze.
Podkarpackie
W środę doszło do przelania wody przez wał na Wiśle w Tarnobrzegu - zalane zostały cztery osiedla w tym mieście.
Strażacy wzywają mieszkańców osiedli Sobów, Zakrzów i Sielec do jak najszybszej ewakuacji. Woda w Wiśle bardzo szybko przybiera.

Podkarpacie

wislok-w-rzeszowieWojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego w Rzeszowie podało, że na Podkarpaciu w południe w środę alarm powodziowy obowiązywał w 15 powiatach. Nadal trudna sytuacja jest w pow. tarnobrzeskim.
W Tarnobrzegu ewakuowanych powinno zostać ok. 7 tys. osób. Kolejne 2 tys. osób wymaga ewakuacji z pobliskiego Koćmierzowa. Sytuacja w Tarnobrzegu jest wynikiem m.in. nadejścia fali kulminacyjnej na Wiśle z Małopolski. Trwa też walka z wodą w powiecie mieleckim, gdzie wylała m.in. rzeka Breń.
W południe alarmy powodziowe obowiązywały w powiatach: ropczycko-sędziszowskim; jasielskim; dębickim w gminach: Brzostek i Dębica; strzyżowskim; rzeszowskim w gminach: Boguchwała, Lubenia, Dynów, Trzebownisko i Tyczyn; mieleckim; kolbuszowskim: gmina Dzikowiec; krośnieńskim; leżajskim: gmina Grodzisko Dolne; łańcuckim dla gmin: Łańcut, Markowa, Rakszawa, Czarna, Białobrzegi, Żołynia; brzozowskim: w gminie Haczów; przeworskim w gminach Przeworsk i Tryńcza; tarnobrzeskim w gminach Baranów Sandomierski, Gorzyce, Grębów: stalowowolskim: gminy Stalowa Wola, Bojanów, Pysznica, Radomyśl nad Sanem, Zaleszany oraz w Rzeszowie. W kolejnych 15 ogłoszono pogotowie przeciwpowodziowe. W regionie nieprzejezdne są także 23 drogi.

Opolskie

Przez całą noc rósł poziom Odry w Opolu. O godz. 6 rano stan wody osiągnęła 773 cm - o 33 cm więcej niż przewidywały prognozy hydrologów. Fala zalewa kolejne miejscowości. Obniża się poziom wody w Koźlu.

odra-w-opoluPrzez Opole przechodzi długa fala kulminacyjna. Jest wyższa niż przewidywali hydrolodzy, ale nie zagraża miastu. “Opole jest suche, Metalchem też się trzyma” - powiedział w czwartek kierownik Centrum Zarządzania Kryzysowego wojewody opolskiego, Stanisław Potoniec.

Na os. Metalchem, gdzie umocnienia przeciwpowodziowe pochodzą z początków XX wieku, całą noc pracowali strażacy wspomagani przez mieszkańców i pracowników okolicznych firm. Na wałach układane są worki z piaskiem. Wiele kłopotów woda sprawia miejscowościom położonym już za Opolem. Odra przerwała wał w Dobrzeniu, woda wlała się też do Czarnowąs. “Tam wlewało się przy moście, ale udała się to utrzymać” - relacjonował Potoniec.

Woda zalewa też Żelazną, Niewodniki i Narok. Tam część mieszkańców jest przygotowana do ewakuacji. Szybko opada za to woda w Koźlu, gdzie Odra ominęła umocnienia i zalała część miasta. Na wielką wodę przygotowuje się Brzeg. Fala kulminacyjna na Odrze ma tam dotrzeć po południu. Prognozowana wysokość fali to 720-730 cm.

Opolski ratusz opierając się na prognozach i symulacjach z Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej spodziewał się fali, która maksymalnie sięgnęłaby 740 centymetrów. Tymczasem na Odrze poziom wody już w tej chwili wynosi 8 metrów. I wciąż rośnie.

Opolski sztab kryzysowy: - Przez błędne prognozy hydrologiczne zamiast ewakuować ludzi, bez sensu ustawialiśmy worki z piaskiem, które nic nie dadzą. Hydrolodzy: - To były tylko ogólne prognozy.

Opolski sztab usłyszał wyjaśnienia, że prognozy się nie sprawdziły, bo wystąpiły dodatkowe deszcze, które od wczoraj się pojawiają. - Cały czas jestem w terenie i nie widziałem nigdzie takich opadów, by poziom rzeki wzrósł o 60 centymetrów. Te błędne prognozy wprowadziły niepotrzebne zamieszkanie - kwituje Dorotnik.

Lubelskie

- Wisła w Lubelskiem płynie powyżej stanów alarmowych i nadal, choć niewiele, przybiera. W miejscowości Popów w gminie Annopol woda przelała się przez wał. Trwa ewakuacja mieszkańców wsi - informuje straż pożarna.
- Woda przelała się przez wał w Popowie, między Józefowem a Annopolem. Częściowo ten wał zmyła. Ewakuowanych jest 12 gospodarstw z tej wsi - powiedział rzecznik prasowy komendy straży pożarnej w Lublinie Ryszard Starko.

pulawyW czwartek po południu w Annopolu Wisła przekraczała stan alarmowy o 220 cm. Rzeka przybrała także w niżej położonych Puławach, gdzie przekracza stan alarmowy o blisko dwa metry oraz w Dęblinie, gdzie płynie o 111 cm powyżej stanu alarmowego.

Na Lubelszczyźnie od kilku dni trwa walka o utrzymanie wałów przeciwpowodziowych. Przy zabezpieczaniu wałów pracuje ok. 3 tys. osób - głównie strażacy i mieszkańcy.

Od środy kilkadziesiąt gospodarstw na Lubelszczyźnie jest podtopionych. Kilkuset mieszkańców z zagrożonych powodzią terenów ewakuowano.

Wysoki poziom Wisły powoduje tzw. cofki na jej dopływach - rzece Sannie, Chodelce i Wyżnicy. Na skutek cofania się wody w Sannie podtopionych zostało kilkanaście gospodarstw w miejscowościach Zabełcze, Janiszów i Kosin w gminie Annopol. W gminie Annopol z zagrożonych terenów ewakuowano ok. 150 mieszkańców. W większości ewakuowali się sami; część przewieziono do szkoły w Annopolu.

Cofająca się woda Wyżnicy podtopiła kilkanaście gospodarstw w miejscowości Basonia w gminie Józefów nad Wisłą. Cofnęła się także woda w rzece Chodelce i zalała tamtejszą drogę. Z ruchu wyłączony jest odcinek drogi z Józefowa do Annopola, oraz droga wojewódzka nr 834 Puławy - Opole Lubelskie. Policja wyznaczyła objazdy.

Przesiąka wał w okolicach miejscowości Kępa Gostecka i Kępa Solecka w gminie Łaziska. Cześć mieszkańców tych wsi ewakuowano, w wielu gospodarstwach pozostali jedynie mężczyźni.

Podtopionych jest też kilka budynków przy ul. Puławskiej w Kazimierzu Dolnym. Burmistrz Kazimierza zarządził ewakuację mieszkańców tej ulicy. Do opuszczenia domów nakłaniani są także mieszkańcy zagrożonych zalaniem miejscowości Bohotnica i Parchatka oraz mieszkańcy trzech ulic w Puławach położnych najbliżej Wisły.

Od wtorku we wszystkich nadwiślańskich gminach Lubelszczyzny - Józefów nad Wisłą, Łaziska, Wilków, Annopol, Kazimierz Dolny, Puławy, Janowiec, Stężyca, Dęblin - obowiązuje alarm przeciwpowodziowy.

Dolny Śląsk

wroslaw-ratowanie_mlynu_mariaWrocławianom po raz kolejny zagląda w oczy widmo powodzi. Wojewoda zdecydował się ogłosić alarm powodziowy dla stolicy regionu i powiatów: wrocławskiego, średzkiego i trzebnickiego. Choć fala kulminacyjna we Wrocławiu spodziewana jest dopiero w piątek rano, Odra już teraz wygląda bardzo groźnie.

Wojewoda podjął taką decyzję w związku ze znacznym przyborem wody w Odrze. Fala kulminacyjna, która do Wrocławia ma dotrzeć w piątek rano, ma być nie tylko wyższa, ale i znacznie dłuższa, niż początkowo przypuszczano. Może płynąć przez miasto nawet tydzień.

ujscie-nysy-w-rybnej-dolnoslaskieW Starym Otoku i Starym Górniku, dwóch wsiach położonych na polderze Lipki-Oława fala kulminacyjna ma być w czwartek. Od środy od rana trwa wypełnianie wodą tego polderu. W ten sposób służby chcą uniknąć przerwania wałów oraz niekontrolowanego wylania się Odry.

Fala idzie bardzo szybko

Na południu Polski woda w większości rzek opada, ale na powódź przygotowują się na północy. Problemem są nasiąknięte wodą wały. Dramatycznie wygląda sytuacja na zalanych terenach - ludzie czekają na pomoc

Mimo to sytuacja na zalanych terenach w okolicy Tarnobrzegu i Sandomierza wygląda bardzo źle. W wielu małych miejscowościach ludzie są uwięzieni w górnych partiach zalanych budynków. Trwa ewakuacja z udziałem motorówek, amfibii i śmigłowców, ale nie do wszystkich udało się jeszcze dotrzeć. - Czekamy na pomoc od rana - skarżyła się jedna z mieszkanek wsi Sokolniki.

Rozkopywanie wałów, by woda mogła opaść

Trwa obrona wału na innej rzece w tym regionie - Łęgu. Prawdopodobnie przekopana zostanie część wału wiślanego w okolicach Zalesia Gorzyckiego, żeby woda, która przelewa się przez wał, mogła także wracać do koryta. Wówczas wał na rzece Łęg powinien się utrzymać, co uchroni same Gorzyce przed zalaniem.
Na Śląsku w zalanej wodą dzielnicy Czechowic-Dziedzic zdesperowani mieszkańcy rozkopali wał przeciwpowodziowy. Dzięki kilkumetrowej wyrwie woda szybciej wróci do koryta rzeki. Na razie obniżył się poziom rzeki Iłownica, ale woda nie zeszła z osiedla. Na miejscu pracowała koparka, a policja i straż miejska nie reagowały. Służby zareagowały po monitach, ale operator koparki nie został ujęty. Poszukuje go policja.
Gmina Lanckorona (powiat wadowicki), gdzie osuwiska ziemi spowodowały katastrofę, błaga o przygarnięcie 40 bezdomnych rodzin.
W Małopolsce woda powoli opada, ale dramaty części mieszkańców województwa dopiero się zaczynają. Gmina Lanckorona (powiat wadowicki), gdzie osuwiska ziemi spowodowały katastrofę, błaga o przygarnięcie 40 bezdomnych rodzin.
Wójt Zofia Oszacka informuje, że do użytku nie nadaje się tam już około 50 budynków. Gmina na swej stronie internetowej prosi o pomoc w wynajęciu lub użyczeniu mieszkań dla rodzin z Podchybia, Izdebnika i Lanckorony - przysiółek Łaśnica, których budynki mieszkalne nie nadają się już do użytku. Gmina nie ma żadnych mieszkań komunalnych, stąd taki dramatyczny apel.
Co gorsza, np. w Podchybiu, gdzie już zawaliły się trzy budynki, a uszkodzonych jest 11 domów i osiem budynków gospodarczych, osuwisko się powiększa. Podobnie jest w Łaśnicy.
Zwały ziemi spadają do potoku, a spiętrzona woda może zagrozić kolejnym domom w okolicy. Zniszczone są sieć wodociągowa i gazowa oraz linie energetyczne. Natychmiast potrzebnych jest 10 mieszkań co najmniej na rok. Poszkodowani raczej nie wrócą do własnych domów, bo ich konstrukcje zagrażają mieszkańcom.
W Lanckoronie gości w czwartek wojewoda małopolski, który stara się oszacować najpilniejsze potrzeby. - Brakuje nam wszystkiego: żywności, wody i oczywiście pieniędzy.
Słynąca z walorów krajobrazowych i turystycznych Lanckorona, pełna drewnianych XIX-wiecznych domów z podcieniami, to ulubione miejsce spotkań wielu artystów. Mieszkał tu m.in. Marek Grechuta.

Mniej wody w górnym biegu

”Minister poinformował, że o godz. 5 rano Wisła - od źródeł do Zawichostu - wszędzie notowała spadki. Podkreślił, że rzeka w dół od Zawichostu jest jeszcze przed największa falą powodziową, ale przyrosty nie są tak duże jak w poprzednich dniach. To samo dotyczy dopływów Wisły, zwłaszcza prawostronnych. Te rzeki też opadają.
Przypomniał, że w kolejnych dniach fala powodziowa przesuwać się będzie wzdłuż Wisły.
Przed stolicą na mazowieckim i lubelskim odcinku trwa walka o utrzymanie wałów. Fala powodziowa na Wiśle jest bardzo długa i może płynąć przez kilka dni, co potęguje ryzyko przesiąkania i uszkodzenia wałów. W Lubelskim najbardziej zagrożone są te miejsca, gdzie na wałach rozpoczęto prace remontowe - m.in. zerwano darń z powierzchni wałów. Chodzi o okolice Janiszowa i Zabełcza koło Annopola oraz wały w gminie Wilków.

Fala w Warszawie

stan_wis_y__283591gCzoło fali powodziowej doszło do Warszawy. Według najnowszych prognoz, stan wody w Warszawie osiągnie wysokość 780 cm.
Woda opada, ale fala idzie dalej. Szybciej niż przedtem
- Warszawa pod względem sprzętu jest przygotowana do nadejścia kulminacyjnej fali, również stan wałów przeciwpowodziowych nie jest zły - zapewniała prezydent stolicy Hanna Gronkiewicz-Waltz.
Jak poinformowała, Wisła osiągnie najwyższy poziom prawdopodobnie ok. godz. 21. - Na pewno będzie się on utrzymywał ok. 24 godzin, czyli do godzin popołudniowych w piątek. Jesteśmy przygotowani od strony sprzętowej, mamy przygotowanych m.in. 200 tys. worków, podpisane umowy ze sprzedawcami piasków - zaznaczyła prezydent.
Dodała, że mimo to trzeba brać pod uwagę, że woda jest żywiołem i że na pewno zostaną zalane tereny w tzw. międzywalu. - Służby straży miejskiej poinformowały osoby, które mają tam restauracje, sklepy, że muszą się ewakuować i zabrać najcenniejsze rzeczy - powiedziała Gronkiewicz-Waltz.
Wojewoda mazowiecki Jacek Kozłowski powiedział, że wprawdzie 780 cm to mniej niż przewidywano wcześniej, to jednak tak wysokiej fali powodziowej na Wiśle w Warszawie nie było po drugiej wojnie światowej. Fala będzie pół do jednego metra wyższa niż w czasie powodzi w 1997 r. i 2001 r.
- Aby woda z Wisły przelała się przez wały przeciwpowodziowe w Warszawie, fala powodziowa musiałaby mieć około 9 metrów wysokości. Z kolei przerwaniem najbardziej zagrożone są wały stare, zwłaszcza Wał Zawadowski - uważa hydrolog z Politechniki Warszawskiej dr Piotr Kuźniar.
Jak powiedział Jacek Włodarczyk ze stołecznego ratusza, nie jest przewidywane zamknięcie któregokolwiek mostu przez Wisłę.
- Przesłanką do podjęcia takiej decyzji mogłoby być przelanie podpór, czego nie przewidujemy nawet przy poziomie wody wynoszącym 780 cm - powiedział.

Ostrożnie w okolicy wałów

Szef MSWiA zaznaczył, że należy nadal zachować wielką ostrożność na wałach i w pobliżu wałów. - Pamiętajmy, że w tym obszarze Wisła ma wysokie stany od trzech dni. Wały po trzech dniach są tak nasiąknięte wodą, że są mało stabilne. To jest galareta - powiedział, prosząc by nikt bez potrzeby na wały nie wchodził ani nie wjeżdżał na nie ciężkim sprzętem.
- Nawet wstrząsy w pobliżu wałów mogą doprowadzić do katastrofy - podkreślił.
Zaapelował do mieszkańcy terenów zagrożonych powodzią decydowali się na ewakuację odpowiednio wcześnie.

Tusk: Dostaniemy pieniądze UE

Premier Donald Tusk zapewnił w Kłodzie, że w związku z powodzią Polska może liczyć na pomoc finansową z UE. Jak mówił, jeśli straty powodziowe będą do 3 mld euro, to nasz kraj może liczyć na 100 mln euro pomocy
Woda opada, ale fala idzie dalej. Szybciej niż przedtem
Podczas spotkania z mieszkańcami powiatu kozienickiego szef rządu obiecał pomoc osobom poszkodowanym przez powódź. Wzorem poprzedniej powodzi na początek wypłacane będą doraźne zasiłki, a każdy poszkodowany otrzyma do 6 tys. złotych. Aby pomoc została przydzielona, potrzebna jest rekomendacja wójta, a decyzję w tej sprawie podpisuje wojewoda. Pierwsze wnioski zostały już przygotowane i najszybciej pomoc trafi do poszkodowanych ze Śląska.
Według Tuska, Polska może też liczyć na pomoc z Unii Europejskiej. Jak mówił, jeśli straty będą do 3 mld euro, to nasz kraj może liczyć na 100 mln euro pomocy.
Premier udaje się teraz do kolejnych miejscowości - Łoje, w której - jeśli wyleje Wisła - zagrożonych może być kilkanaście tysięcy osób.

Damy pół miliarda złotych. Taką kwotą dysponuje rząd na doraźną pomoc dla powodzian. - To pewnie nie wystarczy, ale rząd musi znaleźć pieniądze i ewentualnie będzie ciął inne wydatki - mówił premier.
Tusk odwiedza tereny dotknięte powodzią. W czwartek po południu był w miejscowości Łoje (powiat kozienicki, województwo mazowieckie).
- We wszystkich miejscach, w których byłem, w większości przypadków kłopoty zaczynają się wtedy, gdy mieszkańcy z różnych powodów nie przyjmują do wiadomości, że istnieje zagrożenie i potrzeba ewakuacji - ocenił premier.
Dodał, że w Sandomierzu - gdzie był w środę - miał do czynienia “z typową, przykrą sytuacją”. - Z jednej strony miałem mieszkankę Sandomierza, która zrozpaczona, miała pretensję do władz lokalnych, że nie została ostrzeżona. Z drugiej strony stali ludzie, którzy przysięgali, że pukali do każdego mieszkania i między innymi u tej pani byli dwa razy w nocy - powiedział szef rządu.
Jak mówił, w wielu przypadkach “podstawione autobusy przyjeżdżały i wracały puste”. - A potem przychodzi moment, kiedy już jest woda i każdy oczekuje natychmiastowej pomocy, ale jak już jest woda, to każdy nie będzie miał amfibii do dyspozycji - dodał premier.

Gminy rozdzadzą 43 miliony

Wojewodowie mają zgodę ministra finansów na przekazanie pieniędzy gminom i powiatom na najpilniejsze działania związane z powodzią. W sumie - 43,5 mln zł - poinformowało MSWiA.
Szef resortu Jerzy Miller w środę zwrócił się do ministra finansów o uruchomienie środków z rezerwy celowej budżetu państwa.
- Z tej puli wszystkie samorządy walczące z żywiołem dostaną do 100 tys. zł. Dzięki temu będą mogły sfinansować najpilniejsze działania przeciwpowodziowe, m.in. zakup paliwa do pomp i pojazdów, środków dezynfekcyjnych, czy wynajem autobusów do przewozu ewakuowanych osób - poinformowała rzeczniczka MSWiA Małgorzata Woźniak.
Jak dodała, wojewoda dolnośląski poprosił o 1,6 mln zł, lubelski - 0,9 mln zł, małopolski - 11,2 mln zł, opolski - 3 mln zł, podkarpacki - 11,6 mln zł, śląski - 12,2 mln zł i świętokrzyski - 3 mln zł.

opr. JS

Posted in Artykuł numeruComments (0)

Kataklizm na południu Polski

Tags: , , ,

Kataklizm na południu Polski


powodz-pod-wawelemŻołnierze wyposażeni w ciężki sprzęt, strażacy, górnicy i ludność cywilna - wszyscy angażują się w walkę z sytuacją, która ma miejsce w Polsce. Sytuacją, którą patrząc przez pryzmat wydarzeń w Krakowie szef MSWiA nazwał kataklizmem. Przed ewentualnymi problemami z funkcjonowaniem sieci komórkowej ostrzega jeden z operatorów. Sytuacji nie poprawią zapowiadane opady. Światełkiem w tunelu jest opadający stan wód w Czechach i obietnice naszych wschodnich sąsiadów o utrzymaniu na tym samym poziomie zrzutów wody z ich zbiorników.

Jest już pięć śmiertelnych ofiar – rano w Zakopanem znaleziono kobietę, która utonęła w potoku. Domy opuściło prawie 2 tys. osób, głównie z Małopolski, Śląska i Podkarpacia, gdzie sytuacja jest najgorsza. Wieczorem nie wykluczano ewakuacji 100 tys. mieszkańców Krakowa, bo najwyższa w historii powodziowa fala na Wiśle groziła zalaniem części miasta.

- Fala kulminacyjna na Wiśle przechodzi przez Kraków, po południu poziom wody w rzece osiągnął 955 cm, a wieczorem obniżył się o centymetr - poinformował wieczorem Filip Szatanik, kierownik biura prasowego urzędu miasta. Według szacunków miejskich służb zarządzania kryzysowego, wysoki poziom wody w Wiśle może się utrzymać nawet dwie doby.

pow_d__w_krakowie___283307gTak wysoki poziom wody w Wiśle jest notowany po raz pierwszy od 40 lat. Przekroczył on stan alarmowy o 435 cm. We wtorek przed południem został zamknięty dla ruchu Most Dębnicki. Rzeka wezbrała do tego stopnia, że zamknęła prześwit pod przęsłami mostu. Na jego przyczółkach zostały rozłożone gabiony, tj. umocnienia mające chronić miasto przed zalaniem.

Dramatyczną walkę o ocalenie Mostu Dębnickiego w Krakowie prowadzą strażacy. Rzeka wezbrała do tego stopnia, że zamknęła prześwit pod przęsłami mostu i grozi jego zniesieniem.

most-trzebnicki-w-zywcuW Żywcu trwa walka o utrzymanie mostu “trzebińskiego”. - Wozimy głazy, by zabezpieczyć osuwisko. Później damy nawierzchnię i uruchomimy most. Zależy nam by go utrzymać, bo sąsiednia przeprawa jest w naprawie - powiedział burmistrz Żywca Antoni Szlagor.

Powódź poważnie zagraża Państwowemu Muzeum Auschwitz-Birkenau. Szczególne groźna sytuacja jest w byłym obozie Auschwitz II-Birkenau. W niektórych barakach na podłodze pojawiła się woda - powiedział Bartosz Bartyzel z biura prasowego placówki. W środę muzeum będzie nieczynne.

Na Śląsku w akcję walki z wodą zaangażowane są wszystkie służby. Straż pożarną wspomagają jednostki z całego kraju. Do walki z wodą włączyli się także mieszkańcy Śląska. Ludzie przychodzą i w różny sposób pomagają służbom ratowniczym. Wiele firm i osób prywatnych oferuje pracę, a także specjalistyczny sprzęt: koparki, samochody - wszystko jest wykorzystywane w akcji.

czechowice-dziedziceDramatyczna sytuacja w Czechowicach-Dziedzicach. Na miejsce ściągnięto wojsko. Trzeba ewakuować prawie 2000 ludzi. Zbiornik w Goczałkowicach jest przepełniony. Jeśli zacznie spuszczać więcej wody Czechowicom grozi zalanie. Mieszkańcy są przestraszeni. - Jeśli puszczą wały nic tu po naszych domach nie zostanie - mówią.

Zbiornik w Goczałkowicach jest przepełniony, trzeba z niego zrzucać wodę, a to powoduje podnoszenie się stanu rzek, które wylewają. Zrzut już trwa - od godz. 21 wynosi 221 m3/s. Obecny dopływ wody do zbiornika nie przekracza 300 m3/s., do godz. 19 wpływ wynosił 400 m3. Jak informuje zarządca zapory do godz. 8 rano nie trzeba będzie dokonywać większego zrzutu wody ze zbiornika. To dobra wiadomość dla Czechowic, które mają więcej czasu na ewakuację. Niestety wały na Wiśle przeciekają, służby ratownicze wciąż umacniają wały.

bierun-na-slaskuStraż pożarna cały czas przyjmuje zgłoszenia od mieszkańców regionu, o nowych podtopieniach i zalaniach. Najbardziej dotknięte tereny województwa to część Podbeskidzia, Zabrze - Makoszowy, Częstochowa i okolice.

W Brennej na Śląsku Cieszyńskim zeszła błotna lawina. Nikomu nic się nie stało. Ziemia osuwa się także w Cieszynie na jednej z ulic. Nie dociera tam prąd i gaz.

Na przyjęcie wody szykuje się Kędzierzyn-Koźle. Wały wzdłuż Odry w tym mieście mają zaledwie 20 centymetrów zapasu. Zalane są miejscowości Cisek i Bierawa. To w dużym skrócie aktualna sytuacja na Opolszczyźnie, przez którą przechodzi kulminacja fali powodziowej.

opoleNa przyjęcie wody teraz przygotowuje się Kędzierzyn-Koźle, gdzie woda powinna dotrzeć ok. godz. 16. Kolejnymi punktami, które wymagają szczególnej uwagi są okolice Krapkowic, gdzie może dojść do ewakuacji części miasta, a także opolska dzielnica Metalchem i podopolski Winów. W tych miejscach wały powinny wytrzymać przepływ na poziomie 1,8-2 tys. metrów na sekundę, a właśnie wody na poziomie 2 tys. metrów spodziewamy się w Opolu.  Wśród innych potencjalnych zagrożeń wymienienia się falę wezbraniową, jaka formuje się na Małej Panwi. Według prognoz będzie ona wyższa o ok. 70 cm w porównaniu z rokiem 1997.

nowy-korczyn-swietokrzyskieZ kolei w województwie świętokrzyskim w nocy ewakuowano mieszkańców trzech miejscowości w gminie Nowy Korczyn, trwa ewakuacja dziewięciu miejscowości w gminie Pacanów. Około 50 osób ewakuowano w gminie Bejsce. Strażaków wspomagają w akcji żołnierze.

O ogromnym szczęściu może mówić 56-letni rowerzysta, który wpadł do Wisły w Bąkowie. Rzecznik komendanta Śląskiego Oddziału Straży Granicznej Cezary Zaborski powiedział, że zdołał on złapać się rosnącego drzewa, opierając się rwącemu nurtowi. Na pomoc ruszyli policjant i funkcjonariusz Straży Granicznej, którzy zdołali uratować tonącego rowerzystę.

skawica-malopolskazalana_ulica_w TarnowieWieści z Czech - tym razem nas nie zaskoczą?

Pozytywne informacje napływają jednak z Czech. Poziom wezbranych wód powoli opada. Mimo to w wielu miejscach obowiązuje jeszcze najwyższy stopień zagrożenia powodziowego. Dodatkowo - jak poinformował Jerzy Miller - Czesi nie postąpią jak w trakcie powody w 1997 r. i nie zaskoczą nas nagłym spuszczeniem wielkiej ilości wody ze zbiorników. Czesi obiecali utrzymanie zrzutu wody na stałym poziomie.

Jak przychodzi taki deszcz jak w niedzielę, to pewnie nikt w Europie nie dałby rady - mówił Donald Tusk załamanym powodzianom z południa Polski. I poradził: “Zapamiętajcie, kto co zawalił, kto co spiepieprzył”. Premier mówił też, jak widzi sprawę pomocy zarówno dla tych ubezpieczonych, jak i dla tych bez polis.

tusk_powodzian_4178297Premier Donald Tusk, który we wtorek po południu odwiedził dotknięte powodzią Kobiernice na Śląsku, ocenił, że trzeba wydać dziesiątki miliardów złotych na ochronę przeciwpowodziową.Zapewnił, że nikt nie zostanie bez pomocy.

Szef rządu zapowiedział, że jeszcze we wtorek będzie rozmawiał z największymi firmami ubezpieczeniowymi o przyspieszonym trybie wypłacania ubezpieczeń. Zadeklarował również, że państwo weźmie na siebie obowiązek zaliczkowego wsparcia tych osób, które będą potrzebowały pieniędzy od razu.

Premier zapowiedział, że jeśli sytuacja będzie tego wymagała, ogłosi stan klęski żywiołowej. – Robimy wszystko, co jest konieczne, bez wprowadzenia takiego stanu – zastrzegł.

Zgodnie z konstytucją w czasie stanu nadzwyczajnego i przez 90 dni od jego zakończenia nie można organizować wyborów. A 20 czerwca Polacy mają wybierać prezydenta. Opóźnienia wyborów nie chce opozycja. PiS i SLD przekonują, że ogłaszanie stanu klęski żywiołowej nie jest konieczne. Niezbędne są za to działania odpowiednich służb.

IMiGW ostrzega, sytuacja jest poważna

stan-rzek-17052010W ciągu najbliższej doby w związku z opadami deszczu w zlewni Warty, Małej Wisły, Przemszy, Pszczynki, Brynicy oraz Soły poziom wody będzie wzrastał. Poziom wody w wielu miejscach przekroczył stan alarmowy - informuje Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej.

Poziom wody będzie wzrastał także na Małej Panwi, Kłodnicy i Dobrej. Odrą przemieszcza się fala, która przekracza stany alarmowe. W ciągu najbliższej doby woda przekroczy stan alarmowy na wodowskazach Kręciwilk, Poraj (Warta) i Niwki, Kule (Liswatra) - podaje IMiGW.

W ciągu najbliższej doby przewidywany jest dalszy wzrost stanu wody w rzekach w woj. wielkopolskim - poinformował IMiGW.

W zlewni Warty prognozowane jest przekroczenie stanów alarmowych na wodowskazach: Dąbie (Ner), Piwonice i Bogusław (Prosna). Spodziewany jest również wzrost stanu wody na wodowskazie Piła (Gwda). Stany ostrzegawcze utrzymują się na wodowskazie w Białośliwiu (Noteć).

Instytut ostrzega o zagrożeniu dla życia ludzi i dóbr materialnych zlokalizowanych w pobliżu rzek. Mogą też wystąpić utrudnienia w prowadzeniu prac hydrotechnicznych w korytach rzek i w strefie przybrzeżnej.

Prognozowane opady deszczu mogą spowodować dalszy wzrost stanu wody oraz przekroczenie stanu alarmowego na rzekach woj. łódzkiego - informuje IMiGW.

W ciągu najbliższej doby na Pilicy w Sulejowie, na Czarnej Malenieckiej w Dąbrowie oraz na Luciąży w Kłudzicach przekroczony będzie stan alarmowy. W Kwiatkówku na Bzurze w ciągu najbliższych godzin zostanie przekroczony stan alarmowy - podaje Instytut.

Wzrost poziomu wody powyżej stanów alarmowych spodziewany jest na wodowskazach: Działoszyn, Sieradz i Burzenin (Warta) i Lutomiersk (Ner), a na Pilicy w Przedborzu i w Spale poziom wody wzrasta i będzie zbliżony do stanu ostrzegawczego - informuje IMiGW.

Posted in W numerzeComments (0)

Powódź w Kanadzie

Tags: ,

Powódź w Kanadzie


Władze prowincji British Columbia przyznały w sobotę pomoc finansową dla mieszkańców North Cowichan i Duncan, miejscowości położonych na północ od Victorii. Według zdjęć lokalnych telewizji woda sięgała na więcej niż metr ponad parter budynków.

W piątek wieczorem ewakuowano około 300 gospodarstw. W sobotę niektórym mieszkańcom już pozwolono wrócić do domów. Pompy, które w nocy zainstalowali strażacy, pozwoliły odciągnąć wodę poza bariery z worków z piaskiem.

Stan pogotowia obowiązywał jeszcze w kilku miejscach w sobotę po południu. Ponadto meteorologowie przewidywali nowe deszcze.

2247087bin
Vancouver Island, Duncan, BC zalana okolica Beverley St. w lewym rogu Alexander Elementary Scool i Quamichan Middle School,
Photograph by: KEVIN ROTHBAUER, Canwest News Service

2248566binCovichan Valley - Heather Street - ewakuacja mieszkańców.

Photograph by: Debra Brash, Times Colonist

2247085binDuncan BC. okolice ulic Lakes i Beverley .

Photograph by: KEVIN ROTHBAUER, Canwest News Service

Posted in Kanada, WiadomościComments (0)

Zalana Polska

Tags: ,

Zalana Polska


Dziesiątki zniszczonych mostów, setki kilometrów zalanych dróg. Do tego podtopione szkoły, przedszkola i przychodnie. Na Podkarpaciu oszacowano straty po powodzi. Na razie wyceniono je na 380 milionów złotych. A to suma z tylko jednego województwa.

powouodzZniszczonych zostało między innymi ponad 40 kilometrów dróg wojewódzkich. Koszt remontu to 9,5 milionów złotych. Za naprawę siedmiu mostów na drogach wojewódzkich trzeba będzie zapłacić około 2 milionów złotych. Do tego trzeba doliczyć ponad 107 milionów złotych na naprawę ponad 280 kilometrów dróg powiatowych i 38 znajdujących się na nich mostów (ponad 23 miliony złotych). 24 miliony kosztować będzie przywrócenie do stanu używalności 107 obiektów użyteczności publicznej, takich jak szkoły, przedszkola, remizy.

Straty dotyczą też oczywiście osób prywatnych. Tylko na Podkarpaciu podtopionych i zalanych zostało 2021 gospodarstw, z których ewakuowano 85 rodzin. Cztery domy zostały zniszczone całkowicie. Powodzianie, w większości rolnicy, pozbawieni zostali też źródła dochodów na najbliższy rok. Woda zalała prawie 28,5 tysięcy hektarów pól uprawnych.

http://www.tvn24.pl/2243028,28385,0,0,1,wideo.html

Marszałek województwa na razie przeznaczył na pomoc dla zalanych gmin i powiatów 2,9 miliona złotych. Najbardziej ucierpiał powiat ropczycko-sędziszowski i miasto Ropczyce oraz powiat dębicki i mielecki. 1,5-metrowa fala wody przechodziła przez centrum Ropczyc.

http://www.tvn24.pl/2240794,28385,0,0,1,wideo.html

Potężna burza przetoczyła się nad stolicą. Ucierpiały Dworzec Centralny, Kancelaria Premiera, Sejm i centrum handlowe “Złote Tarasy”. Do podziemi i piwnic wdarła się woda. Strażacy dostali ponad 1000 zgłoszeń od mieszkańców. Gwałtowne ulewy zaatakowały też między innymi Łódź i Poznań.

warszawa To był kataklizm. Ostatnia taka ulewa w stolicy miała miejsce trzy lata temu. Wtedy nawałnica zaatakowała stolicę nocą.

Skutki gwałtownej ulewy najbardziej odczuli mieszkańcy Śródmieścia i Mokotowa. Woda wdzierała się przez dach do centrum handlowego Złote Tarasy. Woda z drugiego piętra przeciekała na pierwsze.

http://www.tvn24.pl/2242222,28385,0,0,1,wideo.html

Zalane zostaly też dawne domy centrum i podziemia Dworca Centralnego. Woda w przejściu podziemnym przy Rotundzie sięgała do kostek. Deszcz nie oszczędził kancelarii premiera i Sejmu, Archiwum Narodowego, Teatru Narodowego.

Niewesoło było też na Pradze. W garażu przy ul. Kijowskiej utopiło się 160 samochodów.

klodzkoKotlina Kłodzka jeden z najbardziej urokliwych regionów Polski, dziś wygląda jak po przejściu kataklizmu. Rozmyte drogi, zerwane mosty i tysiące ludzkich dramatów jej mieszkańców, którym powódź zabrała dorobek całego życia. Nie ma jeszcze dokładnych danych, ale wiadomo, że straty w Kłodzku i okolicach mogą znacznie przekroczyć 100 milionów złotych.

http://www.tvn24.pl/2241211,28385,0,1,1,woda-w-klodzku,wideo.html

Urząd gminy zaczął już wypłacać pierwsze odszkodowania - po 6 tysięcy złotych na rodzinę.

Mieszkańcy zniszczonego regionu mówią, że nawet powódź tysiąclecia sprzed 12 lat nie wyrządziła takich szkód jak tegoroczna. Teraz kotlina została dosłownie zatopiona przez deszcze - samorządowcy wyliczają, że w ciągu zaledwie kilku godzin, od godz. 18 w piątek do 0.30 w sobotę, na ich miasto spadł potop 120 litrów wody na jeden metr kwadratowy.

Na najbardziej zrujnowanym obszarze mieszka ponad 18 tysięcy osób. Nie ma właściwie rodziny, która nie ucierpiałaby w powodzi.

“Nigdy nie widziałam czegoś podobnego. Pamiętam tragedię z 1997 roku, ale to, co spotkało nas w tym roku, było dwa razy gorsze. Część moich sąsiadów w kilka godzin straciła dorobek życia” - mówi Danuta Kierkiewicz ze wsi Jaszkowa Dolna, w całym powiecie kłodzkim najmocniej dotkniętej kataklizmem.

powoodzRelacje mieszkańców Jaszkowy są poruszające i podobne do siebie: woda przyszła nagle, zabrała wszystko. “Mój sklep już nie istnieje” - mówi Alicja Kucmus. “Cały towar został zalany, lodówki, magazyny, kasy fiskalne. Piątek to dzień największych dostaw i wszystko, co tego dnia przyjechało z hurtowni, zabrała powódź” - dodaje.

Nikt nie miał czasu na ratowanie dobytku. Powodzianie opowiadają, że poziom wody podnosił się dosłownie w oczach. Fala powodziowa wyrywała drzwi i przelewała się przez okna. Niewielkie płynące polami strumyki zmieniały się w rwące potoki. Większe rzeczki występowały z brzegów i niszczyły wszystko na swojej drodze. “Niektórzy z mieszkańców w kulminacyjnym momencie mieli w domach wody po pachy” - mówi Andrzej Piwowar, sołtys z położonej nieopodal Jaszkowy Górnej. “Na część dróg osunęły się skarpy, a inne, podmyte, zapadły się. Niektóre rodziny zostały właściwie odcięte od świata” - dodaje.

W sumie we wsi woda zalała 60 domów. Identyczny scenariusz spotkał oddalone o kilka kilometrów Żelazno. Woda zniszczyła tam m.in. szkołę podstawową i remizę ochotniczej straży pożarnej. Komendant strażaków Marcin Olejnik mówi, że nie otrzymał żadnego ostrzeżenia o nadchodzącej katastrofie. “Nawet sztab kryzysowy jeszcze kilka godzin przed burzami mówił, że nic złego nam nie grozi. A efekt jest taki, że zalanych zostało 80 domów, poniszczone zostały wały na przepływającej tu Białce Lądeckiej, wyrwanych zostało kilka kilometrów poboczy. W naszej remizie było pół metra wody. Na szczęście ocalały samochody. Straty w Żelaźnie wyniosą co najmniej kilka milionów złotych” - mówi Olejnik.

“Z nieba lało się jak z wiadra. Fala szła też od rzeki, niszczyła wszystko, co napotkała na drodze: płot, ogrodzenie z siatki, drzewa. Wszystko trwało może godzinę, dwie. Zalało nas kompletnie. W 1997 roku udało nam się cokolwiek uratować, teraz wszystko jest do wyrzucenia” - opowiada Teresa Piwowarczyk z Żelazna. W jej domu było 1,5 metra wody. “Zniszczone mam dosłownie wszystko: pralkę, lodówkę, kuchenkę, meble, dywany, drewniane podłogi. Ściany też nadają się tylko do remontu, bo są kompletnie mokre i oblepione błotem. Odbudowa może kosztować ponad 100 tys. zł” - dodaje kobieta.

synopcjaKrzysztof Margowniczy z położonego kilkanaście kilometrów dalej Starego Gierałtowa stracił warsztat samochodowy. “Woda zalała mi jeden samochód, a drugi porwał rwący potok. Odnalazłem go kilka kilometrów dalej na drzewie” - opowiada. Wysoka woda nie oszczędziła też samego Kłodzka. “Uszkodzonych jest kilkanaście ulic. Między innymi ul. Dworcowa prowadząca do stacji kolejowej Kłodzko Główne. Zalanych jest 30 mieszkań” - mówił nam wczoraj zastępca burmistrza Henryk Urbanowski. “Szkody miejskie oceniam na ok. milion złotych, ale zniszczony majątek mieszkańców jest wart kilka razy więcej. Cały czas liczymy straty. Dokładne dane przekażemy wojewodzie we wtorek” - dodaje.

Premier Donald Tusk powiedział w zniszczonej przez powódź miejscowości Dziewiętlice na Opolszczyźnie, że całe południe Polski wymaga bardzo poważnych inwestycji, by zmniejszyć zagrożenie powodziowe.

Szef rządu podczas konferencji prasowej w Dziewiętlicach zapowiedział prace nad uregulowaniem miejscowej rzeki - Świdny - i nie wykluczył, że w tej sprawie szybko zostanie zwołana wspólna komisja z Czechami. O konieczności uregulowania rzeki mówił także wicepremier i szef MSWiA Grzegorz Schetyna, który był we wsi kilka godzin wcześniej.

Tusk zaznaczył, że wszyscy mieszkańcy, z którymi rozmawiał, zwłaszcza ci z najbardziej zrujnowanych przez wodę domów, serdecznie dziękowali straży pożarnej, która pomagała im się uporać ze zniszczeniami.

- To jest trzecie miejsce, które dzisiaj odwiedzam - i na Podkarpaciu, i w Małopolsce, i tutaj jest jedna melodia - ludzie, nawet jak są w tragicznej sytuacji, mówią: “strażacy naprawdę spisali się na medal” - powiedział szef rządu.

W Dziewiętlicach, podobnie jak w innych miejscowościach, które dotknęła powódź, premier obiecał pomoc materialną. - Jak trzeba, to systemem zaliczek, a już po oszacowaniu strat jak najszybciej (trzeba) wypłacać te zasiłki doraźne, pomocowe, te do 6 tys. zł - podkreślił Tusk. Również tutaj zadeklarował, że rząd jest gotów wysłać dzieci z poszkodowanych rodzin na kilkutygodniowe kolonie.

Jak zaznaczył, w Dziewiętlicach straty są poważne. Według szacunków władz lokalnych to od kilkunastu do kilkudziesięciu tysięcy złotych na jedno gospodarstwo. Ta niewielka wieś w gminie Paczków została w piątek prawie całkowicie zalana przez wezbrane wody spokojnej na co dzień rzeczki.

Gwałtowne burze przetaczają się przez Polskę. Wezbrane rzeki, zalane ulice i podtopione domy, to krajobraz jaki pozostał po przejściu potężnej ulewy we wtorek w Międzylesiu, Wrocławiu i Giżycku. Synoptycy ostrzegają, że niespokojnie będzie jeszcze do piątku.

Najgorsza sytuacja jest w Międzylesiu. Ogromna ulewa z burzami na południu Kotliny Kłodzkiej spowodowała gwałtowny wzrost wody na Nysie Kłodziej. Podtopionych zostało kilkanaście domostw, cztery z nich zostały poważnie zalane. Na miejsce skierowano 12 wozów straży pożarnej.

Ze skutkami gwałtonych burz walczy też Warmia i Mazury. W Giżycku potężna ulewa sparaliżowała miasto tuż po godzinie 16. Wraz z silnymi opadami deszczu pojawił się grad. Kilka ulic było nieprzejezdnych. Podobna sytuacja ma miejsce w Szczytnie. Po przejściu nawałnicy pozalewane są ulice, podwórka - szczególnie w niższych partiach miasta.

We Wrocławiu zalane są ogródki działkowe sąsiadujące z rzeką Ślęza. Jak donoszą mieszkańcy miasta nieszczelne wały na rzece stanowią zagrożenie dla będącego tuż obok osiedla domków jednorodzinnych. Woda w rzece podniosła się do niepokojącego poziomu.

Na wielką wodę czekają mieszkańcy wrocławskiej dzielnicy Leśnica. W nocy zwiększono zrzuty ze zbiornika retencyjnego w Mietkowie w konsekwencji czego woda z podniesionej rzeki Bystrzycy może podtopić budynki stojące na jednym z wrocławskich osiedli. Od rana jego mieszkańcy z niepokojem obserwują poziom wody w rzece.

Z wodą po raz kolejny w ciągu ostatniej doby walczą strażacy z Warszawy. Kilka minut wystarczyło, by ulice Ursusa zamieniły się w potoki. Nieprzejezdny jest tunel łączący dzielnicę z centrum miasta. Strażacy wypompowywują też wodę z zalanych piwnic i garaży.

10 mln zł bezzwrotnej pomocy na wsparcie akcji ratowniczej i odbudowę infrastruktury chroniącej środowisko we wszystkich dotkniętych powodzią gminach zadeklarował Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.

Wiceminister środowiska Stanisław Gawłowski, który jest przewodniczącym rady nadzorczej Funduszu zapowiedział, że 10 mln zł to jedynie początek pomocy. - Sprawdzimy, jakie będą potrzeby, jakie środki są potrzebne, by naprawić np. uszkodzone ujęcia wody, kanalizację i zastanowimy się nad zwiększeniem pomocy - powiedział.

We wtorek po południu ustabilizowała się sytuacja powodziowa na południu Polski. W Małopolsce żadna rzeka nie przekracza już stanu alarmowego, poziom wszystkich rzek Podkarpacia obniżył się poniżej stanów ostrzegawczych. Sytuacja może jednak ulec pogorszeniu, ponieważ w Małopolskiem przewidywane są kolejne burze.

Na obszarach dotkniętych żywiołem cały czas trwa usuwanie szkód i szacowanie strat.

gdansk Po ulicach w centrum Gdańska płynęły w środę rwące potoki. Kierowcy mieli problem z jazdą. To efekt oberwania chmury nad aglomeracją trójmiejską. Równie gwałtowne zjawiska zapowiadają synoptycy w innych miejscach kraju.

http://www.tvn24.pl/2242717,28385,0,1,1,gdansk-zalany-internauta-jakub,wideo.html

IMiGW w Gdyni informuje, że w ciągu 15 minut miejscami spadło 12-15 litrów wody na metr kwadratowy.

Burza w Trójmieście spowodowała, że na tory kolejowy w samym centrum Gdańska osunęła się 30-metrowa skarpa, która miała za kilka dni zostać oddana do użytku jako “syfon” przeciwpowodziowy. Przez 2 godziny nie było dojazdu kolejowego do Gdańska. Opóźnienia pociągów mogą potrwać jeszcze kilka godzin.

Skarpa osunęła się około 14.20. Zasypała oba tory. Pociągi nie mogły wjechać do Gdańska, ani wyjechać z miasta.

Nie lepiej było w innych rejonach kraju. 25 osób ewakuowano z dwóch miejscowości w gminie Mysłakowice k. Jeleniej Góry z powodu intensywnych opadów deszczu, które przechodzą nad Kotliną Jeleniogórską. Ponadto ulewne deszcze odcięły od świata dwie miejscowości w powiecie wałbrzyskim: Głuszycę i Jedlinę Zdrój. Drogi dojazdowe do tych miejscowości są nieprzejezdne.

Nad Lubskiem i Ośnem Lubuskim przeszły gwałtowne burze. Główne ulice miasteczek przypominały rzeki. Przy usuwaniu skutków nawałnic pracuje wielu strażaków.

Na Podkarpaciu poziom wszystkich rzek obniżył się poniżej stanów ostrzegawczych, jako ostatnie odwołano pogotowie przeciwpowodziowe w powiecie tarnobrzeskim.

Pieniądze dla powodzian zbiera Polska Akcja Humanitarna. Można je wpłacać na konto:

BPH 34 1060 0076 0000 3310 0016 1030.

Zbiórka potrwa do końca sierpnia.

Posted in Artykuł numeruComments (0)

Szczepionki H1N1 Emerytury
Advertise Here

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player

Konsulat Rzeczypospolitej Polskiej w Toronto

Felieton Wojtka Kozaka

image widget
Advertise Here

Ankieta

Konflikt w sprawie krzyża, jakie jest Twoje zdanie?

Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

Kalendarz

Wrzesień 2010
P W Ś C P S N
« sie    
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930