Planowane przez Unię Europejską regulacje prawne w kwestii mięsa klonowanych zwierząt wywołały w szeroką debatę.
Organizacje ochrony praw konsumenta, przemysł spożywczy, handel detaliczny oraz obrońcy zwierząt generalnie odrzucają pomysł klonowania krów, świń i kur na potrzeby produkcji artykułów spożywczych.

Kiedy mięso klonowanych zwierząt pojawi się w sklepach?
Jak dotąd wiemy tylko, że steki z klonowanych krów i świń czy też tego rodzaju produkty mleczne nieprędko pojawią się sklepach. – W najbliższych pięciu latach z pewnością nic się nie wydarzy. Opinię tę podziela również organizacja ochrony praw konsumenta Foodwatch. Dotychczas żadna firma nie złożyła jeszcze wniosku o pozwolenie na sprowadzanie takich towarów do Europy.
Czy klonowane mięso różni się pod względem jakości od zwykłego?
Nie. Ma taką samą konsystencję i smak jak normalne. I właśnie dlatego – uważają obrońcy konsumentów – powinno być obowiązkowo oznakowane. Jedynie w taki sposób klienci będą mogli je rozpoznać. – Jeśli to mięso pewnego dnia ma trafić do sklepów, to tylko pod tym warunkiem.
Czy klonowane zwierzęta są bardziej podatne na choroby?
Według danych obrońców zwierząt ponad 90 procent z nich ginie jeszcze w łonie matki lub krótko po urodzeniu. Również te osobniki, którym udaje się przeżyć, nie są w większości zdrowe. Mają często nienaturalnie duże, zniekształcone narządy lub inne deformacje i schorzenia, prowadzące w wielu przypadkach do przedwczesnej śmierci, często w wielkich męczarniach.
Czego chcą konsumenci?
W ankiecie zorganizowanej w 2008 roku ponad 80 procent badanych stwierdziło, że nie akceptuje klonowanego mięsa. Podawano różnorodne powody, głównie niemożliwe do przewidzenia ryzyko dla ludzi, zwierząt i środowiska. Klonowania zwierząt nie aprobowano również z przyczyn religijnych i etycznych.
Jaki interes ma w tym przemysł mięsny oraz handel?
Świat wcale nie czeka na klonowane mięso. Nie są znane żadne specjalne korzyści, jakie miałoby ono przynieść. Dyskusja na temat etycznej strony tego problemu tak naprawdę jeszcze się nawet nie zaczęła.
Kto zyska na sprzedaży produktów pochodzących od klonowanych zwierząt?
Prawdopodobnie jedynie przedsiębiorstwa hodowlane, w laboratoriach których klonowane są woły, owce i świnie. Poprzez patenty firmy te mogą kontrolować cały system produkcyjny. Jeśli uda im się przeforsować swoje żądania, będą mogły pobierać opłaty licencyjne za wszystkie osobniki w kolejnych pokoleniach pochodzące od sklonowanego zwierzęcia. W ten sposób można zarobić mnóstwo pieniędzy. Klonowane mięso może więc ostatecznie kosztować klienta nawet więcej niż zwykłe. Do podobnych wniosków doszedł również przemysł mięsny. Nie istnieje żaden powód, dla którego mięso tego rodzaju miałoby być tańsze niż produkt pochodzący od zwierzęcia z tradycyjnej hodowli.
Jak będą wyglądać nowe przepisy?
Planowana ustawa ma być częścią rozporządzenia dotyczącego nowego rodzaju artykułów spożywczych. Od 1997 roku określa ono, że wwóz artykułów spożywczych, których nie było dotąd w krajach UE, jest generalnie zabroniony. Zakaz ten obejmuje również mięso i produkty mleczne pochodzące od klonowanych zwierząt. Zanim zostaną wwiezione do Europy i specjalnie oznakowane, muszą zostać dopuszczone do obrotu. Za tę kwestię odpowiada Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności EFSA, który sprawdza, czy artykuły spożywcze nie stanowią zagrożenia dla zdrowia.
Jakie będą kolejne kroki Unii Europejskiej?
To nie zostało jeszcze postanowione. Parlament Europejski musi najpierw zdecydować, jak planowana ustawa ma wyglądać w szczegółach. Niejasne jest również, czy uda się uzyskać dla niej wymaganą większość głosów. W pierwszym czytaniu deputowani żądali wyraźnego zakazu rozprowadzania klonowanego mięsa. Aby obalić inaczej brzmiącą uchwałę ministrów rolnictwa i wszcząć postępowanie mediacyjne, przy drugim czytaniu konieczna jest absolutna większość głosów. Jeśli ministrowie i posłowie nie zdołają się porozumieć, projekt ustawy upadnie. Termin drugiego czytania nie jest jeszcze ustalony. Nowy Parlament Europejski został dopiero wybrany, nie można wykluczyć, że głosowanie odbędzie się nawet dopiero w 2010 roku.









