Tag Archive | "prezydent"

Kpina z Polski

Tags: , , , ,

Kpina z Polski


Błędne decyzje polskich pilotów były przyczyną katastrofy rządowego tupolewa. Niedostatki w infrastrukturze lotniska nie miały na to wpływu - wynika z raportu Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego.
mak-conferenceŚledztwo było prowadzone zgodnie ze standardami Konwencji Chicagowskiej o wypadkach lotniczych - oświadczyła szefowa MAK Tatiana Anodina. - Było prowadzone przez niezależną organizację, czyli MAK, która kieruje się normami prawa międzynarodowego i jest członkiem międzynarodowej organizacji zrzeszającej niezawisłe organa śledcze - mówiła. - Chcemy opublikować prawdę, nawet jeśli jest gorzka - podkreśliła. Doceniamy, że w trakcie śledztwa mieliśmy pomoc kolegów z Polski, UE, USA i innych państw. Szczególnie doceniamy współpracę wyjątkowo licznej, 24-osobowej grupy ekspertów z Polski - mówiła Anodina.
- Naciski polityków czy administracji na badających katastrofy lotnicze są niedopuszczalne, takie są nasze zasady - tak Anodina skomentowała niedawną wypowiedź premiera RP Donalda Tuska, że projekt raportu MAK jest “nie do przyjęcia”. Anodina zapowiedziała też, że wersja raportu jest ostateczna.
Komisja ustaliła, że samolot był sprawny, nie zanotowano pożaru, wybuchu ani zderzenia z przeszkodami w powietrzu. Zanotowano natomiast błędy w organizacji lotu i jego technicznym przygotowaniu.
Anodina zaznaczyła, że to dowódcy lotu podejmują decyzję o lądowaniu i ponoszą za nią odpowiedzialność. - Niedostatki w infrastrukturze lotniska w Smoleńsku i nie najlepszy stan techniczny urządzeń rejestrujących na lotnisku nie były przyczyną katastrofy - stwierdziła.
Komisja techniczna ustaliła, że bezpośrednią przyczyną katastrofy były:
- błędy w wyszkoleniu załogi (podkreślono, że pilot przez 5 miesięcy poprzedzających lot do Smoleńska nie wykonywał żadnego rejsu w trudnych warunkach pogodowych, a warunki w Smoleńsku były znacznie poniżej minimum pogodowego);
- niepodjęcie decyzji o odejściu na lotnisko zapasowe mino informacji o niesprzyjających warunkach;
- podchodzenie do lądowania mimo braku zgody z wieży kontrolnej;
- obecność szefa sił powietrznych polskiego wojska, generała Andrzeja Błasika w kabinie pilotów wywierała presję na załogę, która zdecydowała się na lądowanie mimo złych warunków. Obecność dowódcy mogła mieć znaczący wpływ na błędne decyzje załogi.
Na nagraniach czarnych skrzynek Tu-154M nie ma zapisu poleceń prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Wniosek o presji psychicznej, pod którą była załoga, został wysnuty na podstawie jej rozmów - powiedzieli przedstawiciele MAK.
- Wniosek o presji wywieranej na pilotów wysnuty został przez grupę polsko-rosyjskich ekspertów na podstawie nagrań rozmów załogi - Aleksiej Morozow. Dodał, że spowodowana była ona już samą obecnością na pokładzie prezydenta Lecha Kaczyńskiego, wysokich polskich urzędników i okolicznościami, celem lotu. Tatiana Anodina dodała, że nie ma natomiast nagrań samych poleceń prezydenta.
Przewodniczący komisji technicznej MAK Aleksiej Morozow, który zabrał głos po szefowej MAK, oświadczył, że komisja przeanalizowała uwagi strony polskiej do pierwszej wersji raportu. - Wzięto pod uwagę 20-25 uwag, które dotyczyły spraw technicznych oraz komentarze USA dotyczące zainstalowanych samolocie systemów TAWS i FMS - powiedział Morozow.
Według Anodiny wieża kontroli lotów w Smoleńsku podawała polskiej załodze dane meteorologiczne, z których wynikało, że lądowanie tam jest niemożliwe - m.in. widoczność wynosiła 100 metrów, podczas gdy minimalna dopuszczalna to 1000 m. Wskazywano też na rozmowę załogi z wieżą, w trakcie której wymieniano informacje o wyznaczonych lotniskach zapasowych - w Witebsku i Mińsku.
Morozow powiedział też, że ze względu na charakter lotu - międzynarodowy, kontroler nie mógł zabronić lądowania załodze Tu-154M. Decyzja należała do załogi.
Komitet Śledczy Federacji Rosyjskiej otrzymał już od MAK jego raport końcowy, a także uwagi strony polskiej do projektu tego dokumentu. KŚ natomiast przygotował do przekazania Polsce kolejne 30 tomów akt swojego śledztwa w sprawie katastrofy
MAK zwrócił także dowody rzeczowe udostępnione wcześniej jego Komisji Technicznej przez Komitet Śledczy FR. Niewykluczone, że Komitet Śledczy FR zleci teraz ekspertyzy sądowe tych przedmiotów.
- Niewiarygodny, nierzetelny i skandaliczny - tak wiceszefowa klubu PJN Elżbieta Jakubiak oceniła przedstawiony w środę raport Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego (MAK) ws. katastrofy smoleńskiej. - Raport jest skandaliczny - podkreśliła posłanka. Jak dodała, dokument obraża wszystkich związanych z ofiarami katastrofy. - Wszystko, co zostało powiedziane jest kpiną z Rzeczypospolitej. Zafundowano nam to za wyraźną zgodą premiera Rzeczypospolitej i całego rządu, jak również prezydenta - zaznaczyła.
Bliscy osób, które 10 kwietnia zginęły w katastrofie rządowego samolotu pod Smoleńskiem, są zgodne. Ich zdaniem, raport MAK to policzek wymierzony Polsce. Brat Stefana Melaka, byłego przewodniczącego Komitetu Katyńskiego, uznał go za “kapitulację Polski”, zaś Paweł Deresz za “jednostronny i nieobiektywny”. Bliscy ofiar domagają się zdecydowanej reakcji polskich władz. Jak przekonują, do grupy biegłych badających tę tragedię powinni dołączyć międzynarodowi eksperci.
Dla Beaty Gosiewskiej, wdowy po Przemysławie Gosiewskim, najbardziej skandaliczne jest stwierdzenie, że wszelką odpowiedzialność za katastrofę ponosi pilot. “Strona rosyjska nie odpowiada za nic – nawet za to, że prawdopodobnie wprowadzali w błąd pilotów.
- Raport MAK obwinia polskich pilotów i Polskę całkowicie jednostronnie i w gruncie rzeczy bez żadnych dowodów, mamy do czynienia z zespołem spekulacji - tak Jarosław Kaczyński na gorąco ocenił raport końcowy MAK na temat katastrofy smoleńskiej.

Fragment raportu MAK dotyczącego katastrofy w Smoleńsku

Raport Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego (za Polską Agencją Prasową)
Komisja uważa, że: bezpośrednią przyczyną katastrofy było niepodjęcie w porę przez załogę decyzji o odejściu na lotnisko zapasowe mimo przekazania jej niejednokrotnie i we właściwym czasie informacji o faktycznych warunkach meteorologicznych na lotnisku Smoleńsk-Siewiernyj, które były znacznie gorsze od minimów określonych dla tego portu lotniczego; zejście bez dostrzeżenia naziemnych punktów orientacyjnych do wysokości znacznie niższej od określonej przez kierownika lotów minimalnej wysokości odejścia na drugi krąg (100 metrów) w celu przejścia na lot wizualny, a także brak należytej reakcji i wymaganych działań przy niejednokrotnym włączaniu się systemu ostrzegania przed przeszkodami TAWS, co doprowadziło do zderzenia samolotu z przeszkodami i ziemią podczas kierowanego lotu, jego zniszczenia, śmierci załogi i pasażerów.
Według wniosków ekspertów z dziedziny lotnictwa i psychologów lotniczych, obecność dowódcy Sił Powietrznych Rzeczypospolitej Polskiej w kabinie pilotów aż do momentu zderzenia z ziemią wywarła psychologiczną presję przy podejmowaniu przez kapitana statku powietrznego decyzji o kontynuowaniu zniżania w warunkach nieuzasadnionego ryzyka z dominującym celem wykonania lądowania “za wszelką cenę”.
Czynnikami sprzyjającymi były: - długotrwale omawianie przez załogę z szefem protokołu i załogą polskiego samolotu Jak-40 informacji o faktycznej pogodzie gorszej od określonego minimum oraz niemożliwości, według słów załogi Jak-40, wykonania lądowania na lotnisku docelowym, co spotęgowało napięcie emocjonalne u załogi i doprowadziło do powstania u kapitana statku powietrznego stanu psychologicznego konfliktu motywów: z jednej strony, rozumiał on, że lądowanie w zaistniałych warunkach nie jest bezpieczne, z drugiej strony, istniała silna motywacja, by przeprowadzić lądowanie właśnie na lotnisku docelowym. W razie odejścia na zapasowe lotnisko kapitan statku powietrznego oczekiwał negatywnej reakcji Głównego Pasażera;
- niezadowalająca współpraca w załodze i kierowanie zasobami ze strony kapitana statku powietrznego;
- znaczna przerwa w lotach w trudnych warunkach meteorologicznych u kapitana statku powietrznego(odpowiadających widoczności 60×800), a także jego małe doświadczenie w schodzeniu do lądowania przy niedokładnych systemach;
- przedwczesne przejście nawigatora załogi na odczyt wysokości radiowysokościomierza w warunkach intensywnie zmieniającego się rzeźby terenu;
- wykonywanie lotu z włączonym autopilotem i automatycznym regulatorem ciągu do wysokości znacznie niższych od wysokości podjęcia decyzji, co nie jest przewidziane przez Instrukcję eksploatacji Samolotu;
- zbyt późne rozpoczęcie wchodzenia na ścieżkę schodzenia do lądowania i, w rezultacie, zwiększona prędkość opadania, utrzymywana przez załogę.
Systemowymi przyczynami katastrofy samolotu Tu-154M o numerze pokładowym 1001 Rzeczpospolitej Polskiej były istotne niedociągnięcia w organizacji pracy na pokładzie, przygotowaniu członków załogi i zabezpieczeniu tego wyjątkowo ważnego lotu w specjalnym pułku lotniczym”.
http://www.mak.ru/russian/investigations/2010/files/tu154m_101/finalreport_eng.pdf

http://www.youtube.com/watch?v=9NOV5Xdt238

Tłumaczenie raportu MAK na język polski

polski http://www.zycie.ca/wp-content/uploads/2011/01/polski.pdf

Posted in Różne, W numerzeComments (0)

Nowy prezydent

Tags: , ,

Nowy prezydent


Prezydent Komorowski

Marszałek Sejmu zostanie nowym prezydentem Polski, choć mógł być pewny zwycięstwa dopiero po pierwszej w nocy. Jarosław Kaczyński gonił rywala, ale nie odrobił strat z pierwszej tury. Do urn poszło niemal 55 proc. wyborców.

Komorowski odbiera gratulacjeBronisław Komorowski - 52,63 proc.

Tuż po ogłoszeniu pierwszych wyników sondażowych w sztabie Komorowskiego zapanowała radość, ale nie euforia. W sztabie Kaczyńskiego zaś był smutek, ale nikt nie rozpaczał. Według badania OBOP dla TVP marszałek prowadził sześcioma punktami, z kolei sondaż SMG/KRC dla TVN dawał mu dwupunktową przewagę nad kandydatem PiS. Dlatego Bronisław Komorowski zapowiedział: – Dziś otwieramy małego szampana. Dużego dopiero jutro.

W sztabie Jarosław Kaczyński - 47,37 proc.

Jarosław Kaczyński w swoim pierwszym wystąpieniu pogratulował zwycięstwa Komorowskiemu i zagrzewał swoich zwolenników do walki w przyszłorocznych wyborach parlamentarnych.

Frekwencja 55,29 proc

– Polska się zmieniła i naszym zadaniem jest z tej zgromadzonej siły skorzystać. Musimy pamiętać, że aby zwyciężyć, trzeba pamiętać o maksymie Józefa Piłsudskiego – zwyciężyć i spocząć na laurach to klęska, być zwyciężonym, a nie ulec to zwycięstwo – mówił.

Tuż po północy emocje w obu obozach sięgnęły zenitu. Państwowa Komisja Wyborcza ogłosiła, że po zliczeniu głosów z połowy obwodów minimalnie wygrywa Kaczyński. Komentatorzy w studiach telewizyjnych byli zdezorientowani, a portale pisały o sensacyjnym zwrocie.

Jednak wyniki z 80 proc. komisji ogłoszone po 1 w nocy dawały już Komorowskiemu ponad 51 proc. głosów.

Wyniki głosowania w drugiej turze wyborów prezydenckich

gminy1mapka-wyboroow

Zaświadczenie o wyborze na głowę państwa Bronisław Komorowski, odebrał na Zamku Królewskim w Warszawie. Nie znaczy to jednak, że od razu będzie się mógł wprowadzić do Pałacu Prezydenckiego.
prezydentowstwo– Państwowa Komisja Wyborcza przystępuje do opracowania sprawozdania z wyborów dla Sądu Najwyższego. Ten będzie miał 30 dni na rozpatrzenie ewentualnych protestów wyborczych i rozstrzygnięcie o ważności wyborów – tak o procedurze mówi Stefan Jaworski, szef PKW.
Nowy prezydent zostanie zaprzysiężony przez Zgromadzenie Narodowe, czyli połączone izby Sejmu oraz Senatu, w ciągu siedmiu dni od stwierdzenia ważności wyborów. Z kalendarza wynika, że kadencję rozpocznie najpóźniej 11 sierpnia.
Na kandydata PO swój głos oddało 8 mln 933 tys. 887 wyborców. Najwięcej osób zagłosowało na niego w zachodniej Polsce. – To doskonały wynik. Traktujemy to jako wielkie zobowiązanie – mówi Kidawa-Błońska, szefowa komitetu wyborczego B. Komorowskiego.
Jarosława Kaczyńskiego wsparło 7 mln 919 tys. 134 wyborców – głównie z Polski południowo-wschodniej. Szef PiS co prawda nie został prezydentem, ale on też jest zadowolony ze swojego wyniku. Już w wieczór wyborczy wspominał w rozmowach ze współpracownikami sondaże, które na początku kampanii dawały mu niespełna 30 proc. poparcia.
Nasz lider ma silne poparcie prawie 8 mln wyborców, co jest ogromnym kapitałem. Tym bardziej że to wynik dużo lepszy od wyniku naszej partii z wyborów parlamentarnych w 2007 r. – zauważa Mariusz Błaszczak, rzecznik Klubu PiS. – Bronisław Komorowski ma silny mandat społeczny. Życzymy mu wszystkiego dobrego, ale faktem jest, że w kampanii rozczarowywał.
PiS zapowiada, że będzie patrzeć Platformie na ręce.
– Rządowi, który brak działań tłumaczył dotąd oporem ze strony prezydenta, teraz znika to alibi. Będziemy więc czekać na efekty jego działań w takich kwestiach, jak reforma służby zdrowia, naprawa finansów publicznych czy zabezpieczenie emerytalne – mówią działacze partii Jarosława Kaczyńskiego.
Ale nie tylko oni zapowiadają rozliczanie obietnic wyborczych. Mówi o tym też lewica.
Najistotniejsze dla lewicy sprawy to: reforma służby zdrowia, obiecane przez Komorowskiego podwyżki dla nauczycieli i zniżki komunikacyjne dla studentów, refundowanie zapłodnienia in vitro, oraz doprowadzenie do tego, by europejska Karta praw podstawowych obowiązywała w Polsce.
komorowski-zwyciezsaCo na wybór Komorowskiego koalicyjny PSL? – Mamy 500 dni (do wyborów parlamentarnych), w których możemy się wreszcie wykazać dynamicznymi działaniami – mówi wicepremier Waldemar Pawlak.
Do dymisji podało się wczoraj pięcioro ministrów Kancelarii Prezydenta, którzy współpracowali z Lechem Kaczyńskim: wiceszef kancelarii Jacek Sasin, szef gabinetu prezydenta Maciej Łopiński oraz Małgorzata Bochenek, Bożena Borys-Szopa i Andrzej Duda. – Nowy prezydent ma prawo dobierać sobie współpracowników według uznania – wyjaśnił Łopiński. Komorowski przyjął te dymisje.
Do marszałka z gratulacjami zadzwonił prezydent USA Barack Obama i zaprosił go do złożenia wizyty w Stanach Zjednoczonych. Gratulacje dla Komorowskiego napłynęły też z Rosji i Niemiec.

zrzeczenie-marszalkaPrezydent elekt Bronisław Komorowski zrezygnował w czwartek rano, podczas posiedzenia Prezydium Sejmu, z funkcji marszałka Sejmu i złożył mandat poselski.
Obowiązki marszałkowskie wynikające z regulaminu Sejmu przejął najstarszy wiekiem wicemarszałek, czyli Stefan Niesiołowski, i to on przeprowadzi formalnie wybór nowego marszałka. W tym samym czasie funkcję prezydenta przejmie marszałek Senatu Bogdan Borusewicz.

grzegorz-schetynaWybór marszałka
- Zamierzam złożyć mandat poselski, a to oznacza również rezygnację z funkcji marszałka Sejmu oraz rezygnację z wypełniania obowiązków głowy państwa - powiedział Komorowski tuż po tym, jak odebrał od przewodniczącego Państwowej Komisji Wyborczej Stefana Jaworskiego uchwałę o wyborze na urząd prezydenta.

W czwartek wieczorem Grzegorz Schetyna został wybrany nowym marszałkiem Sejmu; zastąpi na tej funkcji Bronisława Komorowskiego, który zwyciężył w wyborach prezydenckich. Za jego kandydaturą głosowało PO, PSL oraz SLD; przeciwni byli politycy PiS.
Za jego kandydaturą głosowało 277 posłów, przeciw było 121, wstrzymało się 16.
Większość bezwzględną konieczna do wyboru marszałka wynosiła 208.

Czy “Tusk wybaczy”?
Do czasu zaprzysiężenia Komorowskiego, co najprawdopodobniej nastąpi na początku sierpnia, Schetyna będzie także pełnił obowiązki głowy państwa. “Przez dłuższą chwilę, przez miesiąc. To ciekawe” - żartował Schetyna. Pytany czy premier Donald Tusk “wybaczy mu”, że będzie pełnił obowiązki prezydenta, powiedział, że Tusk “będzie się cieszył razem z nim (…), będą wspólnie czekać na zaprzysiężenie prezydenta Komorowskiego”.
Posiedzenie Prezydium Sejmu i Konwentu Seniorów, które ustalają porządek obrad odbyło się w środę rano. Zgodnie z regulaminem, Sejm wybiera marszałka bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów.
Możliwe, że wraz z wyborem nowego marszałka, odbędzie się głosowanie nad kandydaturami PiS i Lewicy na wicemarszałków, w zastępstwie Krzysztofa Putry i Jerzego Szmajdzińskiego, którzy zginęli w katastrofie prezydenckiego samolotu koło Smoleńska. Nie wiadomo jednak czy klub PiS do tego czasu wyłoni swojego kandydata. W kontekście stanowiska wicemarszałka padają nazwiska Joanny Kluzik-Rostkowskiej oraz Marka Kuchcińskiego. W klubie Lewicy mówi się o Jerzym Wenderlichu i Marku Wikińskim.

irenalipowiczSenat zatwierdził wybór Ireny Lipowicz na Rzecznika Praw Obywatelskich. Za jej kandydaturą było 57 senatorów, 21 było przeciw, 11 wstrzymało się od głosu.
Rzecznika Praw Obywatelskich - jak stanowi konstytucja - powołuje Sejm, za zgodą Senatu, na pięcioletnią kadencję. Poprzedni RPO Janusz Kochanowski zginął w katastrofie prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem.
Kto obejmie mandat po Komorowskim?
Mandat po Komorowskim obejmie Barbara Czaplica, która w wyborach parlamentarnych w 2007 roku w okręgu podwarszawskim otrzymała 5 763 głosów. “Jestem zdecydowana objąć mandat” - zadeklarowała. Podkreśliła, że będzie starała się sprostać zadaniu, jakim jest praca w Sejmie. Jak dodała, do tej pory miała doświadczenie samorządowca oraz lekarza pediatry i właśnie na tych dziedzinach chciałaby się skupić w swojej pracy parlamentarnej.
Czym zajmie się Sejm?
W trakcie trzydniowego posiedzenia Sejm zająć się ma również rządowym projektem zmian w ustawie o Centralnym Biurze Antykorupcyjnym. Projekt zakłada m.in. rezygnację z definicji korupcji oraz powołanie w Biurze pełnomocnika, który odpowiadałby za kontrolę gromadzonych w nim danych wrażliwych.
Projekt jest realizacją wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 2009 r., który zakwestionował niektóre zapisy ustawy, m.in. o gromadzeniu przez CBA tzw. danych wrażliwych (czyli m.in. o przynależności partyjnej, pochodzeniu rasowym i etnicznym, stanie zdrowia, życiu seksualnym, karalności). Wyrok wszedł w życie 3 lipca.
W projekcie, przyjętym przez rząd 1 czerwca, zapisano, że wchodzi on w życie 1 lipca. W czerwcu 2009 r. TK na wniosek Lewicy zakwestionował część zapisów ustawy o CBA. Orzekł m.in., że definicja korupcji jest zbyt szeroka i nie odróżnia zachowań korupcyjnych od przypadków przyjmowania nienależnych korzyści, które np. nie wiążą się z wykonywaniem funkcji publicznej.
TK zakwestionował też zapisy o gromadzeniu przez Biuro danych wrażliwych. Według Trybunału, były one “zbyt szerokie” i nadmiernie ingerowały w sferę prywatności. TK odroczył uchylenie zakwestionowanych przepisów na rok - do 3 lipca. Zgodnie ze wstępnym porządkiem obrad projekt noweli miałby uzasadniać premier Donald Tusk.
Posłowie rozpatrzą też m.in. projekt nowelizacji ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, przygotowany przez klub Lewicy. Według tego projektu, wszystkie małżeństwa rozliczające się wspólnie będą mogły odliczyć od dochodów kwoty składek na dobrowolne ubezpieczenie emerytalno-rentowe także w sytuacji, gdy jeden z małżonków nie uzyskuje żadnego dochodu. Prawo do odliczenia kwoty zapłaconych składek na dobrowolne ubezpieczenie emerytalno-rentowe jednego z małżonków będzie bowiem miał ten z małżonków, który uzyskuje dochód podlegający opodatkowaniu.
Sejm zajmie się też projektem zmian w ordynacji prezydenckiej autorstwa PO, która zakłada, że zaświadczenia uprawniające do głosowania w drugiej turze wyborów prezydenckich będą mogły być wydawane w obwodowej komisji wyborczej w dniu głosowania w pierwszej turze wyborów. Obecnie zaświadczenia uprawniające do głosowania poza miejscem zameldowania wydawane są przez urząd gminy.
Posłowie rozpatrzą również obywatelski projekt zmiany ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, który zakłada możliwość przejścia na wcześniejszą emeryturę dla kobiet po 35, a dla mężczyzn po 40 latach pracy. Na czele Obywatelskiego Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej, który zbierał podpisy pod projektem, stoi przewodniczący OPZZ Jan Guz.
Obecnie prawo do emerytury mają osoby, które ukończyły 60 lat (kobieta) albo 65 lat (mężczyzna). Składki na ubezpieczenie emerytalne przekazywane są do ZUS (12,2 proc. pensji) oraz do Otwartych Funduszy Emerytalnych (7,3 proc. pensji). Posłowie wysłuchają też informacji rządu o realizacji ustawy o specjalnych strefach ekonomicznych.
Na tym posiedzeniu Sejm ma rozpatrzyć także projekt nowelizacji ustaw: o rtv oraz abonamentowej. Jednak z powodu braku dostatecznej liczby miejsc siedzących na sali odwołano wtorkowe posiedzenie sejmowej komisji kultury, która miała kontynuować pierwsze czytanie projektu. Posiedzenie budziło bardzo duże zainteresowanie organizacji twórczych, pozarządowych oraz mediów. Przybyli na nie m.in. uczestnicy zakończonego półtorej godziny wcześniej wysłuchania publicznego projektu. W efekcie zabrakło miejsc siedzących dla posłów oraz zaproszonych gości m.in. przedstawicieli poszczególnych ministerstw.

Kim jest nowy prezydent

Bronisław Komorowski: w PRL wyjątkowo odważny opozycjonista, w III RP wyjątkowo ostrożny polityk

WARSZAWA SEJM TABLICA PAPIEZúBronisław Komorowski swą polityczną karierę budował powoli, lecz konsekwentnie – mówią osoby, które go dobrze znają.
4 lipca osiągnął szczyt. Został wybrany na prezydenta RP.
– To musi być dla niego spełnienie marzeń. On był wychowany w patriotycznej tradycji, zawsze darzył ten urząd wielką estymą – twierdzi jeden z jego partyjnych kolegów.
Komorowski, jak sam się chwalił w wyborczych reklamówkach, związany jest z całą Polską. Jego rodzina pochodzi z Kresów Wschodnich, ale urodził się w Obornikach Śląskich niedaleko Wrocławia. Później mieszkał pod Warszawą, a w końcu w samej stolicy.
Szlacheckie korzenie
Jego rodzice: Zygmunt i Jadwiga, w czasie II wojny światowej walczyli w szeregach Armii Krajowej. W rodzinie mającej szlacheckie korzenie kultywowane były niepodległościowe tradycje.
– Szczycił się tymi korzeniami. Wizyty w jego domu, gdzie na ścianach wisiały portrety przodków, robiły duże wrażenie – wspomina jeden z jego przyjaciół.

z-ojcemZ takimi tradycjami w PRL po prostu nie mógł nie być w opozycji – dodaje.
“Komorowski miał opinię człowieka rubasznego, brata łaty. Pracowitego, ale nieskłonnego do podejmowania decyzji”.
Jako licealista brał udział w manifestacjach, m.in. w czasie wydarzeń marcowych w 1968 r. Pierwszy raz został aresztowany za działalność opozycyjną w 1971 r. Uczestniczył w akcjach pomocy dla poszkodowanych robotników Radomia i Ursusa. Współpracował z Komitetem Obrony Robotników oraz Ruchem Obrony Praw Człowieka i Obywatela.
– W czasach, gdy nikomu się nie śniła dzisiejsza rzeczywistość, był dzielnym człowiekiem – mówi Jan Dworak, były prezes TVP, były działacz PO, który razem z Komorowskim działał w opozycji. Wspomina, jak wspólnie opiekowali się Dolinką Katyńską na Powązkach. – Każdemu, kto się tam zbliżył 1 listopada, esbecy robili zdjęcia. Wieszaliśmy tam wstęgi, stawialiśmy znicze – mówi Dworak.
W 1979 r. Komorowski miał 27 lat. Po nielegalnej demonstracji z okazji rocznicy odzyskania niepodległości 11 listopada był jednym z opozycjonistów przemawiających przed Grobem Nieznanego Żołnierza. Zapłacił za to miesiącem więzienia. Skazał go sędzia Andrzej Kryże, późniejszy wiceminister sprawiedliwości w rządach PiS. Z więzienia w Pułtusku odbierał go Dworak.
bronislaw_komorowski-z-zonaKomorowski skończył historię na Uniwersytecie Warszawskim w 1977 r. Później była „Solidarność”. W stanie wojennym został na rok internowany. Kiedy wyszedł z więzienia, nie mógł znaleźć pracy. Był m.in. nauczycielem w niższym seminarium duchownym w Niepokalanowie. Nie było mu łatwo związać koniec z końcem. A na utrzymaniu miał już wówczas żonę Annę i piątkę dzieci.
Jak Macierewicz
Kiedy nastał rok 1989, Komorowskiemu było dużo bliżej do Antoniego Macierewicza niż do obecnych politycznych przyjaciół z PO. Był przeciwnikiem Okrągłego Stołu.
Wszystko się zmieniło, gdy został szefem gabinetu ministra Aleksandra Halla w rządzie Tadeusza Mazowieckiego. Choć komorowski-kaczynskiblisko mu było do Zjednoczenia Chrześcijańsko-Narodowego, zaczął się zbliżać do środowiska Unii Demokratycznej.
Mazowieckiego do dziś uważa za swego politycznego nauczyciela. – Do grobowej deski będę mu wdzięczny, że dał mi szansę przeistoczenia się z radykała w człowieka umiaru i kompromisu – wspominał później w wywiadach.
W kolejnych wyborach do Sejmu startował z list UD. A w 1994 r. został sekretarzem Unii Wolności. Partię opuścił jednak wraz z Janem Rokitą w 1997 r. – w proteście przeciwko polityce ówczesnego jej szefa Leszka Balcerowicza.
Odnalazł się w Akcji Wyborczej Solidarność. Po wygranych przez AWS wyborach z 1997 r. premierem został Jerzy Buzek. I to w jego gabinecie w latach 2000 – 2001 Komorowski był ministrem obrony. Miał spore doświadczenie, bo wcześniej jako wiceminister pracował w MON za Mazowieckiego, Suchockiej i Bieleckiego.
– Armia to była jedna z jego pasji. Łatwo znajdował wspólny język z wojskowymi – mówi jeden z polityków. To tłumaczy zapewne krytyczny stosunek Komorowskiego do likwidacji peerelowskich wojskowych służb specjalnych (WSI). – Niepraw- dopodobną zbrodnią było zlikwidowanie wywiadu i kontrwywiadu wojskowego, tego nie zrobili nawet bolszewicy – mówił. Wiele razy zarzucano mu, że jego kontakty z WSI były zbyt bliskie.
Ostrożny w PO
Z AWS trafił do Platformy Obywatelskiej i zaczął robić karierę. – Korzystał na tym, że z PO odchodzili liderzy: Andrzej Olechowski, Maciej Płażyński, w końcu Jan Rokita. Piął się krok po kroku – mówi Jan Artymowski, wówczas polityk PO. Podkreśla, że Komorowski nie zrobił nic, gdy z partii wyrzucano bliskich mu ludzi, jak choćby „piskorczyków”. To ponoć on dzwonił do Pawła Piskorskiego z wieścią, że został wyrzucony z partii.
– Bronek uznał, że ma przed sobą przyszłość tylko wtedy, gdy będzie działał w porozumieniu z Donaldem Tuskiem. Dla tego celu był gotów poświęcać swoich ludzi – mówi jeden z polityków PO.
– Wolał być ostrożny. Świadomie zdecydował się na grę w politycznej III lidze – uważa Artymowski. – Gdyby chciał, mógł wtedy nawet rzucić wyzwanie Tuskowi i powalczyć z nim o przywództwo w PO. Ale wolał się nie narażać. Jak widać, dobrze na tym wyszedł.
Po marginalizacji Rokity Komorowski stał się numerem dwa w Platformie. Zasłynął jako nieprzejednany krytyk bliższej współpracy z PiS. Tuż po zwycięstwie tej partii w wyborach w 2005 r. obwieścił: „Szkoda Polski”. W krytyce posługiwał się też rymowanymi żartami: „Gdy spytasz PiS-owca, która jest godzina, odpowie: »Nie wiem, to Platformy wina«”.
rodzinaW 2007 r. po wygranej PO został marszałkiem Sejmu.
Układanie fraszek i skłonność do żartów były przez wiele lat znakiem firmowym Komorowskiego. Zawsze dobrze żył z dziennikarzami. Do niedawna miał opinię człowieka rubasznego, wręcz brata łaty. Pracowitego, ale nieskłonnego do podejmowania decyzji. – Bronek się zmienił, stwardniał – uważają teraz partyjni koledzy.
Nowe oblicze pokazał w kampanii wyborczej. Walczył o każdy głos. Odbywał po kilka spotkań dziennie, przemierzał Polskę wzdłuż i wszerz.
Europoseł PO Krzysztof Lisek wspomina wyborczą wizytę w Londynie: – Był chory i masakrycznie zmęczony. Mieliśmy bardzo napięty plan. Podczas przejazdów z jednego miejsca do drugiego, które trwały 15 – 20 minut, po prostu zasypiał w samochodzie.
– W sztabie dużo dyskutowaliśmy, z niektórymi propozycjami się nie zgadzał, miał własne pomysły. Jak ten, by prezentem na licytację dla powodziowej zbiórki Owsiaka była konstytucja, którą podpisał potem z Jarosławem Kaczyńskim – dodaje Małgorzata Kidawa-Błońska.
Nie uniknął jednak wpadek, którymi przez wiele dni żyły media. Niefortunne wypowiedzi pod adresem powodzian, korzystanie z Wikipedii na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego, mówienie o tym, że w czasie powodzi można bez konsekwencji dla terminu wyborów wprowadzić w Polsce stan wyjątkowy, czy choćby wpadki słowne, jak ta, że „Światowid ma pięć twarzy”. Złośliwi zaczęli już nawet mówić o nim Bronisław „Wpadka” Komorowski.
– Częściowo były to lapsusy wynikające ze zmęczenia, częściowo niedopowiedzenia. Niektóre rozdmuchano, nie wiadomo dlaczego – oburza się Jarosław Szczepański, były doradca Komorowskiego.
helow-jestem-prezioWygrał o włos. Zwycięstwo kosztowało go dużo wysiłku. Dlaczego? Jego krytycy w partii mówią: – Jest nijaki. Nie potrafił porwać za sobą tłumów.
Jakim będzie prezydentem? Według PiS jedynie wykonawcą poleceń premiera Donalda Tuska. „Nie wierzę, że będzie Pan odpowiedzialną głową państwa. Mam obawy, że Pana prezydentura będzie gnuśna, inercyjna, imitacyjna i słaba, że nie jest Pan przygotowany do sprawowania tego urzędu” – pisał w blogu europoseł PiS Marek Migalski.
W PO są innego zdania. – Będzie dużo bardziej samodzielnym prezydentem, niż się uważa. Oprze się raczej na ludziach spoza Platformy – uważa Jarosław Gowin (PO).
– Ma duże doświadczenie. Był przecież ministrem obrony, jako marszałek Sejmu spotykał się ze swoimi odpowiednikami z innych parlamentów. To mu pomoże – twierdzi Lisek.
– Pałac Prezydencki to wymarzone miejsce dla Bronka – mówi z kolei jeden z jego byłych kolegów z PO. – On zawsze starał się zbytnio nie przemęczać, ale przy tym lubił ten cały blichtr związany ze sprawowaniem władzy. Jako prezydent będzie miał tego pod dostatkiem.

Jarosław Stróżyk , Katarzyna Borowska , Wojciech Wybranowski
Rzeczpospolita

Posted in Artykuł numeruComments (0)

Prezydentem będzie Bronisław Komorowski

Tags: , ,

Prezydentem będzie Bronisław Komorowski


Prezydent Komorowski

Komorowski odbiera gratulacjeMarszałek Sejmu zostanie nowym prezydentem Polski, choć mógł być pewny zwycięstwa dopiero po pierwszej w nocy. Jarosław Kaczyński gonił rywala, ale nie odrobił strat z pierwszej tury. Do urn poszło niemal 55 proc. wyborców

Bronisław Komorowski 52,63 proc.

Tuż po ogłoszeniu pierwszych wyników sondażowych w sztabie Komorowskiego zapanowała radość, ale nie euforia. W sztabie Kaczyńskiego zaś był smutek, ale nikt nie rozpaczał. Według badania OBOP dla TVP marszałek prowadził sześcioma punktami, z kolei sondaż SMG/KRC dla TVN dawał mu dwupunktową przewagę nad kandydatem PiS. Dlatego Bronisław Komorowski zapowiedział: – Dziś otwieramy małego szampana. Dużego dopiero jutro.

W sztabie Jarosław Kaczyński - 47,37 proc.

Jarosław Kaczyński w swoim pierwszym wystąpieniu pogratulował zwycięstwa Komorowskiemu i zagrzewał swoich zwolenników do walki w przyszłorocznych wyborach parlamentarnych.

Frekwencja 55,29 proc

– Polska się zmieniła i naszym zadaniem jest z tej zgromadzonej siły skorzystać. Musimy pamiętać, że aby zwyciężyć, trzeba pamiętać o maksymie Józefa Piłsudskiego – zwyciężyć i spocząć na laurach to klęska, być zwyciężonym, a nie ulec to zwycięstwo – mówił.

Wyniki głosowania w drugiej turze wyborów prezydenckich

Tuż po północy emocje w obu obozach sięgnęły zenitu. Państwowa Komisja Wyborcza ogłosiła, że po zliczeniu głosów z połowy obwodów minimalnie wygrywa Kaczyński. Komentatorzy w studiach telewizyjnych byli zdezorientowani, a portale pisały o sensacyjnym zwrocie.

Jednak wyniki z 80 proc. komisji ogłoszone po 1 w nocy dawały już Komorowskiemu ponad 51 proc. głosów.

gminymapka-wyboroow

Posted in W numerzeComments (0)

Huśtawka nastrojów

Tags: ,

Huśtawka nastrojów


Państwowa Komisja Wyborcza podała wyniki z 80,39 proc. obwodów. Bronisław Komorowski prowadzi w wyścigu do Pałacu Prezydenckiego.

bronislaw_komorowski_zona_4371398Bronisław Komorowski z żoną Anną i Tadeusz Mazowiecki podczas wieczoru wyborczego / fot. B. Zborowsk /PAP

Według danych PKW ustalonych na godzinę 0:58, Bronisława Komorowskiego poparło 51,32 proc. wyborców, a Jarosława Kaczyńskiego - 48,68 proc.

Frekwencja wyniosła 54,82 proc. W pierwszej turze wyborów (20 czerwca) frekwencja wyniosła 54,94 proc.

Z cząstkowych informacji z 80,39 proc. obwodów (20 719 lokali wyborczych) wynika, że Komorowski otrzymał 6 652 339 głosów, a Kaczyński - 6 311 208.

We wspomnianych obwodach uprawnionych do głosowania było 23 929 687 wyborców, wydano 13 117 811 kart do głosowania. Głosów ważnych oddano 12 963 547.

Sondażowe wyniki

Sondażowe wyniki z niedzielnego wieczoru dają zwycięstwo Bronisławowi Komorowskiemu w II turze wyborów prezydenckich.

Według różnych sondaży głosowało na niego od 51,6 proc. do 53,1 proc. wyborców. Jarosława Kaczyńskiego poparło od 46,9 proc. do 48,4 proc. wyborców. Oficjalne wyniki Państwowa Komisja Wyborcza ma podać w poniedziałek po południu.

Według TNS OBOP frekwencja wyniosła 56,2 proc.; według - MB SMG/KRC - 57 proc., a według Homo Homini - 58,5 proc.

Dane PKW na bieżąco:

http://prezydent2010.pkw.gov.pl/PZT/PL/WYN/W/index.htm

Posted in W numerzeComments (0)

Wyniki PKW z połowy okręgów

Tags: , , ,

Wyniki PKW z połowy okręgów


516935Według danych Państwowej Komisji Wyborczej z 51,5 proc. obwodów, Bronisław Komorowski otrzymał w II turze wyborów prezydenckich 49,59 proc. głosów, a Jarosław Kaczyński - 50,41 proc. Frekwencja wyniosła 54,18 proc.

- Jeśli chodzi o wyniki podane na poprzedniej konferencji, to obejmowały one mniejsze obwody wyborcze, a teraz podajemy dane z obwodów z małych i większych miast – zaznaczył szef PKW Stefan Jaworski.

Wg cząstkowych danych z ponad 50 proc. obwodów Kaczyński otrzymał 3 981 310 głosów, a Komorowski - 3 916 709 głosów.

PKW podała dane z 13 274 obwodów wyborczych.

Liczba uprawnionych do głosowania - jak powiedział na konferencji prasowej szef PKW Stefan Jaworski - wyniosła 14 750 311; kart do głosowania wydano 7 991 937; a ważnych głosów oddano 7 898 019.

Prawdopodobnie między godziną 2-3 w nocy PKW poda wyniki z ok. 90-95 proc. obwodów głosowania.

Pod tym linkiem można zobaczyć na bieżąco uaktualnianą stronę Państwowej Komisji Wyborczej:

http://prezydent2010.pkw.gov.pl/PZT/PL/WYN/W/index.htm

Posted in W numerzeComments (0)

I nie wszystko jest jasne

Tags: , , ,

I nie wszystko jest jasne


Według sondażu TNS OBOP dla TVP, przeprowadzonego metodą exit poll, prezydentem Polski będzie Bronisław Komorowski, który uzyskał 53,1 proc. głosów. Jego rywal, Jarosław Kaczyński, dostał 46,9 proc. głosów. Frekwencja w drugiej turze wyborów prezydenckich wyniosła 56,2 proc.

Sensacja po północy. Po zliczeniu głosów z połowy obwodów na prowadzenie wysunął się Jarosław Kaczyński.

“Chciałbym podziękować z całego serca tym wszystkim, którzy wzięli udział w procesie głosowania, tym wszystkim, którzy zachęcali nas wszystkich do wzięcia udziału w wyborach, tym wszystkim, którzy zechcieli kogokolwiek obdarzyć zaufaniem w czasie I i II tury wyborów prezydenckich” - mówił Bronisław Komorowski po ogłoszeniu wyników
Kandydat PO pogratulował też wyniku Jarosławowi Kaczyńskiemu, a także kandydatom, którzy wzięli udział w I turze wyborów. “Gratuluję znakomitego wyniku oraz tego, że - jak mało kiedy - widać, że Polska, aczkolwiek prawie podzielona równo, prawie pół na pół, jest jednak Polską wspólną” - podkreślał Komorowski.

“Jest Polską, która zasługuje na to, aby w niej zgoda budowała, bo Polska jest najważniejsza” - dodał.

Jarosław Kaczyński po ogłoszeniu sondażowych wyników drugiej tury pogratulował Bronisławowi Komorowskiemu. Dziękował przede wszystkim tym, którzy wzięli udział w wyborach, a w szczególności tym, którzy go poparli, a - jak dodał - jest ich bardzo dużo.

“Musimy pamiętać, że aby zwyciężyć, trzeba pamiętać o maksymie Józefa Piłsudskiego <zwyciężyć i spocząć na laurach to klęska, być zwyciężonym, a nie ulec to zwycięstwo>” - podkreślał Jarosław Kaczyński.

Kaczyński: Musimy skorzystać z tej siły

jaros_aw_kaczy_ski_287827gKandydat PiS, który według sondaży nieznacznie przegrał z Bronisławem Komorowskim zapowiada kontraatak polityczny w kolejnych wyborach. Jarosław Kaczyński mówił w pierwszym po wyborach przemówieniu, że PiS musi skorzystać z siły wielkiej liczby Polaków, którzy go poparli.

“Kochani, szanowni państwo. Muszę zacząć od tego, czego wymaga dobry obyczaj. Gratuluję zwycięzcy, gratuluję Bronisławowi Komorowskiemu” - tak zaczął swoje wystąpienie szef Prawa i Sprawiedliwości.

Jarosław Kaczyński podziękował też wszystkim, którzy poparli jego kandydaturę i podkreślił, że tych Polaków jest bardzo wielu.

- Polska się zmieniła i naszym zadaniem jest z tej zgromadzonej siły skorzystać, musimy dalej zmieniać Polskę, przed nami kolejne wybory: samorządowe, parlamentarne, musimy być nadal zmobilizowani, musimy zwyciężyć - przekonywał. - Musimy pamiętać, że aby zwyciężyć, trzeba pamiętać o maksymie Józefa Piłsudskiego “zwyciężyć i spocząć na laurach to klęska, być zwyciężonym, a nie ulec to zwycięstwo” - powiedział Jarosław Kaczyński.

- Dziękuję wam i liczę na jedno: że gdy rozpocznie się kolejna w tym roku kampania wyborcza, to będziecie także z nami. Bo Polska jest najważniejsza. Dziękuję bardzo! – zakończył Kaczyński.

Obok niego na scenie stali m.in. Marta Kaczyńska z mężem i posłanka PiS Jolanta Szczypińska. Szef PiS podziękował szefowej sztabu Joannie Kluzik-Rostkowskiej i ucałował ją.

Były premier wspominał również swojego brata Lecha Kaczyńskiego. Mówił, że koło Smoleńska zginął męczeńską śmiercią.

Komorowski: Szampan musi poczekać

sztab_wyborczy_po_287954gDrugą turę wyborów, według wstępnych sondaży, wygrał kandydat PO. “Z tą największą butelką szampana przyjdzie poczekać do rana, bo widać, że jesteśmy blisko remisu” - powiedział Bronisław Komorowski po ogłoszeniu sondażowych wyników głosowania.

“Wygrała nasza polska demokracja” - zaczął Bronisław Komorowski, który na scenę w sztabie wyborczym Platformy Obywatelskiej wszedł w towarzystwie wiwatów i okrzyków “Bronek, Bronek!” i “Dziękujemy, dziękujemy!”. Marszałkowi Sejmu towarzyszyła żona. Wycałowały go m.in. aktorka Maja Komorowska i podróżniczka Elżbieta Dzikowska.
Komorowski nawiązał do niewielkiej róznicy dzielącej - według sondaży - obu konkurentów. “I chociaż pewnie, przynajmniej z tą największą butelką szampana przyjdzie poczekać do rana, bo widać, że jesteśmy blisko remisu, mamy powód do dumy i radości, bo wygrała polska demokracja. Widać to po frekwencji i zaangażowaniu Polaków” - mówił w pierwszym przemówieniu.

“Chciałem wszystkim podziękować, którzy pracowali na to, by polska demokracja mogła powiedzieć: >>Wygrałam<<” - podkreślił Bronisław Komorowski. Nie zapomniał o Jarosławie Kaczyńskim: “Gratuluję mojemu głównemu rywalowi i dziękuję rywalom z pierwszej tury”.

Bronisław Komorowski uderzył w pojednawcze tony. “Widać, że Polska, aczkolwiek podzielona prawie pół na pół, jest Polską wspólną i zasługuje, by zgoda budowała, bo Polska jest najważniejsza” - w ten sposób nawiązał ponownie do połączonych haseł wyborczych, swojego i szefa Prawa i Sprawiedliwości.

Jak głosowała Polska?

wyboorKandydat Platformy Obywatelskiej wygrał w dziewięciu lub dziesięciu, a faworyt Prawa i Sprawiedliwości był lepszy w sześciu lub siedmiu województwach. Gdzie Bronisław Komorowski okazał się bezkonkurencyjny, a gdzie Jarosław Kaczyński zdobył największe poparcie? Oto odpowiedź.

Według sondażu Millward Brown SMG/KRC dla TVN, kandydujący na prezydenta marszałek Sejmu zwyciężył w województwach: warmińsko-mazurskim, zachodniopomorskim, pomorskim, kujawsko-pomorskim, wielkopolskim, lubuskim, dolnośląskim, opolskim i śląskim. Najwięcej głosów, według badania, uzyskał w woj. zachodniopomorskim - 64,9 proc.
Jego rywal, lider PiS, zwyciężył w województwach: mazowieckim, podlaskim, łódzkim, świętokrzyskim, lubelskim, podkarpackim i małopolskim. Największe poparcie uzyskał na Podkarpaciu - 63,6 proc.

Sondaż typu exit poll Millward Brown SMG/KRC dla TVN przeprowadzono w tysiącu lokali wyborczych. Sondaż był w pełni anonimowy - badani sami wypełniali ankietę i wrzucali ją do specjalnej urny wystawionej przez firmę MB SMG/KRC.

Natomiast z sondażu TNS OBOP dla TVP wynika, że Komorowski zwyciężył w województwach: warmińsko-mazurskim, zachodniopomorskim, pomorskim, kujawsko-pomorskim, wielkopolskim, lubuskim, łódzkim, dolnośląskim, opolskim i śląskim. Najwięcej głosów zdobył w woj. zachodniopomorskim - 68,1 proc.

Lider PiS wygrał w województwach: mazowieckim, podlaskim, lubelskim, świętokrzyskim, podkarpackim i małopolskim. Największe poparcie uzyskał w woj. podkarpackim - 62,4 proc.

Posted in W numerzeComments (0)

Nie było paniki?

Tags: , , ,

Nie było paniki?


Ujawniono stenogramy zapisów rejestratorów lotu Tu-154. Rozmowy załogi - jeśli są prawdziwe - nie wyjaśniają w żaden sposób przyczyn tragedii. Na 80 metrach drugi pilot powiedział: “Odchodzimy”, po czym maszyna - zamiast wznosić się - zaczęła z ogromną prędkością opadać.
skrzynki- Ostatnie 30 sekund lotu i milczenie dowódcy świadczy o tym, że załoga była w szoku, bo utraciła sterowność. Maszyna przestała reagować - uważa Janusz Więckowski, emerytowany pilot, który wylatał na Tupolewie 154 prawie 20 tysięcy godzin.
- Kiedy na wysokości 150 metrów maszyna nie reaguje, to wtedy się nie rozmawia z wieżą, tylko się myśli, dlaczego się tak dzieje. Dlaczego prędkośc schodzenia się nagle powiększa, z 4-5 m/s do 14 m/s. Przecież pilot to nie samobójca - tłumaczył Więckowski.

Jego zdaniem o tym, że samolot mógł utracić sterowność świadczy też fakt, że dysk turbiny drugiego silnika nie był uszkodzony, połamany. - Silnik musiał rozpaść się w powietrzu, a dysk siłą odśrodkową upaść łagodnie na ziemię - uważa emerytowany pilot LOT-u. - Chciałbym, żeby nasi prokuratorzy i nasza komisja sprawdziły, jak pracował drugi silnik - dodał.

Zastanawiał się także dlaczego nikt z członków załogi nie zareagował na komendę wypowiedzianą przez drugiego pilota - Jeżeli ktokolwiek z załogi rzuci komendę, to nikt nie pyta “dlaczego?” - po prostu trzeba to wykonać. Słowa są rzucane jakby na wiatr i nic się nie dzieje - dodał.

“Samolot zbliżał się do ziemi bardzo szybko”

- Zacząłem czytanie od ostatnich stron. Drugi pilot mówi “odchodzimy”, a nawigator dalej odlicza wysokość. Mogę wnioskować, że samolot ma prędkość opadania ok. 14 m/s. To jest prędkość niespotykana przy podejściu. Normalnie jest trzy razy mniejsza. Samolot zbliża się do ziemi bardzo szybko - komentował Krzysztof Krawcewicz z “Przeglądu Lotniczego”.

- Załoga była zaskoczona tym, co się stało. Nie mam co do tego wątpliwości. Byłbym ostrożny w ferowaniu dalekich wniosków - podkreślał Tomasz Tuchołka z firmy ATM, która produkuje czarne skrzynki.

Krawcewicz zastanawiał się również, czy piloci operują tą samą wysokością, co kontroler - Jest fragment, w którym kontroler upewnia się, czy zajęli 500 metrów. Zastanawiam się, kto w tym momencie mówi 200 metrów. Nie jest także zaznaczone, która kwestia jest wypowiadana w jakim języku. Jeżeli pilot odzywa się po rosyjsku, to raczej do wieży. Gdy mówi po polsku, to zapewne do załogi - mówił Krawcewicz.

Pytany o pierwszą reakcję po przeczytaniu ujawnionych dziś stenogramów, pilot samolotów pasażerskich Oskar Maliszewski powiedział, że jest poruszony tym, co zobaczył.

- Pogoda, która była tego dnia nie pozwalała lądować. Załoga była zdeterminowana z jakiś powodów, żeby to zrobić. Zawsze pilot ma możliwość spróbowania podejścia do minimów i sprawdzenia. Później jest stwierdzenie “Arek, widzimy 200 metrów” - pogoda się pogarszała, ona nie uprawnia nawet do lądowania na w pełni wyposażonym Okęciu. - mówił kpt. Maliszewski.

Aby uaktywnić otwarcie strony ze stenogramem, proszę kliknąć w poniższy link:

transkrypcja_rozmow_zalogi_samolotu_tu-154_m

•••

- Podpisywałem dokument zawierający stenogram z rozmów. Nie wiem dlaczego opublikowany został inny - mówi ppłk Bartosz Stroiński. Pod ujawnionym zapisem rozmów z kabiny Tu-154 jest określony jako osoba, która rozpoznała głosy obecnych w kabinie. Mimo to, pod opublikowanym dokumentem, przy jego nazwisku nie ma podpisu.
stroinskiPod opublikowanym we wtorek stenogramem wymienionych jest sześć osób: Stroiński, eksperci - Sławomir Michalak i Waldemar Targalski oraz troje Rosjan. Znajduje się tam jednak tylko pięć odręcznych podpisów. Brak właśnie Bartosza Stroińskiego.
Stroiński zapewnia, że podczas pracy w Moskwie podpisał dokument zawierający stenogram rozmów w kabinie Tu-154 10 kwietnia. - Byłem poproszony do współpracy, jako osoba posiadająca doświadczenie z kokpitu tego typu samolotu - mówi tvn24.pl. Nie wie, dlaczego na opublikowanym dokumencie nie ma jego podpisu.
Sprawę tłumaczyć może fakt, że opublikowany tekst datowany jest na 2 maja, a ppłk Stroiński jest przekonany, że był w Moskwie wcześniej. - Na miejscu pozostali wymienieni eksperci - zdradza. Przyznaje, że ujawnionego dokumentu na razie nie czytał.
O samych pracach przy odsłuchiwaniu czarnych skrzynek Stroński mówi, że wraz z ekspertami starali się wyłuskać każde rozpoznawalne słowo z szumu w kabinie. - Jest tam wiele miejsc, kiedy niemożliwe jest zrozumienie czegokolwiek. Wszystko co udało się zidentyfikować, opisaliśmy - tłumaczy wojskowy. Zaznacza jednak, że nie jest uprawniony do opisywania szczegółów prac.
Ppłk Bartosz Stroiński jest żołnierzem 36. Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego. Był pilotem Tu-154, który 7. kwietnia poleciał do Katynia z Donaldem Tuskiem na pokładzie.

Posted in Różne, W numerzeComments (0)

Wybory 2010-komunikat

Tags: , , , ,

Wybory 2010-komunikat


Konsulat Generalny RP w Toronto informuje, że w celu rejestracji w spisie wyborców uruchomiono internetowy serwis elektronicznej rejestracji w placówkach zagranicznych.
Rejestracji można dokonać wypełniając formularz na stronach:

http://torontokg.polemb.net/index.php?document=399

https://wybory.msz.gov.pl/ .

Po dokonaniu rejestracji można wydrukować potwierdzenie.

W dalszym ciągu istnieje możliwość wpisania się do spisu wyborców w inny sposób, tj. ustnie, pisemnie, telefonicznie, lub e-mailem.

Szczegółowe komunikaty dotyczące procedur i zasad przystąpienia do głosowania zamieszczone są na  stronie internetowej Konsulatu
http://torontokg.polemb.net/

Dział Polonii i Promocji

Konsulat Generalny RP w Toronto

Posted in Ogłoszenia, Polecamy, RóżneComments (0)

Wybory Prezydenta RP

Tags: ,

Wybory Prezydenta RP


KONSULAT GENERALNY RP  w  TORONTO                                                                                        30 kwietnia 2010 r.

Komunikat

o warunkach udziału w głosowaniu w obwodach głosowania tworzonych za granicą w wyborach Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej*

GŁOSOWANIE W KANADZIE - 19 czerwca 2010 r.

Wybory Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej zostały wyznaczone na dzień 20 czerwca 2010 r. Wybory za granica nie mogę skończyć się później niż w kraju, dlatego też w związku z różnicą czasu pomiędzy Polską a Kanadą głosowanie przeprowadza się w dniu

19 czerwca 2010 r.

Zasady udziału w głosowaniu w wyborach Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, w tym obwodach głosowania utworzonych za granicą i na polskich statkach morskich, określone są ustawą z dnia 27 września 1990 r. o wyborze Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej (Dz. U. z 2000 r. Nr 47, poz. 544, z późn. zm.)

Prawo udziału w głosowaniu (prawo wybierania) w wyborach Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej ma obywatel polski, który:

• najpóźniej w dniu głosowania kończy 18 lat,
• nie został pozbawiony praw publicznych prawomocnym orzeczeniem sądu,
• nie został ubezwłasnowolniony prawomocnym orzeczeniem sądu,
• nie został pozbawiony praw wyborczych prawomocnym orzeczeniem Trybunału Stanu.
Wyborca jest wpisywany do spisu wyborców. Można być wpisanym tylko do jednego spisu.

Spisy wyborców sporządzają za granicą konsulowie, a na statkach - kapitanowie statków.

I. Głosowanie za granicą.

Głosowanie na podstawie wniosku o wpisanie do spisu wyborców.

Wyborca stale zamieszkały za granicą oraz wyborca stale zamieszkały w Polsce, a przebywający czasowo za granicą w celu wzięcia udziału w głosowaniu powinien złożyć do właściwego konsula wniosek o wpisanie do spisu wyborców w obwodzie utworzonym za granicą.

Wniosek o wpisanie do spisu wyborców w obwodzie utworzonym za granicą składa się ustnie, pisemnie, telefonicznie, telegraficznie, telefaksem lub pocztą elektroniczną. We wniosku podaje się:

nazwisko i imiona,
imię ojca,
datę urodzenia,
adres zamieszkania wyborcy w kraju (w odniesieniu do osób przebywających czasowo za granicą) lub adres zamieszkania wyborcy za granicą (w odniesieniu do osób zamieszkałych za granicą),
numer ważnego polskiego paszportu, miejsce i datę jego wydania.
W państwach, w których dowód osobisty jest wystarczającym dokumentem do przekroczenia granicy, w miejsce numeru ważnego polskiego paszportu można podać numer ważnego dowodu osobistego.

Wniosek o wpisanie do spisu wyborców w obwodzie utworzonym za granicą składa się najpóźniej w trzecim dniu przed dniem wyborów, tj. do dnia 17 czerwca 2010 r.

UWAGA!!!

Osoby wpisane do spisu wyborców w obwodzie głosowania utworzonym za granicą będą ujęte w tym spisie wyborców również w przypadku przeprowadzania ponownego głosowania (tzw. II tury wyborów). Wzięcie udziału w głosowaniu w innym obwodzie, w tym również w miejscu stałego zamieszkania będzie możliwe wyłącznie po otrzymaniu od konsula zaświadczenia o prawie do głosowania.

Obwody głosowania za granicą tworzy Minister Spraw Zagranicznych w drodze rozporządzenia, które jest ogłaszane w Dzienniku Ustaw Rzeczypospolitej Polskiej. Wykaz tych obwodów głosowania będzie dostępny we wszystkich polskich placówkach konsularnych, delegaturach Krajowego Biura Wyborczego oraz na stronie internetowej Państwowej Komisji Wyborczej www.pkw.gov.pl.

Głosowanie na podstawie zaświadczenia o prawie do głosowania.

Wyborca stale zamieszkały w kraju zamierzający głosować za granicą może otrzymać zaświadczenie o prawie do głosowania. Z zaświadczeniem takim można głosować w dowolnym obwodzie głosowania w kraju, za granicą lub na polskim statku morskim.
Wniosek o wydanie zaświadczenia o prawie do głosowania składa się w urzędzie gminy, w której wyborca będzie ujęty w spisie wyborców, najpóźniej w drugim dniu przed dniem wyborów, tj. do dnia 18 czerwca 2010 r.

Wyborca otrzyma zaświadczenie o prawie do głosowania w dniu pierwszego głosowania oraz o prawie do głosowania w dniu ponownego głosowania.

W przypadku przeprowadzania ponownego głosowania wyborca zmieniający miejsce pobytu po dniu pierwszego głosowania, a przed ponownym głosowaniem, może otrzymać zaświadczenie o prawie do głosowania w dniu ponownego głosowania. Wniosek o wydanie takiego zaświadczenia składa się po dniu pierwszego głosowania w urzędzie gminy, w której wyborca jest ujęty w spisie wyborców, nie później jednak niż w drugim dniu przed dniem ponownego głosowania, tj. do dnia 2 lipca 2010 r.

Wyborca, któremu wydano zaświadczenie o prawie do głosowania zostanie z urzędu skreślony ze spisu wyborców w miejscu stałego zamieszkania.
W przypadku utraty zaświadczenia o prawie do głosowania, niezależnie od przyczyny, nie będzie możliwe otrzymanie kolejnego zaświadczenia, ani wzięcie udziału w głosowaniu w obwodzie właściwym dla w miejsca zamieszkania.

Wyborca, który został wpisany przez konsula do spisu wyborców, może otrzymać zaświadczenie o prawie do głosowania. Z zaświadczeniem takim można głosować w dowolnym obwodzie głosowania w kraju, za granicą lub na polskim statku morskim.
Wniosek o wydanie zaświadczenia o prawie do głosowania składa się konsulowi, który sporządził spis wyborów, w którym wyborca jest ujęty.

Wniosek należy złożyć najpóźniej na dwa dni przed dniem wyborów, tj. do dnia 18 czerwca 2010 r.

Wyborca otrzyma zaświadczenie o prawie do głosowania w dniu pierwszego głosowania oraz o prawie do głosowania w dniu ponownego głosowania.

W przypadku przeprowadzania ponownego głosowania wyborca zmieniający miejsce pobytu po dniu pierwszego głosowania, a przed ponownym głosowaniem, może otrzymać zaświadczenie o prawie do głosowania w dniu ponownego głosowania. Wniosek o wydanie takiego zaświadczenia składa się po dniu pierwszego głosowania konsulowi, który sporządził spis wyborów, w którym wyborca jest ujęty , nie później jednak niż w drugim dniu przed dniem ponownego głosowania, tj. do dnia 2 lipca 2010 r.

Wyborca, któremu wydano zaświadczenie o prawie do głosowania zostanie z urzędu skreślony ze spisu wyborców sporządzonego przez konsula.

Należy zwrócić szczególną uwagę, aby nie utracić zaświadczenia o prawie do głosowania. W przypadku jego utraty, niezależnie od przyczyny, nie będzie możliwe otrzymanie kolejnego zaświadczenia, ani wzięcie udziału w głosowaniu w obwodzie, w którym uprzednio było się ujętym w spisie.

* Komunikat sporządzono na podstawie informacji Państwowej Komisji Wyborczej z dnia 23 kwietnia 2010 r. - tekst dostępny na stronie: http://www.pkw.gov.pl/pkw2/index.jsp?place=Lead07&news_cat_id=22827&news_id=43677&layout=1&page=text

Posted in Ogłoszenia, Polecamy, W numerzeComments (0)

Polska pożegnała ofiary katastrofy

Tags: , , ,

Polska pożegnała ofiary katastrofy


Polska tragedia zjednoczyła nas Polaków i ludzi na całym świecie - powiedział metropolita warszawski, abp Kazimierz Nycz, podczas uroczystości w Warszawie, poświęconych 96 ofiarom katastrofy prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem.

urocz0W pożegnaniu na Placu Piłsudskiego uczestniczyło 100 tys. osób. Nad ołtarzem górowało olbrzymie płótno, na którym umieszczono czarno-białe fotografie wszystkich 96 osób, które zginęły. Zdjęcia pary prezydenckiej Marii i Lecha Kaczyńskich otoczono biało-czerwoną obwódką.

Lista ofiar jak cała Polska

- Takie rzeczy się nie zdarzają, takie rzeczy są niemożliwe - powiedział premier Donald Tusk. - Tak jak niemożliwe było zrozumienie kolejnych nazwisk i kolejnych nazwisk, i słyszeliśmy tylko swój i innych szloch przy każdym z tych nazwisk. Ta lista to jak cała Polska i jak cała nasza historia - mówił premier.

Premier wspomniał dwie ofiary katastrofy - ostatniego prezydenta RP na uchodźstwie Ryszarda Kaczorowskiego i stewardessę Natalię Januszko. On był najstarszy, ona najmłodsza. - On miał lat 91, ona lat 23 - mówił.

Prezydent Kaczorowski - mówił Tusk - “to Syberia, Monte Cassino, to dramatyczna emigracja i sen o niepodległej Polsce”. Dodał, że Kaczorowski doczekał swojej, wymarzonej, niepodległej Polski.

- A Natalia to szczęście młodej dziewczyny, szczęście, że żyje w wolnym kraju i że może mieć marzenia, i nadzieje na szczęście w swoim osobistym życiu - powiedział premier.

Jeśli zapomnę o nich…

- Jeśli zapomnę o nich, Ty Boże na niebie zapomnij o mnie… Słowa tej z serca płynącej modlitwy szeptały pokolenia Polaków - przypomniała podczas uroczystości córka prezesa Federacji Rodzin Katyńskich Andrzeja Sariusza-Skąpskiego - Izabela. Andrzej Sariusz-Skąpski jest jedną z 96 ofiar katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem. Jego córka zabierając głos podczas uroczystości, przypomniała, że pielgrzymi jechali zapalić świece i złożyć kwiaty na cmentarzu polskich oficerów w Katyniu.

- Słowa przestrogi przed zapomnieniem powtarzały osierocone córki i pozbawieni ojców synowie, w epoce komunizmu traktowani jak obywatele drugiej kategorii, na co dzień karani przez system za winy niepopełnione - mówiła Sariusz-Skąpska.

Poland President Plane Crash

Spory o kształt Polski

Z kolei marszałek Sejmu Bronisław Komorowski zaapelował podczas uroczystości żałobnych na placu Piłsudskiego w Warszawie, by nastrój wyciszenia i skupienia “przekroczył” dni żałoby narodowej. Jak dodał, spory powinny toczyć się o kształt i przyszłość Polski.

- W ostatnich dniach widzieliśmy Polskę wyciszoną i skupioną. Chcielibyśmy, aby w imię tych, którzy tragicznie odeszli, ten nastrój przekroczył dni żałoby - mówił Komorowski.

Tragicznie zmarłych żegnali oprócz marszałka Sejmu, premiera i członków rządu, marszałek Senatu Bogdan Borusewicz, szef Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek, b. prezydenci Lech Wałęsa i Aleksander Kwaśniewski, byli premierzy Tadeusz Mazowiecki i Włodzimierz Cimoszewicz.

Na placu Piłsudskiego powiewały biało-czerwone flagi, przyniesione przez tłumy uczestników uroczystości. Wiele przepasanych było kirem. Flagi Solidarności, portrety Lecha Kaczyńskiego, transparenty ze słowami pożegnania. Wiele osób płakało, trzymając się za ręce w geście jedności i solidarności.

urocz1Na służbie

Łamiącym się głosem, z trudem powstrzymując łzy, Maciej Łopiński wspominał, że Lech Kaczyński 10 kwietnia był tak jak każdego innego dnia na służbie Rzeczypospolitej; zmierzał do Katynia, aby oddać hołd ofiarom ludobójczego mordu sprzed 70 lat. Na tej drodze dosięgła go tragiczna śmierć.

- Leszku, Leszku, słowa: patriotyzm, pamięć historyczna, polska tożsamość nie były dla ciebie pustymi dźwiękami - mówił Łopiński.

W południe - godzinie rozpoczęcia państwowych uroczystości żałobnych - rozbrzmiały w całym kraju syreny i dzwony kościołów. Tuż po rozpoczęciu uroczystości, aktor Olgierd Łukaszewicz odczytał fragment Apokalipsy św. Jana; pamięć ofiar zebrani uczcili chwilą ciszy.

Następnie odczytane zostały nazwiska wszystkich poległych w katastrofie. Został też odegrany hymn państwowy. Uroczystość żałobną zakończyły trzy salwy karabinowe i marsz żałobny Fryderyka Chopina odegrany przez orkiestrę wojskową.

Po uroczystościach żałobnych na pl. Piłsudskiego w Warszawie odprawiona została msza św. żałobna koncelebrowana przez Episkopat Polski.

- Śmierć 96 osób w katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem ujawnia nam nowe wartości każdej z nich; cały naród je odkrył i głosi - powiedział na zakończenie uroczystej mszy św. przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Józef Michalik.

Podkreślił, że naród poprzez swoją obecność głosi, iż tragicznie zmarli byli ludźmi najwyższego szacunku, skoro w Polsce i na całym świecie reakcja na to wydarzenie pod Smoleńskiem jest tak niezwykła.

- Jest niezwykłym wzruszeniem, aż do łez płynących nawet z oczu, z których tych łez nie oczekiwaliśmy. Ba, podejrzewaliśmy, że nigdy z nich nie popłyną i pewnie za tę naszą zarozumiałość trzeba w sercu przeprosić, a za okazaną ludzkość, za szczerość ujawnionego człowieczeństwa, publicznie dziękować - powiedział abp Michalik.

Według niego, ta tragiczna śmierć ujawniła wiele spraw niezwykłych, ukazała nowe oblicze polskiego narodu, który - jak mówił hierarcha - “może ma i wady, ale zobaczyliśmy i dotknęliśmy po prostu jak wielkie ma serce”.

- Tym bardziej cenne, że ten naród przez własnych swoich synów był przez ostatnie lata niejednokrotnie boleśnie wyszydzany jako ten, który rzekomo nie potrafi skorzystać z nauczania papieża Jana Pawła II, ofiarowanej mu wolności, a co gorsza stróżem majestatu RP uczynił człowieka, który nie pasował do ich kryteriów współczesności - mówił abp Michalik.

Odśpiewano panichidę; “przeszli do innego życia”

Przedstawiciele Kościołów prawosławnego i ewangelicko-augsburskiego odmówili na pl. Piłsudskiego modlitwy za tragicznie zmarłych w katastrofie pod Smoleńskiem

Przedstawiciele Kościoła prawosławnego podczas mszy św. na pl. Piłsudskiego odśpiewali fragment panichidy, nabożeństwa żałobnego odprawianego w tradycji Kościołów wschodnich.

Zwierzchnik Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego - metropolita warszawski i całej Polski abp Sawa podkreślił, że poprzez golgotę katyńskiego lasu, zmarłym towarzyszy “blask prawdy Zmartwychwstałego Pana”.

- “Każdy, kto żyje i wierzy we mnie, nie umrze na wieki”. Wśród bólu, jaki przeżyła nasza ojczyzna i jej obywatele, szczególnie rodziny tragicznie zmarłych w katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem, na czele z prezydentem RP Lechem Kaczyńskim, te słowa Chrystusa napawają nadzieją, że oni rozstawszy się z nami żyją i przeszli do innego życia - powiedział abp Sawa.

Przedstawiciele Kościoła ewangelicko-augsburskiego podkreślili, że zarówno 70 lat temu, jak i przed tygodniem, Kościół poniósł nieodżałowaną stratę. Modlili się za tragicznie zmarłych oraz ich rodziny.

urocz2Nuncjusz apostolski odczytał homilię kard. Angelo Sodano

- Niechaj głęboka wiara polskich chrześcijan podtrzyma ich w chwili kolejnej próby w pełnej cierpienia historii tego narodu - napisał kard. Angelo Sodano w homilii, którą podczas uroczystej mszy św. żałobnej w Warszawie odczytał nuncjusz apostolski abp Józef Kowalczyk. Jak napisał kard. Sodano, naród polski przez stulecia, w sercu Europy, był bastionem cywilizacji.

Kard. Sodano, wysłannik papieża Benedykta XVI nie przyleciał do Warszawy z powodu zamknięcia przestrzeni powietrznej. Jego homilię podczas uroczystej mszy św. na pl. Piłsudskiego odczytuje nuncjusz apostolski w Polsce abp Józef Kowalczyk. “Jestem tutaj z wami, błagając Boga, aby raczył dać nagrodę sprawiedliwych panu prezydentowi Rzeczypospolitej i tym wszystkim, którzy razem z nim zostali niespodziewanie zabrani z tego świata” - napisał w homilii kard. Angelo Sodano.

Jak napisał kard. Sodano, naród polski przez stulecia, w sercu Europy, był bastionem cywilizacji. “Tutaj zaczyn Ewangelii przeniknął życie ludu, podniósł go duchowo i dał mu horyzont nadziei, także w najtrudniejszych chwilach jego ponad tysiącletniej historii. Dziś ta sama Ewangelia oświeca naszą drogę, gdy płaczemy nad tymi, którzy niespodziewanie od nas odeszli” - głoszą słowa homilii.

Dodał, że najlepszą pomocą w stawianiu czoła próbom, jakie niesie ze sobą obecny czas, jest książka Jana Pawła II “Przekroczyć próg nadziei”. “W niej Sługa Boży zaleca, byśmy patrzyli na Chrystusa jako jedyną drogę, na której możemy dostrzec światło w tragediach historii. (…) W tej perspektywie wiary brzmią w naszych sercach słowa pocieszenia, skierowane przez Jezusa do Marty, która płakała nad śmiercią swego brata Łazarza: »Marto, twój brat zmartwychwstanie«” - podkreśla kard. Sodano.

urocz3“Powierzamy dziś w ręce miłosiernego Boga wszystkich, którzy niespodziewanie zginęli w tragicznej katastrofie pod Smoleńskiem, jak również rzesze żołnierzy polskich okrutnie zamordowanych w Katyniu w roku 1940. Niech na ich grobach powiewa zawsze biało-czerwona flaga ojczysta!” - podkreślił dziekan Kolegium Kardynalskiego.

Kard. Sodano wspomniał napisany przez Karola Wojtyłę dramat “Brat naszego Boga”. Późniejszy papież Jan Paweł II mówił w nim, że między każdym człowiekiem a próbą zrozumienia go wyrasta “pasmo dla historii niedostępne”. “Obecnie, w obliczu nowego dramatu narodu polskiego, widzimy, że istnieje też »niedostępne« dla rozumu ludzkiego »pasmo historii« narodów” - dodał hierarcha.

Przypomniał także, iż w encyklice “Salvifici doloris” z 1984 r. Jan Paweł II mówił, że cierpienie jest nieodłączne od ziemskiej egzystencji człowieka i życia narodów.

“Jednakże na tej drodze wierzący umieją zawsze spotkać Chrystusa, który objawia im, przynajmniej po części, misterium cierpienia. (…) W tej godzinie cierpienia z powodu utraty tylu bliskich osób, możemy zatem patrzeć na Chrystusa umarłego i zmartwychwstałego dla nas i powtarzać za św. Pawłem: »Wszystko mogę w tym, który mnie umacnia«” - napisał kard. Sodano.

Wcześniej głos zabrał metropolita warszawski, abp Kazimierz Nycz. - Polska tragedia zjednoczyła nas Polaków i ludzi na całym świecie - powiedział.

- Stoimy na placu Piłsudskiego w Warszawie, pod krzyżem Chrystusa i chcemy usłyszeć jego słowa. Słowa o krzyżu i zmartwychwstaniu. Słowa najważniejszej, choć przecież niełatwej pociechy - mówił abp Nycz.

- W czasie wielkanocnym, w atmosferze wielkanocnych pieśni, słyszymy w tym miejscu słowa Jezusa o zmartwychwstaniu i życiu. To są jego słowa, którymi pocieszał siostry Łazarza po śmierci ich brata. Dzisiaj cała ojczyzna jest w sytuacji ewangelicznej Marii i Marty. Potrzebuje pocieszenia - powiedział metropolita warszawski.

Przywołujemy - mówił abp Nycz - “pamięć wszystkich, którzy zginęli; modlimy się o boże miłosierdzie dla Nich; jesteśmy zjednoczeni w modlitwie w intencji osieroconych rodzin

Posted in W numerzeComments (0)

Witamy w Ontario - przewodnik dla nowoprzybyłych Emerytury
Advertise Here

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player

Konsulat Rzeczypospolitej Polskiej w Toronto

Felieton Wojtka Kozaka

image widget
Advertise Here

Ankieta

Zbliżają się Walentynki, jak będziesz spędzał/a ten dzień?

Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

Kalendarz

Luty 2012
P W Ś C P S N
« sty    
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
272829  
 Strona 1 z 2  1  2 »