Samochód z ciałem Marii Kaczyńskiej dotarł do Pałacu Prezydenckiego zasypany kwiatami. Trumny Pary Prezydenckiej zostały wystawione na widok publiczny w Sali Kolumnowej Pałacu.
Pierwsi oczekujący weszli ok. godz. 14. Polacy, którzy chcą oddać hołd parze prezydenckiej przechodzą, po czerwonym chodniku, wzdłuż sali, odgrodzeni od katafalków palikami pomiędzy którymi rozpięty jest czerwony sznur.
Wcześniej w kaplicy została odprawiona msza święta, której przewodniczył abp Henryk Muszyński.
- Chcemy maksymalnej liczbie osób umożliwić wejście do Pałacu, jeśli będzie taka potrzeba, Pałac może być otwarty całą dobę - poinformował wiceszef Kancelarii Prezydenta Jacek Sasin.
Prezydentowa dołączyła do męża
Uroczystość na płycie lotniska Okęcie, na które z Moskwy przyleciał samolot z ciałem Marii Kaczyńskiej, miała podobny przebieg, jak w przypadku powitania trumny z ciałem prezydenta Lecha Kaczyńskiego.
Po wylądowaniu samolotu z Moskwy weszli do niego żołnierze, którzy wraz z posterunkiem honorowym wynieśli trumnę. W rytm marsza żałobnego przenieśli ją na katafalk.
Odegrano hymn państwowy; odprawiono krótkie nabożeństwo, potem najbliższa rodzina oddawała hołd zmarłej.
W drodze z lotniska prezydentowej towarzyszyła asysta policjantów na motocyklach. Prezydentowa była przewieziona z lotniska tą samą trasą, którą jechał kondukt z ciałem prezydenta. Na Krakowskim Przedmieściu gdzie znajduje się Pałac Prezydencki czekały tysiące ludzi. Podobnie było na całej długości trasy, podobnie jak w niedzielę, gdy jechał tamtędy kondukt z ciałem głowy państwa.
Różaniec od brata
W moskiewskim Biurze Ekspertyz Sądowych - jak relacjonowali świadkowie - z Marią Kaczyńską pożegnał się jej brat Konrad Mackiewicz. W dłonie siostry włożył perłowy różaniec. Następnie hołd zmarłej przy otwartej trumnie złożyła dwójka ministrów z Kancelarii Prezydenta Andrzej Duda i Bożena Borys-Szopa. Duda przykrył trumnę biało-czerwoną flagą, brat prezydentowej położył na niej kwiaty, a Borys-Szopa ustawiła zdjęcie uśmiechniętej prezydentowej. Wszystko odbywało się w asyście żołnierzy polskich i rosyjskich.
Pogrzeb Lecha i Marii Kaczyńskich odbędzie się w niedzielę o 14 na Wawelu - ujawnił wojewoda małopolski Stanisław Kracik.
Według nieoficjalnych informacji, które wyjawił rzecznik rządu Paweł Graś, to do metropolity krakowskiego ostateczna decyzja w tej sprawie. Spotkanie ma odbyć się jeszcze dziś, późnym popołudniem.
Wojewoda małopolski informując o terminie pogrzebu powołał się na informacje od komendanta wojewódzkiego policji. Wiadomość potwierdził także prezydent Krakowa Jacek Majchrowski.
Decyzję o miejscu pochówku podjęła rodzina zmarłych - co potwierdził kard. Dziwisz. Rząd pozostawił w tej kwestii bliskim wolną rękę i zapowiedział wszelką pomoc.
- Kraków jest otwarty, ja jako biskup i stróż Katedry jestem otwarty. Niewątpliwie pogrzeb pary prezydenckiej na Wawelu byłby zaszczytem dla Krakowa i Kraków tak przyjąłby decyzję rodziny - powiedział metropolita krakowski.
Kardynał Dziwisz dodał, że sprawa pochówku pary prezydenckiej na Wawelu nie jest ostatecznie przesądzona. Dodał, że rozmowy w tej sprawie były prowadzone z rodziną, m.in. z Jarosławem Kaczyńskim.
Z wcześniejszych, nieoficjalnych informacji wynikało, że prezydencka para spocznie w rodzinnym grobowcu na Powązkach.
Jako propozycje wymieniano też inne lokalizacje - warszawską archikatedrę św. Jana oraz Świątynie Opatrzności Bożej.
Na Wawelu pochowanych jest wielu wybitnych Polaków. Miejsce wiecznego spoczynku znaleźli tam m.in. królowie z dynastii Jagiellonów i Wazów, Tadeusz Kościuszko, Józef Piłsudski i gen. Władysław Sikorski.
W archikatedrze św. Jana na warszawskiej Starówce rozpoczęła się msza żałobna w intencji parlamentarzystów oraz innych ofiar tragedii samolotu prezydenckiego pod Smoleńskiem. We mszy bierze udział kilkaset osób, w tym rodziny ofiar katastrofy, a także najwyższe władze państwowe.
- Panie Boże, druga odsłona katyńskiego dramatu rozegrała się nie po naszej myśli, pozwól nam przez wiarę odczytać sens Twojej myśli - mówił kardynał Józef Glemp. Dodał, mówiąc o ofiarach katastrofy, iż będą one żyć nie tylko w pamięci narodowej i dokonanych dziełach. - Przede wszystkim będziecie żyć w życiu samego Pana Boga, to jest inne życie - powiedział, na zakończenie dodając: - Chryste, ześlij Swego Ducha na Polaków - zakończył homilię kardynał.
W nabożeństwie bierze udział kilkaset osób, w tym rodziny ofiar katastrofy. Obecni są też m.in. marszałek sejmu Bronisław Komorowski, marszałek senatu Bogdan Borusewicz, premier Donald Tusk, były prezydent Lech Wałęsa, były premier Tadeusz Mazowiecki, ministrowie, posłowie i senatorowie.
Msza transmitowana jest na telebimie wystawionym na Placu Zamkowym.
•••
Jutro do kraju wracają ciała kolejnych ofiar katastrofy pod Smoleńskiem. Trumny, które dotrą do Polski, zostaną wystawione na widok publiczny na warszawskim Torwarze. Tam o godzinie 14 rozpocznie się czuwanie modlitewne, zorganizowane przez ordynariat polowy Wojska Polskiego.
Trumny z ciałami ofiar katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem zostaną wystawione, począwszy od 14 kwietnia od godz. 14 do odwołania, w hali widowiskowej na Torwarze przy ul. Łazienkowskiej 6a w Warszawie.
Nie wiadomo jeszcze, ile trumien z ciałami zostanie w środę przewiezionych do Polski. We wtorek Prokuratura Generalna podała, że udało się zidentyfikować 55 z 96 ciał ofiar - co w niektórych wypadkach wymaga jeszcze potwierdzenia testami DNA.
Kuria Polowa Wojska Polskiego apeluje o czynne włączenie się w modlitewne czuwanie. Organizatorzy czuwania kierują swój apel do duchownych i świeckich, także do organistów, zespołów młodzieżowych i innych, którzy mogą pomóc w liturgii.
Duchowni proszeni są o prowadzenie modlitw, nabożeństw żałobnych, mszy świętych, różańca, o spowiadanie i duszpasterskie rozmowy z rodzinami ofiar katastrofy samolotu.
Rosyjska minister zdrowia Tatiana Golikowa poinformowała, że do tej pory zidentyfikowano 55 ciał ofiar katastrofy pod Smoleńskiem. Wyjaśniła, że obecnie trwa wydawanie aktów zgonów i w środę rozpocznie się transport trumien z ciałami do Polski.
Jak powiedziała na posiedzeniu komisji rządowej w Moskwie, czynności identyfikacyjne mogą przeciągnąć się do połowy przyszłego tygodnia.
Szef komisji śledczej przy prokuraturze generalnej Aleksandr Bastrykin poinformował, że dzisiaj na miejscu katastrofy znaleziono ponad 20 fragmentów ciał, a także 7 pistoletów - zapewne broń funkcjonariuszy Biura Ochrony Rządu.
Przekazał, że zakończono oględziny wraku samolotu i przystąpiono do sprawdzania terenu. Według niego będzie na to potrzeba 3-4 dni. Jak powiedział Bastrykin, szczątki ciał są wbite w ziemię.
Minister Kopacz bardzo serdecznie podziękowała za współpracę przy identyfikacji ciał. - Wiemy, jak wyglądają ofiary takich katastrof. Potwierdzenie ich tożsamości to wielka sztuka - powiedziała.
Agencja RIA Nowosti podała, że we wtorek wieczorem wystartuje z Briańska do Warszawy samolot Jak-42 z rzeczami osobistymi ofiar katastrofy.




















