Specjalny oddział śledczy policji torontońskiej (SIU) prowadzi dochodzenie w sprawie strzelaniny, w której jedyną i prawdopodobnie niewinną ofiarą był Polak - Wiesław Duda.
Do tragicznego w skutkach wydarzenia doszlo po północy w poniedziałek niedaleko torontońskiego portu, przy skrzyżowaniu Commissioners St. i Cherry St.
Samochód marki Nissan Sentra prowadzony przez 50-letniego Polaka zasypany został gradem kul, po tym kiedy samochody policyjne zablokowały mu drogę. Według źródeł policyjnych pan Duda miał przejechać wcześniej przez szereg czerwonych świateł. Policyjny pościg rozpoczął się na wysokości skrzyżowania Leslie St. i Commissioners St. około godziny 1.00 rano. Chwilę później policjanci zgubili ślad, ale niedługo później zobaczyli srebrny samochód niedalego ulicy Cherry. Jeden z policjantów, który wyskoczył na drogę został niegroźnie potrącony. Wtedy policjanci otworzyli ogień.
W drzwiach i w przedniej szybie samochodu Polaka widać szereg śladów po pociskach. Pan Wiesław Duda zginął od postrzału.
Rodzina i sąsiedzi Polaka zwracają uwagę na to, że ze względu na prowadzoną kurację i otrzymywane medykamenty, Wiesław Duda nie mógł być agresywny. Wszyscy podkreślają, że był spokojnym i przyjaznym ludziom człowiekiem.
Rodzina państwa Dudów - rodzice, Wiesław Duda z żoną i synem oraz jego dwie siostry przybyły z Polski do Kanady 14 lat temu. Wiesław Duda osierocił dwoje dzieci, oprócz syna miał jeszcze młodszą córkę. Według niesprawdzonych źródeł pan Duda, który mieszkał z nastoletnim synem przy Lakeshore Rd. E., cierpiał na schizofrenię.
SIU prowadzi dodatkowe śledztwo w każdej sprawie, śmierci czy poważnego uszkodzenia ciała, w którą zamieszana jest policja.
JS











