Tag Archive | "starzenie"

Dorosły styl

Tags: , , ,

Dorosły styl


Są takie dni, kiedy moje czytelniczki wydają się przekonane, że istnieje jakiś spisek świata mody, kontrolowany przez młode, niepoważne i długonogie istoty w krótkich spódniczkach. Większość narzekań pochodzi od kobiet po pięćdziesiątce, ale skarżą się również i te po czterdziestce.
Nie mają co na siebie włożyć, niczego nie mogą kupić, nie ma żadnych sukienek z rękawami i wszystko jest za młode, za krótkie, za obcisłe i za jaskrawe. Słyszę, że poirytowane są nawet kobiety po sześćdziesiątce i takie o większych rozmiarach, ponieważ nie mogą niczego znaleźć w Topshop.
Całkowicie rozumiem wiele z was, że nie chcecie nosić cieniutkich mikrospódniczek i sabotów, sukienek z falbankami i butów na koturnach, mnóstwa cekinów, obcisłych legginsów i wdzianek, czy koronkowych gorsetów. Ale odpowiedź jest prosta. Wiecie co? Nie musicie. Są alternatywy. Problem polega na tym, zbyt wiele z was przestało szukać lub po prostu nie chce  zadawać sobie tego trudu. Dekada szybkiej mody stworzyła mit, że styl powstaje raz, dwa i jest czymś tak prostym, jak ściągnięcie kilku melodii na iPoda i tak bezbolesną, jak zastrzyk z botoksu. Cóż, przykro mi, że przynoszę złe wieści, ale nie jest to takie łatwe. Styl to sprawa osobista, indywidualna i, jak z miłością, nie da się go kupić za pieniądze.
Znalezienie właściwego wyglądu, który pasowałby do twojego sposobu życia, wieku i osobowości nie jest żadną magią. Wymaga jednak wytrwałości, energii, zaangażowania i wysiłku. Jedyną magiczną rzeczą w modzie są majtki, które obiecują zwęzić cię w pasie, spłaszczyć twój brzuch i okiełznać twoje biodra i uda – i tak się dzieje.
Jeśli miniona dekada coś uczyniła, jest to stworzenie nie tylko oczekiwania wiecznej młodości, ale niemal założenie, że ona istnieje.
Ale botoks, operacje plastyczne, przedłużanie włosów, pilates i diety przypominające więzienny wikt nie mogą więcej zdziałać. W życiu każdej kobiety przychodzi pewien moment, może to być po trzydziestce, czterdziestce lub pięćdziesiątce, kiedy powinna ona zdać sobie sprawę, że przyszła pora, by dorosnąć. Dorastanie nie oznacza starzenia się, zwłaszcza w nadchodzącym sezonie. Podczas pokazów mody wiosna/lato na wybiegach zaznaczyła się wyraźna różnica pokoleniowa – z jednej strony podlotki, a z drugiej kobiety dorosłe.
Bielizny jako odzieży zewnętrznej, cukierkowych strojów, mikrospódniczek, obcisłych i fosforyzujących ubrań, pajęczynowych splotów, stylu Lolity oraz inspiracji surfingiem i futbolem amerykańskim należy unikać jak zarazy, chyba że ucieszy was etykietka durnej owcy lub określenie “Z tyłu liceum, z przodu muzeum”.
Czas może nie być waszym sprzymierzeńcem, ale moda owszem. Jak zauważyła niedawno w tej gazecie Sarah Mower, bardzo niewielu brytyjskich projektantów gotowych jest zająć się kwestią ubrania tak zwanej starszej kobiety. Zarówno Amanda Wakeley, jak i Betty Jackson odmówiły kiedyś przysłania ubiorów na sesje zdjęciowe przedstawiające kobiety po pięćdziesiątce i gwiazdę sportu o sporych rozmiarach.
Ale to, co mamy, w przeciwieństwie do Ameryki, to świetne sklepy dla masowego odbiorcy – którym dorównuje coraz szersza oferta internetowa – proponujące ogromny wybór rzeczy podstawowych, klasyki, sezonowych aktualności i odzieży inspirowanej pokazami domów mody.
Początek 2010 roku przyniósł bardziej zachęcające dowody na to, że młoda fala, która kazała nam wyglądać jak Cheryl Cole, Sienna Miller, Alexa Chung, Kate Moss, Victoria Beckham i inne, traci swój prymat, a na pewno jest poważnie zagrożona. Najlepiej zarabiającą gwiazdą w 2009 roku okazała się 49-letnia Sandra Bullock. Meryl Streep, która zajęła siódme miejsce, występuje w nowej komedii „It`s Complicated” i została uznana najbardziej seksowną sześćdziesięciolatką na ekranach kin. Moira Stuart, również 60-letnia, wraca obecnie w Breakfast Show w BBC Radio 2. Jeszcze inna sześćdziesięciolatka, Twiggy, praktycznie w pojedynkę zapewniła sukces ofercie Marks & Spencer; różowe wdzianko, które prezentowała, wyprzedano już przed świętami Bożego Narodzenia. Nie zapominajmy też o trwałym uroku i stylu takich kobiet jak 75-letnia Judi Dench, 64-letnia Helen Mirren, 63-letnia Joanna Lumley, Nigella Lawson, która kilka dni temu skończyła 50 lat, i 49-letnia Kristin Scott Thomas. Jeśli skończyłaś 40 lat, być może przyszedł czas poszukać bardziej szacownych wzorców.

Hilary Alexander

Posted in Różne, W numerzeComments (0)

Żwawe siedemdziesiątki

Tags: , , ,

Żwawe siedemdziesiątki


Dziś, gdy 80-letni Clint Eastwood wciąż kręci filmy, a 88-letnia Betty White występuje w nowym sitcomie, nie oczekujemy już od 70-latków, by przygotowywali się na śmierć, ale by jeszcze żwawiej wymachiwali swymi artretycznymi kończynami.

changing_aging
Ringo Starr niedawno uczcił swoje siedemdziesiąte urodziny koncertem w Radio City Music Hall. Przy tej okazji obwieścił, że jego nowym bohaterem jest B.B. King, który w wieku osiemdziesięciu kilku lat wciąż regularnie występuje na scenie.
W przyszłym roku do klubu siedemdziesięciolatków dołączą Bob Dylan (”Obyś na zawsze pozostał młody”) i Paul Simon (”Jak strasznie dziwnie mieć 70 lat”). Wkrótce przyjdzie też pora na Rogera Daltreya (”Lepiej żebym umarł, zanim się zestarzeję”) i Micka Jaggera, który podobno kilka wieków temu zadeklarował: (”Wolę się przekręcić, niż śpiewać »Satisfaction’ w wieku 45 lat«”).
Siedemdziesięcioletni rockandrollowiec to fenomen, o którym gerontolog Robert Butler mógł jedynie marzyć, gdy w 1968 roku ukuł pojęcie “ageizmu”, by opisać społeczną dyskryminację osób starszych.
Butler, który był też psychiatrą, zmarł na białaczkę w wieku 83 lat, na kilka dni przed wielką fetą Ringo. Jak twierdzą znajomi profesora, nikt nie zrobił więcej dla poprawy wizerunku starości w Ameryce. W swoich pracach dowodził on, że seniorzy wcale nie są skazani na niedołężność, ale potrafią być produktywni, sprawni intelektualnie i aktywni – seksualnie i w innych sferach. Sam Butler zresztą był tego najlepszym przykładem, bowiem pracował jeszcze na trzy dni przed swoją śmiercią.
Choć Butler na pewno wiwatowałby na cześć starszawego Beatlesa na scenie, jego koledzy podkreślają, że przestrzegał również przed powielaniem odwrotnego stereotypu, wedle którego “udana starość”, by użyć jego słów, sprowadza się do walenia w bębny przed wielotysięczną publicznością – czyli udawania, że wciąż mamy 20 lub 40 lat.
Ten stereotyp wydaje się niemal równie silny jak sam ageizm.
– Za bardzo skupiamy się na skrajnościach – twierdzi Anne Basting, dyrektor Center on Age and Community na University of Wisconsin w Milwaukee. – Słyszymy albo o wczesnej diagnozie alzheimera, albo o babciach skaczących ze spadochronem. Za mało mówi się o pośredniej kategorii, do której należy znaczna część ludzi starszych.
Mimo to większości społeczeństwa siedemdziesiątka wciąż kojarzy się bardziej z końcem niż z początkiem. Średnia długość życia w USA wynosi 78 lat – trochę więcej dla białych kobiet, a mniej dla mężczyzn i osób czarnoskórych. Wskaźnik ten wprawdzie wzrasta, ale chyba wolniej niż nasze oczekiwania. Gloria Steinem powiedziała w 2004 roku o swoich 70 urodzinach: “Ten próg przypomina o śmiertelności”.
Ale dziś, gdy 80-letni Clint Eastwood wciąż kręci filmy, a 88-letnia Betty White występuje w nowym sitcomie, nie oczekujemy już od 70-latków, by przygotowywali się na śmierć, ale by jeszcze żwawiej wymachiwali swymi artretycznymi kończynami.
Ósma dekada życia, jak wskazuje Basting, “jest obecnie postrzegana jako czas aktywności: jesteś już na emeryturze, więc pora odkrywać świat i rozwijać się umysłowo”. Wielu osobom zdrowie na to pozwala, ale nie wszystkim.
– Ponieważ ludzie żyją coraz dłużej, będzie wzrastał odsetek osób niedołężnych i niepełnosprawnych – przewiduje S. Jay Olshansky, demograf z University of Illinois w Chicago, który bada procesy starzenia się. Większa długowieczność może się przełożyć na więcej przypadków udarów i choroby Alzheimera, dodaje.
Według gerontologów istnieje też niebezpieczeństwo, że sławiąc owych nadzwyczaj aktywnych staruszków wpędzimy w poważne kompleksy seniorów, którzy nie grają dla tłumów na bębnach, a zwłaszcza tych cierpiących na schorzenia wieku starczego.
Presję tę zwiększa jeszcze prowadzona obecnie polityka społeczna. Komisja Europejska zarekomendowała ostatnio podwyższenie wieku emerytalnego do 70 lat, by zapewnić wypłacalność państwowym systemom świadczeń. Z kolei lider Republikanów w amerykańskim Kongresie, John Boehner z Ohio, zaproponował, by wypłaty z Social Security przysługiwały emerytom dopiero od 70 roku życia, co pozwoli na zachowanie finansowej płynności programu.
Thomas R. Cole, dyrektor McGovern Center for Health, Humanities and the Human Spirit w Health Science Center na University of Texas w Houston oraz autor książki o kulturowej historii starości, twierdzi, że podziwia wiekowe osoby, które – jak mówi jego 85-letnia matka – “hasają sobie po trawce”.
Jednocześnie podkreśla on: – Jeżeli nie będziemy pamiętać o typowych problemach osób po siedemdziesiątce i osiemdziesiątce, to zaniedbamy ludzi potrzebujących pomocy. W takim wypadku jasno damy im do zrozumienia: jeżeli chorujesz, to twoja wina; jeżeli nie masz orgazmów i nie bierzesz udziału w maratonach, coś jest z tobą nie tak. Musimy zastanowić się, jak zadbać o ludzi w gorszej kondycji. Nie mogą czuć się jak nieudacznicy tylko dlatego, że nie są już w stanie robić tego, co dawniej.
“Dzielenie” starości na dobrą i złą sięga według Cole’a połowy XIX wieku, kiedy mieszkańcy USA po raz pierwszy dokonali tak zwanej “legitymizacji długowieczności”. Przeciętna długość życia wynosiła wówczas zaledwie 40 lat, ale zaczęto wierzyć, że człowiek może dożyć późnej starości, którą utożsamiano z wiekiem powyżej 80 lat. – Ludzie wtedy zaczęli myśleć: “Urodziłem się, by przeżyć długie życie, więc jeżeli będę ciężko pracował i będę porządnym człowiekiem z klasy średniej, to czeka mnie spokojna śmierć. A jeśli nie uda mi się, to znaczy, że zasługuję na krótkie życie i śmierć w cierpieniach” – mówi Cole.
Cole dodaje, że to przekonanie wciąż pokutuje, o czym świadczy nasza obsesja na punkcie zdrowia i długowieczności, której przejawem są chociażby okładki kolorowych magazynów. – Chcielibyśmy wierzyć, że wszystko da się kontrolować siłą woli – mówi.
Gerontologowie zwykle definiują udaną starość jako maksymalne wykorzystywanie własnego potencjału oraz utrzymywanie jak największej aktywności towarzyskiej i intelektualnej. Nasza kultura częściej jednak wielbi aktywność w bardziej dosłownym znaczeniu.
– Nie zaszkodziłoby nam, gdybyśmy z powrotem docenili wartość refleksji i kontemplacji – twierdzi Basting. – Starsze osoby czują presję, by być ludźmi sukcesu, angażować się w wolontariat, aktywnie spędzać czas i grać w tenisa. Dzieje się tak po części dlatego, że żyjemy w kulturze czynu. Nie wiemy tak naprawdę, jak być. A jesień życia jest właśnie po to, by być. Ale to wiąże się ze stygmatem.
Wzorem dla nas może być wielu starzejących się muzyków i innych artystów. Ludzie kreatywni nie odchodzą na emeryturę, ale ich dojrzałe dzieła często są odzwierciedleniem nowego etapu w ich życiu. Cole podaje jako przykład filmy Clinta Eastwooda oraz piosenki Paula Simona, który niegdyś opisywał w utworze “Old Friends”, jak dziwaczna dla młodego człowieka jest perspektywa siedemdziesiątki, ale później, w wieku 60 lat, śpiewał już o starzeniu się, nawiązując do własnego doświadczenia.
Z drugiej strony, jak mówi Basting, być może Mick Jagger wyznaczy nowe standardy – ciekawe, czy będzie jeszcze hasał po scenie w wieku 75 lat?
Oglądanie starzejących się ikon rock’n’rolla może być irytujące szczególnie dla przedstawicieli pokolenia baby boomu. Robert Kastenbaum, 77-letni psycholog i autor licznych publikacji na temat starości, porównuje to uczucie do uczestnictwa w zjeździe absolwentów szkoły średniej po 50 latach i spotkania z dziewczyną, w której się podkochiwaliśmy. – Ta głupiutka dziewczyna, która była zbyt piękna, by mogła istnieć naprawdę, dziś okazuje się dojrzałą, rozważną babcią – wskazuje. – Z początku nie możesz uwierzyć, jak bardzo się zmieniła. Prawda jest taka, że zawsze była sobą. Kiedyś budziła zachwyt, a teraz –szacunek. Musimy pamiętać, że w życiu są różne etapy, i zrozumieć, że nie ma między nimi dysonansu. – Właśnie na tym polega tolerancja – podkreśla Kastenbaum.
Podobnego zdania był Butler. W swoim ostatnim wywiadzie, przeprowadzonym niecałe dwa tygodnie przed jego śmiercią, stwierdził: “Czasami to najstarsza osoba w pokoju ma najbardziej wnikliwe spostrzeżenia – ale nie zawsze. Myślę, że powinniśmy realistycznie patrzeć na różne okresy w życiu i nie idealizować starości jako najwspanialszego etapu, wieku czcigodnych, leciwych mędrców. Moim zdaniem to przesada”.
Czy presja kiedyś znika? Być może.
Basting, który przeprowadzał wywiady z seniorami należącymi do amatorskich zespołów teatralnych, wspomina, jak jeden z jego rozmówców chwalił się, że w wieku 90 lat wreszcie poczuł “prawdziwą wolność”. – Co byś nie robił, ludzie są zdziwieni, że jeszcze żyjesz – mówi Basting. – Gdy przekroczysz dziewięćdziesiątkę, nikt niczego już od ciebie nie wymaga.

Kate Zernike

Posted in Artykuł numeruComments (0)

Powstrzymać czas

Tags: ,

Powstrzymać czas


Siwienie włosów jest naturalnym procesem, którego nie sposób zatrzymać, ale można znacznie opóźnić. Wystarczy odpowiednio zadbać o włosy.

powstrzymac_czas

Za kolor naszych włosów odpowiada melanina, która barwi włos na całej długości. Do czasu, aż melanocyty (komórki wytwarzające barwnik) pracują prawidłowo, możemy cieszyć się pięknym kolorem, którym obdarzyła nas natura. Dopiero kiedy zaczynają się zaburzenia w ich funkcjonowaniu, pojawiają się problemy. Wbrew pozorom, włosy pozbawione pigmentu nie są siwe, a jedynie bezbarwne. Swoją nazwę i odcień zawdzięczają złudzeniu jakie tworzą pozostałe, kolorowe włosy.

Dieta na ładne włosy

Najbardziej skuteczna w opóźnieniu siwienia okazuje się zdrowa dieta. Należy pamiętać, by wzbogacać ją o żelazo, miedź, kwas foliowy i jod. Istotne jest również, by dostarczać organizmowi witaminy z grupy B, które zapobiegają utracie pigmentu. Można je znaleźć m.in. w wątróbce, rybach, serach, orzechach czy pestkach słonecznika. Warto do codziennych posiłków dołączyć produkty z pszenicy, żyta, jęczmienia i zastąpić cukier rafinowany brązowym - ten pierwszy sprzyja procesowi starzenia.

Relaks i odpowiednia ochrona

Ważna jest również zewnętrzna pielęgnacja włosów. Nie należy zapominać o ich ochronie przed ostrym światłem słonecznym. Trzeba pamiętać, aby w pełnym słońcu zakryć włosy, np. chustką. Warto także spróbować starych metod naszych babć: Dwa razy w tygodniu stosować okłady z nagietka i czarnej rzepy, by wzmocnić włosy od podstaw.

Udowodniono, że siwienie włosów przyspiesza również stres i zbyt intensywny tryb życia. Dlatego opłaca się znaleźć dla siebie codziennie chwilę, w której można się zrelaksować.

Dobrym pomysłem jest również wypróbowanie suplementów diety zawierających biotynę. Wbrew obietnicom, nie zatrzymają one procesu siwienia, ale z całą pewnością pozwolą na wzmocnienie włosów i dostarczą im brakujących witamin.

Klaudia Grzesiak

Posted in Świat kobietComments (0)

Witamy w Ontario - przewodnik dla nowoprzybyłych Emerytury
Advertise Here

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player

Konsulat Rzeczypospolitej Polskiej w Toronto

Felieton Wojtka Kozaka

image widget
Advertise Here

Ankieta

Zbliżają się Walentynki, jak będziesz spędzał/a ten dzień?

Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

Kalendarz

Luty 2012
P W Ś C P S N
« sty    
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
272829  
 Strona 1 z 1  1