Tag Archive | "święta"

Święta - czas pojednania

Tags: ,

Święta - czas pojednania


Święta to czas, który powinniśmy spędzać w gronie rodziny, w radosnej i niezwykłej atmosferze. Co jednak zrobić, gdy z naszą rodzinką jesteśmy… skłóceni?

wigilia01Święta w Egipcie, pod palmami? A może sam na sam, w zakopiańskim pensjonacie? Jeśli masz na pieńku z połową swojej rodziny, wcale nie musisz spędzić Bożego Narodzenia na odludziu. Przecież cały rok czekamy na tę odświętną atmosferę, na gonitwę po sklepach w poszukiwaniu trafionych prezentów oraz na smaki i zapachy, które niepodzielnie królują w kuchni tylko w Święta! Wystarczy odrobina dobrej woli i… odwagi!

“Z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciu”
Pewnie niejeden raz przywoływaliśmy stare porzekadło na samą myśl o tym, że spotkamy się przy jednym stole z dawno niewidzianymi i niekoniecznie lubianymi człon- kami rodziny. A przecież w Wigilię nie wystarczy usiąść na kanapie i zająć się wyłącznie zawartością własnego talerzyka. Trzeba jeszcze z każdym podzielić się opłatkiem i złożyć szczere, płynące z głębi serca życzenia! Jak tego dokonać, gdy jesteśmy obrażone na ciotki, za docinki o naszym “staropanieństwie”, nie odzywamy się do kuzyna, który rok temu pożyczył sporą sumkę i ani myśli o zwrocie pieniędzy, a nasz chrześniak już od progu domaga się “bardziej wypasionego” prezentu niż deska do snowbordu z drugiej ręki, na którą szarpnęłaś się rok temu?
Przede wszystkim musimy odpowiedzieć sobie na pytanie, dlaczego bożonarodzeniowe spotkania z rodziną są dla nas tak ważne? Czy spędzając Święta w tropikach czy w samotności będziemy szczęśliwi? Jeśli czujemy, że bez zapachu kompotu z suszu czy rozmowy z leciwą babcią, która już może nie usiąść przy stole podczas kolejnych Świąt nie będziemy oddychać spokojnie nawet w egzotycznej scenerii, warto jeszcze raz pomyśleć nad konfliktem, do którego kiedyś doszło. Czy wina leży wyłącznie po “drugiej stronie”? Czy sami jesteśmy bez zarzutu? Może zbyt wzięliśmy sobie do serca żarty kuzynki z naszych nadprogramowych kilogramów? Może zwykłą troskę samotnej cioci, która dopytuje nas o narzeczonego bezpodstawnie odebrałyśmy jako wścibstwo?
Bez względu na motywy, jakie kiedyś nami rządziły, warto uświadomić sobie, że Wigilia i kolejne dni Świąt stanowią doskonały pretekst do wyciągnięcia ręki na zgodę. Nie tylko w amerykańskich komediach familijnych Święta to czas zgody, pojednania, wybaczania uraz. Przecież w naszej kulturze rodzina zawsze była priorytetem. Dlatego warto naprawić relacje, by wspólnie zasiąść do stołu w ten niezwykły dzień.

wigilia-07-5Kiedy przepraszać?
Jeśli rodzinne nieporozumienia wyniknęły z naszej winy, a my naprawdę chcemy te błędy naprawić, trzeba działać odpowiednio wcześniej! Przeprosiny podczas dzielenia się opłatkiem nie zawsze będą dobrym pomysłem. Dlaczego? Rodzinne nieporozumienia to często bolące sprawy, o których nie zapomina się tak łatwo, jak o docinkach koleżanki z pracy. Często nie wystarczy wymamrotane podczas składania życzeń zdawkowe “przepraszam”. Czasem potrzebna jest szczera, a nawet bolesna rozmowa. Warto zainicjować ją nieco wcześniej, nie zważając na natłok przedwigilijnych spraw. Wracanie do starych urazów wyzwala bowiem ciężkie emocje, a tych lepiej unikać przy świątecznym stole. Tak jak przed Wigilią sprzątamy dom, tak samo powinniśmy zadbać o porządek w naszych sercach i głowach. Trudne rozmowy można odbyć “na neutralnym gruncie”- w kawiarni, podczas poszukiwania prezentów, lub choćby na spacerze. Wyciągnięcie ręki na zgodę często kosztuje wiele, jednak warto potem usiąść do stołu w radosnej i spokojnej atmosferze!

Twój plan działania
Obmyślanie wielkich scenariuszy przeprosin zwykle w niczym nie pomoże. Jak zatem udobruchać ciocię, wobec której byłyśmy niemiłe? Najprościej na świecie. Wystarczy zadzwonić, powiedzieć, że zbliżają się Święta, czas dla nas najważniejszy, który spędzić chcemy w towarzystwie właśnie tej, bliskiej nam osoby. Przyznajmy, że chcemy naprawić stare błędy, bo darzymy szacunkiem naszego rozmówcę i umówmy się na rozmowę w cztery oczy. Młodszą osobę zaprośmy na kawę na mieście. Do starszej możemy wpaść z wizytą ( z jakimś smakołykiem!).

Niepowodzenie? To też sukces!
Czasem jednak dobre chęci to za mało. Gdy druga strona zignoruje nasz gest lub otwarcie powie nam, że nie przyjmuje przeprosin, i tym razem nie powinniśmy unosić się gniewem. W takiej sytuacji możemy mieć już tylko czyste sumienie, gdyż dokonaliśmy wszelkich starań, by tylko oczyścić przedświąteczną atmosferę. Spróbowaliśmy, zdobyliśmy się na odwagę, by wyciągnąć rękę i wykonać ten najtrudniejszy, pierwszy krok- to bardzo dużo. Być może pomocna w zrozumieniu tej decyzji skłóconego z nami członka rodziny będzie myśl, że nie jest on jeszcze gotowy do naprawienia relacji i potrzebuje więcej czasu do przemyślenia całego konfliktu z nami. Nawet gdy w takiej sytuacji rodzinna atmosfera nie będzie należała do udanych, my możemy zasiąść do wigilijnego stołu z czystym sercem i sumieniem i… nadzieją, że może pojednanie przyjdzie w następne Święta!

Joanna Bielas
Wesołych Świąt

Posted in Rodzina, RóżneComments (0)

Przedświąteczna gorączka

Tags:

Przedświąteczna gorączka


Nim nadejdą świąteczne dni, czeka nas cała masa sprawunków, załatwień i … zakupów. Warto jednak policzyć do dziesięciu, nim kolejnych parę złotych wydamy na coś, co „przyda się na święta”.
choinkaTygodnie poprzedzające okres świąt Bożego Narodzenia to bardzo gorący okres. Zabiegani, zajęci tysiącem spraw i przygotowań wydajemy i wydajemy. Jeśli jeszcze mamy, co. Piękny to czas dla handlowców, bo euforia przedświąteczna powoduje, że nasze wydatki śmiało można określić mianem „niekontrolowanych”. A święta, jak szybko przychodzą, tak szybko mijają. Tylko, co zrobić, jak potem żyć po takim finansowym wyuzdaniu?
Najwięcej na prezenty
Zgodnie z tradycyjnym zwyczajem w Wigilię wręczamy sobie nawzajem upominki, które wcześniej lądują pod pięknie przystrojoną choinką. Któż z nas nie chciałby w tym dniu otrzymać świątecznego podarku i kto nie myśli też o takich przyjemnościach dla swoich najbliższych? Niestety, jak pokazuje praktyka największe sumy, czasem sporo za wysokie wydajemy właśnie na świąteczne prezenty. W kwestii doboru upominków trudno jest doradzać, tak, aby sprostać oczekiwaniom wszystkich darujących i obdarowywanych. Jednak w czasie kupowania prezentów z pewnością należy zachować zdrowy rozsądek. Choć zadanie to dla wielu z nas jest bardzo trudne do zrealizowania, taka rada wzięta do serca może uratować niejeden portfel. Takie zachowanie nie ma nic wspólnego z tak źle postrzeganym skąpstwem, chodzi raczej o kontrolę wydatków i dobór takich podarków, które nie będą kupione za przesadzoną cenę, - niby na przedświątecznej promocji. Bo „atrakcyjnych” ofert cenowych świątecznych upominków zawsze jest wiele, ale faktyczna wartość wielu akcesoriów jest znacznie zawyżona. Niestety, ale cudów ekonomicznych nie ma. Natomiast sprzedaż w promocyjnej cenie przedmiotu, który normalnie jest dużo tańszy w porównaniu z ofertą przedświąteczną, to fakt z życia wzięty. Nie dajmy się, zatem dać ponieść emocjom szaleństwa zakupowego i zwracajmy uwagę na ceny. Nie damy się oszukać „super cenie” i nie przepłacajmy. Pamiętajmy, że nie ważne jest to, jak drogi jest zakupiony przez nas prezent, ale jakie znaczenie ma dla obdarowywanego i ile może mu sprawić przyjemności.
Podano do stołu
Kolejnym punktem na listach zakupowych jest żywność. Przygotowanie potraw na wigilijny stół, zapewnienie na tych kilka świątecznych dni smakowitych przekąsek, pysznych wypieków, potraw i napojów orzeźwiających, - choć nie tylko, to istotna świąteczna inwestycja. Co prawda tylko w nasze dobre samopoczucie i zadowolenie kubków smakowych, ale przecież w święta właśnie liczy się pogodna atmosfera i miły nastrój w zaciszu każdego ogniska domowego. Dlatego nasza uwaga, prawie cała nasza uwaga skupiona jest w czasie przedświątecznym na zaplanowaniu i późniejszym przygotowaniu kulinarnych rarytasów. Jednak z doświadczenia wielu z nas doskonale wie, że źle zaplanowane wydatki żywnościowe skutkują tylko w przejadaniu i późniejszym pozbywaniu się niewykorzystanego jedzenia. Pamiętajmy, że nadmiar konsumowanego jedzenia nie tylko niekorzystnie wpływa na naszą formę poświąteczną, a pozbywanie się tego, co już nie da się zjeść świadczy o naszym braku poszanowaniu dla tych, którzy cierpią z powodu głodu. Żywność dla wielu potrzebujących jest na wagę złota. Przemyślmy sobie dobrze ilość planowanych potraw. Mniej wydamy, a jeśli chcemy już przygotować wielką świąteczną ucztę, to pomyślmy o tych gorzej usytuowanych i zwyczajnie podzielmy się z nimi.
Wystrój nie bez znaczenia
Świąteczne stroiki i ozdoby to nieodłączny element Bożego Narodzenia. Bez nich święta nie miałyby swojego charakterystycznego nastroju. To one są jedną z części tej niezwykłej świątecznej atmosfery. Nasze oczy cieszą eleganckie świerkowe stroiki, pięknie malowane bombki wiszące na choinkach, świąteczne aniołki, gwiazdy, kolorowe lampki rozbłyskujące na drzewkach świątecznych lub na elewacjach naszych domów czy urokliwe świecące bałwany lub Mikołaje. Wszystko to pozwala nam napawać się świątecznym krajobrazem, sprawia, że czas ten jest charakterystyczny. Jest to kolejny wydatek, którego w określonym przez nas samych stopniu nie jesteśmy raczej w stanie uniknąć. Jednak możemy go sobie oszczędzić, jeśli nie będziemy się dosłownie „rzucać” na wszystko, co nam wpadnie w ręce. Poza tym, warto zapoznać się z zawartością zeszłorocznych pakunków, które schowane na strychach mieszczą w sobie świąteczne ozdoby. One raczej się nie zniszczyły i ciągle będą dodawać świątecznego uroku naszym mieszkaniom. Warto pomyśleć, o tym, aby je wykorzystać, zamiast wydawać pieniądze na sterty kolejnych ozdób, które po kilku tygodniach znowu schowamy na strych. A za rok, sytuacja, pewnie znowu się powtórzy.
Nie pakuj się w okazje i kredyty „świąteczne”
Choć Boże Narodzenie, to czas, kiedy każdy z nas nie wyobraża sobie wigilijnego stołu bez smakowitych potraw, cudnie ubranej choinki bez podarków ukrytych w jej gałęziach i kolorowego, błyszczącego przybrania, to niestety czasem stan naszych finansów nie pozwala nam na rozmach i swobodę wydawania pieniędzy w takim stopniu, w jakim chcielibyśmy to zrobić. Nie dajmy się jednak naciągać na czyhające na nas tylko okazje świąteczne czy „ tanie” kredyty. Pamiętajmy, że nic, co ma nam przynieść jakieś korzyści nie będzie raczej tanie, zwłaszcza, że święta dla wielu nie są tylko czasem radości i okazywania sobie wzajemnej życzliwości, ale okresem, kiedy można zarobić na ludzkiej naiwności i panującemu rozluźnieniu.
Oszczędź portfelowi kaca
W czasie świąt przebywamy z naszymi bliskimi, cieszymy się ich obecnością, razem uczestniczymy w przygotowaniach, razem delektujemy się smakiem świąt, ukrytym w różnorakich daniach.  Najczęściej nie dbamy o to, ile wydamy na wszystkie związane z tym czasem przyjemności. Nawet, jeśli nie mamy dużych możliwości, często zapożyczamy się. Ale wszystko, co dobre, szybko się kończy. Dni świąteczne mijają i przychodzi czas podsumowania. Niekiedy okazuje się, że wydatki świąteczne przewyższyły znacznie nasze zwykły utrzymanie. Uczucie „kaca”, jakie pojawia się po takim bilansie, nie należy do przyjemnych, tym bardziej, że choć święta minęły, życie toczy się przecież daje, z czegoś trzeba żyć. Dlatego chrońmy się przed gorączką przedświątecznych zakupów. Postarajmy się nie popaść w zakupowe szaleństwo i zachowajmy „zimną krew”. A przede wszystkim pamiętajmy, że żadne zakupione prezenty, ozdoby i masa jedzenia nie zastąpi nam ciepła i miłości, jakie możemy dać naszym bliskim i które tak bardzo chcemy poczuć, zwłaszcza podczas świąt Bożego Narodzenia.

MWMedia

Posted in PoradyComments (0)

Jak przygotować się do Świąt i nie zwariować?

Tags: , ,

Jak przygotować się do Świąt i nie zwariować?


Święta Bożego Narodzenia to najbardziej stresujący okres w całym roku. Zakupy, prezenty, gotowanie i sprzątanie - czeka na nas masa obowiązków. Na szczęście są sposoby na uniknięcie świątecznego stresu!

choinka1Na sklepowych półkach już dawno zagościły czekoladowe mikołaje oraz świąteczne dekoracje. Dostrzegasz je podczas codziennych zakupów czy na spacerze z rodziną. Myślisz wtedy: ,,Paranoja! Do Świąt zostało jeszcze sporo czasu!” A potem… w biegu kupujesz oklepane prezenty, z których twoi bliscy na pewno nie będą zadowoleni, latasz z ciężkimi siatkami po zatłoczonych sklepach, marnujesz czas w kolejkach, denerwujesz się, bo kolejne potrawy ci nie wychodzą. Najgorsze jednak jest to, że w całym tym świątecznym zamieszaniu nie masz ani chwili dla siebie! Efekt? Zamiast się wysypiać, jesteś wykończona sprzątaniem, wydajesz o wiele więcej, niż powinnaś i najgorsze: chodzisz poddenerwowana i wyładowujesz się na mężu czy dzieciach. A wystarczy tak niewiele, by cieszyć się tym wyjątkowym czasem!
Plan na Święta
Przepis na spokojne i radosne Święta jest banalnie prosty: aby uniknąć stresu i chaotycznej bieganiny wystarczy przygotować odpowiedni plan. Zastanów się więc, gdzie i z kim spędzisz Wigilię. Najtrudniejsze zadanie czeka cię wtedy, gdy wieczór zorganizujesz u siebie w domu, a liczba gości znacznie przekroczy najbliższy krąg domowników. Dalsza rodzina przy wigilijnym stole to radość, ale też dodatkowy kłopot dla zabieganej pani domu. Dlatego jeśli zapraszasz spore grono dużo wcześniej ustal z gośćmi podział obowiązków. Zaproponuj, by każda z zaproszonych osób przyniosła jakąś potrawę. Nie wstydź się o tym jasno mówić, przecież żyjemy w czasach kryzysu, więc ciężar świątecznych przygotowań nie może opierać się wyłącznie na twoim portfelu! Dlatego poproś ciocię, by przygotowała śledzie, a kuzynkę, by upiekła makowiec.
Musisz też panować nad zakupami. Święta to okres, kiedy bardzo łatwo wydajemy pieniądze. A potem? Rozpoczynamy Nowy Rok z pustym portfelem i niewesołą miną. Tymczasem wcześniejsze planowanie wydatków pozwoli uniknąć ci zapożyczania się. Jeśli idziesz do sklepu zrobić zakupy spożywcze na święta przygotuj wcześniej listę. Nigdy nie kupuj rzeczy spoza niej. W praktyce jest to brdzo trudne do osiągnięcia, ale nie zaszkodzi spróbować, prawda?
Pozwól dzieciom nacieszyć się Świętami!
Dla dzieci Święta to bajkowy czas! Nie zniszcz tego, nawet wtedy gdy padasz ze zmęczenia. Najprościej wyrobić właściwe nawyki już u małych szkrabów. Na pewno znajdziesz dla nich coś do roboty: układanie zabawek na półce, wycinanie foremkami ciasteczek, czy wreszcie ozdabianie choinki. Starsze dzieci mogą pomóc przy zakupach czy prostych pracach kuchennych. Pomoc dzieci jest może niewielka, ale niesie ze sobą dodatkową zaletę: szkraby nie przeszkadzają ci w wypełnianiu przedświątecznych obowiązków.
12 magicznych potraw
Nie ma nic gorszego niż stres w kuchni: przypalone ciasto, zbyt blady barszcz czy rozpadająca się na patelni ryba potrafią doprowadzić do furii każdą gospodynię! Aby uniknąć stresu, lepiej wszystko przygotować w odpowiednim czasie: wiele wigilijnych potraw może przecież być przygotowanych na długo przed Świętami. Uszka, krokiety, pierogi, czy kapusta z grochem: te potrawy wykonaj z wyprzedzeniem, a nastepnie włóż do zamrażarki. Pamiętaj też, że piernik możesz upiec kilka dni przed świętami: nabierze wtedy smaku i aromatu!
Gdy nie wszystko lśni…
Dla wielu z nas świąteczne porządki mogą doprowadzić do furii: zawsze znajdzie się pyłek na meblach lub zawiodą lampki choinkowe. Utrzymanie idealnego porządku może być trudne zwłaszcza wtedy, gdy w domu są małe dzieci… Przepisy na uniknięcie nerwów w takiej sytuacji są dwa: wpajaj domownikom szacunek dla czyjejś pracy, a także… wyluzuj się. Nie staraj się robić wszystkiego perfekcyjnie. Nieumyte okno czy paproch na dywanie nie powinny popsuć świątecznej atmosfery!
Zakupowe szaleństwo
Samo planowanie nie wystarczy. Trzeba jeszcze kupować z głową. Staraj się więc ograniczyć ilość sklepów w których dokonujesz zakupów świątecznych. Nie ma sensu jeździć od sklepu do sklepu, stać w korkach, biegać po zatłoczonym sklepie i stać w kilometrowych kolejkach.
Dlatego kupuj wtedy, kiedy jest mało ludzi. Bierz pod uwagę, że przed świętami tłumy ludzi zaczynają chodzić po sklepach. Aby ich uniknąć wybieraj te dni i godziny kiedy ludzi jest najmniej. Przykładowo najwięcej ludzi pojawia się w sklepach po godzinie 15 (kończą pracę) aż do godziny 22 (idą spać). Najlepiej jest zatem udać się do sklepu rano, wtedy gdy wszyscy idą do pracy, lub w nocy kiedy idą spać.
Na szczęście prezenty możesz kupić nie tylko w tradycyjnym sklepie, ale też za pośrednictwem internetu. Skorzystaj z tej opcji i nie zapomnij o dodatkowym plusie: kupując w sieci (oczywiście z głową i na wypróbowanych portalach) możesz sporo zaoszczędzić! Powodzenia!

Joanna Bielas

Posted in Porady, RóżneComments (0)

Zdradliwa woń cynamonu…

Tags: ,

Zdradliwa woń cynamonu…


Do świąt pozostał jeszcze ponad miesiąc, niemniej jednak już teraz zastanawiamy się nad prezentami dla bliskich, świątecznym menu czy elementami wystroju naszych wnętrz. Właściciele sklepów z kolei zacierają ręce i koncentrują się na sposobach zwiększenia sprzedaży. Aromaterapia jest jednym z nich i służy nie tylko przyciągnięciu klienta, ale “zwyczajnie” poprawieniu nam nastroju.
zinamonnTo właśnie w okolicach Bożego Narodzenia częściej kupujemy różnego rodzaju świeczki zapachowe, odświeżacze, kadzidełka, a bardzo popularnym zapachem jest przede wszystkim woń piernika. Ta przepełnia ulice i targowiska, wytwarzając prawdziwie “świąteczny klimat” przyczyniając się do wzrostu dochodów handlowców. Ich wysokie zyski w okresie świątecznym potwierdzają eksperymenty dr Anny Stoehr z Instytutu w Paderborn, która w swoich badaniach wykazała, że zapach ma zdecydowany wpływ na zachowania konsumentów. Wyniki jej ankiet dowodzą, że czas przebywania w aromatyzowanej przestrzeni może wydłużyę się o około 15,9 procent, tendencje zakupowe wzrastają wówczas o 14 procent, a sama sprzedaż nawet o 6 procent.
Nie tylko w święta
Obok większej ilości pieniędzy, które wydajemy pod wpływem emocji związanych z zapachami, przyjazne (i przede wszystkim znane) wonie, jak cynamon, świeże pieczywo czy pomarańcza, poprawią humory i wprowadzą przyjemną atmosferę do naszych domów w czasie grudniowego świętowania. Okres bożonarodzeniowy to dobry moment na wykorzystanie aromaterapii do wzmocnienia “rodzinnego” nastroju w naszych domach, jednak nie tylko wtedy marketing zapachowy sprawdza się, jako skuteczne narzędzie do szeroko pojętej manipulacji otoczeniem.
Naturalne roślinne olejki eteryczne (cynamonu, goździków, wanilii, czy pomarańczy właśnie), w przeciwieństwie do syntetycznie wytwarzanych perfum w sprayu, niwelują zbędne pobudzenie czy nawet agresję, wprowadzając osobę, która je wdycha, w stan rozluźnienia. Taki stan z kolei zdecydowanie pomaga w podjęciu decyzji nie tylko zakupowych. Może na przykład poskutkować w przekonaniu partnera do naszego pomysłu, (jakikolwiek by nie był) albo “wymuszenia” na nim decyzji, na której nam zależy.
Jak widać, ogromna różnorodność zapachów i, co się z tym wiąże, reakcji na nie, jest powodem, dlaczego są tak popularnym narzędziem, wykorzystywanym w licznych obszarach komunikacji między ludźmi. Węch jest równie ważny, jak smak czy percepcja wzrokowa, jednak nie zawsze uświadamiamy sobie jego wpływ na nasze zachowanie. A ten jest niezwykle istotny…
Czy wiesz, że:
* Aromaterapia to termin stworzony przez francuskiego chemika Rene-Maurice Gatefosse, który badał olejki eteryczne oraz ich działanie na organizm człowieka. Jest to sposób leczenia za pomocą pachnących substancji wytwarzanych przez rośliny. Metodę tę wykorzystuje się od ponad pięciu tysięcy lat, ze względu na jej właściwości lecznicze oraz poprawiające nastrój.
* Naukowcy z USA dowiedli, że automaty na monety przyciągają o 45% więcej klientów, jeśli w powietrzu unosi się miły zapach.

Posted in PoradyComments (0)

Betlejemska pasterka

Tags: ,

Betlejemska pasterka


Jak w dzisiejszych czasach wygląda Boże Narodzenie w Betlejem?
grota-narodzeniaTo długa opowieść. Żeby “zobaczyć” Boże Narodzenie w Betlejem, trzeba przede wszystkim zrozumieć jego historię , która od początku jest związana ze Świętą Grotą. Trzeba zrozumieć obecność w niej różnych wspólnot chrześcijańskich. Nad Bazyliką Narodzenia obecnie sprawują pieczę trzy wspólnoty: grecka-prawosławna, ormiańska i katolicka - franciszkańska. Każda ma swoje wyznaczone miejsca. Bizantyjska Bazylika jest w rękach kościoła prawosławnego, my franciszkanie mamy prawo do ołtarza i do miejsca żłóbka w Grocie Narodzenia. Natomiast przy samej Bazylice Narodzenia mamy wybudowany w 1882 roku kościół pod wezwaniem św. Katarzyny.
Jak mieszkańcy Betlejem przygotowują się do świąt?
Przygotowania lokalnej katolickiej wspólnoty arabskiej rozpoczynają się już od dnia świętej Katarzyny, czyli od 25 listopada. Nasz kościół parafialny jest pod wezwaniem tej świętej, dlatego uroczystości rozpoczyna ingres kustosza i odpustowa suma. Najczęściej łączą się one z początkiem adwentu. Bardzo żywym elementem duchowego przygotowania do przeżycia Bożego Narodzenia jest nowenna do Dzieciątka Jezus. Podczas comiesięcznych dni skupienia dla wspólnoty języka arabskiego, której proboszczem jest pochodzący z Egiptu ojciec Samuel, prowadzone są również refleksje duchowe. Rekolekcje odprawiane są tutaj w innym czasie, zwykle na początku października, lub w lutym. Boże Narodzenie jest jednak stale obecne w duszach i sercach, a miejscowi ludzie czują się chyba zaszczyceni, że mieszkają w mieście króla Dawida, w mieście Jezusa Chrystusa.
A jak wyglądają same uroczystości Bożego Narodzenia?
Liturgia jest związana z tym podziałem Kościoła, o którym mówiłem na początku. Świętowanie rozpoczyna uroczysty ingres Łacińskiego Patriarchy Jerozolimy. W wigilię, w godzinach południowych, Patriarcha przyjmowany jest przez burmistrza Betlejem, wspólnotę katolicką oraz inne miejscowe wspólnoty chrześcijańskie. Po ingresie, w kościele św. Katarzyny odbywają się uroczyste nieszpory i popołudniowe procesje. Wieczorem natomiast wszyscy goście zasiadają do świątecznej kolacji. Oczywiście nie ma tu polskiej tradycji wieczerzy bez mięsa i z opłatkiem, ale my Polacy staramy się zawsze wprowadzić ten element. Oprócz Patriarchy Jerozolimy, kustosza oraz dostojników Kościoła, każdego roku w uroczystościach uczestniczy również prezydent Autonomii Palestyńskiej. Więc proszę sobie wyobrazić całą tę atmosferę, łącznie z ochroną głowy państwa!
Czy tu także odprawiana jest tradycyjna Pasterka?
Pasterka jest odprawiana o północy w kościele św. Katarzyny. Przewodniczy jej oczywiście Patriarcha Łaciński. Zawsze jest też ponad stu kapłanów koncelebrujących oraz około 2500 wiernych, którym wcześniej rozdawane są karty wstępu . Oczywiście chętnych jest dużo więcej, jednak nie wszyscy mogą uczestniczyć w pasterce wewnątrz kościoła. Dla tych, którzy nie dostaną się do środka, na Placu Żłóbka przed Bazyliką, ustawiane są wielkie ekrany.
Sama liturgia jest liturgią wspomnienia tajemnicy Bożego Narodzenia. Na całym świecie modlimy się liturgicznie mówiąc tego dnia: “dzisiaj” Chrystus się narodził, “dzisiaj” przyszedł na świat. Jednak tylko w Betlejem, podczas pasterki możemy powiedzieć: “dzisiaj i tutaj”. Dlatego na zakończenie tej uroczystej Mszy Świętej, Patriarcha z całą asystą wchodzi ponownie do Groty, aby tam odśpiewać Ewangelię i fizycznie dotknąć tego miejsca. Betlejemska figurka Dzieciątka Jezus jest niesiona w procesji, kładziona na gwieździe narodzenia i następnie złożona w miejscu żłóbka, czyli tam, gdzie Chrystus znalazł pierwsze schronienie. Nie przyjęto Go w gospodzie, przyjęła Go prosta grota i w tej grocie figurka Jezusa zostaje aż do Trzech Króli, czyli uroczystości Objawienia Pańskiego, kiedy kończy się tutaj wielka uroczystość Bożego Narodzenia.
Świąteczna atmosfera ogarnia chyba całe miasto?
Całe miasto jest dekorowane kolorowymi światłami przez urząd miasta i burmistrza, który jest chrześcijaninem. Ulice i place miasta są rozświetlone. W czasie świąt jest więcej pielgrzymów. Dodatkową atmosferę radości wnoszą chóry, które często dają koncerty w wigilię Bożego Narodzenia. Oczywiście, wśród uczestników pasterki, jest też duża grupa miejscowej ludności. Dzisiaj w Betlejem jest około 5500 członków wspólnoty katolickiej. Staramy się, aby każda grupa była tutaj obecna - pielgrzymi z różnych krajów świata i tak samo katolicka ludność arabska. Nie możemy zapomnieć, że chrześcijanie w ziemi świętej są jakby żywymi kamieniami Kościoła Jerozolimskiego wywodzącego się od Kościoła-Matki, czyli od wspólnoty judeochrześcijańskiej. Dla mieszkających tu muzułmanów oczywiście ta zwiększona obecność pielgrzymów, którzy w tym czasie robią zakupy, to także okazja do zarobku.
W Betlejem chyba nie da się zapomnieć o Bożym Narodzeniu?
W Betlejem jest codziennie Boże Narodzenie. Pielgrzymi przybywają cały rok i każdego dnia przeżywa się tajemnicę narodzin Jezusa. Codziennie są odprawiane msze święte i codziennie są śpiewane kolędy. W każdym języku świata.
A co z prezentami? Czy tu również znajduje się je pod choinką?
My, franciszkanie obdarowujemy się prezentami nie na święta, ale na zakończenie roku. Nazywamy to świętem protektorów lub świętem patronów. 31 grudnia, w ostatnią noc starego roku, odbywa się losowanie świętego, który ma być patronem na nadchodzący rok. Oprócz imienia świętego zaznaczona jest też cnota, którą będzie trzeba praktykować w sposób szczególny. Do tego dołączony jest prezent. To jest franciszkańska tradycja.
Prezentów jednak dostajemy mnóstwo przez cały rok, i tych duchowych, i materialnych. Grupy pielgrzymów przyjeżdżających do Ziemi Świętej często zostawiają nam w darze kawę, ser lub inne produkty jak pasterze, którzy przychodzili do Betlejem. Dziękujemy Opatrzności Bożej, że niczego nam nie brakuje. Tym bardziej, że dary rozłożone są w ciągu całego roku i nie musimy czekać do Bożego Narodzenia.
Ilu franciszkanów z Polski pracuje obecnie w Ziemi Świętej?
Wspólnota liczy dziś około 300 zakonników, w tym 24 Polaków. W Betlejem na 18 zakonników jest 4, a będzie 5 Polaków, będziemy już w 5 adorować Dzieciątko.
Ponad 2000 lat temu to właśnie nad tym miejscem zabłysła betlejemska gwiazda. Czy dziś bracia również wyglądają pierwszej gwiazdki?
To jest sanktuarium światła: tu Bóg przyszedł przynieść światło, a my nim żyjemy, Boże światło nabrało ludzkiego wymiaru.. I choć Gwiazda betlejemska jest tutaj, to niestety w wigilię nie mamy czasu patrzeć w niebo i jej szukać, bo rytm tego dnia jest bardzo trudny. Franciszkanie przyjmują tutaj głowy państw, konsulów honorowych, konsulów generalnych Hiszpanii, Włoch, Belgii Francji, którzy przybywają na pasterkę. Jak mówiłem, jest też Łaciński Patriarcha Jerozolimy, jest również prezydent Autonomii Palestyńskiej i oczywiście tysiące pielgrzymów. Dla nas to jest dzień, kiedy pracuje się od rana do nocy. To jest jakby kontynuacja tego czuwania pasterzy, którzy byli w Betlejem. Bracia nie idą spać tej nocy. Pasterka się kończy około 2.30, jednak przez całą noc są odprawiane msze. Jest ciągła służba dla pielgrzymów, aby mogli tej nocy uczestniczyć we mszy świętej.
Bardzo dużo grup w noc Bożego Narodzenia jedzie na pole pasterzy, do miejscowości oddalonej 3 km od Betlejem, gdzie aniołowie objawili się pasterzom. Pasterka właśnie tam, na polu pasterzy jest przeżyciem jeszcze większym, bo w niezmienionym otoczeniu natury, bardziej “dotykalnym” niż sama grota, dzisiaj obudowana.
Które Boże Narodzenie spędzone w Betlejem najbardziej zapadło ojcu w pamięć?
Pierwsze oczywiście, w roku 1983! Była to dla mnie ogromna radość, zaskoczenie i nowość wszystkiego. Człowiek przyjechał z Polski jeszcze wystraszony, a tu były takie wielkie głowy państw. Atmosfera pierwszego Bożego Narodzenia była wyjątkowa! Później, w kolejne święta dokonywało się już jakby zgłębianie Tajemnicy narodzenia Chrystusa. Z perspektywy ponad dwudziestu lat spędzonych w Ziemi Świętej muszę powiedzieć, że Boże Narodzenie w Betlejem to jest przeżycie, którego życzę każdemu. To trudny czas, bo jest dużo pielgrzymów, dlatego trzeba mieć dużo cierpliwości. Jak mówiło średniowieczne porzekadło: pielgrzym, który wybiera się do Ziemi Świętej musi zabrać ze sobą trzy worki: worek wiary, worek pieniędzy i worek cierpliwości. Teraz te worki może się troszkę inaczej układa, ale trzeba powiedzieć, że o cierpliwości i o wierze trzeba zawsze pamiętać.

Z ojcem Jerzym Krajem OFM rozmawiała w Betlejem
Katarzyna Proczek

Posted in PodróżeComments (0)

Jak dbać o urodę w Święta, czyli ekspresowe porady

Tags: ,

Jak dbać o urodę w Święta, czyli ekspresowe porady


W Święta nie tylko twój dom musi wyglądać niezwykle. Również ty, zasiadając do wigilijnego stołu powinnaś zachwycać urodą. Zastanawiasz się, czy to w ogóle jest możliwe? Jasne, że tak!

beauty-christmasNajpierw osiem godzin spędzonych w pracy, potem musisz odstać swoje w korkach. Biegniesz do supermarketu, a tam… kilometrowa kolejka. Gdy wreszcie przekraczasz próg domu, musisz szybko odgrzać i podać rodzinie obiad, a zaraz po posiłku zarabiasz ciasto na pierogi: przecież Wigilia już niedługo! Gdy wreszcie wystygniętą potrawę wkładasz do zamrażarki, oddychasz z ulgą. Niestety, na chwilę- trzeba jeszcze posprzątać kuchnię i zmyć stertę naczyń. I tak przez kilka, a może nawet kilkanaście kolejnych dni. Efekt? Gdy zabłyśnie już upragniona pierwsza gwiazdka siadasz do stołu zmęczona; twoja cera jest poszarzała, oczy nieestetycznie podkrążone, skóra całego ciała zwiotczała, a dłonie zniszczone przez codzienną dawkę środków czyszczących, jakimi je katowałaś. Czujesz się zawiedziona; przecież nie tak miałaś wyglądać w te Święta! Jeśli zależy ci nie tylko na dobrym wyglądzie, ale również na doskonałym samopoczuciu, zacznij o siebie dbać już dziś! Przecież pielęgnacja urody może potrwać zaledwie kilka chwil.

Twój najlepszy przyjaciel- sen

Żaden kosmetyk, nawet najdroższy i najbardziej luksusowy, nie zadziała, gdy organizm nie dostanie tego, czego potrzeba mu najbardziej. W trudnym okresie przedświątecznym jesteśmy w ciągłym biegu- przecież musimy załatwić tyle spraw! Zwykle też to my, kobiety, bierzemy na siebie cały trud przygotowań. Przecież dzieci muszą się uczyć, a mąż jest zmęczony po pracy. Efekt? Spędzamy w kuchni każdego przedświątecznego dnia wiele godzin, a trzeba znaleźć jeszcze czas na porządki, zakupy, prezenty i codzienne obowiązki. Dlatego kładziemy się spać późno w nocy, a wstajemy przemęczone. Tymczasem nasz organizm potrzebuje dziennie około 7 godzin snu… Dlatego postaraj się rozplanować obowiązki i obdzielić nimi całą rodzinę. Przecież starsze dzieci śmiało mogą iść na zakupy z tatą. Wprowadź też żalazną zasadę: każdy sprząta w swoim pokoju i szanuje pracę innych. A jeśli to zwykle w twoim domu urządzana jest Wigilia, zaproponuj przygotowanie części potraw przez gości. Przecież nic się nie stanie, jeśli ciocia upiecze makowiec, a kuzynka usmaży karpia. Dzięki tym prostym zasadom znajdziesz chwilę tylko dla siebie!

Gdy skóra woła SOS

Poszarzała, zmęczona cera to nie tylko oznaka przemęczenia, ale też braku właściwej pielęgnacji. Wklepujesz rano i wieczorem najlepszy krem nawilżający? To za mało! Żaden kosmetyk nie zadziała, gdy nasz naskórek jest zrogowaciały tak bardzo,że rzutuje to na nasz wygląd. Dlatego zastosuj peeling! Zawarte w preparacie drobinki mają dobroczynny wpływ na naszą skórę: złuszczają zmartwiały naskórek oraz poprawiają mikrokrążenie, dzięki czemu twarz wygląda zdrowo i jest gotowa na dalszą pielęgnację. Czas trwania zapiegu to tylko 2-3 minuty, z pewnością znajdziesz więc czas, by zrobić pierwszy krok!
Kolejny etap to nałożenie maseczki. Nie musisz chodzić z preparatem na buzi przez kwadrans. Są przecież kosmetyki ekspresowe! Takie maseczki optymalnie nawilżają skórę już po minucie!
Pozostało ci teraz nałożenie kremu. Wybieraj kosmetyki z kwasami owocowymi, gdyż mają one dobroczynny wpływ na wygląd skóry poprzez naturalne rogowacenie martwego naskórka. Wklep krem także w szyję oraz w dekolt. Rano pamiętaj jednak, że jesienno- zimowa aura nie sprzyja stosowaniu silnie nawilżających kremów. Spraw więc sobie odpowiedni krem ochronny, który otuli twoją cerę warstwą chroniącą przed zimnem i wiatrem, co zapobiegnie wysuszeniu skóry.

Ciało

Twoje ciało także wymaga intensywnej pielęgnacji. Zwłaszcza teraz, gdy skóra łydek, przykryta na codzień rajstopami, nieprzyjemnie się łuszczy, a pośladki czy brzuch stały się szorstkie i niemiłe w dotyku. Pomoże peeling, najlepszy będzie preparat do ciała zawierający L-karnitynę, wyciągi z alg morskich czy D- Panthenol. Dlatego? To jasne: składniki te pobudzą mikrokrążenie podskórne, a wraz z granulkami złuszczą martwy naskórek, który sprawił, że twoja skóra stała się szorstka. Peeling na całe ciało trwa nie więcej niż 10 minut. Może więc pozwolić sobie na niego każda pani domu.
Samo złuszczanie jednak nie wystarczy. Dlatego obowiązkowo, każdego dnia wcieraj po kąpieli w całe ciało balsam intensywnie nawilżający. Twoja skóra odwdzięczy ci się przyjemną miękkością i gładkością.

Pora na dłonie

Zmywanie sterty naczyń, ścieranie kurzy, szorowanie brudnych szafek- w okresie przedświątecznym skóra naszych dłoni musi wiele znieść. W efekcie zamiast zadbanych dłoni, mamy suchą, ściągniętą skórę, która wygląda po prostu nieestetycznie. Pomogą proste i krótkotrwałe zabiegi. Zastosuj serum dla zniszczonych dłoni- efekt zobaczysz już po pierwszym użyciu, ale warto stosować kurację przez dłuższy czas. Wklepanie kosmetyku zajmie dosłownie chwilę, a jeśli chcesz spotęgować jego działanie, możesz na noc założyć odpowiednie rękawiczki. Całość nie zajmie ci więcej niż minutę! Kilkakrotnie w ciągu dnia wcieraj też krem o ochronnej formule- zminimalizuje on negatywne skutki kontaktu z detergentami.

Święta, czas wytężonej pracy dla wielu polskich kobiet wcale nie musi oznaczać konieczności zrezygnowania z pielęgnacji własnego ciała. Przecież aby zadbać o siebie potrzebujesz zaledwie kilku chwil!

Joanna Bielas

Posted in Świat kobietComments (0)

Zapach świątecznych wypieków

Tags: , ,

Zapach świątecznych wypieków


Święta Bożego Narodzenia to czas, kiedy na naszych stołach goszczą smakowite ciasta. Czy wiecie, że jeden, mały kawałeczek znakomitego wypieku może znacznie poprawić nasze samopoczucie, a naszych świątecznych biesiadników oczaruje swoim smakiem?
Każde święta rządzą się swoimi zwyczajami i tradycyjnymi potrawami przygotowywanymi na tę okazję. Nie brakuje również ciast, bez, których święta nie miałyby swojego słodkiego uroku. Jakie wypieki przygotowujemy najczęściej? Wszystko zależy od tego, co najbardziej lubią domownicy, ale może warto czasem spróbować nowego wypieku? Poniżej zamieszczamy kilka przepisów na łatwe i niezajmujące wiele czasu propozycje świątecznych ciast.

Makowiec bez mąki

•1 opakowanie maku (25 dag) • 8 jaj • 25 dag cukru kryształu • 1 aromat rumowy • bułka tarta (3 łyżki) • 3 łyżki posiekanych orzechów włoskich i migdałów • polewa marcepanowa z torebki • kilka całych migdałów i suszonych moreli lub śliwek do ozdobienia ciasta.
Mak wsypujemy do dużego naczynia, zalewamy wodą na 3/5 wysokości i gotujemy przez 1 godzinę. W czasie gotowania maku dolewamy wodę w miarę potrzeb. Ugotowany mak przecedzamy przez gęste duże, sito i mielimy. Najlepiej kilka razy, wtedy będzie miał bardzo puszystą konsystencję.
Wszystkie jaja dokładnie myjemy i osuszamy. Rozbijamy je delikatnie oddzielając żółtka od białek. Białka wbijamy do wysokiego naczynia i odstawiamy na bok. Żółtka przekładamy do szerokiego rondla lub szerokiej misy i dodajemy do nich cukier kryształ. Ucieramy mikserem. Potem dodajemy zmielony mak, aromat rumowy, bułkę tartą, posiekane orzechy i migdały i mieszamy mikserem na niskich obrotach. Do tak przygotowanej masy dodajemy ubite na sztywno białka i delikatnie mieszamy.
Wąską, długą foremkę do pieczenia wykładamy papierem do pieczenia, tak, aby zachodził na całą wysokość jej boków. Wlewamy masę makową i za pomocą folii aluminiowej przykrywamy formę, tak, aby zasłaniała całą górę formy i jednocześnie nie dotykała samej masy. W tym celu najlepiej folię zawinąć na bokach formy.
Piec w piekarniku nagrzanym do 1800C, ciasto pieczemy przez 40 minut. Po upieczeniu formę z ciastem wyjmujemy i pozostawiamy do wystygnięcia w temperaturze pokojowej. Polewamy przygotowaną zgodnie z przepisem na opakowaniu masą marcepanową i ozdabiamy migdałami i suszonymi owocami.

Sernik „śmigiem, migiem”

• 1 ½ szklanki cukru kryształu • 2 cukry waniliowe • 2 budynie śmietankowe • 500 ml śmietany 30% • 10 jaj • 1 kg twarogu serowego na sernik (z wiaderka) • 20 dag rodzynek • starta skórka pomarańczy • kilka opakowań herbatników • odrobina tłuszczu do wysmarowania brytfanny.
sernik-smigiemNa czystej formie do pieczenia wysmarowanej tłuszczem (format prostokąta o wymiarach ok. 30×40) układamy na dnie i po bokach herbatniki. Rodzynki zalewamy gorącą wodą i odstawiamy. Masę twarogową przekładamy do dużego, szerokiego naczynia. Dodajemy do niej kolejno: cukier kryształ, 2 budynie, 2 cukry waniliowe. Wszystkie składniki dobrze ubijamy mikserem dodając w czasie miksowania po jednym jaju. Potem dodajemy ubitą śmietanę i delikatnie mieszamy ją z masą serową. Dodajemy na koniec, odcedzone z wody rodzynki i startą skórkę pomarańczową. Mieszamy delikatnie. Masę przekładamy na brytfannę wyłożoną herbatnikami.
Pieczemy w piekarniku nagrzanym do temperatury 180˚C przez maks. 60 minut.
Po upieczeniu pozostawiamy do ostygnięcia w temperaturze pokojowej.

Piernik w polewie czekoladowej

Składniki potrzebne do wykonania ciasta:
• 40 dag mąki • 12 dag margaryny • 25 dag cukru kryształu • 2 jaja • 4 łyżki powideł śliwkowych • 3 łyżeczki kakao • 1 opakowanie przyprawy do piernika • 1 szklanka mleka • 1 łyżeczka sody oczyszczonej • 15 dag rodzynek • tłuszcz i bułka tarta do formy • polewa z ciemnej czekolady.
Margarynę roztapiamy i pozostawiamy do ostygnięcia. Jajka myjemy dokładnie i wbijamy do wysokiego naczynia. Dodajemy cukier kryształ i miksujemy, aż do uzyskania puszystej konsystencji. Następnie do masy dodajemy szklankę mleka, 3 łyżeczki kakao, mąkę wymieszaną wcześniej z sodą oczyszczoną oraz całym opakowaniem przyprawy do piernika. Delikatnie mieszamy wszystkie dodane do masy składniki i na sam koniec dokładamy powidła śliwkowe. Wlewając powoli chłodną rozpuszczoną margarynę mieszamy masę delikatnie mikserem na najniższych obrotach, do uzyskania jednolitej konsystencji. Wsypujemy rodzynki, mieszamy lekko. Tak przygotowaną masę wlewamy do wysmarowanej tłuszczem i posypanej bułką tartą formy do pieczenia.
Ciasto pieczemy w piekarniku nagrzanym do temperatury 180˚C przez 1 godzinę.
Po upieczeniu ciasta, pozostawiamy je do wystygnięcia w temperaturze pokojowej. Potem wyjmujemy i dekorujemy polewą czekoladową.

Zawijane z orzechami

• 250 dag mąki • 2 jajka • 125 dag serka homogenizowanego o smaku waniliowym • 80 dag cukru kryształu, do ciasta • 50 dag cukru kryształu do farszu • 3 łyżeczki proszku do pieczenia • pół kostki margaryny do pieczenia ciasta • 3 łyżki wody • tłuszcz do wysmarowania formy do pieczenia • 130 dag posiekanych lub grubo zmielonych orzechów (mogą być laskowe lub orzechy włoskie) • kilka całych orzechów do ozdobienia ciasta • polewa z białej czekolady.
z-orzechamiW celu sporządzenia farszu do ciasta mieszamy razem: wszystkie zmielone orzechy, 100 dag cukru kryształu, 1 jajko, 3 łyżki wody. Po wymieszaniu pozostawiamy na boku.
Do dużej miski wsypujemy mąkę, proszek do pieczenia, pozostały cukier kryształ, „miękką” margarynę do pieczenia, jajko oraz serek homogenizowany. Wszystkie składniki miksujemy na średnich obrotach. Powstałe ciasto wyjmujemy z miski i zagniatamy ciągle podsypując mąką, aż uzyskamy jednolita, gładką masę. Ciasto rozwałkowujemy na stolnicy na kształt kwadratu, na grubość warstwy ok. 1 cm. Na rozwałkowane ciasto wykładamy farsz i rozsmarowujemy. Całość zwijamy w rulon, zakładając ciasto na jego końcówkach.
Wąską, foremkę smarujemy tłuszczem i wkładamy zwinięte ciasto. Pieczemy w pierniku nagrzanym do temperatury 180 ˚ C przez 50 minut.
Po wyjęciu z piekarnika pozostawiamy do ostygnięcia w temperaturze pokojowej. Zdobimy polewą i całymi orzechami.
Życzymy smacznych Świąt Bożego Narodzenia!

Posted in KulinariaComments (0)

Komu świeci gwiazdka?

Tags: , ,

Komu świeci gwiazdka?


Tę historię zna chyba każde dziecko. Dwa tysiące lat temu, za panowania cesarza Augusta Oktawiana, namiestnik Imperium Rzymskiego w Judei, król Herod, ogłosił powszechny spis ludności. Każdy obywatel państwa żydowskiego miał zgłosić się w miejscu swego urodzenia i stawić przed urzędnikiem rejestrowym. W długą drogę przez pustynię ruszył także biedny cieśla Józef. Za nim, na osiołku, jechała jego brzemienna żona Maria. Kiedy dotarli do Betlejem, wszystkie gospody w mieście były pełne; święta rodzina musiała szukać schronienia w szałasie. Tu, na słomianym posłaniu, przyszedł na świat Syn Boży. Na pamiątkę tego wydarzenia cały chrześcijański świat obchodzi co roku święta Bożego Narodzenia.

komuswiecigwiadka

Kilka słów o historii tradycji

Narodziny Chrystusa są bez wątpienia jednym z przełomowych punktów w dziejach ludzkiej cywilizacji. Rok, w którym przyszedł na świat Zbawiciel, został edyktem papieskim ogłoszony pierwszym rokiem naszej ery. Dociekliwy obserwator mógłby jednak zadać proste z pozoru pytanie - skoro tak, to dlaczego Boże Narodzenie obchodzimy 25 grudnia, a nie 1 stycznia? Właśnie, dlaczego?
Dokładnej daty urodzin Chrystusa próżno szukać w dostępnych źródłach, tak historycznych, jak i natchnionych. Mało tego - nie wiadomo nawet, czy Syn Boży istotnie przyszedł na świat zimą. Niektórzy badacze, zakładając prawdziwość opowieści biblijnej o pasterzach witających nocą Boskie Dzieciątko, przypuszczają, że narodziny Zbawiciela miały miejsce wiosną - wtedy to bowiem pasterze zostają do późnej nocy na pastwisku, aby odbierać porody jagniąt. Pierwsi chrześcijanie zamieszkujący południowo-wschodnie obszary Cesarstwa Rzymskiego czcili urodzenie Jezusa 6 stycznia, przy czym data ta była arbitralna i symbolizowała zarówno narodziny, jak i chrzest Syna Bożego. Tradycja świętowania Bożego Narodzenia w noc zimowego przesilenia utrwaliła się dopiero w 4 wieku naszej ery. W samym Rzymie święto to było obchodzone już w 336 roku, ale na przykład w Kościele Armeńskim, uznawanym za wspólnotę najbliższą tradycjom wczesnego chrześcijaństwa, data ta do dziś nie została usankcjonowana - Boże Narodzenie obchodzone jest tu w dalszym ciągu 6 stycznia. Warto zaznaczyć, że dzień ten w kalendarzu katolickim funkcjonuje jako święto Trzech Króli.
Trudno jest dziś dociec przyczyn, dla których hierarchia kościelna u zarania chrześcijaństwa przyjęła jako święto narodzenia Chrystusa 25 grudnia. Sądzi się, że decyzja ta była do pewnego stopnia podyktowana chęcią nawiązania do tradycji pogańskich. Pogląd ten jest ze wszech miar uzasadniony, ponieważ przesilenie zimowe to niezmiernie ważna data w kalendarzu astronomicznym. Najdłuższa noc w roku ma wymiar uniwersalny i symboliczny - odtąd dni będą coraz dłuższe, a noce coraz krótsze. Nic więc dziwnego, że już 4000 lat temu w starożytnej Mezopotamii obchodzono ten dzień jako święto narodzin boga Słońca, Marduka. Według mitologii perskiej pierwszego dnia zimy Marduk wyruszał na wojnę przeciwko siłom zła. U jego boku, zgodnie z tradycją, miał stanąć nowy król, a stary władca musiał oddać życie na ołtarzu. Aby oszczędzić życie panującemu władcy, na czas uroczystości obierano króla spośród przestępców skazanych na śmierć, odziewano go w królewskie szaty i obdarzano najwyższymi honorami. W kulminacyjnym punkcie uroczystości obdzierano “króla” z szat, chłostano i zabijano, oddając należne miejsce prawowitemu władcy. Nietrudno doszukać się w tym opisie analogii do chrześcijańskiej tradycji męki i zbawienia.
Nie przez przypadek święta Bożego Narodzenia zbiegły się w czasie z obchodami rzymskich Saturnaliów. Pogańskie obrzędy były do tego stopnia utrwalone w kulturze rzymskiej, że walka z nimi była w praktyce daremna. Chrześcijanie po prostu przejęli pewne formy rytuału i zaadaptowali je do własnych potrzeb. Podczas Saturnaliów Rzymianie urządzali wystawne uczty i wymieniali się upominkami, na Nowy Rok przystrajali domy zielonymi drzewkami, liśćmi lauru i lampionami. To także budzi pewne skojarzenia, prawda?
Proces integracji nowej tradycji z pradawnymi wierzeniami jest jeszcze bardziej czytelny, jeśli przeanalizować pogańskie obrządki ludów zamieszkujących obszary Europy Środkowej i Północnej. Szczepy germańskie i celtyckie, które na długo przed Chrystusem skolonizowały ogromne połacie dzisiejszej Europy, utrwaliły tradycję święta Yule. Ten pradawny rytuał, w kulturze słowiańskiej zwany Godami, był świętem narodzin Słońca i stanowił radosne, symboliczne uwieńczenie okresu zbiorów. Był to czas wystawnych uczt i odświętnego raczenia się płodami natury, które skrzętni gospodarze zebrali przed zimą. Na stołach przystrojonych sianem i kłosami zboża rozkładano słodkie ciasteczka, miód, grzyby, suszone owoce, mięsiwo i ryby. Obok stołu stawiano zielone drzewko - przeważnie jodłę lub świerk - symbol wiecznie odradzającej się przyrody.
Święto Yule wyjątkowo uroczyście obchodzone było na Półwyspie Skandynawskim, zwłaszcza na tych terenach, gdzie słońce na wiele dni znika z nieboskłonu. Na kilka dni przed świętem posłańcy na szczytach wzgórz mieli wypatrywać pierwszych promieni słonecznych. Kiedy wracali z radosną wieścią do swych osad, przyjmowano ich obfitym poczęstunkiem. Gdy więc w noc wigilijną staniesz w oknie, wypatrując pierwszej gwiazdki, zadumaj się przez chwilę nad niezmierzoną głębią ludzkiej tradycji.
Nie sposób zatem oprzeć się wrażeniu, że święta Bożego Narodzenia są w duchu o wiele bliższe pogańskim rytuałom i tradycjom kultu płodności niż nauce Pisma Świętego. Niemal wszystkie ważne elementy świątecznej scenografii wywodzą się w prostej linii z wierzeń ludów północy. Dlatego też ojcowie Reformacji, Marcin Luter i Jan Kalwin, tak zdecydowanie występowali przeciwko celebracji świąt Bożego Narodzenia. I właśnie dlatego w purytańskim Bostonie w 1659 roku zakazano świętowania Bożego Narodzenia.

Duch świąt

Pewna angielska rodzina, której niemal wszyscy członkowie są ludźmi niewidomymi, opowiada o tym, jak bardzo magicznym wydarzeniem jest dla nich Gwiazdka.
Przed każdymi Świętami Bożego Narodzenia przechodnie zatrzymują się, by podziwiać światła, którymi udekorowany jest dom rodziny Reddingtonów w Norwich. Z okien salonu błyskają jeszcze bardziej kolorowe dekoracje. Nawet pies o imieniu Orla świętuje, nosząc własne pluszowe poroże renifera.
Ale w ciągu roku Orla pełni inną, niezmiernie ważną rolę w życiu rodziny: jest psem przewodnikiem; ponieważ wszyscy Reddingtonowie – za wyjątkiem jednego dziecka – są niewidomi.
Jednak nic nie jest w stanie ich powstrzymać przed świętowaniem Gwiazdki na całego. Tylko 12-letnia Katie widzi dekoracje i z entuzjazmem opisuje je mamie Bernie (lat 40), tacie Markusowi (lat 48), bratu Chrisowi (lat 15) i młodszej siostrze Abbie-Rose (lat 11).
Na kominku Reddingotnów stoją kalendarze adwentowe, a hall aż mieni się od światełek i błyskotek. Jak mówi Bernie: – Nasza rodzina ma świra na punkcie Bożego Narodzenia. Uwielbiamy je. Sąsiedzi trochę się niepokoją, kiedy widzą mnie balansującą na drabinie, by umocować lampki na domu. Ale Gwiazdka nie byłaby Gwiazdką, gdybym tego nie zrobiła. Być może nie wszyscy możemy zobaczyć dekoracje, ale wiemy, że one tam są – a to prawdziwy duch Świąt Bożego Narodzenia.
– Czerpiemy taką samą radość z zakładania ozdób jak osoby widzące – zapewnia kobieta. –To, że jesteśmy niewidomi, nie oznacza, że musimy od razu lekceważyć czy minimalizować święta. Kochamy dekoracje. Zwłaszcza Katie. Oglądamy je jej oczyma i czerpiemy z tego radość.
Dziewczynka przyzwyczaiła się do opisywania świata rodzinie. – Ludzie mówią, że robię coś wyjątkowego, ale dla mnie to normalne – zapewnia. – Muszę mówić mamie, jaki numer autobusu właśnie podjeżdża, chociaż ma Orlę, która prowadzi ją do miejscowego sklepu. Mama też lubi, żebym mówiła jej, czy ubrania do siebie pasują. Poza tym wołają mnie tylko wtedy, kiedy dużo rzeczy wypadnie z kredensu, albo kiedy coś się rozbije.
Bernie żartuje, że córka nie ma oporów przed powiedzeniem jej wprost, że jej pupa wygląda grubo w jakiejś sukience. – Katie bardzo mi pomaga, zwłaszcza w takich kobiecych sprawach jak fryzura, makijaż albo dobór stroju – dodaje.
Dziewczynka ma też inne obowiązki: filmuje święta, urodziny, szkolne przedstawienia i inne wydarzenia rodzinne. Reddingtonowie mają nadzieję, że postęp medycyny umożliwi im któregoś dnia odzyskanie wzroku. Jak mówi Bernie: – Marzymy o tym, by któregoś dnia móc obejrzeć te wszystkie rzeczy, które nagraliśmy przez lata. Ale nawet jeśli to się nie uda, to i tak sprawiły nam one radość.
Bernie urodziła się z rzadką chorobą dziedziczną o nazwie aniridia, która polega na zaniku tęczówki oka. Całkowicie straciła wzrok z wieku 26 lat, kiedy jej pierwsze dziecko, Chris, miało zaledwie roczek.
Marcus z kolei, którego poznała w college’u dla słabowidzących, zachował jeszcze wówczas jedynie pięć procent zdolności widzenia, także z powodu aniridii. Kiedy okazało się, że Chris odziedziczył po nich schorzenie, byli zdruzgotani. – Wciąż trochę widziałam i zdałam sobie sprawę, że jego tęczówki nie wyglądają tak, jak powinny – opowiada Bernie.
Para nie chciała, by Chris był jedynakiem. Kiedy trzy lata później na świat przyszła Katie, nie posiadali się ze szczęścia, gdy okazało się, że córka jest zdrowa. Ale bycie niewidomą matką dwójki małych dzieci wymaga wiele pracy. – Nie było łatwo – przyznaje kobieta. – Miałam jednak pomoc i wsparcie, robiłam to wszystko, co robią inne matki, tyle tylko, że w moim przypadku zabierał to więcej czasu.
Wkrótce Katie zaczęła pomagać mamie wskazując słoiczki i puszki w szafkach kuchennych oraz opisują kolory. Niedawno również pozowała protetykowi, który przygotowywał dla Bernie protezę mającą zastąpić zwyrodniałe gałki oczne.
– Bardzo się pilnujemy, żeby nie polegać za bardzo na Katie – mówi Bernie. – Wszyscy jesteśmy ogromnie niezależni i prosimy ją o pomoc tylko, kiedy jest to naprawdę niezbędne. W przeciwnym razie byłoby to nie w porządku wobec niej. Katie zdarza się też wykorzystywać sytuację i kabluje na brata i siostrę, jeśli robią miny, gdy ich za coś karcę.
Marcus i Bernie byli bardzo zaskoczeni trzecią ciążą. Abbie-Rose urodziła się, podobnie jak Chris, z aniridią. – Było mi smutno z tego powodu, ale postanowiłam jej pokazać, że choroba nie musi stanowić dla niej bariery – deklaruje kobieta.
Chociaż Bernie nie widziała nigdy twarzy swoich dzieci – za wyjątkiem Chrisa w niemowlęctwie – to jednak wie, czy podobają im się prezenty gwiazdkowe. Zdradzają to krzyki i piski po otwarciu paczek. – Jesteśmy niewidomi, ale potrafimy się nawzajem zaskakiwać, a podarki znaczą jeszcze więcej, ponieważ trzeba nie lada odwagi i wytrwałości, by robić zakupy przed Bożym Narodzeniem – nawet gdy ma się dobry wzrok – mówi matka.
Rodzinna Gwiazdka musi być zaplanowana z wojskową precyzją i odpowiednim wyprzedzeniem. Zakupy dla dzieci zaczynają się już latem. Bernie z reguły zabiera wówczas koleżankę do pomocy. – Przyjaciółka wybiera kilka rzeczy, o których sądzi, że podobałby się obdarowanej osobie, potem mi je opisuje, a ja podejmuję ostateczną decyzję – opowiada.
Opakowywanie prezentów i pisanie kartek świątecznych zajmuje wieki, ale dopiero kiedy ten etap przygotowań jest zakończony, można przystąpić do zakładania świątecznych dekoracji. – Ludzie wiedzą, że jestem niewidoma – mówi Bernie. – Kiedy więc widzą mnie na drabinie, instalującą lampki, słyszę w ich głosach lekką panikę. Ale ja uwielbiam to robić, dzieci też, i nie zamierzam przestać. Niestety Marcus ma lęk wysokości, więc nie wejdzie na drabinę.
Reddingtonowie tworzą nie tylko świąteczną ucztę dla oczu, ale starają się przeżywać Boże Narodzenie wszystkimi zmysłami. Tata uwielbia zapach sosnowych gałązek, a cała rodzina – śpiewanie kolęd. Bernie kupuje także dekoracje wydające dźwięki, takie jak dzwoneczki albo śpiewające mikołaje. Na sofę zostaje narzucona specjalna aksamitna kapa, miła w dotyku. – Chodzi o to, by obudzić wszystkie zmysły – tłumaczy Bernie.
Wreszcie nadchodzi ten wielki dzień. Cały zestaw rozmaitych gadżetów służy temu, by świąteczny obiad przebiegł gładko i bez zakłóceń. – Na wszystkim mamy czasomierze, a mówiący komputer odczytuje nam przepisy. Mam też mówiącą wagę i mówiący telefon komórkowy, dzięki czemu mogę zatelefonować do rodziny z życzeniami bez obaw, że wykręcę zły numer.
Kiedy już uczta dobiega końca, Reddingtonowie, jak tysiące innych rodzin, zasiadają na sofie z pudełkiem czekoladek, by posłuchać świątecznego programu telewizyjnego. – Niektóre rzeczy się nie zmieniają bez względu na to, czy widzisz, czy nie – kończy Bernie swą opowieść.

Świąteczny marketing

Święta Bożego Narodzenia rzeczywiście coraz częściej przybierają formę przesłodzonego, sentymentalnego i familijnego spektaklu. Mieszkańcy Australii, z uporem godnym lepszej sprawy, w samym środku lata kupują sztuczny śnieg w aerozolu, by spryskać okna odświętnym szronem. Chrześcijańskie na pozór święto jest z równym nabożeństwem i powagą celebrowane w katolickiej Hiszpanii i w shintoistycznej Japonii. W erze postępującej globalizacji kulturowo-cywilizacyjnej “Christmas” stało się świętem marketingowym - jedyną i niepowtarzalną okazją do wyprzedania zapasów sklepowych przed zamknięciem bilansu rocznego. Smutne to, lecz prawdziwe.
W Polsce tendencje te nie są jeszcze na szczęście tak wyraźne jak na Zachodzie, ale i tam docierają obce trendy. Świąteczny indyk na modłę amerykańską nie ma na razie szans w konfrontacji z rodzimym karpiem, ale kto wie, jak długo mu się oprze?

Samotne Święta?

Jesteś samotny i wydaje ci się, że w tym roku też spędzisz Święta przed telewizorem? Nic z tego!
Wszyscy gdzieś biegną, za czymś gonią. Koleżanki z pracy uskarżają się, że nie mają chwili wytchnienia, bo już teraz godzinami muszą stać w kuchni. No i jeszcze te prezenty…  Jeśli przedświąteczna atmosfera doprowadza cię do szału, jeśli nie masz pomysłu na to, jak spędzić w tym roku Święta, jeśli wreszcie uważasz, że jedyne wyjście to wieczór spędzony przed telewizorem, jesteś w błędzie! Przekonaj się sam!
Znasz dobrze plusy bycia singlem; jesteś osobą zadowoloną z życia, dobrze zarabiającą i cenioną przez szefów. Ponieważ jesteś dyspozycyjny, na wszystko masz czas. Nie musisz myśleć o tym, co ugotować mężowi na obiad, albo czy dziecko na pewno zjadło drugie śniadanie w szkole. Stać cię na więcej, możesz sobie pozwolić na więcej, niż mają inni. Samochód, wczasy, modne gadżety- to prezenty, które możesz  sprawiać sobie przez cały rok. Nadchodzą jednak Święta i… nie wiesz, co masz ze sobą począć.
Przede wszystkim, nie możesz dać się chandrze. Nawet, jeśli musisz spędzić te Święta z dala od rodziny, staraj się myśleć pozytywnie. Dokonaj bilans zysków (z pominięciem strat). Co się okaże? Jesteś wielkim szczęściarzem! Masz pracę, mieszkanie, samochód, masz co na siebie ubrać, jesteś zdrowy! To bardzo wiele powodów do radości. Wielu ludzi chętnie by się zamieniło na to co masz, w zamian za towarzystwo w święta.
Święta to czas, który powinniśmy spędzić z rodziną. Jesteś ze swoimi bliskimi na ścieżce wojennej? Być może teraz masz niepowtarzalną okazję pogodzić się z rodzinką. Chyba nikt nie powinien mieć pretensji, że zjawiasz się właśnie w takiej chwili- spróbuj!
A jeśli uważasz, że budowanie nadszarpniętych więzi z rodziną to nie najlepszy pomysł, nic straconego! Huczna rodzinna impreza to przecież masa pracy: trzeba przygotować wystawną kolację, każdemu kupić prezent, odpowiadać na kłopotliwe pytania… Możesz jednak spędzić Święta Bożego Narodzenia w domu, relaksując się w wannie, odpoczywając, czytając dobrą książkę, spacerując, spotykając się z przyjaciółmi. Innymi słowy: rób co chcesz!
Możesz też przygotować swoją wystawną wigilijną wieczerzę. Skuś się na te smakołyki, które lubisz najbardziej. Zamiast karpia wolisz sushi? Nie ma sprawy - to ty jesteś dziś najważniejsza osobą!
Ciesz się chwilą, którą masz tu i teraz. Przecież nigdy nie wiadomo, co może stać się za rok. Możesz stracić pracę, możesz poznać kogoś, kto odmieni twoje życie i sprawi, że nie będziesz już mógł skupić swej uwagi wyłącznie na swojej osobie. Dlatego celebruj każdy wyjątkowy moment!
Spraw, by ta chwila była wyjątkowa, wybierz się więc na pasterkę. Nawet jeśli ostatnio byłeś w kościele wieki temu, może warto spróbować odwiedzić Boga i podziękować mu za to, co udało ci się w życiu osiągnąć!
W różnych kościołach organizowane są Wigilie dla samotnych, ubogich i bezdomnych. Wybierz się wcześniej do kościoła i zapytaj księdza czy możesz dołączyć. Gdy nie wyobrażasz sobie zasiąść wśród ubogich, możesz  zaproponować swoją pomoc w organizacji wieczerzy. Na takich Wigiliach pojawia się wiele osób, którym pomoc jest naprawdę potrzebna. Przestań zatem się litować i użalać nad sobą - pomóż innym. Zobaczysz, jak ważną jesteś osobą!
Warto więc spróbować- być może będą to najlepsze Święta w twoim życiu?

Joanna Bielas

Posted in Artykuł numeruComments (0)

Wigilijne i świąteczne jadło

Tags: , ,

Wigilijne i świąteczne jadło


Przed nami Boże Narodzenie. Wkrótce w twojej kuchni zakrólują zapachy ciasta, bakalii i przypraw. Polskie tradycje wigilijnego stołu są wyjątkowo bogate. My proponujemy kilka szybkich do zrobienia, ale za to bardzo dobrych przepisów.
Oczywiście Boże Narodzenie kojarzy się także bigosem, do którego dodawane są aromatyczne grzyby oraz suszone śliwki, które nadają potrawie specyficzny smak. Na świątecznym stole nie może również zabraknąć różnorodnych sałatek śledziowych, tradycyjnym daniem są także śledzie w śmietanie. Z ciast podaje się przepyszne makowce z bakaliami, korzenne ciastka, które wyśmienicie smakują w połączeniu z grzanym winem, obowiązkowe jest także przygotowanie pierników oblanych słodkim lukrem oraz keksa.

Sztufada po sztokholmsku

Kilogram schabu (bez kości) rozbij dokładnie tłuczkiem na prostokątny placek, lekko go posól i posyp ubitymi na drobny proszek kilku goździkami i suszonym tymiankiem. Następnie ukrój kilka cieniutkich plasterków słoniny, rozłóż je na powierzchni tego “placka”, posyp drobniutko posiekaną cebulką i na tym rozłóż kilkanaście suszonych śliwek (bez pestek).
Całość trzeba delikatnie zrolować i owinąć nitką, włożyć do dużego rondla o grubych ściankach, podlać nieco tłuszczem (może być olej słonecznikowy) i woda. Wstawić do dobrze rozgrzanego piekarnika. Piec pod przykryciem, próbując cienkim patyczkiem. Piecze się ten specjał pół godziny. Jest to “sztufada po sztokholmsku” i można ja jeść zarówno na gorąco (np. z ryżem i sałatą) jak i na zimno z pieczywem.
Ciasto drożdżowe dla leniwych
4 jajka i jedną szklankę cukru wymieszać w naczyniu, dolać jedną szklankę mleka, zamieszać. Rozkruszyć 6 dkg drożdży i posypać nimi uzyskany płyn. Odstawić na godzinę.
Do innego naczynia wsypać 4 szklanki mąki, szczyptę soli i cukier waniliowy. Wlać przygotowany uprzednio rozczyn, wymieszać dokładnie drewnianą łyżką, dodając stopniowo szklankę rozpuszczonego masła oraz rodzynki. Przełożyć na blachę (może być spora tortownica), posypać kruszonką i upiec w dość gorącym piekarniku.

Drób po chińsku

Piersi kurczaka pokroić na drobne kawałeczki i obrumienić na oleju na płaskiej patelni. Przełożyć do głębszego rondelka, wlać sok wyciśnięty z cytryny, trochę mniej niż szklankĘ śmietany, posypać przyprawą “curry” (nie mniej, niż łyżka stołowa) i włożyć dwie czubate łyżki miodu. Dusi się to pod przykryciem, na niewielkim ogniu przez około pół godziny. Oczywiście, jeżeli przyrządzamy tę potrawę z większej ilości piersi kurczaków - zwiększamy odpowiednio dodatki na sos. Potrawa łatwa w przyrządzaniu i znakomita w degustacji!

Bigos

• kapusta kwaszona 2,5 kg • mięso wieprzowe 50 dag • mięso wołowe 50 dag • kiełbasa cienka 30 dag • cebula 2 małe szt. • grzyby suszone 7-8 szt. • śliwki suszone 7 szt. • sól, pieprz, majeranek, liść laurowy 3 szt., ziele angielskie 5 ziaren, olej
bigosBigos na święta - mięso wieprzowe (najlepiej od szynki i żeberka), mięso wołowe (udziec), kiełbasa (śląska i jałowcowa).
Bigos na Sylwestra – zamiast kupować ładne kawałki mięsa, podsmażać je i dodawać do bigosu – najlepiej zużyć pozostałości po świątecznych pieczeniach (wraz z tłuszczykiem, który się wytopił), pozostałe kawałki wędlin. Bigos będzie dość tłusty, ale za to zyska niepowtarzalny smak.
Grzyby namoczyć w wodzie (po wyjęciu grzybów wody nie wylewać – wlejemy ją do bigosu).
Kapustę (z dodatkiem marchewki) wypłukać, spróbować czy nie jest zbyt kwaśna – jeżeli tak jest, ponownie płuczemy. Ja nie dodaję do bigosu kapusty słodkiej, tylko samą kwaszoną – bigos ma wtedy bardziej wyrazisty (lekko kwaskowaty) smak. Ale w związku z tym, trzeba uważać aby kapusta nie była zbyt kwaśna – bo potrawa będzie niesmaczna.
Wypłukaną kapustę przekładamy do dużego garnka, zalewamy wodą, w której moczyły się grzyby i dopełniamy przegotowaną wodą. Stawiamy garnek na ogniu, wsypujemy sól (jeżeli będziemy używać pozostałości z pieczeni, uwaga na ilość soli, aby nie przesolić), pieprz. Dodajemy liść laurowy, ziele angielskie i zaczynamy kapustę gotować.
Mięso kroimy w kostkę, wrzucamy na rozgrzany olej (bądź smalec) i obsmażamy na złoty kolor. Wrzucamy do kapusty.
Kiełbasę kroimy w kostkę, podsmażamy na patelni i wrzucamy do garnka z kapustą.
Cebulę kroimy w pół-plasterki, rumienimy na tłuszczu i dodajemy do kapusty.
Do garna wrzucamy również grzyby (ja ich nie kroję) i suszone śliwki.
Wszystko dokładnie mieszamy i gotujemy na małym ogniu, aż dodane mięsa będą miękkie. Garnka całkowicie nie przykrywamy, aby woda miała możliwość częściowo wyparować, wówczas bigos jest bardziej gęsty. Pamiętamy, aby bigos dość często mieszać.
Na koniec dodajemy trochę majeranku.

Kapusta z grzybami

pojawia się w centrum wigilijnego stołu, tuż obok karpia, barszczu i pierogów.
Będzie potrzebne:
• 1,2 kg kiszonej kapusty • 2–3 cebule • 1 łyżka przyprawy w płynie • 20 dag łuskanego grochu • 5 dag suszonych grzybów • 1/3 szklanki oleju • kilka ziaren ziela angielskiego • 2 listki laurowe • sól, pieprz, cukier.
Najpierw zalewamy wrzątkiem groch. Odstawiamy na dwie godziny. Groch musi napęcznieć. Grzyby trzeba opłukać, zalać dwiema szklankami wody i odstawić na 30 minut. W tym czasie zmiękną, a wtedy można już zacząć je gotować. Gotujemy grzyby 30 minut, a potem wyjmujemy z wody (nie wylewamy wody!) i kroimy w paseczki.
Groch po 2 godzinach odcedzamy, zalewamy świeżą, gorącą wodą, solimy, pieprzymy i dodajemy maggi. Gotujemy do miękkości. Najlepiej sprawdzić czy groch jest już gotowy.
Kapustę musimy równo, dokładnie posiekać. Zalewamy wodą spod grzybów i stawiamy na wolnym ogniu. Gotujemy pod przykryciem, gdy zaczyna się ogrzewać, wrzucamy grzyby i doprawiamy.
Teraz już można pokroić cebulę. Najlepiej pokroić ją w piórka. Cebulę szklimy na tłuszczu przez 5 minut i dorzucamy do kapusty, dokładnie mieszając, by nie została na wierzchu. Na końcu do kapusty dodajemy groch i gotujemy, nadal mieszając. Doprawiamy do smaku.

Kapustę gotujemy, aż wszystkie składniki będą miękkie i aromatyczne, przesiąknięte przyprawami. Trwa to od 1 do 2 godzin. Długie gotowanie nie zaszkodzi kapuście. Podobnie jest z podgrzewaniem – najlepiej nawet kilka razy podgrzać całość, nawet jeśli chcemy zjeść tylko jedną porcję.

Pomocne rady

Pamiętajmy
• Aby wzbogacić smak czerwonego barszczu, dodajmy nieco cukru i ewentualnie soku z cytryny oraz koniecznie jabłko. Odrobina octu pomoże zachować ładny kolor. Im krócej gotujemy barszcz czerwony, tym mniej traci on rubinową barwę
• Kiszony barszcz na burakach czerwonych inaczej smakuje niż ekologiczny barszcz czerwony z butelek
• Nie róbmy dużych uszek – po ugotowaniu powinny mieścić się na łyżce.
• Uszka i pierogi z kapustą można przygotować wcześniej i zamrozić. Uwaga – trzeba je rozłożyć tak, aby się nie „dotykały” – najlepiej do tego celu nadają się płaskie, szerokie powierzchnie (deski lub owinięta folią twarda podkładka) i folia spożywcza, która je przytrzyma.
• Gdy smażymy karpia, pamiętajmy, by wcześniej obtoczyć go w mące. Albo  zapanierować. Mokre mięso spowodowałoby, że tłuszcz zacznie pryskać.
• Aby zachować dłużej świeżość ryby, nie myjmy jej po przyniesieniu ze sklepu. Karpia należy wyjąć z torby/folii i niemytego włożyć do lodówki. Można rybę obłożyć krążkami cebuli. Karpia myjemy dopiero przed bezpośrednią obróbką. Pamiętajmy, że czas przechowywania świeżych ryb jest krótki.
• Do kompotu dodawajmy przyprawy korzenne – cynamon, goździki, kardamon.
• Kluski i pierogi zawsze gotujmy w osolonej wodzie, w szerokim garnku i wkładajmy je do gotującej się wody – powinny mieć też dużo miejsca. Dzięki temu nasze mączne przetwory dobrze się ugotują, nie będą lepkie ani rozgotowane z wierzchu. Po wyjęciu z garnka, przelejmy kluski i pierogi zimną wodą, a następnie „omaśćmy” roztopionym masłem. Nie będą się sklejać.
• Jeśli nie chcemy, by ryba rozpadła się w trakcie smażenia, przed oprószeniem jej mąką, skropmy karpia sokiem z cytryny.

Jeść z głową

Tydzień upłynie szybko, wręcz niepostrzeżenie. Dlatego już teraz pojawią się świąteczne elementy i teksty nawiązujące do świąt. Dzięki temu będziemy mogli zrealizować niektóre z rad podanych poniżej.
Świąteczne potrawy zawierają wiele cennych składników, ale niewłaściwe przygotowanie może je ich pozbawić. Podpowiadamy, jak przyrządzić wigilijną kolację, aby była najzdrowszą w roku.

Mak

Ziarna maku mają więcej wzmacniającego kości wapnia niż żółty ser. Porcja kutii to dzienna porcja magnezu, który koi nerwy.
Pułapka - makowiec
Ciasto jest polewane lukrem, czyli zwykłym cukrem. Wtedy zamiast koić nerwy, może zwiększyć napięcie.
Świąteczny hit - kutia
Posiada też sporo kalorii, ale za to zawiera bogate w składniki odżywcze orzechy i pszenicę. Mają dużo potasu i witaminy grupy B, które pomagają utrzymać właściwy rytm serca i poprawiają działanie systemu nerwowego.

Karp

Jest źródłem chudego białka, niezbędnego, aby dbać o jędrną skórę i silne mięśnie. Ryby są zdrowsze od mięsa, ale przy tym mają wszystkie jego atuty. Największy to obecna tylko w produktach zwierzęcych witamina B12, bez której nasze nerwy nie pracują jak trzeba. Jest również niezbędna do tego, abyśmy szybko spalili to, co zjemy na wigilijnej kolacji.
Pułapka - karp smażony
Tłusta panierka nawet z najzdrowszej ryby zrobi kaloryczną bombę. Zawiera niebezpieczne tłuszcze nasycone z masła, na którym najczęściej smażymy karpia, oraz węglowodany proste z bułki tartej. Taki duet niemal podwaja kaloryczność tego dania. Poza tym podczas smażenia na maśle mogą powstawać rakotwórcze związki.
Świąteczny hit - karp w galarecie
To superdietetyczna wersja świątecznej ryby. Dodatek galaretki, o ile zrobimy ją w naturalny sposób, czyli z kości gotowanych w bulionie, wzmacnia stawy. Zawiera naturalne składniki zwiększające produkcję mazi w połączeniach naszych kości. Jeśli jest jej zbyt mało, stawy boleśnie przypominają o sobie podczas intensywnego wysiłku.

Śledź

Jest w ścisłej czołówce, jeśli chodzi o zawartość najzdrowszych tłuszczów, czyli kwasów omega-3. Kiedy jest ich we krwi pod dostatkiem, naszemu sercu dużo łatwiej się pracuje. Śledzie to również doskonałe źródło wapnia i witaminy D, które chronią przed osteoporozą.
Pułapka - śledzie w occie
Taka wersja śledzia uderza w obciążony świątecznymi smakołykami żołądek. Rolmopsy marynowane są w occie spirytusowym, który drażni ścianki przewodu pokarmowego. Dlatego ryby w kwaśnej zalewie sprzyjają nadkwasocie i niemiłemu uczuciu zgagi. Jeśli nie możemy oprzeć się kwaśnemu smakowi, lepiej dodać do śledzi zdrowszy ocet winny lub cytrynę.
Świąteczny hit - śledzie w oleju
Skropione tłuszczem z rzepaku czy lnu to ekstradawka kwasów omega-3. W rybach znajdują się dwa ich rodzaje: EPA i DHA. Tworzą one zgrane trio ze swoim roślinnym odpowiednikiem, czyli kwasem tłuszczowym ALA z oleju rzepakowego. Najzdrowszy jest nierafinowany, o intensywnym żółtym kolorze. Olej ten pod wpływem temperatury i światła traci swoje dobroczynne właściwości. Dlatego najlepiej kupować go kilka dni przed Wigilią, trzymać w ciemnym naczyniu w lodówce i skropić nim ryby tuż przed podaniem.

Kiszona kapusta

W święta warto jeść surówkę z kiszonej kapusty jako dodatek do mięs. W ten sposób wspomagamy organizm w szybkim pokonaniu zimowych infekcji. Za kwaśny smak kiszonej kapusty odpowiadają bakterie kwasu mlekowego, które w naszym organizmie walczą z groźnymi mikrobami chorobotwórczymi.
Pułapka - pierogi
Ze stu kalorii, które przypadają na pieroga z kapustą i grzybami, ponad połowa to ciasto. Oprócz dodatkowej energii nie niesie ono ze sobą żadnych korzyści dla organizmu.
Świąteczny hit - kapusta z grzybami
To wigilijne danie jest zdrowe pod warunkiem, że nie dodasz do niego zbyt dużo tłuszczu. Grzyby podwyższają nie tylko smak kapusty, ale również ilość przeciwutleniaczy w świątecznym daniu. Te roślinne substancje dopingują nasz system odpornościowy do lepszego działania.

Suszone owoce

Badania wykazały, że potrawy bogate w błonnik, którego źródłem są suszone śliwki czy jabłka, obniża ryzyko raka jelita grubego. Działa on zbawiennie na przewód pokarmowy u osób z zespołem jelita drażliwego, u których błonnik rozpuszczalny usuwa aż 90 proc. przykrych objawów, takich jak biegunka czy skurcze.
Pułapka - keks
Bakalie, których używa się do tego ciasta, to głównie owoce kandyzowane, np. papaja czy ananas. Są bardzo kaloryczne, bo zawierają dużo cukru.
Świąteczny hit - kompot z suszu
Napój z suszonych owoców to najlepsze zakończenie obfitego świątecznego posiłku. Zawarty w suszu błonnik rozpuszczalny pomaga w trawieniu i reguluje poziom glukozy we krwi. Dzięki temu po wypiciu wigilijnego kompotu będziemy dłużej najedzone. Błonnik trzyma też apetyt na wodzy, bo w połączeniu z wodą pęcznieje w jelitach, zapewniając poczucie sytości. Kompotu nie warto tylko mocno słodzić

Kaja Tyzenhauz

Posted in KulinariaComments (0)

Samo się nie zrobi

Tags: , ,

Samo się nie zrobi


Okres zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia cieszy wielu z nas. To czas spokoju i wszechobecnie panującej życzliwości.
Jak wyobrażamy sobie idealne Święta Bożego Narodzenia? Choć wersji jest zapewne sporo, to najczęściej każdy z nas chciałby, aby ten okres był przepełniony błogim spokojem, radością bytowania z najbliższymi i czasem, kiedy w końcu będziemy mogli sobie zwyczajnie „dychnąć”. Ale czy ten urokliwy okres świąteczny właśnie tak zawsze wygląda? Bo przecież taka okazja wymaga wielu starań z naszej strony. Jak w takim razie wyglądają nasze święta?

zastawa-swiateczna

Porządki

Sprzątnie mieszkania przy okazji ważnych rodzinnych wydarzeń, to już chyba norma. I tak nadchodzące Święta chcemy, czy nie wymuszają na nas wręcz zajęcie się zaległymi porządkami domowymi. Bez nich okres świąteczny nie miał by swojego specyficznego nastroju. Wysprzątany dom, to lepsze samopoczucie zamieszkujących go osób, ale też ważny element świątecznej otoczki. Mimo, że ta część świątecznych przygotowań jest chyba dla nas wszystkich najbardziej uciążliwa, chwytamy w dłoń ściereczki, mopy, wyciągamy z mieszkań dywany, łapiemy za odkurzacze i pasty. Sprzątanie to spory wysiłek fizyczny, podczas, którego można zgubić kilka zbędnych kalorii i zaostrzyć sobie apetyt na świąteczne potrawy. Takie połączenie przyjemnego z pożytecznym.

Czasochłonne zdobienie

Po porządkach przychodzi zazwyczaj czas na przystrajanie domu świątecznymi ozdobami. Nie ma chyba nic fajniejszego, jak uganianie się z kolorowymi łańcuchami, bombkami, sznurami błyszczących lampek, połyskującymi złotem i srebrem aniołkami oraz innymi figurkami świątecznych postaci. Tradycja mówi, że samo świąteczne drzewko powinno być ubierane dopiero w dzień Wigilii, jednak praktyka pokazuje, że choinka ubierana jest też wcześniej. Dlaczego? Czasem po prostu chcemy sobie w tym ważnym dniu, jakim jest Wigilia, zaoszczędzić dodatkowych prac, a do tego zapach świąt miło jest poczuć już trochę wcześniej. Ale zdobienie stroikami świątecznymi to nie tylko dbałość o wystrój mieszkania. Chętnie stroimy na okazję świąt, także nasze ogrody, balkony lub wejścia do domów. I chociaż w wielu przypadkach, takie zewnętrzne zdobienie kwalifikuje się niekiedy pod szablon sąsiedzkiej rywalizacji, - kto ma piękniej, to trzeba przyznać, że efekty są niekiedy oszałamiające. A przecież takie właśnie starania tworzą między innymi nasz świąteczny krajobraz w czasie tych grudniowych dni.

Szał zakupów

Zakupy kojarzymy zazwyczaj z czymś przyjemnym. Ale czy w okresie przedświątecznym mogą się zaliczać do przyjemności? Cała masa składników, potrzebnych do sporządzenia wigilijnych potraw, ozdoby i tak wyczekiwane zwłaszcza przez najmłodszych prezenty, to najczęściej widnieje na naszych listach zakupowych. Ale nie ogrom zakupów przeraża, tak, jak trudności podczas ich wykonywania. Dziki tłum szalejących pomiędzy sklepowymi półkami klientów, którzy niczym w amoku przepychają się z wózkami na zakupy nie bacząc na innych. Dlatego może czasem warto część świątecznych sprawunków rozłożyć sobie w czasie i nie bazować tylko na dużych marketach? Dość często poważnym problemem, jest samo finansowe pokrycie wszystkich świątecznych potrzeb. Związane z nimi wydatki nierzadko przekraczają możliwości niejednego budżetu domowego. A w czasie świąt, wydajemy dużo więcej niż w pozostałych miesiącach w roku. Co się, zatem dziwić, że znaczne uszczuplenie domowego budżetu wprowadza dość często nerwówkę i nie wpływa dobrze na nasze samopoczucie.

Czas prezentów

prezencikJak je wręczać i jak przyjmować, czym kierować się przy wyborze podarku - przypominamy kilka zasad, o których dobrze jest pamiętać nie tylko przed świątecznymi zakupami.

* Prezenty, nawet drobiazgi, powinny być efektownie opakowane. Można je owinąć w ładny papier, celofan, kolorową apaszkę, przewiązać wstążkami, barwną taśmą lub koronką.
* W każdej sytuacji, gdy dostajemy prezent, powinniśmy go rozpakować. Jeśli podarek nie trafił w nasz gust, nie okazujemy niezadowolenia - byłoby to niegrzeczne. Gdy ofiarodawca nalega na przymierzenie sprezentowanego sweterka, który nam się nie podoba, możemy delikatnie się od tego wykręcić.
* Jeśli dostaliśmy coś, co się nam nie podoba lub jest nieprzydatne, nie uszczęśliwiajmy tym następnej osoby. Postawimy ją w kłopotliwej sytuacji. Często się zdarza, że nie chciany podarek wraca do ofiarodawcy.
* Wybierajmy to, co będzie się podobać obdarowanemu, nawet gdy nie jest to w naszym guście. Jeśli siostra lubi styl sportowy i nosi luźne swetry, nie kupujmy jej eleganckiej, dopasowanej bluzki. Nie próbujmy też “poprawiać” czyjegoś gustu poprzez prezenty.
* Unikajmy banału, nie kupujmy z braku pomysłu krawata czy apaszki. Możemy je wybrać tylko wtedy, gdy wiemy, że taki prezent sprawi obdarowanemu radość.
* Nie przesadzajmy z wystawnością prezentu - za drogi może wprawić obdarowanego w zakłopotanie.
* Nie wypada tłumaczyć, dlaczego wybraliśmy tę rzecz, a nie inną, ani opowiadać, że chcieliśmy coś lepszego, ale nie znaleźliśmy.
* Jeśli kupujemy ubrania lub buty, musimy być pewni, że ich rozmiar jest odpowiedni.
* Rzeczy osobiste: bieliznę lub kosmetyki (np. mydło, dezodorant, depilator) wypada podarować wyłącznie bliskiej osobie.
* Uważajmy z kupowaniem paniom artykułów gospodarstwa domowego; taki prezent może wydać się za mało “odświętny”.

* Nie odkładajmy kupowania prezentu na ostatnią chwilę.

* Nietaktem jest mówienie, ile zapłaciliśmy za prezent i ile wysiłku wymagało od nas jego znalezienie.

* Upominki pod choinkę trzeba opatrzyć imieniem obdarowanego. Można je wpisać w ozdobnym karneciku.

Przygotowania do Wigilii

Wigilia to najważniejszy dzień w czasie świąt. Wspólny posiłek w rodzinnym gronie, śpiewanie kolęd i dzielenie się opłatkiem. Późną nocą uczestnictwo w tradycyjnej Pasterce. Tylko czy wszyscy mają szanse do niej dotrwać, do tak późnych godzin, skoro mają za sobą dzień pełen pracy? Pysznie jest rozkoszować się smakiem potraw wigilijnych i wystrojem świątecznego stołu, ale wszystko to, wymaga wielu działań. „Samo się nie zrobi”, jak mawia wiele gospodyń. Tak, więc, nawet w wigilijny dzień czeka nas wiele prac do wykonania. Nie tylko sporządzanie potraw, ale strojenie choinki, dbałość o ostatnie szlify porządkowe. A przecież przed uroczystą kolacją w gronie najbliższych musimy tez znaleźć chwilę dla siebie, na odświeżenie się i założenie eleganckiego stroju. Warto, zatem, ten dzień rozpocząć wcześniej niż zwykle. Wtedy tylko w spokojnym tempie będziemy mogli uporać się ze wszystkimi przygotowaniami, bo pierwsza gwiazdka pojawi się szybciej, niż nam się będzie wydawało.

Wigilijne tradycje

Wigilia przenosi nas w czasy dzieciństwa i może dlatego jest bardzo ważnym dniem w roku. Na ogół tradycje rodzinne przenoszą kobiety, jednak mężczyźni często pamiętają smak potraw, które przyrządzała ich matka i pragną je odnaleźć we własnym domu.
Aby kolacja wigilijna pozostała w naszej pamięci, musi mieć piękną oprawę, a więc odpowiednio nakryty stół, ze specjalną świąteczną dekoracją, dobraną porcelanę lub ceramikę i oczywiście dobrze skomponowane ale i zgodnie z tradycją potrawy.
Dzień wigilijny zawsze był dniem magicznym, wszystko co się wydarzało w tym dniu było znakiem wróżebnym, dziś już nie doszukujemy się tak wielu znaczeń we wszystkich naszych czynnościach, ale powinniśmy pamiętać, że kto w tym dniu będzie dla ludzi życzliwy i zyska ich sympatię cały następny rok będzie podobny.

wigilijne-jadloAby przygotować kolacje wigilijną warto wcześniej przygotować to, co jest możliwe, by w tym ważnym dniu mieć też trochę czasu dla siebie, aby nie zamęczyć się pracą i swojego zmęczenia i złego humoru nie przekazywać innym.
Trzeba więc kupić kilka dni wcześniej śledzie, które są niezbędne na wieczerzę. Można je przyrządzić w oliwie lub occie.
Wykwintne śledzie w oliwie
Kupujemy płaty śledziowe matiasy. Krajemy je na dzwonka. Układamy w słoju warstwę śledzi, na nią warstwę pokrajanej w talarki cebuli. Na wierzch cebuli kładziemy plaster cytryny. Powtarzamy to, aż skończą się śledzie. Na wierzchu musi być plaster cytryny. Śledzie zalewamy dobrą oliwą i odstawiamy w chłodne miejsce na kilka dni. Przed podaniem możemy je przybrać marynowanymi grzybami, zieloną pietruszką i skropić sokiem z cytryny.
Karp
Dziś na naszych stołach wigilijnych króluje karp, dawniej był on raczej rzadką rybą. Karp jako tłusta ryba jest doskonały w galarecie lub duszony w sosie. Karpia możemy kupić dzień wcześniej, sprawić go. Podzielić na grubsze dzwonka 5-6 cm do galarety. Najlepiej wybierać ryby o wadze od 1200 g do 2000g. Kiedy rybę sprawiamy, należy odciąć głowę i oddzielić płetwy razem z ośćmi, które je podtrzymują.
Karp w galarecie
Przygotowujemy jarzyny jak na rosół, ale bez kapusty i z dodatkową cebulą. Do garnka wkładamy głowę i płetwy z karpia oraz jarzyny, kawałek liścia laurowego i kilka ziaren pieprzu. Gotujemy na wolnym ogniu, aż mięso na głowie odstanie od kości. Wówczas wybieramy łyżką cedzakową jarzyny i wszystkie części karpia, i odkładamy na talerz. Do wywaru wkładamy dzwonka karpia i gotujemy na wolnym ogniu (około 10 min.), aż mięso będzie odstawało od ości. Nie można ryby rozgotować. Na półmisku układamy głowę, możemy z dzwonków karpia wybrać grube ości i grzbiet, układamy poszczególne dzwonka aż do ogona tak, by powstała cała ryba. Galaretę przecedzamy, przyprawiamy solą, pieprzem i sokiem cytrynowym do smaku. Rozpuszczamy w niej żelatynę (w zależności od ilości płynu) i roztworem tym zalewamy rybę na półmisku. Dekorujemy plastrami marchewki i odstawiamy w chłodne miejsce. Na drugi dzień mamy gotową galaretę.
Kapusta z grzybami lub fasolą lub grochem
Do smażonej ryby doskonale pasuje kapusta kiszona. Gotujemy 1 kg kapusty (nie należy jej płukać, powinna być kwaśna). Osobno gotujemy grzyby suszone. Po ugotowaniu krajemy je drobno i dodajemy do kapusty. Zamiast grzybów możemy też ugotować fasolę lub groch. Kiedy są miękkie, dodać do kapusty i chwilę razem pogotować. Kapustę przyprawić cebulą smażoną na oleju i przyrumienioną na oleju mąką i pieprzem.
Wigilijna kolacja nie może się obyć bez barszczu z uszkami
Czysty barszcz z buraków jest bardzo popularny. Dziś można już kupić gotowy w słoju i tylko podgrzać. Zupa grzybowa także jest dosyć popularna. Ze Śląska pochodzi też świetny:
Barszcz z kapusty kiszonej
Około 300 g kiszonej kapusty pokrajać, zalać wodą, zagotować kapustę na miękko. Do barszczu dolać wywar z grzybów, które się gotowały na uszka. Przyprawić pieprzem.
Ten barszczyk jest znakomity także 1 i 2 dnia świąt. Pobudza apetyt i przyspiesza trawienie.
Zupa migdałowa
To tradycyjna zupa wigilijna, dziś nieco zapomniana. 150 g migdałów oparzamy wrzątkiem, obieramy z łusek i mielimy. Gotujemy 2 l mleka z 4 łyżkami cukru. Osobno gotujemy na sypko filiżankę ryżu. Gdy mleko zawrze, dodajemy migdały i gotujemy dalej 15 min. na bardzo wolnym ogniu. Do wazy wkładamy ryż i zalewamy zupą.
Makówki opolskie
Tradycyjna potrawa wigilijna, która ma różne odmiany w różnych regionach Polski.
Tę przyrządzamy ze słodkich bułek, które krajemy na kromki i zalewamy syropem z cukrem. 500 g maku zalewamy gorącą wodą i pozostawiamy na ogniu do wrzenia. Odcedzamy na sicie i mielimy. Można też zmielić suchy mak i zalać pół szklanką wody. Do maku dodajemy pół szklanki roztopionego miodu, pół szklanki cukru, 2 łyżki stopionego masła, 50 g rodzynków, 50 g orzechów lub migdałów, kawałek wanilii. Podgrzewamy do wrzenia. Na talerzu układamy nasiąknięte syropem bułki i przekładamy makiem, formujemy wysoki stożek.
Kompot z suszonych owoców
Kompot w tym dniu ma niepowtarzalny smak. Dzień wcześniej, po umyciu, namoczymy w wodzie suszone śliwki ok. 250 g, 200g suszonych jabłek i 200g suszonych gruszek, a także 200g suszonych fig. W dniu wigili rano gotujemy kompot na wodzie, w której owoce się moczyły. Gdy owoce są miękkie, dodajemy cukier do smaku i laskę wanilii, a także skórkę obraną z cytryny. Kompot podajemy z owocami, które świetnie wpływają na trawienie.
Stół wigilijny
według tradycji powinien być nakryty białym obrusem. Na stole powinien być opłatek na sianie. Dla dekoracji obok każdego nakrycia możemy położyć gałązkę jedliny z babką. Kolację wigilijną można jeść przy świecach, co podkreśli jej uroczysty nastrój. W wielu rodzinach jest zwyczaj, że do wigili nie pije się mocnych alkoholi, a do ryb najbardziej pasuje białe wytrawne wino lub woda.

Mic

Rodzina ze zdjęcia?

Czas świąt jest okazją do spotkań nie tylko z bliską, ale i z dalszą rodziną. Czasem nasze wzajemne relacje nie są takie, jakie chcielibyśmy zachować. Skłania się na to wiele czynników i przykrych zdarzeń z naszego życia rodzinnego. Niestety powiedzenie, że z rodziną dobrze wychodzi się tylko na zdjęciu, bardzo często ma swoje odbicie w rzeczywistości. Dlatego świadomość spotkania niektórych osób, nie wiąże się dla nas z niczym przyjemnym.  Czasem długoletnie konflikty, wręcz uniemożliwiają takie spotkania przy wigilijnym stole. Ale czy właśnie z uwagi na atmosferę i religijne znaczenie Świąt Bożego Narodzenia nie warto czasem przymknąć oko na pewne sprawy lub po prostu wyciągając rękę, nie czekając, aż druga strona wykona ten gest? Czas płynie nieubłagalnie, a nie zawsze my sami przeświadczeni o własnych racjach, faktycznie je posiadamy. Może warto spojrzeć na siebie krytycznym okiem i zapytać siebie samego, czy żywione do kogoś pretensje są właściwe i mają uzasadnienie? Przecież tak niewiele trzeba, aby atmosfera rodzinnych, świątecznych spotkań wzrosła nie z uwagi na podnoszące się nerwowe ciśnienie uczestników spotkania, ale tkliwość i wzajemną życzliwość.

Razem

Choć przed Świętami Bożego Narodzenia i w samym już trakcie ich trwania borykamy się z wieloma dodatkowymi obowiązkami, choć narzekamy na brak możliwości odpoczynku, nie zawsze znajdujemy radość w spotkaniach rodzinnych i z wielu innych przyczyn; tak naprawdę nawet, jeśli po świętach jesteśmy bardziej wykończeni, niż przed nimi, cieszy nas fakt, że spory nawał pracy i choć rzadkie, to spokojne momenty spędziliśmy z naszymi najbliższymi. Z dziećmi, z żoną, z mężem, z rodzicami. Na codzień często brakuje nam czasu na chwilę rozmowy, na choćby krótki przystanek i zwyczajne pobycie ze sobą. A przygotowania przedświąteczne i same święta, to dni, kiedy większość z prac wykonujemy wspólnie. To chyba jest najważniejsza istota tych świąt, - bycie razem.

mwm/cek

Posted in Artykuł numeruComments (0)

Witamy w Ontario - przewodnik dla nowoprzybyłych Emerytury
Advertise Here

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player

Konsulat Rzeczypospolitej Polskiej w Toronto

Felieton Wojtka Kozaka

image widget
Advertise Here

Ankieta

Zbliżają się Walentynki, jak będziesz spędzał/a ten dzień?

Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

Kalendarz

Luty 2012
P W Ś C P S N
« sty    
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
272829  
 Strona 1 z 2  1  2 »