Rząd federalny importuje z Australii szczepionki dla kobiet w ciąży, przeciwko grypie A/H1N1 bez środka pademicznego. Minister zdrowia Leona Aglukkaq powiedziala, że szczepionka została kupiona od CSL Ltd., firmyktóra nie używa adjuwandu (wspomagacza) w pandemicznej szczepionce.
Kanada kupiła 200 000 szczepionek od CSL korzystając ze specjalnego zamówienia zezwalającego na taki zakup. Specjalne szczepionki dla kobiet w ciąży będą dostępne od następnego tygodnia.
Kanadyjski producent szczepionek bez środka pademicznego GlaxoSmithKline ma dostarczyć szczepionki w połowie listopada.
Pozostaje tajemnicą dlaczego ministerstwo zmieniło zdanie i obecnie nie zaleca kobietom w ciąży szczepionek z adjuwantem. Pierwotnie to one miały być szczepione jako pierwsze.
Media głównego nurtu donoszą o śmierci 12-letniego torontończyka. Tę tragiczną śmierć od razu powiązano z wirusem A/H1N1, chociaż nie przeprowadzono jeszcze żadnych laboratoryjnych badań, a całkowicie zdrowy, uczestniczący w turnieju hokejowym chłopiec zachorował nagle.
Pod poniższym linkiem mogą Państwo porównać jak prowadzona była propaganda publicznych szczepień w USA podczas zarazy grypy w 1976 r. i obecnie. Praktycznie nic się nie zmieniło, wiadomo jednak jakie były społeczne koszty tamtej akcji i jakie wnioski wyciągnęli z tego zdarzenia komentatorzy.
Polskie tłumaczenia (subtitles)
http://www.vismaya-maitreya.pl/zakryte_zagadki_the_swine_flu_conspiracy_napisy_pl_video.html
Public Health Agency of Canada podała informację, że do Kanady dotarł już pierwszy transport szczepionek przeciwko grypie typu AH1N1.
Jako pierwsze szczepionkę otrzymało Terytorium Północno-Zachodnie i tamtejsze władze organizują już program szczepień. Według doniesień, rząd federalny zgodzi się na program szczepień już w tym tygodniu i mają one być gotowe do dystrybucji w ciągu kilku dni. Czas odgrywa tu bardzo ważną rolę tak by zaszczepić jak nawięcej osób w jak najkrótszym czasie. Jako pierwszym szczepionki zostaną podane małym dzieciom i kobietom w ciąży. Po podaniu szczepionki organizm potrzebuje około dwóch tygodni by wytworzyć przeciwciała. Tym samym Kanadyjczycy zostaną zaszczepieni szybciej niż ludzie w innych krajach. Główny inspektor sanitarny kraju David Butler-Jones powiedział w środę, że trzy miliony dawek tygodniowo będzie dostępnych w Kanadzie jak tylko zakończą się próby kliniczne i testy.
Ministerstwo Zdrowia prowincji Ontario zezwoliło w czwartek na rozpoczęcie szczepień w prowincji. Przymusowo muszą się zaszczepić pracownicy służby zdrowia, już są z tym problemy, bo akurat ta grupa zawodowa z uporem unika wszelkich szczepień. Operacja zarażanie rozpocznie się za tydzień.
•••
Ontaryjskie ministerstwo zdrowia potwierdziło rozpoznanie zarażenia świnską grypą w hodowli indyków, jednak jak zapewnia minister zdrowia prowincji, nie stanowi to jakiegokolwiek zagrożenia dla ludzi.
Rozpoznania dokonano wśród stada indyków, ale wirus nie przedostał się w dalszy ciąg łańcucha pokarmowego i dlatego nie trzeba się w tym przypadku troszczyć o ludzkie zdrowie, powiedział minister zdrowia Ontario Deb Matthews.
To pierwsze takie zakażenie w Ontario, i prawdopodobnie w Kanadzie, natomiast jest to drugie zakażenie, do którego doszło w gospodarstwie wiejskim. Do pierwszego doszło w kwietniu na farmie w Albercie, kiedy świńską grypą zaraziły się świnie.
•••
Niemalże dwóch na trzech Kanadyjczyków odmawia uścisku ręki lub przytulania się w obawie przed świńską grypą.
Jak wynika z badań 60 % respondentów odmowiło uścisku ręki z obawy przed przenoszeniem wirusa grypy. Jedna trzecia z badanych stwierdziła, że są oni mniej skłonni by uścisnąć sobie ręce w obawie przed wirusem AH1N1, ogromna większość powiedziała, że nie poczuje sie urażona gdy ktoś odmówi podania dłoni np. na powitanie.
Na całym świecie, ludzie zostali nakłonieni by ograniczyć kontakt z innymi osobami, nacisk był kładziony szczególnie na uściski rąk. W Kanadzie, w kościołach archidiecezje od Halifaxu do Vancouver zastąpiły tradycyjny uścisk dłoni podczas przekazywania znaku pokoju skinieniem głowy.
•••
Jak wyjaśniają naukowcy z puławskiego Instytutu Weterynarii - świńska grypa rozprzestrzenia się wśród świń a ptasia wśród ptaków, dopiero kombinacja dwóch wirusów, nazywana mutacją pozwala na zakażenie się odzwierzęcą odmianą przez człowieka. Pierwotny wirus świńskiej grypy zapisywany był sumarycznie jako H1N1, jego wersja zdolna do zaatakowania człowieka oznaczana jest jako A/H1N1. Jednak wirus grypy bardzo szybko “mutuje” i należało wymyślić kolejny symbol - dla kolejnych mutacji. Obecnie zapisuje się go w postaci: A(H1N1)v, przy czym v jest zmienną dla każdej nowej “wersji” wirusa.
Szczepionki przygotowują organizm do spotkania się z chorobą, zasada działania jest prosta - wprowadza się “nieszkodliwe”, ale wystarczająco duże dawki wirusa do organizmu, a on zaczyna budować w sobie przeciwciała do zwalczenia intruza. W momencie zakażenia- przeciwciała są gotowe i mogą skutecznie zwalczać chorobę. Pozostaje jedno ALE… trzeba mieć wirusa aby go wprowadzić do organizmu. Efektywność szczepień przeciwko grypie jest znacząco obniżana w wyniku rozdźwięku antygenowego między szczepami wytypowanymi do produkcji szczepionki, a szczepami aktualnie krążącymi w populacji. Jednym słowem nie jesteśmy w stanie zaszczepić się na zapas, bo prawie na pewno zaatakuje nas wirus “młodszy” od tego, który został użyty w szczepionce. A zatem szczepionka nie będzie skuteczna, a jedynie osłabi nasz organizm i zajmie moce przerobowe naszego układu immunologicznego. W momencie ataku prawdziwego wirusa te czynniki mogą okazać się decydujące.
Ja się nie szczepię. J.Szczepiński
Wiosną 2008 r. na nieoficjalnym spotkaniu globalistów w the Groove Hotel w Londynie, w obecności takich postaci jak: Bill Clinton czy Gordon Brown, Wyższy Komisarz ds. Uchodźców ONZ Antonio Guterres stwierdził, że „największym problemem dnia dzisiejszego są rosnące ceny żywności we wszystkich państwach demokratycznych – podkreślając, że – może to prowadzić do społecznych niepokojów.” [1] Wzrastające ceny żywności będące wynikiem zmiany warunków klimatycznych i kończących się zasobów ropy naftowej będą nieuchronnie skutkować wzrostem społecznego niezadowolenia i tym samym utrudniać rządzenie. Karmione iluzją społeczeństwo nie jest niestety przygotowane na taki rozwój wydarzeń. Jest tak dlatego, że realia rozwoju przemysłowego nie były nigdy ujawnione populacji zachodniego świata, który zarządzany był w sposób tajny przez elitarne środowiska biznesowe i plutokratyczne dynastie zyskujące wpływy polityczne w wyniku gwałtownego procesu industrializacji i rozwoju współczesnego systemu finansowego. Uprawiana przez cały XX wiek zmasowana propaganda (public relations) wmówiła nam, że rozwój przemysłowy może trwać w nieskończoność, a tajemnicą, pięknem i szczęściem naszego „wielkiego” cywilizacyjnego sukcesu jest niczym nieskrępowana Konsumpcja.
Jednak „paradoksalnie wielkie innowacje, które umożliwiły poprawę warunków życia, stworzyły również szereg nowych problemów, otwierających przed nami całe spektrum niepokojących i prawdopodobnie katastrofalnych zniszczeń w biosferze, w której żyjemy” – oznajmił w 1994 r. przed Radą Biznesu ONZ dumny współtwórca idei budowania globalnego imperium David Rockefeller, dodając, że „właśnie na tym polega dylemat, przed którym wszyscy stoimy”. [2]
Okazało się, że narzucony przez przemysłowców styl życia zachodniego nieuchronnie prowadzi do globalnego kataklizmu, z którego konsumenci produktów przemysłowych nie zdają sobie sprawy. Plutokraci nie mają jednak zamiaru ani przyznawać się do błędów ani tłumaczyć „ogłupiałemu motłochowi” problemów współczesnego świata. Będą dalej realizować swoje wizje, którym przyświeca jeden cel: rządzenie. Ten cel jest ich prawdziwą społeczną odpowiedzialnością i temu celowi są dozgonnie oddani. Nie zapominajmy, że to przecież oni są gospodarzami na swojej ziemskiej własności. Tego tytułu i przywileju władzy będą bronić. Bo „zdolność zarabiania pieniędzy została dana mi przez Boga”, jak tłumaczył kiedyś przywódca imperium naftowego John D. Rockefeller Senior. [3]
Według analiz dokonanych na potrzeby przemysłu, wskutek gwałtownie postępującego procesu automatyzacji produkcji, światowy system ekonomiczny potrzebować będzie w XXI w. zaledwie 20% populacji świata by wydajnie funkcjonować. Pozostałe 80% stanowić będzie niezatrudniony i wykluczony z życia gospodarczego margines. Takie były wnioski zaprezentowane na jednej z elitarnych konferencji, jaka odbyła się w 1995 r. w Fairmont Hotel w San Francisco.[4] W filozofii technokratów, jaka zdominowała kulturę polityczną Zachodu w XX i XXI w. rolą człowieka jest obsługa przemysłu. Wie to każdy z nas. Ludzie, którzy są przemysłowi niepotrzebni, powinni być w miarę możliwości eliminowani. Taki cel przyświecał w początkach XX w. ruchom eugenicznym, które sponsorowane były przez fundacje założone przez Rockefellerów i Harrimanów. Ich planem była sterylizacja ok. 10% społeczeństwa amerykańskiego, któremu przypisywano „ułomności” genetyczne. Zaliczano do nich wtedy: alkoholizm, włóczęgostwo, choroby psychiczne a nawet epilepsję. [5] Na przełomie XX i XXI w. sprawa kontroli populacji przybrała jednak innego znaczenia z uwagi na całkiem nowe problemy, do których zaliczyć trzeba w pierwszej kolejności: zniszczone warunki naturalne i klimatyczne planety, kończące się zasoby ropy naftowej, wzrastającą automatyzację produkcji i przede wszystkim rosnącą w tempie geometrycznym sfrustrowaną i wymęczoną skutkami rozwoju przemysłowego ludność świata.
Skutki tego tragicznego procesu zmusiły elity Zachodu do poszukiwania rozwiązań nawarstwiających się problemów. Ich refleksje opierają na przekonaniu, że za stan współczesnego świata winić trzeba nie destruktywne działanie machiny przemysłowej lecz życie człowieka. „Największym zagrożeniem dla planety są LUDZIE: jest ich po prostu za dużo, powodzi im się zbyt dobrze i spalają za dużo ropy” – komentował w wywiadzie dla BBC brytyjski arystokrata Sir. James Lovelock. „Idealnym rozwiązaniem problemu – mówił założyciel sieci telewizyjnej CNN Ted Turner – byłaby 95-procentowa redukcja populacji świata do poziomu 250-300 milionów ludzi”. Książę Edynburga Filip wyraził to jeszcze bardziej sugestywnie: „gdybym mógł w drugim wcieleniu przyjść na Ziemię ponownie, chciałbym aby moją reinkarnacją był idealny wirus śmiertelny, który zredukowałby ludzką populację”. W innej publikacji elitarnego Klubu Rzymskiego pt. „Goals of Mankind” stwierdzono, że „idealna liczba ludzkiej populacji świata mieściłaby się w zakresie 500 do 1000 milionów”. [6] Rozwój technologii przyniósł też całkiem nowe możliwości. Zwrócił na to uwagę Zbigniew Brzeziński, gdy tłumaczył, że „łatwiej jest dziś zabić 1 milion ludzi niż sprawować nad nim kontrolę”, choć do niedawna było odwrotnie. [7]
W świetle tych refleksji oraz gwałtownych i przerażających zdarzeń, jakie miały miejsce w połowie 2009 r. można snuć domysły, że w nadchodzącym czasie światowy system przemysłowy poddany zostanie próbie znaczącej politycznej reorganizacji.
W kwietniu 2009 r. media obiegła sensacyjna wiadomość o zagrożeniu epidemią świńskiej grypy, której natychmiast, bez jakichkolwiek podstaw, nadano rangę pandemii. Według opinii niezależnych ekspertów świńska grypa jest kilkadziesiąt razy mniej niebezpieczna od zwykłej grypy sezonowej i jak dotąd liczba przypadków śmiertelnych jest pomijalnie niska. Panikę udało się jednak wzbudzić, a zdarzenie to stało się pretekstem do mobilizacji społeczeństwa na skalę historycznie bezprecedensową. Uwikłane w poważne afery kryminalne, dwa gigantyczne koncerny farmaceutyczne Novartis i Baxter uzyskały kontrakt na wyprodukowanie i dostarczenie na rynek szczepionek, które Światowa Organizacja Zdrowia zatwierdziła do aplikacji bez poddawania ich niezbędnym testom, o czym New York Times pisał 30 lipca, że „jak dotąd szczepionka nie została przetestowana pod kątem bezpieczeństwa i skuteczności”. [8] Można tylko zadać pytanie, jak to możliwe, że produkty uzyskują akceptację agencji rządowych? Jeden fakt sugeruje prostą odpowiedź. Na początku 2009 r. grupa naukowców zatrudnionych w FDA (Food and Drug Administration – Urząd ds. Żywności i Leków) wystosowała do prezydenta Obamy pismo, w którym stwierdza, że FDA jest „skorumpowanym i zdeformowanym” urzędem, którego kierownictwo “wystawia obywateli Stanów Zjednoczonych na zagrożenie”, stosując zastraszanie i cenzurowanie naukowej debaty w ramach FDA i “ignoruje poważne obawy ekspertów FDA w sprawie nieszkodliwości i efektywności”. W dalszej części pisma stwierdzono, że: “kierownictwo rozkazuje, zastrasza i zmusza ekspertów FDA do modyfikowania naukowych ocen, wniosków i zaleceń wbrew prawu, zasadom i przepisom oraz nakłania do akceptowania naukowo bezwartościowych klinicznych i technicznych danych”. [9] Takie są wpływy i metody działań gigantycznych koncernów farmaceutycznych. To one „dbają” o nasze zdrowie, a także o wiedzę lekarzy, których umysły chłoną treści z ulotek farmaceutycznych niczym prosty lud reklamę.
Skala kłamstwa i manipulacji związanych z przygotowaniem operacji szczepień jest szokująca. W wyniku powikłań, jakie wywołać może zwykła sezonowa grypa jedynie w Stanach Zjednoczonych umiera rocznie około 40 000 ludzi. Śmiertelnych ofiar alkoholizmu jest w tym kraju rocznie 200 000, w wypadkach samochodowych ginie 50 000 lecz fakty te nigdy nie wywołały tak apokaliptycznej paranoi. Do dnia 17 sierpnia 2009 r. na całym świecie odnotowano 1799 śmierci wywołanych wirusem świńskiej grypy, i do tego tylko niewielka ich część została potwierdzona w laboratoryjnych testach. [10] 31 sierpnia Washigton Post pisał jednak w tryumfalnym tonie: „będziemy chorym narodem tej jesieni”, „więc szykujcie się”.[11] „Obama twierdzi, że Amerykanie powinni dostać szczepionki”. [12] Naród poddany najnowocześniejszym technikom zastraszania przygotowywany jest nawet do zmiany swoich obyczajów, gdyż „świńska grypa może wymagać rezygnacji z czułych powitań” – donosił New York Times. [13] Mimo iż operację masowych szczepień poprzedza wielka światowa kampania propagandowa, w polskich mediach trwa grobowa cisza, rzecz jasna – cisza przed burzą. Media czekają na rozkazy z Zachodu. Liczba ofiar śmiertelnych w Polsce wynosi tylko „0”. Jeszcze w sierpniu wielu lekarzy nad Wisłą nie miało nawet pojęcia, że Światowa Organizacja Zdrowia ogłosiła szósty stopień pandemii, czego polityczną konsekwencją jest podporządkowanie suwerenności państw globalnej władzy WHO, którą współtworzą członkowie rad nadzorczych korporacji zaangażowanych w produkcję szczepionek. Oblicza się, że w samych Stanach Zjednoczonych operacja ta pochłonie 7,5 miliarda dolarów, a czołgający się w kryzysie gospodarczym świat kosztować będzie 40 miliardów. Trzeba przyznać, że globaliści mają zmysł handlowy.
„Raporty wybitnych lekarzy brytyjskich – wysłane do Michela Chossudovsky’ego, profesora ekonomii Uniwersytetu w Ottawie – sugerują, że lekarze i epidemiolodzy w Zjednoczonym Królestwie dostają pogróżki. Grozi im wyrzucenie z pracy przez państwowe władze służby zdrowia, w przypadku gdyby mówili prawdę i ujawniali fałsze stojące za danymi i oświadczeniami rządu.” „Mamy do czynienia z wielkim kłamstwem, procesem wytwarzania fałszywych danych w celu uzasadnienia ogólnokrajowego programu szczepień – tłumaczy Chossudovsky – Świat stoi przed poważnym kryzysem gospodarczym i społecznym. Obraz globalnej pandemii służy do odwrócenia uwagi opinii publicznej od prawdziwego kryzysu już istniejącego i niszczącego ludzkość. Jest to rosnąca bieda, bezrobocie i zapaść usług społecznych, nie mówiąc o „wojnie bez granic” kosztującej setki miliardów dolarów…” [14]
Wszystko wskazuje na to, że jesteśmy obecnie świadkami ważnego historycznego procesu, który dokonać się ma poza naszą świadomością i bez naszej ingerencji. Elity światowego przemysłu i bankowości dążą do utworzenia globalnego państwa, totalitarnego imperium industrialnego, zarządzanego przez nowoczesne systemy technokratycznej kontroli. „Uformowanie jakiejś formy światowego rządu jest możliwe” – pisał z optymizmem w grudniu 2008 r. na łamach Financial Times członek klubu Bilderberg Gideon Rachman. „Po raz pierwszy od czasu gdy homo sapiens zaczął bazgrać na ścianach jaskiń, mamy argumenty, możliwości i środki ku temu, by zdecydowanie wkroczyć na drogę budowy światowego rządu”. [15] Od naszego milczenia i bierności zależeć będzie powodzenie tego historycznego, antydemokratycznego planu.
Autor: Zbigniew Jankowski
Źródło: iThink
PRZYPISY
[1] J. Kirkup, Soaring price of food ‘leads to riots’, Telegraph.co.uk, 7.4.2008, http://www.telegraph.co.uk/news/uknews/1584204/Soaring-price-of-food-leads-to-riots.html;
[2] D. Rockefeller, wystąpienie przed Radą Biznesu ONZ 1994, dostępne na YouTube: David Rockefeller’s Agenda - Population Control;
[3] J.D. Rockefeller, cytowany w R. Chernow, Titan. The Life of John D. Rockefeller Sr, Vintage Books, 2004, s. 143;
[4] H.P. Martin & H. Schumann, The Global Trap: The Globalization and the Assault on Prosperity and Democracy, Zed Books London & New York, 1997, s. 1-4;
[5] E. Black, Wojna przeciw słabym. Eugenika i amerykańska kampania na rzecz stworzenia rasy panów, Muza S.A., 2004;
[6] J. Burgermeister, Bioterrorism Evidence, s. 110;
[7] Z. Brzeziński w wystąpieniu przed Brytyjskim Instytutem Spraw Międzynarodowych Chatham House, 17.9.2008;
[8] D. Grady, Swine Flu Plan Would Put Some Ahead for Vaccine, New York Times, 29.7.2009, http://www.nytimes.com/2009/07/30/health/30flu.html?scp=4&sq=vaccination%20Swine%20Flu&st=cse;
[9] J. Hartley, FDA Scientists Describe Corruption to Obama Transition Team, NaturalNews.com, 14.1.2009. tłum. Admin newworldorder.com.pl, Naukowcy FDA twierdzą, że w ich urzędzie doszło do korupcji na masową skalę, 12.8.2009;
[10] M. Chossudovsky, The H1N1 Swine Flu Pandemic: Manipulating the Data to Justify a Worldwide Public Health Emergency, 25.8.2009, www.globalresearch.ca/index.php?context=va&aid=14901;
[11] L. Neergaard, Return of Swine Flu: What’s Ahead for Americans?, Washington Post, 30.8.2009; http://www.washingtonpost.com/wp-dyn/content/article/2009/08/31/AR2009083100393.html;
[12] Obama Says Americans Should Get Swine Flu Vaccine, New York Times, 1.9.2009;
[13] S. Chan, Swine Flu Upsets Rituals of Greeting, New York Times, 3.9.2009;
[14] M. Chossudovsky, The H1N1 Swine Flu Pandemic: Manipulating the Data to Justify a Worldwide Public Health Emergency, 25.8.2009;
[15] G. Rachman, And now for a world government, Financial Times, 8.12.2008, http://www.ft.com/cms/s/0/7a03e5b6-c541-11dd-b516-000077b07658.html?nclick_check=1 .
USA rozpoczęły wielką akcję szczepień przeciwko świńskiej grypie. Niedługo w ich ślady pójdzie też Zachodnia Europa, a za nimi - reszta świata. Choć wirus A/H1N1 zabił do tej pory na całym świecie niecałe 4,5 tys. osób, rządy nie szczędzą pieniędzy na prewencję. Koncerny farmaceutyczne zbiją majątek na strachu przed pierwszą pandemią XXI wieku.
Opłacony przez Waszyngton program szczepień rozpoczął się wczoraj w Indianie i Tennessee. Tu dotarły pierwsze partie opracowanego w ekspresowym tempie aerozolu do nosa, który uodparnia na wirusa A/H1N1. Do końca tygodnia leki mają być już dostępne w całej Ameryce i program ruszy pełną parą.
“Świńska grypa uderzy w nasz kraj naprawdę mocno. To, co się teraz dzieje, to dopiero początek” - ostrzegła wczoraj Anne Schuchat z Centers for Disease Control and Prevention (CDC) w Atlancie. Do tej pory w USA wirusem A/H1N1 zaraziło się ponad 52 tys. osób, a zmarło 832. Ale CDC szacuje, że wirusem A/H1N1 tej jesieni i zimy może zarazić się nawet 100 mln Amerykanów, czyli jedna trzecia populacji USA.
Dla koncernów farmaceutycznych otwierają się możliwości zrobienia interesu życia. Już zresztą go robią. Najpierw na pniu sprzedały wyprodukowane szczepionki przeciwko zwykłej grypie - potem posypały się zamówienia na lek przeciwko jej świńskiej odmianie. Rząd USA zarezerwował dla siebie 250 mln szczepionek przeciwko wirusowi A/H1N1, choć zwykła grypa i wywołane przez nią powikłania zabijają co roku ok. 60 tys. Amerykanów. - Koszt jednej dawki to ok. 20 dolarów. Z pewnością rząd przy tak dużym zamówieniu mógł liczyć na zniżkę. Kontrakty są owiane tajemnicą handlową, ale można założyć, że Waszyngton zapłacił za szczepionki zamiast 5 mld dol., jedynie ok. 4 mld dol. - twierdzą amerykańscy eksperci zajmujący się rynkiem leków.
Ta góra pieniędzy trafi do koncernów, które jako pierwsze opracowały szczepionki przeciwko świńskiej grypie: Sanofi-Aventis SA, CSL Ltd MedImmune, Novartis AG i GlaxoSmithKline. Nic dziwnego, że od razu firmy znalazły się na cenzurowanym. - Skoro walka z wirusem A/H1N1 jest aż tak opłacalna, to czy koncerny nie są zainteresowane utrzymywaniem atmosfery zagrożenia? - takie pytanie padało coraz częściej. Wkrótce pojawiły się porównania świńskiej grypy do pandemii SARS, która już kilka lat temu miała przynieść ludzkości zagładę.
Bo 4 mld dolarów “wyciągnięte” z i tak kulejącego budżetu USA to tyko część ogromnych zysków koncernów. Wielka Brytania złożyła zamówienie na 132 mln szczepionek po ok. 10 funtów za dawkę (kontrakty są w sumie warte ponad 1,3 mld funtów), a Francja kupuje 94 mln sztuk szczepionki za okrągły miliard euro. Niemcy zamówili ponad 22 mln sztuk szczepionki za 9 euro (to prawie 200 mln euro), Włochy w podobnej cenie, ale tylko za 81 mln euro. Strach spowodował, że o zdrowie zaczęli dbać nawet ci, którzy gospodarczo ledwie zipią. - Węgry kupują 6 mln sztuk leku po 4,50 euro za dawkę (to w sumie 27 mln euro). Także Polska gotowa jest wydać na walkę ze świńską grypą ponad 2,5 mln złotych (600 tys. euro).
W sumie świat wyda na walkę z pandemią świńskiej grypy, która jeszcze na dobre się nie zaczęła, nawet kilkadziesiąt miliardów dolarów. To najnowsze szacunki Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Ale zarazem Fundusz ostrzega, że nieleczona świńska grypa może nas kosztować nawet 3 bln dol.
Piotr Czarnowski
