Tag Archive | "trucizna"

Za droga śmierć

Tags: , ,

Za droga śmierć


W Ameryce trwa dyskusja nad zasadnością utrzymywania kary śmierci. Jednym z powodów jest fakt, że egzekucje stały się zbyt drogie.
execucyjne-lozeW jego biurze piętrzą się metrowe stosy akt, stoją tu wszędzie dookoła niczym kamienie nagrobne. Rick Halperin, 61-letni dyrektor “Programu Praw Człowieka” na Southern Methodist University w Dallas, już od niemal trzydziestu lat walczy z karą śmierci. Ani razu nie udało mu się jeszcze przeforsować swojego stanowiska, wszyscy, o których walczył, zostali poddani egzekucji, a w najbliższym czasie według wszelkich przewidywań spotka to kolejną osobę. Człowieka osądzonego jako mordercę, o prawdopodobnie niemieckich korzeniach.
Dallas leży przecież w Teksasie, miejscu, w którym  zabito więcej skazańców niż w jakimkolwiek innym stanie USA. Gubernator Rick Perry szczyci się przeprowadzeniem 232 egzekucji w ciągu dziesięciu lat  swego urzędowania, od czasu gdy w 2002 roku przejął to stanowisko  po George’u W. Bushu. Jego poprzednik miał na swoim koncie 152 wykonane wyroki śmierci w ciągu sześciu lat.
Co sprawia więc, że Rick Halperin jest dobrej myśli? Dlaczego w przypływie wesołego nastroju przyczepił tabliczkę z napisem “out of order” do miniaturowego modelu krzesła elektrycznego stojącego obok jego biurka? Prawdopodobnie stało się tak dlatego, że los zesłał mu człowieka, którego historia pozwala Halperinowi mieć nadzieję, że uda mu się skłonić do refleksji nawet Teksańczyków. Owym mężczyzną jest 37-letni Rais Bhuiyan, pobożny muzułmanin pochodzący z Bangladeszu.  21 września 2001 roku Bhuiyan wykonywał swoją pracę na stacji benzynowej w Dallas, gdy podszedł do niego człowiek ze starą strzelbą i wystrzelił.
Sprawca, Mark Stroman, biały rasista, uzależniony od narkotyków i wielokrotnie wcześniej karany, był ogarnięty szałem. Dziesięć dni temu jego przyrodnia siostra zginęła podczas zamachu na nowojorskie World Trade Center i brat  postanowił strzelać do Arabów. Zabił jednak Pakistańczyka, a potem zastrzelił jeszcze Hindusa. Bhuiyan, druga jego ofiara, zdołał przeżyć, odnosząc ciężkie rany. Do dziś resztki 35 kul tkwią w jego głowie, a na lewe oko jest ślepy. Jego wiara jednak – wyjaśnia Bhuiyan – uczy go, by przebaczać. Chce, żeby karę śmierci dla mężczyzny, który chciał go zabić, zamieniono na dożywotnie więzienie.
Historia Raisa Bhuiyana stanowi najmocniejszy argument Halperina, by wywrzeć nacisk na opinię publiczną. Pod względem prawnym swoje nadzieje opiera na przewidzianym w kodeksie karnym “prawie ofiary” – Bhuiyan złożył wniosek o możliwość zobaczenia się ze Stromanem na spotkaniu pojednawczym. Ponadto Halperin i Bhuiyan liczą też na wsparcie międzynarodowe. Na początku lipca pojechali obaj do Berlina i spotkali się tam z Tomem Koenigiem, przewodniczącym komisji praw człowieka w Bundestagu – ojciec Stromana pochodził bowiem podobno z Dolnej Saksonii, wstawiennictwo niemieckich polityków, jak mają nadzieję, mogłoby więc pomóc sprawcy.
Nawet odroczenie egzekucji byłoby już sukcesem obrońcy praw człowieka oraz ofiary próby morderstwa. W Teksasie jednak myśli się inaczej, choć i tu w listopadzie zeszłego roku jeden z sędziów po raz pierwszy zainicjował debatę na temat zgodności kary śmierci z amerykańską konstytucją. Inne stany poszły już o wiele dalej. Illinois zniosło właśnie karę śmierci, jako szesnasty z pięćdziesięciu stanów USA. Również na Florydzie toczy się spór o zgodność najwyższego wymiaru kary z amerykańskim prawem – ponieważ, sądząc po szybkości tamtejszego wykonywania wyroków, egzekucja ostatniego z dzisiejszych skazańców odbyłaby się za jakieś 200 lat. A w Kalifornii obywatele mają niebawem głosować nad kwestią ostatecznego zniesienia kary śmierci.
Liczba egzekucji wykonywanych w Stanach Zjednoczonych stale spada. Nawet w Teksasie odbyło się ich w 2010 roku jedynie siedemnaście. “Nadchodzi czas, że kara śmierci stanie się historią” – napisał dziennik “Houston Chronicle”.
Kaci w Ameryce, którzy w tej chwili zabijają skazańców jedynie za pomocą śmiercionośnych zastrzyków, muszą się rozejrzeć za nowymi dostawcami trucizny. Amerykański producent wycofał się już jesienią, a duńska firma Lundbeck 1 lipca oświadczyła, że jej środek, pentobarbital, nie może być więcej używany do przeprowadzania egzekucji w USA. Od dawna już były problemy z kolejnymi dostawami, wykonanie wielu wyroków musiało z tego powodu zostać odroczone.
Jeśli jednak egzekucje się odbywają, prowadzi to do trudnych i długotrwałych debat, a nawet do napięć dyplomatycznych. 7 lipca stracony został pewien Meksykanin, który brutalnie zgwałcił, a następnie pobił na śmierć szesnastolatkę. Nikt nie wyjaśnił mu, że ma prawo prosić o pomoc meksykański rząd. Prezydent Barack Obama nalegał na ponowne zbadanie tego przypadku, władze Teksasu jednak nie zareagowały. Kiedyś mężczyzna zostałby po prostu pochowany, a jego sprawę odłożono by ad acta, teraz jednak media od tygodni informują ze szczegółami o okolicznościach i skutkach wykonania wyroku. “Viva Mexico!” – miał krzyknąć skazaniec, zanim trucizna dokonała swego dzieła. Komentatorzy obawiają się teraz, że przypadek ten może doprowadzić do poważnego kryzysu w stosunkach z Meksykiem.
– Amerykanie zawsze będą mieli skłonność do odpłacania przemocą za przemoc – uważa Halperin. Tak rozumieją prawo. – Ale pomału zaczynają już liczyć, ile to kosztuje, pod względem politycznym, dyplomatycznym, a wreszcie również finansowym.
Jedną z osób, które zajmują się dokładnie tą kwestią, jest Jeanne Woodford. Ta 57-letnia kobieta o krótko obciętych włosach przez wiele lat była strażniczką więzienną w San Quentin, gdzie nadzorowała również przebieg egzekucji. W tej chwili pracuje w biurze organizacji pozarządowej Death Penalty Focus w San Francisco i stara się, żeby jej byłym kolegom oszczędzono w przyszłości tego obowiązku.
Już w czasie pełnienia swojej służby Woodford miała coraz więcej wątpliwości, czy amerykański wymiar sprawiedliwości postępuje rzeczywiście fair. Od czasu, gdy jako działaczka Death Penalty Fokus przekopuje się przez kolejne akta, podaje w wątpliwość również koszta państwowego zabijania. Liczy: od 1978 roku w Kalifornii przeprowadzono 13 egzekucji. Obsługa systemu wykonywania kar śmierci kosztowała 4 miliardy dolarów, ponieważ zbieranie informacji jest tak drogie, koszty zakwaterowania więźniów tak duże, a liczba postępowań odwoławczych tak wysoka. Każda egzekucja odbijała się na budżecie kwotą ponad 300 milionów dolarów, co jest trudne do usprawiedliwienia w stanie stojącym na skraju bankructwa.
Jeanne Woodford dala więc impuls do stworzenia ustawy o zniesieniu kary śmierci. Jeśli osiągnie sukces, ponad jedna piąta z 3200 osób skazanych w USA na śmierć stanie się natychmiast więźniami dożywotnimi. Była strażniczka więzienna mogłaby więc zapoczątkować koniec kary śmierci w całej Ameryce.
Choć rzeczową mieszkankę Kalifornii niewiele łączy z radykalną Tea Party, w jednym punkcie zgadza się z jej zwolennikami: Ameryka, zadłużona na ponad 14 bilionów dolarów, musi oszczędzać. Nawet gdy chodzi o życie i śmierć.
(Egzekucja na Marku Stromanie, który mordował w odwecie za zamach z 11 września 2001 r., została wykonana)

Simon Book, Gregor Peter Schmitz

Posted in CiekawostkiComments (0)

Niezniszczalny Happy Meal

Tags: , , ,

Niezniszczalny Happy Meal


Autorka i blogerka Joann Brusco postanowiła przeprowadzić niezwykły eksperyment. 3 marca 2009 roku kupiła Happy Meal w McDonalds i umieściła go w szafce nad biurkiem w swoim domu w Colorado. Następnie przez rok dokumentowała na blogu co się dzieje z jedzeniem.
rok-przed
To zdjęcie Brusco zrobiła 3 marca 2009 r., zaraz po kupieniu Happy Meal w lokalym McDonaldsie.

fot. blog Joann Brusco

rok-po


Tak wyglądał Happy Meal 3 marca 2010 r., po roku trzymania w szafce. Ani śladu pleśni czy innych objawów zepsucia.


fot. blog Joann Brusco

62-letnia blogerka udziela w internecie porad rodzicom na temat zdrowego żywienia dzieci. “Mój Happy Meal skończył dziś rok i wygląda całkiem dobrze. NIGDY brzydko nie pachniał. Jedzenie nie spleśniało. W ogóle nie było zatęchłe” - pisała 3 marca br. na blogu Brusco.

“Przez kilka dni pięknie pachniało”

“Kupiłam Happy Meal, nie żeby je zjeść, ale żeby je obserwować. Przez kilka dni pięknie pachniało. Wąchałam te pyszne frytki za każdym razem, jak wchodziłam do biura. Po tygodniu zapach był już z trudem wyczuwalny. Mój mąż bał się, że kiedy zacznie pleśnieć, w naszym domu będzie straszny smród. Bał się też, że jedzenie przyciągnie mrówki i myszy” - wspominała początki swojego eksperymentu Brusco.

Obawy jej męża się nie potwierdziły. Każda inna potrawa po roku stałaby się śmierdzącą, spleśniałą breją, ale nie jedzenie z McDonalds. Happy Meal po roku trzymania w szafce wygląda niemal identycznie. W Colorado jest bardzo suchy klimat (Brusco przyznaje, że mogło to wpłynąć na stan jedzenia), bułka, kotlet i frytki trochę wyschły, ale to jedyne oznaki czasu.

Nawet muchy nie chciały jeść Happy Meal

“Wiele razy miałam otwarte okno, ale muchy i inne insekty po prostu ignorowały Happy Meal. Co wam to mówi?” - pyta retorycznie blogerka.

- “Jedzenie powinno pleśnieć, gnić i śmierdzieć. Fakt, że (Happy Meal) nie spleśniało, pokazuje jak szkodliwe jest dla naszych dzieci. (…) Jedzenie jest rozkładane na podstawowe elementy w naszym ciele, które dają nam energię. Dzieci mają zdrowe ciało jeśli jedzą zdrowe jedzenie” - pisze Brusco.

“Teraz wiecie dlaczego nazywają to śmieciowym żarciem” podsumowuje swój eksperyment blogerka.

McDonalds twierdzi, że ich żywność nie jest szkodliwa

McDonalds wielokrotnie starał się podkreślać, jak zdrowe jest produkowane przez nich jedzenie. Firma chce walczyć z oskarżeniami o powodowanie otyłości wśród dzieci.

W każdej restauracji można znaleźć listę składników każdej potrawy i liczbę kalorii. Brytyjski dziennik “Daily Mail” podaje jednak, że statystycznie każdy produkt ma około siedem numerków z literą E - czyli konserwantów. W bułce znajduje się m.in. wapń i propionian sodu, a w ogórku kiszonym benzoesan sodu. Frytki, po roku nadal złotobrązowe, zawierają kwas cytrynowy i pirofosforan sodu, które pomagają zachować kolor.

Posted in Ciekawostki, Kulinaria, PolecamyComments (0)

Skrytobójca Coke

Tags: , , ,

Skrytobójca Coke


Słodkie napoje gazowane, a zwłaszcza cola, wprowadzają w naszym organizmie prawdziwy zamęt. Taka chemiczna burza trwa zaledwie godzinę, ale sieje niemałe spustoszenie. Głównym winowajcą całego zamieszenia jest cukier.

Zobacz co dzieje się w organizmie w ciągu godziny od chwili wypicia coli:

Pierwsze 10 minut - organizm otrzymuje dzienną dawkę cukru - to tak jakbyś zjadł 10 łyżeczek curku. Odruch wymiotny hamuje kwas fosforowy dodawany do napojów, by zamaskować intensywny i słodki smak cukru.

20 minut - poziom cukru we krwi gwałtownie wzrasta co prowadzi do podniesienia poziomu insuliny. Wówczas do działania wkracza wątroba, która próbuje jak najwięcej zgromadzonego cukru przekształcić w tłuszcz.

40 minut - organizm wchłonął już zawartą w coli kofeinę. Powiększają się źrenice, wzrasta ciśnienie krwi. Stajesz się wyraźnie pobudzony.

45 minut - organizm intensywnie produkuje dopaminę, która wpływa na odczuwanie przyjemności. Dokładnie w taki sam sposób przebiega mechanizm działania heroiny.

60 minut - moczopędne właściwości kofeiny dają się odczuć. Niestety, razem z wodą wydalaną z organizmu, pozbywamy się również pierwiastków istotnych do prawidłowego i sprawnego funkcjonowania naszego organizmu. Wraz ze spadkiem cukru stajemy mija pierwotna euforia i przypływ sił. Stajemy się ospali i poirytowani.
killercoke_rant
Taką rewolucję fundujemy naszemu organizmowi po wypiciu zaledwie jednej puszki słodkiego, gazowanego napoju z kofeiną. Aż trudno sobie wyobrazić co dzieje się, gdy pijemy kilka lub kilkanaście razy więcej.

•••
Coca-cola została wynaleziona przez J. S. Pembertona, aptekarza z Atlanty, w 1886 roku i docelowo miała służyć jako środek medyczny.
Był to jego drugi napój na bazie liści koki (wysoce rafinowany ekstrakt z liści koki to kokaina) i orzechów koli (pierwszy nosił nazwę Pemberton’s French Wine Coca).
W 1886r. sprzedawano jedynie 9 butelek dziennie a 26 lat później zyski ze sprzedaży sięgneły 50 milionów dolarów. W 2004r. - 4,85 miliarda dolarów.
29 maja 1886r. pojawiła się pierwsza reklama Coca-Coli w gazecie “The Atlanta Journal”. Dziś około 94% całej populacji zna tą markę.
W puszkach pojawiła się dopiero w 1955r.
Gdyby nie barwniki - cola miałaby kolor zielony.
Kiedy w Chinach zaczęto sprzedawać coca-colę, jej nazwę zapisano znakami, które w wymowie brzmiały jak “coca-cola”. Niestety okazało się, że ich znaczenie to “ugryź woskową ropuchę”. Sprzedaż nie szła zbyt dobrze.
W 1985 roku firma próbowała zmienić formułę napoju. Po wielu przygotowaniach wprowadzono ją na rynek, jednak na skutek protestów przywrócono poprzednią recepturę coca-coli i sprzedawano równocześnie z nową pod nazwą „Coca-Cola Classic”.
Tylko kilku ludzi na Świecie zna wszystkie składniki Coca-Coli. Koncentrat produkowany jest w siedzibie głównej firmy, nastomiast później rozsyłany dalej do innych oddziałów.
Kopia oryginalnej receptury przechowywana jest w skrytce SunTrust’s Bank w Atlancie.
W kilku stanach USA oddziały drogówki posiadają po 2 galony Coca-Coli. Po wypadkach, szybko zmywa krew z jezdni.
Coca-cola zabija robaki.
Służy też jako odrdzewiacz. Świetnie czyści srebro. (Ciekawe co na to Twój żołądek?)
Polski poeta, Adam Ważyk, w socrealistycznym okresie swojej twórczości poświęcił Coca-Coli wiersz
Dzięki połączeniu Coli, pensów, papieru, folii aluminiowej i soli można zbudować baterie
http://www.metacafe.com/watch/727730/cola_battery/
Firma oskarżana jest o działania sprzeczne z prawami człowieka: w Kolumbii, Indiach, Turcji.

Posted in Ciekawostki, Czy wiesz?, Kulinaria, ZdrowieComments (0)

Uwaga na grzyby

Tags: ,

Uwaga na grzyby


Zatruciu grzybami ulega od kilkuset do tysiąca osób rocznie, umiera coraz mniej, ale wciąż są pojedyncze przypadki. Najczęściej ofiarami zatruć padają osoby, którym wydaje się, że dobrze znają się na grzybach.

Jednym z najbardziej trujących grzybów jest muchomor sromotnikowy. Zawiera on 12 toksyn, z których dwie są śmiertelne - już 1 mg na 1 kg masy ciała może zabić.Toksyny powodują niewydolność wątroby i nerek, czasu na ratunek nie ma zbyt dużo.

Najważniejsze jest by zbierać wyłącznie te grzyby, co do których nie mamy jakichkolwiek wątpliwości, że są jadalne. Aby rozwiać wszelkie wątpliwości, warto wziąć do ręki atlas. Błędne są “domowe sposoby” rozpoznawania gatunków trujących, takie jak ciemnienie srebrnej łyżeczki w zetknięciu z gotowanymi grzybami czy gorzki smak.

szatanGatunki śmiertelnie trujące np. Amanita phalloides (muchomor sromotnikowy), Amanita verna (muchomor wiosenny) mają przyjemny, słodkawy smak!!!!!  Wszyscy, którzy uważają, że grzyby trujące nie są smaczne, mylą się.

Muchomor sromotnikowy mylony jest najczęściej z gąskami i kaniami. Jak przekonują eksperci, najprostszą metodą uniknięcia tragedii jest omijanie grzybów blaszkowatych.

Grzyby, które mają na spodzie kapelusza blaszki, trzeba bezwzględnie wyrzucić. Jeżeli pomylimy się przy zbieraniu grzybów rurkowatych, grozić nam mogą jedynie niegroźne dla życia perturbacje.

Należy pamiętać też o tym, by zbierać grzyby w przewiewne koszyki, a nie w reklamówki foliowe, ponieważ powoduje to

Borowik ceglastopory Boletus luridiformis

zaparzanie i przyspiesza psucie. Nie należy też przechowywać boletus-satanas-3zbyt długo świeżych grzybów ani przyrządzonych z nich potraw.

Jeżeli dojdzie do zatrucia, a wiemy, że w ostatnim naszym posiłku były grzyby, czasu na reakcję nie ma wiele. “Gdybym ja poczuł się źle po zjedzeniu grzybów, natychmiast udałbym się na płukanie żołądka. Najprostszym sposobem usunięcia treści żołądkowej jest jak najszybsze wywołanie wymiotów, choćby przez wsadzenie dwóch palców w gardło. Wymiociny

Borowik szatański Boletus satanas

należy zebrać do słoiczka i dać do zbadania. Dzięki takiej próbce laboratorium będzie mogło określić, jaki grzyb wywołał u nas zatrucie. Jeżeli będzie to muchomor sromotnikowy - liczy się każda minuta.

Nie można dać się zwieść łagodnym objawom. Rozwój choroby przebiega bowiem dość podstępnie. Po zjedzeniu muchomora sromotnikowego następuje okres utajenia, który może trwać od 6 do 24 godzin. Czujemy wtedy osłabienie, dopadają nas nudności, wymioty, wzrasta temperatura ciała. “Wszystko wygląda jak zwykłe zatrucie pokarmowe. Jednak po okresie utajenia choroba postępuje w sposób dynamiczny, wręcz drastyczny - żółtaczka, niewydolność wątroby, nerek, zaburzenia świadomości, łącznie z jej utratą. To ostatni dzwonek, chociaż zwykle bywa już za późno.

Ratunkiem w takich przypadkach jest intensywna terapia. Włącza się procedury, które nie są możliwe do wykonania w szpitalu, np. dializę albuminową, czyli tzw. sztuczną wątrobę. Dializa może być skuteczna jedynie przez kilka dni, ale tych kilka dni często ratuje życie - daje szansę znalezienia dawcy i czas na przeszczep wątroby i drugie życie”.

Posted in Ciekawostki, Kulinaria, Różne, ZdrowieComments (2)

Witamy w Ontario - przewodnik dla nowoprzybyłych Emerytury
Advertise Here

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player

Konsulat Rzeczypospolitej Polskiej w Toronto

Felieton Wojtka Kozaka

image widget
Advertise Here

Ankieta

Zbliżają się Walentynki, jak będziesz spędzał/a ten dzień?

Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

Kalendarz

Luty 2012
P W Ś C P S N
« sty    
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
272829  
 Strona 1 z 1  1