Powinny być najbliższymi przyjaciółkami, powierniczkami sekretów. Jednak relacje między siostrami nie zawsze tak się układają. Miłość bardzo łatwo zamienia się w zawiść, zwłaszcza gdy przyczyni się do tego nieumiejętne postępowanie rodziców.
29-letnia Mira Ryness mieszka w Londynie i pracuje w dziale public relations: – Moja mama ma fotografię, na której jestem ja i moja starsza siostra – opowiada. – Wystarczy spojrzeć na to zdjęcie, by zorientować się, co do niej czuję. Patrzę tam na Denę z ogromną niechęcią, choć mam zaledwie dwa lata.
To zdjęcie doskonale ukazuje dominującą w naszych kontaktach rywalizację. Począwszy od zabawek, poprzez wyniki w nauce, aż po pracę i facetów, moja siostra i ja zawsze konkurowałyśmy ze sobą – to było silniejsze od nas. Kocham Denę, ale czasami ta siostrzana rywalizacja sprawia, że staje się ona także moim największym wrogiem. Dlaczego tak się dzieje? Trudno powiedzieć.
Nasz ojciec zawsze zachęcał nas, byśmy w każdym działaniu dawały z siebie wszystko, nawet jeśli to oznaczało, że musiałyśmy ze sobą konkurować. Kiedy teraz spoglądam wstecz, myślę, że może właśnie ta postawa wzbudziła w nas głęboko zakorzenione, wyniszczające pragnienie, by być zawsze najlepszą. We wszystkim.
•••
Brat i siostra to po rodzicach najważniejsze osoby dla dziecka, które mają w dużym stopniu wpływ na jego rozwój. Często jednak rodzeństwo stale się kłóci, robi sobie nazłość, szamocze się, co stanowi utrapienie dla rodziców. Żeby temu zapobiec należy już spodziewając się drugiego dziecka odpowiednio przygotować pierworodnego do nowej, stresującej dla niego sytuacji. Nie wolno również go zaniedbywać gdy w domu pojawi się nowy członek rodziny.
•••
Pamiętam jak pierwszy raz rywalizowałyśmy ze sobą grając w Monopol. Pokonałam wtedy Denę, a ona się zezłościła i rzuciła we mnie planszą. Wkrótce zaczęłyśmy konkurować ze sobą nie tylko w grach. Mimo iż jestem od Deny o cztery lata młodsza, zawsze starałam się czytać należące do niej książki Judy Blume szybciej niż ona. Dena z kolei dokuczała mi mówiąc, że gorzej od niej gram na pianinie.
Sytuacja zaogniła się, kiedy byłyśmy nastolatkami. Jak to zwykle bywa między siostrami, podkradałyśmy sobie ciuchy i kosmetyki, co prowadziło do gwałtownych awantur. Nasi rodzice, chcąc za wszelką cenę zakończyć ten wyścig o pierwszeństwo, postanowili posłać mnie do innej szkoły średniej niż ta, do której chodziła Dena. W jakimś sensie to pomogło, ale kiedy wracałyśmy do domu, każda z nas zaczynała się przechwalać swoimi sukcesami.
Byłam zdeterminowana, by uzyskać na maturze lepsze wyniki niż miała Dena i udało mi się: otrzymałam trzy najwyższe oceny A, podczas gdy ona miała tylko trzy B. Wyjechałam do Paryża, aby tam studiować języki obce na uniwersytecie.
•••
Dzieci często reagują z zazdrością na pojawienie się w rodzinie młodszej siostrzyczki lub braciszka. Przykładowo 5 letnie dziecko nawet jeżeli ucieszy się z tego powodu, że jego rodzina poszerzy się i będzie miało nowego kompana do zabawy, to jednak trudno mu będzie pogodzić się z tym, że zostanie „zdetronizowany”. Dotychczas bowiem był przyzwyczajony do tego, że znajduje się w centrum uwagi i nie musi się nią z nikim dzielić. Gdy zauważymy ten problem u naszego dziecka nie lekceważmy go, gdyż może na tym ucierpieć poczucie jego własnej wartości, które w najgorszym wypadku może doprowadzić do tego, że dziecko będzie miało trudność ze zbudowaniem dobrych relacji z innymi.
Mniej problemów jest, gdy różnica między rodzeństwem wynosi zaledwie rok lub dwa lata. Wynika to z tego, że malutkie dzieci znacznie łatwiej przyzwyczajają się do roli brata lub siostry, nie są bowiem wstanie dokonać ścisłego rozdziału pomiędzy „ja” i „inni”. W miarę upływu lat dorastające dzieci może jednak irytować rola opiekuna młodszego rodzeństwa.
•••
Dena na pewno nie była zadowolona, widząc, że otrzymuję lepsze od niej oceny. To nie moja wina, że nie muszę tak ciężko pracować, żeby mieć dobre wyniki w nauce. Chcąc przyćmić fakt, że wyjechałam za granicę na studia, Dena postanowiła uzyskać tytuł magistra prawa. Na pewno zazdrościła mi też figury: byłam drobną, szczupłą blondynką, zaś moja siostra miała kłopoty z utrzymaniem wagi w ryzach.
Czasami rozmawiałyśmy ze sobą przez telefon, ale powoli nasze drogi coraz bardziej się rozchodziły. Dopiero tragedia na powrót zbliżyła nas do siebie. W czerwcu 2001 roku nasz ojciec zmarł nagle na raka przełyku. To był bardzo trudny czas, opłakiwałyśmy ojca i jednocześnie musiałyśmy wspierać mamę. Po raz pierwszy między Deną i mną nie było żadnej rywalizacji. To było miłe uczucie. Po wielu latach wzajemnego ścigania się, miałam nadzieję, że odbudujemy nasze relacje.
Mimo wielkiego żalu, nasza mama cieszyła się, że mogłyśmy spędzić ze sobą trochę czasu i porozmawiać. Nie trwało to jednak długo. Wkrótce znów zaczęłyśmy się kłócić o najdrobniejsze sprawy. Obie jesteśmy bardzo uparte, zawsze chcemy postawić na swoim, ale odnosimy się w ten sposób tylko do siebie nawzajem. W kontaktach z przyjaciółmi i innymi członkami rodziny potrafimy nad sobą zapanować.
W tamtym czasie, w czerwcu 2005 roku, dyskusja na temat polityki przerodziła się w potworną awanturę. Prowadziłam wtedy samochód, a Dena nagle wyrwała kluczyki ze stacyjki, w chwili gdy znajdowałyśmy się na ruchliwej, głównej drodze. Byłam na nią wściekła za to, że naraziła nas na niebezpieczeństwo i to z tak idiotycznego powodu. Nie odzywałam się do niej przez rok.
Nie kontaktowałyśmy się wtedy ze sobą, a na rodzinne spotkania każda z nas przychodziła tylko wtedy, gdy spodziewała się, że drugiej tam nie będzie. Wiedziałam, że prędzej czy później spotkam się z Deną, lecz wolałam ten moment jak najbardziej odsunąć w czasie.
Kiedy w końcu się spotkałyśmy przy jakiejś rodzinnej okazji, w kwietniu następnego roku, byłam zaskoczona jej wyglądem. Dawniej, w swoim najgorszym okresie, Dena nosiła rozmiar 20 (48), a teraz schudła do rozmiaru 6 (34). Była wręcz drobna w porównaniu ze mną, bo ja nosiłam wówczas ubrania w rozmiarze 10 (38).
Wszyscy powtarzali, że świetnie wygląda. Cieszyłam się z tego, że udało jej się schudnąć. Dena jednak tak się z tym obnosiła, że chociaż rozmawiałyśmy ze sobą, nie powiedziałam jej ani jednego pochlebnego słowa. Prawdą mówiąc drażniło mnie, że to ona jest w centrum uwagi. Nasze relacje nadal były napięte. Tak bardzo oddaliłyśmy się od siebie, że w listopadzie 2008 roku znowu się do siebie nie odzywałyśmy.
•••
Rodzice muszą odpowiednio przygotować swoje dziecko na pojawienie się nowego członka rodziny. Maluch może nawiązać kontakt z przyszłą siostrzyczką lub braciszkiem poprzez dotykanie brzucha mamy. Rodzice powinny poinformować dziecko o tym, że po porodzie życie rodzinne ulegnie zmianie ,ale dalej go mocno kochają i potrzebują.

Zazdrość zależy od charakteru dziecka. Dzieci często reagują niepokojem na pojawienie się nowego rodzeństwa. Niekiedy dziecko tak mocno przeżywa zmianę, że zaczyna na nowo się moczyć, gorzej mówić, płacze, staje się bardziej agresywne bądź zachowuje się autodestrukcyjnie. W takiej sytuacji nie można karać dziecka, wykazywać brak zrozumienia, ani robić nic co spowoduje, że poczuje się odrzucony. Zazdrosne dziecko powinno mieć możliwość uczestniczenia we wszystkich zajęciach domowych, w tym czynnościach wykonywanych przy noworodku. Jeżeli objawy zazdrości nie miną po kilku miesiącach rodzice powinni udać się z dzieckiem do lekarza pediatry lub psychologa rodzinnego.
•••
Kiedy na początku 2009 roku Dena przysłała mi SMS z wiadomością, że się zaręczyła, nie zdobyłam się na to, by jej pogratulować. Byłam zazdrosna, bo ja nie miałam wtedy nawet chłopaka. Miesiąc później Dena poprosiła mnie, żebym była jej druhną, a ja wcale nie byłam pewna, czy tego chcę, choć wiem, że to zabrzmi małostkowo.
Później siostra oznajmiła mi, że mogę założyć na jej ślub sukienkę jedynie w kolorze pomarańczowym, złotym lub kości słoniowej. Pomyślałam, że jako blondynka w ciemnopomarańczowym będę wyglądać jak pomidor. Miałam już dość tego, że wszystko musi być tak, jak tego chce Dena.
Jednak na tydzień przed uroczystością zmiękłam. Nie mogłam przecież pozwolić, żeby ślub mojej starszej siostry odbył się beze mnie. Zgodziłam się być jej druhną, ale tylko pod warunkiem, że będę mogła założyć fioletową sukienkę. Na szczęście Dena się zgodziła. Pod koniec przyjęcia uściskałyśmy się, starając się zapomnieć o dawnych konfliktach.
A jak teraz wygląda sytuacja? Dena jest szczęśliwa ze swym mężem, a niedawno otworzyła własną firmę jako specjalistka od żywienia. Przyznaję, że jej zazdroszczę, zwłaszcza, że wciąż jestem samotna.
Żałuję, że nie jesteśmy ze sobą bliżej i czuję się winna, wiedząc, że przez te wszystkie lata nasze postępowanie wprowadzało napięcie w rodzinie, a przede wszystkim martwiło mamę. Jednak moim zdaniem to dobrze, że miewamy takie okresy, kiedy ze sobą nie rozmawiamy. Dzięki temu mniej się kłócimy.
Bardzo kocham Denę, ale pogodziłam się z tym, że nigdy nie będziemy bliskimi przyjaciółkami. Czy jest mi z tego powodu przykro? Czasami. Zwłaszcza kiedy widzę inne siostry, które mają ze sobą dobry kontakt, robi mi się smutno, bo wiem, że prawdopodobnie nigdy nie doświadczę tego uczucia.
•••
To jaką role dziecko pełni w rodzinie ma duży wpływ na jego dorosłe życie. Pierwsze dziecko zazwyczaj przejmuje role rodzica w stosunku do młodszego rodzeństwa. Często zachowuje się tak by odzyskać utraconą pozycję u rodziców. Rodzi się w nim poczucie odpowiedzialności i zaczyna być przywódcą i opiekunem. Tak jest traktowany również przez młodsze rodzeństwo. Niekiedy jego pozycja może być kwestionowana i dochodzi wówczas do częstych kłótni. Wykształca się jednak w ten sposób wojowniczość i cechy przywódcze, które przydadzą się w późniejszym życiu zawodowym. Pierworodne dzieci często odnoszą sukcesy w pracy, mają silną wolę oraz dużą siłę przebicia. Mogę jednak mieć trudności z okazywaniem uczuć.
Środkowe dziecko często jest chronione przed obowiązkami najstarszego dziecka i drugorzędnością młodszego. Sytuacja wygląda inaczej, gdy najmłodsze dziecko to długo oczekiwana dziewczynka lub chłopiec. U dzieci mających zarówno starsze jak i młodsze rodzeństwo wykształcają się często takie cechy jak: łatwość w nawiązywaniu kontaktów, towarzyskość, czy brak napięcia. Poza tym bywają dobrymi mediatorami.
•••
A co na to Dena?
– Przez długi czas nie rozmawiałyśmy ze sobą. Mira przez wiele miesięcy nawet nie przyjmowała mojego zaproszenia na Facebooku. Prawda jest taka, że ona wszystko krytykuje. Zawsze czuję się spięta w jej obecności – twierdzi starsza z sióstr.
Przez ten rok, kiedy nie rozmawiałyśmy ze sobą, założyłam własną firmę, w lutym 2009 roku, a mój chłopak Matt oświadczył mi się. Od razu wysłałam SMS do Miry. Po śmierci taty myślałam, że w ważnych chwilach w naszym życiu będziemy trzymać się razem. Spodziewałam się, że wiadomość o moim ślubie zlikwiduje przepaść między nami. Tak się jednak nie stało.
Początkowo Mira nawet nie chciała być moją druhną, potem grymasiła przy wyborze sukienki. Obawiałam się, że w ogóle nie przyjdzie na mój ślub. W nocy nie mogłam spać, cały czas się tym martwiłam.
Na tydzień przed ślubem Mira przysłała mi wiadomość, że będzie moją druhną, ale założy sukienkę, którą sama wybierze. Nie miałam siły się z nią kłócić. Czy próbowała w ten sposób zepchnąć mnie na dalszy plan? Możliwe.
Nie mamy wspólnych zdjęć z mojego wesela. Nie chciałyśmy tego. Nie sądzę, żeby nasza mama była tym zdziwiona. Mój mąż Matt nie komentuje zachowania Miry. Choćbym nie wiem jak była na nią zła, nikt inny nie ma prawa krytykować mojej siostry.
Kocham Mirę i kiedy się pokłócimy, bardzo to przeżywam. Nie chcę znosić takich stresów. Być może nasze stosunki kiedyś się poprawią, ale to zależy od nas obu. Gdybyśmy zaczęły rywalizować w wynagradzaniu sobie różnych przykrości, na pewno osiągnęłybyśmy doskonałe wyniki.Matka Deny i Miry nie chciała skomentować tych wypowiedzi.
Hannah Barr
News of The World
Bycie „beniaminkiem” jest dla dziecka przywilejem lub ograniczeniem, wszystko zależy od sytuacji rodzinnej. Niekiedy najmłodsze dziecko jest najbardziej rozpieszczone, przyzwyczajone do tego, że wszystko mu się należy. Niekiedy jednak „beniaminek” może mieć poczucie, że jest zaniedbywane. Dostaje ubrania i zabawki po starszym rodzeństwie, nie dopuszcza się go do „tajemnic” starszych i nie wolno mu tego co starszemu rodzeństwu.










