Tag Archive | "wybory"

Komunikat wyborczy #5

Tags: ,

Komunikat wyborczy #5


Toronto, 14 czerwca 2010 r.

KOMUNIKAT nr 5

Konsulat Generalny RP w Toronto informuje, iż w dniu 11 czerwca br. na podstawie decyzji
Konsula Generalnego powołano następujące osoby w skład Obwodowej Komisji Wyborczej
nr 96 i 97 z siedzibą w Toronto:
Obwodowa Komisja Wyborcza nr 96:
1) Agnieszka Chalimoniuk
2) Krystyna Teresa Kozłowska
3) Urszula Madej – Wojnarowicz
4) Edyta Tobiasz
5) Romi Jaszczyński
6) Paweł Marek
7) Zbigniew Wojtasik

Na swoim pierwszym posiedzeniu członkowie Obwodowej Komisji Wyborczej nr 96 wybrali
na:

1) Przewodniczącego Komisji - Panią Urszulę Madej – Wojnarowicz
2) Z-cę przewodniczącego Komisji - Panią  Agnieszkę Chalimoniuk

Obwodowa Komisja Wyborcza nr 97:

1) Katarzyna Kamińska
2) Alina Opyd
3) Izabela Stabińska
4) Mariola Żółkiewicz-Bystry
5) Józef Aleksandowicz
6) Witold Liliental
7) Janusz Niemczyk
8) Jacek Wlaz

Na swoim pierwszym posiedzeniu członkowie Obwodowej Komisji Wyborczej nr 97 wybrali
na:

1) Przewodniczącego Komisji - Panią Mariolę Żółkiewicz-Bystry
2) Z-cę przewodniczącego Komisji - Panią Alinę Opyd

Głosowanie będzie odbywać się w budynku Konsulatu Generalnego RP w Toronto
2603 lakeshore Blvd. W., ON, Toronto
w dniu 19 czerwca 2010 r. (sobota) w godz. od 6.00 do 20.00

Posted in OgłoszeniaComments (0)

Polityka po tragedii

Tags: , ,

Polityka po tragedii


Prognozy analityków mówią o umocnieniu Platformy Obywatelskiej, przyspieszeniu rynkowych reform, a także poprawie stosunków z Rosją, na której skorzystają przedsiębiorcy.
Bardzo prawdopodobne, że po tragicznej śmierci Lecha Kaczyńskiego proeuropejska Platforma Obywatelska premiera Donalda Tuska umocni swoją władzę podczas wyborów prezydenckich, które muszą się odbyć najpóźniej w czerwcu.

polityka
Sondaże przeprowadzone przed 10 kwietnia wskazywały, że kandydat PO Bronisław Komorowski wyprzedza Kaczyńskiego i pozostałych uczestników prezydenckiego wyścigu, którego finał zaplanowano początkowo na październik.
Po katastrofie, w której zginął również kandydat Sojuszu Lewicy Demokratycznej Jerzy Szmajdziński, Komorowski został jedynym żyjącym kandydatem z trzech najważniejszych ugrupowań biorących udział w wyborach. Zdaniem komentatorów, jedyną istotną przeszkodą na drodze Platformy może się okazać fala współczucia dla zmarłego prezydenta, choć i to prawdopodobnie nie wystarczy, aby pozbawić Tuska pełnej kontroli nad polską polityką.
– Ta tragedia zmieni całą scenę polityczną – zapowiada Marek Matraszek z firmy CEC Government Relations doradzającej firmom robiącym interesy z rządem. – Czy scementuje dominację Platformy Obywatelskiej? Bardzo możliwe – dodaje ekspert.
Mając kontrolę nad ośrodkiem rządowym i prezydenckim, partia Tuska uzyskałaby większą swobodę we wprowadzaniu przepisów koniecznych dla nadzorowania budżetu i spełnienia oczekiwań inwestorów zainteresowanych fiskalną sytuacją państwa.
Przez ostatnie trzy lata Kaczyński próbował zablokować rządowe wysiłki zmierzające do zreformowania tonącego w długach systemu zdrowotnego i emerytalnego. Był też ostatnim unijnym przywódcą, poza Vaclavem Klausem, który podpisał Traktat Lizboński. Ponadto sprzeciwiał się wejściu Polski do strefy euro.
Kaczyński powierzył pieczę nad polskim bankiem centralnym swemu eurosceptycznemu sojusznikowi Sławomirowi Skrzypkowi, który również zginął w katastrofie. – Inwestorzy postrzegali prezydenta i prezesa NBP jako wrogie postacie – mówi Preston Keat z firmy doradczej Eurasia Group, specjalizującej się w ryzyku politycznym. – Z naszych spotkań z klientami wynikało, że obaj stanowili dwie siły blokujące reformy rynkowe – dodaje ekspert.
W lipcu Polska zrezygnowała z przyjęcia euro w roku 2012. Stało się wówczas jasne, że kraj nie jest w stanie spełnić wyznaczonych kryteriów. Dziś Tusk twierdzi, że rok 2015 jest realną datą.
Chociaż sondaże wskazywały, że Komorowski ma duże szanse na zwycięstwo w październikowym głosowaniu, wcześniejsze wybory mogą dać Platformie więcej czasu na przeforsowanie zmian.
– Niewykluczone, że teraz PO zyska dłuższy okres rządów prezydenckich przed wyborami parlamentarnymi w 2011 roku – mówi Peter Attard Montalto, analityk z firmy Nomura. – To powinno pozwolić na realizację programu prywatyzacyjnego, a także uchwalenie przepisów i przeprowadzenie reform przed kampanią wyborczą, która zacznie się w przyszłym roku – ocenia Montalto.
Według danych “Rzeczpospolitej” z 11 marca, poparcie dla PO wzrosło z 50 do 53 proc. Elektorat Prawa i Sprawiedliwości utrzymał się na poziomie 27 proc. SLD zyskał jeden punkt procentowy i teraz ma 8 proc. zwolenników.
Według szacunków Komisji Europejskiej deficyt budżetowy Polski wyniesie w tym roku 7,5 proc., przy długu w wysokości 57 proc. PKB. Rząd oblicza, że produkcja gospodarcza wzrośnie w 2010 roku o 3 proc. po 1,7-proc. wzroście w ubiegłym roku.
Po tragedii w Smoleńsku relacje polsko-rosyjskie mogą ulec poprawie. Kaczyński był zwolennikiem rozszerzenia NATO o sąsiadujące z Rosją Gruzję i Ukrainę. Prezydent nie uczestniczył 7 kwietnia w pojednawczym spotkaniu Tuska i Putina z okazji 70. rocznicy mordu katyńskiego. Zamiast tego poleciał tam trzy dni później z własną delegacją.
Od czasu katastrofy rosyjscy przywódcy polityczni zrobili wiele, by okazać Polakom swoje współczucie i pomoc. Dmitrij Miedwiediew powierzył Putinowi kierowanie specjalną komisją badającą przyczyny wypadku. Rosyjski prezydent wygłosił także orędzie, w którym przekazał kondolencje polskim obywatelom. Poniedziałek był w Rosji dniem żałoby ku czci ofiar katastrofy.
– Sytuacja, jaka się wytworzyła w ostatnich dniach, jest zdumiewająca – mówi Bartłomiej Sienkiewicz z firmy doradczej Othago. – Pojawia się możliwość robienia poważnych interesów z Rosją i zakończenia 20-letniego okresu napięć we wzajemnych stosunkach – uważa ekspert.

David McQuaid

Posted in W numerzeComments (0)

Mamy kandydata na posła

Tags: , ,

Mamy kandydata na posła


W niedzielę 15 listopada odbyła się w Centrum Kultury im. Jana Pawła II uroczystość obwieszczenia wyboru aktualnego przewodniczącego Kongresu Polonii Kanadyjskiej pana Władysława Lizonia oficjalnym kandydatem Partii Konserwatywnej w wyborach federalnych w okręgu Mississauga East - Cooksville.

Komitet wyborczy wybrał Władysława Lizonia przez aklamację i to był pierwszy sukces tej kampanii, bo nie doszło do kosztownej walki między nominantami.

Chcę po prostu pracować dla, i reprezentować ludzi z mojego okręgu - powiedział Władysław Lizoń zapytany o motywację startu w wyborach.

Mississauga East to okręg tradycyjnie licznie zamieszkały przez Polaków, to tu dziesięć lat temu o miejsce w parlamencie ubiegał się Wojciech Wojnarowicz. Wtedy niestety nie było  najlepszej frekwencji. Może tym razem dojrzalsi wyborcy, lepsza organizacja i postać kandydata spowodują, że kolejny Polak zasiądzie w fotelu parlamentarzysty w Ottawie.

Pan Władysław Lizoń jest z wykształcenia inżynierem, ukończył Akademię Górniczo-Hutniczą w Krakowie. W Kanadzie osiedlił się w 1988 roku.

Po wyborze na przewodniczącego ZG KPK przeorganizował pracę w kongresie, co przy jego niespotykanej dotąd na tym stanowisku aktywności, zaczęło bardzo szybko procentować. Przypomnijmy, że to za jego kadencji, przy wydajnym zaangażowaniu KPK Polska podpisała z Kanadą szereg międzynarodowych umów. Władysław Lizoń osobiście przysłużył się do przywrócenia benefitów odebranych wcześniej polskim kombatantom. Gratulujemy nominacji i życzymy powodzenia w walce o miejsce w parlamencie.

UWAGA!!!

20 listopada w sobotę odbędzie się w Banquet Royale (5080 Timberlea Blvd. #34 w Mississaudze) Fund Raising Dinner na rzecz fuduszu wyborczego Władysława Lizonia. Gościem będzie minister immigracji Jason Kenney. Cena biletu 130 dol. Informacje 416-725-7425 Ken.

hymny2

hymnypublikawl-lizonJerzy Barycki

Na stanowisku przewodniczącego ZG KPK  Władysława Lizonia zastąpi Jerzy Barycki
(na ostatnim zdjęciu)

Posted in Czy wiesz?, Polonia, W numerzeComments (0)

Parlament Europejski wybrany

Tags: , ,

Parlament Europejski wybrany


Państwowa Komisja Wyborcza podała wieczorem ostateczne wyniki wyborów do Parlamentu Europejskiego. Zwyciężyła w nich Platforma Obywatelska.

PO zdobyła 44,43 procent głosów, PiS 27,4 proc., SLD-UP 12,34 proc., PSL 7,01 proc. Frekwencja wyborcza wyniosła 24,53 proc.

Platforma zdobyła 25 mandatów w europarlamencie, PiS - 15, SLD-UP - 7, a PSL - 3. Pozostałe ugrupowania, jako że nie przekroczyły 5- procentowego progu, nie wyślą do Parlamentu Europejskiego swoich posłów.

Najwięcej głosów w skali kraju - ponad 393 tys. - dostał startujący z okręgu śląskiego Jerzy Buzek (PO), na drugim miejscu pod tym względem znalazł się Zbigniew Ziobro (PiS) z wynikiem ponad 335 tys. głosów (w okręgu małopolsko-świętokrzyskim). Jego konkurentka w okręgu małopolsko-świętokrzyskim Róża Thun (PO) uzyskała prawie 154 tys. głosów.

Bardzo dużym poparciem cieszyła się startująca z Warszawy Danuta Huebner (PO), na którą zagłosowało nieco ponad 311 tys. osób, natomiast jej konkurent z PiS Michał Kamiński zdobył prawie 89 tys. głosów, a Wojciech Olejniczak (SLD-UP) prawie 73 tys.

Jednak, by zostać europosłem nie trzeba było zdobywać aż tylu głosów, co dowodzi przykład startującego z okręgu małopolsko- świętokrzyskiego Jacka Włosowicza (PiS), któremu do zdobycia mandatu wystarczyło 5610 głosów z poparciem.

poslowie

Z list Platformy Obywatelskiej zostali wybrani:

Piotr Borys, Jerzy Buzek, Róża Thun, Małgorzata Handzlik, Jolanta Hibner, Danuta Huebner, Danuta Jazłowiecka, Sidonia Jędrzejewska, Filip Kaczmarek, Lena Kolarska-Bobińska, Janusz Lewandowski, Krzysztof Lisek, Elżbieta Łukacijewska, Bogdan Marcinkiewicz, Sławomir Nitras, Jan Olbrycht, Jacek Protasiewicz, Jacek Saryusz-Wolski, Joanna Skrzydlewska, Bogusław Sonik, Rafał Trzaskowski, Jarosław Wałęsa, Paweł Zalewski, Artur Zasada, Tadeusz Zwiefka.

Z list Prawa i Sprawiedliwości mandaty zdobyli:

Adam Bielan, Tadeusz Cymański, Ryszard Czarnecki, Marek Gróbarczyk, Michał Kamiński, Paweł Kowal, Jacek Kurski, Ryszard Legutko, Marek Migalski, Mirosław Piotrowski, Tomasz Poręba, Konrad Szymański, Jacek Włosowicz, Janusz Wojciechowski, Zbigniew Ziobro.

Z list koalicji SLD-UP zostali wybrani:

Lidia Geringer de Oedenberg, Adam Gierek, Bogusław Liberadzki, Wojciech Olejniczak, Marek Siwiec, Joanna Senyszyn, Janusz Zemke

Z list PSL do europarlamentu weszli:

Jarosław Kalinowski, Andrzej Grzyb, Czesław Siekierski.

Na PO zagłosowało 3,27 mln osób; na PiS 2,017 mln; na SLD-UP 908 tys., a na PSL 516 tys.

5-procentowego progu wyborczego nie przekroczyły następujące komitety wyborcze: Porozumienie dla Przyszłości Centrolewica (2,44 proc.), Samoobrona (1,46 proc.); Prawica Rzeczypospolitej (1,95 proc.), Libertas (1,14 proc.), UPR (1,10 proc.), PPP (0,7 proc.), a także Polska Partia Socjalistyczna (0,02 proc.) i Naprzód Polsko- Piast (0,02 proc.).

Z Sejmem na Wiejskiej pożegna się 17 posłów, w tym m.in. Jarosław Kalinowski (PSL), Paweł Zalewski (PO), Zbigniew Ziobro (PiS) i Wojciech Olejniczak (SLD).

Miejsce posłów, którzy zdobyli mandaty w PE, zajmą kandydaci z tej samej listy, którzy uzyskali następny w kolejności wynik w wyborach parlamentarnych w 2007 roku.

Następcą w ławie poselskiej Olejniczaka prawdopodobnie będzie łódzki samorządowiec Sylwester Pawłowski. Zmiany nastąpią także na stanowisku przewodniczącego klubu SLD, które do eurowyborów pełnił Olejniczak. Funkcję tę obejmie Grzegorz Napieralski.

Wicemarszałka Sejmu Jarosława Kalinowskiego (PSL) będzie mógł zastąpić Krzysztof Borkowski - absolwent Akademii Podlaskiej w Siedlcach, radny sejmiku województwa mazowieckiego. Decyzja o tym, kto z ludowców będzie nowym wicemarszałkiem zostanie podjęta na przyszłotygodniowym posiedzeniu klubu PSL.

Ale jeszcze w środę na ten temat z szefem PSL Waldemarem Pawlakiem będzie rozmawiał Kalinowski.

Miejsce po Ziobrze zajmie w Sejmie i klubie PiS Zbysław Owczarski, dotychczasowy radny PiS w sejmiku województwa małopolskiego - poinformował PAP wiceszef PiS w Małopolsce, poseł Andrzej Adamczyk.

Dzięki rozstrzygnięciom w wyborach do PE klub PiS powiększy się o jedną osobę. Stanie się tak, ponieważ w 2007 r. Paweł Zalewski zdobył poselski mandat z list PiS, później odszedł z tej partii i klubu, a niedawno związał się politycznie z PO.

Mandat poselski za Zalewskiego otrzyma więc następna osoba z najlepszym wynikiem z listy PiS w 2007 r. Może to być Wojciech Szczęsny Zarzycki - obecnie polityk Stronnictwa “Piast” i radny sejmiku województwa łódzkiego, który w przedterminowych wyborach parlamentarnych startował z listy PiS.

Nowym posłem na miejsce Joanny Senyszyn z SLD może zostać 65- letni Władysław Szkop ze Słupska, z wykształcenia lekarz. Był trzykrotnie posłem z listy SLD w 1993, 1997 i 2001 r. W kwietniu 2004 r. przeszedł do założonej przez Marka Borowskiego Socjaldemokracji Polskiej i jej klubu parlamentarnego.

Mandat poselski po Jacku Kurskim może objąć 61-letnia lekarz pediatra i anestezjolog Daniela Chrapkiewicz, pracująca obecnie w przychodni w Starogardzie Gd. Była już posłanką, zastępując w grudniu 2005 r. Hannę Foltyn-Kubicką, która wówczas objęła mandat do PE w miejsce Anny Fotygi.

Alina Kopiczyńska - obecna burmistrz Nowego Miasta Lubawskiego mogłaby zająć miejsce w ławie poselskiej po Krzysztofie Lisku (PO). W rozmowie z PAP powiedziała jednak, że nie przyjmie mandatu posła, bo chce do końca kadencji pracować w samorządzie.

Dlatego szansę na mandat - jako następny z największą liczbą głosów na liście - ma radny powiatu Lidzbarka Warmińskiego i członek zarządu powiatu lidzbarskiego Piotr Cieśliński. Zapytany, czy przyjmie mandat posła, odpowiedział, że startował w wyborach po to, by zostać posłem. Zastrzegł jednak, że chce poczekać na oficjalne wyniki.

Burmistrz Jordanowa Kazimierz Hajda to potencjalny następca posła PiS Pawła Kowala. W 2007 roku z listy PiS ubiegał się o mandat poselski, jednak do Sejmu nie wszedł.

Miejsce w Sejmie po Januszu Zemkem (SLD) mógłby objąć b. dziennikarz telewizyjny i poseł Sojuszu w V kadencji Sławomir Jeneralski, który w wyborach 2007 r. uzyskał trzeci wynik na liście LiD. Decyzję o objęciu mandatu poselskiego podejmie w środę.

Jolantę Hibner (PO) prawdopodobnie zastąpi Krzysztof Madej - absolwent Akademii Medycznej w Warszawie.

Na miejsce po Jarosławie Wałęsie (PO), który do PE startował z ostatniego miejsca na liście gdańskiej, może liczyć 29-letnia Agnieszka Pomaska - wiceprzewodnicząca Rady Miasta Gdańska i sekretarz Regionu Pomorskiego Platformy Obywatelskiej.

Radna ze Świnoujścia Irena Kurszewska prawdopodobnie zajmie w ławie poselskiej miejsce posła PO Sławomira Nitrasa. Wprawdzie kolejny na liście po Nitrasie jest Cezary Atamańczuk, jednak według jego wcześniejszych deklaracji nie rozważa on przyjęcia mandatu poselskiego.

Jak powiedział PAP szef zachodniopomorskiej PO Sebastian Karpiniuk, “Irena Kurszewska jest gotowa przyjąć mandat poselski”. Sama zainteresowana w rozmowie z PAP powtórzyła tę deklarację.

Na mandat poselski po Tadeuszu Cymańskim (PiS) może liczyć b. prezes Stoczni Gdańsk 39-letni Andrzej Jaworski; z wykształcenia etnolog i politolog. Obecnie jest radnym PiS w sejmiku pomorskim i pełni społecznie funkcję prezesa Fundacji Stoczni Gdańskiej, która pomaga obecnym i byłym pracownikom tego zakładu.

Radny miejski z Przemyśla Marek Rząsa to potencjalny następca Elżbiety Łukacijewskiej (PO). W ostatnich wyborach do Sejmu w 2007 r. w okręgu krośnieńsko-przemyskim, Rząsa uzyskał na liście PO czwarty wynik wyborczy.

Miejsce po Danucie Jazłowieckiej (PO) - jako kolejna z listy - mogłaby zająć Janina Okrągły - lekarz kardiolog z Prudnika, kierownik tamtejszej przychodni lekarskiej, b. radna powiatu prudnickiego.

Andrzeja Grzyba (PSL) prawdopodobnie zastąpi 45-letni Piotr Walkowski, prezes Wielkopolskiej Izby Rolniczej i przewodniczący Rady Powiatu w Ostrowie Wielkopolskim.

Łódzki przedsiębiorca działający w branży recyklingu, a także zajmujący się pozyskiwaniem środków z UE Jarosław Stolarczyk to potencjalny następca posłanki PO Joanny Skrzydlewskiej. Do PO wstąpił w 2006 r.

Prawica wygrywa w Europie

Europa postawiła na prawicę - niekwestionowanym zwycięzcą eurowyborów jest Europejska Partia Ludowa (265 mandatów). Socjaliści z PES wprowadzą tylko 162 posłów. Świętować mogą też partie skrajne, przede wszystkim prawicowe. A najbardziej zyskała frakcja… niezrzeszonych.

EPL utrzyma pozycję lidera w liczącym 736 deputowanych europarlamencie, choć wprowadzi mniej europosłów - 265 wobec 284 w poprzedniej kadencji. Frakcja Europejskich Socjalistów (PES) znów będzie musiała zadowolić się drugim miejscem, przy czym socjaliści też zostali osłabieni (162 europosłów w porównaniu z 215).

Zmniejszy się też liczba liberałów z ALDE - Porozumienia Liberałów i Demokratów na rzecz Europy (80 wobec 103). Konserwatywna frakcja UEN, w której zasiadali m.in. eurodeputowani PiS, może liczyć na 35 posłów. Zwiększy się liczba Zielonych: Greens/EFA będą mieli 51 mandatów (42 w poprzedniej kadencji), a GUE/NGL (Konfederacyjna Grupa Zjednoczonej Lewicy Europejskiej/Nordycka Zielona Lewica) 33. Niepodległość i Demokracja (IND/DEM) dostała 19 mandatów, inne - 91.

wybory-do-ue

W eurowyborach ujawniły się cztery tendencje wśród głosujących. W pierwszej grupie państw są te, w których rządząca lewica wyraźnie przegrała z opozycyjną prawicą. W drugiej - mniejszej - ta tendencja się odwróciła. Trzecia grupa to te państwa, w których rządzący z centroprawicy utrzymali zaufanie wyborców, a w czwartej ponownie wygrała lewica. Mimo kryzysu ekonomicznego socjaldemokracja wyraźnie przegrała - ani nie zdobyła zbyt wielu nowych przyczółków, ani nie udało jej się utrzymać stanu posiadania.

Najwyraźniej “nie” rządzącym socjaldemokratom powiedzieli Brytyjczycy. Partia Pracy wprowadzi do europarlamentu tylko 11 deputowanych. To porażka nie tylko z torysami (24 mandaty), ale i z eurosceptyczną Partią Niepodległościową (UKIP), która będzie miała 13 europosłów. 10 mandatów dostaną Liberalni Demokraci.

Spektakularną porażkę poniosła też rządząca Węgierska Partia Socjalistyczna (MSZP), która zdobyła zaledwie cztery mandaty. Opozycyjna centroprawicowa partia Fidesz dostanie 14 miejsc w PE, a skrajnie prawicowa Jobbik - trzy. Stosunkowo najłagodniej rządzącą lewicę potraktowali Hiszpanie. Socjaliści (PSOE) nieznacznie przegrali z ludowcami (PP) - 21 do 23 mandatów.

Rządząca prawica wypadła kiepsko w Grecji i Irlandii. Zwłaszcza w Irlandii to spora zmiana, bo konserwatywna Fianna Fail, która ostatecznie będzie miała 3 mandaty z frakcji ALDE, dominuje w tamtejszej polityce od ponad 70 lat. Mieszkańcy Zielonej Wyspy postawili jednak nie na lewicę, ale na chadecję (Fine Gael, 4 mandaty).

Partia Socjaldemokratyczna zwyciężyła natomiast w Danii, ale przewaga nad rządzącymi z Duńskiej Partii Liberalnej jest niewielka i obie biorą po trzy euromandaty. Wyraźniej socjaliści zwyciężyli w Grecji - opozycyjny PASOK weźmie 9 euromandatów, rządząca Nowa Demokracja - 7. Nadspodziewanie dobrze poszło też komunistom, którzy będą mieli 3 europosłów.

Z kolei w Niemczech, Włoszech i Francji rządzący trzymają się mocno. U naszego zachodniego sąsiada chadecja utrzymała prowadzenie, ale odnotowała sporą stratę (ostatecznie 42 mandaty). Na drugim miejscu są współrządzący socjaldemokraci (23 europosłów).

We Francji z kolei prawicowa Unia na Rzecz Ruchu Ludowego (UMP) Nicolasa Sarkozy’ego wygrała wybory i wzmocni EPP o 30 mandatów. Socjaliści mogą liczyć na 14 miejsc, tyle samo co Zieloni. Także we Włoszech rządząca partia Lud Wolności premiera Silvio Berlusconiego triumfuje. Według exit polls centroprawica otrzymała 39 procent głosów, a największa siła opozycji, Partia Demokratyczna - 27 proc. głosów.

Lewica wygrała z kolei w Portugali i na Słowacji. Najlepszy wynik w Portugalii uzyskała Partia Socjaldemokratyczna (7 mandatów), na drugim miejscu są rządzący socjaliści (5 mandatów). W sumie jednak najwięcej mandatów dostanie chadecka frakcja EPP (10 mandatów), na którą złoży się wynik trzech partii.

Natomiast na Słowacji rządzący socjaldemokraci zdobyli pięć mandatów, dwa otrzymała opozycyjna chadecja (KDH), a pozostałe sześć miejsc w PE podzieliły między sobą trzy mniejsze ugrupowania.

Wyraźnie zyskały też partie ultraprawicowe, nacjonalistyczne i antyemigranckie. Dobre wyniki uzyskały w Holandii, Austrii, Danii, Słowacji, na Węgrzech i w Wielkiej Brytanii.

Posted in Polska, W numerze, ŚwiatComments (0)

Czerwiec Solidarności

Tags: ,

Czerwiec Solidarności


 

Stoczniowcy - których protest z 1980 r. zapoczątkował fenomen Solidarności, a ten z 1988 r. umożliwił związkowi powrót do legalnego działania i start w czerwcowych wyborach 1989 r. - znaleźli się wśród przegranych transformacji. Kolebka Solidarności, Stocznia Gdańska może w obecnej formie nie dotrwać do kolejnego 4 czerwca ani nawet do najbliższego 31 sierpnia, zaś majątek szczecińskiej - gdzie porozumienia z władzą podpisano w 1980 r. dzień wcześniej - właśnie się wyprzedaje. Zaniechania kolejnych ekip doprowadziły przemysł stoczniowy do obecnego dramatu, którego symbolika historyczna wydaje się oczywista.

Zwycięstwo obywatela nad aparatczykiem 

solidarnoscCzerwiec ‘89 nie stanowił próby geniuszu doradczych gremiów, lecz test poczucia obywatelskiego Polaków. Wynik okazał się jednoznaczny. Zaskoczył obie strony. Wcześniej sekretarz komitetu wojewódzkiego PZPR ze Słupska Zygmunt Czarzasty publicznie niepokoił się, że jeśli władza uzyska zbyt duże poparcie, Zachód nie uwierzy w demokratyczne głosowanie. Wykreślenia przez ponad połowę obywateli listy krajowej, skupiającej prominentów z PZPR i “stronnictw sojuszniczych” (mandaty z niej zdobyli tylko profesorowie Mikołaj Kozakiewicz i Adam Zieliński) liderzy opozycji nie wzięli pod uwagę.

Społeczeństwo zaskoczyło przywódców. Solidarność uzyskała wszystkie z wyjątkiem jednego możliwe do zdobycia mandaty (tylko miliarder Henryk Stokłosa w grze o miejsce w senacie z Pilskiego wygrał z Piotrem Baumgartem).

W walce o senackie miejsce z koszalińskiego emerytowana nauczycielka muzyki Gabriela Cwojdzińska, skazana w latach 80. za przewożenie związkowego sztandaru, pokonała Aleksandra Kwaśniewskiego.

Jerzy Urban wybrał sobie okręg Warszawa-Śródmieście, gdzie doliczano wyniki z placówek dyplomatycznych. Posłem nie został, bo więcej głosów od Andrzeja Łapickiego uzyskał tylko w Phenianie, Buenos Aires i gdzieś na Syberii.

Major Jan Płócienniczak, prowadzący w telewizji magazyn “997″ też mandatu nie zdobył, gdyż ekonomista Cezary Józefiak przebił go w Łodzi hasłem: “Profesor w senacie, milicjant w komisariacie”.

Choć ustalenia “okrągłego stołu” gwarantowały PZPR i sojusznikom bezpieczną większość (wolnej grze poddano 35 proc. mandatów do sejmu i wszystkie senackie), ciężki nokaut rządzących sprawił, że satelickie ZSL i SD wyłamały się z koalicji i przystały na utworzenie z “S” pierwszego niekomunistycznego rządu Tadeusza Mazowieckiego.

Przebudzenie i jednoznaczny werdykt

w-samo-poludnieWybory stały się symbolem przebudzenia obywatelskiego. Z warszawskiej komisji zapamiętano emerytkę, która płakała, bo zapomniała okularów i zamiast rektorowi politechniki Władysławowi Findeisenowi z “S” udzieliła poparcia Bogumiłowi Ferensztajnowi z PZPR. Do historii przeszedł plakat z kowbojem i hasłem “W samo południe”. W poparcie dla Solidarności zaangażowali się Yves Montand, Jane Fonda i Steve Wonder.

W całej Polsce na czterech głosujących, trzech wsparło kandydatów Solidarności. Zdumiało to zagranicznych obserwatorów, pamiętających, że przedtem Polacy w demokratycznym głosowaniu uczestniczyli przed ponad 70 laty, dalej, niż sięga pamięć pokolenia.

Robotnicy otworzyli pole negocjatorom

Polityczni negocjatorzy działali w trakcie rozmów Lecha Wałęsy z Czesławem Kiszczakiem, przygotowawczych pertraktacji w Magdalence, rozmów przed debatą telewizyjną Wałęsy z Alfredem Miodowiczem z OPZZ, przy okrągłym stole i podstolikach. Jednak pole działania zyskali dzięki strajkującym pracownikom, którzy w kwietniu i maju 1988 w Stalowej Woli i Nowej Hucie zaś w sierpniu 1988 r. w stoczniach i śląskich kopalniach pokazali władzy, że zapoczątkowana przez dziesięciomilionową Solidarność idea pluralizmu związkowego stała się bliska kolejnemu pokoleniu robotników. Jeszcze w lipcu 1988 r. Jerzy Urban publicznie obwieszczał, że ponowna legalizacja NSZZ Solidarność nie wchodzi w grę. Przykład radziecki (pierestrojka Michaiła Gorbaczowa oraz ogłoszone podczas wizyty w Polsce w 1988 r. odejście od doktryny Leonida Breżniewa o ograniczonej suwerenności państw socjalistycznych) miał istotne, ale nie rozstrzygające znaczenie. Jeszcze jesienią 1989 r. władze sąsiednich NRD i Czechosłowacji rozpraszały siłą manifestantów.

Święto zwykłych ludzi

Spis parlamentarzystów, którzy wtedy uzyskali mandaty pokrywa się z listą beneficjentów polityki w następnych 20 latach. Politycy, którzy Solidarności zawdzięczają możliwość legalnego, podobnego, jak w zachodnich demokracjach, działania, mają szansę spłacenia długu, zaciągniętego wobec związkowców. Dotyczy to nie tylko umiaru, niezbędnego wobec rocznicy 20-lecia zwycięstwa “S” i pozostawienia jej prawdziwym bohaterom, ale także przyszłości przemysłu stoczniowego i ciężarów kryzysu, ponoszonych przez społeczeństwo.

W 1989 r. kunktatorstwo polityków pozbawiło Polaków części radości ze zwycięstwa. Rozwodniono jego efekty. Dziś również politycy - zwłaszcza z partii rządzącej - pozbawiają obywateli satysfakcji, która mogłaby towarzyszyć jego dwudziestej rocznicy. 4 czerwca - jak tamten sprzed 20 lat - powinien być świętem nie polityków żadnej partii, ale zwykłych ludzi, którzy wtedy, w 1989 r. okazali się głównymi bohaterami wydarzeń i zmienili bieg europejskiej historii.

***

Dzień, w którym duch historii opuścił gabinety - odpowiada historyk Antoni Dudek

Skąd wzięło się przecenianie władzy, które zaowocowało oddaniem władzy mandatów z listy krajowej?

solidarnosc-1To efekt syndromu 13 grudnia. Całe ówczesne kierownictwo Solidarności było przekonane, że jeden nieostrożny ruch - i nastąpi powtórka ze stanu wojennego. Sprawa listy krajowej oznaczała niebywałą zmianę reguł gry w jej trakcie, kiedy między pierwszą a drugą turą zmienia się ordynację wyborczą. Efekt strachu zadziałał.

Władza armat już nie miała?

Wciąż miała armaty. Ale nie była w stanie ich użyć. Po wynikach wyborów z obwodów zamkniętych rządzący nie byli pewni, czy milicja i wojsko drugi raz, jak 13 grudnia 1981 r., pójdą tłumić protesty. Widać to w zachowaniu Czesława Kiszczaka z jesieni 1989 r. Parę miesięcy po wyborach minister spraw wewnętrznych tłumaczył podległym sobie służbom: nas PZPR nie obchodzi, będziemy teraz apolityczną policją, potrzebną w każdym systemie, bo łapiącą terrorystów i międzynarodowych handlarzy narkotyków. Wkrótce po wyborach minister finansów rządu Mieczysława Rakowskiego, Andrzej Wróblewski, wysłał pismo, że nie będzie więcej przekazywać pieniędzy dla PZPR. Skończył się czas przelewów na telefon. Nie wierzę, żeby oni chcieli już po 4 czerwca ryzykować.

Posted in Różne, W numerzeComments (0)

Witamy w Ontario - przewodnik dla nowoprzybyłych Emerytury
Advertise Here

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player

Konsulat Rzeczypospolitej Polskiej w Toronto

Felieton Wojtka Kozaka

image widget
Advertise Here

Ankieta

Jakie nadzieje wiążesz z nadchodzącą wiosną?

Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

Kalendarz

Maj 2012
P W Ś C P S N
« kwi    
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031  
 Strona 2 z 2 « 1  2