Tag Archive | "zagrożenia"

Groźny oddech

Tags: , ,

Groźny oddech


Analizy dowodzą, że szkodliwe substancje zawarte w powietrzu wdychanym przez ciężarne kobiety przedostają się do płodu i wywołują w nim groźne zmiany. Czy za ich sprawą dzieci będą głupsze, podatne na astmę i otyłość? Badania przeprowadzone na międzynarodową skalę prowadzą do przytłaczających wniosków.

3oddech1Gdy Frederica Perera po raz pierwszy zebrała w nowojorskiej klinice porodowej pępowiny i łożyska, była na etapie poszukiwań wolnej od zanieczyszczeń krwi. Epidemiolog z Uniwersytetu Columbia w Nowym Jorku chciała porównać krew płodu z krwią pacjentów cierpiących na raka płuc, przypuszczała bowiem, że znajdzie w niej chorobliwe zmiany.
Okazało się, że jej podejrzenia były jak najbardziej słuszne. U pacjentów leczonych na raka materiał genetyczny białych ciałek krwi był uszkodzony, w DNA odłożyły się wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne – grupa szkodliwych substancji zawartych w powietrzu, obecnych w spalinach i wyziewach pochodzących z elektrowni, a także w dymie papierosowym.
Perera nie spodziewała się jednak, że również w niektórych pozornie “czystych” próbkach krwi z kliniki położniczej materiał genetyczny będzie zmieniony przez rakotwórcze węglowodory. – To był dla mnie szok – mówi badaczka. – Najwyraźniej miałam zbyt wiele zaufania do biologicznej ochrony embriona w łonie matki.
Łożysko co prawda zatrzymuje wiele szkodliwych substancji pochodzących z zanieczyszczonego środowiska, nie jest jednak w stanie całkowicie uchronić przed nimi płodu. Niektóre trucizny, wdychane przez ciężarne kobiety na ulicach wielkich miast, przedostały się najwyraźniej do DNA nienarodzonych dzieci.
Co jednak oznacza to dla ich przyszłego stanu zdrowia? Perera była tego bardzo ciekawa i zaczęła systematycznie porównywać krew noworodków z krwią ich matek. Ku swemu zaskoczeniu w obu grupach znalazła mniej więcej tyle samo szkodliwych węglowodorów.
Jak to możliwe? – W zasadzie łożysko filtruje zaledwie jedną dziesiątą trucizn przedostających się do krwi – wyjaśnia epidemiolog. Jej wniosek brzmi: niewielkie ilości groźnych substancji, jakie przedostają się do płodu, gromadzą się w nim, bo niedojrzałemu organizmowi brakuje hormonów, które byłyby w stanie je rozłożyć.
Nienarodzone oraz bardzo małe dzieci są w największym stopniu zagrożone przez szkodliwy wpływ środowiska. – Pewne trucizny mogą bowiem zakłócić ich rozwój ruchowy i intelektualny, przyczyniając się do wystąpienia w późniejszym wieku chorób,  takich jak astma, zaburzenia przemiany materii oraz rak – tłumaczy Frederica Perera.
Marike Kolossa-Gehring z Federalnego Urzędu Ochrony Środowiska, która na zlecenie Unii Europejskiej prowadzi w tej chwili  w 27 krajach Europy badania nad wpływem szkodliwych substancji na matki i ich dzieci, przyznaje rację swojej amerykańskiej koleżance. – Zagrożenie dla nienarodzonych dzieci jest największe – mówi niemiecka toksykolog – bo im wcześniej  organizm zetknie się z rakotwórczymi czynnikami, tym więcej czasu ma nowotwór, aby się rozwinąć.
Dzisiaj dzieci nie są wcale lepiej chronione przed szkodliwymi wpływami środowiska niż przed dwudziestu laty – uważa Kolossa-Gehring. – Kiedyś najgroźniejsze były dla nich metale ciężkie, obecnie zaś w coraz większym stopniu hormonopodobne chemikalia zawarte w plastikach, biocydy i środki ogniochronne – stwierdza.
Specjalistów niepokoi zwłaszcza ogromna różnorodność owych substancji. Podczas jednego z badań przeprowadzonych na zlecenie amerykańskiego rządu w krwi i moczu dorosłych osób odkryto aż 212 rodzajów chemikaliów. Podczas eksperymentów na zwierzętach stwierdzono, że niektóre z nich zaburzają rozwój mózgu, inne z kolei wprowadzają chaos w gospodarce hormonalnej, upośledzają płodność lub wywołują guzy rakowe. Również wniosek Perery, iż wiele z nich przekazywanych jest przez ciężarne noszonym przez nie dzieciom, został potwierdzony w trakcie licznych badań.
Nie wiadomo jeszcze, jakie zmiany substancje te, oddzielnie lub w połączeniu z pozostałymi, mogą powodować w ludzkim organizmie w kolejnych latach życia. Czy są współodpowiedzialne za to, że takie schorzenia jak astma, cukrzyca i nowotwory na całym świecie przybierają dziś na sile? Czy cała owa chemiczna mieszanka w przypadku dzieci prowadzi rzeczywiście do “cichej pandemii”, jak określił to lekarz Philippe Grandjean z Uniwersytetu Harvarda, specjalista w dziedzinie wpływu środowiska naturalnego na  zdrowie człowieka? I w jaki sposób wyizolować te groźne związki z ponad stu tysięcy środków chemicznych produkowanych na skalę komercyjną? – Zawsze miałam tendencję do stawiania skomplikowanych pytań – zauważa Frederica Perera.
Columbia Center for Children’s Environmental Health znajduje się na 25. piętrze biurowca niedaleko 171. Ulicy. Ze swojego okna dyrektorka widzi rzekę Hudson, kilka żaglówek oraz niekończący się sznur samochodów  osobowych i ciężarówek, jakie o każdej porze dnia przetaczają się przez George Washington Bridge w kierunku Manhattanu. Tutaj Perera przez ostatnie kilkadziesiąt lat zajmowała się największymi międzynarodowymi badaniami długoterminowymi, by móc odpowiedzieć na owe skomplikowane pytania. W pracach brało udział 50 jej współpracowników oraz ponad 2 tysiące matek i dzieci z Nowego Jorku, Polski i Chin.
W Washington Heights, Harlemie i Bronksie, trzech najuboższych rejonach Nowego Jorku, naukowcy z Uniwersytetu Columbia w regularnych odstępach czasu zbierali próbki krwi i moczu ponad 750 niepalących kobiet w ciąży, a od chwili porodu również ich dzieci, a poza tym próbki  kurzu z mieszkań oraz informacje na temat warunków życia, odżywiania, ewentualnego biernego palenia i źródeł zanieczyszczeń w ich okolicy, takich jak zakłady przemysłowe, ulice o natężonym ruchu, stacje benzynowe czy przystanki autobusów.
Jakość wdychanego powietrza analizowano za pomocą urządzenia pomiarowego, jakie kobiety musiały nosić ze sobą w plecaku w miesiącach przed rozwiązaniem. Śledzono również rozwój intelektualny i fizyczny dzieci: sprawdzano ich wagę, zachowanie, iloraz inteligencji, wyobraźnię przestrzenną, koncentrację i pamięć. W ten sposób Perera i jej współpracownicy zebrali ogromne bogactwo danych – informacje z dziedziny biologii i epidemiologii, jakich nie ma nikt inny na świecie.
Wnioski badaczy są alarmujące. Noworodki, których matki przed porodem oddychały najbardziej skażonym powietrzem, przychodziły na świat z niższą wagą i mniejszą główką. W wieku trzech lat dzieci te pozostawały pod względem rozwoju wyraźnie w tyle za innymi. Jako pięciolatki częściej niż inne wykazywały nerwowość i brak koncentracji i miały przeciętnie o pięć punktów niższe IQ. Gorsze wyniki w testach na inteligencję były widoczne nawet wówczas, gdy naukowcy wyeliminowali takie czynniki jak poziom umysłowy matek, warunki domowe i obecność osób palących w najbliższym otoczeniu. Wraz z zagrożeniami wypływającymi z zanieczyszczonego środowisko rośnie również, jak się przekonano, ryzyko wystąpienia alergii. Dzieci, których krew pępowinowa wykazywała  zmiany, po latach bardzo często zapadały na astmę.
Podczas badań kobiet mieszkających w pobliżu starych elektrowni węglowych w Krakowie badacze z Uniwersytetu Columbia już wcześniej doszli do podobnych wniosków. Najbardziej dobitny dowód na dramatyczny wpływ trucizn zawartych w powietrzu Frederica Perera znalazła jednak w chińskim mieście Chongqing.
Chcąc zwalczyć smog w metropolii nad rzeką Jangcy, rząd postanowił wyłączyć starą elektrownię, która wypełniała całą okolicę kłębami dymu. Epidemiolog badała przyszłe matki i ich potomstwo żyjące w tej okolicy przed i po unieruchomieniu zakładu. Okazało się, że dzieci, które przyszły na świat dwa lata przed zlikwidowaniem elektrowni, miały nieco mniejsze główki, rozwijały się wolniej i gorzej uczyły niż  te urodzone rok po wyłączeniu.
W kraju prowadzącym politykę jednego dziecka w rodzinie wyniki owych badań wywołały silne wzburzenie. Wielu rodziców zastanawiało się, czy skażone powietrze było zagrożeniem dla zdrowia ich jedynego potomka, na którego urodzenie pozwala im państwo. Perera nie chce w tej chwili wypowiadać się na ten temat, obawia się bowiem o przyszłość swego projektu w Chinach.
W USA zespół naukowców bada  obecnie w ramach projektu kosztującego 30 milionów dolarów kontrowersyjny związek, jaki na całym świecie obecny jest w wielkiej obfitości w takich przedmiotach codziennego użytku jak butelki do karmienia niemowląt, opakowania artykułów spożywczych, szkła w okularach, płyty CD i kwity kasowe. Chodzi o bisfenol A.
Substancję tę można znaleźć w organizmie praktycznie każdego człowieka. Jako że pod względem chemicznym przypomina hormon estrogen, podejrzewa się ją, że przyczynia się do występowania nadwagi, cukrzycy, nowotworu piersi i prostaty oraz schorzeń układu nerwowego. W Niemczech Federalny Urząd Oceny Ryzyka zakwalifikował ów związek jako nieszkodliwy, wątpliwości ma natomiast Urząd Ochrony Środowiska, który opowiada się za ograniczeniem na wszelki wypadek jego stosowania.
– Nasze hipotezy na temat szkodliwości danych substancji formułujemy zawsze bardzo ostrożnie – mówi Perera – i jak dotychczas informacje te najczęściej się potwierdzały. W przypadku bisfenolu A ocena będzie musiała trochę potrwać. – Być może tym razem się mylimy – przyznaje badaczka. – Byłaby to bardzo dobra wiadomość.

Samiha Shafy

Posted in Artykuł numeruComments (0)

Odżywki - warto je stosować

Tags: , , ,

Odżywki - warto je stosować


Nasze włosy nie lubią nadmiaru słońca. Ich wrogiem jest też słona woda. Już po kilku dniach plażowania włosy stają się przesuszone i przestają się układać. Wówczas ratunkiem okazuje się odżywka, której nie może zabraknąć w wakacyjnym bagażu.

wlosy1Wszystkie zabiegi przeprowadzane na włosach, takie jak np. farbowanie, trwała ondulacja, pasemka, czy balejaż osłabiają ich strukturę. Dlatego latem nie powinnaś wystawiać ich na słońce. Noś czapki, kapelusze, chustki, a po morskich kąpielach staraj się jak najszybciej spłukać włosy słodką wodą. Po powrocie z plaży do domu umyj głowę i nałóż odżywkę do włosów farbowanych. Rozprowadź ją po całej długości włosów, ale nie wcieraj jej w skórę głowy, bo możesz doprowadzić do podrażnień.

Aby ułatwić sobie dokładne pokrycie włosów odżywką , przerzuć je najpierw do przodu. Zacznij nakładanie od końcówek, a najwięcej połóż na zniszczone partie. Trzymaj odżywkę na włosach dokładnie tyle, ile jest napisane na opakowaniu, bo przedłużenie czasu aplikacji nic nie da. Nie kładź też na włosy zbyt dużej ilości kosmetyku. Nadmiar odżywki może obciążyć włosy i utrudni spłukanie.

Jeśli twoje włosy są cienkie i delikatne, a jednocześnie bardzo zniszczone na końcach, powinnaś zaopatrzyć się w jedwab do włosów. Kilka kropel jedwabiu wtarte w końcówki sprawia, że włosy łatwo się rozczesują i pozwalają się układać.

Nie wolno jednak przedobrzyć. Kosmetyk jest dostępny w formie gęstego płynu i na końcówki krótkich włosów wystarczy tylko kropelka. Nie nakładamy jedwabiu na całą długość, a skupiamy się na poszczególnych pasmach i końcówkach.
Jedwab zapobiega elektryzowaniu się włosów, otacza je ochronną otoczką, wzmacniając ich strukturę. Nie jest tani, ale jedna buteleczka starcza na długo.

Kinga Hałacińska

Posted in Porady, Świat kobietComments (0)

Profesor Majewska o szczepionkach

Tags: ,

Profesor Majewska o szczepionkach


http://www.youtube.com/watch?v=6qauuiKyNbs

http://www.youtube.com/watch?v=Ny7hixjWRds

Posted in Szczepienia/AH1N1Comments (0)

Co zgotuje nam jutro?

Tags: ,

Co zgotuje nam jutro?


Historia ludzkości to historia wojen. To także historii postępu technologicznego, dzięki któremu armie mogą siać śmierć i zniszczenie.

Z teorii spiskowych dotyczących tajnych projektów wojskowych wynika, że ludzkość czeka tragiczna przyszłość. Przynajmniej od czasów II wojny światowej podejmowane są próby stworzenia nowych śmiercionośnych broni, które będą kluczem do uzyskania militarnej dominacji nad całym światem.

Niewidzialne statki, lasery, bomby tsunami, kontrola świadomości, broń klimatologiczna, przejęcie kontroli nad pogodą – to tylko kilka przykładów. Nad czym tak naprawdę pracuje wojsko? Czy czeka nas epoka strachu i kolejna wielka wojna, która zagrozi istnieniu ludzkości?

Niewidzialna śmierć we mgle

Eksperyment, oparty na teoriach stworzonych przez samego Alberta Einsteina, przeprowadzono w porcie w Filadelfii. Według jednolitej teorii pola, badającej związki pomiędzy promieniowaniem elektromagnetycznym i grawitacją, możliwe teoretycznie jest zakrzywienie światła wokół dowolnego obiektu w taki sposób, by stał się on niewidzialny. Badania z uwagi na oczywiste korzyści militarne wsparła amerykańska marynarka, zainteresowana praktycznym zbadaniem jednobiegunowego pola magnetycznego.

Testy rozpoczęły się w 1943 r. 22 lipca na okręcie USS Eldridge zainstalowano odpowiednie urządzenia, dzięki którym stał się on prawie całkowicie niewidzialny; miejsce w którym znajdował się statek miało także pokryć się zieloną mgłą. Kolejny test przeprowadzono 28 października. Tym razem okręt nie tylko stał się całkowicie niewidzialny, lecz miał w ogóle zniknąć, teleportując się w aurze niebieskiego światła do miasta Norfolk w Wirginii. Następnie USS Eldridge został teleportowany z powrotem do portu w Filadelfii.

Eksperyment miał mieć poważne skutki uboczne. W jego rezultacie część załogi statku miała ponieść śmierć, odnieść poważne obrażenia lub zapaść na choroby psychiczne. Ci uczestnicy eksperymentu, którzy go przeżyli, mieli także zostać poddani praniu mózgu, by utrzymać jego rezultaty w tajemnicy.

080804-N-0000X-005Do dziś toczy się spór o to, czy eksperyment miał w ogóle miejsce. Niezależnie od tego, nikt nie zaprzeczy, że armie na całym świecie rozwijają projekty niewidzialnych technologii. Najsłynniejszym z nich jest projekt Stealth w ramach którego powstają niewidzialne dla radarów samoloty i okręty. W 2013 . do użytku amerykańskiej armii ma wejść niszczyciel klasy Zumwalt, niewidzialny wielozadaniowy okręt bojowy, który będzie wyposażony w najbardziej nowoczesną broń. Ma być on wyposażony m.in. w broń elektromagnetyczną i lasery, których budowę rozpoczęło już przedsiębiorstwo Raytheon.

Kosmiczna broń z przyszłości

Kontynuacją Eksperymentu Filadelfia ma być Projekt Montauk, rozwijany od lat 50. XX wieku. Tym razem celem programu miało być wykorzystanie w wojnie psychologicznej właściwości pola magnetycznego. Naukowcy mieli stworzyć broń, która mogłaby wywoływać choroby psychiczne. Amerykański Kongres uznał jednak program za zbyt niebezpieczny i nie wyraził zgody na jego rozpoczęcie. Projekt został więc potajemnie uruchomiony przez Departament Obrony w bazie sił powietrznych w Montauk w stanie Nowy Jork.

Program miał być sfinansowany dzięki wartemu 10 mld dolarów złotu, które amerykańscy żołnierze przejęli od nazistów we Francji w czasie II wojny światowej. W latach 1967-1968 w podziemnej bazie w Montauk zainstalowano odpowiedni sprzęt, po czym cały teren na lata przemianowano na rezerwat i zamknięto dla publiki. Od tego czasu w bazie miały być prowadzone badania nad teleportacją i podróżami w czasie.

Według niektórych relacji, w podziemnej bazie udało się otworzyć portal, dzięki któremu nawiązano kontakt z pozaziemskimi cywilizacjami. Dzięki temu naukowcy mieli uzyskać dostęp do najnowszej broni, jakiej jeszcze nie widział świat. W wyniku eksperymentów rozwinięte zostać miały także zdolności psychiczne uczestniczących w nich osób, które miały m.in. posiąść zdolność materializowania przedmiotów z powietrza.

Osiągnięciem projektu Montauk miało być również praktyczne zastosowanie możliwości przekazu podprogowego i utworzenie armii mężczyzn w czerni, którzy mieli zastraszyć społeczeństwo.

Nowy rodzaj wojny

System HAARP (High Frequency Active Auroral Research Program) to program prowadzony od 1993 r. wspólnie przez amerykańskie siły powietrzne, marynarkę, Uniwersytet Alaski i Agencję Rozwoju Projektów Obronnych (DARPA). Jego celem jest zbadanie oddziaływania urządzeń elektronicznych na procesy zachodzące w jonosferze. Główna baza projektu znajduje się w Gakona na Alasce, gdzie wzniesiono specjalny system radarowy, 180 anten oraz system za pomocą którego można czasowo zmodyfikować jonosferę. Część ekspertów uważa jednak, że program ten stworzy nowy rodzaj wojny.

Grupa amerykańskich naukowców, na łamach pisma “Physics and Society”, oświadczyła jednak, że prawdziwym celem HAARP jest stworzenie broni dzięki której, za pomocą fal elektromagnetycznych, będą mogły być strącane samoloty. Według nich, infrastruktura radarowa znajdująca się na Alasce będzie mogła przerwać działanie urządzeń komunikacyjnych na znacznych obszarach planety. Naukowcy obawiają się, iż HAARP ostatecznie posłuży do prowadzenia geofizycznej wojny.

W latach 80. Pentagon był zainteresowany badaniami jonosfery, tak by za pomocą fal radiowych naelektryzować elektrony i jony, które psułyby urządzenia sterownicze nadlatujących z ZSRR pocisków nuklearnych. Warto podkreślić, że w 2002 roku rosyjska Duma opublikowała raport, w którym Stany Zjednoczone zostały oskarżone o wykorzystywanie HAARP do stworzenia zintegrowanej broni geofizycznej, której częścią staje się atmosfera Ziemi.

Tymczasem Rosja posiada własną wersję tego typu systemu. Chodzi o Zakład Ocieplania Jonosfery Sura znajdujący się w Wasilsursku, 100 km na wschód od Niżnego Nowogrodu. Sura rozpoczęła swe funkcjonowanie już w 1981 roku, koncentrując się na badaniu wpływu fal radiowych na jonosferę i modyfikowaniu jej stanu. Na terenie, na którym znajduje się Sura, wzniesiono trzy przekaźniki fal radiowych i 144 anteny. Nie brakuje jednak doniesień, że badania jonosfery są tylko przygrywką dla opracowania broni zdolnej do niszczenia za pomocą fal radiowych urządzeń komunikacyjnych i strącania samolotów.

Zabójcze białe linie na niebie

Na niebie w pogodne dni można często zaobserwować białe smugi pozostawiane przez samoloty. Coraz częściej pojawiają się doniesienia, że nie są to spaliny wydzielane przez silniki, lecz nowy rodzaj broni biologicznej, świadomie rozpylanej przez wojsko. W 1996 r. siły powietrzne USA zostały oskarżone o rozpylanie za pomocą swoich samolotów niezidentyfikowanej broni biologicznej. Stało się tak za sprawą wojskowego raportu przewidującego, że do roku 2025 armia USA powinna stworzyć system modyfikacji pogody, który zapewni jej bezprecedensową militarną dominację nad całym światem. Armia oficjalnie zaprzeczyła, jakoby planowała zbudować taki system a całą sprawę określiła mianem fałszerstwa.

chemical-hazard-labelWielu obywateli w takich państwach jak USA, Kanada Wielka Brytania zwróciło się z apelem do władz o zbadanie widocznych na niebie “chemicznych śladów”. W odpowiedzi władze tych państw odmówiły rozpoczęcia badań, argumentując, że są to jedynie zwykłe smugi pozostawiane przez samoloty a nie fenomen o charakterze naukowym.

Chemiczne smugi to w istocie niewielkie przewodzące prąd urządzenia, które mają stać się częścią elektromagnetycznej superbroni, którą tworzy wspomniany wcześniej HAARP. Pojawiły się także doniesienia, że smugi są silnie toksyczne, a ich rozpylanie to część planu, którego celem ma być wprowadzenie chemicznej kontroli populacji na całym świecie. Wiele osób obawia się, że umożliwi to na przykład wywoływanie pożądanych reakcji (np. agresji), a w konsekwencji doprowadzi do całkowitego ubezwłasnowolnienia społeczeństwa.

Śmiertelna fala eko-terroru

Testowanie nowych broni miało doprowadzić również do tragicznych wypadków, w których w ostatnich latach zginęło kilkaset tysięcy osób. Na wspomnienie zasługuje przynajmniej kilka przypadków tajemniczych katastrof.

Tragiczne tsunami na Oceanie Indyjskim w 2004 r., które zabiło blisko 230 tysięcy osób, miało być rezultatem przeprowadzonego z rozmysłem testu tzw. bomby tsunami, czyli  broni nuklearnej zdetonowanej pod powierzchnią oceanu.  Jak wynika z odtajnionych niedawno dokumentów, eksperymenty z bombą tsunami powadzono już w latach 1944-1945 w pobliżu wybrzeży Nowej Zelandii. Egipska gazeta “Al-Osboa” doniosła nawet, że test został przeprowadzony przez Indie, we współpracy z USA i Izraelem, w celu eksterminacji ludzkości, zaczynając od terytoriów zamieszkanych przez wyznawców islamu.

Amerykańskie władze już w 1997 r. wyraziły swoje zaniepokojenie wobec wszystkich państw, które dążą do tworzenia bomb zdolnych do wywołania trzęsień ziemi. Ówczesny amerykański sekretarz obrony William Cohen powiedział, że próby te w istocie są eko-terroryzmem ze strony tych, którzy próbują opracować technologię służącą do wywoływania zmian klimatu, dzięki czemu za pomocą fal elektromagnetycznych możliwe stałoby się wywołanie trzęsień ziemi i erupcji wulkanów. Jego zdaniem, broń tego typu byłaby zemstą terroru nałożoną na narody całego świata.

Kontrolna eksplozja atomowa w porcie

Śmiertelne tsunami nie było pierwszym tego typu wydarzeniem. W lipcu 1944 r. w Port Chicago w Kalifornii doszło do ogromnej eksplozji, która zabiła 320 osób i zdewastowała całą okolicę. Według władz, do eksplozji doszło podczas ładowania amunicji na jeden z okrętów udających się na południowy Pacyfik.

Nie brakło jednak głosów, że w porcie eksplodowała nie amunicja, lecz mała bomba atomowa. Co ciekawe, wypadek w Port Chicago była analizowany w laboratoriach Los Alamos w Nowym Meksyku, które zajmowało się tworzeniem broni nuklearnej. Paul Masters, jeden z pracowników laboratorium, zapisał nawet w swoich notatkach o wysokim na 18 tys. stóp grzybie, który wyłonił się zaraz po eksplozji “kuli ognia”.

Dlaczego zginęło tak wielu ludzi?

W grudniu 1989 r. Amerykanie dokonali inwazji na Panamę, by odsunąć od władzy sprawującego dyktatorskie rządy gen. Manuela Noriegę. Tymczasem jak wynika z “dokumentalnego” filmu “The Panama Deception” Barbary Trent z 1992 r., rzeczywistym powodem inwazji była chęć przetestowania nowych rodzajów broni stworzonej na potrzeby amerykańskiej armii.

Według reżyser, Amerykanie zastosowali podczas walk broń laserową i energetyczną, co miało doprowadzić do znacznych strat wśród cywili (według różnych szacunków, zginęło ich 1-4 tys.). Fantastyka czy prawda? Nie wiadomo. Jedyny fakt to to, że film zdobył Oscara w kategorii “Najlepszy film dokumentalny”.

Memento dla świata

Na naszych oczach powstaje coraz bardziej śmiercionośna broń, która jeśli sytuacja na świecie nadal będzie niestabilna, i dojdzie do wybuchu kolejnej wojny światowej, to czeka nas naprawdę makabryczna przyszłość. Ludzka natura nie zmieniła się od wieków. Ta smutna prawda może oznaczać, że czeka nas wieczna wojna. Albert Einstein miał rację, gdy powiedział: “Nie wiem jaka broń zostanie użyta w III wojnie światowej. Ale w czwartej będziemy walczyć na kije i kamienie”. Czy jego słowa rzeczywiście okażą się tragicznym memento dla ludzkości?

Posted in Artykuł numeruComments (0)

Witamy w Ontario - przewodnik dla nowoprzybyłych Emerytury
Advertise Here

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player

Konsulat Rzeczypospolitej Polskiej w Toronto

Felieton Wojtka Kozaka

image widget
Advertise Here

Ankieta

Zbliżają się Walentynki, jak będziesz spędzał/a ten dzień?

Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

Kalendarz

Luty 2012
P W Ś C P S N
« sty    
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
272829  
 Strona 1 z 1  1