Tag Archive | "Zdrowie"

Ciepło, cieplej, gorąco!!!

Tags: ,

Ciepło, cieplej, gorąco!!!


Sauny, łaźnie parowe, kombinezony termiczne – wszystkie mają sprawić, że będziemy pocić się bez wysiłku. Pytanie tylko, po co?
sauna1
Jon Schroeder korzysta z sauny kilka razy w tygodniu, spędzając tam od 10 do 12 minut po każdym treningu. Dla niego to po prostu przyjemność. – Lubię się trochę wypocić, szczególnie zimą – mówi 68-latek. Przyznaje jednak, że nie jest pewien, czy sauna przynosi mu jakiekolwiek korzyści, poza przyjemnością.
Tymczasem wiele ośrodków spa i stron internetowych utrzymuje, że pocenie pozwala pozbyć się toksyn z organizmu. Indianie i wyznawcy New Age idą dalej, przekonując, że wizje pojawiające się podczas ceremonii w specjalnych szałasach pary (ang. sweat lodge) prowadzą do oświecenia.

W głośnym przypadku sprzed czterech miesięcy, guru samorozwoju i jeden z najlepiej sprzedających się w USA autorów, Arthur Ray, zaprosił ponad 50 osób do szałasu pary w Arizonie na ceremonię, która – jak mówił – miała oczyścić ich umysły, dusze i ciała. Zanim spotkanie dobiegło końca, ludzie zaczęli wymiotować i mdleć. Troje z nich zmarło, a 19 wymagało leczenia z powodu oparzeń, odwodnienia, niewydolności nerek i zatrzymania oddychania. Ray został niedawno aresztowany i oskarżony o trzy zabójstwa w związku ze zgonami w szałasie.

Eksperci medyczni podkreślają, że wokół korzyści wynikających z pocenia się nagromadziło się wiele nieporozumień. Tak naprawdę pot nie spełnia żadnej innej funkcji poza chłodzeniem ciała – mówią.

– Nie należy wierzyć we wszystko, co się czyta i o czym się słyszy – ostrzega dr Dee Anna Glaser, profesor dermatologii na Saint Louis University, która przez wiele lat badała zagadnienia związane z poceniem się. Pytana o korzyści wynikające ze spędzania czasu w saunie lub spa, tylko się uśmiecha.

–W rzeczywistości nie ma żadnych zdrowotnych korzyści – mówi. Dodaje , że za pozbywanie się toksyn z organizmu odpowiadają wątroba i nerki, więc  gruczoły potowe nie mają tu wiele do powiedzenia.

–Myślę, że ludzie lubią spędzać czas w saunie, ponieważ wiąże się to z możliwością posiedzenia sobie przez chwilę w cieple, które zawsze powoduje miłe odczucia. Relaks to nic złego – wyjaśnia Glaser. – Nie ma jednak konkretnych korzyści zdrowotnych z pocenia się. Równie dobrze można by sobie siedzieć na kanapie w miłym, cichym pomieszczeniu.

Dla osób z pewnymi schorzeniami skóry wypoczywanie na kanapie jest tak naprawę dużo korzystniejsze niż przesiadywanie w saunie. Glaser radzi, by osoby z pękającymi naczynkami, przebarwieniami skóry (tzw. ostudą) i niektórymi rodzajami trądziku unikały przegrzewania, ponieważ wysoka temperatura spowoduje tylko zaostrzenie ich dolegliwości.– [Przegrzanie] może również powodować rozpad kolagenu, który zapewnia odpowiednią grubość i napięcie skóry – dodaje.

Dr Rob Poirier, dyrektor kliniczny medycyny ratunkowej na Washington University nie miał ostatnio do czynienia z żadnym przypadkiem śmierci, wyczerpania lub udaru cieplnego związanym z łaźnią parową bądź sauną. Większość ludzi, mówi, wie, kiedy wyjść z takiego pomieszczenia.

Poirier zwraca jednak uwagę, że łaźnie parowe mogą wiązać się z większym ryzykiem odwodnienia niż sauny, których działanie opiera się na samym cieple.

–Im bardziej wilgotno, tym mniej się pocimy – wyjaśnia Poirier. – Nasze ciało produkuje pot, żeby się ochłodzić. Kiedy się nie pocimy – tak jak w łaźni parowej – proces chłodzenia nie zachodzi.

Dodaje, że na odwodnienie, a w skrajnych przypadkach również udar cieplny, bardziej podatni są ludzie zażywający leki odwadniające (takie jak np. furosemid stosowany w leczeniu nadciśnienia) albo osoby na kacu lub po spożyciu dużej ilości alkoholu.

– Kac, który odczuwamy po wypiciu alkoholu, jest właśnie wynikiem lekkiego odwodnienia organizmu – wyjaśnia. – Każda osoba z niewielką zawartością płynów w organizmie będzie bardziej podatna na wyczerpanie cieplne i udar. Co najgorsze, taka osoba nie zawsze będzie w stanie wystarczająco szybko zorientować się, że dzieje się coś złego.

Cynthia Billhartz

Posted in Ciekawostki, Czy wiesz?, ZdrowieComments (0)

Chipy z Gomory

Tags: , ,

Chipy z Gomory


Mieszkańcy krajów uprzemysłowionych wyrzucają co roku na śmietnik miliony starych komputerów. Setki tysięcy z nich lądują później w Afryce, gdzie w trujących oparach dymu dzieciaki rozkładają je na drobne części.

Bóg zniszczył Sodomę i Gomorę, zrzucając z nieba ogień i siarkę – mówi Biblia. Urzędnicy w Akrze Sodomą i Gomorą nazywają tę część stolicy Ghany, do której ludzie zaglądają tylko wtedy, kiedy koniecznie muszą. Tam bowiem w powietrzu unoszą się trucizny, jakich nie mógł jeszcze znać Bóg ze Starego Testamentu.

Nad slumsami ciągnie się gryzący dym, woda w rzece, czarna i gęsta jak stary olej, niesie obudowy wypatroszonych komputerów w kierunku morza. Na wielkim placu na drugim brzegu płoną kawałki plastiku i gąbki, płomienie pożerają sztuczne tworzywa kabli, wtyczek i płyt.

ghanaewaste

Dziś jest wiatr, rozwiewa on dym piekielnego ognia nisko nad ziemią. Każde głębsze zaczerpnięcie oddechu wywołuje ból w płucach, a w otaczającej wszystko mgle ludzie stojący przy ogniskach wydają się nierealnymi zjawami.

Między nimi porusza się jakaś mała, pochylona, zgięta w pół sylwetka. Chłopiec jedną ręką ciągnie za sobą przez popiół i odpady uwiązany na sznurku stary głośnik, drugą ściska jakiś worek. To wszystko, co prócz spodni i T-shirta posiada ów czternastolatek o rzadkim imieniu Bismarck. Jest dość mały jak na swój wiek. Na wysypisku szuka tego, co pozostawili starsi chłopcy, paląc kolejny ładunek komputerów: rozgląda się za kawałkami miedzianych przewodów, twardymi dyskami, kątownikami z aluminium. Do magnesu jego głośnika przyczepione są stalowe śruby i wtyczki.

component-found-in-a-rubbish-dumpWszystko to Bismarck upycha następnie w swoim worku. Gdy jest on już do połowy pełen, można sprzedać metal i kupić sobie za to trochę ryżu, może także pomidor, a nawet udko kurczaka, pieczone potem na przerobionej w tym celu samochodowej feldze. Dziś jednak znalazł za mało – mówi i znika znów w kłębach dymu.

Miejsce obok owej Sodomy i Gomory to stacja końcowa dla starych komputerów i innych odpadów elektronicznych z całego świata. Wiele jest takich stacji, nie tylko w Ghanie, również w Nigerii, Wietnamie, Indiach, Chinach i na Filipinach. A Bismarck to tylko jeden z setki chłopców tutaj i tysięcy na całym świecie.

Żyją ze śmietnika ery komputerowej – i wielu z nich prawdopodobnie z tego powodu umrze. Te dzieciaki bowiem rozrywają komputery na drobne części, kamieniami rozbijają monitory, a ich wnętrzności wrzucają do ognia. Tak oto sprzęt bogaczy zatruwa dzieci nędzarzy. W komputerach pełno jest metali ciężkich, a gdy płonie plastik, chłopcy wdychają silnie trujące, rakotwórcze substancje.

Jak szacuje Organizacja Narodów Zjednoczonych, co roku na całym świecie wyrzuca się 50 milionów ton elektronicznego złomu. W Niemczech profesjonalna utylizacja starego monitora kosztuje 3,50 euro. Za 1,50 można go wysłać w kontenerze do Ghany. Istnieje bardzo dobre międzynarodowe porozumienie, zawarta w 1989 roku Konwencja z Bazylei, która zabrania krajom Pierwszego Świata składować bez pozwolenia swoje komputerowe odpady w Trzecim Świecie. Podpisały ją 172 państwa, trzy z nich – Haiti, Afganistan, a także USA – nigdy jej jednak nie ratyfikowały. W samych tylko Stanach Zjednoczonych, jak ocenia Agencja Ochrony Środowiska amerykańskiego rządu, w każdym z najbliższych lat trzeba będzie bowiem usunąć gdzieś 40 milionów zużytych komputerów.

Unia Europejska ogłosiła wprawdzie po Bazylei wytyczne, noszące takie skróty, jak WEEE czy RoHS, które poszczególne kraje przekształciły w ustawy. Niemieckie należą do najsurowszych na świecie. Ten, kto wysyła komputerowy złom na przykład do Ghany, może trafić do więzienia. Teoretycznie.

Praktykę rząd federalny polecił właśnie zbadać. (…) Wiadomo już, że w systemie recyclingu jest wiele nielegalnych dróg, wiodących do szarych stref. Same Niemcy wysyłają co roku na południe sto tysięcy ton wyeksploatowanego sprzętu elektrycznego – o wiele więcej niż obawiali się dotychczas eksperci.

searching-dumps-for-components-to-sell

– To milionowy biznes, którego nie da się nazwać drobną przestępczością – twierdzi Knut Sander z Uniwersytetu Ekologicznego Ökopol w Hamburgu, który przeprowadził owe badania. Pracował nad tym przez długie miesiące, szukając danych nie tylko w aktach. Ostrzegano go, by pomyślał raczej o własnym bezpieczeństwie. Nie musiał szukać daleko, pod ręką miał port w swoim mieście. – On jest tu najważniejszy – mówi Sander, ubrany w sweter z flauszu. – Wszystko, co nie wychodzi z Hamburga, idzie przez Antwerpię albo Rotterdam.

Śledził drobnych handlarzy, którzy ładowali na statek kontener lub kilka wraków samochodowych wypchanych po brzegi starymi komputerami. Setki samochodów parkowały niekiedy przed basenem portowym O’Swaldkai, skąd odchodziły promy do Afryki. Ale i wielkie firmy, tak zwane remarketingowe, zbierające rocznie setki tysięcy sztuk zużytego sprzętu, wysyłały tam często swoje trujące ładunki. Przedsiębiorstwom tym wolno sprzedawać działające komputery, niesprawne zaś muszą poddawać utylizacji. Są ludzie, którzy wiedzą bardzo dokładnie, ile oszczędzają one, transportując cały ów złom do Ghany.

Proceder ten ma powstrzymać kilku celników i funkcjonariuszy policji wodnej. Ale gdy spróbują otworzyć jakiś kontener, zwykle przysparzają sobie kłopotów przed sądem. Ustawy nie określają bowiem dokładnie, co to jest właściwie złom komputerowy. Używany sprzęt wolno eksportować, złomu nie. Ale czy stare, zepsute pecety, które być może da się jeszcze naprawić, to śmieci? Albo dwudziestoletnie komputery, na których nie da się już zainstalować żadnego programu? W przypadku podobnych wątpliwości decyzję podejmuje sędzia.

working-on-the-rubbish-dumpBismarck wie tylko, że cały ten sprzęt cuchnie, niezależnie od tego, czy ma dziesięć, czy dwadzieścia lat, czy wyprodukował go Dell, Apple, IBM, czy Siemens. Od tych oparów boli głowa i gardło, a szary, kleisty popiół osadza się każdym porze i każdej zmarszczce, powodując nieznośne swędzenie. Na skórze tworzą się plamy i nie wolno się drapać, bo wtedy zaczyna piec.

Idąc tam, wiedział, że wchodzi prosto do piekła, ale wtedy miał dopiero dziesięć lat i piekło kojarzyło mu się z czymś w rodzaju ciekawej przygody. No i nie miał wyboru, podobnie jak inne tutejsze dzieci. Większość z nich przybyła do Akry z jeszcze biedniejszej północy kraju.

Bismarck pamięta jeszcze wioskę, z której pochodzi. Leży ona koło Techiman, mniej więcej w centrum Ghany. Nie było tam prądu, chaty miały ściany z gliny. Jego ojciec zniknął, gdy chłopiec był jeszcze mały. Nie mógł go więc spytać, dlaczego dał mu imię, o jakim wcześniej nikt we wsi nie słyszał. Wychowywała go tylko matka. Potem miała wypadek – przejechał ją samochód. Straciła obie nogi i wkrótce zmarła.

Bismarcka wzięła do siebie ciotka, ale sama rzadko miała wystarczającą ilość jedzenia. Starszy kolega opowiedział mu kiedyś o Akrze. Jest tam miejsce – mówił – między targiem w Agbogbloshie a slumsem Sodoma, gdzie nawet dziesięciolatek może zarobić tyle pieniędzy, by móc kupić sobie jedzenie. Szesnastoletni chłopak opowiedział mu również o komputerach, dymie i o tym, że trzeba być silnym.

Wkrótce potem obaj wyruszyli w drogę. Znaleźli autobus, później pociąg, starszy miał na to pieniądze, bo już wcześniej pracował w Sodomie.

Bismarck szybko nauczył się zasad obowiązujących w tym miejscu. Panuje tu hierarchia, ciężką pracą można jednak próbować zdobyć sobie wyższą pozycję. Mężczyźni w wieku około 25 lat opanowali wagi do ważenia złomu, stojące tam, gdzie w popiele wydeptano wąskie ścieżki. Odkupują oni od dzieci metale z komputerowych części i sprzedają je odlewni w pobliżu portu. Gdy worek Bismarcka po całym dniu spędzonym wśród ognisk jest już w połowie pełny, chłopiec dostaje za jego zawartość około dwóch cedi – w przeliczeniu: jedno euro. Nieco młodsi, osiemnastoletni mężczyźni o świcie przywożą na wózkach zrobionych z desek i starych samochodowych osi komputery, zabrane prosto od importerów złomu. Tu rozbijają je na kawałki i wyciągają z nich kable. Potem wrzucają je do ognia lub sprzedają młodszym chłopcom. Ci z kolei taszczą owe stosy przewodów i plastiku do miejsca, w którym się je spala.

Jeden z nich, szesnastoletni Kwami Ama, jest przyjacielem Bismarcka. Ma silne mięśnie i okrągłą, miłą buzię. Tylko jego oczy, nabiegłe krwią od dymu, nadają mu wieczorem nieco dziki wygląd. Jego ręce są pełne blizn – od ostrych krawędzi połamanych komputerów i starych lodówek. Wyrywa z nich izolacje, podpala, a potem wrzuca do ognia komputerowe odpady. Gąbka z lodówek pali się fioletowym i zielonym płomieniem i daje wystarczająco wysoką temperaturę, by wyprażyć do czysta także te kable, których osłony zawierają substancje chemiczne hamujące proces palenia.

Kwami nie opowiada o sobie tak chętnie jak Bismarck. – Często jestem smutny – mówi. Przy tym w Sodomie wiedzie mu się całkiem nieźle. Praca przy ogniu jest wprawdzie bardziej szkodliwa niż jakakolwiek inna, ale zarabia na niej wystarczająco dużo, by móc pozwolić sobie na własne miejsce do spania w skleconej z desek szopie. W chatce dwa metry na trzy nocuje trzech chłopców, sypiają na drewnianej podłodze. Nie ma tu okna, ale są drzwi zaopatrzone w kłódkę, która daje mu poczucie bezpieczeństwa. Tutaj jest to prawdziwy luksus.

Bismarck jednak boi się nocy. Niczym pies owija się w ciemność pod ścianą z desek, w popiół obok zdezelowanej zamrażarki na placu albo pod wagą. Stale zmienia swoje noclegownie – ma tylko dwóch przyjaciół, a w piekle biedni walczą z biednymi.

Kilka dni temu miał szczęście, znalazł sporo miedzi, człowiek przy wadze zapłacił mu za nią siedem cedi. Dwa wydał, pozostałe pięć następnego ranka zniknęło. Kiedy spał, ktoś brzytwą odciął mu kieszeń spodni. Chłopiec zarabia za mało, by móc kupić sobie jedzenie i miejsce do spania w szopie – musi wybrać jedną z tych rzeczy.

Nie może też nocować u swego drugiego przyjaciela. Danjuma ma jedenaście lat i twierdzi, że już od kilku pracuje na tym złomowisku. Ma jeszcze rodziców, ale w ich chacie w Sodomie mieszka czworo rodzeństwa Danjumy, dla Bismarcka nie ma już miejsca.

Matka Danjumy martwi się, że jej syn musi pracować na tym wysypisku. Powinien chodzić do szkoły. Ale rodzina potrzebuje pieniędzy, a on jest najstarszym z dzieci. Nie wiadomo jednak, jak długo to jeszcze potrwa. Chłopiec ma pokłute plecy i pierś, te rany bardzo go bolą.

On i Bismarck są tu jednymi z najmłodszych, należą do grupy ośmio-czternastolatków. Podobnie jak dziewczynki, nie mają jeszcze prawa sami rozpalać ognia. Posługują się magnesami, a dziewczyny przynoszą im w plastikowych pojemnikach wodę do picia i czasami coś do jedzenia. – Trzeba dużo pić – mówi Kwami. W górze świeci palące słońce, ponad trzydzieści stopni w cieniu, a cienia i tak nie ma tu wcale. A w dole płoną tworzywa sztuczne, w temperaturze nie niższej niż trzysta stopni.

Kwami ma kłopoty z pamięcią, ale potrafi jeszcze przypomnieć sobie ten dzień w zeszłym roku, kiedy przyjechała tutaj grupa białych ludzi z Greenpeace. Jeden z nich miał rękawiczki i małe szklane rurki. Napełniał je próbkami mułu z rzeki oraz popiołem i ziemią z wielu miejsc na placu. W domu, w Anglii, poddał je potem testom. Wartości, jakie mu wyszły, były straszne: znalazł wysoką zawartość ołowiu, kadmu, arsenu, a także dioksyny, furany i polichlorowane bifenyle.

Ołów wywołuje na początku bóle głowy i skurcze żołądka, z czasem uszkadza też układ nerwowy, nerki, krew, a przede wszystkim mózg. Ten zaczyna się nieco kurczyć, dzieci, które wdychają ołów lub wypijają go z wodą, robią się głupie. W Niemczech naukowcy reagują nerwowo, gdy w metrze sześciennym powietrza odkryją już 0,5 mikrograma pyłów ołowiu – taka ilość jest wartością graniczną. W kineskopie monitora jest aż półtora kilograma ołowiu. Chemik z Greenpeace znalazł też wiele innych szkodliwych substancji, wywołujących na przykład raka. I nie tylko.

Na złomowisko przyprowadził tych ludzi Mike Anane, działacz ochrony środowiska i członek międzynarodowej organizacji praw człowieka FIAN, która ma swój oddział również w Ghanie. Urodził się 46 lat temu w tym kraju, w okolicy, w której znajduje się dziś Agbogbloshie. Wówczas były tu zielone łąki nad rzeką, pełno flamingów i ryb, które dawały ludziom pożywienie. Dziś w tych wodach nie żyje już nic.

Osiem lat temu Anane zauważył, że do Agbogbloshie przyjeżdża coraz więcej ciężarówek, których naczepy pełne są komputerów. Przyjrzał się temu dokładniej i rozpoczął swoją walkę. Do dziś zbiera naklejki ze złomowanego sprzętu, żeby zobaczyć, czyje trucizny tam płoną. W swojej kolekcji ma już nalepki amerykańskiego ministerstwa obrony, władz brytyjskich, ale i różnych firm, jak na przykład Barclays Bank czy British Telecom. – Niektóre z pracujących tu dzieci nie dożyją swoich dwudziestych piątych urodzin – uważa Anane. Wie, że to nie firmy, które zapomniały usunąć naklejki ze swoim logo, przywożą te śmieci do Ghany. Zna rzeczywistych sprawców, to handlarze tacy jak Michael Ninicyi, szef “Kofi Enterprise”.

Pod ową nazwą kryje się mały sklep, w którym aż po sufit piętrzy się sprzęt elektroniczny. Wspaniałymi okazami są stare komputery z procesorami Pentium, ale z DVD, za 90 dolarów. Pod żółtą markizą przed sklepem stoją drukarki i kopiarki, wszystkie z Niemiec, jak mówi Ninicyi. (…) Funkcjonujący sprzęt, legalny towar.

Ninicyi ma na sobie garniturowe spodnie ze starannie zaprasowanymi kantami, wytworne buty i złoty łańcuch na szyi. Jego angielski jest doskonały, a on sam potrafi mówić, umie się też bronić, choć uważa, że wcale nie musi. Wręcz przeciwnie.

zlomowisko-komputeroow1Swój towar sprowadza wyłącznie z Hamburga. – Niemcy dbają o sprzęt lepiej niż ktokolwiek inny – twierdzi. Nie powie, od kogo go kupuje. Robi to bez sprawdzania – rzecz typowa w jego branży – a w kontenerach zawsze znajdują się urządzenia sprawne plus kilka takich, które można jeszcze zreperować. Trzydzieści procent stanowi zaś złom, oddawany natychmiast chłopakom z Agbogbloshie, przyjeżdżającym po niego swoimi wózkami. W kontenerach z Anglii jest na przykład o wiele więcej śmieci.

– Ten interes jest dobry dla Ghany i innych krajów – uważa handlarz. Szkoda mu wprawdzie tych dzieciaków, ale musi przecież płacić podatki, jego klienci też muszą, a ludzie w Ghanie dostają komputery, na jakie ich stać. Ninicyi zna nawet teorię głoszącą, że tacy jak on pomagają w rozwoju krajów Trzeciego Świata – jest to teoria o przepaści elektronicznej, “digital divide”, jaką stworzono na Uniwersytecie Minnesota. Zasady owej koncepcji są proste: biedni nie mogą pozwolić sobie na nowoczesne środki komunikacji, a ponieważ do zbudowania bogactwa potrzebna jest wiedza, tracą oni coraz więcej, a przepaść wciąż się pogłębia. Ten, kto dostarcza im komputery, zasypuje ową przepaść.

Ta teoria ma jednak słabe punkty. Powstała w 1970 roku, a dopiero trzy lata później student imieniem Bill Gates rozpoczął naukę na Harvardzie. Od tego czasu obowiązuje inna koncepcja, nazwana prawem Moore’a – od imienia współzałożyciela firmy Intel. Głosi ono, że co dwa lata podwaja się wydajność komputerowych procesorów. Pociąga to za sobą rozwój oprogramowania, co w efekcie sprawia, że najnowszy dzisiejszy komputer jutro będzie już przestarzały, a pojutrze gotowy do wysłania do Sodomy.

– Wszystko to kręci się coraz szybciej i zalewa nas – mówi John Pwamang. Urząd do spraw ochrony środowiska, działający przy rządzie Ghany, mieści się w rozpadającym się budynku z wielkiej płyty, a każdy, kto chce widzieć się dyrektorem oddziału chemii, musi przejść przez klatkę schodową, która była niegdyś zielona, obok nieczynnej toalety i sali konferencyjnej, gdzie z zasłon zostały już tylko strzępy. Na korytarzu stoją trzy pojemniki na śmieci – brązowy na papier, szary na plastik i kolejny brązowy na wszystko inne. W tym kraju nie ma jednak czegoś takiego jak recycling odpadów i wygląda to tak, jak gdyby urząd Pwamanga miał jeszcze kilka problemów.

Oczu dyrektora niemal nie widać zza grubych szkieł okularów, a mówi on cichym głosem, co sprawia, że wygląda na bardziej dobrodusznego, niż jest nim w rzeczywistości. – Wy, Europejczycy, kopiecie nogami w ziemi – stwierdza. – Co mamy robić z tymi truciznami, które nam przysyłacie? Nie potrafimy ich oczyścić, nie mamy takich zakładów. Komputery, które działają, są dobre, ale wiele z tych całkiem starych nie wytrzymuje u nas nawet roku. Dlaczego nie zatrzymacie wysyłki tego złomu?

wamang nie może udowodnić, że ołów i dioksyny zabijają tutejsze dzieci. Na pełnym ognia placu nad czarną rzeką nie spotyka się osób starszych niż 25-letnie. Nie ma także żadnych badań. Greenpeace zidentyfikował wprawdzie trucizny, zmierzył ich zawartość w odpadach na złomowisku, nie zbadał jednak ich bezpośredniego działania. – Dzieci są chore – mówi Pwamang – to wina trucizn i metali ciężkich. Badania bardzo by się przydały, ale i bez nich wiem, jak bardzo jest to niszczące.

Czasami jednak wygląda to tak, jakby dzieci z Sodomy dobrze się bawiły. Starsi co wieczór grają w piłkę nożną na placu między ogniskami. Kilka belek tworzy bramkę, a wypatroszone ekrany markują rogi boiska. Zawodnicy biegają i skaczą wśród dymu, grają nie tylko dla zabawy, grają też o własną przyszłość. Wielu Ghanijczyków wyjechało do zachodnich klubów piłkarskich, grają w ligach zawodowych. To wariackie marzenie, ale dla wielu tych chłopców jest ono jedynym wyjściem, jakie mogą niekiedy wybrać.

Również przyjaciel Bismarcka, Danjuma śni na jawie. Bardzo chciałby trenować, mimo bólu w piersiach, ale nie ma pieniędzy na piłkę. I może to dla niego lepiej. Bo kiedy biega, musi przecież głęboko nabierać powietrza do płuc.

Clemens Höges

Kliknij w poniższy link aby obejrzeć film na ten temat:

http://www.pbs.org/frontlineworld/stories/ghana804/video/video_index.html

Posted in Ciekawostki, Czy wiesz?, W numerzeComments (0)

Lenistwo to zdrowie

Tags: , ,

Lenistwo to zdrowie


Wszyscy mamy chwile buntu – opuszczamy lekcje, by poleniuchować na kanapie albo fundujemy sobie solidną porcję plotek, gdy powinniśmy pracować.

Ale już nie musimy czuć się za to winni: nowe badanie wykazało, że taki bojkot może zdziałać cuda i sprawić, że poprawi nam się samopoczucie, będziemy szczęśliwsi, młodsi i mniej zestresowani.

leni

– Robienie cały czas tego, co – w powszechnym mniemaniu – “należy”, jest niemożliwe – mówi Liz Tucker, konsultantka ds. stresu i założycielka strony internetowej poświęconej zdrowiu i dobremu samopoczuciu Behappybehealthy.co.uk. – Wymuszanie na sobie samym konkretnego zachowania może prowadzić do stanów niepokoju oraz poczucia niezadowolenia i klęski, gdy się nie dorasta do wyznaczonych sobie wysokich standardów.

Marzenia pomagają rozwiązywać problemy

W środku zebrania w twoich myślach pojawia się Brad Pitt? Niewykluczone, że właśnie podnosisz wydolność swojego mózgu. Niedawne badanie, którego wyniki opublikowano w “Proceedings Of The National Academy of Sciences”, wykazało, że kiedy błądzimy myślami, obszary naszego mózgu mające związek z rozwiązywaniem skomplikowanych problemów aż kipią od aktywności. Dzięki tomografii naukowcy odkryli, że kiedy śnimy na jawie, “sieć wykonawcza” mózgu – jego część związana z rozwiązywaniem złożonych kwestii – staje się wyjątkowo aktywna.

Nasza rada: Kiedy marzymy, nasz umysł może w ten sposób przeanalizować ważne problemy z naszego życia, takie jak kariera zawodowa albo związki – tłumaczy dr psychologii Kalina Christoff. Przećwiczmy to w praktyce. Kiedy w trakcie rozmyślania nad złożonym problemem mamy pustkę w głowie, przerzućmy się na prostsze zadanie, takie jak oglądanie “Coronation Street” (brytyjska opera mydlana) albo poczytajmy szmirowatą powieść.

Pozwolenie naszemu umysłowi na błądzenie bez celu może nas zbliżyć do rozwiązania. Upewnijmy się tylko, że robimy to podczas rutynowych czynności, takich jak zmywanie naczyń czy odkurzanie, a nie w pracy czy w trakcie jazdy samochodem!

Plotka uśmierza niepokój

Wiecie, dlaczego porządne pogaduchy z koleżankami tak bardzo poprawiają wam samopoczucie? Wszystkiemu winne hormony. Niedawne badania przeprowadzone przez Uniwersytet Michigan wykazały, że plotkowanie podnosi poziom progesteronu, czyli hormonu obniżającego niepokój i stres oraz wpływającego korzystnie na sen.

Nasza rada: Naszemu zdrowiu sprzyjają plotki koncentrujące się na emocjonalnych więziach i wymianie intymnych szczegółów z naszego życia, nie zaś wchodzenie w spory. Pewnie, że nie musimy wszystkim zdradzać koloru naszych majtek, ale badanie wykazało, że kobiety, które zadają sobie nawzajem pytania zachęcające do pogawędek – nie zaś poważne pytania dotyczące bardziej “intelektualnych” tematów – budują lepsze więzi i mają wyższy poziom progesteronu.

Leniuchowanie wydłuża życie

Załóżmy kapcie, bo dłuższy sen, mniej pracy i mniej intensywnych ćwiczeń to – według prof. Petera Axta specjalizującego się w zdrowiu publicznym – klucz do dłuższego życia. – Przesypianie codziennie ośmiu albo dziewięciu godzin, ucinanie sobie drzemek, unikanie długotrwałej pracy jednym ciągiem oraz intensywnych ćwiczeń pomaga ograniczyć stres – tłumaczy. – Zapobiega to przepracowaniu gruczołów nadnerczowych i osłabieniu systemu immunologicznego.

Nasza rada: Przebimbajmy połowę wolnego czasu. Ludzie, którzy ucinają sobie drzemkę w połowie dnia zamiast grać w squasha, mają większe szanse na dożycie sędziwego wieku – radzi prof. Axt. – Aby więcej “leniuchować w sposób strategiczny” podczas pracy, Peter Taylor, autor nowej książki “The Lazy Project Manager” (Kierownik projektu leniuchowania), radzi zastanowić się codziennie rano nad tym, co ważnego powinniśmy zrobić danego dnia. – Codziennie wybierzmy trzy zadania, które przyniosą nam największy zysk – niezależnie od tego, czy jesteśmy mamą opiekującą się dzieckiem w domu, czy też zajmujemy kierownicze stanowisko w firmie – a następnie potraktujmy ich wykonanie jako priorytety.

Spanie odchudza

Leniwe wylegiwanie się naprawdę może ułatwić zrzucenie wagi. – Sen ma istotne znaczenie dla równowagi kluczowych hormonów takich jak insulina, kortyzol, leptyna i grelina, które odpowiadają za kontrolowanie apetytu, tłuszczu i metabolizmu – wyjaśnia prof. Nadir Farid, ekspert od hormonów. I rzeczywiście, badanie przeprowadzone przez Case Western Reserve University w Ohio, w ramach którego obserwowano 70 tys. kobiet przez 16 lat, ujawniło, że te śpiące 5 lub mniej godzin w ciągu nocy o 30 proc. częściej tyły przynajmniej o 15 kg niż te wysypiające się wystarczająco długo.

Nasza rada: Większość ekspertów jest zgodnych co do tego, że kładzenie się do łóżka codziennie o tej samej porze i budzenie się codziennie rano o tej samej godzinie jest najzdrowsze. Specjalistka ds. żywienia Charlotte Watts z Positivelyslim.com mówi: – O tym, kiedy człowiek chce więcej spać, decyduje jego niepowtarzalny zegar wewnętrzny. Jeśli potrzebujesz dodatkowej godziny snu rano i możesz sobie na nią pozwolić, śpij!

Zaniedbywanie sprzątania zmniejsza alergii

Naukowcy stawiają tezę, że sprzątanie wcale nie jest świętym obowiązkiem, jak utarło się sądzić. Badanie przeprowadzone na 14 tys. dzieci przez uniwersytety Bath i Brunel wykazało, że kobiety używające podczas ciąży lub po porodzie wielu chemicznych środków czyszczących, takich jak wybielacz czy odświeżacz powietrza, ryzykują częstszą astmę i alergię u swoich dzieci. Narażanie dzieci na kontakt z tego rodzaju substancjami we wczesnym okresie życia aż o 41 proc. zwiększa prawdopodobieństwo zapadnięcia przez nie na astmę przed ukończeniem 7 lat.

Nasza rada: Jeśli już macie napad szorowania, używajcie mniejszej ilości środków chemicznych. (…) Jeśli cierpicie na nocne lub poranne alergie, spróbujcie położyć pościel spodem do góry. Eksperci z Allergy UK twierdzą, że może to przyśpieszyć wyschnięcie resztek wilgoci pozostawionej w nocy przez wasze ciało. To pomaga, bo roztocza, które wywołują alergie, uwielbiają wilgotną pościel. Fuj!

Przeklinanie łagodzi ból

Bardzo możliwe, że Gordon Ramsay (szkocki kucharz znany z upodobania do przekleństw – przyp. Onet) posiadł wiedzę tajemną. Według nowego badania przeprowadzonego przez Instytut Psychologii w Keele University powodem, dla którego czujemy tak wielką ulgę, gdy zdrowo przeklniemy, jest to, że emocjonalna reakcja powoduje osłabienie bólu fizycznego w organizmie.

Nasza rada: Naukowcy odkryli także, że przeklinanie silniej redukuje odczucie bólu u kobiet, które przeklinają mniej, niż u mężczyzn, którzy przeklinają więcej. Zamiast więc używać ordynarnych wyrazów z byle powodu lepiej poczekać, aż zbierze wam się na większy wybuch. Wtedy dopiero poczujecie prawdziwą ulgę.

Anna Magee

Posted in Ciekawostki, Czy wiesz?Comments (0)

SREBRO KOLOIDALNE

Tags: ,

SREBRO KOLOIDALNE


SREBRO KOLOIDALNE

1. Działa jak antybiotyk.

2. W ciągu 6 minut niszczy 650 chorobotwórczych mikroorganizmów.

3. Zarazki nie potrafią rozwinąć odporności na działanie srebra koloidalnego.

Oto kilka informacji odnośnie srebra i jego znaczenia w funkcjonowaniu naszych organizmów:

srebro-koloidalnePomimo stosunkowo niewielkiej zawartości srebra w naszym organizmie pełni ono w nim ważne funkcje – jedną z nich jest wzmacnianie układu odpornościowego. Potwierdziły to badania wykazujące powiązanie pomiędzy poziomem srebra w organizmie a odpornością na powszechne infekcje. Niestety komercyjne metody uprawy ziemi wpłynęły negatywnie na zawartość w glebie wielu pierwiastków śladowych w tym także i srebra. Skutkiem tego jest fakt, że nasz organizm często nie otrzymuje wystarczającej ilości pierwiastków, co negatywnie odbija się na jakości naszego życia i zwiększonej częstotliwości występowania wielu chorób.

Dobrej jakości srebro koloidalne jest silnym antybiotykiem o szerokim spektrum działania. Może znacznie zmniejszyć symptomy i czas trwania prawie każdej infekcji bakteryjnej. Srebro posiada zdolność wiązania się z grupami tiolowymi, co hamuje oddychanie bakteryjne, uszkadza replikację komórek poprzez wiązanie z bakteryjnym DNA. W zetknięciu z wirusem, grzybem, bakterią czy jakimkolwiek jednokomórkowym patogenem srebro koloidalne działa jak katalizator hamując działanie enzymów, które umożliwiają organizmom jednokomórkowym oddychanie. W rezultacie w ciągu kilku minut organizmy te giną. Niektórzy przypisują przeciwbakteryjne działanie srebra efektowi oligodynamicznemu, który polega na tym, że niskie koncentracje jonów niektórych metali działają toksycznie na organizmy jednokomórkowe. Antybiotyczne działanie srebra koloidalnego udokumentowano na ponad 650 różnych szkodliwych mikroorganizmach.

Jony srebra nie wykazują toksyczności wobec komórek ludzkich.

Jak używać?

Srebro koloidalne może być spożywane doustnie lub miejscowo.

Doustnie:

Zalecane jest spożywanie codziennie na czczo 1-3 łyżeczek srebra koloidalnego.

Można umieścić bezpośrednio pod język lub rozcieńczyć w szklance wody, soku lub innego napoju.

Zaleca się aby każdą dawkę trzymać jak najdłużej w ustach, później połknąć.

Dzięki temu jony srebra dobrze wchłaniają się przez skórę pod językiem.

Miejscowo używane są w przypadku:

- oparzeń

- zakażeń skóry

- wysypek.

Efekty uboczne:

Przy długim używaniu występuje srebrzyca (Argyria) - nadmiar srebra

w organizmie. Prowadzi do niebiesko - szarego zabarwienie skóry.

Poza tym nie ma negatywnych efektów ubocznych, takich jak np. osłabienie organizmu i nie wchodzi w interakcje z lekami.

Posted in Porady, Szczepienia/AH1N1, ZdrowieComments (2)

Czosnek

Tags: ,

Czosnek


czosnekCzosnek już od kilku tysięcy lat cieszy się sławą wspaniałego środka leczniczego. Poza tym jest nie tylko cenioną przyprawą, ale również dobrym źródłem witamin i składników mineralnych. 

Już w starożytności czosnek zdobył dużą popularność. Uprawiali go Rzymianie, Asyryjczycy, Egipcjanie, Grecy, Hebrajczycy i Arabowie. Rzymianie wierzyli, że zwiększa sprawność bojową żołnierzy. Hipokrates polecał go jako lekarstwo w schorzeniach układu pokarmowego i oddechowego, a już 4500 lat p.n.e. Egipcjanie poznali się na właściwościach bakteriobójczych czosnku. Te zalety doceniła także medycyna ludowa. 

Dopiero jednak w 1944 r. rozszyfrowano skład czosnku i poznano dokładnie substancje lecznicze. Wyizolowano allicynę - substancję nadającą zapach i zarazem działającą przeciwbakteryjnie. Allicyna i trójsiarczek dwuallilu, który również występuje w czosnku, 
ma tak silne działanie bakteriobójcze i bakteriostatyczne, że ujawnia się ono nawet w rozcieńczeniach typu 1:25 000! Siarkowe związki lotne, które odkryto w czosnku wykazują natomiast wysoką skuteczność leczenia przeziębień i infekcji układu oddechowego. 

Niedawno stwierdzono także, że czosnek może być skuteczny w profilaktyce i leczeniu chorób serca. Związki występujące w czosnku, pod warunkiem, że jest on jedzony codziennie, mogą korzystnie wpływać na poziom cholesterolu poprzez obniżenie stężenia frakcji “złej” LDL, a zwiększenie stężenia frakcji “dobrej” HDL. Niektórzy naukowcy wskazują również na możliwość zapobiegania przez związki siarkowe rozwojowi nowotworów i zmniejszania ciśnienia krwi. 

Czosnek rośnie prawie we wszystkich strefach klimatycznych. Ma jednak duże wymagania, jeśli chodzi o glebę. Najkorzystniejsze warunki uprawy to duża wilgotność gleby i duże nasłonecznienie. Potentatami w uprawie czosnku są takie kraje jak: Hiszpania, Indie, Egipt, Włochy, Turcja. 

Czosnek ogrodowy należy do botanicznego rodzaju Allium sp. podobnie jak cebula, por i szczypiorek. Jest byliną o cebuli złożonej z małych cebulek zwanych ząbkami. 

Świeże główki czosnku zawierają około 60% wody, 32% węglowodanów i 6,45% białka. Spośród witamin w największej ilości obecna jest witamina C. Świeże, obrane już ząbki czosnku zawierają ok. 31 mg witaminy C/100 g produktu. Czosnek dostarcza również nieco witamin z grup B (zwłaszcza witaminy B1). Wśród składników mineralnych na uwagę zasługuje dość duża zawartość potasu (400 mg/100 g produktu), żelaza (1,7 mg/100 g produktu), magnezu (25 mg100 g produktu) i fosforu (153mg/100g produktu). Kaloryczność czosnku jest dość duża i wynosi146 kcal/100 g produktu, jednak nie jest to wadą, biorąc pod uwagę fakt, iż głównie stosuje się go jako przyprawę. 

Nie można również zapominać o kulinarnych zaletach czosnku. Stosowany do tłustych mięs, takich jak wieprzowina i baranina, znacznie poprawia ich smak. Można go też używać do drobiu, królików i dziczyzny. Bez czosnku nie obejdzie się wiele popularnych gatunków wędlin, np. salami i kabanosy. 

Jedyną wadą czosnku jest nieprzyjemny zapach po jego spożyciu. Dotyczy to niestety zwłaszcza czosnku świeżego, który ma największe właściwości lecznicze. Znane są jednak sposoby pozbycia się tego zapachu. Najczęściej zaleca się żucie zielonej natki pietruszki, a także popicie czosnku jogurtem lub mlekiem. Inni natomiast proponują odrobinę czerwonego wina, goździki lub miód.

Różne przepisy lecznicze z czosnku:

Leczenie nalewką czosnkową

Składniki: 
1 litr spirytusu 95% 
1 kg czosnku

Sposób przyrządzenia: Czosnek obrać, posiekać. Tak przygotowany czosnek zalać w słoju kilkakrotnie potrząsamy słojem aby pomieszać jego zawartość. Nalew ze słoja filtrujemy, masę czosnkową wygniatamy, wyciśnięty nalew również filtrujemy i rozlewamy do czystych butelek. Przechowujemy w ciemnym miejscu. 

Nalewka z czosnku może być pomocna w walce z największym zabójcą w krajach rozwiniętych, jakim są choroby krążenia. Zalecana jest przede wszystkim osobom w starszym wieku, bowiem aktywne substancje zwarte w czosnku przeciwdziałają nadmiernej fermentacji, odmładzają organizm, działają antymiażdżycowo, leczą reumatyzm, generalnie oczyszczają organizm z różnych substancji toksycznych i przeciwdziałają w ten sposób powstawaniu różnych chorób pochodnych jednak nie może być za alternatywny lek na choroby. 

Dawkowanie 20 kropli na łyżce mleka podawane podczas jedzenia. Zewnętrznie nalewkę po rozcieńczeniu w stosunku 1:10 czy też 1:20 można stosować do przemywania ran, przy trądziku, tłustym łojotoku itp. 

Sok z 40 g zmiażdżonego czosnku zmieszać z 80 g wody 80 g cukru. Stosuje się go przy infekcyjnych chorobach dróg oddechowych i grypie.

Nalewka czosnkowa na nadciśnienie

1 szklanka miazgi czosnku, 1 szklanka soku z cytryny, 2,5 szklanki przegotowanej wody. Wszystkie składniki wymieszać i przechowywać w ciemnej butelce w chłodnym miejscu. Stosować codziennie 1 łyżkę stołową wieczorem przed snem, po kolacji.

Tybetańska nalewka z czosnku 

300 g czosnku 
200 ml spirytusu

Czosnek oczyścić, umyć, posiekać i zgnieść w drewnianym moździerzu. dni w chłodne miejsce. Od czasu do czasu wstrząsnąć butelką. Po 10 dniach dokładnie przecedzić przez podwójną gazę lub bardzo gęste sitko. Przechowywać w lodówce. Nalewkę spożywamy w postaci kropli, 3 razy dziennie w 50 ml mleka lub kefiru, przed posiłkiem. Przeprowadzając kurację najpierw przyzwyczajamy organizm do czosnku, zaczynając od 1 kropli i stopniowo zwiększając do 17, czyli: 

1szy dzień – przed śniadaniem 1 kropla, przed obiadem 2 krople, przed kolacją 3 krople 
2gi dzień – przed śniadaniem 4 krople, przed obiadem 5 kropli, przed kolacją 6 kropli itd. aż do 17 kropli (6. dzień). Potem dawkę zmniejszamy, zaczynając od 17 kropli aż do 1 kropli w 12tym dniu kuracji. 

Po takim przyzwyczajeniu organizmu możemy stosować już pełną dawkę 25 kropli 3 razy dziennie, nadal przed posiłkami w 50 ml mleka lub kefiru. Kontynuujemy kurację aż do zużycia przygotowanej porcji.

Kurację można powtórzyć po 5 latach.

Stosuje się ją w stanie przedzawałowym, przeciwko miażdżycy, stenokardii, udarowi mózgu i nowotworom. Ponadto likwiduje w organizmie złogi tłuszczu i zwapnienia, ułatwia przemianę materii, uelastycznia naczynia krwionośne, eliminuje szum w głowie, działa na poprawę wzroku, i ogólnie odmładzająco na organizm.

Czosnek przeciw miażdżycy

1 filiżanka mleka, 2 ząbki czosnku. Czosnek posiekać, zgnieść i gotować w mleku przez 5 minut. Pić po 1 filiżance dziennie.

Olej czosnkowy przy miażdżycy

Zgnieść ząbki ze średniej wielkości główki czosnku, zalać szklanką godziny. Łyżeczkę otrzymanej mikstury zmieszać z łyżeczką soku z cytryny. Zażywać 3 razy dziennie przed jedzeniem przez 2-3 miesiące.

Czosnek na podwyższone ciśnienie

- 1 główka czosnku 1/2 l wody, 3 cytryny - Gotować czosnek z wodą przez 10 minut. Ostudzić, przecedzić. Wlać płyn do butelki i dodać sok z cytryn. Pic codziennie po kieliszku na czczo.
- Zmiażdżyć 1 ząbek czosnku i zalać go na noc szklanką przegotowanej zimnej wody. Wypić rano przed śniadaniem.

Zupa z czosnku przy podwyższonym ciśnieniu

5-6 ząbków czosnku, trochę oliwy z oliwek, 1,5 l mleka, 2 żółtka, sól, pieprz. Po zagotowaniu należy zmniejszyć ogień i mieszając dodać żółtka. Posolić i popieprzyć do smaku. Podawać z grzankami z chleba.

Czosnek na podwyższone ciśnienie

1 główka czosnku 1/2 l wody, 3 cytryny. Gotować czosnek z wodą przez 10 minut. Ostudzić, przecedzić. Wlać płyn do butelki i dodać sok z cytryn. Pic codziennie po kieliszku na czczo.

Wyciąg z czosnku bezwonny

30 ząbków czosnku obrać z łusek, posiekać bardzo drobno lub utrzeć na miazgę, ewentualnie zmiksować w 1 l przegotowanej chłodnej wody, dodać sok z 500 g cytryn, wymieszać, rozlać do małych słoików z przykrywkami i przechowywać w lodówce. Pic po 1 łyżeczce lub 1 łyżce stołowej 1-3 razy dziennie na 1 godzinę przed posiłkami. Przy dłuższym stosowaniu kontrolować ciśnienie krwi – dotyczy to zwłaszcza osób z niskim ciśnieniem. Wyciąg ma wszystkie działania czosnku.

Czosnek w plasterkach

Pokroić 1-2 ząbki czosnku na plasterki i nie rozgryzając w ustach połknąć, popić 1/4 szklanki wody i wkrótce zjeść posiłek. Zapewnia to bezwonny oddech, natomiast nie zmniejsza skuteczności działania. Jeśli jednak czosnek ma działać w jamie ustnej, wówczas najlepiej jest plasterki lub miazgę położyć na cienki chleb posmarowany masłem i powoli żuć. Nie uniknie się przykrego zapachu, ale zwiększa to skuteczność, zwłaszcza w stanach ropnych.

Ocet z czosnku

50g czosnku, 100g octu. Dawkowanie: 20-30 kropli 2-3 razy dziennie przeciwko biegunce i innym chorobom wymienionym wyżej.

Przeciwko biegunce

Czosnek rozgnieść albo posiekać, wymieszać z natką pietruszki i masłem i używać do chleba. Można także posiekać 5-6 ząbków czosnku, razy dziennie po 1 szklance. Taki sam ekstrakt stosuje się do przepłukiwania dziąseł przy paradentozie.

Przeciwko przeziębieniu pęcherza moczowego

Kilka ząbków czosnku ugotować w 100-200 ml wody, przecedzić i codziennie rano pić przez kilka dni.

Przeciwko zapaleniu pęcherza moczowego

3 główki czosnku, 400 ml białego wina. 15 minut i przecedzić. Pić przed spaniem po 1 szklaneczce ciepłego wina przez 3 tygodnie. Oprócz tego należy pić napar z jęczmienia lub owsa.

Przeziębienie – zapobiegawczo

- 24 duże ząbki czosnku i 3 całe dobrze umyte cytryny (przeciąć na 4 części i usunąć pestki) przepuszczamy przez maszynkę do mięsa. Wszystko zalewamy litrem przegotowanej i ostudzonej wody i zostawiamy pod przykryciem na 24 godziny w chłodnym miejscu. Przecedzamy i zlewamy do butelek z ciemnego szkła. Pijemy 1-2 kieliszki dziennie.
- Ugotować na parze 4-6 ząbków czosnku bez zdejmowania błoniastej osłonki, którą usuwamy po ugotowaniu. Zjadać codziennie przed snem całą porcję dokładnie przeżuwając. Kurację przeprowadzać 2 razy w roku przez 2 tygodnie.

Przeziębienie

- Obrane ząbki czosnku (dorośli 50-60 g, dzieci 1-5 lat – 25 g, 5-15 lat – 40 g) zalać 250 ml wrzącej wody i moczyć przez 12 godzin. Dzieciom do 12 lat podawać po 1 łyżeczce a starszym i dorosłym po 1 łyżce stołowej 
- 2-4 ząbki czosnku drobno posiekać lub przecisnąć przez praskę. Zalać szklanką gorącego mleka, dodać 1 łyżeczkę miodu. Pić codziennie przed snem. 
Nalewki na czosnku 
- 200 g czosnku, 1 l alkoholu 60 proc. - Obrany ze skórki i na 10 dni. Przecedzić. Dawkowanie: 20-30 kropli 2-3 razy dziennie przeciwko nicieniom i innym chorobom wymienionym wyżej. 
- 50g zmiażdżonego czosnku zalać 150g koniaku. Odstawić w zamkniętym naczyniu na 14 dni. Po tym czasie przecedzić i pić dwa razy dziennie, dwie godziny po jedzeniu, po 25 kropli w kieliszku, dodając nieco przegotowanego mleka. Nalewka ma zastosowanie przy nadciśnieniu tętniczym i podwyższonym cholesterolu.

Czosnek na bezsenność

25 kropli nalewki czosnkowej rozpuścić w szklance letniej wody, dodać pół łyżeczki miodu i wypić przed snem.

Wywar z czosnku na problemy z trawieniem

25 g czosnku, 1 l wody lub mleka. Czosnek gotować z wodą lub mlekiem przez 15 minut, przecedzić. Pić 2 szklanki dziennie na lepsze trawienie, przeciwko biegunce, podwyższonemu ciśnieniu i gazom.

Czosnek na pasożyty jelitowe

- Codziennie na czczo pół godziny przed posiłkiem należy wypić filiżankę mleka zagotowanego z kilkoma drobno pokrajanymi ząbkami czosnku. Kuracja trwa 14 dni. 
- Dorośli 15-20 kropli nalewki na alkoholu rozcieńczonej wodą 3 razy dziennie. 
- 3-4 ząbki czosnku gotować 20 minut w 0,25 l wody lub mleka. Pić 2 razy dziennie po szklance przez 3-4 dni. Po miesiącu powtórzyć kurację. 
- 3-4 ząbki czosnku zalać filiżanką gorącej wody lub mleka. Moczyć przez noc. Wypić nazajutrz na czczo. Stosować przez 3 tygodnie. 
- Owsiki I – Rozetrzeć 5-8 ząbków czosnku, zalać szklanką wody o temperaturze pokojowej, wstrząsnąć i przecedzić. Używać do lewatyw. 
- Owsiki II – 1 główkę czosnku oczyścić i posiekać, zaparzyć 1 l wody lub mleka i po ostudzeniu (najlepiej letni) wykorzystać do lewatywy. Zaleca się również jadanie dużej ilości czosnku.

Wyciąg olejowy z czosnku na zapalenia skóry i hemoroidy

Do 50 g obranych z łusek i utartych na miazgę ząbków dodać 200 ml oliwy lub innego oleju roślinnego i pozostawić w zamkniętym słoiku na 2 tygodnie w temperaturze pokojowej, często wstrząsając. Chronić od światła. Następnie dodać zawartość 5 kapsułek Wit. E i wymieszać. Stosować zewnętrznie do smarowania i okładów w różnych uszkodzeniach i zakażeniach skóry. W przypadku hemoroidów przykładać na noc wacik nasycony wyciągiem – regularnie przez tydzień. Wyciągiem olejowym nacierać też skórę z krostami 3-4 razy dziennie.

Czosnek na trudno gojące się rany

Sok z czosnku, mieszaninę soku z czosnku i miodu albo nalewkę z czosnku wykorzystuje się przy leczeniu trudno gojących się ran i ropiejących wrzodów. Okłady należy zmieniać kilka razy dziennie.

Wyciąg glicerynowy przy infekcji pochwy

Do 100 ml gliceryny dodać miazgę z 50 g czosnku, zmiksować i pozostawić na tydzień w zamkniętym słoiku. Przecedzić, uzyskanym płynem nasączać tampony z waty i umieszczać w pochwie 1-2 razy dziennie przy zakażeniu rzęsistkiem, drożdżami lub grzybami.

Czosnek na bóle reumatyczne

Obolałe miejsca masować mieszaniną rozgniecionego czosnku i oliwy z oliwek. Chorym na reumatyzm zaleca się regularne jadanie świeżego lub gotowanego czosnku. 
Bóle reumatyczne łagodzi też nacieranie octem czosnkowym. Na pogryzienia przez insekty Stosuje się sok albo nalewkę czosnkową, którą należy zwilżyć miejsce ugryzienia.

Czosnek na odciski

- Rozgnieść ząbki czosnku i otrzymaną masę położyć na odcisk. \powtarzać czynność codziennie przez 15 dni. W tym samym celu można także wykorzystać ząbek czosnku przypieczony w piekarniku. Najprościej jednak jest natrzeć kilka razy dziennie odcisk przekrojonym ząbkiem czosnku. 
- Do ciepłej osolonej wody wrzucić drobno pokrojony czosnek i moczyć w niej nogę, na której znajduje się odcisk. Odcisk powoli złuszczy się a czop także zginie.

Pasta czosnkowa

1/4 sera twarogowego chudego, 2 łyżki kefiru lub śmietany 12%, 3 ząbki czosnku, łyżka zarodków pszennych, przyprawy do smaku, natka pietruszki lub szczypiorek. Ząbki czosnku dokładnie rozetrzeć i połączyć z twarogiem. Całość utrzeć, dodać kefir, zarodki i przyprawy. Posypać drobno posiekaną natką pietruszki.

Artykuł mgr. Magdaleny Makarewicz-Wujec

i dr. n. med. Małgorzaty Kozłowskiej-Wojciechowskiej

z Instytutu Żywności i Żywienia

Posted in Ciekawostki, Szczepienia/AH1N1, ZdrowieComments (0)

Jak się bronić przed grypą?

Tags: , ,

Jak się bronić przed grypą?


Grypa jest ostrą, bardzo zaraźliwą chorobą układu oddechowego, wywołaną przez RNA wirusy z rodziny Orthomyxoviridae. Wyróżniamy wirusy A i B tworzące jeden rodzaj i wirus C rodzajowo odmienny. Grypa występuje w postaci ognisk miejscowych epidemii i pandemii, najczęściej jesienią i wczesną zimą.

Objawy kliniczne choroby: nagły początek z bólem głowy i wysoką gorączką (do 40 stopni C), suchy kaszel, dreszcze, bóle głowy, mięśni pleców i nóg oraz ogólne osłabienie, które może trwać bardzo długo - nawet tygodniami. Źródłem zakażenia jest chory człowiek w każdym wieku. Zakażenie przenosi się drogą kropelkową przez kaszel lub śluz z nosa; także przez kontakty pośrednie. Osoba zakażona wydala już wirusa na 1-6 dni przed wystąpieniem objawów chorobowych i aż do tygodnia po ich ustąpieniu. Wirus po wdechu osiada w jamie noso-gardłowej, a nawet w tchawicy i drzewie oskrzelowym. Pierwotnym miejscem zakażenia jest nabłonek migawkowy, który następnie ulega zniszczeniu. Przy masywnym zniszczeniu nabłonka jego odtworzenie w okresie zdrowienia może trwać do 1 miesiąca. Powikłania występują w pierwszym i drugim tygodniu choroby, najczęściej dochodzi do nadkażeń bakteryjnych, zwłaszcza płucnych - zapaleń płuc.

oregano-oilJednym z sekretów natury jest witamina C. Jej wysoka skuteczność ochronna komórek i pomoc dla układu obronnego, podczas chorób zakaźnych w tym grypy, jest zadziwiająca. Należy szukać wszystkich źródeł witaminy C w naturze: cytryny, żurawina, czarna porzeczka … i wiele innych. Wspaniałym naturalnym środkiem jest czosnek  i cebula.

Innym proponowanym suplementem jest:

kaloidalne srebro

Imbir leczy przeziębienia i przynosi ulgę chorym stawom, bo jest bogaty w substancje przeciwzapalne, łagodzi infekcje, właściwości antyseptyczne, działa bakteriobójczo. 

Sok z imbiru: 1 łyżeczka soku z imbiru rozcieńczona 1/2 szklanki wrzątku. Pić 1x dziennie. (również pomaga w leczeniu nowotworów)

Herbata z imbiru: 5-6 plasterków surowego imbiru zalać 1 szklankę wrzątku i dodać sok z cytryny. Przestudzić, pić 2 x dziennie.

Przepis na imbir z miodem i cytryną: (doskonałe na przeziębienia) Pokrojony na plasteki korzeń imbiru (większą ilość) zalać naturalnym miodem, dodać sok z 1 cytryny, wymieszać. Trzymać w szczelnie zakręcanym słoiku w chłodnym miejscu. Można używać już po 1/2 godziny, jeść kilka łyżeczek miodu razem z korzeniem imbiru. Można zalewać wrzątkiem i pić gorące herbatki.

Witaminy:

- witamina C (1,000 mg co godzinę w czasie choroby) 
- witamina E 
- witamina D3

dodatkowo: 



- cynk 
- selen

NIE PRZYJMOWAĆ niczego z poniższej listy w przypadku podejrzenia o świńską grypę (powodują wzrost produkcji cytokin, przy normalnej grypie polecane ale w przypadku podobnym do hiszpanki niebezpieczne):

- czarny bez 
- algi spirulina i chlorella 
- miód 
- czekolada 
- echinacea 
- nabiał i banany (powodują wzrost wydzielania śluzu)

INNE ZIOŁA SKUTECZNE NA GRYPĘ:

-działanie napotne: liście brzozy, kwiatostan lipy, korzeń łopianu, owoce, pędy oraz sok z malin, liście czarnej porzeczki, sok z jeżyn, liście melisy lekarskiej.

Uwaga! Kora wierzby ma działanie przeciwpotne.

-działanie przeciwbakteryjne: pączki topoli, kora wierzby, sok z jeżyn. 
-wzmacniają organizm: sok z aloesu, sok z brzozy, kwiat nagietka, owoce dzikiej róży, kłącza tataraku. 
-bakteriobójcze: sok z aloesu, liście babki, kwiat dziewanny, liście jeżyny, łodygi macierzanki, liście mięty, kwiat nagietka, kwiat rumianku, pęczki i pędy sosny, liście szałwii, czosnek. 
-na kaszel najlepszy jest syrop z czosnku i cebuli: układamy w słoiku na przemian: pokrojone plasterki cebuli i czosnku i warstwę cukru (miodu). Zakręcamy słoik i pozostawiamy w ciepłym miejscu na kilka godzin. Po otwarciu odciskamy syrop i pijemy po łyżce kilka razy dziennie. 
-dziurawiec (testy laboratoryjne wykazały, że hiperycyna może być wykorzystana do leczenia drobiu zainfekowanego ptasią grypą)
-korzeń lukrecji 
-zielona herbata (polifenole zawarte w zielonej herbacie, wykazują działanie bakteriobójcze i antywirusowe) 
-vilcacora, (cat’s clow) 
-kurkumina z piperyną 
-święty basyl - tulsi.

Bardzo wskazane jest płukanie nosa wodą z dodatkiem morskiej soli, wskazane również dodać kilka kropli propolisu lub soku z aloesu. (LINK! - Neti pot). 

Można robić inhalacje z olejku lawendowego lub przepłukiwać jamę ustną i gardło wodą z dodatkiem wody utlenionej.

Bardzo skuteczny jest olejek oreganowy: 

- obrońca ciała i organizmu, 
- skutecznie wzmacnia układ immunologiczny, 
- układ oddechowy, 
- układ pokarmowy, 
- działa na mięśnie, 
- poprawia ogólnie stan zdrowia.

Poza tym wskazane jest picie dużo surowych soków owocowych bogatych w witaminę C: pomarańcze, cytryny, grejpfruty, granaty. Dużo witaminy C posiada kwaszona kapusta. Można pić sok z kwaszonej kapusty.

Kiedy zauważysz symptomy grypopodobne należy szybko działać. Najważniejsze są pierwsze godziny. Późniejsze godziny mogą przynieść skutki trudne do przewidzenia, tym bardziej, ze w obecnej sytuacji mówimy o bardziej zmutowanej formie wirusa, który w ostatnich miesiącach wywołuje świńską grypę. 

U większości ludzi układ odpornościowy nie jest przygotowany na walkę z wirusem świńskiej grypy. Jej zasięg oraz przebieg jest trudny do określenia, ponieważ jest uzależniony od wielu czynników, np. zjadliwości wirusa czy też stanu zdrowia danej populacji.

Objawy świńskiej grypy są podobne do objawów grypy sezonowej, bez badań lekarskich, umożliwiających zidentyfikowanie wirusa, samodzielne odróżnienie objawów zwykłej grypy od świńskiej jest bardzo trudne. 

Jeżeli zauważymy takie symptomy jak wysoka gorączka, ogólne osłabienie, brak apetytu, kaszel, ból gardła, wymioty, biegunka, katar, czy charakterystyczne dla grypy bóle mięśni i stawów, nie popadajmy w panikę. Mogą być to objawy grypy sezonowej, która odpowiednio leczona nie jest groźna dla człowieka. Zastanówmy się najpierw, czy w ogóle zaistniało jakiekolwiek prawdopodobieństwo zetknięcia się z wirusem świńskiej grypy. Jeżeli gorączka nie jest wysoka i nie odczuwamy bólów mięśniowych, bólu karku, to może być to zwykłe przeziębienie. 

Charakterystyczny objaw grypowy, który często odróżnia grypę od zwykłego przeziębienia to suchy, nieskuteczny, uporczywy kaszel. Jeśli kaszel jest mokry, gromadzi się w drogach oddechowych dużo wydzieliny, to najprawdopodobniej nie mamy do czynienia z grypą.

Charakterystyczne objawy dla zwykłej grypy:

najbardziej charakterystycznych objawów infekcji należą:

- gorączka powyżej 38°C, a często nawet powyżej 39°C (u małych dzieci najczęściej z dreszczami); 
- silne bóle głowy i karku; 
- suchy, męczący, nieskuteczny kaszel; 
- nieżyt nosa; 
- bóle mięśni i stawów (jeden z najbardziej typowych objawów); 
- uczucie rozbicia i wyczerpania; 
- brak apetytu.

Objawy kliniczne zakażenia wirusem świńskiej grypy:

Objawy przypominają tradycyjną grypę:

Są nimi: 

- wysoka gorączka 
- dreszcze 
- bóle mięśniowe, oraz kostno-stawowe 
- ból głowy 
- ból gardła, oraz suchy kaszel 
- uczucie wyczerpania i ogólnego rozbicia 
- brak apetytu 
- ból w okolicy ucha 

Mogą wystąpić również: 

- katar 
- nudności 
- biegunka lub wymioty 

Czasami nawet: 

- sztywność 
- utrata przytomności 
- dezorientacja.

Wbrew zapewnieniom niektórych ekspertów, szczepionki przeciw zwykłej grypie w walce z jej świńskim szczepem nie są skuteczne.

2 Nov. 2009

WIESŁAWA

Posted in Szczepienia/AH1N1Comments (0)

Dbaj o wątrobę swą

Tags: ,

Dbaj o wątrobę swą


watroba_Jedyna w swoim rodzaju

Wątrobę ma każdy z nas. Znajduje się po prawej stronie tułowia pod żebrami i sąsiaduje z żołądkiem i jelitami. Bez niej normalne funkcjonowanie naszego organizmu nie byłoby możliwe. Jako największy narząd wewnętrzny człowieka u dorosłej osoby sięga wagi ponad 1 kg. Ale nie tylko, z tego powodu jest takim wyjątkowym organem. Organem jedynym w swoim rodzaju. Zachwyt nad jej wyjątkowością jest uzasadniony, ale, na czym on tak naprawdę polega, czy tylko na rozmiarach? Wątroba mianowicie, jako jedyny organ wewnętrzny jest w stanie sama się regenerować. Zdolność ta śmiało można rzec przedłuża życie niejednemu człowiekowi. Jeszcze tak niedawno nie było takiej wiedzy, która jakby nie patrzeć, zawsze daje nadzieję na to, że nawet mimo ciężkich stanów, wątroba jest w stanie sama podjąć proces odnowy, - oczywiście tylko z naszą pomocą. Za co w takim razie odpowiada ten istotny organ? Wątroba pracująca w naszym ciele, jest jak mała fabryka, w której dochodzi do bardzo ważnych dla naszego życia procesów. O czym mowa? Do wątroby dociera wszystko to, co dostaje się do naszego organizmu. Droga ta może być różna. Choć najczęściej są to spożywane posiłki, wypijane napoje, ale też leki czy używki, znaczny wpływ na to, czemu stawić czoła będzie musiała nasza wątroba ma też środowisko, w jakim żyjemy i stopień jego zanieczyszczenia. W zależności od rodzaju związków docierających do wątroby razem z krwią przez dwa doprowadzające ją naczynia, wątroba „utylizuje” szkodliwe związki i przyswaja składniki odżywcze z dostarczonej krwi. Te, wcześniej toksyczne, po przemianie w nieszkodliwe są usuwane z organizmu przez układ wydalniczy i moczowy oraz przez skórę wraz z potem. Pożyteczne dla organizmu składniki są przyswajane lub nawet po części magazynowane przez wątrobę, tak jak część witamin. Wątroba mając znaczny wpływ na procesy trawienne przekształca białka i trawi tłuszcze, dzięki wytwarzanej przez siebie żółci. Do procesu trawiennego wytwarza ponad 100 enzymów.

Na co choruje wątroba?

Mimo swoich możliwości regeneracyjnych, niekiedy wątroba nie jest w stanie przetwarzać nadmiaru toksyn, które do niej docierają. W zależności od rodzaju przyczyny, wyróżniamy kilka poważnych schorzeń wątroby.

• Marskość wątroby – inaczej następujące stopniowo zwłóknianie miąższu wątroby. Powodowana jest najczęściej przez nadużywanie alkoholu, ale także może być efektem przejścia wirusowego zapalenia wątroby typu B lub C. Do pozostałych przyczyn zalicza się obciążenie genetyczne lub wytwarzanie przez organizm przeciwciał atakujących wątrobę.

• Stłuszczenie wątroby – nadmierne nagromadzenie tłuszczu spowodowane otyłością, niedoborami białka, stosowaniem niektórych leków, chorobą wieńcową oraz w czasie przechodzenia cukrzycy. Stłuszczenie wątroby jest także uznawane za jedną z przyczyn marskości.

• Toksyczne uszkodzenie wątroby – najczęściej występuje u dorosłych, choć rzadkie u dzieci, ale może się pojawiać. Przyczyną uszkodzenia są toksyny, jakie dostarczane są do organizmu, to nie tylko popularne używki, jak alkohol, czy palenie papierosów, to także silne środki chemiczne lub niektóre leki.

• Ostatnie schorzenie to WZW – wirusowe zapalenie wątroby, które ma różne typy A, B, C.
Wszystkie te schorzenia (uszkodzenie, WZW, stłuszczenie) w następstwie przyczyniają się do marskości. A ta sama w sobie prowadzi do powstania raka wątrobowo - komórkowego, na którego współczesna medycyna nie znalazła jeszcze skutecznego leku. Oczywistym skutkiem zachorowania na ten rodzaj nowotworu jest śmierć.

Jak jej szkodzimy?

Wiemy, że wątroba to ważny organ, ale mimo to nie dbamy o nią. Ona sama w tym procesie troski o siebie nie jest nam niestety pomocna. Dlaczego? Gdy pogarsza się stan innego narządu, odczuwamy bóle i poddajemy się leczeniu. A w przypadku rozwijającego się procesu chorobotwórczego wątroby ból nie pojawia się. Powodem tego stanu rzeczy jest brak unerwień tego narządu. Dlatego tak istotna jest troska o wątrobę. Nie można przez lekkomyślność liczyć tylko na jej samoistne regenerowanie się. A jak jej szkodzimy?

• Nieprawidłowa dieta
Lubimy zjeść sobie „dobrze”, co niestety nie oznacza zdrowo. Potrawy z dużą zawartością tłuszczów, zwierzęcych do tego smażone, są cichym zabójcą. Stosowanie dużej ilości masła, smalcu, gotowych przypraw, dań wysoko przetworzonych lub spożywanie jednorazowo zbyt dużych porcji jest obciążeniem dla wątroby. Nie służy jej także szybkie jedzenie, jak to mówimy „w biegu” lub „łykanie”.

• Leki
Wiele leków koniecznych do zastosowania w czasie schorzeń innych organów wewnętrznych powoduje działania uboczne. Związki w nich zawarte w lekach obciążają wątrobę, a nawet mogą spowodować jej uszkodzenie. Nie należy przyjmować leków bezmyślnie, bez wyraźnego zalecenia lekarza lub zbyt często w przypadku doraźnych dolegliwości. Błędem jest też częste zażywanie an- tybiotyków, nawet w sytuacji nie zbyt poważnych infekcji.

• Nadużywanie alkoholu
Alkohol to główny sprawca toksycznego uszkodzenia wątroby. Problem jego nadmiernego spożycia ciągle nie jest opanowany. Spożywanie z umiarem, okazyjnie nie stanowi zagrożenia. Jednak jego duże ilości oraz systematyczne przyjmowanie (choroba alkoholowa) prowadzą najczęściej do uszkodzenia wątroby. Nadmienić trzeba, że sama walka z nałogiem alkoholowym jest jednym z trudniejszych wyjść ze szponów nałogu, jednak życie jest tego warte .

• Zanieczyszczenia środowiskowe
Zawarte w warzywach, owocach oraz wodzie, metale ciężkie i trujące dioksyny, które są skutkiem zanieczyszczeń gleb i powietrza szkodzą wątrobie. Wątroba nie radzi sobie z ich neutralizowaniem i zwyczajnie odkładają się, przyczyniając się tym samym do schorzeń wątroby.
Zagrożeniem jest także zarażenie wirusowym zapaleniem wątroby. Palenie papierosów, zatrucia narkotykami, grzybami lub innymi środkami np. związkami chemicznymi są dla wątroby równie niebezpieczne.

Jak zapobiegać, jak regenerować?

Poza oczywistymi zaleceniami, unikania kontaktu ze środkami toksycznymi, dbałości o otaczające środowisko naturalne - jego zanieczyszczanie mści się na nas samych powodując wiele chorób, ostrożnością w przyjmowaniu lekarstw, jest kilka głównych opcji zapobiegania chorobom wątroby.

• Dieta
Dieta to czynnik podstawowy, jeśli nie powiedzieć śmielej - główny. Jej prawidłowość może nas nie tylko uchronić lub zmniejszyć ryzyko zachorowania na choroby wątroby, ale także od niej zależy leczenie farmakologiczne zdiagnozowanych już schorzeń. Dlatego w codziennym menu powinny się znajdować pokarmy z niską zawartością tłuszczów, zwłaszcza tych zwierzęcych, lekkostrawne. Zalecane jest spożycie ryb, oliwy z oliwek, fasoli, soi, warzyw zielonych. Do przyprawiania, można stosować wyłącznie zioła i całkowicie wyeliminować użycie ostrych przypraw. Należy pamiętać, ze spożycie tłuszczów zwierzęcych musi być znacznie ograniczone, jednak nie wolno eliminować z diety chudych mięs, które są bogatym źródłem, cennego dla wątroby białka. Alkohol w rekonwalescencji wątroby jest zakazany, nawet w małych, okazyjnych dawkach.

• Aktywność fizyczna
Ponieważ to otyłość brzuszna najczęściej powoduje stłuszczenie wątroby, należy dbać o utrzymanie właściwej wagi i nie dopuszczać do pojawienia się tak zwanej „oponki”. Do tego stały poziom aktywności fizycznej, uprawianie różnych sportów, czy tylko aktywny marsz, gimnastyka są w stanie wspomóc naszą wątrobę. Powodują oczyszczanie się organizmu toksyn, poprzez poprawę krążenia oraz wydzielanie szkodliwych środków wraz z potem.

• Szczepienia ochronne
To ważna część profilaktyki. Chronią przed ewentualnym zarażeniem. W razie prognozy zabiegów, operacji standardowo zalecane są do wykonania.
Nie bez znaczenia jest też troska o higienę. Nie wolno zapominać o częstym myciu rąk. Co pozwoli uniknąć niechcianych zakażeń. WZW typu C przenosi się przez krew i nie ma na nie szczepionki. W związku, z czym zaleca się wyjątkową ostrożność ze stosowaniem drobnych zabiegów kosmetycznych czy tatuaży oraz w czasie wykonywania zabiegów chirurgicznych, bez względu na to, czy odbywają się tylko na fotelu dentystycznym czy na sali operacyjnej. Śmiercionośne dla wątroby mogą okazać się także przygodne stosunki seksualne.
Jednorazowo pojawiające się problemy trawienne nie muszą świadczyć o stanie chorobowym wątroby. Ale jest to informacja dla nas, ostrzeżenie, że musimy dokonać zmian w naszej diecie, w naszym stylu życiu, bo ten, do którego jesteśmy przyzwyczajeni najczęściej nie jest zdrowy i obciąża naszą wątrobę. Taka zmiana, jak wiemy nie jest łatwa, ale za to wiele warta.

MWMedia

Posted in ZdrowieComments (1)

Co może Ci dolegać w czasie ciąży?

Tags: ,

Co może Ci dolegać w czasie ciąży?


ciazaZnaczna zmiana figury, bolące nogi i mdłości, to chyba najczęstsze skojarzenia z okresem ciąży u kobiet. I choć tyle się o nich mówi, budzą wiele obaw, to warto wiedzieć, kiedy mogą się nasilić, a kiedy zaczną się pojawiać. Wbrew pozorom, ciąża to bardzo przyjemny okres dla kobiety, a wszystkie dolegliwości nie występują jednocześnie.

Skóra

• Pierwszy trymestr
W tym okresie zmiany skórne nie są znaczne. Można rzec, że praktycznie są niezauważalne, bo jedyne zmiany w wyglądzie skóry pojawiają się w obrębie narządów płciowych zewnętrznych u kobiety - skóra zmienia barwę na ciemniejszą, oraz wokół brodawek na piersiach, tam skóra też ciemnieje. Widoczne dla otoczenia może być tylko częstsze przetłuszczanie się włosów lub pojawienie się uprzykrzającego się łupieżu. Co jednak jest możliwe do opanowania, poprzez częstsze mycie włosów odpowiednimi szamponami.
• Drugi trymestr
Mogą, choć nie muszą pojawiać się już pierwsze rozstępy. To one wzbudzają tyle obaw u kobiet ciężarnych, co do powrotu skóry po ciąży do normalnej kondycji. Ponieważ Twój brzuszek robi się coraz bardziej okrągły – maluszek rośnie, skóra na brzuchu także się rozciąga, co może powodować drażniące uczucie swędzenia. Częściej możesz się pocić i niestety na twarzy mogą się już pojawić przebarwienia, - brązowawe plamki, które po ciąży znikną samoczynnie.
• Trzeci trymestr
Pod koniec ciąży z pewnością będziesz odczuwać ciągły świąd brzucha utrzymujący się już od drugiego trymestru. Przebarwienia na twarzy mogą się tylko nasilić. Jedyna „nowość”, jakiej możesz się spodziewać to wyostrzenie się wzdłuż brzucha kreski, najczęściej w kolorze jasno różowym lub jasno brązowym.

Przewód pokarmowy

• Pierwszy trymestr
Choć dolegliwości związane z układem pokarmowym należą chyba do najbardziej nieprzyjemnych nie można ich uniknąć w czasie ciąży. Ale nie jest to reguła, bo czasem zdarza się, że kobieta przez cały okres ciąży w ogóle ich nie odczuwa. Ale to pojedyncze przypadki. Przygotuj się, że wzmożone wzdęcia i zgaga będą Twoimi codziennymi towarzyszami. Mdłości i wymioty w tym czasie są bardzo wzmożone. Pod koniec pierwszego trymestru najczęściej ustępują. Może zdarzyć się, że nie będziesz mieć ich w ogóle, albo „dopadną” Cię dopiero w drugim trymestrze. Tego nigdy nie wiadomo. Oczywiście wzmożony apetyt w pierwszych miesiącach ciąży to już standard, ale jego nie zaliczalibyśmy do przykrych „dolegliwości”.
• Drugi trymestr
Oprócz wcześniejszych nieprawidłowości w funkcjonowaniu układu pokarmowego w tym czasie kobietom dokuczają przykre zaparcia. Jeśli przed ciążą nie zadbałaś właściwie o zęby, teraz możesz się spodziewać nasilenia w postępowaniu ubytków na zębach.
• Trzeci trymestr
Ostatni trymestr raczej niczym Cię nie zaskoczy. Zgaga, wzdęcia, zatwardzenia będą się pojawiać do końca ciąży.

Układ mięśniowo – kostny

• Pierwszy trymestr
To jedyny układ, który w pierwszych trzech miesiącach ciąży nie będzie powodował u Ciebie żadnych odczuwalnych zmian.
• Drugi trymestr
Teraz możesz się spodziewać wzmożonych bólów w krzyżach, a nawet bólów podbrzusza. Możesz zauważyć, że Twoje nogi i dłonie wydają się, jakby napuchnięte. To typowe dla tego czasu obrzęki. Nieprzyjemnym elementem są skurcze łydek, najczęściej poranne.
• Trzeci trymestr
Trzeci trymestr dla układu mięśniowo – kostnego to tylko nasilenie się objawów z wcześniejszych miesięcy. Pojawia się jeszcze typowa dla tego czasu ociężałość. Coraz trudniej jest wykonywać Ci codzienne czynności i szybciej się męczysz.

Układ krwionośny i oddechowy

• Pierwszy trymestr
Przygotuj się na to, że zawroty głowy, jeśli nie one, to omdlenia mogą Ci się zdarzać. W tym czasie będziesz odczuwać spore przemęczenie, nawet, jeśli nie będziesz wykonywać określonego wysiłku. Charakterystyczna jest pojawiająca się duża widoczność żył na piersiach, na brzuchu i na nogach, która będzie się utrzymywać do końca ciąży. Już teraz, kobiety, które mają tendencję do pojawiania się żylaków, mogą mieć problemy z nogami.
• Drugi trymestr
Ponieważ wzrasta zapotrzebowanie na wszystkie składniki odżywcze i mikroelementy, w tym okresie pojawia się niedobór tego najbardziej pożądanego, - żelaza. Dlatego, jeśli nie będziesz dbać o prawidłową dietę i nie zastosujesz się do zaleceń lekarza względem przyjmowania dodatkowych witamin, możesz spodziewać się pewnej anemii. Ten trymestr to także wzmożone pojawianie się hemoroidów, powodowanych częstymi zaparciami.
• Trzeci trymestr
Rozwijająca się ciąża to wzrost płodu, a tym samym i powiększanie się brzucha, który sięga bardzo wysoko. Możesz odczuwać trudności w oddychaniu i częsty brak możliwości złapania tchu. W tym okresie to normalne. Zmiana nastąpi na samym końcu ciąży, gdy brzuch „opadnie”, będzie jakby niżej, niż poprzednio. Oprócz hemoroidów, które mogły Ci dokuczać jeszcze we wcześniejszym trymestrze, teraz będziesz narzekać na nasilające się obrzęki. Nie tylko na rękach, ale i na dłoniach. Zwłaszcza w tych ostatnich miesiącach musisz zwracać szczególną uwagę na ciśnienie tętnicze.

Układ moczowo – płciowy

• Pierwszy trymestr
Po pierwsze zacznij się przyzwyczajać do tego, że właśnie pożegnałaś się z comiesięcznym krwawieniem na jakieś 9 miesięcy. Typowe w tym okresie i w następnych będą też upławy. Nie musisz się niepokoić, jest to naturalna reakcja organizmu. Przygotuj się, że przez te pierwsze trzy miesiące będziesz nawet, co chwila biegać do łazienki, na siku.
• Drugi trymestr
Upławy pozostaną, zmienią tylko swój kolor i będą mleczne. Już nie musisz witać się z toaletą, co parę minut, ale uważaj, bo w tym czasie jesteś narażona na zapalenie pęcherza moczowego.
• Trzeci trymestr
Ostatnie miesiące dla układu moczowo – płciowego oznaczają spore upławy o lekko różowym podbarwieniu oraz ponowne częste oddawanie moczu. Typowe jest także odczuwanie pierwszych skurczy, skurczy Braxtona – Hicks’a. To skurcze pojawiające się nieregularnie, nie są bolesne. Jeden skurcz to nieprzyjemne napięcie macicy, które trwa zazwyczaj ok. jednej minuty.

Pamiętaj!

Jeśli któraś z dolegliwości będzie nasilona, wzbudzi Twój niepokój nie wahaj się skonsultować w tej sprawie z lekarzem prowadzącym Twoją ciążę. Nie obawiaj się wyśmiania, czy żartów. Każdy objaw dolegliwości w czasie ciąży, nawet ten przewidywany, standardowy i uważany, za najbardziej „normalny” powinien być skonsultowany z lekarzem. Zwłaszcza, jeśli Cię niepokoi. Jeśli skorzystasz z porady lekarza, podzielisz się swoimi wątpliwościami, zrobisz to nie tylko dla swojego dobra, ale dla dobra Twojego niena- rodzonego dziecka.
Pamiętaj, zasadnicza zmiana związana z ciążą, to ta, że od momentu zajścia w ciążę, odpowiadasz już za dwa życia, swoje i dziecka w Twoim łonie.

MWMedia

Posted in ZdrowieComments (0)

Witamy w Ontario - przewodnik dla nowoprzybyłych Emerytury
Advertise Here

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player

Konsulat Rzeczypospolitej Polskiej w Toronto

Felieton Wojtka Kozaka

image widget
Advertise Here

Ankieta

Jakie nadzieje wiążesz z nadchodzącą wiosną?

Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

Kalendarz

Maj 2012
P W Ś C P S N
« kwi    
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031  
 Strona 4 z 4 « 1  2  3  4