Tag Archive | "złoto"

Cena złota

Tags: ,

Cena złota


Szlachetny kruszec okazał się być kolejny raz, najintratniejszą inwestycją. Dlaczeo złoto jest takie drogie i pożądane?

Całe ciało przeszywa dreszcz, żołądek podchodzi do gardła, a w uszach narasta ból. Gdy zjeżdża się pierwszy raz pod ziemię, człowiek naprawdę czuje strach.
kopalniamoabkhotsongJest kilka minut po siódmej. Do windy wcisnęli się ostatni górnicy porannej szychty. Lodowaty wiatr hula po szybie. To klimatyzacja. Bez niej nie dałoby się wytrzymać na dole. Po ścianach sączy się woda, żeby związać unoszący się wszędzie pył. Rozlega się dzwonek i windziarz opuszcza kratę. Metal z piskiem ociera się o szynę, dookoła panuje półmrok. Jedno szarpnięcie i metalowa klatka pędzi w dół.
Wiatr dmucha od dołu przez kombinezony i ze świstem wylatuje przez kołnierz. Jeżeli ktoś nurkował, zna uczucie pojawiające się w uszach. Podobnego wrażenia doświadcza człowiek zjeżdżający do wnętrza ziemi: z sekundy na sekundę narasta ciśnienie w bębenkach. Trzeba połykać ślinę i otwierać usta, żeby złagodzić nasilający się ból.
To uczucie trapi tylko nowicjuszy. Ktoś taki, jak Jakalas nawet tego nie zauważa. W milczeniu poprawia żółty kask i kiwa głową dla dodania animuszu. Po kilku minutach maszeruje ze swoimi ludźmi podziemnymi korytarzami. Tak jak każdego dnia, zlani potem chwycą za wiertła i młoty. Wszystko po to, żeby zapracować na skromne zarobki i móc wyżywić rodzinę.
Pierścionek dla narzeczonej
Jakalas pracuje pod ziemią już od 34 lat. Labirynt wyrobisk i szybów zna jak własną kieszeń, a oczy i uszy już dawno przestały się czemukolwiek dziwić. Nie dlatego, że na wszystko zobojętniały. 51-letni górnik musi być czujny jak zwierzę. Fedruje na przodku i pilnuje, by jego grupa nie popełniła żadnego błędu. Nawet najmniejsze niedopatrzenie może kosztować życie.
Jakalas nie pracuje w Moab Khotsong, najgłębszym i najdłuższym szybie górniczym na świecie. Inżynierowie wydrążyli go pionowo w czarnym kwarcu, na nieurodajnych obszarach położonych na zachód od Johannesburga. Niedługo technicy zamierzają zejść jeszcze niżej. Może nawet na głębokość czterech tysięcy metrów. A wszystko dlatego, że na dole spoczywa ogromny skarb – złoto.
Już w XIX wieku rejon Witwatersrandu stał się sławny dzięki pierwszym odkryciom złotego kruszcu. Okolica przypomina gigantyczną nieckę, skrywającą największe jego pokłady na świecie. Już w przeszłości Republika Południowej Afryki zawdzięcza złotu swój rozwój gospodarczy. Nawet dzisiaj na Przylądku Dobrej Nadziei działa ponad 1000 kopalni odkrywkowych i głębinowych, przekopujących ziemię w poszukiwaniu ponad pięćdziesięciu bogactw naturalnych. Johannesburg, dawne osiedle poszukiwaczy złota, wyrosło na barwną, milionową metropolię i najnowocześniejsze miasto na kontynencie afrykańskim. Tubylcy nazywali tę okolicę “eGoli” – miejsce złota.
Przypuszcza się, że w RPA spoczywa ponad połowa światowych rezerw złota. Nigdzie indziej inżynierowie nie przeprowadzają głębszych odwiertów niż na Przylądku Dobrej Nadziei. Kiedyś nie musieli tego robić, bo złoto leżało w górnych warstwach ziemi. Jednak z upływem czasu pokłady wyczerpały się i spółki górnicze coraz głębiej drążą w ziemi.
Czy opłacają się poniesione nakłady? Trzy, cztery tysiące metrów to zawrotne głębokości. Warstwy skał są tam nagrzane do temperatury 50 stopni Celsjusza. Johan Ferreira, menedżer Moab Khotsong nie wątpi w sukces. Inżynier mówi, że na dole jest jeszcze wiele do wydobycia. Ale z każdym metrem coraz trudniej pokonać opór ziemi.
I akurat teraz, kiedy koncerny chcą się posunąć głębiej, borykają się z kryzysem energetycznym, hamującym rozwój całej Afryki Południowej. Prąd stał się deficytowym towarem, ponieważ państwo zbyt mało i zbyt późno inwestuje w rozbudowę elektrowni. Dlatego w styczniu kopalnie musiały przerwać pracę na trzy dni. Wydobycie wznowiono, ale szok pozostał. Mimo to menedżer Ferreira nie ukrywa opymizmu. – Myślę, że damy radę – stwierdza. Celem jest dotarcie do głębokości czterech tysięcy metrów.
Dla inwestowania w wydobycie złota nadeszły pomyślne czasy. Jeszcze nigdy szlachetny metal nie był tak rozchwytywany. Kiedy światową gospodarką wstrząsają krachy giełdowe i skandale bankowe, inwestorzy szukają bezpiecznych lokat kapitału i lokują więcej pieniędzy w ponadczasowy kruszec. W krajach zaliczanych do rynków wschodzących, jak np. Indie, popyt na złoto rośnie z roku na rok. Tam podczas ceremonii zaślubin panna młoda ma na sobie pokaźne ilości złotej biżuterii. Również nowobogaccy Rosjanie kochają i masowo kupują złoto.
Gdy ziemia drży
kopalnioaPrzestoje w Republice Południowej Afryki, spowodowane brakiem prądu, wywołały kolejną podwyżkę rynkowej ceny złota. Cena złota przekroczyła magiczną granicę 1500 dolarów za uncję.
Kopalnia Moab Khotsong należy do koncernu AngloGold i stoi w przededniu złotych czasów. Pierwsze odwierty przeprowadzono już w 1991 roku. Menedżer Ferreira dodaje, że dopiero od dwóch lat kopalnia zaczęła na siebie zarabiać. W 2013 roku będzie się tu wydobywać 1,2 tony złota. Koncern zamierza eksploatować kopalnię do 2048 roku i liczy na zysk w wysokości dwustu milionów euro rocznie.
Dlatego też górnicy wiercą ziemię w pocie czoła. Tego ranka Jakalas i jego ludzie pracują w sztolni łączącej dwa szyby. Idą tam dziesięć minut oświetlonym tunelem, potem skręcają w ciemne rozwidlenie. Na antracytowych ścianach migają światełka latarek mocowanych na kaskach. Klimatyzacja pracuje na pełnych obrotach, mimo to pod ziemią panuje tropikalny żar.
Na końcu tunelu górnicy podparli metalowymi stemplami kamienne sklepienie. Jakalas kontroluje podpory, zanim ludzie włączą wielkie górnicze wiertarki. Bez ochraniaczy na uszach nie da się wytrzymać hałasu maszyn.
Zazwyczaj na tych głębokościach nie ma wielu okazji do śmiechu. Robota jest ciężka, zwłaszcza w wąskich korytarzach, gdzie nie da się stać. Jakalas zna cenę czołgania: kłucie w plecach, ból w stawach. I co jakiś czas człowieka nachodzi strach przed wstrząsami sejsmicznymi, nawiedzającymi region górniczy Południowej Afryki. Tak było 20 lipca 2007 roku, kiedy zginęło dwóch kolegów Jakalasa. Ziemia zaczęła drżeć w piątek. W jednym z szybów oderwała się kamienna lawina i zasypała dwóch ludzi. Dopiero po dwóch dniach udało się ich odkopać.
To nie są odosobnione przypadki. Co roku prawie dwustu górników umiera w tutejszych kopalniach. W październiku rodziny przez 36 godzin drżały o życie 3200 mężczyzn pracujących w kopalni “Harmony Gold”. Nie mogli opuścić wyrobisk, bo w szybie windowym zerwał się kabel. Ostatecznie wyciągnięto ich całych i zdrowych na powierzchnię, ale wypadek wywołał falę oburzenia. Najwidoczniej przyczyną awarii była zła konserwacja urządzeń. Dwa miesiące później na Przylądku Dobrej Nadziei strajkowało 240 tysięcy pracowników kopalń. Nie żądali podwyżki, tylko większego bezpieczeństwa.
Menedżer Ferreira zna burzliwe dyskuje i wysuwane zarzuty. Mimo to uważa, że Moab Khotsong należy do najbezpieczniejszych wyrobisk w kraju. Prezentuje tuzin certyfikatów oprawionych w złote ramki – wiszących obok jego biura i dokumentują przestrzeganie wysokich standardów bezpieczeństwa. Ale i on nie potrafi kłamać: praca w kopalni na głębokości trzech tysięcy metrów jest niebezpieczna. Wprawdzie można zmniejszyć zagrożenie, ale nie da się go całkowicie usunąć.
Wiedzą o tym również górnicy. Jakalasa chwilami ogarnia ochota, by choć na kilka sekund uciec z ciemnych wyrobisk. Krąży wtedy myślami daleko od kopalni, wokół własnego, odległego skarbu. Nie, nie jest ze złota. Skarb Jakalasa to nie zimny metal. Ale zanim o nim opowie, musi znowu zabrać się do harówki.
Jedenaście gramów na tonę
kopalniakhostongNa dole złoto jest wtopione w kamienie, przypomina niepozorne, ciemne plamy i tylko wprawnemu oku zdradza swą prawdziwą wartość. Ciągnie się wąskimi, ukośnymi pasami na głębokości pięciu tysięcy metrów. Aby się do niego dostać, trzeba zakładać ładunki wybuchowe. Górnicy wiercą otwory w ciągu dnia. Kiedy wszyscy opuszczą kopalnię, do pracy przystępują strzałowi. Potem na dół zjeżdża nocna zmiana i uprząta kamienne złomowisko.
Następnie żwir ładuje się na wagoniki i wywozi windami towarowymi na powierzchnię. Tam jest miażdżony i poddawany obróbce chemicznej. W ten sposób górnicy wydobywają dziennie 8 tysięcy ton żwiru. Dwa tygodnie później błyszczące sztabki złota spoczywają w magazynie w Johannesburgu. Z tony żwiru można uzyskać tylko 11 gramów złota.
Szeregowy robotnik zarabia w przeliczeniu 250 euro miesięcznie. Do tego dochodzą premie za dobrą i szybką pracę. To niedużo, ale i tak więcej niż dostaje większość biedaków w Południowej Afryce. Jakalas mówi, że jest zadowolony z pracy w kopalni, a jego żona jeszcze bardziej, ponieważ regularnie, pod koniec każdego miesiąca przynosi do domu plik banknotów.
Często Jakalas nie pojawia się w domu. Jak wielu rodaków jest robotnikiem sezonowym. Wszyscy mieszkają w chatach w pobliżu kopalni. Jeżeli Jakalas chce pojechać do domu, musi zaplanować jeden dzień na dojazd. Pochodzi z Lesotho na południu Afryki, oddalonego o 500 kilometrów. Ma tam dwoje dzieci. Czy ma też dzieci w Moab Khotsong, pozostaje jego tajemnicą, bo na pytanie odpowiada zażenowanym uśmiechem.
Ponieważ pracownicy kopalni pochodzą z odległych stron, nierzadko żyją w kilku związkach. Dokładniej mówiąc, kursują między trzema światami: kopalnią, w której znikają na szychty, osiedlem robotniczym, gdzie odpoczywają w dni wolne od pracy i czasami się upijają, i domem w dalekiej ojczyźnie, gdzie czekają żona i dzieci.
A skarb Jakalasa, o którym była wcześniej mowa? Strzeże go u siebie w domu, w Lesotho. Uwielbia go dotykać, karmić, a ten czasami nawet odwzajemnia mu się pełnym zadowolenia spojrzeniem. Wtedy Jakalas uświadamia sobie, jak to dobrze, że ma tę krowę.

Arne Perras

Posted in PodróżeComments (0)

Era złota dobiega końca

Tags: ,

Era złota dobiega końca


13 stycznia w Londynie Philip Klapwijk, prezes firmy analitycznej GMFS, znanej z trafnych analiz rynku metali szlachetnych, przedstawiając perspektywy rynku kruszców powiedział: – Miesiąc miodowy nie będzie trwał wiecznie.

gold

Jaki miesiąc miodowy? Otóż jego zdaniem złoto powinno wkrótce pobić swój dziejowy rekord z grudnia 2008 roku, kiedy cena uncji sięgnęła 1 226,56 dolara. Co prawda w środę 13 stycznia cena uncji spadła do 1 131 dolara, ale Klapwik uważa, że “w drugim półroczu może skoczyć nawet do ponad 1 300 dolarów”. Pod warunkiem, że na rynek złota wpłynie nowy strumień pieniędzy “pochodzących z instytucji takich jak firmy ubezpieczeniowe, fundusze emerytalne oraz coraz bardziej aktywne fundusze niezależne”.

Co sprawiło, że te kierujące się zawsze owczym pędem, bogate instytucje stawiają na metale szlachetne? – Lęk przed powrotem recesji, wciąż nie zwalczone ogromne deficyty publiczne, zbyt swobodna polityka pieniężna i przekonanie, że wkrótce wróci silna, nawet galopująca inflacja – tłumaczy szef GMFS. – Nie można liczyć w tym roku na silne ożywienie gospodarcze – ciągnie – a więc i na zaostrzenie polityki pieniężnej w wielkich gospodarkach, co rodzi poważne pytania o wypłacalność rządów państw. W takiej sytuacji inwestowanie w złoto okazuje się bardzo korzystną alternatywą.

Innymi słowy, przebojem sezonu może stać się pełna błyszczących sztabek kasa pancerna. Co było do przewidzenia. Lecz w takim razie dlaczego Philip Klapwijk zaznacza, że ten “miesiąc miodowy” może źle się skończyć? Dlaczego, łudząc nas najpierw wizją eldorado, ostrzega potem przed “możliwością znaczącej korekty w ciągu najbliższych sześciu miesięcy”?

Po pierwsze dlatego, że każdy specjalista od prognoz zabezpiecza się podkreślając, że może zdarzyć się też przeciwieństwo tego, co przewiduje. Nigdy nie wiadomo. Po drugie, kamień filozoficzny może też działać w drugą stronę, przemieniając złoto w zwykły metal. Bo jeśli, po związanym z greckim kryzysem upadkiem euro, dolar odzyska siły, inwestorzy postawią raczej na zielony niż na złoty kolor. Jeśli piękne Hinduski dalej będą obojętnie spoglądać na kosztującą bajońskie sumy biżuterię (-23 proc. światowego popytu w 2009 roku), skorzysta na tym pieniądz.

Jeśli wydobycie (+6  proc. w 2009 roku) i odzysk kruszcu (+27  proc.) będą dalej stymulować podaż złota, inwestorzy mogą zobaczyć w tym pierwsze oznaki spadku kursu i zastosować strategię “ratuj się, kto może”. Ale jeśli ożywienie gospodarcze okaże się trwałe i inwestorzy na powrót polubią ryzyko, kapitał opuści bezpieczne schronienie w sejfie pełnym złota i doceni wartość realnego ekonomicznego rozwoju. Ile postawicie na to, że kurs tego pięknego metalu, który nie lęka się “ni rdzy ni czerwia” (jak pisał Arthur Rimbaud) będzie w 2010 roku spokojny i niezmienny?

Alain Faujas

LeM

Złoto od tysięcy lat posiadało olbrzymią wartość, a wraz z rozwojem cywilizacji doceniono jego użyteczność w systemie monetarnym. Według konserwatywnej i libertariańskiej ekonomii obecność złota (lub innego rzadkiego i niepodrabialnego materiału) nie ma wymiaru tylko czysto użytkowego, gdyż z czasem monety złote zostały zastąpione banknotami wypieranymi obecnie przez pieniądz elektroniczny. Złoto ma stanowić zabezpieczenie realnej wartości papierowego pieniądza. Do najważniejszych zalet takiej roli złota konserwatyści zaliczają:

• Żadna władza nie może złota dodrukować czy zmienić poprzez naciski polityczne jego kursu. Ma to zapewnić stabilność gospodarki opartej na zabezpieczeniu w złocie.

• Od tysięcy lat jego podaż jest stała (ok. 1-2% w skali roku), kształtowana czynnikami niepolitycznymi. Stanowiło w tym czasie czynnik porządkujący i stabilizujący ekonomię.

• Jest trwałą, niemal niezniszczalną i akceptowalną w każdej epoce i miejscu formą kapitału.

• W handlu podstawową jednostką złota jest uncja trojańska (jubilerska), czyli 31,1035 grama. Nazwa trojańska nie pochodzi od Troi, ale od miasta Troyes w północnowschodniej Francji, w średniowieczu ważnego ośrodka handlowego.

• Cenę złota ustala pięć największych instytucji handlujących tym kruszcem. Obecnie są to: ScotiaMocatta, Barclays Capital, Deutsche Bank, HSBC i Société Générale.

Posted in Ciekawostki, Czy wiesz?, Różne, W numerzeComments (0)

Witamy w Ontario - przewodnik dla nowoprzybyłych Emerytury
Advertise Here

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player

Konsulat Rzeczypospolitej Polskiej w Toronto

Felieton Wojtka Kozaka

image widget
Advertise Here

Ankieta

Zbliżają się Walentynki, jak będziesz spędzał/a ten dzień?

Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

Kalendarz

Luty 2012
P W Ś C P S N
« sty    
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
272829  
 Strona 1 z 1  1