•   Thursday, 22 Oct, 2026
  • Contact

Czy jest jeszcze nadzieja dla Francji?

Francja płonie. Dosłownie. Na fali protestów lewicowej fali studentów, wielotysięczny tłum młodocianych dzikusów rabuje i podpala co popadnie. Od Paryża  po Marsylię. Podpalane są budynki użyteczności publicznej i rabowane luksusowe sklepy i galerie. Nie jest do końca prawdą powtarzane przez media jak zaklęcie, iż to tylko ‚margines’, a 90% to pokojowi manifestanci. Ci „pokojowo” protestujący także nienawidzą policji i wszystkiego, co państwowe i tradycyjne. Tak ich wychowano od najmłodszych lat, co sami szczerze przyznają w wywiadach, na rozmaitych podcastach, na poważnych fora, jak choćby BBC.
Lewackie elity we Francji powinny być dumne. Mają zaczątek nihilistycznej rewolucji. Wrogiem bowiem ulicznych bandziorów jest współczesna, nadal osadzona w tradycji, francuska/europejska kultura. Czymże innym niż realizacją obsesji „intelektu- alistów”, nienawidzących własności prywatnej i tradycji, jest niszczenie i rabowanie drobnych sklepów, palenie prywatnych samochodów i budynków publicznych, czyli państwowych. Galeria handlowa, ratusz i budynki uczelni to symbole kultury. Ich zniszczenie to realizacji postulatów ideowych profesorskich i intelektualnych elit Lewicy. Triumfuje lansowana od dekad nienawiść do wszystkiego, co tradycyjne, uczciwe, pochodzące z pracy. Tłumy młodych bandziorów dyszą żądzą zniszczenia. Kto ich powstrzyma?
Czy widzimy teraz skutki otwierania na oścież granic Europy nie tyle „obcym” kulturowo, ale nienawistnym całej kulturze Zachodu, tłumom? Wpuszczano z rozmysłem na przedmieścia „rewolucyjny lumpenproletariat”. Szwajcarski ekspert od bezpieczeństwa, Jaques Baud, obwinia za to politykę kolejnych rządów, które kompletnie zaniedbały politykę imigracyjną. Nie chciano uchodzić za… rasistów! I dziś przez Francję - i przez Europę Zachodnią - przetacza się anarchiczna fala dzikiego buntu. A kiedy ktoś zaprotestuje, sypią się na takich śmiałków gromy „oświeconych”. „To szokujące!” - kiedy normalni Francuzi - tacy jak osławiony piłkarz, Petit - śmią protestować i nazywać bandytów po imieniu!
Poniżej tekst z wypowiedziami wściekłego na bezczynność władz Obywatela. Emmanuel Petit wykrzykuje słowa prawdy! - Oby nie był on samotnym głosem resztek gniewnego, narodowego odruchu samozachowawczego.
Przyszłość Francji (i Włoch, i Niemiec) nie zleży jednak tylko od polityków, a od postaw zwykłych obywateli, także tych o imigranckich korzeniach. Francja jest głęboko podzielona ideowo, parlament nie jest w stanie skutecznie rządzić. Nie istnieje polityka imigracyjna ani edukacyjna! Nie trzeba być wieszczem, aby dostrzec, iż w oczy dumnej Francji zagląda koszmar lewackiej rewolucji, kierowanej ideowo z uniwersyteckich  katedr i salonów „kawiorowej lewicy”. Tę rewolucję mają realizować wpuszczane bez żadnej kontroli, milionowe hordy obcych, lecz także już urodzona we Francji, młoda generacja, planowo oduczana kultury i ’ hodowana’ do ulicznej rewolty.
Co nas to obchodzi, można by zapytać. Obchodzić powinno, bo Paryż to (nadal) nasz sojusznik z NATO/UE, kraj-filar europejskiej obrony i  jedyna niezależna od USA, zachodnia potęga nuklearna. Upadek Francji, wisząca na włosku wojna domowa na ulicach Paryża czy Lyonu, permanentna destabilizacja rządów, zagraża bezpośrednio bezpieczeństwu Polski.
Nie wierzę pięknym słowom polityków z żadnej obecnej formacji. W wyborach prezydenckich obiecają złote góry, by potem pogrążyć się w gnuśności. Co osiągnęli Chirac, Hollande, Sarkozy czy zwłaszcza owo ‚bożyszcze’ salonów EUropy, Macron?
Może jestem niepoprawnym optymistą, ale jednak wierzę w ducha przetrwania silnej wartościami Francji - dumnej ojczyzny Richelieu, Colberta, Victora Hugo, de Saint-Exupery, Roberta Schumana i De Gaulle’a - a nie tej neurotycznej Sartre’a. Francji potrzebna jest postać na miarę Generała!
A na marginesie. Czy rozliczymy za głupotę te polityczne celebrytki i celebrytów, które/którzy tak niedawno chciały ochoczo otwierać polskie granice, aby nas „ubogacali” nachodźcy? I jak to ‚kulturalne’ niby-elity wykrzywiały twarze na „polski zaścianek”, tak nudnie jednolity kulturowo?!
WW-W

***
Mistrz świata wywołał burzę we Francji. "Spadajcie! Nie chcemy was!"
Francja płonie. Od kilku dni w wielu miastach dochodzi do ulicznych zamieszek. Tysiące ludzi okrada sklepy i niszczy wszystko na swojej drodze. Ostro na temat uczestników tych zajść wypowiedział się Emmanuel Petit. Mistrz świata z 1998 roku swoją wypowiedzią wywołał burzę.
Petit opublikował w mediach społecznościowych nagranie, które wstrząsnęło Francją. Były piłkarz nie szczędził gorzkich słów zarówno osobom biorącym czynny udział w zamieszkach jak i rządzącym. Przede wszystkim oberwało się Emmanuelowi Macronowi.
Petit miał ochotę policzyć się z chuliganami
Mistrz świata chuliganów dewastujących miasta nazwał tchórzami. Mam w sobie głęboki gniew. - Wszystko się niszczy, wszystko się pali, wszystko się łamie, plądruje, kradnie, rani, atakuje i obraża. Miałem ochotę zejść na ulicę i samemu policzyć się z tymi wszystkimi gówniarzami - grzmi w nagraniu były piłkarz.

Dantejskie sceny we Francji. 30 tysięcy osób okradało sklepy w Marsylii
Największe kontrowersje jednak Petit wywołał apelem, który wygłosił na sam koniec. - Mówię o ludziach, którzy mają być tacy jak ja, którzy urodzili się jako Francuzi, ale mają gdzieś posiadanie francuskiego paszportu i nienawidzą Francji. Wszyscy wy, którzy urodziliście się z francuskim paszportem i nienawidzicie tego kraju: spadajcie! Nie chcemy was więcej! - zakończył Petit.

Michał Ignasiewicz, Dziennik.pl, 19.10. 2026

Powiązane wiadomości

Comment (0)

Comment as: