•   Wednesday, 29 Apr, 2026
  • Contact

Andrzej Poczobut na wolności!

„Wreszcie uzyskaliśmy to, do czego zmierzaliśmy. Było to możliwe dzięki temu, że w naszych więzieniach przebywali ważni z punktu widzenia Białorusi, Rosji i Kazachstanu zatrzymani - (…) - Ta historia była długa i miała wiele zwrotów akcji”.
„Podejmowaliśmy wiele prób przekonania białoruskiego reżimu do jego uwolnienia. Bardzo trudno było liczyć na rzetelność ze strony Mińska. Przy jednej z ostatnich prób wymiany więźniów Białorusini zmienili zdanie i odmówili (…)”.
„Wszyscy powinniśmy się cieszyć i nie akceptuję żadnej formy wyścigu po brawa za tę akcję. Wszyscy, którzy się do tego przyłożyli, którzy mają jakiekolwiek zasługi, naprawdę mogą liczyć na moją autentyczną wdzięczność i takie autentyczne dziękuję (…)”
„Słyszę też o zaangażowaniu prezydenta i jego ludzi w przypominaniu naszym amerykańskim przyjaciołom o tej potrzebie, też za to bardzo dziękuję i mam nadzieję, że nikt nie będzie w naszym kraju kwestionował roli tych czy innych osób, wszyscy przyłożyli się tutaj z jak najlepszą wolą do uwolnienia Andrzeja Poczobuta.”
Premier Donald Tusk na konferencji prasowej, 28 kwietnia 2026,
za: www.wp.pl, 28.04.2026

„Rolę kluczową odegrały USA i tutaj wsparcie Amerykanów, nasza współpraca z amerykańskimi służbami, aktywne działanie specjalnego wysłannika do spraw Białorusi, którego prezydent Trump desygnował do tej roli, to wszystko umożliwiło sfinalizowanie tego trudnego procesu”.
„Chciałbym serdecznie podziękować wszystkim, którzy wzięli udział w tej operacji, przede wszystkim członkom naszych służb specjalnych, ale także najwyższym władzom ministerstwa sprawiedliwości, prokuratury, pracownikom MSZ, którzy we współpracy z polskimi i amerykańskimi instytucjami oraz instytucjami kilku innych państw, które skoordynowały swoje działania tak, że do tej wymiany więźniów mogło dzisiaj dojść.”
Minister SZ RP, Radosław Sikorski na konferencji prasowej, 28 kwietnia 2026
Za: interia.pl

Wreszcie! Każdemu, kto śledzi polskie sprawy spadł chyba wielki kamień z serca. Więziony przez 5 długich lat za bycie polskim patriotą - bo do tego sprowadzało się sedno aktu oskarżenia - najwyraźniej prestiżowy, „osobisty” więzień Łukaszenki znalazł się na wolności. Jak to doskonale wyraził minister Sikorski: - „Był więziony tylko dlatego, że mówił prawdę”, oddając powszechne odczucie wszystkich ludzi zatroskanych losem Polski: - „Myślę, że to jest dzień, w którym wszyscy polscy patrioci powinni się cieszyć z tego sukcesu.”
Słowa radości polskich polityków, z premierem Tuskiem i ministrem Sikorskim na czele, oddają rzeczywiste uczucia ulgi i radości. Na wspólnej konferencji wybrzmiały też szczere podziękowania dla wszystkich zaangażowanych w ten proces, nawet wobec skonfliktowanego z rządem Pałacu Prezydenckiego. Ludzi, którym należą się podziękowania jest zapewne wielu; zakulisowi ‚operatorzy’ zajęci negocjacjami „on the ground” zapewne pozostaną anonimowi. Ale za tymi podziękowaniami, jeżeli odsuniemy emocje i przypatrzymy się chłodnym okiem elementom całej sprawy Poczobuta, kryje się, niestety, wyraźna bezsiła polskiego Państwa, które przez długich pięć lat, samo, własnymi naciskami nic w sprawie Poczobuta najwyraźniej nie potrafiło wskórać. Nie potrafiło, bez ostatecznego nacisku Ameryki, co oczywiście nie znaczy, że nie próbowało na rozmaite sposoby wyciągnąć Poczobuta z białoruskiego więzienia. Ale to wszystko było na upór Łukaszenki za mało! Decydujące okazało się zaangażowania w sprawę Prezydenta USA, D.J. Trumpa, co potwierdzają słowa ministra Sikorskiego oraz wypowiedź amerykańskiego, specjalnego wysłannika do Mińska, 79-letniego prawnika, Johna Coale’a:
„Wszystko zaczęło się we wrześniu gdy prezydenci USA i Polski spotkali się w Gabinecie Owalnym. Prezydent Polski dał jasno do zrozumienia potrzebę uwolnienia Andrzeja Poczobuta z Białorusi.”
„Prezydent Donald Trump wielokrotnie mówił mi, że jesteśmy przyjaciółmi Polaków, dlatego powinniśmy te osoby uwolnić. To bardzo ważne dla nich.”
„Mój zespół przez ponad rok ciężko pracował nad uwolnieniem więźniów z Białorusi. (…) rząd w Mińsku przez długi czas nie chciał się na to zgodzić, jednak wraz z polepszeniem stosunków między USA a Białorusią "w końcu udało się to osiągnąć” "
[za: wydarzenia.interia.pl]

Zagrały zatem, jak zwykle w takich sytuacjach, rozmaite układy i interesy wielkiej polityki i rozmaitych „służb”, w których to układach Polska jest „junior” partnerem. Poddawany rozmaitym naciskom z Waszyngtonu, od ponad roku białoruski dyktator, Aleksander Łukaszenko zwalniał wszak większe i mniejsze grupy więźniów politycznych. Doliczyć się możemy ok. 130 osób. A Poczobut siedział, jakby na pokaz, że z Polską Łukaszenko może robić co chce.
Co zatem oznacza obecny zwrot? Czy rozgrywa się przed nami spektakl balansowania wpływów Ameryki i Rosji na Białorusi? Czy Łukaszenko dokonuje nowego otwarcia w relacjach z Zachodem, w tym z Polską? Czy zaczyna pozycjonować się pod nową konfigurację sił? To, że toczy się jakaś zakulisowa „wielka gra” jest oczywiste. Na te spekulacje jednakże przyjdzie odpowiedni czas. Dziś cieszmy się, że Andrzej Poczobut, człowiek który poświęcił życie dla sprawy polskiej jest znowu wolny. Cześć jego postawie!

WW-W

Powiązane wiadomości

Comment (0)

Comment as: