Wizerunkowe samobójstwo - władze Izraela rozpalają chrześcijański antysemityzm [OPINIA]

Poniżej opinia znanego polskiego, katolickiego publicysty, zamieszczona na łamach jednego z najbardziej popularnych portali informacyjnych wp.pl. Jest ona warta odnotowania. W dzisiejszym felietonie komentuję dla Państwa reakcję Prezydenta Nawrockiego na skandaliczne zablokowanie dostępu do jerozolimskiej Bazyliki Grobu Pańskiego w samą Niedzielę Palmową. Reakcja na ten skan- dal w polskich mediach jest warta szczególnej uwagi. Pokazuje ona bowiem, iż rośnie fala oburzenia opinii publicznej w Polsce, bez względu na polityczne podziały, na politykę Izraela w ogóle i że konieczne jest skanalizowanie jej, dopuszczając do głównego obiegu bardzo krytyczne opinie, takie, jak ta prezentowana poniżej. Myślę, że to tematyka warta także naszej, polonijnej społeczności w Kanadzie, uwagi.
W. Werner-Wojnarowicz
Skrajnie prawicowy, a w części otwarcie rasistowski (bo trudno inaczej określić poglądy Itamara Ben-Gwira czy Becalela Smotricza) rząd Izraela od jakiegoś czasu robi wszystko, by ukazywać najgorszą, najbardziej niechętną inności twarz swojego państwa. Zbrodnie wojenne w Strefie Gazy, niezgodny z prawem międzynarodowym i zasadami etyki wojny atak na Iran czy absolutny brak liczenia się armii z prawami ludności cywilnej w Libanie - to wszystko układa się w spójną całość i jest - niezmiennie - usprawiedliwiane troską o bezpieczeństwo Izraela.
Bezpieczeństwo czy łamanie zasad?
Teraz do tego wszystkiego izraelska władza dorzuciła łamanie wolności religijnej chrześcijan, co oczywiście dzieje się - bo jakżeby inaczej - pod pozorem troski o bezpieczeństwo. "Dziś rano izraelska policja unie- możliwiła łacińskiemu patriarsze Jerozolimy, kardynałowi Pierbattiście Pizzaballi – zwierz- chnikowi Kościoła katolickiego w Ziemi Świętej – oraz kustoszowi Ziemi Świętej, ojcu Francesco Ielpo – oficjalnemu kustoszowi Bazyliki Grobu Pańskiego – wejście do niej, gdy udawali się na celebrację mszy w Niedzielę Palmową. Obaj zostali zatrzymani po drodze, kiedy szli tam prywatnie, bez jakichkolwiek oznak procesji czy ceremoniału, i zostali zawróceni" – przekazał łaciński patriar- chat w komunikacie.
Wcześniej - 28 lutego w dniu ataku Izraela na Iran - zamknięto dostęp do Bazyliki Grobu Pańskiego, a władze kościelne same informowały, że - w związku z decyzjami władz i względami bezpieczeństwa - sprawowanie w niej otwartych dla wszystkich nabożeństw w Wielkim Tygodniu będzie niemożliwe. Wtedy jednak liczono na to, że jakaś forma sprawowania liturgii, choćby z ograniczoną liczbą wiernych, będzie możliwa. Teraz okazało się, że izraelskie władze nie tylko uniemożliwiły to całkowicie, ale nawet nie wpuściły do Bazyliki najważniejszych przedstawicieli Kościoła katolickiego w Ziemi Świętej.
Izraelska policja odpowiada, że jej przedstawiciele już wcześniej - właśnie z przyczyn bezpieczeństwa - odrzucili prośbę patriarchy o modlitwę w Bazylice Grobu Pańskiego. "Stare Miasto i miejsca święte stanowią złożony obszar, który nie pozwala na dostęp dużym pojazdom ratunkowym i ratowniczym, co znacznie utrudnia reagowanie i stwarza realne zagrożenie w przypadku masowych incydentów" – podkreśliła policja.
Analogiczne stanowisko zajęła Kancelaria Premiera Izraela, której przedstawiciele przekonywali, że policja "nie miała żadnych złych intencji". "Ze względu na szczególną troskę o bezpieczeństwo, policja jerozolimska uniemożliwiła łacińskiemu patriarsze, kardynałowi Pizzaballi, odprawienie mszy świętej w Bazylice Grobu Pańskiego" – poinformowała Kancelaria Premiera. A izraelski MSZ uzupełnił, że przedstawiciele policji spotkają się z Pizzaballą po tym wydarzeniu, "aby zbadać rozwiązania, które umożliwią rutynę, zapewniając jednocześnie bezpieczeństwo publiczne”.
Niewiarygodne tłumaczenia Izraela
Czy te wyjaśnienia wyglądają na wiarygodne? Zacznijmy od tego, że wizyta, o której mowa, miała być prywatna: przedstawiciele Kościoła katolickiego nie zamierzali łamać wprowadzonych wcześniej ograniczeń, a jedynie chcieli odprawić liturgię w ważny dla chrześcijan dzień. I właśnie to im uniemożliwiono. A co z bezpieczeństwem w ogó-le? Czy wyjaśnienia izraelskiej policji i władz bezpieczeństwa są kompletnie niewiarygod-ne? Nie, bo rzeczywiście jerozolimskie Stare Miasto, w którego wąskich uliczkach skrywa się Bazylika Grobu Pańskiego, jest trudno dostępne i mogłoby stać się świetnym miejscem do ataku terrorystycznego. Rzekomo chrześcijańska retoryka administracji Donalda Trumpa usprawiedliwiająca religijnie atak na Iran mogłaby zaś stać się powodem do takie-go ataku, a atmosfera w Jerozolimie i szerzej w świecie arabskim jest rzeczywiście gorąca.
Ale - i o tym też nie wolno zapominać - akurat łaciński patriarcha Jerozolimy nie tylko (wraz z innymi przedstawicielami tradycyjnych wyznań chrześcijańskich) potępił chrześcijański syjonizm, który leży u podstaw polityki Trumpa wobec Izraela, ale też wyraźnie odcina się od izraelskiej polityki. Jego wierni to w przeważającej większości Arabowie, a spora część duchownych wspiera arabskie aspiracje do wolności. To wszystko spra- wia, że prawdopodobieństwo ataku akurat na miejsca święte dla chrześcijan jest naprawdę niewielkie.
Wiarygodności tej decyzji nie dodaje także to, że odpowiedzialnym za policję jest wspomniany już Ben Gwir. A ten, jak przypomina Gilad Kariv, izraelski lewicowy polityk (a jednocześnie reformowany rabin), niezmiennie przyjmuje w swoim gabinecie innego radykalnego działacza Bentziego Gopsteina. Ten zaś kilka lat temu wzywał do zakazania chrześcijanom obchodzenia Bożego Narodzenia w Izraelu, deportacji chrześcijan, a nawet palenia świątyń chrześcijańskich. I już choćby dlatego trudno uwierzyć w to, że w całej tej sprawie chodzi wyłącznie o bezpieczeństwo chrześcijan. I nie wierzą w to także izraelscy chrześcijanie. "Ta pochopna i błędna decyzja, skażona niewłaściwymi względami, stanowi skrajne odejście od podstawowych zasad rozsądku, wolności kultu i poszanowania status quo" - napisał łaciński patriarchat Jerozolimy.
Dyplomatyczny skandal
Wyjaśnień przedstawianych przez władze izraelskie nie kupują także przywódcy wielu europejskich państw. Włochy już wezwały ambasadora Izraela do wyjaśnień, a premier Georgia Meloni ostro skrytykowała to działanie. "Uniemożliwienie wjazdu patriarsze Jerozolimy i kustoszowi Ziemi Świętej, zwłaszcza w tak ważną dla wiary uroczystość jak Niedziela Palmowa, stanowi obrazę nie tylko wierzących, ale każdej wspólnoty uznającej wolność religijną" - oceniła Meloni.
Analogiczne stanowisko zajął także prezydent Francji Emmanuel Macron. "Należy zagwarantować wszystkim religiom swobodę praktyk religijnych w Jerozolimie" - przekazał prezydent Macron. "Potępiam tę decyzję izraelskiej policji, która przyczynia się do niepokojącego wzrostu liczby naruszeń statusu Miejsc Świętych w Jerozolimie" - dodał. Jasne stanowisko zajął także prezydent naszego kraju. "Wyrażam zdecydowany sprzeciw wo-bec braku zgody na odprawienie Mszy Świętej w Bazylice Grobu Pańskiego w Jerozoli- mie. Słowa wsparcia kieruję do łacińskiego patriarchy Jerozolimy i wszystkich chrześcijan zamieszkujących na Ziemi Świętej" - przekazał prezydent Karol Nawrocki.
Z tymi stanowiskami trudno się nie zgodzić. Izrael, powołując się na względy bezpieczeństwa, w wojnie, którą sam wywołał, zdecydował się na skandaliczne ograniczenie praw chrześcijan i naruszenie wolności kultu.
Tego typu decyzji nie da się usprawiedliwić ani wyjaśnić krótkimi oświadczeniami, które nie tylko brzmią niewiarygodnie, ale też są pozbawione istotnej treści. Izrael, podejmując takie działania, nie tylko rozszerza niechęć do swojego kraju, nie tylko uzasadnia zarzuty o rasizm i brak tolerancji religijnej, ale też uświadamia, że w całej wojnie na Bliskim Wschodzie coraz mniej chodzi o bezpieczeństwo, a coraz bardziej o odebranie in- nym ich absolutnie podstawowych praw.
Jasno trzeba też powiedzieć, że ta decyzja pokazuje, iż proizraelska polityka Donalda Trumpa, nawet jeśli on sam uważa ją za religijnie usprawiedliwioną, w istocie uderza nie tylko w pokój, nie tylko w moralność, ale także w najbardziej fundamentalne prawa chrześcijan. Jeśli Donald Trump i jego administracja chcą pokazać, że rzeczywiście troszczą się o prawa chrześcijan i ich wolność religijną, powinni błyskawicznie zażądać od Benjamina Netanyahu wyjaśnień, przeprosin i wycofania się z tych decyzji. Ciekawe, czy katolik J.D. Vance będzie miał na tyle mocny kręgosłup, by się tego domagać?
Tomasz P. Terlikowski
Tomasz P. Terlikowski - doktor filozofii religii, pisarz i dziennikarz RMF FM oraz publicysta Wirtualnej Polski. Autor głośnych publikacji poświęconych kondycji religii i społeczeńs-twa, w tym ostatniej książki pt. "Wygasanie. Zmierzch mojego Kościoła". W jego dorobku znajdują się również takie tytuły jak: "Czy konserwatyzm ma przyszłość?", "Koniec Kościoła, jaki znacie" oraz monografia "Jasna Góra. Biografia".






Comment (0)