Czy to jest wojna?

Czy Tusk potwierdzi pogłoski o uległości wobec sąsiadów

Centralny Port Komunikacyjny to inwestycja niezbędna do rozwoju ekonomicznego Polski.

W przyszłości z planowanego centralnego lotniska pod Warszawą ma korzystać nawet 60 mln pasażerów ro- cznie

Choć w tym kraju nie kończą się sukcesem żadne większe projekty infrastrukturalne, Polska buduje nowe giga lotnisko. To wypowiedzenie wojny niemieckiemu przemysłowi lotniczemu, który już cierpi z powodu wysokich podatków ekologicznych. Do konkurencji musi przygotować się zwłaszcza niemiecki port lotniczy.
W tym kraju dobrze wiadomo, że projekty infrastrukturalne potrafią ekscytować ludzi. Wystarczy pomyśleć o oburzonych reakcjach wielu obywateli na błędy w planowaniu wokół lotniska Berlin Brandenburg (BER) lub masowe protesty w 2010 r. przeciwko budowie stacji kolejowej Stuttgart 21.
Sąsiedni kraj dzieli obecnie inwestycja o wymiarach jeszcze większych niż lotnisko w Berlinie czy węzeł kolejowy na południu Niemiec: na terenie gminy ma powstać „Centralny Port Komunikacyjny”, w skrócie CPK powstaje w Baranowie, czterdzieści kilometrów od stolicy Warszawy.
W planach jest utworzenie centralnego lotniska o powierzchni 30 kilometrów kwadratowych, będącego węzłem komunikacyjnym, z którego samoloty będą latać do Azji i Ameryki Północnej. CPK miałby być połączony z głównymi miastami Polski pociągami ekspresowymi. Ponadto do ułożenia pozostałoby jeszcze 1600 km torów. Według szacunków megaprojekt ma kosztować imponujące 200 miliardów złotych, czyli równowartość 47 miliardów euro.
CPK to projekt narodowo-konserwatywnej partii Prawo i Sprawiedliwość (PiS), która od grudnia 2023 r. nie rządzi. Nowy polski rząd Donalda Tuska wysyłał różne sygnały dotyczące kontynuacji budowy głównego lotniska. W koalicji są zwolennicy obecnych planów, postulujący ich rewizję, ale także przeciwnicy projektu.
Sam Tusk nie powiedział jeszcze ani słowa władzy. Rząd wywołuje w ten sposób niezadowolenie wielu wyborców, którzy podsycani zarzutami opozycji obawiają się, że projekt może zostać wyparowany. W sieciach społecznościowych zwolennicy budowy lotniska oznaczają teraz swoje zdjęcia profilowe hasztagiem „Tak dla CPK”.
Kancelaria Premiera w Warszawie nie odpowiedziała na prośbę o złożenie wyjaśnień skierowaną do WELT. Ministerstwo Rozwoju Regionalnego, któremu informuje przedstawiciel rządu CPK Maciej Lasek, również pozostawiło bez odpowiedzi prośbę WELT o wywiad.
Wpływ także na niemieckie lotniska
Największy projekt polskiego lotniska jest mało znany niemieckiej opinii publicznej. Niezależnie od tego, jak dokładnie nowy rząd go wdroży, będzie to miało prawdopodobnie ogromny wpływ na niemieckie lotniska. Do chwili obecnej Europa Środkowo-Wschodnia nie posiada tak dużego lotniska jak Frankfurt czy Paryż. Według polskich pomysłów lukę tę powinna wypełnić CPK.
Podróżujący samolotami ze wschodu UE nie przesiadaliby się już na lotniskach Europy Zachodniej, ale w CPK. Osoby z zachodnich regionów Polski czy Czech nie latałyby już bezpośrednio z BER, lecz wybrałyby CPK, zwłaszcza gdyby istniało połączenie z pociągami ekspresowymi.
Oczekuje się, że w pierwszym etapie ekspansji liczba pasażerów CPK wyniesie 45 milionów podróżnych. Docelowo zostanie ona zwiększona do 60 milionów lub nawet więcej. Dla porównania: w ubiegłym roku w Berlinie obsłużono 23 miliony pasażerów. Ważną rolę w CPK powinien odgrywać także lotniczy ruch towarowy. Ponadto CPK planowany jest jako „infrastruktura podwójnego przeznaczenia”, w związku z czym w przypadku konfliktu mogłaby być wykorzystywana także przez sojuszników NATO.
O ile niemiecki przemysł lotniczy narzeka na brak połączeń lotniczych spowodowany wysokimi podatkami na ochronę środowiska oraz wysokimi opłatami za przylot i odlot – według Federalnego Stowarzyszenia Przemysłu Lotniczego (BDL) są one najwyższe w UE – o tyle w pozostałych krajach Europy już dawno osiągnęła ten poziom, jeśli chodzi o liczbę pasażerów i połączenia lotnicze. Poziom osiągnięty przed pandemią koronawirusa. A teraz Polska przygotowuje się do wywarcia presji na przemysł w Niemczech.
W tym kontekście po Warszawie krążą już pogłoski o „interwencji” niemieckiej. Podczas dyskusji telewizyjnej Krzysztof Bosak powiedział członkowi obozu rządowego: „Za kulisami polityki mówią, że wasz rząd doszedł do porozumienia z Niemcami, żeby nie konkurować z nimi”. Konfederacja tego nie zrobiła, ale Bosak w dalszym ciągu dusił emocje w stosunku do CPK.
Tusk chce „przejrzeć” plany lotniska
Tak naprawdę pomysł centralnego lotniska w Polsce jest konsensusem ponadpartyjnym – już choćby z tego powodu uchylenie projektu uważa się za mało prawdopodobne. Za budową opowiedział się rząd postkomunistycznego Leszka Millera, sprawujący urząd do 2004 roku. Później, od 2007 roku, koncepcje przedstawiała Platforma Obywatelska (PO) Tuska.
Prawdziwy postęp nastąpił jednak dopiero od 2017 roku, kiedy plan został zatwierdzony przez PiS: powołano spółkę projektową, opracowano koncepcje architektoniczne oraz plany czasowe i finansowe. „To właśnie jest problem Tuska” – mówi w rozmowie z WELT Adam Traczyk, dyrektor polskiego think tanku More in Common. „Na lotnisku został wybity znaczek PiS, co Platformie Obywatelskiej i części jej zwolenników jest trudne do zaakceptowania”.
Zwolennicy nowego szefa rządu sceptycznie odnoszą się do wszelkich projektów, za które odpowiada PiS. Tusk musi to wziąć pod uwagę. W trakcie kampanii wyborczej zapowiedział także, że „przeanalizuje projekt”. Premier zapozna się jednak także z aktualnym sondażem dziennika „Rzeczpospolita”. W związku z tym 58,2 proc. Polaków chce, aby projekt przebiegał bez zakłóceń. „Projekt prawdopodobnie potrzebuje nowego wizerunku” – mówi Traczyk.
Od lutego przedstawiciel rządu Lasek prowadzi tzw. audyt, analizę umów, sprawozdań i finansowania w związku z CPK. W styczniu odwołano prezesa spółki, a niedługo wcześniej całą radę nadzorczą. Lasek dał też do zrozumienia, że ​​CPK nie zostanie otwarty w 2028 r., a jako „prawdziwą datę” podał rok 2032.
Nie oznacza to jednak, że projekt będzie kontynuowany według założeń PiS. Możliwe są różne projekty, m.in. koncepcja „Duoportu”, połączenie i rozbudowa warszawskiego lotniska Modlin i Chopina. Jednak w politycznej Warszawie większość ludzi zakłada, że ​​CPK nadejdzie, w jakiejkolwiek formie. Potwierdza to także ekspert Traczyk. Niemcy powinny przygotować się na rosnącą konkurencję.

Philipp Fritz, Die Welt

 

Powiązane wiadomości

Comment (0)

Comment as: