•   Wednesday, 08 Jul, 2026
  • Contact

Czy wolno już zadawać pytania o historię i współczesną Ukrainę?

Od dłuższego czasu prezentuję dla Państwa w moich kolumnach na łamach „Życia”, mniejsze i większe teksty poświęcone przebiegowi wojny rosyjsko-ukraińskiej, polityce państwa ukraińskiego oraz kwestii relacji polsko-ukraińskich. Są to teksty poważnych autorów, specjalistów w swoich dziedzinach, które wyraźnie  odbiegają od narzuconej nam przez polityczne elity RP i wspieraną w mediach, propagandową kampanię ślepego, bezwarunkowego wspierania obecnego reżymu Ukrainy. Powstrzymuję się od prezentowania własnych ocen, choć w pewnym momencie każdy piszący dla własnej społeczności musi zadać sobie pytanie - jak długo można milczeć w obliczu np., oficjalnie wyrażanej na forum międzynarodowym - vide wystąpienie Żeleńskiego w ONZ! - antypolskiej propagandy. Jak długo można znosić w milczeniu ślepą, proukraińską propagandą ludzi, którzy z racji zasiadania w ławach sejmowych czy rządowych powinni zajmować postawę: - „Polska przede wszystkim”. Tymczasem otwarcie pro-banderowskie wypowiedzi i postawy nie są piętnowane! Wiceminister obec- nego rządu ma czelność uzasadniać zbrodnie UPA! A krytyka spada na dziennikarkę, która to upublicznia! Czy to nie ewenement na skalę światową?
Byłoby lepiej, dla całości relacji polsko-polskich, gdyby Pan Premier Tusk powstrzymał się od pouczania obywateli, na czym polega strategiczny interes RP! W końcu to Jego partia rozbrajała z uporem Wojsko Polskie, wierząc w EUropejskie brednie o „końcu Historii” - tego nie da się zakrzyczeć aroganckimi tweetami na X, ani zamazać zakupową propagandą za pożyczone miliardy z SAFE (którego ostatecznej stopy oprocentowania zresztą sam Premier nie zna).
Zwykłych Polaków nie trzeba pouczać - ani z Nowogrodzkiej, ani z Czerskiej, ani z KPRM, na czym polegają współczesne zagrożenia interesów Polski. Są tacy, którzy wskazywali na zagrożenie ze strony Rosji, kiedy modne były bzdury o „resecie” z Kremlem. W końcu to zwykli ludzie okazali w pierwszych godzinach rosyjskiej agresji pomoc Ukraińcom, szukającym w Polsce schronienia. To inicjatywa zwykłych ludzi narzuciła rządzącym (wtedy, jak i dzisiaj) politykę wsparcia sąsiada. Nikt nie kwestionował i nie kwestionuje pomocy wojskowej kierowanej na Ukrainę. Ale musi być ona jawna, szeroko propagowana, gdyż inaczej za chwilę Zełeński powie, iż Polska pomaga… Rosji!!! Tymczasem hojna dotychczas Holandia kończy z pomocą dla Ukrainy: -„Osiągnęliśmy nasze granice”
Obywatele mają prawo do gniewu i oburzenia w obliczu gloryfikacji przez Kijów sprawców Rzezi Wołyńskiej. Tymczasem, zamiast zająć się poważną dyplomacją i kształtowaniem świadomości wśród naszych sojuszników, dlaczego to spontaniczna pomoc Polski dla Ukrainy jest tak nietypowa i niesamowita, właśnie w kontekście historii - oskarża się ich o anty-ukraińską histerię. Obywatele mają prawo wiedzieć - kiedy z Kijowa płyną aroganckie głosy, iż to „Kijów będzie pisał swoją historię” - ile to sprzętu zakupionego za podatnicze pieniądze poszło na Ukrainę. Czy jest granica? Pan premier Tusk twierdzi, iż nie „wyrywamy się z pomocą”. Czy można to poprzeć argumentami? Bo rząd Holandii (depesza PAP poniżej) właśnie powiedział „Basta!”.
Na koniec smutna refleksja, że to były komunista, b. Premier, Leszek Miller jest wyrazicielem opinii wielu Polek i Polaków, bez względu na partyjne kolory, kiedy gniewnie sugeruje, że skoro obrażeni prawdą o UPA, ukraińscy oficjele oddają polskie odznaczenia, to może oddaliby w takim razie czołgi i inny sprzęt, może nawet te tajemnicze ‚Patrioty”, które rządzącym prze gardło przejść nie chcą. Dziś pomoc dla Ukrainy nie może być bezwarunkowa.
Ukraina obroniła swoją niepodległość, za koszmarną cenę. O co więc idzie dziś wojna?! Jakie są jej cele? Krym i Donbas? Upadek Putina? Kto decyduje i kto ma za to płacić? Ukraińscy oligarchowie dziwnym trafem, za „swój kraj” nie płacą, ale co mogą to zagarną! A my mamy już dosyć propagandowej kloaki!

WW-W

***

„Holandia nie ma już możliwości udzielania bezpośredniego wsparcia wojskowego Ukrainie” –  Minister Obrony Niderlandów, Dilan Yesilgoz.
Szczyt NATO, Ankara, 7 lipca 2026 r.

Holandia kończy z pomocą dla Ukrainy
„Jako Holandia nie mamy już możliwości, ponieważ zrobiliśmy tak wiele. Osiągnęliśmy nasze granice” – oświadczyła Dilan Yesilgoz w odpowiedzi na pytanie o nowe prośby ukraińskich władz dotyczące pocisków do systemów obrony powietrznej Patriot.
Przed rozpoczynającym się wieczorem w dniu 7 lipca 2026 r. szczytem NATO w Ankarze prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zaapelował do państw Sojuszu o dodatkową pulę pocisków przechwytujących, by skutecznie odpowiadać na rosyjskie ataki z użyciem rakiet balistycznych. Podkreślił, że jest to wymóg chwili, a obecna produkcja systemów takich jak amerykański Patriot nie odpowiada zapotrzebowaniu.
Bloomberg przytoczył dane holenderskiego rządu, zgodnie z którymi władze tego kraju wydały jak dotąd na wsparcie wojskowe dla Ukrainy 9,1 mld euro, a kolejne 11,6 mld euro zamierzają przeznaczyć na ten cel. Ponadto Holandia przeznaczyła 1 mld euro na uruchomiony w sierpniu 2025 r. mechanizm PURL (ang. Prioritised Ukraine Requirements List), w ramach którego kraje NATO finansują zakupy broni i amunicji z amerykańskich zapasów, a następnie przekazują Ukrainie.

PAP/www.wszystkoconajważniejesze.pl, 7 lipca 2026

Powiązane wiadomości

Comment (0)

Comment as: