Chryzantema - od symbolu przemijania do rośliny zdrowia

Dla wielu z nas to kwiat jesieni, ciszy i zadumy. Towarzyszy chwilom refleksji, wpisana w pejzaż cmentarzy, niesie skojarzenia z przemijaniem. A jednak to tylko jedna z jej twarzy. Wystarczy spojrzeć dalej – ku tradycjom Wschodu – by odkryć zupełnie inną opowieść. W Chinach i Japonii chryzantema od wieków symbolizuje życie, zdrowie i długowieczność. Jest nie tylko ozdobą, lecz także rośliną o głębokim znaczeniu i realnym działaniu.
W zielarskiej tradycji nie mówimy jednak o dowolnym kwiecie kupionym w kwiaciarni. Chodzi o konkretne gatunki, takie jak Chrysanthemum morifolium (Chryzantema wielkokwiatowa) lub Chrysanthemum indicum (Chryzantema indyjskia, zwana też dziką chryzantemą) – od pokoleń wykorzystywane w medycynie azjatyckiej. To właśnie one trafiały do dawnych zielników jako rośliny oczyszczające ciało i rozjaśniające umysł. I choć brzmi to jak poetycka metafora, współczesna wiedza coraz częściej przyznaje rację dawnym zielarzom – skład tych kwiatów rzeczywiście wspiera odporność, regenerację i równowagę organizmu.
W praktyce chryzantema ma zaskakująco szerokie zastosowanie. Jej napar bywa pomocny przy przeziębieniach – działa przeciwzapalnie, wspiera organizm w walce z infekcją, łagodzi napięcie. Ale jej działanie sięga dalej. Wspomaga trawienie, przyspiesza metabolizm, dlatego pojawia się w dietach oczyszczających i wzmacniających. Korzystnie wpływa także na skórę – stosowana zewnętrznie pomaga przy stanach zapalnych, trądziku czy podrażnieniach. Coraz częściej mówi się również o jej roli w łagodzeniu dolegliwości reumatycznych i wspieraniu organizmu przy nadciśnieniu.
Dawne zastosowania były proste, a zarazem pełne uważności. Najczęściej przygotowywano napar – kilka suszonych kwiatów zalewano gorącą wodą i parzono pod przykryciem, by zachować jak najwięcej cennych substancji. Taki napój pito powoli, często wieczorem, pozwalając ciału wyciszyć się po całym dniu. Co ciekawe, te same kwiaty można było zalewać ponownie – nie traciły od razu swoich właściwości, jakby chciały oddawać je stopniowo, bez pośpiechu.
Chryzantema służyła także zewnętrznie. Naparem przemywano skórę, robiono kompresy na zmiany zapalne, a w niektórych regionach sproszkowane kwiaty łączono z tłuszczem, tworząc naturalne maści. To była medycyna bliska naturze – dostępna, prosta, ale oparta na doświadczeniu i obserwacji.
Nie brakowało też warstwy symbolicznej. Wierzono, że chryzantema oczyszcza nie tylko ciało, lecz także przestrzeń wokół człowieka. Suszone kwiaty wieszano w domach, by chroniły przed chorobami i „złym powietrzem”. W Chinach do dziś mówi się, że poranny napar pomaga zachować jasność myślenia i długowieczność. W Japonii natomiast jej regularny, promienisty kształt stał się symbolem harmonii i porządku – do tego stopnia, że zdobi Cesarską Pieczęć Japonii, będąc znakiem władzy i równowagi.
I choć żyjemy w świecie nowoczesnym, pełnym technologii i szybkich rozwiązań, rośliny takie jak chryzantema wracają do łask. Szukamy naturalnych sposobów na wsparcie zdrowia, na chwilę zatrzymania, na równowagę. Można ją dziś spotkać nie tylko w filiżance herbaty, lecz także w aromaterapii – jej olejek działa odświeżająco i antybakteryjnie – a nawet jako roślinę doniczkową, pomagającą oczyszczać powietrze. Jej suszone kwiaty bez problemu można kupić w chińskich sklepach.
Napar na odporność i wyciszenie
3–5 suszonych kwiatów chryzantemy zalać 250 ml gorącej (nie wrzącej) wody. Przykryć i zaparzać 5–10 minut. Pić powoli, 1–2 razy dziennie.
Napar na oczy (tradycyjnie stosowany przy zmęczeniu oczu)
Kilka kwiatów chryzantemy zalać 200 ml wody o temp. maksymalnie 80 C, ostudzić, a następnie nasączyć waciki i położyć na zamknięte powieki na 10–15 minut.
Pomaga przy zaczerwienieniu i zmęczeniu (np. od pracy przy komputerze).
Tonik do skóry
Napar z chryzantemy (jak wyżej) po ostudzeniu używać jako toniku – przemywać twarz rano i wieczorem. Działa łagodząco na stany zapalne, wspiera cerę problematyczną i wrażliwą.
Kompres przeciwzapalny
Zaparzyć mocniejszy napar (8 -10 kwiatów), ostudzić. Namoczyć gazę i przykładać na skórę przy podrażnieniach, wysypkach lub obrzękach.
Pamiętajmy, że zioła nie są zwykłymi herbatkami do picia - mają realną moc, czasem naprawdę potężną. Dlatego należy obchodzić się z nimi z rozsądkiem i ostrożnością. Nie inaczej jest z chryzantemą. Osoby przyjmujące leki powinny skonsultować jej stosowanie z lekarzem, podobnie jak kobiety w ciąży. Należy też zwracać uwagę na reakcje organizmu – w przypadku alergii czy podrażnień trzeba z nich zrezygnować.
Chryzantema, choć kojarzona z przemijaniem, w istocie opowiada o czymś zupełnie innym. O trwaniu, o cichej sile życia, która nie potrzebuje rozgłosu. I o tym, że natura – jeśli tylko damy jej przestrzeń – potrafi stać się naszym sprzymierzeńcem w dbaniu o zdrowie, spokój i wewnętrzną równowagę.
Ilona Girzewska
Certyfikowany Zielarz Fitoterapeuta
Tel: 416-882-0987 • FB: Ziołowe opowieści • Podcast: radio7toronto.com







Comment (0)