•   Wednesday, 06 May, 2026
  • Contact

Historia narodów Europy Środkowej wobec Konstytucji 3 maja

W zwiazku z obchodami kolejnej, 235. rocznicy uchwaleni Konstytucji 3 Maja przedstawiam Państwu fragmenty esseju profesora University of London, Richarda Butterwick-Pawlikowskiego, z roku 2023., znalezionego na moim ulubionym portalu Wszystkoconajważniejsze.pl.
To ciekawe - takie trochę “brytyjskie” - spojrzenie na nasze dzieje i nasze konstytucyjne dokonania sprzed 230 lat. Tekst pisany w kontekście – jak zauważa profesor - początku nowej fazy imperialnej ekspansji Rosji, zakodowanej niejako w DNA rosyjskiej państwowości, kończy się apelem do polskich elit. Apelem o zachowanie umiaru w politycznyh sporach. Państwo sami ocenią, słuchając niedawnej, „rocznicowej” wymiany zdań między Premierem a Prezydentem RP, czy spotkał się on z oczekiwanym odzewem. Przyjemnej, « rocznicowej » lektury.

WW-W

Historia narodów Europy Środkowej wobec Konstytucji 3 maja

Świętowanie 232. rocznicy uchwalenia Konstytucji 3 maja [tekst z maja 2023 roku – ww-w] odbywa się w cieniu zbrodniczej rosyjskiej agresji przeciwko Ukrainie. Reżim rosyjski mógłby zapewne tolerować Ukrainę jako skorumpowanego, drenowanego, wzgardzonego wasala. Jak zauważył wybitny brytyjski dziennikarz i pisarz Neal Ascherson, mocarstwo rosyjskie lubi eksploatować swoje ofiary. W przypadku Ukrainy to jednak się nie udało.
Ukraińcy wielokrotnie pokazali, że nie chcą stać się Rosjanami, (…)
W latach 60. XVIII w. cesarzowa Katarzyna II, przywykła do hegemonii nad sparaliżowanym sąsiednim państwem, nie doceniała siły ducha republikańskiego tkwiącego w Polakach. Została też zaskoczona przez króla wybranego z jej woli, którego mylnie miała za posłuszną marionetkę, a który okazał się zdeterminowanym reformatorem. (…)  Caryca utratę pełnej kontroli nad całą Rzecząpospolitą zrekompensowała sobie aneksją strategicznie kluczowych ziem nad Dźwiną i Dnieprem. Dyktowała warunki I rozbioru Polski Prusom i Austrii po triumfach jej wojsk i marynarki nad Imperium Osmańskim. Okrojona Rzeczpospolita znalazła się pod ścisłą kuratelą rosyjską. (…)
Geopolityka Europy Środkowo-Wschodniej niewiele się zmieniła w ciągu ostatnich 500 lat. Nawet po I rozbiorze Korona Polska sięgała brzegu Dniepru na południowy wschód od Kijowa. W ostatnich latach Ukraina się odnawia, więc neoimperialna Rosja próbuje ją zniszczyć. Jednak stawką nie jest tylko panowanie nad wybrzeżem Morza Czarnego. Nie było tak w XVIII, nie jest też w XXI wieku. (…)
(…) Z perspektywy dworów ościennych jeszcze groźniejsze było ogłoszenie „wolności zupełnej dla wszystkich ludzi, tak nowo przybywających, jak i tych, którzy by, pierwej z kraju oddaliwszy się, teraz do ojczyzny powrócić chcieli”. Tym sposobem została wytyczona droga do zniesienia poddaństwa. Związana była z polską polityką demograficzną, podsumowaną zwięźle: „Chcąc jak najskuteczniej zachęcić pomnożenie ludności krajowej”. Lęk przed masowym zbiegostwem prawosławnych chłopów z Imperium Rosyjskiego był jedną z głównych przyczyn ostatecznego zniszczenia Rzeczypospolitej.
Uchwalenie Ustawy Rządowej bywa przedstawiane jako uwieńczenie wielopokoleniowych starań o naprawę Rzeczypospolitej. Owszem, Konstytucja 3 maja była owocem wysiłków intelektualnych, retorycznych i politycznych jej twórców – króla Stanisława Augusta, Ignacego Potockiego i ks. Hugona Kołłątaja – oraz ich zwolenników i pomocników. Nie byłaby ani do pomyślenia, ani do przyjęcia bez przemian w gospodarce, społeczeństwie i w kulturze. (…) Jednak Trzeci Maja 1791 r. był dopiero początkiem transformacji. W wizji Kołłątaja dziewiętnastowieczny naród polski miał składać się z osobiście wolnych mieszkańców wspólnej ojczyzny oraz politycznie czynnych posiadaczy ziemskich i miejskich. Przy różności obrzędów i wyznań wszystkie szkoły miały uczyć tych samych wartości obywatelskich.
(…) Zdecydowanie większą część zreformowanego ustroju nie tylko uchwalono, lecz wdrożono w życie. Sprawne funkcjonowanie państwa zależało zresztą nie tylko od litery prawa, lecz także od politycznej współpracy między królem i oświeconymi rega-listami z jednej strony a oświeconymi republikanami z drugiej. (…)  W sumie można przypuszczać, że gdyby Rzeczpospolita z annus mirabilis 1791–1792 mogła się dalej rozwijać jako suwerenna wspólnota, czekałby na nią pomyślny wiek XIX.
Na końcu mam prośbę do Czytelników zaangażowanych w walkę polityczną w Polsce. W tym roku, kiedy Rosja prowadzi wojnę przeciwko ukraińskim współdziedzicom dawnej Rzeczypospolitej, dajmy spokój z rytualnym obrzucaniem przeciwników epitetem „targowica!”. I to niezależnie od tego, czy tą obelgą się rzuca na lewo, czy na prawo. Dziejowe znaczenie owej niesławnej konfederacji bywa przeceniane. (…) Owszem, Katarzyna II chciała stworzyć wrażenie, że wspomaga „zdrowszą” stronę wojny domowej w Polsce, aby łaskawie przywrócić „narodowi” dawną wolność odebraną mu 3 maja 1791 r. przez „arbitralnego” króla i „jakobinów”...
… tak czy owak imperatorowa była zdeterminowana przywrócić swoją dominację nad Rzecząpospolitą. A w razie potrzeby okroić to państwo lub całkowicie je wymazać, głosząc wszem wobec, że odzyskuje historyczne ziemie rosyjskie. Potraktowała targowiczan z należytą im pogardą, bo ci żadnej znaczącej siły w Rzeczypospolitej nie reprezentowali.  Aspirujący do oligarchii z łaski carycy (…) sromotnie przegrali swoją sprawę na sejmikach odbytych w lutym 1792 r. Wówczas obywatele Rzeczypospolitej o różnych postawach, poglądach i przekonaniach dobrowolnie łączyli się wokół konstytucji, ojczyzny i nadziei – czego świątecznie życzę Państwu.

Prof. Richard BUTTERWICK-PAWLIKOWSKI
Profesor historii polskiej i litewskiej na Uniwersytecie Londyńskim.
Autor książki „Rozkwit i upadek Rzeczypospolitej”.

Powiązane wiadomości

Comment (0)

Comment as: